magdalaena1977
21.12.09, 00:07
Pytanie wydaje się być nieco abstrakcyjne, ale postaram się je doprecyzować.
W ostatnich latach wybierałam wyjazdy mocno ekonomiczne, ale w tym roku mój
budżet jest nieco większy i zastanawiam się, czy warto zamienić dwa
europejskie autokarowe wyjazdy (powiedzmy po 1500 - 2000 zł) na jeden
samolotowy wypad na inny kontynent (3500 - 4000 zł) ?
a co z wyjazdami za 7 czy 12 tysięcy ? czy przyjemność z nich płynąca
odpowiada 3 czy 6 europejskim wycieczkom, czy tylko pozwala na poznanie nowych
krain a wyższy koszt wynika z ceny biletu lotniczego ?
Czy rezygnujecie z innych przyjemności typu remont mieszkania, nowy sprzęt RTV
na rzecz ulotnej przyjemności podróży ?
Mówiąc o kosztach porównywałam zsumowane ceny, wizy, fakultety, koszt biletów
itp. - wszystko co podane jest w programie wycieczki. Euro i dolary
przeliczałam po kursie NBP.
Moje ograniczenia i oczekiwania są takie:
- Jestem singielką, na dziś nie mam towarzyszki podróży i dlatego interesują
mnie klasyczne objazdówki. Nie chcę pobytu z indywidualnymi wycieczkami, nie
bawi mnie leżenie na plaży. Zawsze wybieram opcję dokwaterowania do innej
samotniczki.
- Chcę zwiedzać. Raczej mały kawałek dokładnie niż cały kraj kurcgalopkiem.
- Interesuje mnie raczej kultura, zabytki, dzieła sztuki niż przyroda, góry,
ptaki.
- Jestem na diecie bezglutenowej, co oznacza, że większość typowych posiłków
restauracyjnych jest dla mnie niejadalna. Część jedzenia muszę zabrać ze sobą,
część kupić na miejscu. Jeśli jem obiad w knajpie, muszę porozmawiać z
kelnerem i ustalić, czy mogą mi coś podać, a moje danie zazwyczaj będzie droższe.
- Większość żelaznych atrakcji Europy już "zaliczyłam". Chętnie wróciłabym tam
jeszcze raz, ale już na własną rękę.
Na lato 2010 zaplanowałam sobie dwa wyjazdy autokarowe wybierając miejsca,
gdzie jeszcze nie byłam. Ale podczytując różne fora zaczęłam zastanawiać się,
czy nie byłoby lepiej pojechać na jeden droższy wypad poza Europę. Niestety
nawet te tańsze wycieczki lotnicze (Egipt, Syria, Izrael) okazują się
kosztować prawie 4000 zł (po zsumowaniu wszystkich składników) nie mówiąc o
wydatkach własnych. W dodatku to akurat nie są miejsca, gdzie najbardziej
chciałabym pojechać, bo np. trochę się boję o bezpieczeństwo (Izrael).
Jak to u Was jest ?
czy rezygnujecie ze wszystkiego na rzecz kolejnej podróży ?
czy wolicie wyjechać kilka razy bliżej czy może lepsza jest Waszym zdaniem
podróż życia raz na dwa trzy lata ?