Gość: Gienek
IP: 62.233.150.*
13.09.02, 14:17
Wspinaczka to także świetna gimnastyka. Umysłowa także - 70%
wspinania polega na myśleniu, jak się "ułożyć" na skale, a 30% -
na sile. Ale nie tylko. Wie o tym każdy, kto wspinał się w ładny
dzień, na białej skale, wśród swieżej zieleni na wiosnę, czy
brązowych liści jesienią. Nie musi się przy tym być od razu
znakomitym taternikiem, czy alpinistą - choć to niektórych
bardzo wciąga. Można poprzestać na wspinaniu się w jakichś
skałkach, na suchej pewnej skale, z tzw. górną asekuracją.
Ryzyko jest wtedy niewielkie. Poznanie technik wspinania i
asekuracji jest bardzo pomocne(praktycznie konieczne)aby
uprawiać ambitniejszą turystykę w Tatrach, czy Alpach. Rozpocząć
tą "zabawę" należy jednak od pewnego przeszkolenia teoretycznego
i praktycznego u wykwalifikowach instruktorów. Naprawdę nie
trzeba z wysoka spadać, aby się zabić, albo połamać kręgosłup.
Nieraz wystarczy kilka metrów.