Dodaj do ulubionych

Miła Teściowa

04.03.02, 10:01
Drogie Panie! Od kilku miesięcy staramy się z Mężem o dziecko, niestety
bezskutecznie. O tych staraniach wie niewiele osób, np. przyjaciółki, które
poleciły mi mojego obecnego lekarza. O tym, że planujemy maleństwo dowiedziała
się też Siostra mojego Męża. Zdaje się jednak, że cała rodzina bardzo liczy na
potomka, ponieważ podczas naszej ostatniej wizyty w domu Męża, Teściowa
wręczyła mu stary Poradnik Domowy ze słowami, że może nam się przydać. Wpadł mi
w ręce dopiero po powrocie do domu i zrobiło mi się bardzo przykro, kiedy
zobaczyłam w nim aż 3 artukuły poświęcone niepłodności ... To, że akurat takie
problemy mogą nas dotyczyć ,jest bardzo prawdopodobne, ale wydaje mi się, że
takie postępowanie Matki mojego Męża jest chwytem poniżej pasa! Chciałabym znać
Waszą opinię, ponieważ bedę pewnie musiała jakoś zareagować a nie chciałabym
wywoływać kłótni.
Obserwuj wątek
    • Gość: KA Re: Miła Teściowa IP: *.peerte.com.pl 04.03.02, 10:21
      Uważam, że poruszyłaś bardzo ważny temat, dotąd tu jakoś pomijany, a przecież
      każda z nas tu obecnych boryka się z nim na codzień. Uważam, że skoro chciała
      Ci pomóc lub Wam, to winna raczej okazać serce poprze kilka ciepłych słów
      typu:"dzieci drogie cokolwiek się stanie, to my z tatą to zaakceptujemy itp." A
      najlepiej to bez poruszania tego tematu przez Ciebie samą nie powinna w ogóle
      podejmować jakiś działań, np. podręcznik babcinych sposobów. Jako kobieta
      powinna zdawać sobie sprawę, że jest to temat drażliwy, a przede wszystkim
      intymny dla danej pary i nikt z butami nie powinien go przekraczać. I drugie,
      to jako kobieta winna zachować nieco taktu, ale o tym wiedzą tylko te osoby,
      które dotknie problem niepłodności i poczują jak to boli. Reszta tego nie
      rozumie, no bo im udało się przecież za pierwszym razem. O tym jak powinnaś
      zareagować i czy w ogóle na razie powinnaś zareagować to porozmawiaj z mżem. On
      zna ich lepiej i coś doradzi, jeżeli zauważa powagę sytuacji i jest na tyle
      odpowiedzialny. Mój teściu już dawno powiedział mi, że ja nawet jednego faceta
      nie potrafię zaspokoić, a oni z teściową byli rodzicami już po 9 miesiącach
      małżeństwa. Efekt jest taki, że ich nienawidzę. Także ze swoim problemem nie
      jesteś tu osamotniona.
      • aleksandra3 Re: Miła Teściowa 04.03.02, 11:10
        Droga KA! Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Dodałaś mi trochę słów otuchy i
        powiem szczerze, że po przeczytaniu Twojego listu zrobiło mi się jeszcze
        bardziej smutno. Do Ciebie odniesiono się jeszcze gorzej, niż do mnie... Ale to
        tylko odsłania wierzchołek góry lodowej, jakim jest problem reagowania
        najbliższych na te problemy.
        Dziewczyny piszcie, chcę wiedzieć, jak sobie z tym radzicie, może będę
        mocniejsza i trudniej będzie mnie zranić ...?
        • masi Re: Miła Teściowa 04.03.02, 11:29
          Cóż, przysłowiowa " wredna teściowa" to chyba nic nowego, szkoda, ze w tak
          wielu wypadkach prawdziwe. Moja "kochana mamunia" (czyt. teściowa) wykonała
          taki numer, że nawet mój ślubny nie wytrzymał. Otóż zjawiła się u nas nie
          zapowiedziana w dodatku z jakąś nie znaną ani mnie ani mojemu mężowi rodziną i
          rozpoczeła regularna nagonkę jak to ja jestem leniwa, że dzieci nie chcę jej
          synkowi urodzić ( a tak wogóle to staramy sie o ciąże 2 lata i Ona doskonale o
          tym wie), bo tylka kariera mi wgłowie. Efekt, mąż uprzejmie poprosił ją o
          opuszczenie naszego domu, ja przeryczałam 2 dni. Do mamuni nie chodzę. A
          kuzynka zadzwoniła, że przeprasza i rozumie, bo oni starali sie 3 lata i też
          prze to przechodzili, ciekawe za co? Teściowa podobno obrażona i nie ma
          zamiaru przepraszać ( to wiemy od siostry męża, która też ja ochrzaniła). A w
          sobotę miała imieniny zadzwoniłam ,złożyłam życzenia i powiedziałm , że nie
          przyjdę. Mąż już też nie chodzi. Tak jest dużo zdrowiej przynajmniej dla
          mnie.Ale mam przyjaciółke, której teściowa jest aniołem. Szkoda, ze takie nie
          są wszystkie...
          Pozdrawiam i nie dajcie się teściowym!

          Masi
          • Gość: KA Re: Miła Teściowa IP: *.peerte.com.pl 04.03.02, 11:41
            Brawo dla Twojego męża. Jego zachowanie świadczy o miłości do Ciebie i
            zrozumieniu, ale także o wielkiej odwadze i poświęceniu dla Ciebie. W końcu to
            jego mama. Ona bezwzględnie powinna przeprosić Cię.
            • Gość: DeDe Re: Miła Teściowa IP: *.zachem.com.pl / 10.10.1.* 04.03.02, 12:07
              A mnie troche teść wkurza. Obydwoje teściowie to złoci ludzie, kocham ich
              strasznie i myślę, jak o rodzicach, nie o teściach. Tylko od czasu gdy
              dowiedzieli się o naszych problemach, tata za każdym razem spogląda swojemu
              synkowi z wielkim bólem w oczy i pyta czy możemy mu cos radosnego powiedzieć. I
              mam ochotę go za to pobić, bo mi bez sensu męża stresuje.
              Ale na szczęście moge mu o tym powiedzieć. Niech się tylko raz jeszcze tak
              zachowa to ja mu dam popalić wink)) Tylko żal mi go strasznie , bo to dlatego, że
              go ta sytuacja przerosła. Nie myslał, że mozna miec takie problemysad
              D.
              • masi Re: Miła Teściowa DO DeDe 04.03.02, 13:41
                Może teść, uważa, że w ten sposób dodaje otuchy męzowi? Chyba rozmowa to dobry
                pomysł. A swoja droga zazdroszczę fajnych teściów.
                Masi
          • aleksandra3 Re: Miła Teściowa 04.03.02, 12:01
            Oj, Masi! Moje przeżycia, to nic w porównaniu z Twoimi. Brawo dla Twojego Męża
            za niezwykłą odwagę! Ja również uważam, że przeprosiny są niezbędne! Pozdrawiam
            Ola
            • Gość: masi Re: Miła Teściowa IP: *.allianz.pl 04.03.02, 12:17
              Dzięki dziewczyny! Rzeczywiście mąż bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Ja od
              samego początku wyznawałam zasadę, że wszelkie sprawy z teściową załatwia mąż.
              Jakoś nigdy nie miałam do Niej zaufania. Były nawet momenty, że ślubny zarzucał
              mi przewrażliwenie. Moja teściowa zawsze wtykała mi szpile takie drobne, a to,
              ze mam w domu nie takie ściany, albo ubieram się nie tak, i zawsze tak to
              powiedziała, żeby Piotr nie słyszał. Wkurzało mnie to ale w końcu nie było nie
              do wytrzymania. Po ostatnim wyskoku, już nie ma wątpliwości co do intencji. Co
              do przepraszania to na to nawet w najśmielszych marzeniach nie liczęwink
              Ale tak sobie myslę pomimo wszystko, że Twoja teściowa Aleksandro3, chyba nie
              miała złych intencji. Może nie bardzo wie, jak Wam pomóc i wydawało jej sie, że
              tak będzie najdelikatniej. Może chciała dać do zrozumienia, że wie co jest
              grane i że rozumie. Wiesz po jakim czasie urodziło się Twoim teściom 1-sze
              dziecko? Może oni też długo czekali? Fakt, że dała to męzowi a nie Tobie
              świadczy, raczej na jej korzyść. Gdyby chciała Cię urazić nie robiłaby takich
              ceregieli. Dałaby Tobie i już! Tak myśle, ale nie zma Twojej teściowej, a to
              bardzo delikatne sprawy i bardzo łatwo jest popełnić gafę.
              Trzymajcie sie dziewczyny i powodzenia
              Masiak
              p.s. wyrazy uznania przekażę mężowi. Pewno będzie baaardzo dumnysmile Dziękuję.
              • aleksandra3 Re: Miła Teściowa 04.03.02, 13:03
                Droga Masi!
                Jakoś trudno mi uwierzyć, że moja Teściowa chciałaby poruszyć delikatnie ten
                problem nie powodując żadnych zgrzytów. Już kilka razy słyszałam z jej ust, że
                ona nie wie, skąd teraz takie problemy dziewczyn z zajściem w ciążę i z jej
                donoszeniem (wtedy się jeszcze nie staraliśmy i mało mnie to obchodziło), że to
                na pewno po tych tabletkach (sama łykałam rok). Artykuły mające związek z
                aktualnymi problemami podrzucała zawsze, a to, że kawa powyżej 5 filiżanek
                dziennie szkodzi w implantacji zarodka (piję, ale nie tyle), a to że należy
                łykać kwas foliowy (nie musiała mi tego mówić, sama wiem)... Od Siostry Męża
                dowiedziałam się natomiast, że ona całą swoją czwórkę dzieci urodziła przed 30-
                stką (ja jej właśnie dobiegam). Masi, w ich rodzinie dzieci były zawsze szybko
                a nie trzy i pół roku po ślubie! Dopiero teraz wiążę wszystkie wypowiedzi
                Teściowej w jedną całość - sens był jeden. Cieszę się jednak, że próbujecie
                studzić moje emocje - jeszcze jakieś głupstwo palnę. Pozdrawiam, Ola
                • masi Re: Miła Teściowa 04.03.02, 13:37
                  Wiesz co Ola, to co napisałaś całkowicie zmienia postać rzeczy. Masz absolutną
                  rację, raczej to co napisałam wyżej tu się nie odnosi. Niestety pozostaje
                  puszczać uwagi mimo uszu, albo w którymś momencie powiedzieć, wprost. "Mamy
                  problemy z zajściem w ciążę i nie życzymy sobie takich uwag" ale tu mąz musi
                  stanąc za Tobą murem, bo sama tej wojny nie wygrasz, niestety. Tyle, że to może
                  się skończyć jak u mnie. Ale tak jak napisałam wolę obrażona teściową niż
                  zrzędliwą i mniej ją widzę tym lepiej sie czuję. Czego i Tobie życzę
                  (oczywiście chodzi mi o samopoczucie). A jeszcze moge Ci napisać sposób na
                  teściową mojej koleżanki. Ona jadąc w odwiedziny zasiada w fotelu i zaczyna
                  przeglądać gazety i tak może sobie przeglądać i 3 godziny, aż sie mąż z mamusią
                  nagada i mogą spokojnie wrócić do domu. Teściowa szczęśliwa, ona spokojna,
                  sprawa załatwiona. U mojej niestety to nie przeszło, przy drugiej wizycie były
                  starannie posprzątane gazetywink. Ale to było dawno!!!
                  Masi
                  • aleksandra3 Re: Miła Teściowa 04.03.02, 13:46
                    Droga Masi! Pierwszy uśmiech dzisiejszego dnia! To przez te gazety! Nie mogę
                    niestety dwa dni czytać gazet - odwiedziny do Teściowej, to cała wyprawa.
                    Jedyna pociecha to taka, że z racji odegłości nie bywamy tam częściej niż raz
                    na 2 miesiące! Wiesz, co odpowiedziałam Szanownej Siostrze? Że ja przed 30-stką
                    wolałam na studia iść. 1:0 dla mnie. Dobrze, że jest Gazeciane Forum, czasem
                    człowiek potrzebuje pogadać z kimś, kto go całkiem a całkiem nie zna...
                    Dziękuję Tobie i wszystkim dziewczynom za porady - już mi lepiej! Choć całą noc
                    z nerwów nie spałam. A tak w ogóle, to taki poradnik dla kobiet z problemami
                    względem Teściowych byłoby dobrze kontynuować...
                    Pozdrawiam Ola
                    • Gość: KA Re: Miła Teściowa IP: *.peerte.com.pl 04.03.02, 14:51
                      Usłyszałam niedawno ciekawą i chyba niezłą odpowiedź dla wścipskich teściów
                      odnośnie nieposiadania dzieci. Na pytanie dlaczego u Was jeszcze nic?, należy
                      się uprzejma riposta:" Widocznie tata/mama za mało się modli", ewentualnie dla
                      szwagierek, szwagrów, kuzynów itp :"A co chcesz być chrzestnym/chrzestną?"
                    • Gość: Malina Re: Miła Teściowa IP: 157.25.86.* 04.03.02, 14:55
                      Moja tesciowa tak bardzo chciala miec wnuki, ze zaledwie tydzien po slubie
                      wypatrywala czy przypadkiem brzuch mi sie nie powieksza. I w takim nastroju
                      minely nam juz 3 lata (o dziecko staramy sie od 2 lat).
                      Jest okropna, czesto mam ochote wyrzucic ja przez okno. Nienawidze jej za jej
                      nietakt, za bol jakim mi sprawia swoimi "od serca" uwagami.
                      Nawet wtedy kiedy jeszcze nie myslelismy o dziecku i nie mielismy pojecia,
                      jakie beda z tym problemy - ona juz cos przeczuwala i katowala mnie (maz nie
                      byl wciagany w te rozmowy).
                      Poczatkowo staralam sie byc mila i odpowiadac zgodnie z prawda jak sprawy
                      stoja, ale w koncu tesciowa przesadzila. Jak byscie sie zachowaly slyszac, ze
                      moze bysmy adoptowali to wtedy zajde w ciaze!!!!!! No i ostatni wybryk -
                      tesciowa bedac u kuzynki z wizyta, zadzwonila do mnie do pracy z informacja, ze
                      ma dla mnie pewien artykul do przeczytania, odnosnie naszych problemow. Tym
                      telefonem przekreslila szanse zblizenia sie do mnie i stracila zaufanie swojego
                      syna, a mojego meza. Podczas ostatniego spotkania, gdy znow zaczela wypytywac,
                      powiedzialam jej, ze NIE ZYCZE sobie rozmow na ten temat. Zabronilam jej rozmow
                      z kimkolwiek na nasz temat. Maz oczywiscie zostal o wszystkim poinformowany i
                      jeszcze raz stanowczo zakazal ingerencji w nasze sprawy.
                      Od tej pory unikamy spotkan z nia, maz nawet nie chcial isc z kwiatkami w dniu
                      imienin (mnie tez to bylo na reke).
                      Pewnie w jej mnienianu Ona nic nic zlego nie robi. Ona TYLKO sie martwi.
                      A w cholere z takim martwienien. Juz nigdy nieczego sie od nas nie dowie.
                      Malina
                      • Gość: Hathor Re: Miła Teściowa IP: *.avamex.krakow.pl 04.03.02, 19:51
                        Wiem ze mnie okrzyczycie za to co napisze ale trudno zaryzykuje. Dziewczyny
                        wyluzujcie - mimo wrednych (w Waszym odczuciu) uwag tesciow i rodziny malo kto
                        chce naprawde Wam sprawic bol. Nie kazdy potrafi byc delikatny a malo kto jest
                        swiadom ze poczecie dziecka jest w ogole problemem. A oni sie naprawde martwia.
                        Ich duma tak samo cierpi jak nasza. I teraz pewnie mi sie dostanie - mysle, ze
                        problemem nie sa ich nietaktowne uwagi tylko Wasz zly stan zwiazany z brakiem
                        dzidziusia. Mowie to z perspektywy 5 lat leczenia i prawie 4 ISCI (4 w tym
                        miesiacu). Pamietam te wscieklosc i lzy ktore stawaly mi w oczach jak ktos
                        mowil o dziecku i teraz tez mi trudno. Teraz zakladam dobra wole kazdego
                        pytajacego (nawet tych ktorych nie lubie) i odpowiadam jak KA napisala -
                        żartem. Pozdrawiam i zycze duzo dystansu
                        • Gość: Muszelka Re: Miła Teściowa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 22:50
                          Dziewczyny,
                          popieram. Ja podchodzę do tego chyba zupelnie inaczej. Niemal cały czas mam
                          wrażenie,że nasze problemy są równiez problemami naszych rodziców. I ich tak
                          samo bolą. Przeciez wyobrazcie sobie, jak ich muszą pytac znajomi, w pracy,
                          sąsiedzi "I co Pani X, jest juz pani babcią? Jeszcze nie?".
                          Nieplodność to nie tylko nasz problem, to tragedia i depresja równiez naszych
                          rodzicow, którzy pragną przeciez naszego szczęscia, chca byc dziadkami, starzec
                          sie w poczuciu bezpieczenstwa i rozwoju rodziny...
                          Ja jestem 5 lat po slubie. Moja tesciowa jest zupelnie inna. Dziwi sie ze ja
                          wpadam w panike i depresje. Powtarza, ze mamy sie bawic i cieszyc zyciem, dbac
                          o siebie itd., a macierzynstwa to jeszcze bede miala powyżej dziurek w nosie,
                          wyobrazacie sobie? No ale moja tesciowa jest naprawdę...inna. Pozostali: moj
                          tesc, tata i mama cierpia w milczeniu i czekają.
                          Fakt, ze te zlosliwe slowa wypowiadane celowo w Waszą strone to jest swinstwo.
                          Ale moze oni tez są w desperacji???

                          Muszelka
                          Masi - wrocilam z nart, jestem w jednym kawalku, jutro napiszę smile
                          • Gość: Ania Re: Miła Teściowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 23:46
                            Olu, ja jestem zupełnie innego zdania niz pozostałe forumowiczki. Oboje z mężem
                            bardzo pragniemy dziecka. I także co jakiś czas jesteśmy pytani przez rodzinę i
                            przyjaciół, "co tam u nas słychać". Nie obrażamy się za to, wręcz przeciwnie,
                            jest mi miło, kiedy widzę, że interesują sie naszymi sprawami. Wydaje mi się,
                            że zbyt histeryczna reakcja, obrażanie się na tego typu uwagi, nie służy
                            niczemu dobremu. Przeczytaj po prostu podarowane ci artykuły, podziekuj
                            teściowej za troskę, może te teksty rzeczywiście będą ci pomocne? Ja zbieram
                            wszystkie tego typu wycinki, zresztą, dzięki artykułowi podsuniętemu przez moją
                            z kolei teściową, natrafiłam na moja wspaniałą panią doktor. Więc przestań
                            histeryzować i nie szukaj problemu tam, gdzie go nie ma.
                            • Gość: DeDe Re: Miła Teściowa IP: *.zachem.com.pl / 10.10.1.* 05.03.02, 09:24
                              Aniu, myslę, że podchodzisz do tego problemu nie fair. To, że Twoi rodzice i
                              teściowie potrafią życzliwie, a nie złośliwie podtykać artykuły, nie świadczy
                              jeszcze, że wszyscy tak potrafią.
                              Ja mam problem raczej z rodzicami niz z teściami. Pisałam już, że teść kiepsko
                              sobie radzi z sytuacją i niecierpliwością chce mi męża wykończyć. Rodzice za to
                              szukając WINNEGO za tą sytuację krytycznie patrzą na mojego męża. Ale znalazłam
                              na to sposób. Tak się źle złożyło, że ostatnio to ja miałam różne problemy
                              zdrowotne. Postanowiłam naopowiadać im o tym do obrzydzenia, żeby sobie
                              zakodowali, ze nie winnego trzeba szukać, tylko lekarza. I że przyczyna w
                              naszym przypadku może byc jednak obustronnasad
                              I wiem, że mamę już o tym przekonałam, a tatę prawiesmile
                              To prawda, że trzeba chcieć tych kontaktów z rodzicami, tesciami, rodzeństwem i
                              trzeba mieć jeszcze świadomość, ze można je kształtować. Ale na nic to
                              wszystko, jesli dobra wola leży tylko po jednej stroniesad(( Wtedy sie po prostu
                              nie uda.
                              Dlatego nie dziwię się wcale, że mozna przez to zerwać kontakty z rodziną.
                              Nawet popieram, jeśli dzięki temu spokojniej podchodzicie do swoich problemów.
                              Każdy musi miec swoją recepte na sukces.
                              D.
                              • masi Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe 05.03.02, 10:02
                                Hathor, Muszelka, Ania Strasznie ale to strasznie Wam zazdroszczę, że macie
                                takie fajne drugie Mamy. Ale niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia.
                                Hathor, ja przez półtora roku myśłałam, że moja teściowa ma dobre intencje
                                tylko nie bardzo potrafi je w delikatny sposób przekazać. Dopiero po wizycie,
                                którą opisała w pierwszym poście zmieniłam zdanie. Słuchaj ona przyszła po to ,
                                żeby zrobić mi awanturę, że nie mam dzieci i to w obecności obcych osób! Ja i
                                tak wam przekazałam wersję po dokładnym przeanalizowaniu faktów i bez emocji.
                                Ona na mnie nawrzeszczała, wyzywając od leniwych bab dla których tylko liczy
                                się kariera. Co już samo w sobie jest bzdurą (z kariery to ja dawno
                                zrezygnowała, a teraz pracuje na chleb) , a dodatkowo wie przecież, że walczymy
                                o dziecko już 2 lata. Długo sie zastanawialiśmy czemu to miało służyć. Niestety
                                delikatne medjacje, siostry męża i brata mojej teściowej wykazały, że jedyny
                                powód to zdyscyplinowanie mnie do posiadania dzieci.Ja naprawdę nie chcę zrywać
                                kontaktów z matką mojego mężą i głownie dlatego zadzwoniłam z życzeniami
                                imieninowymi (choć to ja powinnam być ta obrażóna). Moja psychika jest dość
                                krucha, jak każdej z nas zresztą i zwyczajnie będę zdrowsza ograniczając
                                kontakty z teściową do minimum. Powiem Wam, że pomimo wszystko też staram się
                                zakładać dobrą wolę, tyle, że w dobrą wole teściowej uwierzyć mi już będzie
                                niezwykle trudnowink
                                Pozdrawiam serdecznie. A dystans przyda sie nie tylko wobec teściowychwink)
                                Masi
                                P.S. Muszelka czekam na info z nart!
                                • Gość: KA Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe IP: *.peerte.com.pl 05.03.02, 11:47
                                  Dziwią mnie wypowiedzi Hathor, Ani i Muszelki. Przecież kobiety nie mogące
                                  zajść w ciążę są wystarczająco psychicznie obciążone i należy im się dużo
                                  więcej zrozumienia, taktu , uczucia, ciepła i wsparcia, aniżeli te które dają
                                  swym teściom wnuki bez długotrwałego oczekiwania. Nawet te, które idą do
                                  ołtarza z brzuchem, nie mają ukończonych szkół, bez pracy i perspektyw na
                                  przyszłość, bo ciąża zawiązała im przedwczcześnie i nieoczekiwanie świat, mają
                                  to szybciej wybaczane i zapominane, a teściowie biorą je sobie często pod dach
                                  i na utrzymanie. Ale wtedy jest o'k. A my, nie dość, żę potępione i szykanowane
                                  natrętnymi pytaniami, musimy jeszcze rozumieć innych, wybaczać ich chamstwo,
                                  nietakt i brak kultury. To chyba za wiele jak na naszą starganą psychikę.
                                  Przecież lekarze twierdzą, że niemożność posiadania dziecka jest tak
                                  traumatycznym przeżyciem, że porównywalnym do straty kogoś bliskiego. A jeżeli
                                  komuś umrze druga osoba, to wiadomo, że wszyscuy starają się ją wspomóc. A wg
                                  mnie wspomóc to dobrym, ciepłym słowem, radą, wymianą doświadczeń itp. itd. a
                                  nie uszczypliwymi uwagami i rozgłaszaniem wokoło. Tylko to wszystko zależy od
                                  wychowania i wrażliwości, a nie zawsze synowa wywodząca się z innej rodziny
                                  charakteryzuje się takim samym stopniem wrażliwości i kultury, a często
                                  przewyższa w tym swoich teściów i następuje styk dwóch różnych skrajnych
                                  biegunów. I wcale takiej dziewczynie nie zazdroszczę. Trudno walczyć z
                                  prymitywizmem.
                                  • aleksandra3 Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe 05.03.02, 12:48
                                    Dopiero teraz widzę, jaką burzę rozpętałam ...
                                    Droga KA! Twój list jest w zasadzie podsumowaniem tego wszystkiego, co mi się
                                    wczoraj kołatało w głowie. Jedna z nas poruszyła też bardzo ważny problem.
                                    SZUKANIA WINNEGO. Tego się obawiam najbardziej; moja rodzina będzie mówić -
                                    "gdzie tam, nasza córka? w naszej rodzinie nigdy takich przypadków nie było ,
                                    to wy nie uchroniliście syna od tego i owego", rodzina męża - podobnie, tylko,
                                    że odwrotnie. A w środku tego wszytkiego My - czyli ja i Mąż. Jak w przysłowiu -
                                    pomiędzy młotem a kowadłem. I nie uwierzę, że można się od tego zdystansować.
                                    A że o oskarżenia łatwo, zwłaszcza pod wpływem emocji, nikomu chyba nie muszę
                                    opowiadać - jeżeli mówi inaczej, niech się dobrze zastanowi!!! I cóż z tego, że
                                    to my będziemy się starali trzymać nerwy za wodze.
                                    Pozostaje mi tylko gratulować taktownych rodzin i teściów - bez zazdrości - bo
                                    w tej materii już nic nie zmienię, lepszych sobie nie wybiorę. I skomentować to
                                    tak, że jak wszędzie, może być albo bardzo dobrze, albo średnio lub raczej
                                    chłodno, albo bardzo źle... Zobaczymy, jak się u mnie ułoży.
                                    Pozdrawiam wszystkich życząc jak najlepszych kontaktów rodzinnych
                                    Aleksandra
                                  • Gość: Muszelka Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 05.03.02, 15:16
                                    KA,
                                    POPIERAM CIEBIE W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI.
                                    Ale zauważ, ze nasi rodzice i tesciowie to nie są ci, których dzieci szły do
                                    ołtarza z brzuchem. To są ludzie, którym życie tez w pewnien sposób sie
                                    zatrzymało. Oni podobnie do nas cierpią i czekają. Podobnie, bo rozmiar naszego
                                    cierpienia jest chyba największy.
                                    Lekarze porównują nasz ból psychiczny do bólu nowotworowego. Do cierpien
                                    człowieka w sytuacji bez wyjścia. A to jest o wiele gorzej niż po stracie kogoś
                                    bliskiego. Do tego, ze ludzie umierają jesteśmy przyzwyczajeni, taki jest los
                                    człowieka, czas prędzej czy później leczy taką ranę. Natomiast nasz ból nie
                                    ustaje, dzieci innych ranią nasze serce, bo nie są nasze; za 20 lat nadal
                                    będzie bolało, że to nie nasze wnuki...
                                    Muszelka
                                    • Gość: Ania Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 23:38
                                      O kurcze, Muszelko, mam nadzieję, że za 20 lat wszystkie będziemy mamusiami!
                                      Zgadzam się, niemożność zajścia w ciążę jest bardzo ciężkim przeżyciem, sama
                                      przecież tego na codzień doświadczam. Ale nie uważam absolutnie, żeby to
                                      cierpienie można było porównywać do bólu nowotworowego lub śmierci kogoś
                                      bliskiego. Każdy ma w życiu swoją porcję kaszki, którą musi zjeść, nie ma
                                      człowieka bez kłopotów i nieszczęść. Subiektywnie patrząc, od mojej strony,
                                      sądzę, że los obchodzi sie ze mną łaskawie. Niepłodność to bardzo przykre
                                      doświadczenie, ale mam przecież cudownego męża, w którym jestem zakochana, z
                                      którym po prostu dobrze jest mi mi żyć. Wierzę, że będziemy mieli kiedyś
                                      dzieci, jeśli nie swoje, to adoptowane, choć w tej chwili nie spełniamy
                                      właściwie żadnego warunku adopcji, a ciąży na razie ani widu ani słychu... Ale
                                      naprawdę nie ma sensu takie użalanie sie nad sobą, cieszmy się naszym życiem,
                                      przeciez każda z nas ma masę powodów do radości. To naprawdę bardziej pomoże
                                      naszej płodności, niż ciągłe użalanie się, roztrząsanie, co kto powiedział,
                                      zastanawianie się, nad takim czy innym słowem czy postępkiem. Nie ma sensu
                                      sobie psuć życia.
                                    • Gość: KA Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe IP: *.peerte.com.pl 06.03.02, 08:00
                                      Droga Muszelko! Zgadzam się z Tobą, że nasi teściowie (bo o nich jest dyskusja,
                                      nie o rodzicach) też cierpią, bo pewno chcieliby jak najlepiej dla swoich
                                      dzieci, a konkretnie synów. Tylko, że cierpienie nie musi objawiać się w taki
                                      sposób, jak opisała to Aleksandra3. To raczej przypomina wyrzucenie złości, że
                                      ich synkowi dzieje się krzywda, bo nie może zostać ojcem. Atak skierowany
                                      zostaje zatem na synową. Wierz mi, że gdyby to chodziło o córkę tych teściów, a
                                      nie synową ich cierpienie wyglądałoby inaczej, tzn. bardzo by jej wspólczuli,
                                      szukaliby drogi wyjścia, dotarcia do dobrych lekarzy i wiele razy powtarzaliby
                                      droga córciu, droga córciu będzie dobrze. Teściowa na pewno nie rozgłaszałaby
                                      wtedy swoim kumoszkom, że jej córka "jest nie zdolna" (bo takiego języka używa
                                      się wobec nas nie mogących zajść w ciążę), tylko kryłaby ją, jak długo dałoby
                                      się.
                                      A co do wypowiedzi Ani, to dobrze, że cieszysz się swoim szczęściem, że żyjesz
                                      nadzieją, że zostaniesz kiedyś mamą. Ale niestety nie wszystkie z nas mają czas
                                      na takie spokojne oczekiwanie. Nie wszystkie z nas są w wystarczająco młodym
                                      wieku, a młode lata odebrali im lekarze konowały, którzy leczyli je bezmyślnie
                                      i rozbudzali niepotrzebne, nigdy nie spełnione nadzieje, a one im ufały na
                                      swoją zgubę.
                                      • Gość: Hathor Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe IP: *.avamex.krakow.pl 06.03.02, 21:17
                                        Sprobuje jeszcze raz wytlumaczyc moj punkt widzenia i ktory jak sadze jest
                                        podobny do p.w. Ani.

                                        To w nas siedza emocje, ktore uatktywniaja komentarze lub dzialania innych
                                        osob. Nie chce polemizowac i wskazywac jak powinni sie zachowywac inni ludzie
                                        wobec nas bo niestety nie mamy na to zbyt wielkiego wplywu. Ale mamy wplyw na
                                        to jak MY sie ZACHOWUJEMY wobec INNYCH. I dopoki same w sobie nie poradzimy
                                        sobie z naszym problemem i nie zaakceptujemy tego ze akurat nam sie to
                                        przydarzylo, nie bedziemy mogly byc szczesliwe z dzieckiem czy bez dziecka, z
                                        dobra czy zla tesciowa, majac 30 lub 40 lat. Chodzi o wlasne poczucie wartosci,
                                        ktorego nikt nam nie da ale i nikt nie odbierze. I wtedy zadna tesciowa, nikt
                                        nie sprawi Nam przykrosci. I tego z calego serce zycze Was i przede wszystkim
                                        sobie. I przepraszam jesli to brzemi nadecie i gornolotnie wink
                                        • Gość: Ania Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 23:04
                                          Do KA: Mam 33 lata. Trudno mi powiedzieć, czy jestem w wystarczająco młodym
                                          wieku, aby mieć czas na spokojne oczekiwanie. Na pewno nie jest to wymarzony
                                          wiek na leczenie niepłodności, choć zdaję sobie sprawę, że są wśród nas osoby o
                                          wiele starsze. Myślę jednak, że nie w wieku tkwi przyczyna, raczej w innym
                                          podejściu do życia, możliwe, że w innym temperamencie czy charakterze. Nie
                                          zostałam obdarowana dzieckiem (na razie, mam nadzieję), ale otrzymałam od losu
                                          inne prezenty. I ciszę się z nich. Bardzo mi sie spodobało to, co napisała
                                          Hathor: o poczuciu własnej wartości. No bo np. gdyby tak założyć (tfu tfu... ),
                                          że nigdy w życiu nie zajdziemy w ciążę. To co wtedy? Całe nasze życie do kosza?
                                          Przecież to nie ma sensu. Jeżeli same tak myślimy, trudno wymagać, żeby inni
                                          wokół nas myśleli inaczej.
                                  • Gość: ElaK Re: Do dziewczyn, co mają dobre teściowe IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 14:48
                                    zgadzam się z wypowiedzią KA. Brak własnych dzieci przeżywam tak, jakby mi
                                    umarły. W dzień Wszystkich Świętych stawiam swoim nieistniejacym dzieciom
                                    lampki na cmentarzu(tzn na opuszczonych grobach). Czasem nawet rozmawiam z
                                    nimi. Przed laty straciłam siostrę. Nigdy o Niej nie zapomę, są chwile, że
                                    płaczę z powodu Jej odejścia i muszę przyznać, że faktycznie te uczucia sa
                                    porównywalne. Do tej pory myślałam, ze mam pewne zaburzenia psychiczne na tle
                                    nieposiadania dzieci - teraz juz wiem, że JESTEM NORMALNA!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka