Gość: kin
IP: 83.151.32.*
10.09.06, 23:06
WLASNIE DZWONILA ZONA LECIALA DO CHIN, Z WAWKI lot SIE SPOZNIL DO MOSKWY BO
CZEKAL 1,5 GODZINY NA JAKIEGOS DEBILA. TERAZ MIESZKA W HOTELU NA DWORCU BO
WYJSC Z NIEGO NIE MOZE. BAGAZE NIE WIADOMO GDZIE Są, NIE WIADOMO CO Z HOTELEM
W CHINACH BEDZIE JAK SIE NIE POJAWI...JA PIERNICZE JAKAS PORAZKA.
PORADZCIE CO ROBIC W TAKIEJ SYTUACJI