Dodaj do ulubionych

Chciałam sie pożeganć

26.08.12, 09:33
Tak jak w tytule. Rzadko się udzielałam ale czytałam te forum ok 3 lat. Żegnam się ze smutkiem a nie dlatego, że jestem w ciąży albo urodziłam tylko dlatego, że nie zajdę w ciąże ani nie urodzę. U nas sprawa niepłodności jest po stronie męża. Mąż właśnie jest po wizycie u specjalisty, doktor powiedział, że nie ma szans na zapłodnienie i tylko zostaje zapłodnienie dawcą nasienia sad niby mąż się zgadza, ale jak to zrobić kiedy on teraz jest zagranicą a ja miesiąc temu powróciłam do Polski. Bardzo bym chciała mieć dziecko, ale nic z tego. Tak więc żegnam się z forum, pewnie czasami tu zajrzę bo bardzo Was polubiłam. Pozdrawiam Was i życzę upragnionych dwóch kresek.
Obserwuj wątek
    • saanka84 Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 12:17
      Bardzo ci wspołczuje ale mysle ze istnieje jeszcze u was szansa na dziecko, moze zmiana lekarza a moze adopcja? wiem ze jest ci pewnie teraz ciezko ale bede trzymala kciuki zeby iskierka nadzieji sie jeszcze pojawila. Ja narazie ciagle walcze ale jak dlugo tez nie wiem . Trzymaj sie cieplutko !!!
    • kavainca Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 12:42
      Czytając Twój post, mam wrażenie, że to co piszesz jest niespójne...
      Przecież jesli chcecie zapłodnienia nasieniem dawcy to da się to jakoś zorganizować...
      Szczesliwaanka77, ja mam wrażenie, że wcale nie chcesz się żegnać tylko szukasz wsparcia...
      Napisz w czym rzecz, a postaramy się pomóc kiss
    • szczesliwaanka77 Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 14:54
      Dzięki za odpowiedz.
      Wsparcie zawsze jest potrzebne i dzięki za nie. Czyli tak, zmiana lekarza nie wiele zmieni bo byliśmy nie tylko u tego jedynego doktora, ale zaliczyliśmy kilku. Mąż ma mieć nie długo zabieg i mieliśmy nadzieje, że on spowoduje poprawę jakości nasienie, ale ten ostatni doktor powiedział, że zabieg należy wykonać ale to i tak nie spowoduje, poprawy jakości nasienia on stwierdził, że nie mamy szans na biologiczne dziecko, więc zostaje ewentualnie zapłodnienie dawcą nasienia i tu znowu problem bo do tej pory leczyliśmy się w Anglii ja kilka tygodni temu wróciłam do Polski, mąż musi zostać w Anglii jeszcze rok, więc będzie trudno zorganizować i jeszcze jedno ja mam już 35 lat więc czas także nie jest naszym sprzymierzeńcem aha adopcja w naszym przypadku niestety odpada.
      Przepraszam, że długo ale chciałam co nie co wyjaśnić.
      Pozdrawiam
      • kavainca Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 17:52
        Sluchaj, jesli jestescie w 100% przekonani do nasienia dawcy, to jestem pewna, że da się to jakoś zorganizować. Trzeba pójść do kliniki i wypytać czy wystarcz, aby mąż przyjechał raz i podpisał papiery - pewnie wystarczy...smile
        • k_anilorak Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 19:07
          Skoro mąż się zgadza to wystarczy wybrać się do kliniki. Wydaje mi się że jego odecność jest zbędna z chwilą podpisania dokumentów.Kwestia wsparcia dla ciebie to inna bajka.
          Być może nie masz pojęcia o procedurze i o tym jak to wszystko się odbywa i stąd to załamywanie rąk. Jeden telefon do kliniki rozwieje wszystkie twoje wątpliwości. Taki problem to żaden problem.
    • kozica111 Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 21:19
      A nie ma szans na pobranie plemników bezpośrednio z jądra? Dowiadywaliście się o możliwość in vitro w Polsce czy diagnozowaliście się tylko w Anglii?
    • thorgalla Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 21:32
      Dziewczyny mają rację.Gdybyście się zdecydowali na dawcę to po co obecność męża?
      Jedna wizyta na podpisanie dokumentów wystarczy.Potem Ty sama jeździsz do kliniki.
      Sama przez to przechodziłam,mam trzyletnią cudowną córeczkę i nie żałuję.
    • szczesliwaanka77 Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 22:22
      Witam!
      Dzięki za odpowiedzi. Tak mąż się zgadza na dawce nasienia i pewnie nie byłoby problemu gdyby był cały czas w Polsce ale on mieszka za granicą, więc to jest utrudnienie, owszem to prawda, że pewnie wystarczy jego jedna wizyta, ale ja nie chcę aby rodzina lub znajomi o tym wiedzieli, że korzystamy z banku spermy, więc musielibyśmy to tak zorganizować aby on w tym czasie był też w Polsce. A mi zależy również na czasie, nie długo będę miała 36 lat więc chciałabym to zrobić jak najszybciej a w naszym przypadku to nie takie proste.
      Pozdrawiam
      • jeza_bell Re: Chciałam sie pożeganć 26.08.12, 23:39
        szczesliwaanka77

        Wszystko da się zrobić.

        Trzeba mieć niebywałe szczęście, żeby zajść w ciążę za pierwszym podejściem.
        Po prostu jak za którymś razem zaskoczysz- powiesz całej rodzince, że " cholera, raz przyleciał na kilka godzin i proszę..."
        Przecież nikt nie będzie grafiku z obecnościami męża sprawdzał.
        Powodzenia.

        Ps. Co do wieku, to nie jest z Tobą wcale tak źle wink
        • dagmara-k Re: Chciałam sie pożeganć 27.08.12, 00:12
          albo ty polecisz na weekend;P nic komu do tego.

          co to znaczy "jakosc nasienia". jesli ono jakiekolwiek jest, zawsze jest szansa, chyba ze chodzi o budowe. tu sie moze kavainca wypowiedziecwink coz biopsja? dlaczego odpada?
          a jesli dawca, to sprawa jeszcze prostsza, chyba, ze tobie nie chodzi o to kto, co i kiedy, tylko o cos innego...
          • szczesliwaanka77 Re: Chciałam sie pożeganć 27.08.12, 07:59
            Pewnie macie racje z tymi wylotami i przylotami smile. Jeśli chodzi o jakość nasienia męża, to nie ma szans, mąż nie ma prawidłowych plemników, jego poprzedni lekarz powiedział, że może zabieg coś zmieni ale jego ostatni lekarz powiedział, że i tak nie ma szans, że przyczyna leży gdzie indziej i on nie widzi szans na powodzenie. Dzięki za ocenę mojego wieku smile poczułam się młodziej.
            Pozdrawiam
            • kavainca Re: Chciałam sie pożeganć 27.08.12, 10:40
              Zabierz wszystkie wyniki i idź do jakieś Polskiej kliniki (nie wiem gdzie mieszkasz, ale w Polsce jest sporo przyzwoitych jednostek)
              Abstrachujac od technicznych spraw mam wrażenie, że najbardziej Was hamuje ocena otoczenia. Że sobie wymyślą, że wróciłaś do Polski, zdradziłaś męża i wreszcie jesteś w ciąży. Dziecko przecież nie bedzie do niego podobne...Z tego punktu widzenia może warto rozważyć ujawnienie najbliższym Waszych planów...Jest teraz duża akcja dotycząca dawstwa i szczerosci wobec dzieci w ten sposób powstałych: www.powiedziecirozmawiac.pl/
              Zdaję sobie sprawę, że to wszystko dla Was bardzo trudne, ale na tym forum jest wiele osób z podobnymi problemami. Nie jestescie sami...
              Jeśli to co napisałam sprawiło Ci ból, to przepraszam
              pozdrawiam serdecznie
              kava
              • szczesliwaanka77 Re: Chciałam sie pożeganć 27.08.12, 14:20
                Jeśli chodzi o wyniki męża on ma je w Anglii, musiałby mi je przesłać, ale oczywiście jest to do zrobienia. Jeśli chodzi o to czy powiedzieć bliskim jaka jest prawda, to tego nie zrobię niestety nasze rodziny nie zrozumieją tego, ale nie chce się o tym rozpisywać bo to dość przykre dla mnie. Tak więc musielibyśmy to zrobić tak aby nikt się nie dowiedział. Jak same widzicie z tym problemem jesteśmy sami z mężem, więc ciężko cokolwiek zrobić i na cokolwiek się zdecydować, jak nawet nie ma się wsparcia wśród najbliższych. Pozdrawiam
                • kavainca Re: Chciałam sie pożeganć 28.08.12, 12:35
                  Tu dużo osób leczy się w tajemnicy przed bliskimi.
                  Nie bedziesz jedyna smile
                  Zastanów się co łatwiejsze: zaryzykować bezdzietność (bo jednak czas płynie) czy walczyć w samotności. To trudna decyzja, ale może warto sobie na nią odpowiedzieć.
                  Albo może zacznij od wizyty w klinice, a potem zdecydujecie co dalej...
                  • olivka2010 Re: Chciałam sie pożeganć 28.08.12, 13:24
                    Ja jestem w ciązy dzięki ivf z komórką od dawczyni , razem z mężem zdecydowaliśmy ze nie będziemy nikomu mówić nawet rodzinie , więc rozumiem Cię doskonale szczesliwianka77 ,
                    ja zauważyłam ze ludzie bardzo mało wiedzą o ivf , nawet w ostatnim czasie bedac u lekarza i informując go o ciązy z ivf , poprosił mnie zebym mu powiedziała jak to wygląda .
                    Mozesz wszystko załatwic sama w klinice a mąż moze dojechać na parę dni na transfer i wtedy podpisze papiery i ,, pobędzie z Tobą ,, - jeśli jesteście zdecydowani to działaj wszystko da sie zrobić
                    powodzenia
                    • szczesliwaanka77 Re: Chciałam sie pożeganć 28.08.12, 16:14
                      Dzięki dziewczyny za wparcie, dobrze jest z kimś porozmawiać, kto rozumie co przechodzimy. Zobaczymy co postanowimy z mężem prawdopodobnie polecę do niego we wrześniu na kilka dni aby być z nim przed i po zabiegu i w tedy zadecydujemy. Zresztą to jedyna nasza nadzieja, aby zostać rodzicami. Dzięki Wam zobaczyłam, że jest jeszcze szansa na dziecko.
                      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka