Dodaj do ulubionych

Do Zuzki787

04.01.10, 12:25
Zuzia jak badanie bety hcg miałaś robić i co? daj znać sama jestem
ciekawa jak się czujesz trzymam kciuki pa.
Obserwuj wątek
    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 04.01.10, 14:52
      Witaj smile
      Na drugie badanie bety hcg idę dopiero dziś ale to tylko formalność
      bo w sobotę dostałam @.Czułam się tak jakby mi się świat
      zawalił.Powoli tracę siły,bo czego nie zaczniemy to wszystko
      idzie "pod górkę",jakby ktoś tam na górze specjalnie wystawiał nas
      na ogromną próbę....
      Przeryczałam pół dnia sad
      Jutro idę na wizytę i bedziemy podejmować decyzję co dalej....
      • karolina.and Re: Do Zuzki787 04.01.10, 16:14
        Zuziu przykro mi bardzo pamiętaj,że nie możesz się poddać ja też
        jestem po in vitro pierwszym dzięki Bogu udanym ale wiesz teraz jest
        strach co się stanie jak poronie nie trać tylko nadzieji i wiary,że
        się uda a napewno uda się za drugim razem.Pozdrawiam Cię ciepło.
        • zuzka787 Re: Do Zuzki787 04.01.10, 19:46
          Dzięki Karolinko za dobre słowo smile Tak naprawdę to nie mam z kim o
          tym wszystkim pogadać (chodzi konkretnie o kobietę,która wie co
          czuję).
          Oczywiście staram się nie myśleć negatywnie ale po ostatnich
          wydarzeniach nie potrafię inaczej.Byłam dziś powtórzyć betę ale nie
          liczę na cud.Jutro mam wizytę u lekarza i zobaczymy co powie.To już
          można powiedzieć "drugie" moje podejście bo punkcję miałam we
          wrześniu i wtedy miał być transfer ale do niego nie doszło bo
          komórki nie chciały zapłodnić sie zbyt słabym nasieniem męża.Teraz
          kiedy już do niego doszło okazało się,że nic z tego.Lekarz dawał nam
          duże szanse ale niestety....
          Trzymam kciuki,żeby u Was wszystko się udało.Na pewno donosisz ciążę
          i urodzisz cudownego bobaska.Tego Wam życzę z całego serca wink
          Pozdrawiam smile
          • karolina.and Re: Do Zuzki787 04.01.10, 19:55
            Zuziu możesz pisać pomogę jak tylko będę mogła ja Ciebie pocieszam
            bo wiem co czujesz i wiem,że masz ochotę się poddać bo ja też miałam
            takie myśli myślałam już o adopcji i Bóg jeden wie o czy jeszcze w
            prawdzie leczenie było długie bo prawie pięć lat ale jednak opłacało
            się więc głowa do góry napisz jutro jaki wynik.Aha skąd jesteś?
            Trzymam mocno za Was Dobranoc pa.
            • zuzka787 Re: Do Zuzki787 04.01.10, 21:06
              Bardzo Ci dziękuję Karolciu,że chociaż z Tobą mogę o tym pogadać.
              W porównaniu z Wami nasza długość starania się to NIC smile My
              próbujemy 3 lata i momentami mam dość.O adopcji nawet nie chcę
              myśleć.Tak bardzo pragnę mieć dziecko,że widok kobiety w ciąży
              przyprawia mnie o płacz sad Odezwę się jutro wieczorem jak wrócę do
              domu.Liczę również,że opowiesz coś więcej o sobie.Miło będzie
              poczytać jak komuś się udało.Może jakoś poprawisz mi humor
              Oboje leczymy się w Warszawie.
              Dobranoc,pa wink
              • karolina.and Re: Do Zuzki787 05.01.10, 11:34
                Kockana odpowiem na kazde twoje pytanie przeważnie droga do
                szczęścia jest długa i kręta i ja również miałam dość poddawałam się
                po każdej wizycie ponieważ miałam fatalne wyniki horonów męskich
                które ciężko zbić a z wysokimi parametrami można zapomnieć o
                ciąży.Brałam mase hormonów które czasami bardzo źle na mnie działały
                leczyłam się w prywatnej klinice nie całe dwa lata w Novomedice
                Mysłowice i jestem zadowolona bardzo momo iż w lipcu 2008 mialm
                inseminacje i się nie udało opieka super a lekarz nie okłamywał
                tylko potrafił powiedzieć jest beznadziejnie ale nadzieja
                jest.Zobaczysz uda wam się jakie macie wyniki i kto jest chory u was
                w związku noi najwazniejsze ile macie lat.Pozdrawiam czekam
                wieczorem na odpis.
                • zuzka787 Re: Do Zuzki787 05.01.10, 19:00
                  Jestem już po wizycie....
                  Uczucia mam mieszane.Lekarz powiedział mi tylko,że wynik bety jest
                  negatywny sad
                  Następną wizytę mam w okolicach połowy cyklu (12.01).Na razie
                  zdecydowałam,że będę podchodzić ponownie do transferu (mam zamrożony
                  1 zarodek).Swoją drogą nie wiem czy opłaca się podawać tylko jeden
                  zarodek bo szanse są jeszcze mniejsze niż przy 2 zarodkach ale
                  musimy spróbować.
                  Co do tego po czyjej stronie leży wina.... po stronie małej ilości i
                  b.słabej jakości plemników męża.Ja mam wszysko bardzo dobre,cykle
                  regularne itd.Oboje jesteśmy po 30-tce.Szczerze powiedziawszy byłam
                  pewna,że zarodek się przyjmie bo jak lekarz określił są bardzo
                  dobrej jakości.Wogóle cała historia z plemnikami męża jest bardzo
                  długa smileNie wiem co mam myśleć....

                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 05.01.10, 19:46
                    Zuziu bardzo mi przykro ze względu na wynik i przytulam Cię mocmo.Co
                    do jednego zarodka to wasza decyzja ale jeden zarodek to troche mało
                    co wogóle powiedział lekarz co poszło nie tak skoro mówił że będzie
                    ok.Chyba nie chcesz się decydować odrazu odpocznij i zapomnij o
                    pierwszej próbie.Słyszałam,że do kolejnej próby można podchodzić po
                    trzech miesiącach więc kochana wypoczywaj i mimo iż to trudne staraj
                    się zapomnieć i myśl pozytywnie.Głowa do góry.
                    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 05.01.10, 20:04
                      No właśnie,ja też jestem bardzo pesymistycznie nastawiona na podanie
                      1 zarodka.Przecież szanse na zaciążenie będą jak 1 do 100.
                      Ale skoro znając moje cykle itd.pan doktor sam zaproponował transfer
                      tego 1 zarodka to znaczy,że może nie będzie tak źle.Powiedział
                      również,że jeżeli to się nie uda to dopiero będziemy myśleć.
                      Co do odpoczynku to chyba nie chcę.Teraz puki jestem już na tym
                      etapie to chcę to doprowadzić do końca.Albo się w końcu uda albo
                      nie wink
                      A ty jak się czujesz,który to tydzień,miesiąc?
                      • karolina.and Re: Do Zuzki787 05.01.10, 20:08
                        No oczywiście macie zarodek i mozecie spróbować a może się uda.Ja
                        jestem na początku 8tydzień czuję się ok chociaż dzisiaj miałm
                        straszny ból zołądka ale jest już ok.Daj znać co zadecydujecie z
                        mężem i kiedy kolejna próba jest większa szansa że się uda bo teraz
                        będę trzymać kciuki z całych sił.
                        • zuzka787 Re: Do Zuzki787 05.01.10, 20:50
                          Ach jak ja Ci zazdroszczę smile Mieliście ogromne szczęście,że udało
                          się Wam za I-szym razem.Oczywiście składam ogromniaste
                          gratulacje!!!!! wink
                          Nic nie tracę.Może uda się przy tym 1 zarodku.Muszę myśleć
                          pozytywnie bo inaczej popadnę w depresję.
                          Dziś porozmawiam z mężem i podejmiemy jakąś decyzję ale raczej
                          spróbujemy na 100%.
                          Z góry dziękujemy za trzymanie kciuków.
                          Pozdrawiam cieplutko i dbaj o siebie,o was !!!! wink
                          • karolina.and Re: Do Zuzki787 06.01.10, 18:04
                            Zuziu ja też do tej pory każdej kobiecie w ciąży zazdrościłam
                            niesamowicie a w dodatku moja siostra w tamtym roku urodziła śliczną
                            córeczkę także cieszyłam się razem z nią ale czasami wątpiłam we
                            wszystko.Wiem tylko jedno źle jest tracić nadzieje nastaw się na
                            kolejny zabieg obojętnie co ma być to będzie.Ja na to in vitro szłam
                            z wielkim niedowierzaniem wszyscy wręcz mieli mi za złe że tak się
                            zachowywałam nie wierzyłam ani troche ale nadzieję głęboko w sercu
                            owszem miałam.Także życzę Ci wytrwałości i nadzieji a napewno będzie
                            OK.
                            • zuzka787 Re: Do Zuzki787 06.01.10, 19:13
                              Wiesz Karolciu ja również miałam niemalże 90% pewności,że się uda bo
                              lekarz chwilę przed transferem powiedział mi,że zarodki są bardzo
                              dobrej jakości (cokolwiek to znaczy),plus moje regularne cykle i
                              terminowe pęknięcie pęcherzyka.Dał nam bardzo dużo nadzieji,że
                              powinno się udać na pewno.Niestety musiało być inaczej.Ktoś tam "na
                              górze" chce koniecznie rzucać nam kłody pod nogi i chce,żebyśmy
                              przeszli wszystkie możliwe przeszkody po to,żeby w końcu osiągnąć
                              mam nadzieję sukces.Zdecydowaliśmy się,żeby spróbować podać ten
                              jeden zarodek bo nic nie tracę a mogę zyskać.
                              • karolina.and Re: Do Zuzki787 07.01.10, 12:26
                                Zuzia musisz pamiętać,ze Pan Bóg daje każdemu taki krzyż czyli
                                problemy jaki wie,że dana osoba udźwignie.Jestem zdania,że po kazdej
                                burzy wychodzi słońce które zapewne i Tobie juz niedługo zaświeci.
                                • chantal10 Re: Do Zuzki787 07.01.10, 13:05
                                  Karolina - bardzo mądre słowa. Powinnyśmy mieć je przed oczami za każdym
                                  niepowodzeniem i rozczarowaniem.
                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 07.01.10, 15:22
                                    Popieram Chantal.Bardzo mądre słowa.Postaram się je zapamiętać gdyby
                                    spotkało mnie jeszcze jakieś rozczarowanie.
                                    Dziewczyny jak myślicie jakie jest prawdopodobieństwo zajścia w
                                    ciąże,jeżeli korzysta się z nasienia dawcy,które jak myślę jest w
                                    100% dobre przy całkowicie zdrowym organiźmie kobiety ?
                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 07.01.10, 15:25
                                    Chantal bardzo dziękuję ja jak traciłam nadzieję a zdażało się to
                                    kilka razy tak,że nawet chciałam rezygnować z leczenia powtarzali mi
                                    moji bliscy te słowa czsami mnie podnosiły na duchu a czasami
                                    zadawałam pytania które napewno też sobie zadajeci"Dlaczego akurat
                                    Ja"a nie ktoś inny no niestety taka kolej rzeczy.Dziś jednak wiem,że
                                    wiara góry przenosi.Życzę każdej z Was samych pogodnych dni i
                                    oczywiście duuuużo dzieciaczków.
                                    • karolina.and Re: Do Zuzki787 08.01.10, 10:52
                                      No wiesz w banku nasienia mają tylko rewelacyjne nasienie a nie
                                      jakieś byle jakie teraz spróbujcie z męża pomocą a jeśli się nie uda
                                      możecie spróbować.Ale powiedz jak widzi to twój mąż mój napewno by
                                      się nie zgodził bynajmniej tak myśle.
                                      • zuzka787 Re: Do Zuzki787 08.01.10, 11:58
                                        Widzisz,kiedy za pierwszym razem nie udało się zapłodnić moich
                                        komórek nasieniem męża lekarz zaproponował dawcę.Długo się nad tym
                                        zastanawialiśmy i to mój mąż bardziej nalegał na to,żeby spróbować a
                                        nie marnować czas na próby z jego nasieniem.Ja bardzo długo się
                                        wahałam ale w końcu dałam się przekonać.Podczas jednej z wizyt
                                        wybraliśmy dawcę,lekarz wyznaczył termin transferu i....
                                        Resztę historii już znasz.Po 2-krotnej becie okazało się,że nic z
                                        tego chociaż byłam pewna,że się uda przy tak dobrych parametrach
                                        nasienia i dobrej jakości zarodkach.
                                        Zawsze mi się wydawało,że w takiej sytuacji nie będzie problemu....sad
                                        • karolina.and Re: Do Zuzki787 08.01.10, 12:59
                                          O kurcze!!!To ja nie miałam pojęcia,że to in vitro było nasieniem
                                          dawcy już teraz sama nie wiem skoro ty zdrowa nasienie napewno też
                                          dobre to cholera gdzie jest problem jak tłumaczy to lekarz bo ja nie
                                          rozumię miało być tak pięknie.Porozmawiaj z lekarzem jaki pomysł ma
                                          na teraz oj Zuzanko trzymaj się ciepło.
                                          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 08.01.10, 14:36
                                            A no właśnie!!!! W tym jest cały "ból",że lekarz chyba sam był mocno
                                            zaskoczony tym,że się nie udało.Teoretycznie powiedział,że szanse
                                            mamy 50/50.
                                            Został nam jeszcze jeden zarodek i zaproponowano nam aby go podać
                                            jeszcze w tym cyklu.Nie jestem stymulowana żadnymi lekami,więc
                                            wszystko powinno być ok.i mogę od razu podchodzić do transferu.
                                            Właśnie.W którym dc miałaś robiony transfer?
                                            To jest moja ostatnia szansa na upragnionego bobaska.Jak teraz się
                                            nie uda to nie wiem co dalej sad
                                            • karolina.and Re: Do Zuzki787 08.01.10, 20:55
                                              Ja miałam w 14 dniu cyklu zabieg.Nie możesz tak mówić,że to wasza
                                              ostatnia szansa tak nie można mimo,iż mam nadzieję,że będzie
                                              wszystko ok i uda wam się tylko musisz wierzyć ale podchodzić do
                                              tego jakby nic takiego się nie stało musisz wyluzować.Kiedy kolejna
                                              próba.
                                              • zuzka787 Re: Do Zuzki787 08.01.10, 22:09
                                                No właśnie a ja miałam w 19 dc transfer.Myślę,że to mogło być za
                                                późno i dlatego zarodek się nie przyjął.
                                                Co do nadzieji tozawsze jakaś jest ale za każdym razem coraz
                                                mniejsza.
                                                Teraz mam się do niego zgłosić we wtorek 12.01 to będzie mój 11
                                                dc,więc chyba transfer powinien być ok.soboty 16.01.
                                                • bluemka78 Re: Do Zuzki787 09.01.10, 13:54
                                                  Zuzka, a trasfer mialas w cyklu stymulowanym czy naturalnym? Bo przy
                                                  stymulowanym to dc w ogole nie ma znaczenia, wazny jest monitoring
                                                  co sie dzieje i lekarz decyduje, kiedy bedzie odpowiedni moment. Ja
                                                  mialam na cyklu stymulowanym i to byl 22dc, a w 19dc mialam punkcje.
                                                  Nie poddawaj sie, ja mysle, ze to po prostu statystyka. Ja bylam
                                                  sceptycznie nastawiona, myslalam, ze skoro do tej pory los nas nie
                                                  oszczedzal to niby dlaczego teraz mialoby sie udac za pierwszym
                                                  podejsciem, tymbardziej ze statystyki mowia, ze szanse sa ok. 40% na
                                                  zajscie w ciaze przy in vitro. A jednak udalo sie i to podwojnie.
                                                  Wczoraj widzialam dwa bijace serduszka smile Zuzia mysle, ze musicie
                                                  probowac z tym jednym zarodkiem, bede trzymac kciuki mocno kiss
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 09.01.10, 15:56
                                                    Ja miałam na cyklu naturalnym.Odwiedzałam tylko gabinet lekarza co
                                                    ok.2 dnia pod koniec dostałam zastrzyk z ovitrellu na pęknięcie
                                                    pęcherzyka.W poniedziałek lekarz potwierdził pęknięcie (kazał zacząć
                                                    brać duphaston 3x dziennie) i podjął decyzję o rozmrożeniu komórek i
                                                    termin najpierw wyznaczył na środę ale wieczorem zadzwonił,że nie
                                                    mogli rozmrozić komórek z powodu remontu w klinice i zrobią to jutro
                                                    w związku z czym transfer przenosi na czwartek.
                                                    Owulacja pewnie była niedziela/poniedziałek a transfer dopiero w
                                                    czwartek.Trochę późno.
                                                    Spróbować musimy.Nic nie tracimy a możemy zyskać smile
                                                    Tobie bluemka oczywiście gratuluję z całego serca i życzę spokojnej
                                                    ciąży wink
                                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 09.01.10, 18:12
                                                    Ja bralam ovitrelle w niedziele wieczorem, we wtorek punkcja (dwie
                                                    komorki juz byly przejrzale-obumarte), a trasfer dopiero w piatek
                                                    byl. Ja bym sie tak nie przejmowala szukaniem powodow, bo tak jak
                                                    pisze, statystycznie wiadomo, ze super zarodki i zdrowa kobieta nie
                                                    oznaczaja sukcesu, pewnie jeszcze ta odrobina szczescia jest
                                                    potrzebna. A bralas jakies leki oprocz duphastonu?
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 09.01.10, 18:59
                                                    Pewnie masz rację.Przede wszystkim potrzebne jest szczęście smile
                                                    U mnie punkcja była we wrześniu i dopiero teraz transfer.
                                                    Widzisz ja myślałam,że zdrowa kobieta + dobre zarodki = piękna ciąża
                                                    ale chyba się pomyliłam wink
                                                    Przed transferem przez 3,5 dnia brałam tylko duphaston.
                                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 09.01.10, 20:06
                                                    Ja bralam na dlugo przed i po trasferze, az do pozytywnej bety
                                                    encorton, ponoc ma dzialanie takie, ze ulatwia zagniezdzanie
                                                    zarodka. Do tego jeszcze zastrzyki fragmin, ktore biore do dzisiaj.
                                                    To sa zastrzyki przeciwzakrzepowe, tez ponoc pomagaja, zeby zaden
                                                    nawiet mikro zakrzepik nie zaklocil zagniezdzania i ciazy. Ja bralam
                                                    i nadal biore luteine zamist duphastonu. Moze spytaj lekarza przed
                                                    tym trasferem o takie leki wspomagajace.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 10.01.10, 19:37
                                                    No właśnie ja miałam brać ten duphaston,żeby pomóc zarodkowi w
                                                    zagnieżdżeniu się.Lek brałam aż do momentu kiedy pierwsza beta
                                                    okazała się negatywna.Wtedy przestałam go przyjmować.Widocznie
                                                    lekarz stwierdził,że u mnie nie ma potrzeby abym brała inne leki.Po
                                                    samym transferze podał mi luteinę (chyba w czopku) smile
                                                    Następnym razem na pewno zapytam go o to czy mogę brać jeszcze
                                                    jakieś inne leki,żeby sobie jakoś pomóc.Ogólnie mówiąc trzeba żyć i
                                                    funkcjonować jak do tej pory.Co ma być to będzie wink
                                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 10.01.10, 21:03
                                                    Duphaston to tak samo progesteron jak i luteina. A te dodatkowe sa
                                                    dodatkowo pomocne i nie ma to zwiazku ze stanem zdrowia pacjentki.
                                                    Ja tez nie mailam stwierdzonych zadnych problemow. Problemem bylo
                                                    tylko slabe nasienie M. A jeszcze dodatkowo estrofem bralam i biore.
                                                    Ztego co czytalam to wiele kobiet przy trasferze bralo takie leki
                                                    jak ja wiec lepiej zapytaj.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 11.01.10, 11:16
                                                    Ok.Na pewno zapytam.Może większa ilość leków zwiększy szansę na
                                                    przyjęcie zarodka.
                                                    U nas również jest problem ze słabym nasieniem.
                                                    Zastanawia mnie to teraz dlaczego lekarz nie zalecił mi wszystkich
                                                    możliwych leków,które mogłyby pomóc.Czekał aż wszystko samo się
                                                    zrobi,natura sobie poradzi????
                                                    To wszystko bez sensu.Rozważam chyba zmianę lekarza.Może inna
                                                    ręka,sprzęt przyniosą mi szczęscie wink
                                                    Bluemka a ty gdzie miałaś zabieg?
                                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 11.01.10, 11:32
                                                    Ja mialam w Provicie w Katowicach. Tam jest IMSI wiec ponoc
                                                    najwieksza szansa na wyselekcjonowanie najlepszych plemniczkow. Do
                                                    tego trafilam na wspaniala lekarke. Niektore kliniki nie daja
                                                    dodatkowych lekow, ale moim zdaniem skoro i tak jest to juz ponad
                                                    natura to trzeba robic ile sie da, by wspomoc to zagniezdzanie. Za
                                                    granica przewaznie nie daja zadnych lekow dodatkowych nawet luetiny
                                                    czy duphastonu, to dopiero dziwne. Ja sie okropnie balam, bo okazalo
                                                    sie ze jeden z moich jajnikow slabiej reaguje na stymulacje i w
                                                    sumie mialam tylko 6 jajeczek, z czego dwa juz byly przejrzale wiec
                                                    zostalo 4. Z tego zaplodnilo sie 3, wiec jeden mrozaczek.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 11.01.10, 12:30
                                                    Aaaa.... Ja miałam w W-wskim Invimedzie.Tym się chyba tylko różnimy.
                                                    Moje jajniki bardzo dobrze reagowały na stymulację,więc pobrali mi
                                                    20 komórek z czego wybrali 10 najlepszych.
                                                    Próba zapłodnienia dała 5 zarodków z czego wybrali 3
                                                    najlepsze.Podali mi 2 zarodki i został 1 mrozaczek.
                                                    Teraz zastanawiam się czy jest sens robienia transferu z 1 zarodka.
                                                    Gdybym się zdecydowała to może po podaniu tego 1 zarodka dadzą mi
                                                    więcej leków na podtrzymanie.Mam nadzieję,że tak będzie.Bo jak nie
                                                    to moje nadzieje na dziecko rozpłyną się jak bańka mydlana crying
                                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 11.01.10, 15:19
                                                    No to ciekawe, ze tyle komorek i tylko 3 zarodki z tego. A tam tez
                                                    robia IMSI czy ICSI? Bo to jednak duza roznica przy doborze
                                                    plemniczkow. U mnie niby tylko 4 komorki, ale zaplodnione 3 i to
                                                    wszystkie bardzo dobrej jakosci A i B. Z jednej strony to wiadomo,
                                                    ze szanse na ciaze z jednego zarodka sa mniejsze, ale z drugiej
                                                    skoro on jest to ja bym pewnie sie zdecydowala. Z tym, ze
                                                    poprasilabym o wieksze wspomaganie farmakologiczne. Tymbardziej, ze
                                                    teraz organizm nie jest po stymulacji wiec nie jest tak obciazony, a
                                                    te dodatkowe leki tez nie sa zadnymi problemowymi lekami. Jedyna
                                                    wada to to, ze po encortonie jest wzmozony apetyt wiec mozna juz
                                                    przed ciaza utyc z 2kg smile Ale tez nie jest to zadna regula, ja nie
                                                    utylam, chociaz chcialabym, bo jestem chudzielcem. Musisz wierzyc,
                                                    ze sie uda, pozytywne nastawienie tez jest bardzo wazne. A jesli nie
                                                    to pewnie lepiej sprobowac gdzies indziej, zawsze to czlowiek ma
                                                    wtedy wieksze nadzieje, ze inna klinika bedzie lepsza.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 11.01.10, 16:15
                                                    Też byłam zaszokowana,że z 20 komórek powstały tylko 3 dobre
                                                    zarodki.ICSI mieliśmy robione ze względu na nasłabe nasienie męża
                                                    (za I-szym razem).
                                                    A o wzmocnione wspomaganie farmakologiczne koniecznie muszę zapytać
                                                    po podaniu tego 1 zarodka. Wtedy mniejsze szanse na zagnieżdżenie i
                                                    ciążę.
                                                    Jak do tej pory nadal jestem pełna nadzieji,że się uda bo nie
                                                    potrafię oswoić się z myślą,że mogłoby się nie udać.Chociaż obie
                                                    wersje muszę brać pod uwagę po to,żeby później nie było
                                                    rozczarowania crying
                                                  • jaa.goda Re: Do Zuzki787 11.01.10, 16:29
                                                    ja miałam podany tylko jeden zarodek i udało się. oczywiście nie ma
                                                    reguły ale trzeba wierzyć, że się uda. trzymam kciuki
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 11.01.10, 18:29
                                                    Dzięki jaa.goda za słowa otuchy.Mam przynajmniej jeden poparty
                                                    dowodami przypadek,że po podaniu 1 zarodka może się udać smile
                                                    A mogę zapytać czemu tylko 1 zarodek miałaś podany,to Twój wybór czy
                                                    decyzja lekarza?
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 11.01.10, 22:50
                                                    Zuzia to przecież wcale nie reguła,że dwa zarodki muszą się przyjąć
                                                    bo nawet trzy się nie przyjmują ty jesteś zdrowa i uda się napewno
                                                    mocno w to wierze,jutro chyba do lekarza idziesz daj znać jaką podją
                                                    decyzje.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 12.01.10, 09:15
                                                    Rozumiem.Mam nadzieję,że ten jeden zarodek bez żadnego problemu się
                                                    przyjmie i doczekamy się upragnionego bobasa wink
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 12.01.10, 20:39
                                                    No i znów po kolejnej wizycie.Okazało się,że dziś w nocy lub jutro
                                                    będę już po owulacji.Koniecznie mam się zgłosić do lekarza jutro
                                                    rano na następne podglądanko.Może jakby dobrze poszło to jeszcze w
                                                    tym tygodniu bedzie transfer.
                                                    Jak myślicie dziewczyny,dziś 11dc i prawie owulacja w piątek byłby
                                                    już 14 dc.Kiedy powinni podać mi ten zarodek?
                                                  • jaa.goda Re: Do Zuzki787 12.01.10, 08:38
                                                    podano mi tylko jeden zarodek decyzją lekarza ponieważ zostałam
                                                    poważnie przestymulowana (pobrano 33 komórki). lekarz obawiał się
                                                    powikłan i hiperstymulacji. miał rację, bo miałam przez to problemy
                                                    z jajnikami, mnóstwo torbieli i przez jakiś czas na początku ciąży
                                                    lezałam w szpitalu. dodam jeszcze tylko, że u nas podobna sytuacja
                                                    do twojej: ja zdrowa a mąż baaardzo kiepskie nasienie (ostatnie
                                                    badanie 100 tys plemników przy zaniżonych innych parametrach).
                                                    mieliśmy zabieg icsi z nasienia męża z tym że przed zabiegiem icsi
                                                    mąż wybrał 20 zabiegów akupunktury i udało sięsmile teraz staramy się
                                                    już prawie rok o kolejnego dzidziusia, mąż chodzi na akupunkturę i w
                                                    lecie podchodzimy do criotransferu.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 12.01.10, 09:31
                                                    Oooo... Mój mąż również ma tylko 100 tyś.plemników/ml i na dodatek
                                                    są słabe.Po punkcji wybrali ich 12 ale nie chciały zapłodnić moich
                                                    komórek,więc lekarz zaproponował dawcę.Zdecydowaliśmy się na tego
                                                    dawcę ale teraz mam wyrzuty,że nie próbowaliśmy więcej razy.
                                                    Jeżeli akupunktura pomaga to może warto spróbować.
                                                  • jaa.goda Re: Do Zuzki787 12.01.10, 10:13
                                                    ja uważam, że akupunktura pomaga i myślę, że zabieg icsi udał się za
                                                    pierwszym razem właśnie dzięki akup. nasi znajomi nie mogli zajść w
                                                    ciążę przez rok, bo on miał słabe nasienie (choc nei tak złe jak
                                                    wyniki mojego męża). poleciliśmy im akup i już po 5 zabiegach zaszli
                                                    w ciążę naturalnie. mąż teraz ma do wybrania jeszcze 7 zabiegów i
                                                    później zrobi wyniki i zobaczymy.
                                                  • tilan-2 do Jaa.goda 12.01.10, 11:02
                                                    Witam cię , czy mogłabyś podać namiary na tego pana od akupunktury,
                                                    w jakim mieście przyjmuje. My również oboje chodziliśmy
                                                    dwukrotnie po 10 zabiegów , ale do tej pory nie udało się
                                                    (3 ICSI) sad
                                                    Dziekuję i pozdrawiam
                                                  • jaa.goda Re: do Jaa.goda 12.01.10, 11:52
                                                    witam tilan-2. ten pan przyjmuje we wrocławiu. jeśli nadal jesteś
                                                    zainteresowana to prześlę ci namiary na maila, ok?
                                                    przykro mi z powodu niepowodzeń icsi. niestety nie ma reguły.
                                                    trzymam kciuki.
                                                  • tilan-2 Re: do Jaa.goda 12.01.10, 12:49
                                                    Ale zbieg okoliczności jaa.gódko smile Ja właśnie mieszkam we
                                                    Wrocławiu bardzo proszę napisz mi na emaila tilan-2@gazeta.pl
                                                    zobaczę czy może jest jeszcze ktoś kto nam też pomoże.
                                                    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
                                                  • jaa.goda Re: do Jaa.goda 12.01.10, 14:55
                                                    rzeczywiscie zbieg okolicznoścismile namiary wysłane.
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 12.01.10, 12:42
                                                    Ja też miałam icsi i udało się a tobie za którym razem się udało i
                                                    jak się czułaś w ciąży.
                                                  • jaa.goda Re: Do Zuzki787 12.01.10, 14:55
                                                    karolino nie wiem czy to pytanie jest do mnie ale chętnie odpowiemsmile
                                                    udało się za pierwszym razem a w ciąży czułam się dobrze oprócz
                                                    początku kiedy leżałam w szpitalu z objawami hiperstymulacji. no i
                                                    końcówka też nie obyła się bez komplikacji, bo łożysko mi się
                                                    odklejało i było zagrozenie życia dziecka ale szybką reakcją lekarzy
                                                    zakończyło sie szczęsliwiesmile
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 12.01.10, 15:34
                                                    Tak kochana do Ciebie było skierowane pytanie ja jestem dopiero na
                                                    poczatku ciąży bo w 9 tygodniu takze napewno wiesz jaki stres i
                                                    obawy a poród mam na 2.08.2010 więc jeszcze ho ho powiedz mi czy
                                                    urodziłaś w terminie czy przed noi jakie duże maleństwo sie urodzilo
                                                    i le przytyłaś pozdrawiam Ciebie i maleństwo.
                                                  • jaa.goda do karoliny 12.01.10, 15:40
                                                    tak pamietam jeszcze jaki to był stres. żyłam od jednej wizyty u
                                                    lekarza do drugiej. termin porodu miałam na 14.10 a cesarkę 13.10
                                                    tak więc w terminie. musieli mnie ciąć, bo zaczęłam krwawić i było
                                                    zgrożenie życia dziecka. maleństwo miało 53cm i 3500g wagi a ja
                                                    przytyłam w ciąży 15kg. pozdrowionka i trzymam kciuki za
                                                    bezproblemowy przebieg ciąży i lekki poródsmile
                                                  • karolina.and Re: do jagody 12.01.10, 15:51
                                                    O to widze,ze chyba każda przyszła mama sie tak boi ja ogólnie czuję
                                                    się dobrze ale stres jest duży miałam już dwa usg lekarz mówił ze ok
                                                    ale wiesz jak to jest dziś może być dobrze a jutro......!!!Ale
                                                    lepiej nawet nie myśleć negatywnie.Pa
                                                  • jaa.goda Re: do jagody 12.01.10, 16:07
                                                    tak każda przyszła mama boi się o swoje maleństwo ale grunt to
                                                    myśleć pozytywniesmile pa
    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 13.01.10, 14:57
      No i znów czeka mnie okres niepewności i oczekiwania.Dziś byłam na
      wizycie i okazało się,że pęcherzyk pękł.W piątek mam transfer mojego
      1 zarodeczka.
      Mam nadzieję,że wszystko pójdzie dobrze bo tym razem transfer będzie
      wcześniej bo w 14 dc.
      Boże jak ja się boję.....
      • jaa.goda Re: Do Zuzki787 13.01.10, 14:59
        trzymam kciukismile
        • chantal10 Re: Do Zuzki787 13.01.10, 15:01

          I ja też trzymam kciuki

          https://2.bp.blogspot.com/_CnZEmJNHLIY/RnfC2KJEDvI/AAAAAAAAAsI/sCIIbtgWo7c/s320/kciuki.jpg
        • karolina.and Re: Do Zuzki787 14.01.10, 09:50
          Kochana będziemy z tobą myślami w piątek napisz o której ok.Trzymaj
          sie!!!!
          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 14.01.10, 10:19
            Dziękują Wam wszystkim smile
            Jutro zabieg jest o 13:15.Już dziś się nie mogę na niczym skupić.
            Powiedzcie mi dziewczyny jak to jest gdy jest się przeziębionym.W
            tej chwili cały czas mam katar.Przez cały zeszły tydzień się
            leczyłam ale katarek mi został.Czy to może mieć negatywny wpłyt na
            zagnieżdżenie zarodka?
            • karolina.and Re: Do Zuzki787 18.01.10, 16:33
              Zuziu jak się czujesz po zabiegu?Ja nie pisałam tyle czasu bo nie
              miałam komputera ale cały czas myślałam.Co do przeziębienia Twojego
              ja jak szłam na transfer byłam chora i przyjęło się nie ma znaczenia
              napisz jak się czujesz i wogóle co słychać.
              • zuzka787 Re: Do Zuzki787 18.01.10, 19:31
                Oooo,Karolciu jak miło,że się odzywasz.Już myślałam,że
                zrezygnowałaś sad
                U mnie po transferze jest ok.Czuję się bardzo dobrze.Zresztą po
                pierwszym też się tak czułam.Jedynie to tylko dokucza mi katar i
                kaszel ale da się wytrzymać.
                Na początku bardzo martwiłam się tym,że przez to przeziębienie znów
                coś pójdzie nie tak.Dodałaś mi otuchy wink Powiedz mi jak to
                zrobić,żeby ten zarodek mój jeden jedyny się przyjął.Jak mam
                się "prowadzić",żeby nie zaszkodzić a pomóc.
                Napisz co u Ciebie,u Was nowego?
                • darka-1 Re: Do Zuzki787 18.01.10, 21:14
                  Witajcie dziewczyny, wreszcie znalazłam bratnie dusze. Zuźka trzymam za Ciebie mocno kciuki, bo sama jestem w tej samej sytuacji.Punkcję miałam 14.01.2010 też w Invimedzie w W-wie, niestety bez transferu (progesteron zbyt duży, ale pomijając to wszystko z 9 komórek zapłdniła się tylko jedena i to nie wiadomo w jakim będzie stanie po rozmrożeniu. Przyłączam się do Was kobitki bo już mam dośc grzebania w necie i szuknia jakiej nadzieji dla mnie.
                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 18.01.10, 21:55
                    darka-1 Nadzieja jest zawsze i wszędzie tylko trzeba mocno w nią
                    wierzyć i absolutnie się nie poddawać.Kochana również pisz tu do nas
                    w razie potrzeby postaramy się pomóc.POWODZENIA GŁOWA DO GÓRY!!!
                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 08:44
                    Witaj Darka1 smile
                    Jesteśmy dokładnie na tym samym etapie.Ja w piatek miałam podany
                    1,ostatni zarodek.Poprzedni transfer nieudany sad
                    U mnie punkcja we wrześniu bez transferu.
                    Miło pogadać z dziewczynami,które wiedzą "o czym mowa".
                    Darka trzymaj się i pisz co u Ciebie wink
                • karolina.and Re: Do Zuzki787 18.01.10, 21:52
                  Najważniejsze leż i odpoczywaj z nogami do góry wystarczy żebyś je
                  miała na poduszce ja miałam takie zalecenie i myśl o tym tyle co nic
                  i absolutnie nie nastawiaj się na porażke ale na triumf równiż
                  poprostu obojętność cię może uratować.U Nas ok zaczęłam 11tydzień
                  ale nadal bardzo się boję dziewczyny z mojego forum już chyba 4
                  poroniły także mi też lekko nie jest,kochana pisz jeśli tylko chcesz
                  cokolwiek wiedzieć.Przytulam cię papa.
                  • darka-1 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 07:43
                    Dzięki Karolinko za wsparcie. Trzymam za Ciecie kciukaski. Dbaj o siebie a
                    resztę miej w nosie. Ja na razie odpuszczam do marca, tylko mam taką malutką
                    nadzieje, że ten jeden mrozaczek doczeka się i może nam się uda. Będę śledzić
                    ten wątek, bo BARDZO WAS dopinguję.
                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 09:00
                    Łatwo Ci powiedzieć moja kochana leż i odpoczywaj.Cały czas chodzę
                    do pracy.Prowadzę "normalny" tryb życia.Tak ja zresztą zalecił mi
                    lekarz.
                    Nie za bardzo chcę siedzieć na zwolnieniu bo w pracy i tak już
                    krzywo na mnie patrzą.Wcześniej często mi się zdażało,że siedziałam
                    na zwolnieniu,więc teraz trzeba pracować.Obiecałam sobie,że jeżeli
                    wynik będzie pozytywny to od razu idę na zwolnienie,żeby sobie
                    odpocząć i odstresować się od tego wszystkiego wink
                    Bardzo martwi mnie fakt,że pomimo pozytywnego wyniku testu nic nie
                    jest pewne,że ciąża się utrzyma.Dużo się naczytałam,że po ivf często
                    zdarzają się poronienia.Mam nadzieję,że się Wam powiedzie i donosisz
                    ciąże do końca.Trzymam moooocno kciki wink
                    • darka-1 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 11:22
                      Dzięki Zuzka, a ty testujesz ok. 27.01?Jestem pełna nadziei, że się uda, no
                      wiesz, wtedy ja będę miała więcej optymizmu dla siebie.
                      Mam pytanko, który lekarz Cie prowadzi ( mnie Rokicki)i czemu korzystaliście z
                      nasienia dawcy? Pytam dlatego,że mój maż również ma słabe nasienie, a u mnie coś
                      chyba nie tak z owulacją. Jeszcze nie wiem czemu z 9 zapłodnił się tylko 1 i
                      denerwuje mnie ta niepewność.Chciałabym wiedzieć co mogło być tego przyczyną.
                      Mnie lekarz tylko telefonicznie zapytał czy może nie pomyliłam dawkowania leków
                      (jak miałam pomylić jak miałam wszystko napisane na kartce !). Dlatego
                      podejrzewam, że może żołnierzyki były ok tylko u mnie coś nie tak było zrobione.
                      Już sama nie wiem co myśleć.
                      • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 13:14
                        Tak.Mam zamiar iść na betę ok.28,29.01.
                        Moim lekarzem prowadzącym jest dr.Dworniak.
                        Zaraz po punkcji okazało się,że nasienie męża jest na tyle słabe,że
                        nie było w stanie zapłodnić żadnej z komórek sad Wtedy też naszły
                        mnie myśli,że z moimi komórkami było coś nie tak.
                        Dlatego lekarz zaproponował nasienie dawcy.Powiedział,że przy moim
                        stanie zdrowia mamy duże szanse na powodzenie za pierwszym
                        razem.Niestety chyba się pomylił.Ale wydaje mi się,że to dlatego
                        ponieważ transfer miałam za późno.Lekarz też nie był w stanie
                        określić przyczyny niepowodzenia.Dawał nam 50/50(a to i tak bardzo
                        dużo).
                        U was mogła się zapłodnić tylko 1 komórka bo właśnie plemniki są na
                        tyle słabe,że nie dały rady więcj.
                        Rozumiem,że miałaś podany 1 zarodek? Ja teraz też tylko 1 mrozaczek
                        ale mam nadzieję,że sobie poradzi i się uda.Trzymam kciuku za nas
                        bardzo mocno wink
                    • karolina.and Re: Do Zuzki787 19.01.10, 13:09
                      Zuzia ja tego nie rozumie jaki lekarz nie dał ci L4 przecież chociaż
                      pierwsze dni są bardzo ważne i trzeba wogóle nie kusić losu na stres
                      i zmęczenie ja przez 3 dni leżałam całymi dniami takie były
                      zalecenia lekarza więc dziwi mnie to,że pracujesz.Co do poronien
                      każda kobieta jest bardzo zagrożona do 12-13 tygodnia i raczej się z
                      tobą nie zgodzę że po ivf bardziej.
                      • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 15:23
                        Widzisz ja też tego nie rozumiem.
                        Akurat ten lekarz do którego chodzę z tego jakie odniosłam wrażenie
                        nie jest skory do dawania zwolnień.Może wychodzi z założenia,że to
                        nie jest "ciężka choroba" i w tym czasie można i trzeba normalnie
                        funkcjonować.Co lekarz to inne zalecenia i inne spojrzenie na te
                        sprawy.
                        Co do poronień to ja poprostu chyba gdzieś wyczytałam,że po ivf do
                        12-13 tyg.ciąży często zdarzają się poronienia.Znacznie częściej niż
                        przy naturalnym poczęciu.Dlatego tak napisałam smile
                        Karolciu powiedz mi w którym dniu cyklu miałaś transfer,że zarodek
                        się pięknie przyjął? W którym dniu wogóle powinien być transfer,bo
                        ja miałam w 14 dc a owulacje lekarz stwierdził jak byłam u niego 12
                        dc?
                        karolina.and napisała:

                        > Zuzia ja tego nie rozumie jaki lekarz nie dał ci L4 przecież
                        chociaż
                        > pierwsze dni są bardzo ważne i trzeba wogóle nie kusić losu na
                        stres
                        > i zmęczenie ja przez 3 dni leżałam całymi dniami takie były
                        > zalecenia lekarza więc dziwi mnie to,że pracujesz.Co do poronien
                        > każda kobieta jest bardzo zagrożona do 12-13 tygodnia i raczej się
                        z
                        > tobą nie zgodzę że po ivf bardziej.
                        • bluemka78 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 16:00
                          Zuziu bede mocno trzymac kciuki, zeby Ci sie udalo tym razem smile Badz
                          dobrej mysli. Jak tam, tym razem lekarz dal jakies dodatkowe leki
                          oprocz progesteronu? Tak jak pisze Karolina lepiej by bylo jakbys
                          odpoczywala w domu, mi tez powiedziano zeby zyc normalnie, ale
                          oszczedzac sie. Czyli jednak nie do konca normalnie. Ja transfer
                          mialam w piatek wiec caly weekend praktycznie przelezalam, potem tez
                          az do wyniku w pracy pojawialam sie tylko sporadycznie, troszke
                          pracowalam w domu na odleglosc. Lepiej dmuchac na zimne, jak on nie
                          dal to idz do zwyklego lekarza i wymysl cokolwiek, zeby dostac
                          zwolnienie. Sama praca jesli jest lekka na pewno nie przeszkadza,
                          ale stres, napiecie jak najbardziej. Powinnas raczej skupic sie na
                          czyms przyjemnym. Ja uciekalam w ogladanie filmow, czytanie ksiazek,
                          zeby nie myslec i nie stresowac sie tym.
                          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 19:27
                            Dzięki bluemka78 smile Miło jest wiedzieć,że jest ktoś kto ci dopinguje.
                            Tym razem również zostałam tylko przy duphastonie.Lekarz
                            stwierdził,że przy moim stanie zdrowia nie potrzeba żadnych
                            dodatkowych "wspomagaczy".
                            Oczywiście próbuję się jak najbardziej oszczędzać ale podejrzewam,że
                            najgorszy jest stres i nerwy.Niestety przy mojej pracy nie da się
                            tego obejść.Po pracy wracam do domku,kładę sie na łóżeczku,biorę
                            komputer i piszę do Was wink
                            Niestety ja jestem z tych nie umieją udawać choroby,żeby dostać
                            zwolnienie.
                            Jak już będę miała wynik bety dodatni to wtedy pójdę sobie na
                            dłuuuugie zwolnienie i porządnie odpocznę.Może nawet uda mi się
                            wyciągnąć męża,żeby pojechać gdzieś,zmienić klimat na zdrowszy i
                            przede wszystkim porządnie się odstresować.
                        • karolina.and Re: Do Zuzki787 19.01.10, 18:49
                          Ja transfer miałam w 14dniu na lekarzach się nie wyznasz skoro
                          zrobił w 14 pewnie tak miało by my lekarzami nie jesteśmy więc
                          trudno spekulować.......?A co do L4 jestem bardzo zdziwiona bo to
                          powinien być twój wybór nie lekarza więc jak jesteś w domu
                          wypoczywaj nie noś i nie dźwigaj rąk do góry,a będzie dobrze.Bete
                          będziesz robić 29 pewnie i napewno będziemy razem z Tobą tego bądź
                          pewna.
                          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 19:42
                            To znaczy,że ten dzień cyklu był najbardziej odpowiedni.Jestem już
                            trochę spokojniejsza smile
                            Przed poprzednim transferem w grudniu przy którejś z koleii wizycie
                            w końcu poprosiłam go o zwolnienie na cały tydzień bo szefowa już
                            niezbyt chętnie mnie zwalniała.Na to on odpowiedział mi,że to wbrew
                            ich zasadom,że na to nie przysługuje zwolnienie (to mnie wręcz
                            zaszokowało bo i tak w tym samym tygodniu miał być transfer,więc na
                            to chyba juz się należy L4.)Dokładnie tak sobie pomyślałam,że to
                            moja sprawa kiedy idę na zwolnienie.Płacę im za wizytę,więc nie
                            powiniem stwarzać żadnych problemów.Dostałam łaskawie zwolnienie na
                            3 dni a czwartego miał być transfer.Po zabiegu musiałam do niego iść
                            i prosić o wystawienie L4 bo nie byłam tego dnia w pracy.Wysilił się
                            na wypisanie 1 dnia(a to był czwartek).Szkoda mu było jeszcze ten
                            jeden dzień dać mi odpocząć i poleżeć w łóżku.Musiałam sobie wtedy
                            wziąć urlop na żądanie.
                            Totalna żenada pod tym względem sad Po tym wszystkim miałam zmienić
                            lekarza ale nie chodzi tam tylko o zwolnienia ale o pozytywny wynik
                            testu a w tym on jest dobry.
                            Tak sobie właśnie wyliczyłam,że zrobię ją ok.29.Mam nadzieję,że będę
                            mogła przekazać dobre wieści i że dołączę do grona
                            szczęścliwych "ciężarówek" wink
                            • darka-1 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 20:46
                              Tak będzie na pewno. Trzeba mieć zawsze dobre nastawienie. Co do mnie Zuziu to
                              ja nie miałam jeszcze transferu tylko samą punkcję, z której uchował się 1
                              zarodek, na razie się mrozi i czeka do marca.Mam nadzieję, że dotrwa. sad
                              • darka-1 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 20:52
                                Zuzka jeszcze tylko spytam , czy przed tym transferem brałaś jakieś leki, no i
                                jak często musiałaś być w klinice, a i czy za każdą wizytę płaci się osobno, czy
                                wykupuję się jakiś pakiet do oceny owulacji? Mnie najbardziej denerwują te
                                wyprawy na wizytę (do Warszawy mam 120 km.) no ale co się nie robi dla dobra
                                sprawy, a o pracy nie wspomnę, urlop średnio co dwa dni. Już nie wiem co
                                wymyślać, ponieważ oprócz mnie i męża nikt nie wie o naszych przejściach.
                                • darka-1 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 20:54
                                  Sorki dziewczyny, ze tak się rozpisuję, ale nie mam z kim o tym pogadać, a w Was
                                  zawsze znajdę oparcie. wink
                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 22:26
                                    Darka doskonale wiemy jak to jest, ja tez procz meza raczej z nikim
                                    o tym nie rozmawialam. Pozniej juz przed in vitro rozmawialam z mama
                                    i tesciowa, fajnie bylo miec w nich dodatkowo oparcie. Tu na forum
                                    jednak sa osoby, ktore swietne rozumia co sie wtedy przezywa i jak
                                    ciezko jest. Bedziemy trzymac kciuki, zeby i Twoj zarodeczek zmienil
                                    sie w slicznego bobaska smile

                                    Zuzia ja jeszcze na studiach jak potrzebowalam zwolnienie to zawsze
                                    mowilam, ze mam jakies zatrucie, wymioty, biegunka i brzuch boli.
                                    Tego nikt nie sprawdzi, a kilka dni mozna wysepic wink Inny dobry
                                    sposob to niby zapalenie pecherza wink Dolegliwosc okropna i ciezko z
                                    tym chodzic do pracy, a na badania moczu lekarze i tak nie wysylaja,
                                    jesli mowisz ze masz juz bardzo zaostrzony stan tylko od razu daja
                                    leki i zwolnienie smile Jak masz przyzwoitego lekarza to mozna
                                    powiedziec prawde i tez wypisze, ja kiedys mialam taka jedna
                                    lekarke, ktorej mozna bylo powiedziec wprost, ze potrzebuje
                                    zwolnienie, bo mam ciezka sytuacje taka i taka. Swoja droga tez
                                    dziwny ten lekarz, chyba zdaje sobie sprawe, ze czasami sam stan
                                    psychiczny po transferze wymaga odpoczynku i relaksu. Najlepiej jak
                                    mu powiedz wprost nastepnym razem, ze chcesz zwolnienie, bo masz
                                    ciezka sytuacje w pracy. Przeciez nie musisz mu sie dokladnie
                                    tlumaczyc o co chodzi. Ja co jestem u mojej lekarki to pyta czy
                                    potrzebuje zwolnienie.
                                    • darka-1 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 22:44
                                      W sumie blumenka ma rację, mogłabyś coś wymyślić. A swoja drogą to ja też będę
                                      chciała coś zasymulować mojemu lekarzowi interniśie, bo jak bym poszła do pracy
                                      ze zwolnieniem z kliniki leczenia niepłodności to zaraz cały zakład by huczał,
                                      a, nie jest to duża firma i każdy o każdym wszystko wie, no a tu dodatkowo taka
                                      sensacja. :[
                                      • darka-1 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 22:49
                                        tak masz rację Zuza, rodzice, a szczególnie mama zasługują na prawdę, ale ja
                                        uznałam, że mamcia i tak ma dużo swoich kłopotów i nie chciałabym jej martwić,
                                        ze jest aż tak źle. Na razie mydlę jej jakoś oczy, bo wie o moich wizytach w u
                                        ginka, ale czasami jak tak mi smutno to mam ochotę wypłakać się w jej ramię.
                                        • zuzka787 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 08:35
                                          My zdecydowaliśmy się powiedzić zarówno moim rodzicom jak i
                                          teściom.I bardzo się z tego cieszę bo teraz to są jedyne osoby w
                                          naszym otoczeniu z którymi możemy na ten temat pogadać.Wszystkim
                                          dookoła na temat dziecka musimy zciemniać,że na razie nie mamy na to
                                          warunków itp.
                                          Czasem mam na końcu języka,żeby powiedzieć jaka na prawdę jest u nas
                                          sytuacja ale gryzę się w język.
                                          Dlatego przeważnie,żeby się wygadać i porozmawiać z kimś kto mnie
                                          rozumie piszę na forum.I cieszę się z tego,że mam Was dziewczyny wink
                                          • darka-1 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 08:42
                                            Dokładnie tak jak ja. Od razu pojawia się uśmiech na mojej twarzy i cieszę się z
                                            Waszych sukcesów. Pozdrawiam
                                    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 22:45
                                      Ja również rozmawiałam tylko z mamą i teściową ivf.Mamy w nich
                                      ogromnych sojuszników i oczywiście bardzo mocno trzymają za nas
                                      kciuki.
                                      Hmmm.....Twoje pomysły na L4 są bardzo dobre.
                                      Może i ja spróbuję takich sposobów na uzyskanie zwolnienia.Ciekawe
                                      czy się uda.Jak nie to podpytam znajomych,może ktoś mi kogoś poleci.
                                      Jeżeli Twój lekarz bez problemu pyta czy chcesz zwolnienie to
                                      uważam,że to dobry lekarz bo w końcu to Twoja sprawa czy i ile
                                      jesteś na zwolnieniu.
                                      • bluemka78 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 15:52
                                        Dobrze jest miec kogos innego niz tyko meza, zeby moc sie wygadac,
                                        razem poplakac czy razem sie cieszyc. Niektorzy mowia wszystkim jak
                                        leci, ja tak nie chce, to sa dla nas zbyt intymne sprawy wiec
                                        zostaja w gronie najblizszych. Na forum jest fajnie, bo mozna
                                        spokojnie sie wygadac i nie martwic, ze ktos bedzie o nas pozniej
                                        trabil.

                                        Hehe sprobuj, nie raz czlowiek byl w sytuacji podbramkowej i
                                        zwolnienie bylo konieczne wiec trzeba bylo je zdobyc smile Niby zawsze
                                        mozna isc do innego ginka prywatnie i tez pewnie dostaniesz
                                        zwolnienie jak poprosisz i wytlumaczysz jak i co, tylko po co
                                        dodatkowo placic. Ja mam to szczescie, ze pracuje jak mi pasuje i
                                        nikt mi nie dyktuje kiedy sie mam pojawic w pracy wiec zwolnienie
                                        jest mi zbedne, ale na Twoim miejscu bym nie miala skrupulow zadnych
                                        i zalatwilabym jakos zwolnienie.
                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 22:38
                                    Pisać zawsze możesz.Jak tylko coś chcesz wiedzieć to oczywiście pisz
                                    a na pewno ktoś chętnie Ci odpowie wink
                                • zuzka787 Re: Do Zuzki787 19.01.10, 22:37
                                  Przed transferem dokładnie 2 dni wcześniej zaczęłam brać duphaston
                                  3x dziennie.Mam go zażywać do momentu zrobienia bety smile
                                  W klinice bywałam średnio co 2-3 dzień ale to pewnie zależy jak
                                  rosnie pęcherzyk.Ja miałam to wszytko robione na cyklu
                                  naturalnym.Żadnego wspomagania lekami.
                                  Za wizyty i badania zapłaciłam z góry (monitoring cyklu).Opłacone je
                                  miałam do momentu zabiegu.
                                  Starałam się zapisywać na wizyty popołudniami bo moja kierowniczka
                                  krzywo patrzyła na moje ciągłe wcześniejsze wyjścia.
                                  Kilka razy byłam na porannej wizycie ale wtedy jakoś miałam pomysły
                                  na wytłumaczenie spóźnienia a czasem brałam urlop.Było ciężko ale
                                  cel bardzo szczytny,więc oczywiście warto.Zresztą tego nie muszę Ci
                                  pisać smile
                                  U nas również nikt nie wie o naszych przejściach.No poza
                                  rodzicami,którzy zasługują na to,żeby takie rzeczy wiedzieć.
                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 20.01.10, 18:40
                                    To oczywiście wsza sprawa ale dziwię się,że macie takie podejście
                                    nie rozumiem to co wstydzićie się tego,że macie problemy albo co
                                    może nikomu nie powiedzie,że dziecko jest z probówki.Dziewczyny
                                    wstyd mi za was u mnie wszyscy bliscy znajomi i rodzina wiedzieli w
                                    pracy kierownicy też dlatego nie musiałam nigdy ściemniać i wcale
                                    tego nie żałuje to nir moja wina ze nie mogłam zajść naturalnie w
                                    ciąże i w waszym przypadku jest tak samo pora moje drogie panie
                                    wyluzować i zaufać otoczeniu.Sory za słowa krytyki ale mnie
                                    rozczarowałyśćie.
                                    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 19:27
                                      No ja się z Tobą nie zgodzę.Uważam,że to prywatna sprawa każdego z
                                      nas i decyzję o tym komu powiesz trzeba zostawić samemu
                                      zainteresowanemu.
                                      W naszyn przypadku problem jest z nasieniem męża a on nie chce,żeby
                                      ktokolwiek wiedział o jego "nie pełnej męskości" bo w końcu każdy
                                      mężczyzna jest bardzo czuły na tym punkcie i nie chce rozpowiadać na
                                      boki jaki to problem go spotkał i ja go rozumiem i potrafię
                                      uszanować jego decyzję o zachowaniu tych wiadomości tylko dla nas i
                                      naszych rodziców.
                                      Widzę czasem pomimo,że on tego głośno nie mówi jak bardzo czuje się
                                      winny tego,że nie możemy mieć dziecka w sposób naturalny smile
                                      Takie jest moje zdanie na ten temat.Ty Karolciu masz prawo do
                                      swojego i też je szanuję wink
                                      P.S Udało mi się załatwić L4 i do końca stycznia odpoczywam smile
                                      • bluemka78 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 20:48
                                        > P.S Udało mi się załatwić L4 i do końca stycznia odpoczywam smile

                                        smile no i bardzo dobrze, teraz tylko relaksik smile
                                        • zuzka787 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 21:20
                                          Taki mam zamiar.Relaksik i duuużo odpoczynku smile))))
                                          • darka-1 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 22:24
                                            oj dziewczynki to prawda, że jest to indywidualna sprawa każdej pary, alej w tej
                                            kwestii podzielam zdanie Karolci i Zuźki. U mnie ta sama sytuacja, problem z
                                            nasieniem męża i po wspólnej rozmowie postanowiliśmy trzymać to w tajemnicy.
                                            Boję się tego, że później moje dziecko możne być wytykane palcami i chciałabym
                                            mu tego oszczędzić. Uważam natomiast, ze gdyy się udało to przyjdzie w życiu
                                            taki czas, ze zdobędziemy się na odwagę, aby powiedzieć mu jak bardzo go
                                            pragnęliśmy.
                                            Ah! oby tylko nam się udało. Zuzka odpoczywaj i nie myśl o tym zbyt wiele, bo
                                            wiesz, ze blokada w głowie też działa, także relaks, odpoczynek i pozytywne
                                            myślenie. smile
                                            • darka-1 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 22:30
                                              Poprawka : zgadzam się z Blumenką i Zuźka. Chyba już za późno na pisanie,
                                              zmęczenie daje znać o sobie. A z drugiej strony to chciałabym tak jak Karolcia
                                              powiedzieć wszystkim znajomym i mieć w nich oparcie, ale coraz bardziej
                                              przekonuję się, że nie wszyscy są prawdziwymi przyjaciółmi, nie wspomnę o pracy,
                                              bo tam to ja już nie mam na kogo liczyć, bo każdy patrzy by być lepszym i zając
                                              moje miejsce. Cóż taki już jest ten świat. Cieszę się ze mam Was smile
                                              • karolina.and Re: Do Zuzki787 20.01.10, 22:43
                                                Dziewczyny ja też nie mówiłam o naszym bólu w kościele na ambonie i
                                                na tablicy ogłoszeń też nie pisałam chodzi poprostu o fakt,że
                                                najbliźsi byli zawsze przy mnie bo poddawałam się nie raz nie
                                                wspomne o rodzinie ja miszkam a małej miejscowośći może u was w
                                                wielkim mieście jest inaczej ja nikogo nie krytykuje wyrażam tylko
                                                zdanie i pisałam jak to było u mnie.
                                                • darka-1 Re: Do Zuzki787 21.01.10, 07:42
                                                  Ok Karolinko. To super że miałaś w kimś oparcie w tak trudnych chwilach. Wiesz,
                                                  ja też pochodzę z małej miejscowości i dlaczego wolałam nic nikomu nie mówić.
                                                  Mamie chętnie bym powiedziała, już nawet miałam na końcu języka, szczególnie
                                                  wtedy gdy lekarz zadzwonił do mnie ze złymi wiadomościami, ale się
                                                  powstrzymałam,bo byłam pewna, że mama zaraz będzie się denerwowała, może nawet
                                                  bardziej niż ja. Dlatego też właśnie jestem tutaj z Wami.
                                                • zuzka787 Re: Do Zuzki787 21.01.10, 10:56
                                                  Karolciu ja również podchodzę z małej miejscowości i poniekąd
                                                  dlatego nie chciałam mówić nikomu o swoich problemach.
                                                  Nie chcę też,żeby później moje dziecko było wytykane palcami,że jest
                                                  z próbówki.Chociaż już teraz ludzie wiedząc jaki mamy staż małżeński
                                                  plotkuję,że na pewno jedno z nich nie może mieć dzieci.
                                                  Nasi najbliżsi równie przez cały czas są przy nas.Tzn.rodzice
                                                  oczywiście o wszystkim wiedzą i zawsze wtedy kiedy potrzeba są w
                                                  stanie podtrzymać na duchu,pocieszyć.
                                                  Cieszę się,że oni wiedzą smile Nie żałuję,że im o tym powiedzieliśmy.
                                                  Lepiej,żeby wiedzieli rodzice niż znajomi którzy mogliby dookoła
                                                  opowiadać jaki to oni mają problem.
                                    • bluemka78 Re: Do Zuzki787 20.01.10, 19:29
                                      Karolina kazdy z nas jest inny i ma inne potrzeby. Ja osobiscie
                                      uwazam, ze znajomi nie musza wiedziec, ani dalsza rodzina. Wiedza
                                      najblizsi i oni nas wspierali i wspieraja. U nas problemy z
                                      plodnoscia ma maz i wcale mu z tym dobrze nie jest, nie dziwie sie
                                      mu, ze nie chce o tym nikomu opowiadac. A wiadomo, ze jak juz sie
                                      mowi A to pytaja o B wiec po co zaczynac, skoro calej prawdy i tak
                                      nie powiem. Nam z tym dobrze. Co do dzieci to one oczywiscie jak
                                      beda w odpowiednim wieku to na pewno sie dowiedza jak bardzo o nie
                                      walczylismy smile W pracy akurat szefa nie mam wiec i nie bylo rozwazan
                                      czy sciemniac czy jak. Gdybym normalnie pracowala na etacie to tez
                                      wcale nie jestem taka pewna czy chcialabym o tym szefowi mowic,
                                      zalezy jakim by byl czlowiekem chyba. A kolezankom w pracy, to juz
                                      sprawa indywidualna, jesli ktos ma na tyle zaufana przyjaciolke w
                                      pracy czemu nie. Ja w pracy nie mam nikogo takiego, dlatego
                                      rozmawialismy o tym tylko z najblizsza rodzina i czujemy sie z tym
                                      dobrze. Najwazniejsze teraz dla nas, zeby sie skupic na ciazy i
                                      zdrowiu naszych blizniakow smile
                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 20.01.10, 19:34
                                    ja napisałam swoje zdanie każdy robi jak uważa.Co do Ciebie Zuziu
                                    super,że masz L4 odpoczywaj duuuuużo.
    • karolina.and Re: Do Zuzki787 21.01.10, 11:43
      Jak ty się Zuziu czujesz jutro tydzień jak jesteś po transferze???
      • zuzka787 Re: Do Zuzki787 21.01.10, 17:12
        crying Dziś rano brzuch mnie pobolewał.Na początku myślałam,że to taki
        ból na @ a potem jakoś mi się zaczęło wydawać jakby ból był podobny
        to tego,który miałam zaraz po punkcji.Kiedy siedzę,leżę jest ok a
        gdy tylko wstanę czuję jakby mnie coś "ciągnęło".
        Sama nie wiem co mam o tym myśleć.Poprzednio też się to tak
        skończyło tylko,że brzuch zaczął mnie boleć w 2-gim tygodniu po
        transferze.Teraz jakoś tak wcześnie.Strasznie się boję....
        • bluemka78 Re: Do Zuzki787 21.01.10, 18:29
          Mnie tez brzuch bolal w dole, najpierw tak jakos jakby klucie,
          ciagniecie, a pozniej jak na okres wink Wiec nie rozmyslaj o tym, bo
          to nic nei znaczy. Odpoczywaj i relaksuj sie po prostu.
        • karolina.and Re: Do Zuzki787 21.01.10, 18:36
          Nie chcę dawać Ci nadzieji ale to nic złego gdyby ból długo nie
          przechodził i był dokuczliwy weź nospe i bądź dobrej myśli coś
          czuje,że będzie OK.
          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 21.01.10, 21:46
            Oj Karolciu.Dlaczego nie chcesz mi dawać nadzieji? Jeżeli wiesz co
            to może znaczyć to koniecznie napisz !!! Teraz będę za bardzo o tym
            myśleć bo się trochę przestraszyłam.Poprzednim razem też tak było i
            źle się to skończyło sad
            Bluemka a kiedy cię ten brzuch tak bolał,który to był dpt? U mnie
            też to było takie ciągnięcie jak po punkcji i trochę jak na @.
            • darka-1 Re: Do Zuzki787 21.01.10, 23:01
              Zuzka nie myśl o tym. Teraz jakikolwiek objaw będzie się źle kojarzył, ale to
              nie znaczy, że będzie źle. Nie myśl o tym i wytrzymaj jeszcze ten tydzień.
              Pamiętaj, że mocno Cie dopingujemy. Zuzika a jak ty się czułaś po punkcji, bo
              mnie do tej pory lewy jajnik kuje a piersi mam jak balony i boję się ze w końcu
              wybuchną. Zawsze przed małpą miałam je nabrzmiałe, ale teraz to jest jakaś
              masakra. A co do tego jajnika to boję się że po tej stymulacji zrobił się jakis
              torbiel. Już nie wiem co myśleć. sad
              • zuzka787 Re: Do Zuzki787 22.01.10, 11:49
                Darka staram się o tym nie myśleć ale kiedy odczuwam takie dziwne
                kłucie to nie mogę o tym nie myśleć.
                Po punkcji akurat ja czułam się niezbyt dobrze.Kiedy wróciłam do
                domu pół dnia przespałam (ale to pewnie przez narkozę).Potem przez
                prawie cały tydzień bolał mnie właśnie dół brzucha.Tak jak
                teraz.Kiedy się podnosiłam czułam takie ciągnięcie.Trochę pobolewały
                mnie jajniki tak więc myślę,że to norma.Piersi nigdy mnie nie
                bolały,nawet przed @ nie czuję bólu.U mnie torbielka zrobiła się ale
                tak ok.1 miesiąc po punkcji.Jej objawem był brak @ przez 63 dni.
                Na razie nie myśl o torbieli bo nie jest powiedziane,że musisz ją
                mieć.Na razie żadnych objawów nie masz.To co opisujesz wg.mnie jest
                normą po zażyciu takiej ilości hormonów.Poza tym gdybyś miała jakieś
                obawy to zawsze możesz zgłosić się do lekarz prowadzącego,który
                zrobi usg i zobaczy czy coś się tam dzieje smile Nic się nie martw wink
                Karolciu bólu brzucha oczywiście się boje,bo nie chcę,żeby to się
                skończyło jak poprzednio.Wczoraj był 6dpt a ja wyczytałam,że to
                właśnie do 6 dnia zarodek powinien się przyjąć albo nie.Może to
                właśnie był objaw zagnieżdżania się mojej kruszynki wink
                Mam mieszane myśli,więc dlatego piszę być może takie głupoty sad
                • bluemka78 Re: Do Zuzki787 22.01.10, 13:20
                  Zuzia ja klucie to zaczelam czuc juz na drugi dzien po transferze.
                  Moze tez przez to, ze musieli mi przy nim uzyc dodatkowych narzedzi,
                  bo mam bardzo mocne przodozgiecie, to bylo troche bolesne. W kazdym
                  razie byly klucia, a potem za kilka dni chyba od wtorku (trasfer
                  mialam w piatek) takie lekkie bole jak na okres. Czasem sie
                  zwiekszaly do tego stopnia, ze jak termin miesiaczki sie zblizal to
                  bylam pewna ze to juz koniec i wylam na zapas, maz mnie musial
                  pocieszac. Do tej pory czasami mam lekki bol, ale tez mam na jednym
                  jajniku torbiel po tym wszystkim wiec moze z tego.
                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 22.01.10, 14:36
                    Już sama nie wiem co mam o tym myśleć.Mam strasznie mieszane
                    uczucia.Raz myślę bardzo pozytywnie a za chwilę nachodzą mnie
                    myśli,że to już koniec,jak sobie poradzę jak nic z tego nie wyszło...
                    Ja nawet zaczęłam mocno analizować te bóle.Jak na razie momentami
                    wydaje mi się,że to nie jest tak jak na @.Wtedy boli jakoś
                    inaczej,tak jakby mnie ktoś ściskał mocno tam wśrodku chwilę trzymał
                    a potem puszczał.Tutaj czuję wyraźne kłucie jakby igłą w jajniki
                    albo coś w tym stylu.Już sama jestem głupia.Na razie nie będę się
                    dołować.Zawsze mogę zadzwonić do lekarza i zapytać czy tak może być
                    czy mam się martwić smile
                    • ladyann77 Re: Do Zuzki787 22.01.10, 18:43
                      Mam nadzieję, że Ci się powiedzie.

                      Powiem tyle: ja dziwne kłucie w jajnikach czułam w bardzo wczesnej ciąży wink.

                      Trzymam kciuki!
                      • karolina.and Re: Do Zuzki787 22.01.10, 19:38
                        Zuziu skoro poprzedniczka już napisała powiem to ja kłucie też w
                        jajnikach czułam podobno tak reagują jak zagnierzdża się ciąża więć
                        napewno się nie stresuj ale też nie nastawiaj bardzo bardzo za
                        Ciebie trzymam za dziewczyny z forum też wiem jak to jest pragnąć....
                        I rozumie wasz ból,cierpienie,a czasami zniechęcenie.....
                        DZIEWCZYNY UDA SIĘ NAPEWNO TRZYMAM MOCNO!!!
                        • zuzka787 Re: Do Zuzki787 22.01.10, 20:06
                          Dziękuję Wam wszystkim za te słowa otuchy i trzymanie kciuków smile
                          Ja równiez mocno wierzę w to,że się uda i doczekamy się upragnionej
                          dzidzi.
                          Co do tego kłucia to ja również kiedyś słyszałam,że takie objawy są
                          w momencie zagnieżdżania się zarodka i przy wczesnej ciąży.
                          Dałyście mi bardzo dużo nadzieji.Dziękuję smileBardzo na Was liczyłam i
                          nie zawiodłam się.
                          Mam nadzieję,że pod koniec stycznia będę mogła przekazać dobrą
                          nowinkę.Będę wtedy najszczęśliwszą kobietą na ziemi wink
        • karolina.and Re: Do Zuzki787 22.01.10, 09:04
          Wiem,że się boisz to normalne,że chcesz wkońcu być w ciąży ja
          podobnie miałam z bólem brzucha ale był on delikatny i taki w dole
          brzucha takze raczej to nic złego gdyby było cos nie tak dzwoń do
          lekarza.
          • karolina.and Re: Do Zuzki787 23.01.10, 21:51
            Dziewczynki co Wy tak dzisiaj milczycie na tym forum,Zuziu jak
            samopoczucie?piszcie.......
            • zuzka787 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 11:10
              U mnie tak średnio.Czuję się trochę przygnębiona,trochę się cieszę.
              Codziennie rano od ok.4 dni pobolewa mnie podbrzusze.Za każdym razem
              próbuję wyczuć czy to ten ból na @ czy trochę inny crying
              Boję się,że znów przeżyję rozczarowanie.
              Przepraszam za mój wisielczy humor w ten piękny weekend...
              Pozdrawiam smile
              • kama-25 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 12:21
                Zuzka a ty kiedy na bete? Bo my miałysmy tego samego dnia trasfer.
                Ja juz plamie 3 dni. Jutro 10dpt robie bete i progesteron
                • zuzka787 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 12:35
                  Ja pójdę ok.28-29.01,wtedy będę miała największą pewność.
                  U mnie plamienia nie ma ale za to są bóle podbrzusza.Jak na @ sad
                  A jak u Ciebie?
                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 13:28
                    Zuzia bole podbrzusza to luzik, tak samo moga byc objawem
                    zagniezdzenia jak i zblizajacej @ wiec nimi sie nie martw. Ja bete
                    robilam juz 12dpt, tak mi kazali i byla bardzo wysoka za wzgledu na
                    blizniaki wiec spokojnie mozesz tez juz 12 dpt robic.
                    • kama-25 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 13:55
                      Zuzka u mnie tylko plamienia, ale zwiekszyłam se luteine i od
                      wczoraj jakby mniej.Ja robie jutro . Co ma byc to bedzie.Ja zadnych
                      objawów nie mam
                    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 14:32
                      Bluemka dla mnie to nie jest taki luzik bo poprzednio to się źle
                      skończyło sad
                      Tym razem te bóle zaczęły się już 7dpt.To mnie martwi najbardziej
                      aczkolwiek podobno wtedy zagnieżdża się zarodek i mogą występować
                      bóle.Nie wiem tylko dlaczego to trwa do dziś,przeważnie rano i kiedy
                      stoję.Co do bety to wolę poczekać do min.13 dpt.Będę pewniejsza.
                      Kama te plamienia mogą dobrze świadczyć.Ja osobiście bałabym się
                      dozować sama sobie leki bez porozumienia z lekarzem.
                      Może najpierw z nim pogadaj a potem działaj smile
                      • bluemka78 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 15:21
                        Wiem, ze masz przykre doswiadczenia, ale niestety taki bol moze byc
                        i objawem na okres i objawem wczesnej ciazy tak samo. Ja mialam
                        jeszcze takie bole dlugo, dlugo, one nie przeszly sobie zaraz po
                        zagniezdzaniu, a lekarka powiedziala ze to normalne. Wszystko sie
                        zaczyna w srodku rozciagac i stad one sa. Ja do dzisiaj mam czasami
                        jakis chwilowy bol tego typu i podobno to nic niepokojacego wiec nie
                        martw sie na zapas. Zrob wtedy kiedy uwazasz, ja robilam tak jak
                        kazano, bo bralam jeszcze inne leki na ulatwienie zagniezdzania, ale
                        je trzeba bylo odstawiac po pozytywnej becie wiec nie zwlekalam.
                        Zreszta ja z tych niecierpliwych wiec lubie wszystko wiedziec jak
                        najwczesniej wink

                        Kama plamienia tez ponoc moga byc objawem zagniezdzania, pytalas
                        lekarza o zmiane dawkowania?
                        • kama-25 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 15:27
                          pytałam lekarza ale mnie olał, powiedział zeby brac dalj leki jak on
                          przepisał.
                          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 16:41
                            Kama ja na Twoim miejscu brałabym leki dokładnie zgodnie tak jak
                            zalecił mi lekarz.Lepiej samemu nie eksperymentować,zwłaszcza jeżeli
                            jesteś we wczesnej ciąży.
                            Ja teraz nawet boję się wziąć proszki przeciwbólowe jak mnie głowa
                            boli.
                        • zuzka787 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 16:37
                          Dzięki bluemka za te wszystkie rady.Mam przykre doświadczenia bo
                          poprzednio ten ból właśnie oznaczał okres sad
                          Mam nadzieję,że ten jest objawem wczesnej ciąży a nie @.
                          Koleżanka podpowiadała mi,że wtedy macica się rozciąga i dlatego
                          mogą występować bóle podbrzusza.
                          W zasadzie nie rozumiem,dlaczego mogłoby się nie przyjąć.Transfer
                          wykonany prawie zaraz po owulacji,ja jestem całkowicie zdrowa
                          (wszystko było robione na cyklu naturalnym,bez wspomagaczy).Zarodki
                          wszystkie były wręcz idealne.Nie rozumiem co mogłoby być przyczyną
                          odrzucenia tego jednego zarodka.Poprzednim razem lekarz był
                          pewien,że się uda od razu.
                          Dlaczego natura jest taka niesprawiedliwa.....
                          • bluemka78 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 18:17
                            No ja tez zycze Ci zeby to byly te pozytywne objawy smile
                            Dokladnie tak jak Ci kolezanka mowila, macica rozciagajac sie
                            powoduje takie "bole".
                            Zuzia procedura in vitro ma swoje statystyki spojrz na nie, nie ma
                            100%, wszystkie sa ok. 50%. Zdrowa kobieta + dobry zarodek
                            niekoniecznie musi = ciaza. Nawet w naturze przeciez nie ma tak
                            lekko. Zdrowe kobiety zostaja zaplodnione i iles tam % tych
                            zaplodnionych jajeczek sie nie zagniezdza, a kobiety nawet o tym nie
                            wiedza. To sa akurat przyczyny nie wyjasnione i dziwie sie, ze
                            lekarz nie informuje swoich pacjentek o tym, tylko mowi, ze powinno
                            sie udac i juz. Owszem najwieksze szanse maja zdrowe kobiety przed
                            34 rokiem zycia, ktore do tego nie sa otyle, reszta ma trudniej, ale
                            to nie jest gwarancja sukcesu niestety. Jeszcze musi byc to cos, co
                            najprosciej chyba szczesciem nazwac.
                            W kazdym razie glowa do gory i spokojnie czekaj na test, odpoczywaj,
                            a nie stresuj sie wszystkim naokolo i zastanawiaj co bylo nie tak.
                            • darka-1 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 22:09
                              Tak Zuziu nie zadręczaj się bo nic to nie da, a do tego dochodzi tylko stres,
                              który nie sprzyja zagnieżdżaniu, także poczekaj jeszcze te parę dni i będziesz
                              już wiedziała. Wiem, ze najgorsze jest to czekanie, a im więce się o tym myśli
                              tym bardziej się dłuży smile
                              A tak na marginesie to czemu otyłość ma wpływ na zajście w ciążę?

                              • mamafrania04 Re: Do Zuzki787 24.01.10, 22:35
                                Kobiety z większą ilością kilogramów mogą mieć zaburzenia hormonalne i to może utrudniać zajście w ciąże, ale nie musi.
                                Ja sama jestem okrągłą kobietką i zaszłam w ciążę za pierwszym razem. Teraz udane drugie krio, więc tusza nie musi bardzo przeszkadzać.
                            • zuzka787 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 10:36
                              Z dnia na dzień mam coraz gorsze przeczucie.Cały czas pobolewa mnie
                              brzuch,tak jak ostatnio.Już zaczęłam godzić się z myślą,że nic z
                              tego nie wyszło sad
                              Gdyby sytuacja była inna to coś bym czuła.Jakieś delikatne objawy by
                              się pojawiły.Często czytam,że dziewczyny przed betą zaczynają mieć
                              już jakieś objawy i potem to się potwierdza w teście.
                              Ja nie czuję kompeltnie NIC!!!!
                              Los jest dla mnie niesprawiedliwy crying
                              • darka-1 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 11:37
                                To mnie trochę uspokoiłaś, bo ja również mam trochę ciałka w nadmiarze, ale
                                hormony są ok.
                                Zuzka trzymam kciuki, jeszcze tylko parę dni, wcale nie jest powiedziane, ze
                                masz mieć jakieś objawy. Ja bardzo Cię dopinguję, bo twój sukces będzie dla mnie
                                jakąś nadzieją. Do mnie dziś przyjechała @ mimo iż powinnam dostać ja 4 lutego,
                                ale to chyba efekt stymulacji. Mam dziś doła, bo dotarło do mnie, że dość, że
                                się nie udało to straciliśmy 10 tyś. Szlak mnie trafia. Dlaczego tak jest, że Ci
                                co nie chcą dzieci to ich mają, a tu człowiek pragnie takiego bobaska i zawsze
                                ma pod górę. Ach to życie sad
                                • zuzka787 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 11:52
                                  Oj Darka ja wcale jakoś się nie śpieszę,żeby zrobić ten test.Wręcz
                                  przeciwnie.Wolałabym czekać aż pojawią się jakieś objawy.
                                  Skąd wiesz,że wcale nie musi być żadnych objawów żeby beta mogła być
                                  wysoka? Zawsze myślałam,że organizm powinien dać jakieś sygnały,że
                                  coś się dzieje "nowego".
                                  Bardzo mi przykro,że się Wam nie udało sad Przyznam Ci się
                                  szczerze,że jeżeli teraz nam się nie uda to my również straciliśmy
                                  nawet więcej niż 10 tyś.Jakie macie obecnie plany,będziecie dalej
                                  próbować?
                                  Mnie też się wydaje,że świat jest niesprawiedliwy.Inni mają dzieci
                                  wtedy kiedy tego chcą a inni muszą przejść długą i ciężką drogę do
                                  celu....

                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 14:42
                                    Darka bardzo mi przykro, wspolczuje sad Macie jakies mrozaczki
                                    jeszcze?

                                    Co do otylosci, tak mi powiedziala moja lekarka, mozliwe ze chodzi
                                    wlasnie o te hormony, w kazdym razie jak pisze mamafrania nie jest
                                    ro regula na szczescie smile

                                    Zuzia przestan sie zadreczac, bo normalnie Cie zleje po tylku mimo,
                                    ze wirtualnie tylko sie znamy wink Jakie Ty chcesz miec objawy na tym
                                    etapie? Podstawowym objawem jest wlasnie ten bol podbrzusza, duzo
                                    lzejszy niz okresowy, ale utrzymujacy sie wiec jest. Miejmy
                                    nadzieje, ze wlasnei to jest ten objaw pozytywny. Reszte wspanialych
                                    objawow mozesz doswiadczyc dopiero pozniej. Trzymaj sie i rob cos
                                    relaksujacego prosze Cie, bo sie za bardzo stresujesz.
                                    • darka-1 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 15:57
                                      Transfer jednego mrozaczka mam mieć w marcu o ile będzie co transeforać, bo z
                                      rozmowy telefonicznej z lekarzem nie dowiedziałam się zbyt wiele, stąd ta moja
                                      niepewność. Z moim szczęściem to jestem pewna że nic z tego nie będzie. Nawet
                                      jeśli ten jeden zarodek przetrwa rozmrażanie i będzie się dzielił to wiecie
                                      dziewczynki, ze z jednym zarodkiem to są malutkie szanse. Dlatego też czekam z
                                      niecierpliwością na wyniki Zuzki, bo jak jej się uda to może i mi. Oby tak było.
                                      Z jednej strony to nie mogę się doczekać do marca a z drugiej to boję się, że
                                      lekarz znów nie będzie miał dla mnie dobrych wiadomości. Najgorsze jest to, że
                                      jestem prawie pewna, ze ten jeden zarodek nie przetrwa, no bo jak 8 nie
                                      zapłodniło się, to ten jeden ...... ach szkoda gadać!
                                      • karolina.and Re: Do Zuzki787 25.01.10, 16:13
                                        ZUZIA NORMALNIE POWINNAŚ DOSTAĆ PO DUPIE!!!!!!!
                                        Z takim nastawieniem nie możesz zaczynać każdego kolejnego dnia ja
                                        bete robiłam w 14dniu po transferze mówisz,że nie masz objawów ja
                                        zaczynam 12tc i objawów wcale żadnych nie mam czasami boli mnie
                                        brzuch ale nie bardzo więc prosze wyluzuj wiem,że ci ciężko i że
                                        sytuacja jest jaka jest ale więcej wiary i optynizmu....
                                        Mocno trzymam cały czas za Was....
                                      • bluemka78 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 16:17
                                        Darka badz dobrej mysli, przeciez oni tez zanim zamrazaja jakies
                                        zarodki to sprawdzaja ich jakosc i czy ma sens je zamrazac. A to czy
                                        jeden czy dwa to moim zdaniem nie jest takie istotne, jak sie ma
                                        przyjac to sie przyjmnie smile
                                    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 16:26
                                      Wooow..... Bluemka nawet sobie nie wyobrażasz co zdziałała Twoja
                                      wypowiedź.Gdybyś tu ze mną była to bym Cię ucałowała smile Tego mi
                                      właśnie było trzeba wink
                                      Piszesz dokładnie tak jak jest.Jakbyś była w moim ciele.Ból
                                      podbrzusza dużo lżejszy niż okresowy utrzymujący się od 7dpt.
                                      Ja na prawdę staram się nie stresować ale kiedy mi na czymś b.zależy
                                      to tak właśnie jest.
                                      Wybaczcie Drogie Witualne Koleżanki!!!!
                                      • bluemka78 Re: Do Zuzki787 25.01.10, 16:31
                                        Ciesze sie, ze udalo mi sie Cie jakos pocieszycsmile
                                        • darka-1 Re: Do Zuzki787 26.01.10, 22:13
                                          Zuza jutro testujesz, czy w czwartek?
                                          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 27.01.10, 10:47
                                            Zastanawiam się między czwartkiem a piątkiem.Chciałabym jak
                                            najpóźniej,żeby na pewno wyszło to co ma wyjść.Nawet już chyba dziś
                                            byłoby możliwe zrobienie testu ale jeszcze nie jestem gotowa smile
                                            Wczoraj miałam jak najbardziej dobre przeczucie.Bóle jakby
                                            ustąpiły,zostało tylko delikatne kłucie w okolicy jajników.
                                            Ale się deneruję....
                                            • darka-1 Re: Do Zuzki787 27.01.10, 10:56
                                              Kłucie? ..... Oj to chyba dobra oznakasmile
                                              Ale się niecierpliwię.
                                              całuski
                                              • zuzka787 Re: Do Zuzki787 27.01.10, 12:11
                                                Też mam taką nadzieję,że to dobry znak wink
                                                Ja z jednej strony się niecierpliwię a z drugiej okropnie boję
                                                rozczarowania....
                                                Buźki smile
                                                • bluemka78 Re: Do Zuzki787 27.01.10, 16:08
                                                  Trzymam kciuki, ja bym nie wytrzymala tak czekac. Robilam od razu
                                                  12dpt, a niektore dziewczyny nawet 10 i tez juz jak cos mialo wyjsc
                                                  to wychodzilo wink
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 27.01.10, 19:51
                                                    ZUZIA PAMIETAJ TRZZMAM KCIUKI MOCNO ZA WAS ZARAZ DAJ ZNAC JAK
                                                    POJDZIESZ NA BETE CALUJE PA
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 27.01.10, 20:59
                                                    Dzięki Karolciu za wsparcie smile
                                                    Może Ty będziesz wiedziała bo teraz znów się denerwuję.Od
                                                    wczorajszego wieczora podbrzusze już mnie nie boli,trochę tylko
                                                    kłuje.Trochę sie teraz tym denerwuję.Jak myślisz czemu,czy też tak
                                                    miałaś?
                                                    Buziaczki wink
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 28.01.10, 11:34
                                                    Zuzia każdy objaw jest dobry ja pamiętam,ze miałam jakieś kłucia i
                                                    troche bolał brzuch ale ogólnie nic mi nie było i nie przypominało
                                                    ciąży jutro 12 tydzień zaczynam i czuję się super więć daj znać po
                                                    becie tak bym chciała żeby wam się udało.....
                                                    Od jurta będę niedostępna najprawdopodobniej do poniedziałku bo jadę
                                                    w góry ale napisz na forum jak wynik może będę miała możliwość
                                                    zaglądnięcia na forum.Trzymaj się dzielnie PA.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 28.01.10, 12:35
                                                    Rozumiem.Mam tak strasznie mieszane uczucia,że już sama nie wiem.
                                                    Jeżeli mamy podobne objawy to się cieszę.Ja też nie mam żadnych
                                                    objawów świadczących o ciąży sad Dlatego tym się martwiłam.
                                                    Cieszę się,że się dobrze czujesz.Wyjazd w góry,świeże powietrze
                                                    dobrze Ci zrobi wink
                                                    Jutro jadę na betę i popołudniu będzie wynik.Boże jakiego mam stresa.
                                                    Życzę udanej podróży,miłego wypoczynku.Trzymaj się wink
                                                  • ladyann77 Re: Do Zuzki787 28.01.10, 13:40
                                                    Zuzka - a nie zrobisz testu? Ile to dni po transferze?

                                                    Trzymam kciuki, aż zbielały wink. Bądź dobrej myśli.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 28.01.10, 13:45
                                                    Nie,testu nie zrobię teraz.Poczekam do jutra i pojadę na betę wink
                                                    Dziś jest 13dpt.
                                                  • darka-1 Re: Do Zuzki787 28.01.10, 14:35
                                                    Zuzka, czemu nie chcesz zrobić testu, przecież można go zrobić już w 12 dpt. Ale
                                                    nas trzymasz w niepewności. Ja bym nie wytrzymała. Chyba umrę z ciekawości do
                                                    jutra, a narazie życzę Ci wysokiej bety wink
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 28.01.10, 15:46
                                                    Zuzia nie rób testu ja robiłam w 12dniu i wyszedł negatywnie to był
                                                    piatek a w poniedziałek wyszła beta 299,9 więc podobno jeśli jest
                                                    się stymulowanym do kazdego zabiegu zwykły test nie wyjdzie bo to
                                                    nie naturalne zajście w ciąże.Chodzi o to Że hormony są tak wysokie
                                                    że ja bym na twoim miejscu nie robiła szkoda nerwów.
                                                    Ale mocno za ciebie trzymam mam prośbe gdybym podała ci numer
                                                    telefonu napiszesz jak beta ja będe w domu dopiero wieczorem w
                                                    poniedziałek a nie wytrzymam tak długo na wieści daj znać papapa.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 28.01.10, 16:11
                                                    Nie chcę robić testu bo się boję,beta będzie pewniejsza a po co mam
                                                    sobie psuć humor.
                                                    Karolciu ja miałam wszystko na cyklu naturalnym,nie byłam przed
                                                    każdym zabiegiem wcześniej niczym stymulowana smile Nie wiem czy to
                                                    dobrze.Lekarz tak zdecydował smile
                                                    Jeżeli tak bardzo będziesz chciała wiedzieć to napisz mi swój
                                                    nr.telefonu a ja napiszę jaki wynik betywink
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 28.01.10, 19:25
                                                    Zuzia no oczywiście że będę chciała wiedzieć ale spoko będę miała
                                                    dostęp do internetu więć popołudniu zaglądne,pamiętaj wiara czyni
                                                    cuda,a jeśli wiara czyni cuda trzeba wierzyć,że się uda..............
                                                    O ile jest to mozliwe nie myśl o tym wiem jak ci ciężko i co czujesz
                                                    myśli same się w głowie zbierają i te dobre i te złe,bardzo bardzo
                                                    bym chciała,żeby beta była bardzo wysoka czego mocno Ci życzę.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 28.01.10, 19:45
                                                    To się cieszę smile
                                                    Wierzę,wierzę ale boję się że za bardzo.Teraz dziewczyny,które
                                                    przekazały dobre wieści prześlą mi jakieś fliudy,które mi pomogą.
                                                    Mam nadzieję,że jutro będę mogła przekazać Ci/Wam dobre wieści.
                                                    Strasznie zazdroszczę tego wyjazdu.Sama chętnie bym pojechała teraz
                                                    w góry.
                                                    Miłego wypoczynku wink
                                                  • ladyann77 Re: Do Zuzki787 29.01.10, 16:02
                                                    Zuzka, odezwij się!
                                                  • darka-1 Re: Do Zuzki787 29.01.10, 17:43
                                                    Coś Zuzka się nie odzywa, zaczynam mieć złe przeczucia. Oby wszystko było ok.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 29.01.10, 18:12
                                                    Już jestem przepraszam za zwłokę.Dłuuuga historia smile
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 29.01.10, 18:13
                                                    Udało się smileBeta 130.
                                                    Jestem tak szczęśliwa,że to jeszcze do mnie nie dotarło.
                                                  • ladyann77 Re: Do Zuzki787 29.01.10, 18:25
                                                    Jej!!!

                                                    Strrrrrasznie się cieszę razem z Tobą (Wami!). Dbaj o siebie i melduj
                                                    codziennie! Ściskam mocno!
                                                  • bluemka78 Gratulacje !!! 29.01.10, 19:17
                                                    smile No to suuuper, w koncu dobre wiesci hihi smile Zuzia fajne uczucie
                                                    prawda?
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 29.01.10, 19:52
                                                    Dziękuję bardzo smile
                                                    Uczucie jest cudowne,boskie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Nadal nie mogę w to uwierzyćsmile
                                                    Wizytę mam ok.10.02,więc będę wiedziała dokładnie który tydzień i
                                                    wogóle.Od razu biorę zaświadczenie do pracy wink
                                                  • bluemka78 Re: Gratulacje !!! 29.01.10, 21:08
                                                    smile Super, ze sie udalo. Ok 10.02 to moze juz bedzie serduszko bijace
                                                    widac smile Ja na pierwszym usg widzialam tylko dwa pecherzyki,
                                                    serduszek jeszcze nie bylo, dopiero pozniej jak bylam w 7 tyg. A
                                                    9.02 mam wizyte na usg genetyczne, to juz bedzie 12 tydzien, niezle
                                                    ten czas zlecial smile Zycze Ci spokojnej ciazy, duzo odpoczywaj i dbaj
                                                    o siebie. Jedz teraz zdrowo, bo jak Cie zlapia nudnosci czego nei
                                                    zycze to bedzie kiepsko z jedzeniem, u mnie tak bylo. Teraz jest juz
                                                    coraz lepiej. Jak w pracy nie masz komfortu to idz na zwolnienie i
                                                    sie nie przejmuj, te pierwsze 3 miesiace sa wazne wiec trzeba ze
                                                    soba jak z jajkiem smile Ja do tej pory schizuje i jak mnie troche
                                                    mocniej brzuch zaboli to sie klade i martwie.
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 29.01.10, 21:37
                                                    Ja również ogromnie się cieszę smile 10.02 to już będzie chyba ok.6
                                                    tyg.Strasznie jestem ciekawa.
                                                    Oczywiście zdrowo na pewno będę się odrzywiać.Mam nadzieję,że nie
                                                    będę miała nudności bo tego nie znoszę sad
                                                    Co do zwolnienia to zobaczę jak będzie.Moja praca ma niestety taki
                                                    charakter,że nie da się tam nie stresować.Trochę popracuję a potem
                                                    trochę pójdę na zwolnienie.W końcu teraz mogę legalnie
                                                    leniuchować!!!wink Te pierwsze 3 miesiące są podobno decydujące o
                                                    wszystkim.
                                                    Tobie bluemka rówież życzę spokojnej ciąży i też oczywiście dbaj o
                                                    siebie.
                                                    Słodkich snów wink
                                                  • anna_pol.84 Re: Gratulacje !!! 29.01.10, 21:45
                                                    no zuzka!!!doczytałam,bo dawno już tu nie zaglądałam-WIELKIE,WIELKIE
                                                    gratulacje!!!!!!!!!!!!tak się cieszę!!!!!!!pozdrawiam gorąco!!!!!
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 29.01.10, 21:48
                                                    Dzięki aniu wink
                                                    A co u Ciebie ?
                                                  • darka-1 Re: Gratulacje !!! 29.01.10, 22:19
                                                    Ach Zuzka super wieści, sama nie potrafię się pozbierać ze szczęścia. Chyba dziś
                                                    nie zasnę. Huurra... Teraz tylko odpoczywaj i nie stresuj się. Mąż chyba buja w
                                                    obłokach?
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 30.01.10, 10:02
                                                    Bardzo,bardzo dziękuję Wam wszystkim za gratulacje i te wszystkie
                                                    kciuki no i za wiarę.Przeważnie wtedy kiedy ja ją już traciłam smile
                                                    Ja też nie mogłam zasnąć a obudziłam się już skoro świt (jak na mnie
                                                    oczywiście).
                                                    Tak porządnie będę odpoczywać jak zdobędę zaświadczenie od lekarza o
                                                    ciąży.Potem będę trochę na zwolnieniu a trochę popracuję,żeby w domu
                                                    nie zwariować wink
                                                    Powiem Wam dziewczyny,że bardzo dużo mi dał ten odpoczynek po
                                                    transferze,to kilkudniowe leniuchowanie.Gdyby nie to,to pewnie by
                                                    się nie udało bo 1 zarodek tak często chyba się nie przyjmuje wink
                                                    A mąż jak to mąż baaaaardzo się cieszy!!!!!
                                                  • anna_pol.84 Re: Gratulacje !!! 29.01.10, 22:44
                                                    a u nas przerwa i pewnie następne podejscie nas czeka.ale odkładamy to na drugą
                                                    połowę roku.pozdrawiam i buziaki przesyłam!!!!zdrówka Tobie i maleństwu!!!!!!!!!
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 30.01.10, 10:05
                                                    Aniu w takim razie teraz ja bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki.Na
                                                    pewno się uda i też napiszesz na formum takie cudowne wieśći.
                                                    Pisz oczywiście jak idą postępy wink
                                                    Pozdrawiam gorąco i życzę sukcesu !!!!!!!!
                                                  • karolina.and Re: Gratulacje !!! 30.01.10, 12:46
                                                    gratki wielkie kochany!!!
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 30.01.10, 13:17
                                                    Dzięki wielkie smile
                                                    Już myślałam,że nie będziesz zaglądać na forum....
                                                  • jaa.goda Re: Gratulacje !!! 01.02.10, 09:13
                                                    i ja ci gratuluję. widzisz jesteś kolejnym przykładem na to że i z
                                                    jednym zarodkiem się udaje podobnie jak jasmile życzę lekkiej ciąży i
                                                    wszytskiego dobrego
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 01.02.10, 11:52
                                                    Bardzo dziękuję smile
                                                    Powiem szczerze,że nie wierzyłam że się uda z jednym zarodkiem.Chyba
                                                    jest to żadkością.Ale mimo wszystko bardzo się cieszę wink
                                                  • karolina.and Re: Gratulacje !!! 01.02.10, 17:30
                                                    Kochana dopiero teraz wróciłam i tak bardzo się cieszę gratulacje
                                                    pisala siostra w moim imieniu bo ja jednak nie mialam dostępu do
                                                    internetu,ale wiedziałam już w sobote i bardzo bardzo się
                                                    cieszę,uważaj na siebie i maleństwo......
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 01.02.10, 18:06
                                                    Jeszcze raz dziękuję smile
                                                    Przynajmniej sobie wypoczełaś.Ja na razie pracuję.Na kontrolę idę
                                                    ok.10.02,więc dopiero będę "pełną" kobietą ciężarną w pracy i będę
                                                    mogła liczyć na ulgowe traktowanie.
                                                    Zamierzam troszeczkę popracować a potem jak się uda to iść na
                                                    zwolnienie.A Ty jak,jesteś cały czas na L4 ?
                                                  • karolina.and Re: Gratulacje !!! 02.02.10, 12:46
                                                    Zuzia to oczywiście twój wybór ale pamiętaj ze my po in vitro
                                                    jesteśmy bardziej narażone na utrate maleństwa przez pierwsze
                                                    tygodnie podobno najgorzej do 10-12 tygodnia ja owszem jestem na L4
                                                    nie ryzykuje i tyle,pamiętaj L4 masz 100%płatne zastanów się z mężem
                                                    i moze przez te pierwsze tygodnie posiedź w domu zmęczenie,brak
                                                    aktywności,senność,napewno będę Ci towarzyszyć.
                                                  • zuzka787 Re: Gratulacje !!! 02.02.10, 12:58
                                                    Pewnie pójdę na zwolnienie zaraz po tym jak dostanę od lekarza
                                                    zaświadczenie o ciąży.Do wizyty jeszcze trochę zostało,więc na razie
                                                    pracuję ale robię dużo przerw,nie stresuję się i wszystko jakoś tak
                                                    na luzie wink
    • zuzka787 Re: Do Zuzki787 02.02.10, 20:51
      Dziewczyny.Zapytam Was o coś.Może to głupie ale jakoś się boję.....
      Odkąd lekarz przekazał mi tą cudowną wiadomość zaczęłam wsłuchiwać
      się w swój organizm i.... nie mam ŻADNYCH objawów ciąży sad
      To okropne,może powinnam się cieszyć bo niektóre z Was narzekają a
      ja nie mam NIC!!! Żadnego bólu piersi,jakiś wymiotów itp.Gdyby nie
      beta to nawet bym nic nie podejrzewała.
      Aż się zastanawiam czy nie zaszła jakaś pomyłka i może ja nie jestem
      w ciąży....
      • bluemka78 Re: Do Zuzki787 03.02.10, 10:25
        Hehe, spokojnie poczekaj, na tym etapie nie ma zadnych objawow typu
        wymioty czy nudnosci smile U mnie zaczely sie dopiero po zakonczeniu 7
        tc i niestety trwaja nadal, choc juz sa mniej uciazliwe. Na Twoim
        etapie sa tylko te pobolewania podbrzusza, ktore swiadcza o
        rozciaganiu sie macicy i wiezadel. Moga tez pobolewac jajniki, choc
        nie musza. Tak samo piersi moga sie stac bardziej wrazliwe dopiero
        pozniej. Mnie tez ani podczas stymulacji, ani wczesnej ciazy nie
        bolaly, doiero od niedawna sa takie bardziej wrazliwe i
        powiekszone wink
        • zuzka787 Re: Do Zuzki787 03.02.10, 10:45
          Ufff.... dzięki bluemka.Pocieszyłaś mnie.Już zaczęłam się
          zastanawiać czy ja aby na pewno jestem w ciąży wink
          • mamafrania04 Re: Do Zuzki787 03.02.10, 11:30
            Na wstępie wielkie gratulacje, śledzę wasze starania i tak strasznie cieszy każdy sukces.
            Zuzka co do objawów to z mojego doświadczenia powiem Ci, że w pierwszej ciąży nie miałam żadnych. Czasem nachodziły mnie myśli, że chyba mnie oszukują i żadnej ciąży nie ma. Czułam się tak dobrze, że mogłam góry przenosić. Dopiero od 18 tygodnia ciąży, kiedy poczułam pierwsze ruchy wiedziałam, że to nie oszustwo, tylko mój mały cud.
            Obecnie zaczęłam 13 tydzień ciąży i do tej pory miałam już wszystkie dolegliwości dla wczesnej ciąży, no może z wyjątkiem omdleń. Zaczęło się jeszcze przed zrobieniem testu ciążowego i trwa do teraz. Schudłam już 5 kg, bo mam wstręt do jedzenia, ciągle jestem zmęczona i senna, a w domu mały łobuz, który nie pozwoli mamie się zdrzemnąć. A zatem radzę Ci ciesz się dobrym samopoczuciem póki możesz. Pozdrawiam
            • karolina.and Re: Do Zuzki787 03.02.10, 12:15
              Zuzia ile razy mam Ci pisać że brak objawów to nic złego ja w piątek
              zaczynam 13 tydzień i zero objawów jakiś typowo ciążowych każda
              kobieta przechodzi ciąże inaczej i nie można porównywać swojej ciąży
              do czyjejś,także kochana wyluzuj bo twoj niepokój jest całkowicie
              niepotrzeby,odpoczywaj dużo i nie stresój się....
              Buśka papa....
            • zuzka787 Re: Do Zuzki787 03.02.10, 14:05
              Mamafrania dzięki.Powinnam sie cieszyć i korzystać z tego,że na
              razie nic mi nie dolega.I pewnie nie jest powiedziane,że tak będzie
              do końca choć wcale nie miałabym nic przeciwko wink
              Karolciu,wiem że każda kobieta inaczej to przechodzi.Ja poprostu w
              pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy w tym laboratorium się
              czasem nie pomylili smile
              Ja zwyczajnie do tej pory nie mogę w to uwierzyć wink
              • ladyann77 Re: Do Zuzki787 04.02.10, 16:28
                Zuzka- gdyby nie brzuszek, to oprócz lekkiego kłucia w brzuchu na początku ciąży
                nie miałabym żadnych objawów. Zero mdłości, zero zmian nastrojów. Dziś mój "brak
                objawów" ma 3,5 miesiąca i właśnie się śmieje wink)

                nie martw się, pozdrawiam!
                • karolina.and Re: Do Zuzki787 04.02.10, 16:56
                  Zuzanko a co ty tak milczysz?
                  Jak samopoczucie wierzysz nadal,przez palce że się udało.
                  Na usg idziesz za 6 dni o ile dobrze pamiętam 10.02 napewno napisz
                  jak dzidzia noi jak samopoczucie???
                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 04.02.10, 17:22
                    Ja wcalę nie milczę smile
                    Moje samopoczucie ogólnie jest bardzo dobre.Od wczorajszego wieczoru
                    i dziś przez cały dzień strasznie boli mnie żołądek i jest mi
                    niedobrze.Czuję się jak "wypluta".Mam nadzieję,że niedługo przejdzie
                    i znów będę mogła cieszyć się stanem błogosławionym.
                    Wizytę mam 11.02,ponieważ 10.02 wolne były tylko takie godziny,które
                    kompletnie mi nie pasowały.Na razie jeszcze muszę dostosowywać się
                    do godzin pracy.
                    A co u Ciebie Karolciu,jak Ty się czujesz?
                    • karolina.and Re: Do Zuzki787 04.02.10, 17:32
                      Kochana to masz wizyte tak jak ja na 11.02,czuję się dobrze duzo
                      jem,i mam nadzieję,że bedzie wszystko dobrze jutro zaczynam 13
                      tydzień mam nadzieję,że nie będzie pechowy.....
                      Co do bólu żołądka też mnie czasami bolał i tak mam do teraz
                      myslę,że to taki objaw ciązy,bo zgłaszałam ginekologowi,ale mówił,że
                      skoro nie są bóle silne i nie towarzyszy krwawienie jest wszystko ok.
                      POZDRAWIAM WAS PAPATKI...
                      • zuzka787 Re: Do Zuzki787 05.02.10, 11:03
                        To super.Będziemy mogły wzajemnie sobie zdać sprawozdanie z wizyty.
                        To będzie moja pierwsza,więc się bardzo denerwuję.
                        U mnie jest już ok.5 tydzień.Tak mniej więcej wyliczyłam.
                        A ten żołądek to boli bo chyba zjadłam coś niestrawnego ale chyba
                        już jest ok.wink
                        Pozdrawiam serdecznie smile
                        • karolina.and Re: Do Zuzki787 05.02.10, 12:32
                          wyobraź sobie,że mnie na wieczór też tak bolał brzuch,że aż mnie
                          skręcało ale najadłam się kapusniaku bo uwielbiam i chyba dlatego po
                          kolacji wszystko jakby ręką odją dokładnie teraz żołądek inaczej
                          trawi więc chyba takie bóle nie są złe bo mi towarzyszą od samego
                          początku co jakiś czas.
                          Więc głowa do góry wizytę będziesz pamiętać na usg chyba całe zycie
                          piękny moment i widzące kilka milimetrów na ekranie bezcenne....
                          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 05.02.10, 13:16
                            To mi się nie za bardzo podoba.Tyle się wycierpiałam przez te 2
                            wieczory,chyba za wszystkie czasy.A tak się cieszyłam,że nie mam
                            żadnych dolegliwości.Choć z drugiej strony na jakiekolwiek
                            dolegliwości to chyba jeszcze za wcześnie wink.
                            Od kiedy dowiedziałam się,że jestem w ciąży to boję się jeść
                            czegokolwiek.Karolciu jak Ty sobie z tym radzisz.Masz może dla mnie
                            jakieś rady dotyczące diety,tzn.co mogę jeść czego raczej powinnam
                            unikać.Chodzi o te początkowe tygodnie,które są bardzo ważne.
                            • karolina.and Re: Do Zuzki787 06.02.10, 13:19
                              Zuziu ogólnie nie wolno jeść podobno dużo rzeczy
                              śledzi,pasztetu,surowego mięsa,jajek,majonezu i tak wiele mogłabym
                              wymieniać ja powiem szczerze jadłam to na co miałam ochote i tak do
                              tej pory wydaje mi się,że niektóre rzeczy są bardzo przesadzone i ja
                              nie zwracałam na nie uwagi oczywiście nie palę ale nigdy tego nie
                              czyniłam i nie piję alkoholu wydaje mi się że najważniejsze jest tro
                              czego chce nasz organizm a nie co wolno co nie wolno.Nasze mamy
                              jadły wszystko nie oszczędzały się a dzieci rodziły się zdrowe,duże
                              i myślę że tak musimy myślec,pij dużo wody oczyszcza organizm z
                              toksyn,i ciesz się błogosławionym stanem na który tak długo
                              czekałaś.POWODZENIA DBAJ O SIEBIE......
                              • zuzka787 Re: Do Zuzki787 06.02.10, 14:34
                                Masz rację.Organizm sam wie najlepiej co mu potrzeba i ile.Ja na
                                razie nie mogę powiedzieć,żebym na coś szczególnie nie miała ochoty.
                                Alkoholu nie piję już od dawna,palić również nie palę.
                                Z jedzeniem bywa różnie.Na razie mam dużo chęci na owoce i warzywa i
                                to mnie cieszy.
                                Stanem błogosławionym cieszę się już od dawna.Nawet nie mogę się
                                doczekać kiedy coś będzie widać smile
                                Tobie również życzę powodzenie i też koniecznie dbaj o siebie smile
                                • bluemka78 Re: Do Zuzki787 08.02.10, 14:37
                                  Zuzia sa podstawowe jakies tam zasady czego unikac, niby nie powinno
                                  sie produktow z mleka niepasteryzowanego, wiadomo alkoholu, raczej
                                  nie duzo kawy czy herbaty. Mieta podobno dziala poronnie wiec tez
                                  nie pic, to mi lekarka powiedziala jak mowilam, ze pije miete bo mi
                                  pomaga na mdlosci. Surowego miesa czy ryb, jajek surowych. No, a tak
                                  poza tym to ogolnie chyba jesc zdrowo, czyli owoce, warzywa, pelne
                                  ziarno, mleko, produkty mleczne, chude bialko. Nie zajadac sie
                                  slodyczami, bo nic nie daja, a potem mozna zalowac wink A poza tym to
                                  po prostu myslec logicznie co sie je i jesc z umiarem, na pewno nie
                                  trzeba jesc za dwoje. Ja mam problemy w ogole z jedzeniem, bo mam
                                  ciagle dolegliwosci zoladkowe. Lekarka powiedziala, ze trzeba sie
                                  zmuszac, zeby jesc co wartosciowego, bo sie to moze odbic na mnie.
                                  Dzieci sobie podobno swietnie poradza i beda czerpac nasze zapasy,
                                  ale u nas moze sie pogorszyc stan kosci, zebow, wlosoc czy skory jak
                                  nie bedziemy jesc wartosciowych rzeczy. Dlatego staram sie malymi
                                  porcjami wmuszac w siebie cos wartosciowego. Zrob sobie badanie
                                  poziomu zelaza, jesli Ci lekarz nie zalecil. Tez daje to jakies
                                  rozeznanie czy musisz dodatkowo na to zwracac uwage w zywieniu. Ja
                                  sie juz zastanawiam nad zakupem czegos na rozstepy wink Macie moze
                                  polecone jakies produkty? Wyczytalam cos o olejku weleda, ze ponoc
                                  dobry jest. Niby nie grubne na razie, ale widze ze w brzuchu ze 2cm
                                  przybylo, juz nie jest taki plaski jak wczesniej smile
                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 08.02.10, 18:59
                                    Dzięki bluemka za rady.Właśnie się staram jeść w miarę
                                    zdrowo,tzn.owoce,warzywa ewentualnie pić soki owocowe i warzywne(te
                                    bez konserwantów oczywiście).
                                    Na razie niestety nie mogę odmówić sobie kawy chociaż piję b.słabą i
                                    z dużą ilością mleka.Mam nadzieję,że jak organizm będzie miał czegoś
                                    dość to sam da mi o tym znać smile Po moim brzuchu jeszcze nic nie
                                    widać a już bym bardzo chciała wink
                                    • bluemka78 Re: Do Zuzki787 08.02.10, 19:38
                                      Ja na poczatku tez jeszcze pilam rano slaba kawe, ale pozniej jak
                                      sie te dolegliwosci zaczely to mnie odrzucilo i poki co, ani mi w
                                      glowie kawa wink Za to chetnie pije herbatke smile No ja juz mam pierwsze
                                      spodnie ciazowe rybaczki z golfem hihi, dlugie wszystkie na mnie
                                      byly za krotkie kurcze.
                                      • zuzka787 Re: Do Zuzki787 09.02.10, 08:45
                                        Ja mam nadzieję tylko,że nawet tą słabą kawą nie zrobię krzywdy
                                        mojej fasolce.Piję tylko 1 dziennie i z dużą ilością mleka....
                                        Przy pierwszej wizycie zapytam lekarza co o tym sądzi wink
                                        Za ciuchami ciążowymi już się też rozglądałam ale na razie jeszcze
                                        mam dużo czasu....
                                        • karolina.and Re: Do Zuzki787 10.02.10, 13:01
                                          Zuziu jakie nastawienie przed jutrzejszą wizytą,bo ja mam stracha
                                          jak zwykle,napewno nie mozesz sie doczekać na która masz wizytę ja
                                          na 18:20 byle do jutra....
                                          Pozdrawiam i zyczę powodzenia.
                                          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 10.02.10, 15:34
                                            Witaj
                                            Przełożyłam wizytę i byłam już dziś.Na razie widać u mnie tylko
                                            pęcherzyk ciążowy.Nie ma tam jeszcze płodu.Lekarz powiedział mi,że
                                            to jest ok.5 tydzień.Następną wizytę mam za 2 tygodnie.
                                            Martwi mnie fakt,że oprócz duphastonu który biorę mam jeszcze brać
                                            estrofem.Z tego co wyczytałam w necie to jest lek dla kobiet
                                            mających problemy z zajściem w ciąże.Nie ma nic o wskazaniach dla
                                            kobiet w ciąży.... sad
                                            • bluemka78 Re: Do Zuzki787 10.02.10, 16:23
                                              Zuzia ja tez bralam estrofem, po trasferze nawet duzo bo 3 razy
                                              dziennie, pozniej 2, 1, a teraz juz wcale. W przypadku in vitro
                                              mimo, ze kobieta jest zdrowa to daje sie dodatkowe leki na wszelki
                                              wypadek. Ja bralam wiec tez ten estrofem i luteine (czyli
                                              odpowiednim duphastonu) a takze zastrzyki fragmin
                                              (przeciwzakrzepowe). Spokojnie sobie je bierz i nie przejmuj sie. Ja
                                              wczoraj bylam na usg genetycznymsmile Bylo juz widac raczki, nozki,
                                              nawet nosek. Jeden maluch ladnie sie pokazal, a drugi nie chcial sie
                                              fotografowac za bardzo hihi. Smialismy sie ze taki maly, a juz
                                              niegrzeczny. No, ale w koncu i tego udalo sie obejrzec, pomierzyc i
                                              wszystko sprawdzic. Wiec wszystko w porzadeczku smile Luteiny juz coraz
                                              mniej biore, ide w strone odstawienia lekow calkowicie. Nastepna
                                              wizyta 1 marca, ciekawe jak urosna do tamtej pory smile Na razie maja
                                              po ok. 5,5cm kazdy smile A i dostalam pozwolenie na wakacje od Pani dr
                                              wiec chyba przestane sie bac i pojade troche odpoczac i sie pobyczyc
                                              do jakiegos ciepelka smile
                                              • karolina.and Re: Do Zuzki787 12.02.10, 07:23
                                                Zuzia dopiero dzisiaj przeczytałam Twoja wiadomosc słuchaj grunt,że
                                                jest ok a na następnej wizycie napewno zobaczysz maleństwo tylko
                                                pamiętaj uważaj na siebie!!!
                                                • karolina.and Re: Do Zuzki787 14.02.10, 00:05
                                                  Zuzanko kochana a Ty co dak długo się nie meldujesz na forum daj
                                                  znać jak się czujesz bo się martwię?Pozdrawiam.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 14.02.10, 10:38
                                                    Witaj kochana smile
                                                    Jestem,nie meldowałam się ostatnio bo jakoś nie miałam okazji.
                                                    Czuję się w miarę dobrze,trochę tylko pobolewa mnie podbrzusze.
                                                    A co u ciebie Karolciu ?
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 14.02.10, 12:51
                                                    a NO LECI BRZUCH SIĘ ROBI W PIĄTEK ROBIŁAM TEST PAPPA WYNIKI ZA
                                                    TYDZIEŃ BARDZO SIĘ BOJĘ ALE CÓŻ MYŚLĘ,ŻE DZIECIĄTKO NIE BĘDZIE
                                                    OBCIĄŻONE ŻADNĄ WADĄ OBY!!!
                                                    tAK POZATYM RÓWNIEŻ CZUJE SIĘ OK TYLKO DOKUCZA MI BÓL GŁOWY.
                                                    tRZYMAJ SIĘ CIEPŁO I DBAJ O SIEBIE KIEDY MASZ WIZYTE.
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 15.02.10, 08:39
                                                    Cóż to za test ? Nigdy o nim nie słyszałam.
                                                    Mnie również często dokuczają bóle głowy.Nie mam pojęcia jak sobie z
                                                    nimi radzić.Jedyne co,to smaruję sobie czoło jakąś maścią ale to
                                                    niewiele pomaga.
                                                    U mnie u wczoraj zaczęły się mdłości.Czuję jakbym żołądek miała
                                                    przewrócony do góry nogami.Okropność sad
                                                    Na wizytę idę 24.02 wink
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 15.02.10, 10:25
                                                    Zuzia test pappa wykrywa wcześnie wady genetyczne płodu zespól dawna
                                                    czy inne dziadostwa ale mam oczywiście nadzieje,że będzie dobrze ja
                                                    mdłości nie miałam to ci nie pomogę,ale dbaj o siebie i uważaj.
                                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 16.02.10, 23:07
                                                    Zuzia znam ta okropna dolegliwosc, no i generalnie Cie nie pociesze,
                                                    to trzeba przeczekac. Jedyne co to mozna sobie troszenke ulatwic
                                                    zycie, przy mdlosciach zaleca sie jesc male porcje, ale czesto. Nie
                                                    dopuszczac do pustego zoladka, bo wtedy mdlosci sa coraz gorsze, no
                                                    i jesc to co nie szkodzi wiadomo. Trzymaj sie zdrowo, w koncu
                                                    przejda, u mnie juz prawie calkiem przeszly wink
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 19.02.10, 19:00
                                                    Zuzia!!!
                                                    Czy Ty żyjesz?Co u Was dlaczego nic już do nas nie piszesz ja
                                                    rozumiem,że możesz nie mieć czasu,ale żeby ani jednego dnia nie
                                                    znaleść pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na wiadomości od Ciebie!!!
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 22.02.10, 09:42
                                                    Jestem i żyję wink
                                                    Ostatnio nic nie pisałam bo bardzo źle się czułam.No po prostu
                                                    koszmar.Nie miałam wogóle ochoty zaglądać do kompa.Cały dzień
                                                    leżałam i nic mi się nie chciało.Teraz już chyba jest ok.Nie wiem
                                                    czy to typowe czy coś mi zaszkodziło.Najważniejsze,że jakoś doszłam
                                                    do siebie smile
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 26.02.10, 19:24
                                                    Zuziu daj znać co u lekarza pochwal się jak tam twoje
                                                    maleństwo.Pozdrawaim
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 27.02.10, 19:16
                                                    Cześć Karolciu smile
                                                    Wizytę miałam 24.02.Na razie jest bardzo mało widoczne.Zarodek ma
                                                    7,5 tygodnia.Wszystko rozwija się bardzo dobrze wink
                                                    A co u Ciebie ?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • bluemka78 Re: Do Zuzki787 27.02.10, 21:12
                                                    Czesc dziewczyny, fajnie ze u Was wszystko w porzadku smile Nasz
                                                    trojpak pozdrawia smile
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 28.02.10, 10:17
                                                    No u nas też ok jutro zaczynamy 17 tydzień do lekarza jadę 3.03 boję
                                                    się ale to jak każdej wizyty czujemy sie ok brzuch już widoczny się
                                                    robi a Ty zaglądaj tutaj do nas częściej a nie raz na tydzień.
                                                    Pozdrawiam was papa.......
                                                  • ladyann77 Re: Do Zuzki787 22.03.10, 18:54
                                                    Zuzka, co słychać?
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 22.03.10, 21:58
                                                    Ladyann nie widziałaś mojego postu pt."Życie straciło dla mnie
                                                    sens..." ?
                                                    Tam wszystko opisałam crying

                                                    ladyann77 napisała:

                                                    > Zuzka, co słychać?
                                                    >
                                                  • darka-1 Re: Do Zuzki787 24.03.10, 21:19
                                                    Hej dziewczynki, ja dziś po transferze jedynego mrozaczka, szanse marne, ale mam
                                                    cichą nadzieję.... Trzymajcie za mnie kciuki, bo z Wami zawsze łatwiej dotrzymać
                                                    do testowanka. Zuza przytulam Cię bardzo mocno.
                                                  • karolina.and Re: Do Zuzki787 25.03.10, 12:19
                                                    Darka mocno trzymam za Ciebie i Twojego mrozaczka daj znać jak
                                                    będziesz wiedziala...TRZYMAM ZA WAS...
                                                  • zuzka787 Re: Do Zuzki787 25.03.10, 13:18
                                                    Darka trzymam mocno kciuki smile
                                                    A ja dziś wróciłam ze szpitala.Jestem już po wszystkim.W większości
                                                    mój organizm sam się oczyścił,czyli doszło do poronienia
                                                    samoistnego.Na resztę dostałam leki i zeszło samo.Tyle krwi to
                                                    jeszcze u siebie nie widziałam.Leciało jakby ktoś kran
                                                    odkręcił.Szok!!!
                                                    Tera mam odpoczywać.Nikomu nie życzę tego co sama przeszłam.Nie
                                                    tylko fizycznie ale i psychicznie crying
                                                  • darka-1 Re: Do Zuzki787 25.03.10, 15:51
                                                    Wyobrażam sobie Zuzuiu co przeżywasz, wiem w jakiej jesteś sytuacji, ponieważ
                                                    moja mama również kiedyś poroniła, stało się to w domu i dlatego pamiętam ile
                                                    krwi z niej wtedy wyleciało, ten obraz mam do dziś. Zuzuiu czas leczy rany,
                                                    także wiesz nie poddawaj się i walcz dalej, a jestem pewna że wkrótce nam się
                                                    uda. Dziękuję Wam za wsparcie smile to czekanie mnie dobija, niby mam dużo
                                                    odpoczywać, ale ta pogoda daje mi tyle powera, ze trudno mi jest usiedzieć na
                                                    du... Całuję Was
    • bluemka78 Re: Do Zuzki787 31.03.10, 16:49
      Zuziu nie zagladalam to juz prawie wcale, wchodze dzisiaj i takie
      przykre wiadomosci czytam. Strasznie Ci wspolczuje, bardzo mocno
      sciskam. Trzymaj sie cieplutko, nie poddawajcie sie. Ja przeszlam
      tez trudne chwile, nie az tak, ale bylo mi ciezko. Nie pisalam o
      tym, ale teraz sie podziele. Jak mialam usg genetyczne w 12 tc to na
      usg wszystko wyszlo dobrze, pomiary dzieciaczkow prawidlowe, ale
      test pappa wyszedl zle. Proponowano mi zabieg amniopunkcji, ale sie
      nie zgodzilam. Wyszlo, ze jeden dzidzius ma podwyzszone ryzyko
      choroby genetycznej. Nie poszlam na amniopunkcje, bo co mi to da.
      Tylko spowoduje ryzyko utraty ciazy, tymbardziej jak jest
      blizniacza. Dlugo plakalam, ale teraz pogodzilam sie z tym i wiem,
      ze jesli dzidzius bedzie chory to bede go kochac tak samo jak zdrowe
      dziecko. Mam nadzieje, ze jednak urodza oba sie zdrowe. Po swietach
      mam nastepne badania prenatalne, zobaczymy co tym razem wyjdzie.
      Pozdrawiam Was dziewczynki, Zuziu trzymaj sie cieplutko i dbajcie o
      siebie nawzajem w tyhc trudnych chwilach.
      • zuzka787 Re: Do Zuzki787 31.03.10, 19:15
        Dzięki Bluemka za miłe słowa.Ja wczasie ciąży również jakoś żadko tu
        zaglądałam ale od "tamtego" czasu jestem stałą bywalczynią tego
        forum.
        U mnie również chodziło o wadę genetyczną bo jak tłumaczył mi lekarz
        organizm sam wyeliminował zarodek.
        Z dnia na dzień jest lepiej ale kiedy sobie przypomnę lub zobaczę
        kobietę w ciąży to znów mam kryzys i chce mi się ryczeć.Dlaczego to
        musi być takie niesprawiedliwe...... crying
        Ty jeszcze masz swoje maleństwa pod sercem,ja już nie sad Lekarze
        też są ludźmi i się mylą.Moje koleżanka w 5-tym miesiącu spadła ze
        schodów i poroniła.Lekarze powiedzieli jej,że nigdy nie będzie mogła
        mieć dzieci.
        W tej chwili spodziewa się już drugiego.... U Ciebie może być tak,że
        coś źle zobaczyli i oba maleństwa są całkiem zdrowe.Tego oczywiście
        Ci życzę.Nie poddawaj się.Wszystko musi być OK.Trzymam kciuki wink
        • bluemka78 Re: Do Zuzki787 31.03.10, 19:40
          Dzieki Zuzia za pocieche, choc sama jej potrzebujesz. Ja caly czas
          mam nadzieje, ze to tylko dane statystyczne i wszystko bedzie
          dobrze. Mam nadzieje, ze i Tobie uda sie szybko powrocic do stanu
          ciazowego. Strasznie to wszystko niesprawiedliwe. Czasami tak
          ogladam tv, te reportaze jak ludzie, ktorzy zyja w patologii maja po
          10 albo wiecej dzieci, wszystkie zdrowe mimo, ze tam pija pala i
          inne cuda w ciazy wyprawiaja. A my tyle musimy walczyc i juz jak sie
          wydaje, ze sie udalo to nastepne przeszkody pod nogami.
          • zuzka787 Re: Do Zuzki787 31.03.10, 21:42
            Dokładnie Bluemka masz rację.Ja też wielokrotnie się zastanawiam jak
            to jest,że kobiety rodzą dzieci a potem słychać w tv,że zwłoki
            noworodka znaleziono na jakimś wysypisku albo gdzie indziej.Dlaczego
            to tak jest,że te które nie chcą to bez problemu zachodzą w
            ciąże,piją,palą i inne cuda wyprawiają a ty chcesz i nie możesz a
            jak już się uda to chuchasz i dmuchasz na siebie,żeby tylko nic się
            nie stało.
            Ja nigdy nie brałam pod uwagę,że może mi się coś takiego
            przytrafić.Myślałam,że jak już się udało to nic złego nie może się
            stać i w końcu doczekam się upragnionego maluszka crying
            • jaa.goda na pocieszenie 01.04.10, 08:25
              zuziu kibicowałam ci od początku. udzielałam się nawet trochę na
              początku tego wątku bo też miałam podany jeden zarodek i zabieg się
              udał. pisałam o tym, że przygotowujemy się do crio. i stał się cud.
              zaszłąm w ciążę zupełnie naturalniesmile)) to dopiero 10-ty tydzień ale
              jestem dobrej myśli. mąż był na akupunkturze i może to pomogło ale
              zrobił wyniki i nadal beznadziejne (2mln/ml, 94% o patologicznej
              budowie, inne parametry też nie najlepsze tylko ruchliwość w
              normie). jak widać natura jest nieprzewidywalna. jeszcze boimy się
              cieszyć.
              do bluemki: jakiś czas temu (chyba rok temu) był taki watek
              tu na forum. dziewczyna była w ciąży bliźniaczej po in vitro. test
              pappa wykazał, ze jedno dziecko może być chore. no i stres całą
              ciążę. rózne rzeczy tu pisała, czasem nawet kontrowersyje ale
              okazało się że oboje dzieci urodziły się zdrowesmile trzymam kciuki
              żeby u ciebie tez tak byłosmile
              • darka-1 Re: na pocieszenie 01.04.10, 08:54
                Jaa.goda gratuluję z całego serca, jak marzy mi się taki naturalny cud. Ja po
                transefrze jednego mrożonego zarodka dostaję już szału. Dziś 8 dzień po tr.
                Piersi przestały już mnie boleć, no i powoli tracę nadzieję, natomiast boli mnie
                krzyż od samego dołu do góry, no i czasami jajniki się odzywają, poza tym
                objawów żadnych. Jak nie oszaleję to będzie dobrze. Mam zamiar zrobić sikańca w
                niedzielę, mam nadzieję, ze nie popsuję sobie świąt, a jeśli nawet to mam już
                dość tego czekania. Trzymajcie za mnie kciuki sad
                • bluemka78 Re: na pocieszenie 01.04.10, 09:26
                  Jaa.goda rowniez gratuluje naturalnej ciazy smile Ale wyniki
                  Twojego meza nie sa takie zle, 6% prawidlowych plemnikow to juz
                  podchodzi pod inseminacje, czyli tez duzo wieksze szanse na
                  naturalna ciaze. U nas bylo tylko 3% prawidlowych plemniczkow i inne
                  parametry lacznie z ruchliwoscia zle wiec nie bylo zludzen, mielismy
                  IMSI czyli zabieg ktory wlasnie jest polecany przy bardzo zlych
                  parametrach nasienia, najwieksza szansa zeby dobrac dobre
                  plemniczki. Aczkolwiek moze kiedys cos sie samo wykluje smile
                  Odnosnie tych wynikow pappa to mamy caly czas nadzieje, ze to tylko
                  taka statystyka i bedzie wszystko dobrze, tymbardziej ze na usg bylo
                  wszystko dobrze. Zobaczymy po swietach, na dtugich badaniach
                  prenatalnych, moze wszystko sie wyjasni pozytywnie.
                  Darka nei rob sikanca tak wczesnie, bo moze nic nie wykryc i
                  tylko bedziesz sie faktycznie denerwowac. Mi mowili, ze sikance sa
                  bezsensu, dopiero duzo pozniej mozna je robic. Jak juz tak bardzo
                  musisz sprawdzic to idz w sobote na bete, to bedzie juz 10 dzien
                  wiec powinno cos wyjsc z niej.
                  Zuziu przytulam mocno i wszystkim zycze spokojnych Swiat.
                  • jaa.goda Re: na pocieszenie 01.04.10, 10:04
                    bluemkaoprócz morfologii jest też mała ilość plemników
                    2mln/ml przy normie 20 mln/ml a to już pod inseminację nie podlega
                    dlatego przy pierwszym podejściu w ogóle nie mieliśmy inseminacji
                    tylko od razu icsi.
                    darka ja również nie polecam testu tak wcześnie. niepotrzebny
                    stres. ja na przykład w 29 dniu cyklu zrobiłam test a to było 3 dni
                    po terminie spodziewanej miesiączki i ledwo widoczna druga kreska. w
                    tym samym dniu zrobiłam betę i wynik 940!!! beta wysoka a kreska
                    ledwo blada. gdybym zrobiła test chociażby w terminie miesiączki to
                    pewnie test by w ogóle nie wyszedł. tez polecam betę.
                • zuzka787 Re: na pocieszenie 01.04.10, 10:26
                  Jaa.goda ja również serdecznie gratuluję cudu.Też bym chciała,żeby
                  po tym całym ivf taki mały cud mi się przydażył.Choć lekarze nie
                  dają żadnych szans.100 tyś plemników i tylko 15% tylko prawidłowych.
                  Darka ja również odradzam sikańca.Po co masz sobie psuć święta.U
                  mnie po pozytywnej becie w 15 dpt druga kreska wyszła baaaardzo
                  bladziutka.Pewnie gdyby nie beta to bym się troszeczkę załamała.
                  Dziewczyny wszystkim życzę zdrowych,spokojnych i bardzo rodzinnych
                  Świąt smile
                  Całuję mocno smile
                  • darka-1 Re: na pocieszenie 01.04.10, 15:11
                    Tak łatwo wam mówićsmile W sobotę nie pójdę na betę bo wynik i tak bym miała we
                    wtorek tak więc bez sensu,a jutro to za wcześnie na bete. To mówicie, ze
                    sikaniec nie wyjdzie? Już sama nie wiem co mam robić, szczerze mówiąc to dziś
                    miałam takiego doła, ze pół nocy nie spałam a w połódnie miałam już test w ręcę
                    i pędziłam do łazienki, na szczęscie w porę się opamiętałam. Mam przeczucie że
                    nic z tego. Mąż krzyczy na mnie, ze z takim nastawieniem to nie mam szans, ale
                    ja już boję się pozytywnie myśleć, bo zawsze tak mam, jak jestem pewna, że
                    będzie dobrze, to wychodzi klapa. Zero objawów, piersi coraz mniej bolą, brzuch
                    już przestał być spuchnięty jak balon i boli mnie krzyż i kość ogonowa, jak
                    myślicie czy mogę mieć jakąś nadzieję? A co do testu to pisze na nim, że można
                    go już zrobić w 6 dniu po zajściu w ciążę, wykrywa hcg przy 25 ml. Tylko czy u
                    nas dzień "zajścia w ciążę" to dzień transferu? Sory ale już wariuję... I
                    jeszcze jedno: tak sobie pomyślałam, że nawet jak test nie wykaże 2 kresek to i
                    tak nic się nie zmieni w święta, bo o niczym innym nie mogę myśleć. Ojjjj ale
                    się rozpisałam. Buźka
                    • bluemka78 Re: na pocieszenie 01.04.10, 17:35
                      Wydaje mi sie ze dopiero 6 dni od zagniezdzenia sie zarodka. Bo
                      dopiero wtedy zaczyna sie wytwarzac hormon hcg. Tak wiec ja bym na
                      Twoim miejscu testu sikanego nie robila. Juz nie raz tu na forum
                      dzieczyny plakaly, ze nic z tego, a potem jak zrobily bete w
                      terminie to wyszla ciaza. Skoro wyniku bety nie mozesz miec w ten
                      sam dzien to jednak lepiej poczekaj do wtorku. A w swieta traktuje
                      sie jakbys byla w ciazy smile
                      • darka-1 Re: na pocieszenie 01.04.10, 21:26
                        przemyślę to. Trudno, co będzie, a na betę i tak pójdę we wtorek.
                        • karolina.and Re: na pocieszenie 02.04.10, 20:03
                          darka1.Na bete wcześniej jak w 12 dniu po transferze nie masz co iść
                          bo po co zbędne emocje,sikaniec nie wychodzi ja robiłam w 12po
                          transferze wyszedł negatywnie a w 14 dniu bete i wyszła piękna
                          299.9,czego i Tobie życzę ja równiż byłam nastawiona negatywnie i
                          nie wierzyłam,że się uda a teraz jestem w 22tc,trzymam kciuki zrób
                          bete we wtorek i oczywiście czekam na dobre wiadomośći....Dbaj o
                          siebie i uważaj na wszystko najlepiej...
                          • darka-1 Re: na pocieszenie 04.04.10, 13:49
                            Miałyście rację. Test nie wyszedł, czyli klapa, ale nie mogłam wytrzymać i
                            zrobiłam go. Teraz brakuje mi już łez, a z resztą same wiecie co czuje. Mam
                            tylko nadzieję, ze do wtorku nie dostanę @ i beta wyjdzie pozytywnie. Karolinko
                            nawet nie wiesz jak mi pomogłaś, jak tylko przeczytałam co do mnie napisałaś od
                            razu poprawił mi się humor i pomyślałam, ze może zdarzy się jakiś cud. Życzę Wam
                            wesołych Świąt, dbajcie o swoje brzuski i te małe fasolki. Buźka
                            • darka-1 Re: na pocieszenie 04.04.10, 21:21
                              Kobitki a wiecie coś więcej o tek akupunkturze, o której wspomniała Jagoda, bo
                              tak myślę, ze można by tego spróbować. Męża bym wysłała, dajcie znać jak to
                              działa. Jagoda napisz jak doszło do tego cudu.
                              • karolina.and Re: na pocieszenie 04.04.10, 22:35
                                darka1-Ja mam głęboką nadzieję,że Ci się uda twoje opisy są bardzo
                                podobne do moich zero objawów,negatywny sikaniec,i mysli na nie
                                życzę Ci kochana z całego serca wszystkiego Dobrego i cudnego
                                dzidziaczka moja fasolka juz nie taka mała 20cm jutro zaczynam
                                22tydzień.Bardzo wierzę,że i Tobie się uda...
                                • darka-1 Re: na pocieszenie 05.04.10, 23:19
                                  No to klapa całkowita. Dostałam @, nawet nie chce mi się myśleć co będzie dalej.
                                  Całuje Was.
                                  • jaa.goda akupunktura 06.04.10, 09:12
                                    darka wiem, ze ci teraz ciężko. niestety czesto tak bywa że zanim
                                    się uda trzeba przejść swoje ale nie wolno się poddawać!!! trzymam
                                    kciuki za wasze kolejne starania.

                                    jeśli chodzi o akupunkturę to mąż miał 9 zabiegów. w ciążę zaszłam
                                    zraz po skończeniu ostatniego (mniej więcej wiem kiedy mam
                                    owulację). miesiac później mąż zrobił wyniki ale zamiast poprawy
                                    doczekaiśmy się pogorszenia, sczególnie morfologii bo z 19% spadła
                                    do 6%. tak więc nie wiem co o tym myśleć. teraz bardzo się boję żeby
                                    dzieciątko było zdrowe i żebym szczęśliwie donosiła do końca. na
                                    razie wszystko jest ok. dzieciatko pięknie rośnie nawet jest większe
                                    niż wynika to z OM a za 2 tyg badanie przezierności karkowej. jednak
                                    życie jest nieprzewidywalne. a jeszcze niedawno sama nie wierzyłam,
                                    ze mogę zajść w ciążę naturalnie.

                                    trzymam kciuki za ciebie i zuzkę.
                                    • zuzka787 Re: dziwne przemyślenia,jak..... 06.04.10, 16:16
                                      Dziewczyny bardzo chciałabym zadać pytanie.Nie mogę się pozbierać po
                                      stracie dziecka.Do tej pory momentami nachodzą mnie myśli jak mogło
                                      do tego dojść.Jedna z Was wcześniej napisała o tym,że nasienie mogło
                                      być kiepskiej jakości i dlatego zarodek przestał się rozwijać bo był
                                      za słaby.Właśnie.
                                      Nasienie mojego męża nie nadawało się do zapłodnienia,więc
                                      musieliśmy skorzystać z banku nasienia.Zastanawiam się czy jest
                                      możliwe,żeby tam mogło się trafić nasienie złej jakości,czy mogłoby
                                      się popsuć po jakimś czasie (jak jedzenie wink ).
                                      Z tego co wiem to mężczyźni,którzy oddają nasienie do banku są
                                      dokładnie przebadani.Jakość nasienia musi być idealna (prawie) a
                                      mimo wszystko zarodek do jakiegoś czasu się rozwijał a potem
                                      przestał.Nie moge tego zrozumieć crying
                                      Czy któraś z Was jest w stanie mi to wytłumaczyć ?
                                      • sofi75 zuzka 06.04.10, 17:23

                                        Nie wiem, czy to bylam ja, ktora to pisala, ale moge Ci podac, jak
                                        nam to wyjasnil lekarz.
                                        U nas problem polega na kiepskiej morfologii plemnikow - tylko 2%
                                        jest zbudowanych prawidlowo. Teoretycznie przy takich parametrach
                                        nie powinnam zajsc w ciaze, a jednak w 2007 roku bylam w niej
                                        dwukrotnie - obydwie te ciaze stracilam. Z pewnoscia zaszlam w nie
                                        przy niskiej morfologii, moze nie 2%, ale tez nie 10% (nie mamy
                                        wynikow z tamtego okresu).

                                        Lekarz wyjasnil mi pozniej, ze ciezko mi bedzie zajsc w ciaze, a
                                        jesli sie to uda - prawdopodobnie skonczy sie poronieniem, gdyz z
                                        nieprawidlowo zbudowanego plemnika powstaje nieprawidlowo zbudowany
                                        zarodek. Przy 98% nieprawidlowych raczej male mialam szanse ...

                                        Recepta na to mial byc IVF - ponoc embriolog ma 'nosa' i umie pod
                                        mikroskopem odroznic prawidlowy plemnik od nieprawidlowego - ale
                                        oczywiscie gwarancji nigdy nie daje.

                                        Mezczyzni ktorzy oddaja nasienie musza miec wskaznik porfologii
                                        powyzej normy, czyli
                                        pow 14% jesli Kruger
                                        pow 30% jesli WHO

                                        Sytuacja zmienia sie o tyle, ze embriolog ma juz w czym wybierac i
                                        ma mniejsze prawdopodobienstwo, ze trafi na nieprawidlowy plemnik.
                                        Ale znowuz nikt Ci gwaracji nie daje ...

                                        Nie wiem, czy to wyjasnienie do Ciebie przemawia.
                                        Trzymaj sie dzielnie

                                        • zuzka787 Re: zuzka 06.04.10, 19:01
                                          Przepraszam Sofi ale niewiele zrozumiałam z tego co napisałaś sad
                                          Czy ma to znaczyć,że do banku nasienia może być oddawane nasienie
                                          gorszej jakości.U mojego męża stwierdzono 14% prawidłowo zbudowanych
                                          plemników i mimo to nie dają nam szans na naturalne poczęcie.
                                          Myślałam,że korzystając z banku nasienia mamy niemalże 100%
                                          pewność,że z mojej zdrowej komórki i dobrego nasienia będzie
                                          piękny,zdrowy zarodek ale chyba się pomyliłam crying
                                          Już nic z tego nie rozumiem....
                                          • sofi75 Re: zuzka 06.04.10, 20:24
                                            zuzka787 napisała:

                                            > Przepraszam Sofi ale niewiele zrozumiałam z tego co napisałaś sad
                                            > Czy ma to znaczyć,że do banku nasienia może być oddawane nasienie
                                            > gorszej jakości.
                                            -
                                            • zuzka787 Re: sofi 06.04.10, 20:40
                                              Dzięki Sofi.Teraz wszystko rozumiem smile
                                              Chociaż dziwne jest dla mnie to,że mój mąż właśnie miał 14%
                                              prawidłowo zbudowanych plemników.(problemem była ogólna ilość - 100
                                              tyś/ml ).
                                            • darka-1 Re: zuzka 06.04.10, 20:45
                                              Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, mam zamiar nie poddawać się i mam nadzieję,
                                              ze nasze marzenia się spełnią. Ti fakt Zuziu, że byłoby super gdyby nam się
                                              udało w tym samym czasie,ale my na razie odpuszczamy parę miesięcy, może koło
                                              czerwca znów zaczniemy. Myślę teraz nad zmianą lekarza lub w ogóle kliniki, bo
                                              drażni mnie trochę, ze ten Rokicki nic nie mówi i ja tak naprawdę to nic nie
                                              wiem. Zadzwoniłam dziś do niego, powiedzieć, ze się nie udało, to nawet nie miał
                                              czasu ze mną gadać, po tym jak go spytałam dlaczego tak się stało, ze z 9
                                              zapłodnił się tylko jeden zarodek. Pomyślałam, ze może miały na to wpływ oprócz
                                              (słabego nasienia)bakterie,ale nawet nie zlecił zrobienia posiewu, tzn. zlecił,
                                              i nawet za niego zapłaciliśmy, ale go nie wykonali, po czym lekarz stwierdził,
                                              że do in vitro to nie ma znaczenia. Już sama nie wiem co o tym myśleć. Rozważam
                                              dr. Ziółkowską lub zmiana kliniki na novum. Co o tym sądzicie?

                                              Zuziu w Twojej sprawie nic nie pomogę, bo jak już pisałam, mało wiem a dzięki
                                              temu forum mogę się coś dowiedzieć. Trzymaj się rybo, nie poddamy się i będziemy
                                              walczyć.
                                              • darka-1 Re: zuzka 06.04.10, 20:47
                                                Blumenko kciukasy za Twoje skarby, wszystko dobrze się skończy. Buźka
                                  • zuzka787 Re: na pocieszenie 06.04.10, 17:12
                                    Darka bardzo mi przykro.Nie łam się.Nie tym razem to następnym się
                                    uda.Musi się udać !!!
                                    Fajnie by było gdybyśmy w jednym terminie zaszły w ciąże smile
                                    • karolina.and Re: na pocieszenie 06.04.10, 19:35
                                      darka...Tak bardzo mi przykro przytulam cie mocno,grunt to pozytywne
                                      myslenie nie załamuj się następnym razem musi się udać...
                                      • bluemka78 Re: na pocieszenie 06.04.10, 20:09
                                        Darka przykro mi, nie poddawajcie sie, trzeba walczyc dalej.
                                        Zuzia moze ja cos napisze w Twojej sprawie. A wiec to, ze
                                        dawca nasienia mial dobre wyniki nie gwarantuje sukcesu, gdyż nikt
                                        nie ma wyników w 100% dobrych. Pech, przypadek, slaba technologia,
                                        nie wiem. Natomiast mnie nurtuje zupelnie inna sprawa w Twojej
                                        kwestii. Z gory przepraszam, jesli uznasz ze to wtracanie sie, ale
                                        ja nie moge zrozumiec dlaczego mieliscie zalecone in vitro. Skoro i
                                        tak nie probowaliscie z nasienia meza, tylko zdrowego dawcy i Ty tez
                                        jestes zdrowa. Tutaj jest to moim zdaniem naciagniecie straszne na
                                        kase po prostu. Moim zdaniem powinnas byc poddana inseminacji przy
                                        nasieniu dawcy, a nie in vitro. I duzo, duzo tansze, nawet przy
                                        dawcy nasienia, i duzo mniej obciazajace Twoj organizm. Owszem
                                        czasami inseminacja nie udaje sie za pierwszym razem, bo to jest
                                        metoda blizsza naturze, ale trzeba by ladnych kilku prob, zeby
                                        cenowo wyszlo podobnie jak in vitro. A jesli in vitro to ja bym
                                        probowala z nasienia meza. My tez bylismy zalamani wynikami meza,
                                        ale sprobowalismy. Probowalismy in vitro metoda IMSI, najbardziej w
                                        tej chwili zaawansowana metoda. Tutaj duzo lepiej widoczne sa
                                        plemniki niz przy ICSI czy IVF (w duzo wiekszym powiekszeniu),
                                        dzieki czemu biolog ma latwiej przy wyborze tego prawidlowego, mimo
                                        tak malego wyboru. Przy metodach ICSI i IVF nie widac drobniejszych
                                        wad budowy plemnika, a tutaj tak. Trzymaj sie Zuziu.
                                        Ja dzisiaj jestem po wizycie, na usg genetycznym polowkowym wszystko
                                        wyszlo prawidlowo smile Bardzo nas to cieszy, najprawdopodobniej beda
                                        dwie dziewczynki smile
                                        • zuzka787 Re: Bluemka 06.04.10, 20:47
                                          Tobie też bluemka dziękuję za wyjaśnienie.
                                          Bardzo dziękuję za troskę,teraz ja coś wyjaśnię smile
                                          Podchodziliśmy do ivf z myślą,że będzie ono robione z nasienia męża
                                          lecz kiedy po pobraniu komórek i oddaniu nasienia przez męża po 2
                                          dniach lekarz zadzwonił i powiedział,że bardzo mi przykro ale
                                          plemniki męża są za słabe i nie dało się zapłodnić pani komórek jego
                                          nasieniem po długim zastanowieniu postanowiliśmy skorzystać z
                                          nasienia dawcy.
                                          • zuzka787 Re: Bluemka 06.04.10, 20:50
                                            C.d
                                            Mogliśmy skorzystać z IUI ale w klinice były zamrożone moje
                                            komórki,więc trzeba je było wykorzystać i dlatego zrobiliśmy ICSI
                                            nasieniem dawcy.
                                            W tej chwili nie mamy już żadnych mrozaków i chyba będziemy próbować
                                            IUI nasieniem dawcy.To jedyne na co nas stać w tej chwili crying
                                            • darka-1 Re: Bluemka 06.04.10, 21:10
                                              Zuziu a ile Twoich komórek zapładniali?
                                              • zuzka787 Re: Bluemka 06.04.10, 22:33
                                                Pobrali mi 20 komórek z czego zamrozili 10 i 10 zapładniali.
                                                Podobno tylko 5 się zapłodniło.
                                                • darka-1 Re: Bluemka 06.04.10, 22:44
                                                  czyli podawali Ci 2 razy po 2 zarodki i trzeci raz 1? To faktycznie troszkę
                                                  dziwne, że z tych 5 żadna się nie zagnieździła. Zuziu, nie wiem jak ty, ale ja
                                                  to już zaczęłam myśleć, ze możne ze mną też jest coś nie tak, bez urazy
                                                  oczywiście, ale sama wiesz, że juz szukamy dziury w całym
                                                  • bluemka78 Re: Bluemka 06.04.10, 23:04
                                                    Aha, no to teraz wiadomo czemu in vitro. Chociaz dziwne, ze lekarz
                                                    przed podjeciem decyzji o wszystkim po wynikach meza nie widzial
                                                    przeciwwskazan, a po pobraniu komorek dopiero wyszedl problem.
                                                    Jakies to pokrecone troche. No i powiem Ci, ze strasznie duzo tych
                                                    komorek Ci naprodukowali. Ja jak sie okazalo mam nie bardzo sprawny
                                                    lewy jajnik, mimo hormonow wyprodukowal tylko jedna komorke, drugi
                                                    za to mial z 6. Ponoc takie 6 to jest norma na jeden jajnik. Z tych
                                                    pobrano w sumie 4, reszta zdazyla obumrzec. Zaplodniono 3, mamy
                                                    jeszcze jednego mrozaczka. Wiec tak porownujac to 20 komorek i 5
                                                    zaplodnionych przy zdrowych komorkach i nasieniu to troche mozna sie
                                                    czuc zawiedzionym. Zuzia nie przejmuj sie, a moze za jakis czas sie
                                                    zdecydujecie jeszcze raz na in vitro, moze tym razem w innej klinice
                                                    i sie uda, ze bedziecie miec zupelnie wlasne dziecko smile bez pomocy
                                                    dawcy, zycze Wam z calego serca.
                                                  • zuzka787 Re: Bluemka 07.04.10, 11:32
                                                    Nie,lekarz wielokrotnie oglądał wyniki męża.Byliśmy raz u podobno
                                                    dobrego androloga/urologa a potem u ginekologa,którzy jednogłośnie
                                                    stwierdzili,że przy tych wynikach męża tylko ivf nas ratuje.
                                                    Mnie też to dziwni,że komórek było dużo a tak na prawdę wybrali 10
                                                    najlepszych z czego zapłodnili 5.
                                                    3 najładniejsze zarodki zostały wybrane do podania.To prawda,że
                                                    czułam się zawiedziona.W gruncie rzeczy w tej chwili już nie mamy
                                                    żadnych mrozaków.Całą procedurę trzeba zaczynać od nowa a na to
                                                    przecież potrzeba kasy sad

                                                  • zuzka787 Re: Darka 07.04.10, 11:25
                                                    Z 5 zarodków wybrali 3 najlepsze i za pierwszym razem podali mi 2
                                                    (wg.mnie za późno) i się nie przyjęły a miesiąc później podali mi
                                                    1,ostatni zarodek,który się zagnieździł ale zbyt długo nie utrzymał.
                                                    Ja na początku też zaczęłam myśleć,że może problem jest z moimi
                                                    komórkami ale lekarz zarzekał się,że one na pewno są ok.
                                                • darka-1 Re: Bluemka 06.04.10, 22:50
                                                  To szkoda, że tak mało, bo tak pomyślałam, że jak nasienie dawcy, no to ma się
                                                  wtedy większe wymagania. Zuziu a moze twoje komórki nie były najlepszej jakości.
                                                  Nie obraź się, ale ja to sobie myślę, ze może i u mnie jest coś nie tak. Mam
                                                  długie cykle, 32 - 34 dni, owulacja zaczyna sie ok 15 dc ale pęcherzyk powoli
                                                  rośnie, i może juz jest za późno. Sorki, ale różne myśli mi przychodzą do głowy.
                                                  • jaa.goda zuzia 07.04.10, 08:17
                                                    moze zanim się zdecydujecie na inseminację nasieniem dawcy zróbcie
                                                    jeszcze raz badanie nasienia. mój mąż ma podobną ilość do twojego
                                                    męża przy znacznie gorszej morfologii a mimo to icsi udało się za
                                                    pierwszym razem no a teraz ciąża naturalna. wiem, że każdy przypadek
                                                    jest inny ale może warto spróbować. no i też spróbowałabym IMSI. to
                                                    dokładniejsza metoda od ICSI tylko problem w tym, że robią to chyba
                                                    tylko w PROVICIE w Katowicach.
                                                  • zuzka787 Re: jaa.goda 07.04.10, 11:37
                                                    Widzisz jaa.goda zastanawiałam się czy jest sens robić znów badanie
                                                    nasienia.Tyle razy robiliśmy i nigdy nie było poprawy.Czasem nawet
                                                    pogorszenie.
                                                    Chociaż ostatnie badania jakie robiliśmy przed zabiegiem w novum -
                                                    tam mąż miał 100 tyś/ml a kiedy tydzień później zrobiliśmy w
                                                    invimedzie na wyniku było brak plemników.I komu tu wierzyć????

                                                  • jaa.goda Re: jaa.goda 07.04.10, 13:20
                                                    no właśnie nie wiadomo komu wierzyć. to pewnie tez kwestia
                                                    dokładności. a skąd jesteś? pytam, bo jeśli masz rozpoczynać cały
                                                    proces icsi od początku to moze jednak spróbować imsi w katowicach?
                                                    u nas z tymi wynikami jest różnie jeśli chodzi o ilość. najlepsze
                                                    wyniki to 4mln/ml a najgorsze to 100tys/ml. jest tylko jedna pewna
                                                    tendencja, pogorszenie morfologii i to z 27% do 6%!!! a ciekawe jest
                                                    to że w ciążę zaszłam właśnie przy najgorszych parametrach.
                                                  • zuzka787 Re: jaa.goda 07.04.10, 14:08
                                                    Ja jestem z pod W-wy.Do Katowic mam kawałek drogi.Do IVF już chyba
                                                    nie będziemy podchodzić bo nie mamy kasy,najwyżej IUI nasieniem
                                                    dawcy no chyba że zdarzyłby się jakiś cud i zaszłabym naturalnie.
                                                    Ale i tak teraz muszę odczekać podobno ok.3 miesięcy.
                                                    Nie wiem czy dam radę tyle czekać.Fizycznie czuję się dobrze,więc
                                                    będziemy się starać naturalnie już niedługo.Muszę tylko czekać na
                                                    @.Mam nadzieję,że po tym wszystkim nic mi się nie rozreguluje.
                                                    Jak piszesz cuda się zdarzają,więc może i nam się uda wink
                                                  • jaa.goda Re: jaa.goda 07.04.10, 14:38
                                                    na pewno nie trzeba tracić nadziejismile ja polecam jeszcze
                                                    akupunkturę. trzymam kciuki za wasze starania.
                                                  • bluemka78 Re: jaa.goda 07.04.10, 15:50
                                                    Zuziu moze teraz odpocznijcie trosze, zacznijcie zbierac kase i
                                                    starajcie sie naturalnie (tutaj nigdy nic nie wiadomo). A jak nic
                                                    nie wyjdzie to za jakis czas wlasnie moglibyscie sprobowac w
                                                    Katowicach. Jesli bys tam jechala to moge Ci polecic moja lekarke,
                                                    wspanialy czlowiek i swietny fachowiec. Po pierwszej wizycie juz
                                                    wiesz, ze lepiej nei moglas trafic, a troche tych lekarzy juz tez
                                                    odwiedzilismy. Jesli bedziesz chciala to ja Was chetnie ugoszcze u
                                                    siebie i odejda Ci koszty hoteli i innych wydatkow zwiazanych z
                                                    odlegloscia. Z Wawy nie jest az tak daleko. Buziaczki.
                                                  • zuzka787 Re: jaa.goda 07.04.10, 16:55
                                                    Dzięki Bluemka za propozycję,jesteś bardzo miła smile
                                                    Takiej ilości kasy już chyba nie zbierzemy,zresztą mamy na głowie
                                                    kredyt za poprzednie ivf.
                                                    Zresztą zdecydowaliśmy,że przez jakiś czas popróbujemy naturalnie
                                                    choć wątpię,że się uda bo jak do tej pory (przez 3 lata) się nie
                                                    udało to teraz też raczej nie ma szans sad
                                                    Kiedy zaczynaliśmy całą procedurę zastanawialiśmy się nad wyjazdem
                                                    do kliniki do Białegostoku ale chyba dobrze,że się nie
                                                    zdecydowaliśmy.Finansowo wyszłoby tak jak w Wwie a dodatkowo trzeba
                                                    jechać kawał drogi.
                                                    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za propozycję gośiny.Na razie
                                                    odpoczywam a potem zobaczymy co podpowie nam mój lekarz.
                                                    Całuję mocno,buziaczki wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka