franulina
06.07.12, 12:01
Chciałam Was zapytać, jakie macie refleksje na temat finansowania in vitro w Polsce. Ja wiem, że na razie debata toczy się o wsadzaniu lekarzy do więzienia, ale spróbujmy od tego abstrahować. Gdyby państwo miało finansować te zabiegi, to jaka formuła wydaje się Wam odpowiednia?
I jakie macie argumenty za finansowaniem zabiegów przez państwo. W sensie: nieustająco pojawiają się głosy typu "jak was nie stać na in vitro, to widać nie stać was na dziecko, więc nie powinniście mieć", albo: "jak ktoś ma taką zachciankę, żeby mieć dziecko, to niech sobie za nią zapłaci", albo: "nie będę z moich pieniędzy finansował czterdziestolatek, którym nie spieszyło się z potomstwem, a teraz na własne życzenie nie mogą mieć dzieci". Ja wiem, to potwornie rani. Ale chciałabym zebrać Wasze argumenty w tej dyskusji. Podkreślam: argumenty, nie obelgi.
Sama mam synka z in vitro. Chcielibyśmy mieć jeszcze następne dzieci, ale na razie nie stać nas na następne podejścia. Czuję się tym strasznie sfrustrowana i bardzo bolą mnie takie wypowiedzi, jak zacytowane powyżej. Mam oczywiście różne argumenty w dyskusji, ale chciałabym może posłuchać innych głosów. F.