Dodaj do ulubionych

Wyspy Kanaryjskie, Lanzarote - 5 dni za 440 zł

IP: 109.243.144.* 07.06.10, 09:35
Wylot:
Wrocław - Bruksela - 23 czerwca o godzinie 21.05
Bruksela - Lanzarote - 24 czerwca o godzinie 7.00
powyższe cena zakłada 8 godzinne oczekiwanie na lotnisku w Brukselii. Można
dokupić nocleg w hotelu Etap za 200 zł.

Powrót:
Lanzarote - Bruksela - 29 czerwca 11.25
Bruksela - Katowice - 29 czerwca 17:55

Koszt biletu lotniczego w dwie strony 240 zł
- tylko bagaż podręczny, bez ubezpieczenia podróżnego

Pobyt:
bardzo dużo hoteli dostępnych w cenie od 390 zł za apartament typu studio za 5
dni.
oferta zakwaterowania tutaj:
http://www.booking.com/searchresults.html?sid=4364e42a3c679bd35d8d3cb6236e5865;checkin_monthday=24;checkin_year_month=2010-6;checkout_monthday=29;checkout_year_month=2010-6;class_interval=1;region=760;si=ai%2Cco%2Cci%2Cre%2Cdi;radius=0;order=price_for_two

Apartament Playa Placillos jest nieopodal lotniska więc odpada koszt taksówki.

Polecam i zachęcam do budżetowego podróżowania :)
Obserwuj wątek
    • myszmusia Re: Wyspy Kanaryjskie, Lanzarote - 5 dni za 440 z 07.06.10, 10:05
      dolicz jeszcze dojazd na lotniska w polsce - to tez sie w koszt dojazdu przeceiz liczy (koszt i czas)
    • myszmusia Re: Wyspy Kanaryjskie, Lanzarote - 5 dni za 440 z 07.06.10, 10:08
      a i na miejscu jest sie całe cztery dni a w drodze liczac dojazdy w polsce bardzo długo;-)
      • Gość: olek Re: Wyspy Kanaryjskie, Lanzarote - 5 dni za 440 z IP: 109.243.144.* 07.06.10, 10:22
        masz racje, lepiej wybrać z biura podróży - nie dość, że tylko nieznacznie
        drożej to samoloty większości firm charterowych startują z każdej polany w
        mniejszym lub większym mieście dzięki czemu nie trzeba doliczać kosztów dojazdu.

        Moja propozycja jest dla osób, które o Wyspach Kanaryjskich mogły tylko pomarzyć
        ze względu na wysoką cenę. Dla kogoś kogo ma trochę więcej gotówki oczywiście
        jest biuro podróży. Ja nie zarabiam dużo i nie mogę sobie pozwolić na częste i
        nieco droższe wyjazdy
        • myszmusia Re: Wyspy Kanaryjskie, Lanzarote - 5 dni za 440 z 07.06.10, 12:43
          > masz racje, lepiej wybrać z biura podróży - nie dość, że tylko nieznacznie
          > drożej to samoloty większości firm charterowych startują z każdej polany w
          > mniejszym lub większym mieście dzięki czemu nie trzeba doliczać kosztów dojazdu
          > .

          po prostu jak sie podaje tego typu propozycje pod rozwage to trzeba kalkulowac PEŁNE koszty - a tak to przypomina wybiórcza promocje;-)
          • Gość: olek Re: Wyspy Kanaryjskie, Lanzarote - 5 dni za 440 z IP: 94.254.139.* 07.06.10, 13:36
            a czy biuro podróży podaje koszt dojazdu na lotnisko i opłatę za parking
            samochodu ?
            • myszmusia Re: Wyspy Kanaryjskie, Lanzarote - 5 dni za 440 z 07.06.10, 14:05
              ale ty chyba nie jestes biurem zorganizowanym i mógłbys by lepszy niz one;-)
    • Gość: olek korekta lotu powrot nowrotnego IP: 109.243.144.* 07.06.10, 10:25
      powrót: Bruksela - Katowice jest linią Wizzair, płatność: przelew.
      Dla osoby która nie posiada karty Mastercard Prepaid z BZW WBK dojdzie koszt
      opłat za rezerwację biletów w Ryanair w wysokości 60 zł
      • Gość: scenic Re: korekta lotu powrot nowrotnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.10, 13:41
        Odpada koszt obowiązkowego ubvezpieczenia NNW :)
    • Gość: gonzo Re: IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.06.10, 14:25
      Zęby zjadłem na podróżowaniu i robisz ludziom lekką wodę z mózgu.

      Tanie linie są nieprzewidywalne, mogą odwołać loty, mieć opóźnienia,
      przesunięcia itp. - wbrew pozorom zdarza się to często. Robić dolot tanią linią
      to już jest ryzyko, a zakładać podróż dwiema różnymi tanimi liniami z przesiadką
      to jak próba lądowania we mgle na Smoleńsk Siewiernyj. Ponadto, w ogóle nie
      liczysz różnych dodatkowych opłat pobieranych przez te badziewiaste linie.
      Powiedz dowolnej kobiecie, że ma lecieć na Kanary wyłącznie z bagażem podręcznym
      - życzę powodzenia...

      Kiblowanie całą noc na lotnisku to męka, mam takie akcje za sobą, wracasz potem
      do żywych przez 2 dni, a wypadałoby także coś wypić i przejeść przez te 8 godzin
      - ceny w barkach lotniskowych są gigantyczne, a alternatywy do nich po prostu
      NIE MA. Hotel Etap leży 3 km od lotniska i kosztuje w promocji 59 EUR, to trochę
      więcej niż 200 zł i ciekawy jestem jak się do niego dostaniesz (pieszo?). Jeśli
      już ma być hard-core to jest tam gdzieś Formuła 1 w pobliżu, tam zdaje się można
      trafić norę bez pościeli już za 29 EUR, ale do takiej budy przy autostradzie nie
      da się dojść pieszo, więc taksówka i tak zawyży ci koszty.

      Tanie hotele wyskakujące w booking.com to w większości marne i małe pensjonaty
      bez wyżywienia. Trzeba się jakoś do nich dostać i coś jeść podczas pobytu.
      Kwaterowanie się tuż obok lotniska to gwarantowany hałas, więc ja nie wiem jak
      można coś takiego na poważnie polecać.

      Zawsze przy takiej opcji zamawia się na cały pobyt samochód z wypożyczalni na
      lotnisku, co wbrew pozorom kosztuje tanio - zwłaszcza na Kanarach i przy
      bukowaniu przez internet. Nic w ogóle o tym piszesz, co zdradza twój kompletny
      brak doświadczenia w realu.

      Ogólnie, to trochę wiesz że dzwoni, tylko nie kojarzysz gdzie. Oczywiście, można
      tanio podróżować na Kanary, ale po pierwsze nie za 440 złotych bo to jest po
      prostu żart, a po drugie, jest masa przecenionych ofert typu flug&hotel z
      Niemiec (z Belgii i Holandii też może być), gdzie nie kupujesz kota w worku i
      masz gwarancję jakości.

      Największy problem zawsze stanowi tani dolot i tani hotel przy lotnisku, bo to
      mocno podraża koszty i powoduje stratę 2 dni na dojazdy. Kombinowanie w ten
      sposób z wyjazdami na 5 dni to jakieś szaleństwo. Nawet przy wyjeździe
      tygodniowym człowiek powyżej 30.stego roku życia zaczyna się zwykle zastanawiać,
      czy mu się chce tak umordować.
      • Gość: olek Re: IP: 188.33.177.* 07.06.10, 15:09
        pierwsze co mi się nasuwa ma myśl to fakt iż nie masz szacunku dla osób których
        nie stać na wczasy z biurem podróży: emerytów, rencistów, zwykłych szeregowych
        pracowników, studentów itd
        Ale z tego co widzę piszesz z Warszawy. Dlatego w pełni cie rozumiem.
        • Gość: gonzo Re: IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.06.10, 15:35
          Odpisz bardziej merytorycznie, to porozmawiamy. Te luźne impresje są nie na
          temat. Szacunek do człowieka polega również na tym żeby nie obiecywać mu gruszek
          na wierzbie. Jesteś jak ci mądrale w XIX wieku, którzy namawiali wiejską biedotę
          do wyjazdu za ocean mówiąc, że tam rozdają za darmo ziemię. Przecena ofert biur
          podróży w internetowej ofercie super last minute w niemieckim l'turze sięga 75%.
          Nigdzie nie da sie taniej. Indywidualne podróżowanie to zawsze extra koszty,
          (jak np. dojazdy na miejscu) które skrzętnie pomijasz lub zastępujesz
          niepoważnymi propozycjami typu branie w raju urlopowym hotelu przy samym lotnisku.
          • Gość: olek Re: IP: 188.33.177.* 07.06.10, 15:42
            L'tour - zgadzam się, super ceny :)
            problem polega na tym, że ja mam 500 zł i ani grosza więcej. Skoro nie mam to i
            z pustego nie naleje. Co z tego, że oferta jest przeceniona o 75% z 5000 zł na
            1500 zł - nie mam tyle
        • gringo68 hehe 09.06.10, 07:59
          już widze jak emeryt/rencista buszuje w sieci konfigurując wyjazd,
          hehe


          Gość portalu: olek napisał(a):

          > pierwsze co mi się nasuwa ma myśl to fakt iż nie masz szacunku dla
          osób których
          > nie stać na wczasy z biurem podróży: emerytów, rencistów, zwykłych
          szeregowych
          > pracowników, studentów itd
          > Ale z tego co widzę piszesz z Warszawy. Dlatego w pełni cie
          rozumiem.
      • Gość: olek Re: IP: 188.33.177.* 07.06.10, 15:27
        > Zęby zjadłem na podróżowaniu i robisz ludziom lekką wodę z mózgu.

        jestem przekonany, że masz większe doświadczenie aniżeli ja.
        Moje doświadczenie pozwala mi na zaproponowanie takiej formy wypoczynku.


        >Tanie linie są nieprzewidywalne, mogą odwołać loty, mieć opóźnienia,
        przesunięcia itp. - wbrew pozorom zdarza się to często. Robić dolot tanią linią
        to już jest ryzyko, a zakładać podróż dwiema różnymi tanimi liniami z przesiadką
        to jak próba lądowania we mgle na Smoleńsk Siewiernyj.

        uważam iż czas pomiędzy lotami jest wystarczająco bezpieczny. O punktualność
        jestem w 100% pewien jeśli chodzi o linię Ryanair. Na stronie www.ryanair.com są
        statystyki. Problem jedynie może mieć Wizzair ale jest to lot ostani więc
        opóźnienie nie przeszkodzi mi.

        >Ponadto, w ogóle nie liczysz różnych dodatkowych opłat pobieranych przez te
        badziewiaste linie.

        dodatkowe opłaty to płatność kartą kredytową - wspomniałem o tym kolejnym wątku
        - dochodzi koszt 60 zł

        >Powiedz dowolnej kobiecie, że ma lecieć na Kanary wyłącznie z bagażem podręcznym
        - życzę powodzenia...

        Generalnie jeśli chodzi o podróżowanie jesteśmy daleko w tyle za Europą. Ale
        powoli i moi znajomi przekonują się, że w sklepach są dostępne wszelkie
        kosmetyki w opakowaniach do 100ml. Oczywiście jeśli ktoś się uprze to udowodni
        ci, że ich nie ma

        > Kiblowanie całą noc na lotnisku to męka, mam takie akcje za sobą, wracasz
        potem do żywych przez 2 dni, a wypadałoby także coś wypić i przejeść przez te 8
        godzin
        - ceny w barkach lotniskowych są gigantyczne, a alternatywy do nich po prostu
        NIE MA.

        czy dysponujesz statystykami ile osób umiera w czasie tej męczeńskiej walki o
        przetrwanie ?
        Na lotniskach ceny są kosmiczne. Ale np latając przez Frankfurt-Hahn możesz się
        przejśc do supermarketu, który jest do 2km od lotniska


        >Hotel Etap leży 3 km od lotniska i kosztuje w promocji 59 EUR, to trochę więcej
        niż 200 zł i ciekawy jestem jak się do niego dostaniesz (pieszo?).

        wczoraj rezerwowałem przez booking.com- cena 200 zł. Dzięki za informacje o Formule

        >Jeśli już ma być hard-core to jest tam gdzieś Formuła 1 w pobliżu, tam zdaje
        się można
        trafić norę bez pościeli już za 29 EUR, ale do takiej budy przy autostradzie nie
        da się dojść pieszo, więc taksówka i tak zawyży ci koszty.

        powyższy opis utwierdza mnie w przekonaniu iż film, który powstanie na bazie
        tysięcy klientów korzystających z tanich wczasów będzie oscarowym dramatem. Twój
        scenariusz będzie hitem !


        >Tanie hotele wyskakujące w booking.com to w większości marne i małe pensjonaty
        bez wyżywienia. Trzeba się jakoś do nich dostać i coś jeść podczas pobytu.
        Kwaterowanie się tuż obok lotniska to gwarantowany hałas, więc ja nie wiem jak
        można coś takiego na poważnie polecać.

        wybierając kwaterę sugeruję się opiniami osób które w nich były.



        >Ogólnie, to trochę wiesz że dzwoni, tylko nie kojarzysz gdzie.

        najważniejsze, że po takim wyjeździe przyjadę wypoczęty i zrelaksowany.


        >Największy problem zawsze stanowi tani dolot i tani hotel przy lotnisku, bo to
        mocno podraża koszty i powoduje stratę 2 dni na dojazdy. Kombinowanie w ten
        sposób z wyjazdami na 5 dni to jakieś szaleństwo. Nawet przy wyjeździe
        tygodniowym człowiek powyżej 30.stego roku życia zaczyna się zwykle zastanawiać,
        czy mu się chce tak umordować.

        a ja podsumuje to tak:
        do końca marca z moich propozycji taniego podróżowania skorzystało ok. 69 osób.
        Aktualnie jest to już ponad 100 - większość z tych 69 już wróciła i są
        wniebowzięci- dlatego polecają swoim znajomym taką formę podróżowania. Aktualnie
        hitem wśród moich znajomych jest objazd po Tajlandii za 2800 zł.

        pełne dane dotyczące linie Ryanair, ile przewiózł osób itp znajdziecie tutaj:
        www.ryanair.com/en/news/ryanair-s-full-year-profit-rises-204-percent-to-319m-euro-fares-fall-13-percent-as-traffic-grows-14-percent-to-67m-passengers-ryanair-to-pay-dividend-of-500m-euro-in-october
        • Gość: gonzo Re: IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.06.10, 16:31
          Nie rozumiemy się i raczej się nie zrozumiemy.

          1. Dodatkowe koszty w tanich liniach to przecież bagaż główny, o czym sam
          pisałeś w pierwszym poście, także opłata za rezerwację o czym też ty sam
          napisałeś. IMO latanie z samym bagażem podręcznym jest nie do przyjęcia przy
          wyjeździe wakacyjnym, no, ale oczywiście nie mogę cię zmusić do jego zabierania:)

          2. Moja uwaga o kobiecie nie jest bezpodstawna. Rzadko jeździ się samemu. Musisz
          się liczyć także z drugą osobą. Nożyczki do paznokci też będziesz jej kupował na
          miejscu w jakimś tanim sklepie? - bo do podręcznego ich przecież nie wsadzisz,
          podobnie jak większości szamponów i innych kosmetyków. Z kobietą która obywa się
          bez takich rzeczy ja za bardzo nie chciałbym nigdzie wyjechać.

          3. Ponieważ nie przewieziesz w bagażu podręcznym napojów, musisz też coś kupić
          do picia, bo 8 godzin na lotnisku o suchym pysku nie przetrwasz. Więc barku
          lotniskowego nie da sie ominąć, bo np. we Frankfurcie nad Menem czy Amsterdamie
          nie ma w pobliżu nic, a zwłaszcza hipermarketu. Wodę sprzedają tam w
          opakowaniach maks 0,33l po 2,5 EUR :) Do Frankfurt Hahn nic z Warszawy obecnie
          nie lata, w tym baraku chyba nie da się zresztą przenocować (mogę się mylić, ale
          gdzieś czytałem, ze go na noc zamykali). POZA TYM - po jaką cholerę w ogóle mam
          latać tanimi liniami na lotniska na zadupiu skoro mam ofertę promolot w LOT-cie
          i jej odpowiednik w lufthansie? To są naprawdę bardzo tanie bilety, o ile tylko
          odpowiednio wcześniej się je kupi. Ląduję na dużych cywilizowanych lotniskach z
          których mam masę skomunikowań, a same loty są dużo bardziej pewne niż w
          lowcostach i bez zdzierstwa na dodatkach. Stawiam także duże piwo w zakładzie o
          to, że prędzej znajdę tani nocleg w okolicy lotniska we Frankfurcie nad Menem
          niż na Frankfurt Hahn. Wielkość obrotów czyni cuda.

          4. Nie omijaj niewygodnych kwestii. Masz do tego wielką skłonność. Wędrówka
          pieszo z plecaczkiem wzdłuż autostrady może wzbudzić lokalną sensację i
          zainteresowanie mediów :) Są pewne granice dziadowania i znowu wracam do tematu
          kobiety - ciekawe, co powiesz towarzyszce podrózy każąc jej zapier.dalać pieszo
          parę kilometrów z bagażami do badziewnego hotelu. Hitem tragikomediowym to byłby
          raczej sfilmowany Twój scenariusz.

          5. Opinie klientów hoteli mogą mylić, bo nawet lider portali tego typu czyli
          niemiecki holidaycheck ma coraz więcej wpadek. Dużo się ostatnio mówi w
          Niemczech na ten temat. Duże sieciowe hotele dają jakąś tam gwarancję, małe
          pensjonaciki z ekstremalnie zaniżonymi cenami nie bardzo. Poza tym na wyjeździe
          liczy się położenie, a takie hoteliki są zwykle na zadupiu bardzo daleko od
          sensownej plaży lub w centrach zapyziałych miasteczek bez plaży lub z brudną
          publiczną. Lądując na zadupiu w ofercie bez wyżywienia często rąbią cię na
          jedzeniu, bo albo wykupisz zawyżone posiłki na miejscu, albo masz 8 km do
          najbliższego ubożuchnego sklepiku.

          6. Rozumiem, że całkowicie społecznie udzielasz porad dziesiątkom osób, tak?!
          Ciekawi mnie logistyka twoich działań, bo to że sam wyklikujesz sobie jakieś
          oferty w necie jeszcze niewiele znaczy. Trzeba je zabukować i opłacić, a w tego
          typu netowych propozycjach ceny zmieniają się z godziny na godzinę. Kto płaci?
          Ty od razu swoją kartą kredytową podejmując ryzyko za klienta? Bo jak podasz
          komuś gołe linki i ten ktoś zabierze się do działania (zwykle upływa do tego
          czasu doba), to często jest już dawno po herbacie. Widzę tu raczej baśnie z 1001
          nocy...

          7. Jedziesz w świat z 500 zł w kieszeni, bez jakiejkolwiek rezerwy??? Uff! Ktoś
          robi sobie ze mnie żarty, albo masz zadatki na Człowieka-Tupolewa 101

          Po stylu odpowiedzi widzę już, że możemy się tak boksować w nieskończoność. Masz
          niezłe zadatki na polityka. Życzę powodzenia w podróżach i z mojej strony End of
          Topic. Pozdrawiam
          • Gość: Gosc Re: IP: 81.37.15.* 07.06.10, 20:49
            Jak mozna tak wprowadzac ludzi w blad?
            Gonzo w tym co pisze ma racje.
            Z tanimi liniami nigdy nie wiadomo o ktorej przyleca i o ktorej
            odleca.
            Cena tez nie ta ktora podaja na pierwszej stronie.
            Za rezerwacje i kupno x zl, za bagaz x zl, za ubezpieczenie x zl.
            W sumie cena zamiast 200 zl jest 380 albo i wicej.
            Przy pobycie 5 dniowym i to na Lanzarote, 8 godz. koczowania na
            lotnisku, na niezbyt wygodnych krzeselkach..... i ty mowisz o
            szacunku dla rencistow i emerytow??????????????
            Przez te 8 godzin trzeba cos zjesc i cos wypisz? I to juz jest w
            euro.
            Transfery nie sa gratis. Trzeba je oplacic.
            Apartament za 390 zl czyli za 100 euro za 5 nocy?
            To chyba bez lozek?
            Chyba nigdy nie byles na Wyspach Kanaryjskich bo nie masz pojecia o
            cenach jakie tam sa.
            A co z wyzywieniem?
            Chyba ze planujesz zywic sie produktami przywiezionymi z ^Polski?
            Zupki w proszku???????
            I znowu Ci biedni emeryci i rencisci ktorych tak szanujesz!!!!!!!


            • Gość: gość Re: IP: *.chello.pl 07.06.10, 20:52
              aaa on już tak ma od dawna, potem się pyta na innym forum co zrobić jak się nie
              odbył lot itp.
              Radzi innym, a sam się pyta w innym miejscu.
              • Gość: olek poznaje to ip :) IP: 109.243.31.* 07.06.10, 21:08
                ach ten numer IP :p

                pozdro :)
                • Gość: gość Re: poznaje to ip :) IP: *.chello.pl 07.06.10, 21:49
                  hello, to ja :) też pozdrawiam :)
            • Gość: olek Re: IP: 109.243.31.* 07.06.10, 21:07
              panowie i znowu się ośmieszacie :)

              napisałem wyraźnie: nie zakupujesz bagażu podręcznego ani ubezpeiczenia - twój
              argument odpada

              8 godzin koczowania na lotnisku to dużo ?
              wow. tym bardziej uważam, ze biura podróży należy omijać szerokim łukiem bo
              zawsze znajdą jakikolwiek argument aby zachęcić do swojej oferty i zarobić na
              kliencie.

              Transfery ? oczywiście płatne. Dlatego nauczony doświadczeniem wybrałem
              apartament 2 km od lotniska, fatycznie - transfery potrafiąbyć kosmicznie
              drogie. W każdym bądź razie twój argument znowu odpada

              apartament za 390 zł ? a poszukałeś na booking.com ? to wpisz lanzarote i date
              24-29.06 i segregację wyników wg ceny - zobaczysz ile ich jest :) i są to pokoje
              dla 3 osób :)

              podsumowując:
              jestem przerażony jak bardzo nieporadni są polscy turyści :( koszmar :(


          • Gość: olek Re: IP: 109.243.31.* 07.06.10, 20:58
            > 1. Dodatkowe koszty w tanich liniach to przecież bagaż główny, o czym sam
            pisałeś w pierwszym poście, także opłata za rezerwację o czym też ty sam
            napisałeś. IMO latanie z samym bagażem podręcznym jest nie do przyjęcia przy
            wyjeździe wakacyjnym, no, ale oczywiście nie mogę cię zmusić do jego zabierania:)

            chyba żartujesz, że bagaż jest niezbędny przy wyjeździe wakacyjnym do ciepłych
            krajów na mniej niż 7 dni ! co ty chcesz do tego bagażu pakować ?? kurtki zimowe
            ? bo ja zabieram krótkie spodenki, koszulki, bielizne, kosmetyki - w zupełności
            zmieszczę sięw podręczej torbie !

            PORTRET TURYSTY Z WARSZAWAY - "nie zabiorę się z bagażem podręcznym bo nie
            wypada :) kreacja musi być na każdy wieczór inna :P"

            >2. Moja uwaga o kobiecie nie jest bezpodstawna. Rzadko jeździ się samemu.
            Musisz się liczyć także z drugą osobą. Nożyczki do paznokci też będziesz jej
            kupował na miejscu w jakimś tanim sklepie? - bo do podręcznego ich przecież nie
            wsadzisz, podobnie jak większości szamponów i innych kosmetyków. Z kobietą która
            obywa się bez takich rzeczy ja za bardzo nie chciałbym nigdzie wyjechać.

            chłopie co ty bredzisz ? szampony i kosmetyki kupujesz w opakowaniach do 100 ml.
            W drogeriach Rossman lub natura jest tego do wyboru do koloru. Nożyczki - fakt -
            dlatego takie sprawy załatwiam przed wyjazdem ( wyjazd przecież jest krótki).

            > Ponieważ nie przewieziesz w bagażu podręcznym napojów, musisz też coś kupić
            do picia, bo 8 godzin na lotnisku o suchym pysku nie przetrwasz.

            zgadza się, kupuje w związku z tym na lotnisku jeśli czas oczekiwania na kolejny
            lot jest krótki. Jeśli wiem, że na lotnisku będę długo to wylatując z lotniska
            pierwszego już na bezcłowej kupuje litr soku, który starczy na cały okres
            oczekiwania

            >POZA TYM - po jaką cholerę w ogóle mam
            latać tanimi liniami na lotniska na zadupiu skoro mam ofertę promolot w LOT-cie
            i jej odpowiednik w lufthansie? To są naprawdę bardzo tanie bilety,

            i tu chyba jest sedno naszego problemu. Jeśli ja mieszkałbym w Warszawie to za
            cholerę nie leciałbym z Wrocławia, Katowic, Krakowa. Obecne promocje Lotu są
            rewelacyjne - znakomita większość wakacyjnych destynacji za 299 zł w dwie strony
            ! super ekstra :) pewnie bym skorzystał ale na okres wakacyjny mam już
            pobukowane inne destynacje :)

            >4. Nie omijaj niewygodnych kwestii. Masz do tego wielką skłonność. Wędrówka
            pieszo z plecaczkiem wzdłuż autostrady może wzbudzić lokalną sensację i
            zainteresowanie mediów :) Są pewne granice dziadowania i znowu wracam do tematu
            kobiety - ciekawe, co powiesz towarzyszce podrózy każąc jej zapier.dalać pieszo
            parę kilometrów z bagażami do badziewnego hotelu. Hitem tragikomediowym to byłby
            raczej sfilmowany Twój scenariusz.


            sensacje to ty we mnie wzbudzasz bo pokazujesz nieznany mi dotąd profil turysty
            z Warszawy. Jestem przerażony jak można być uzależnionym od "bo co inni
            powiedzą". Granice dziadowania ?? to uważasz, że przejście 1500 meterów
            chodnikiem wzdłuż lokalnej drogi jest dziadowaniem ? boże ! w jakim ty świecie
            żyjesz ! tutaj masz link do mapy na której wyraźnie widać jak można dojść do
            dwóch hoteli: Etap lub Formule 1:
            http://maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=charleroi,+formule+1&sll=51.058228,3.864098&sspn=0.030426,0.110378&ie=UTF8&hq=formule+1&hnear=Charleroi,+Belgia&ll=50.467776,4.458904&spn=0.030813,0.175781&t=h&z=13


            >5. Opinie klientów hoteli mogą mylić, bo nawet lider portali tego typu czyli
            niemiecki holidaycheck ma coraz więcej wpadek

            to już trochę przesadzasz. Widać, że znajdziesz każdy argument aby obronić
            swojego tyłka który zarabia na sprzedawaniu wczasów. Dla mnie internet to
            najlepsze źródło informacji o hotelu. Ocenić hotel może tylko osoba która była w
            tym hotelu i zarezerwowała go poprzez danąstronę internetową np. booking.com.
            Takie oceny są najlepsze w przeciwieństwie do forum internetowego na którym
            właściciele biur prześcigają się aby swoje biuro nachwalić a konkurencyjne
            zniszczyć.

            > Rozumiem, że całkowicie społecznie udzielasz porad dziesiątkom osób, tak?!

            dokładnie tak. Jeśli chodzi o rezerwacje to robię tylko dla najbardziej
            zaufanych osób.

            >7. Jedziesz w świat z 500 zł w kieszeni, bez jakiejkolwiek rezerwy??? Uff! Ktoś
            robi sobie ze mnie żarty, albo masz zadatki na Człowieka-Tupolewa 101

            zawsze mam przy sobie dwie karty kredytowe



            ja nie chce kończyć tematu bo twoje argumenty są naprawdę szokujące.

            Ale owszem- nie chodzi o to abyśmy się obrzucali błotem :)

            ważne abyś podał alternatywę wakacji za okolo 500 zł- i za taką alternatywę
            przyjmuję ofertę Promo Lot + hotel na miejscu :)

            problem polega na tym, że chcesz mi udowodnić, że wczasy za 500 zł są strasze.
            Generalnie jeśli chcesz kogoś zniszczyć i pokazać,że nie ma racji to musisz
            uderzyć w kogoś równego sobie.
            Nie powinieneś się bić o turystów wydających 500 zł na wakacje bo oni skoro raz
            pojadą i im się spodoba to w życiu ich nie przekonasz do wczasów za 2000
            tysiące. Takich postów jak ten powinni się raczej bać osoby wynajmujące w
            weekendy domi w górach lub nad naszym morzem- bo dla nich jesteśmy bezpośrednią
            konkurencją.
            • Gość: gość Re: IP: *.chello.pl 07.06.10, 21:06
              można teraz lecieć za 600-800 pln na lasta z Itaki na tydzień, np. do Turcji, na
              Tassos itp. W Turcji nawet z ALL.
              • Gość: olek Re: IP: 109.243.31.* 07.06.10, 21:14
                i to też są super oferty ! tuż przed Bożym Ciałem przeglądałem oferte Itaki na
                Grecję - była w cenie 700 zł, poprostu rewelacja! gdybym znajomi nie mieli
                zarezerwowanej Malty ( cenowo tak samo) to pewnie bym się skusił
            • Gość: gonzo Re: IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.06.10, 22:01
              No dobrze, skoro chcesz dalej dyskutować, to niech będzie.

              1. Do niezbędnego bagażu wchodzą buty - chyba nie jedziesz w jednej parze? Buty
              zajmują dużo miejsca, oprócz normalnych potrzebujesz jakieś sandały, kapcie,
              dobrze jest wziąć specjalne obuwie do chodzenia po rafie koralowej /kamieniach -
              choć zapewne uważasz to za fanaberie turysty z Warszawy... W większości hoteli
              nie wpuszczą cię na obiadokolację bez długich spodni i koszuli, więc i to trzeba
              spakować. Kosmetyki do golenia i inne zajmują trochę miejsca, nie będę
              wszystkiego kupował po 100 ml w rossmanie (faktycznie sprzedają tam takie
              pojemności? jakoś nie zauważyłem). Nie będę też brał jednych par gaci i proszku,
              żeby je sobie codziennie prać - wybacz. Cała masa różnych niezbędnych dupereli
              typu ładowarka do komórki czy aparat fotograficzny robią kolejne kilogramy. Jak
              lecę do hotelu który daje gościom darmowe wi-fi, to biorę też notebooka do
              bagażu podręcznego, bo jest to po prostu super wygodne, poza tym można się np.
              bawić obróbką zdjęć i filmów które zrobiłeś danego dnia. Wyjazd wakacyjny do
              hotelu to nie tramping.

              2. Litr soku na bezcłowej? No to dorzuć to łaskawie do kalkulacji, bo ceny
              napojów na polskim Okęciu po odprawie są także horrendalnie zawyżone. Opłaca się
              za to kupić w Baltonie alkohol, co zawsze robię (zwykle markową whiskey w
              plastikowych butelkach).

              3. Przejście pieszo pasem awaryjnym wzdłuż autostrady jest karalne. Nie wiem jak
              chciałbyś dostać się pieszo np. do hotelu Formuły 1 które stawia się w
              wyizolowanych punktach obsługi podróżnych przy autostradach. Gramolenie się
              nawet zwykłą ulicą poza obszarem zabudowanym z tobołami w ręku, w wielu
              cywilizowanych krajach powoduje, że zatrzymują się kierowcy i pytają co się
              stało i czy mogą jakoś pomóc/podwieźć. Gdy byłem bardzo młody próbowałem takich
              "oszczędności", ale szybko zrobiło mi się po prostu głupio. Poza tym bladym
              świtem wolałbym nie zapylać na samolot pieszo z bagażami przez parę kilometrów.

              4. Jeden z greckich hoteli który trafił na holidaychecku do Top 5 najlepszych
              hoteli danego sezonu okazał się katastrofą, zmyślnie podbitą do góry w rankingu
              paroma setkami spreparowanych opinii. W końcu jeden ze zdesperowanych gości
              umieścił w sieci filmik dokumentujący prawdziwy obraz tego hotelu. Ostatnio sam
              się naciąłem na jeden z hoteli riu w Hiszpanii, który miał 94% poleceń, a okazał
              się kiepściutki pod każdym względem.

              5. Jestem turystą, a nie pracownikiem biura podróży czy agentem sprzedaży.

              6. Nie ma wakacji zagranicznych samolotem za 500 złotych. Po prostu NIE MA.
              Udowadnianie przeciwnej tezy przypomina mi słynne zawody samochodów jadących na
              kropelce benzyny. Na specjalnych takich zawodach, owszem, jakoś jadą na oparach
              po kilkadziesiąt kilometrów. Ale w realu za cholerę nie chce nic tak pojechać.
              Żadnym autem się nie daje. Czujesz czaczę?

              I na koniec wracam do kosztów transferów lotnisko-hotel-lotnisko, kosztów
              przemieszczania się na miejscu, kosztów wyżywienia, kosztów wycieczek wreszcie
              (siedzisz ciupasem w hotelu? żadnych wyjść?), kosztów leżaków na plaży (rzadko
              są bezpłatne, a na Kanarach to koszt 7-11 EUR dziennie!), kosztów wypożyczenia
              samochodu, kosztów lepszego wina do kolacji (niby dlaczego miałbym sobie odmówić
              takiej przyjemności?). Poza ofertą all inclusive, która w tych cenach o jakich
              piszesz jest nieosiągalna, zawsze dojdą ci koszty hotelu, od których nie
              uciekniesz jak choćby głupie napoje przy kolacji. Będziesz robił siarę
              przynosząc własną wodę? A mineralna potrafi kosztować w hotelach 3,20 EUR za
              butelkę...

              Nie obraź się, ale wprowadzasz ludzi w błąd. Jest takie forum "oszczędzamy" ,
              powiel może tam niniejszy wątek. Są tam ludzie, którzy maniakalnie oszczędzają,
              nigdzie nie jeżdżą ze sknerstwa, ale są mocni w teorii i praktyce odmawiania
              sobie wszystkiego. Być może dodadzą ci parę fajnych pomysłów do przetestowania.
              • shluger Re: 08.06.10, 23:38
                Jedni podróżują by w ten sposób korzystać z życia, inni, żeby się
                móc pochwalić, że po prostu byli i żeby starym znajomym zaimponować
                zdjęciami na Naszej Klasie.
                Ja jak czytam takie opowieści o podróżach za 500zł i rekordach
                oszczędności to mi si scyzoryk w kieszeni otwiera...
                Podręczny bagaż, litr soku wieziony z lotniska na lotnisko, 2 km
                pieszo do hotelu... I to kur... mają być wczasy??? Żenada...

                Co innego zakup dobrej oferty last minute. Tu jest na co polować.
                Mojej żonie udało się ostatnio kupić wczasy w Egipcie w hotelu 4* z
                All Inclusive za 785zł/os. I to był wypoczynek za rekordowo niskie
                pieniądze dzięki czemu stać mnie też było i na dobre napiwki i
                wożenie się taksówkami a nie zapier... pieszo na lotnisko...
                Moze dołoże, że był to już mój 6-ty wyjazd do Egiptu. I choć zawsze
                szukam możliwości jaknajtańszego podróżowania to myślę, że jakieś
                granice jednak są...
                • Gość: olek Re: IP: 109.243.27.* 09.06.10, 12:46
                  super cena za Egipt :)
                  ja niestety z lastów- wylot do dwóch dni nie mogę korzystać - urlop muszę
                  zaplanować do 3-4 tygodni z wyprzedzeniem. W biurze podróży nie zaproponują mi
                  tak dobrej ceny na tyle dni przed.
                  Nie wiem dlaczego scyzoryk ci się otwiera :( ja naprawde chciałem zapłacić
                  więcej za te wczasy ale poprostu się nie dało :( rezerwowałem wg moich potrzeb i
                  oczekiwań i otrzymałem taką cenę - miałem kartę Mastercard Pre- Paid, nie
                  potrzebowałem bagażau rejestrowanego, hotelik w sam raz dla mnie - no nie dało
                  się zapłacić drożej :( aaaaaaaaaaa wybaczcie mi to !! co ja mogę za to, że moje
                  potrzeby będą zaspokojone w tak marny sposób
    • Gość: a hmmm..... IP: *.icpnet.pl 09.06.10, 15:03
      Mimo, że z pewnością nie będą to całkowite koszty pobytu to może być to całkiem
      fajna alternatywa dla kogoś kto musi się liczyć z kasą.

      Niektóre argumenty przeciw, które tu czytam są dosyć słuszne, inne dosyć zabawne.

      Nawet jeśli trzeba dołożyć więcej to i tak będzie się to bardziej opłacać, bo
      dołożyć trzeba zawsze - nawet jak się jedzie na wycieczkę z biura podróży to też
      się jeszcze często sporo kasy wydaje. No, chyba, że się ma all inclusive i przez
      tydzień nie wychodzi z hotelu (znałam taki przypadek).

      Co do podróżujących emerytów/rencistów - ja takich spotkałam. Nie jakieś tłumy,
      ale spotkałam - i byli to mili ludzie mający więcej czasu i właśnie szukający
      tanich połączeń.
      Dla studentów to też całkiem dobra opcja, zwłaszcza, że w wieku studenckim
      jeszcze często się nie ma dużych wymagań jeśli chodzi o zakwaterowanie.

      Jeśli ktoś chce zaoszczędzić to nie będą mu przecież przeszkadzały trochę gorsze
      warunki w hotelu - no bo przecież na czymś trzeba zaoszczędzić.
      Ja mam skromne wymagania - wygodne łóżko i łazienka. Klima nawet jak jest to
      często wolę wiatrak, bo mniejsza różnica temperatur i przy najmniej nie grozi
      mi, że się przeziębię (bardzo przykra rzecz na wakacjach).
      Poza tym ja w hotelu w zasadzie tylko śpię więc potrafię zrozumieć osoby, którym
      nie zależy na niewiadomo jakich warunkach.

      Co do bagażu podręcznego...
      Jak wyjeżdżam na 6 tygodni jestem w stanie spakować się tak, że mój
      plecak/walizka waży do 10kg więc byłabym w stanie spakować się w bagaż podręczny.
      Jeśli ktoś chciałby zaoszczędzić to przecież 'gdzieś' trzeba się poświęcić.

      Kosmetyki...
      Można kupić małe w Rossmanie.
      Można kupić mini pojemniczki w Sephorze.
      albo:
      Pasta Ajona koncentrat to 25ml - jednorazowo używa się wielkość taką jak czubek
      od zapałki.
      Szampon koncentrat (do kupienia w sklepach turystycznych) to buteleczka 89ml (na
      jedno mycie wystarcza nakrętka, czyli taka buteleczka starcza na 20 do 30 myć)
      Są też podobne koncentraty żelu pod prysznic.
      Są one droższe niż normalne kosmetyki, ale jeśli ktoś nie chce płacić za bagaż
      to warto - jakość dobra.

      Ja nie mam problemu - mam wszystko co trzeba + tusz, puder etc. etc. Perfumy
      zazwyczaj kupuję na bezcłówce:)

      Co do butów do ja zawsze biorę oczywiście więcej niż jedną parę ale po tym jak
      ostatnio w Egipcie spędziłam 98% czasu w japonkach to się zastanawiam po co mi w
      zasadzie inne buty.

      Co do odpowiedniego stroju na kolację w niektórych hotelach - to prawda, ale
      osoba, która kupuje taki bilet jak w tym wątku przecież nie jedzie do takiego
      hotelu gdzie trzeba na kolację chodzić w długich spodniach.

      Kiedy ostatnio jechałam do Egiptu chciałam w biurze podróży kupić oprócz lotu,
      hotel ale bez wyżywienia - nie było to możliwe.
      Ponieważ bardzo lubię możliwość wyboru i różne restauracje a nie ciągle tę samą
      w hotelu (nawet jeśli jest dobra) to znalazłam hotel na miejscu i codziennie
      jedliśmy w knajpach nad brzegiem morza (długie spodnie nie były tam konieczne).

      A nawet jeśli przecież długie LETNIE spodnie to naprawdę niewielka waga. Problem
      z praniem też do mnie nie przemawia - bardzo często można znaleźć usługę prania
      (lepiej w jakiejś uliczce niż hotelu), która jest tak tania, że nie warto się
      samodzielnie 'męczyć'.

      Letnie sukienki dla kobiet są lekkie - czy wezmę jedną czy pięć czy dziesięć to
      akurat niewielka różnica.
      Co do dojazdu na lotnisko - prawie zawsze trzeba gdzieś dojechać.

      Nocleg na lotnisku do przyjemnych nie należy, to fakt. Ale już tyle razy mi się
      to zdarzyło (opóźniony czarter, oczekiwania przy lotach rejsowych etc), że... no
      trudno.

      Napisawszy to wszystko......
      raczej nie wybrałabym się (na pewno bym się nie wybrała) na wakacje mając tylko
      500zł, ale to prawda, że jeśli komuś zależy to można sporo zaoszczędzić.
      • Gość: gosc Re: hmmm..... IP: 81.37.15.* 09.06.10, 19:08
        Najlepiej usiasc na balkonie,a jak sie go nie ma, to sobie go
        wyobrazic. Popijajac piwko a lepiej wode z kranu i zaoszczedzic
        500zl na lepsze czasy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka