marzenaxm
30.11.07, 13:38
Witam,
tydzień temu wróciliśmy z podróży na Maderę, wysłani tam przez BP
Triada.
Zaczęło się na niecałe trzy tygodnie przed wyjazdem:
Przyszedł list z informacją o dopłacie w wysokości 100 zł od osoby,
za drożejące paliwo lotnicze- opłatę należało uiścić do ... 30 dni
przed wylotem!!!
Pani, która nam sprzedawała wycieczkę (Warszawa, ul. Jagiellońska)
tłumaczyła się, że to nie od niej zależy, że to taka formułka, że ...
Dzień wylotu- żadnych informacji o ubezpieczeniu, posiłkach na
pokładzie samolotu, nazwisk i kontaktów do rezydentów- wszystkiego
dowiecie się Państwo w odpowiednim czasie.
Przylot- rezydentka p. Monika nie miała czasu policzyć i sprawdzić
listy osób, a więc:
dwie osoby skierowano błędnie do naszego busa
zapomniano zabrać kolejnych dwóch osób
musieliśmy wracać na lotnisko po pozostawionych
P. Monika zamiast słowa "przepraszam" stwierdziła, że ma obsługiwać
10 hoteli i nie ma czasu dla nas.
Z tego powodu spóźniliśmy się na lunch do hotelu i nie można było
już niczego nam zorganizować- spróbujcie znaleźć restauracje w Porta
Delgada.
Oferta- hotel w porządku, miły, nie za duży, bardzo dobre jedzenie,
sympatyczna i pomocna obsługa.
Oferta Triady gwarantowała nam darmowe masaże- zapomnijcie na
miejscu trzeba płacić.
Wylot nastąpił kilka godzin wcześniej niż planowaliśmy, bez podania
powodów.
Była to nasza ostatnia podróż z Triadą. Nie mieliśmy może wielkich
kłopotów, ale za taką samą cenę można spędzić miły czas bez Triady i
to wszystkim polecam.