witam. bylam dzis u lekarza i dostalam skierowanie na laparoskopie bo mam zamkniety jajnik- jakis plyn i jest podejzenie ze ten pierwszy ma negatywny wplyw na drugi. zamieszane to. prosze odpiszcie mi czy warto to robic? staramy sie o dziecko i lekarz powiedzial ze bez laparoskopi mamy o 50 % mniejsze szanse. ale czy to pomoze? zastanawiam sie czy jak oni tam cos usuna czy udroznia to czyw to jest na stale czy tylko na jakis czas bedzie ok-jajeczkowanie itd a potem znowu wroci problem? warto tak cierpiec? ciagle mam w glowie metlik czy nie probowac z puregonem moze kiedys by sie udalo. po prostu bardzo sie tego boje i nie chce zeby okazalo sie ze to na daremno. odpiszcie prosze