Dodaj do ulubionych

Psychologiczny wątek raz jeszcze

29.01.04, 22:56
Witam, nie wiem czy pamiętacie, ale jakiś czas temu podałam wam namiar
telefoniczny na pewną znaną mi panią psycholog, która wie coś niecoś na
temat niepłodności. Spotkało się to z wieloma opiniami: pozytywnymi i nie.
Jedna z was zasugerowała, by rzeczona pani psycholog włączyła się do naszego
forum i za jego pośrednictwem udzielała wam porad. Zapytałam, mam jej zgodę.
Jako że sama nie posiada w domu Internetu, korzystać będzie z mojego (login
też ten sam). Jeśli więc będziecie chciały się poradzić, wyżalić, o coś
zapytać, podajcie tylko w tytule postu "do Ani". Postaram się na bieżąco ją
informować i skwapliwie przekazywać jej odpowiedzi. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Magdaaa Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 15:28

      Skoro jesteś w stanie pomóc-to proszę o informację ,czy ja już potrzebuję
      psychologa?Nie radzę sobie-mam myśli samobójcze -ciągle płaczę-nikt nie rozumie
      problemu-od znajomych słyszę-przesadzasz.Staram się juz ponad rok-wydawało mi
      się ,że znalazłam lekarza odpowiedzialnego-prywatnie.Kiedy ostatni przyszła @-w
      ten sam dzien poszłam do niego po skierowanie na HSG,żeby mieć na co czekac-w
      dniu umówionym lekarz nie zjawił się(nagły urlop) znowu zostałam sama....Nie
      mam już sił płakać, chociaz jak wchode po pracy do domu-cieszę się ,że wreszcie
      łzy mogą mi leciec spokojnie.Mąż na wszelki wypadek odsunął się.Na rodziców nie
      mam co liczyć-zawsze byłam sama-tak juz chyba pozostanie...
      • Gość: cetka Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.01.04, 18:34
        >Nie radzę sobie-mam myśli samobójcze -ciągle płaczę-nikt nie rozumie
        >> problemu-od znajomych słyszę-przesadzasz.Staram się juz ponad rok-wydawało
        >mi się ,że znalazłam lekarza odpowiedzialnego-prywatnie.

        u mnie to samo. trwa to od lipca - niby nie tak dlugo, ale ja jestem od
        urodzenia nadwrazliwcem. do tego, mimo, ze wywalilam juz kupe kasy na leczenie,
        lykam mase prochow, zabiegi i badania mniej lyb bardziej przyjemne, to nagle
        jak grom zmienil mi sie szef - i co teraz?! przerwac leczenie czy podpasc i
        zajsc w ciaze? czuje sie tak rozdarta, ze odechciewa mi sie zyc.
      • dominigag1 Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze 30.01.04, 23:16
        czy potrzebujesz wsparcia? Chyba sama czujesz, że tak. Ale to nie prawda, nie
        jesteś sama. Popatrz, ile nas tutaj jest ... Twoje odczucia są jak najbardziej
        usprawiedliwione: z jednej strony czujesz się kompletnie bezradna, z drugiej
        samotna ze swoim problemem. Twierdzisz, że wszyscy go bagatelizują. Sądzę, że
        tak Ci się tylko wydaje ... Prawdą jest, że to TY jesteś w centrum tego
        problemu, to Ciebie on rani najbardziej. Niepłodność jest prawdziwym dramatem
        każdej kobiety, ale otoczenie odbiera to inaczej - z dystansu, pomijając
        sprawy natury emocjonalnej rzeczy mają się zupełnie inaczej. Magdo, to nie
        prawda, że jesteś sama, Twoi najbiżsi kochają Cię, oni po prostu nie zdają
        sobie sprawy z Twojego dramatu (muszę Ci przyznać, że miałam podobne
        wrażenie). Żeby móc w pełni zrozumieć cierpienie drugiego człowieka, trzeba
        niestety doświadczyć tego na własnej skórze. Myśli samobójcze ... W chwili
        zwątpienia i rozpaczy wydaje się to czasem jedynym wyjściem. Ale popatrz, tyle
        już przeszłaś, ileś rzeczy masz za sobą. Każdy zabieg, konsultacja, badanie,
        diagnoza przybliżają Cię do upragnionego celu. Przy obecnej medycynie NAPRAWDĘ
        masz ogromne szanse na sukces. Tyle że to niestety wymaga dużo cierpliwości i
        woli walki. Ja leczyłam się przez 3 lata, zanim w końcu obwieściłam całemu
        światu najwspanialszą nowinę. Nawet nie miałam okazji "romantycznie" oznajmić
        tego mojemu mężowi: lekarz wyskoczył z gabinetu z rewelacją: "gratuluję panie
        R., żona CHYBA jest w ciąży". Płakalismy ze szczęścia. Madziu, głęboko wierzę,
        że taka chwila jest gdzieś zapisana w Twojej przyszłości. Głupio byłoby jej
        nie doczekać... A jak już będziesz w ciąży zobaczysz, że zrekompensuje te
        wszystkie wylane łzy. I ten czas, który w tej chwili zdaje się nie mieć końca,
        z perspektywy czasu okaże się tylko małym epizodem Twojego życia. Popatrz na
        posty: ilu dziewczynom się już udało. I TOBIE także się uda. I uwierz mi,
        każda z nas silniej lub słabiej odczuwała dokładnie to co TY. A jednak
        wytrwały i Ty też wytrwasz. Jestem z Tobą i wierzę, że masz siłę walczyć z tą
        cholerą (tzn. niepłodnością).Powodzenia, nie jesteś sama, masz nas ( i mnie
        także). Jeśli mimo to chcesz porozmawiać z "siłą fachową", napisz post do Ani.
        Powodzenia i optymizmu. Będzie dobrze, zobaczysz.
        • Gość: Magdaaa Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 12:51
          Dzięki-te słowa dzis rano dały mi jeszcze więcej siły-choc juz sie
          zregenerowałam.Na razie odstępuje od badań- będę zyc pełnią zycia-póki mi sił
          starczysmile))))))
          • Gość: femalespirit Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze IP: 212.180.158.* 31.01.04, 13:06
            Przepraszam, ze sie wtrace, ale to nie jest profesjonalna forma udzielania
            pomocy. Pomoc profesjonalna polega na spotkaniu twarza w twarz w warunkach
            intymnosci. To nie jest dobry pomysl, by psycholog udzielala tutaj komukolwiek
            porad na forum publicznym, logujac sie pod Twoim nickiem. To, ze sa to porady
            bezplatne nie zwalnia ich z obowiazku profesjonalizmu. Niech ta pani dobrze
            rozwazy, czy bardziej nie zaszkodzi niz pomoze, bo takie dzialanie jest
            sprzeczne z kodeksem etyki zawodowej i dobrymi praktykami zawodowymi. Jestem
            praktykujacym psychoterapeuta i uwazam ten pomysl za potencjalnie szkodliwy dla
            klientek.
            • dominigag1 Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze 31.01.04, 13:27
              Zgadzam się z Tobą, kontakt powinien się odbywać bezpośrednio. Jakiś czas temu
              coś takiego właśnie (bezpłatnie), zaproponowałam podając numer telefonu.
              Rozpętałam tym burzę, padły sugestie, by porad udzielać na forum (tzn. nie ja,
              ja tylko "pośredniczę"). Po prostu dostosowuję się do zapotrzebowania, bo
              widzę jak zmęczone psychicznie i zagubione są niektóre z nas. Ale
              profesjonalna pomoc rzecz jasna winna być zawsze face-to-face, tak, jak ja z
              niej niegdyś korzystałam.
            • yagootek Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze 31.01.04, 20:37
              smile brawo! zgadzam sie z toba ze pomysl jest delikatnie mowiaz
              nieprofesjonalny... poza tym mam dziwne wrazenie, nie chce nikogo obrazic,ale
              mam wrazenie ze autorka posta i ta "pani psycholog" to byc moze jedna i ta sama
              osoba, ktora probuje sobie w ten sposob nagonic klientele... podawanie numeru
              telefonu to jakos tak wszystko dziwnie mi wyglada.
              • dominigag1 Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze 31.01.04, 22:44
                Gdyby to chodziło o narojenie klienteli nie podawałabym, że jest to
                bezpłatnie... Ja nie jestem psychologiem, tak jak z Ciebie raczej marny
                detektyw... Jestem nauczycielką, której kiedyś taka pomoc bardzo się przydała.
                Ale skoro komuś to nie jest potrzebne, niech nie korzysta.
                • Gość: marny dedektyw Re: o przekwalifikowaniu się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.04, 11:07
                  Droga Dominigag1 w poście z 7 stycznia (godz. 12:39) piszesz "jestem
                  psychologiem o specjalności małżeńsko rodzinnej" itd. Zdecyduj się na
                  wiarygodną legendę i bądź konsekwentna. Nikt nie lubi być robiony w konia.
                  Serdecznie pozdrawiam Marny Dedektyw
                  • Gość: hmmmm Re: o przekwalifikowaniu się IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.02.04, 12:01
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=10026026&a=10030234
                    hm, faktycznie, jakies sprzeczne informacje, tu psycholog, tu nauczyciel
                    • yagootek bez komentarza 02.02.04, 21:56
                      dziekuje gosciom za wsparcie...smile)))
              • Gość: Magdaaa Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:47
                Sory -jakkolwiek to nie nazwiesz-autorka postu to ja...A tej Pani nie znam,za
                to w chwili głębokiego kryzysu uświadomiła mi,że nie warto załamywać
                się.Wiedziałam to,ale potrzebowałam słów.Nie mam dostępu do psychologa-to forum
                jest dla mnie jakąs psychoterapią.Możecie mówi ć co chcecie-możecie przecież
                nie czytac-ja zwróciłam się o pomoc i zadziałało!!!!!!!!!!!!!1DZIĘKUJĘ
                BARDZO.Przykro mi,że tutaj też potrafią padać tak łatwo oskarżenie-mało w życiu
                ich mam...Yagootek-dwa razy zastanów się zanim cos napiszesz.
                • Gość: tekla Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.04, 15:42
                  Allle się porobiło. Najlepszy dowód na to, że takie nieprofesjonalne
                  świadczenie pomocy odbija się czkawką. Magdaaa, mam za sobą wiele takich
                  kryzysów i już umiem sobie z tym radzić. Jeśli masz ochotę to zapraszam na
                  priva Tekla12@gazeta.pl. Zaznaczam, że oferuję zupełnie nieprofesjonalną pomoc.
                  Trzymaj się, całuję.
                • yagootek Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze 03.02.04, 19:32
                  hmm... dobrze ze ta pani ci pomogla, dobrze tez ze nikomu nie zaszkodzila.
                  przeczytaj dokladnie wypowiedzi ludzi ktorzy dali skroty dotyczace tej
                  dziewczyny/kobiety.
                  W tym ze wypowiada sie prywatnie na forum, mowiac o swoich przezyciach, o
                  sobie, pocieszajac inne kobiety, dajac swiadectwo na forum nie ma nic zlego,
                  ale jezeli probuje sie podawac za terapeutke nieistniejace specjalizacji
                  psychologicznej, to jest to naduzycie.
                  zapewniam cie ze rozwaznie formuluje opinie na temat innych ludzi, staram sie.
                  MOja wypowiedz spowodowana byla tym ze cenie sobie tak zwane ZACHOWANIA ETYCZNE
                  w kazdym zawodzie, a juz w zawodzie psychologa szczegolnie... post tej pani
                  mnie przerazil... bo sposob uprawiania zawodu psychologa przez nia uraga
                  wszelkim zasadom.

                  jezeli chcesz kontynuuowac rozmowe zapraszam: poczta.

                  serdecznie pozdrawiam
                  • Gość: Magdaaa Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 09:58
                    Czytałam skróty,ale w chwili,kiedy było mi to NAPRAWDĘ potrzebne-zdedydowałam
                    się zaryzykowac-i -o dziwo -pomogło.Gdybym wtedy przeczytała Twoje
                    podejrzenie,że ta Pani to niby ja itd-spowodowałoby to całkowite załamanie-a to
                    tym chyba nie pomyślałaś-wtedy już chyba nic by nie pomogło>jestem jej
                    wdzięczna-jaka by nie była-swoje zrobiła-podniosłam się na chwilę-a potem już
                    stanęłam sama na nogach.To bardzo ważne,zwłąszcza dla osób,które w staraniach o
                    dzieci nie są jeszcze tak "doświadcznone", nie nauczone cierpliwości(jak
                    ja).Można podważać czyjeś kompetencje,ale należy pomyśleć ,czy nie robi się
                    nimi krzywdy(np.komuś innemu).Pozdrawiam.
                    • k_i_k_a Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze 04.02.04, 11:44
                      chwała za to, że czyjeś słowa pomagają.. .Ale muszę tu stanąć w obronie
                      yagootka.... Już miałam wątpliwą 'przyjemność' zetknięcia się na innym forum z
                      kimś kto podawał się za psychologa... Niestety takie praktyki powodują, że
                      nieświadomi prawdy ludzie "otwierają" się na takich "profesjonalistó"..
                      bardziej ufają im, niż innym rozmówcom. To może pozostawać w sferze
                      nieświadomej. Dlatego podawanie się za kogoś kim się nie jest to po prostu
                      nadużywanie zaufania, także Twojego. Jestem przekonana, że yagootek nie chciał
                      Ci zaszkodzić, a jedynie pomóc...
                      Sama polecam jak najwięcej rozmów o swoich problemach, dzielenie się nimi.
                      Zresztą sama to już poczułaś, że dobre słowo pomaga, dopinguje, podnosi...
                      Wszystkiego dobrego w staraniach i w życiu w ogóle życzę smile
                    • yagootek Re: Psychologiczny wątek raz jeszcze 04.02.04, 14:44
                      nie chcialam cie zranic mi nie chodzilo o ciebie. Sugerowalam ze osoba dominiq
                      i ta pani psycholog ania to byc moze jedna i ta sama osoba. zreszta te posty
                      gosci - odwolujace sie do jej wczesniejszych wypowiedzi - wydaja sie to
                      potwierdzac.
                      pozdrawiam cie serdecznie i zycze... spelnienia marzeniasmile

                      ps. sama tesh staralam sie o dziecko trzy lata i naprawde wiem co przezywasz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka