Gość: krysia79
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.04.04, 20:23
Lekarz podejrzewa u mnie PCO na podstawie obrazu usg i braku owulacji.
Wszystko badania (rozrzucone po kilku cyklachy - nie wykonywane w jednym) są
dobre, oprócz 17-OH Progesteron wynik ponad 2 a powinien być do 1,8 i
progesteron 2 z kawałkiem - za mały.
Powiedział, że bedzie trzeba mnie stymulowac, tylko najpierw musze jeszcze
raz zbadać LH, FSH (wczesniej były OK), progesteron, cukier i insulinę. Mąż
ma zrobic badanie nasienia. No i oczywiście czeka mnie HSG, którego sie
panicznie boje (nie znosze wszelkich zabiegów medycznych).
Lekarka nie chce mnie stymulowac bez wykonania takiego badania. Czy ma rację?
Przecież nie jestem w sytuacji kiedy jajeczkuje i nie dochodzi do
zapłodnienia z nieznanych powodów. U mnie po prostu nie ma owulacji. Dlaczego
to nagłe założenie, ze moge miec niegrożne jajowody?