27.08.10, 18:44
Czytam Was od dawna. Pierwszy raz piszę. Jest mi już strasznie źle i gdzieś
się muszę wyżalić.
Dziś mija rok od naszych starań o dziecko. Zaczęłam się martwić w 9 miesiącu
starań, więc od razu gin. Wszystkie badania podstawowe ok, brak jajeczka...ale
długo brałam tabletki, potem jeszcze leki na astmę, więc pani doktor
podtrzymywała na duchu. Od razu przepisała luteinę, bo nie chciałam czekać,
tylko od razu leczyć, przywracać stan po tabletkach. Trzy miesiące brałam
luteinę. Przede mną jeszcze 4 miesiąc.
Dziś znowu @... I szczerze mówiąc odechciewa mi się żyć.
Obserwuj wątek
    • libera6 Re: źle mi 27.08.10, 18:55
      piszesz o roku staran...u mnie mija 8 rok, mam 35 lat...moze nie umiem
      wspolczuc, a moze te lata leczenia to spowodowaly, ale po roku to jeszcze bym
      nie lamentowala, jak mowia lekarze mozna sie zaczac dopiero martwic po roku
      regularnego wspolzycia i zalezy ile sie ma lat....chcialabym zeby to byl dopiero
      rok staran...jestem w totalnym dolku, przeszlam psychoterapie, funkcjonuje na
      pol gwizdka, odsunelam sie od znajomych, dlatego wlasnie siedze na forum...sorki
      ze sie tak o sobie rozpisalam...napisz jak wyniki M i ile masz lat
    • chantal10 Re: źle mi 27.08.10, 19:16
      Wszystko zależy, od którego dc bierzesz luteinę, bo przyjmowana zbyt wcześnie
      hamuje owulację.
      • mroczna_dama Re: źle mi 27.08.10, 19:25
        Mam 28 lat. Biorę od 16 do 25 dnia cyklu.

        Wiem, że na pewno są tacy co mają gorzej,ale jakoś mnie to nie pociesza. Dla
        mnie to taki sam dramat jak dla Ciebie, choć starasz się od 8 lat...
        • libera6 Re: źle mi 27.08.10, 19:30
          trudno mi jest zrozumiec takie osoby, ja zaczelam sie starac w wieku 30 lat
          dopiero, bo zostalam zona, ale wydaje mi sie ze jest rzonica medziedzy rokiem a
          8 laty, po 8 latach mozna byc juz wrakiem...
          • mroczna_dama Re: źle mi 27.08.10, 19:50
            Jesteś niekonsekwentna. Najpierw piszesz, ze masz 35 lat i starasz się od 8, a
            teraz, że zaczęłaś jak miałaś 30.

            Ja też jestem żoną. Od 3 lat. Nie wątpię, że Twoje przeżycia są gorsze. Nie
            poddaję wątpliwościom Twojego cierpienia. Ale nie bądź aż tak okrutna i nie
            bagatelizuj mojego.
            • libera6 Re: źle mi 27.08.10, 19:59
              Mroczna damo nie bagatelizuje...mam wrazenie ze staje sie obojetna na innych i
              to jest najgorsze... nie umiem cie pocieszyc, mysle4, ze lepiej to zrobia inne
              dziewczyny... dlatego zycze Ci sily do dalszej walki, jak napisze ze jestes
              mloda, to napiszesz ze nie smile), bo masz 28 lat, ale ja w porownaniu z Toba
              jestem duzo starsza...rzeczywiscie nie wiadomo od kiedy liczyc te starania i tak
              wyszlo z wiekiem, ja mam rok do tylu...
              • rewolka404 Re: źle mi 27.08.10, 20:20
                licytacja, kto ma gorzej trwa sad
                • libera6 Re: źle mi 27.08.10, 20:36
                  no i ktora z nas ma gorzej?
                  • magdamajewski Re: źle mi 27.08.10, 20:59
                    no i po co ta licytacja?
                    fakt dla tych co staraja sie latami rok to pikus i czasami takie posty
                    denerwuja... wiem z wlasnego doswiadczenia. Dla starajacy sie dlugie lata
                    rok to nic bo dla innych ten rok moze byc gwizdkiem (i powodem do
                    zmartwien) ze cos jest nie tak i moze sie nie udac...
                    wiec nie licytujmy sie bo kazdemu moze byc zle a to chyba nie jest miejsce
                    sie sobie uprzykarzac.

                    ja tylko dodam ze nam sie udalo... po 7 latach intensywnego
                    leczenia. a przeszlam przez wszystko, stymulacjie, iui,ivf, transfery,
                    kilka wczesny i poznejsze poronien, pobyty w szpitalach, hiperstymulacjie
                    w najgorszym wydaniu. Mam zrujnowana watrobe i przesliczna, rezoultna
                    dziwczynke ktora wlasnie dzis konczy 2,5 roku. Przeszlam przez wyszstkie
                    chyba mozliwe stany wiec rozumiem obie strony... i wiem jedno najgorsze
                    jest to ze nikt nam nie moze dac gwarancji ze to wlasnie nam sie uda, ale
                    warto jest probowac, poki sa mozliwosci i starcza sil to warto... nawet
                    bardzo.
                  • chantal10 Re: źle mi 27.08.10, 21:00
                    Chcesz usłyszeć, że Ty? Ja uważam, że każda kobieta która pragnie dziecka a nie
                    przychodzi to z łatwością jest postawiona w przykrej sytuacji a licytowanie się,
                    która cierpi bardziej, która dłużej jest dziecinne i bezsensowne. To forum jest
                    po to, byśmy się wspierały wzajemnie i dodawały sobie otuchy, a nie wyśmiewały.
                    Kobieta słaba psychicznie po roku starań może już nie mieć sił i ochoty na
                    dalszą walkę, zaś kobieta silna nawet po 5 czy 8 latach nie będzie się poddawać
                    i będzie wierzyć, że i dla niej kiedyś zaświeci słońce.
                    • libera6 Re: źle mi 27.08.10, 21:19
                      przyznam ze nie rozumiem tego, bo wiadomo, ze lekarze mowia zeby sie nie
                      przejmowac jesli po roku sie nie udaje, ale powiedz sama co mamy powiedziec po
                      8-10 latach, toz to kawal zycia... Pokaz mi choc jedna osobe majaca sile do
                      walki po takim czasie... Ja jej nie mam, choc po roku nie panikowalam jeszcze...
                      Co do osoby zakladajacej ten watek, co zrobila poza badaniami, miala jakies iui
                      czy inne konkretne starania...bo chyba logiczne, ze po tylu latach co my tu mamy
                      z poprzedniczka, wiekszosc sposobow leczenia mamy za soba...moze jestem
                      nieczula, ale pisac ze po @ nie chce sie zyc to troche za wczesnie, niestety to
                      leczenie wymaga ogromnej sily i wytrwalosc psychicznej...
                      • libera6 Re: źle mi 27.08.10, 21:29
                        nie jestem cyniczna czy nie rozumiem czyjegos cierpienia...mam wrazenie, ze
                        jestem w potwornym dolku spowodowanym wlasnie przez te 8 lat, dlatego ide na
                        terapie w najblizszym czasie, bo stalam sie obojetna i wkurza mnie takie
                        uzalanie sie nad soba, byc moze nie powinnam sie tu wypowiadac, za co
                        przepraszam szczegolnie autorke watku
                        • chantal10 Re: źle mi 27.08.10, 21:34
                          Głowa do góry, każda ma prawo do gorszego dnia, a juz, na pewno do użalania się
                          nad sobą, bo kto jak kto, ale my mamy ku temu powody wink

                          A zastanawialiście się nad adopcją? Czy nie bierzecie tej opcji pod uwagę?
                          Przepraszam, że pytam - nie musisz odpowiadać wink
                          • libera6 Re: źle mi 27.08.10, 21:41
                            nie bralismy na razie adopcji pod uwage, pisalam w jakims innym watku tutaj, ze
                            po leczeniu hormonami maz ma tragiczne wyniki, jestesmy w kropce, bo nie wiemy
                            co robic czekac czy nie na poprawe...lekarz kazal szukac dobrego endokr.
                            androloga w Wie dla M- chodzi o niski testosteron
                            • chantal10 Re: źle mi 27.08.10, 21:56
                              W takim razie trzymam kciuki i życzę powodzenia smile
                              • annajustyna Re: źle mi 28.08.10, 09:38
                                Chantalka, naparwde jestes dopiero w 6. tygodniu?
                                • chantal10 Re: źle mi 28.08.10, 10:15
                                  licząc od 1 dnia OM to tak, dlaczego pytasz?
                                  • annajustyna Re: źle mi 28.08.10, 10:18
                                    Nie wiem czemu, myslalam, ze mniej wiecej tak jak ja, czyli pod koniec 1. trymestru.
                                    • chantal10 Re: źle mi 28.08.10, 10:24
                                      Nie nie wink Ty zdaje się masz termin na marzec, tak? Ja mam połowa kwietnia i od
                                      kiedy zaszłam w ciażę (albo inaczej - od kiedy się o tym dowiedziałam)
                                      kojarzyłam, że Ty jesteś o jakieś 5 tygodni bliżej wink
                                      • annajustyna Re: źle mi 28.08.10, 10:46
                                        Mam termin na 9 marca. Aktualnie zaczelam 13. tydzien.
                                        • chantal10 Re: źle mi 28.08.10, 12:10
                                          Jak ja bym chciała już być w 13 tygodniu wink a najlepiej w 39wink
                                          • annajustyna Re: źle mi 28.08.10, 13:30
                                            To tak jak ja tongue_out. Spokojnej, zdrowej ciazy zycze!
                                            • chantal10 Re: źle mi 28.08.10, 13:36
                                              Wzajemnie, choć przyznam, że lęków mam niemało wink
                                              • lady_groszek Re: źle mi 30.08.10, 12:42
                                                dziewczyny, gratulacje!

                                                ja nie wiedziałam, że Wam się udało zaciążyć! ale super wiadomość smile dzisiaj - najlepsza!

    • lesny_drobiazg Re: źle mi 27.08.10, 21:46
      Mroczna_dama, a jak wyniki męża? Robił badania?
      Obiektywnie - rok starań to nie jest dużo, większość moich znajomych
      którym się UDAŁO starała się mniej więcej tyle czasu, niektórzy
      dłużej... i wszystko było "w normie". Tylko trzeba pamiętać, że np.
      jeśli chodzi o parametry nasienia - to co dziś jest "normą", 20 lat
      temu było znacznie poniżej normy... i dlatego teraz to zazwyczaj tak
      długo trwa. Głowa do góry, będzie dobrze. Nie poddawaj się!
      (Pewnie Cię to nie pocieszy, ale u nas 3 lata starań, wszystko "w
      normie", dzisiaj mój 2 dc, więc też nie szaleję z radości wink)
      Wyżalenie się czasem pomaga, nie krępuj się. Pozdrawiam ciepło.
      • pudelek09 Re: źle mi 27.08.10, 22:30
        to ja niestety mam te 10lat z hakiem staran i dzis sie dowiedzialam
        ze niewiadomo czy jest sens podchodzic do invitro bo jest 5
        miesniakow.Wmurowalo mnie.Musze miec histeroscopie i dopiero
        zdecyduja!Zwariuje!Niewiem juz skad brac sily.Adopcja odpada!
        • mroczna_dama Re: źle mi 27.08.10, 23:05
          Współczuję...choć to nie wiele daje. Mam jednak nadzieję, że lekarze się mylą i
          jednak Ci się uda.

          Generalnie: rzeczywiście nie ma się co licytować. Każdej z nas wydaje się, że
          jest źle. Inaczej się patrzy na rok starań z długiej perspektywy. Inaczej, gdy
          myślało się, że to potrwa 2 cykle i dziecko będzie... Popłakałam sobie,
          pogadałam z małżem... Nie ma tragedii, przynajmniej na razie.

          Mąż właśnie nie badany. Ja miałam usg, tarczyce, hormony, również markery, bo
          jeden z lekarzy zasugerował, że może nowotwór. Do Waszych doświadczeń jeszcze mi
          daleko. I obym jednak nie musiała ich przeżywać... Na razie gin kazał zbadać
          męża. Jeśli będzie w porządku, to zaczynamy stymulację. Pęcherzyki są...więc i
          szansa jest.

          Boję się.
          • pudelek09 Re: źle mi 28.08.10, 12:21
            To zycze Wam,zebyscie nie musieli wypisywac takich cyfr jak niektore
            z nas,ani przechodzic przez takie pieklo!.Jak wszystko u Ciebie
            ok,to moze M ma slabe nasienie,a tu wyjsciem jest inseminacja.Takze
            spokojnie!Powodzenia!
            • annajustyna Re: źle mi 28.08.10, 13:30
              Wlasnie, koneicznie przebadajcie nasienie i nie martwcie, ze AZ rok. To tylko rok!
    • biedronka.online Re: źle mi 28.08.10, 15:23
      mroczna musicie zrobić wszystkie niezbędne badania, może coś
      znajdziecie, może coś zaradzicie, może się uda

      dziewczyny ja po roku myślałam, że to już tragedia, każdy kto jest w
      tym momencie może tak się czuć, ale im dalej w to brniemy to rok
      zdaje się nam być chwilą, u mnie sa cztery lata i nie zamierzam się
      licytować
      • krolowasniezka Re: źle mi 28.08.10, 21:43
        mroczna dama ja po roku bezowocnych staran bedac w twoim wieku czulam sie
        najgorzej pozniej oswoilam sie z ta cala sytuacja i teraz po 6 latach
        bezowocnych staran po 1 nieudanym in vitro przyjmujac zyczenia urodzinowe
        stwierdzam ze jestem szczesliwa.. dalej mocno pragne dziecka szykuje sie do 2 in
        vitro ale pracujac dzien po dniu osiaglam tego ze mam prace ktora uwielbiam za
        pare miesiecy wprowadzam sie z ukochanym mezem do nowego domku . ta choroba
        bardzo nas z mezem zblizyla w koncu to tylko my z calego otoczenia nie mamy
        malego skarba to u kogo oprocz siebie mozemy szukac wsparcia... dalej mnie
        zamoowuje na widok brzuszkow i szczesliwych mamus z osoby towarzyskiej zmienilam
        sie w odludka .. ale pracuje nad tym i ciesza sie z tego co jest mam nadzieje na
        lepsze jutro .. to moja recepta na szczescie pod czas walki ... zycze zebys
        znalazla swoja
        • libera6 Re: źle mi 28.08.10, 21:51
          krolowa sniezka - zazdroszcze Ci takiego podejscia po tylu latach, co prawda
          staz mam wiekszy niz Ty, ale nie przerabialam jeszcze ivf...ja tez jestem
          odludkiemi to strasznym -caly weekend siedze sama przed kompem i klepie, bo
          nawet nie ma sie z kim spotkac, wokolo szczesliwe mamy...z M na szczescie sie
          rozumiemy...
          • mroczna_dama Re: źle mi 29.08.10, 19:37
            Dziewczyny, dziękuję za wsparcie! Jest mi znacznie lepiej. Nowe siły we mnie
            weszły po tych słowach. Będzie dobrze!! Wszystkim nam życzę powodzenia w
            kolejnej próbie -oby już owocną.
            • lady_groszek Re: źle mi 30.08.10, 12:56
              mroczna dama, nam lekarz powiedział, że obecnie zajście w ciążę ZDROWEJ parze zajmuje ok dwóch lat. po roku, 14 mcach bezowocnch starań można się zbadać. rok to dużo i mało - na pewno każdy jak zaczyna się starać to chce od razu i po czwartym cyklu się zaczyna wkurzać, dorzuć do tego historie koleżanki co to od pierwszego razu zaszła i poczucie niezgody, że powinno być a nie ma gotowe.

              przerabiałam to jak ty masz teraz i też mi bywało smutno, ale: na tym etapie tak naprawedę nie ma powodu do stresu. jesteście typową, bardzo statystyczną parą - te przeciętne dwa lata starań skądś się wzięly.

              śmigajcie na badania i dopiero zobaczysz, czy masz powody do martwienia się, na razie mieścisz się w normie i na podst. statystyki żadnego problemu nie masz smile tylko być może potrzebujecie więcej czasu. a, no i pamiętaj, nawet jak badania będą niedobre: bezpłodność w znakomitej większości przypadków jest wyleczalna!
              • virasana_78 ile to zajmuje 30.08.10, 13:00
                mi tez to powiedziała ginka - że teraz się czeka 2 lata na normalną ciążę.
                to tylko pokazuje skalę problemu.
                • lesny_drobiazg Re: ile to zajmuje 31.08.10, 13:23
                  > mi tez to powiedziała ginka - że teraz się czeka 2 lata na
                  normalną ciążę.

                  Moja ginekolog też ma podobne zdanie, pisałam już gdzieś o tym;
                  normy parametrów nasienia są coraz niższe i stąd ten problem, bo
                  wszystko niby "w normie", a norma obniża się i wszystkim parom jest
                  coraz trudniej.

                  Dzisiaj to mnie jest źle, bo kolejna ciąża w otoczeniu... osoby,
                  której nie darzę sympatią... i nie powinnam, ale normalnie zawistna
                  jestem sad Ech... i jeszcze ta pogoda...

                  Pozdrawiam Dziewczyny.
                  • libera6 Re: ile to zajmuje 31.08.10, 13:30
                    lesny_drobiazg - nie dawaj sie, mysle ze najbardziej mozna sie dzis zdolowac
                    przez pogode...ale zgadza sie, cudze ciaze dzialaja jak plachta na byka...
                    • mroczna_dama Re: ile to zajmuje 31.08.10, 14:33
                      Oj tak, cudza ciążą potrafi masakrycznie zdołować. Jak wszyscy
                      dookoła w ciązy, albo już nawet drugiej, a Ty się starasz i starasz
                      i starasz... heh
                      • virasana_78 Re: ile to zajmuje 31.08.10, 15:30
                        mój rekord (niecały miesiąc temu) - od poniedziałku do środy dowiedziałam się o
                        4 -słownie:czterech ciążach.
                        czasem czuję się też jak w filmie s-f kiedy w 1 alejce w takim np.Leroy razem ze
                        mną są ze 3 ciężarne i nikogo więcej wink
                        • mroczna_dama Re: ile to zajmuje 01.09.10, 18:15
                          To chyba jest tak, że to o czym się marzy - wszędzie się zauważa. Jakbyśmy nie
                          myślały o ciąży to pewnie byśmy nie widziały tyle brzuchatychsmile
                          • lesny_drobiazg Re: ile to zajmuje 02.09.10, 11:58
                            > To chyba jest tak, że to o czym się marzy - wszędzie się zauważa.
                            Ale jak tu nie zauważać, oczy zamykać? wink

                            Faktem jest, że ostatnio na ciąże wyjątkowy urodzaj - może to echo wyżu. Mnóstwo moich znajomych z innego
                            forum jest w ciąży.

                            A ja nic, tylko załapuję schizy. W poprzednim cyklu miałam tyle entuzjazmu, że założyłam tu nawet specjalny
                            wątek (jest przyszpilony na górze wink), a w tym... jakiś spadek formy. Ech.
                            • pudelek09 Re: ile to zajmuje 02.09.10, 13:01
                              O to niestety do lapania schizy sie dopisze-zwlaszcza w tym mies!kilka mies nastawiania sie
                              pozytywnie do in vitro i po jednym usg!wszystko na marne(przynajmniej narazie)!i mam dola jak
                              cholera!i czarne mysli!
                              do tego chcemy sie budowac i moja corka non stop planuje,ze pokoj dla rodzenstwa tu i tu,taki i
                              taki,a mnie kluchy w gardle staja i hamuje sie zeby nie beczec.
                              • lesny_drobiazg pudelek09... 02.09.10, 14:35
                                Domyślam się, czytałam Twój wątek, przykro mi sad
                                Zazdroszczę córy, mimo wszystko...
                                Nie poddawaj się. Pozdrawiam.
                                • pudelek09 Re: pudelek09... 02.09.10, 20:23
                                  Dzieki! Staram sie trzymac,ale sama wiesz jakie to trudne!
                                  Corka wspaniala,ale juz coraz wiecej chadza wlasnymi sciezkami a mi sie tak teskni za takim
                                  malenstwem.
                                  Powiem Wam cos(w sekrecie!)-kiedys sie z tego smialam,ale sprobowalam,to nic nie
                                  kosztuje!.Wezcie kartke,spiszcie Wasze marzenia z mniej wiecej data spelnienia,uwierzcie w to i
                                  schowajcie.Wczoraj taka kartke znalazlam.Najwazniejsze sie nie spelnilo(ale to juz wiecie),ale reszta
                                  (niektore malo realne-TAK!poprostu wypisalam co bym chciala.Moja orka tez tak zrobila-wszystko
                                  sie spelnilo,oprocz rodzenstwa.ALE TO SIE SPELNI W 2011r!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka