Gość: nika
IP: *.icpnet.pl
16.09.04, 09:22
Ja jestem zdrowa, mój mężulek ma niestety słbiutkie żołnierzyki. Może sie
okazać,że naszą jedyną szansą na dzidzię jest ICSI. Od pewnego czasu mam
jednka dylemat natury moralnej. Pragne dziecka najbardziej na świecie, jak
każda dziewczyna na tym forum, ale czy powinnam zdać sie an to żeby Pana Boga
zastąpił lekarz??? Trudno rozmawia się na ten temat z kimkolwiek. Znam
żarliwych przeciwników mikromanipulacji, a zwolennikami są zazwyczaj osoby
które borykaja sie z podobnym jak my problemem. Lecz poza wszystkim, jeszcze
jedno budzi mój niepokój. Przeczytałam w kilku artykułach, że u dzieci
urodzonych dzieki technikom wspomaganego rozrodu, występują częściej wady
rozwojowe i na ogół są one słąbsze od dzieci poczętych naturalnie. Nie
wspominając o tym, że synowie odziedziczą najprawdopodobniej problem
bezpłodności, jeśli jest on uwarunkowany genetycznie. Nie wiem co o tym
wszystkm mysleć. Prgnę dziecka, ale czy mam prawo sprowadzać je na ten świat
za wszelką cenę, nawet jeśli jest to związane z jego zdrowiem. Nie chcę tym
samym wkładać kija w mrowisko, rzeczywiście borykam się z tego typu pytaniami
i jest mi bardzo ciężko. Będę wdzięczna za szczere, poparte przykładami
opinie. Pozdrawiam. Nika