Cześć dziewczyny. Dużo już różnych wątków, gdzie jesteśmy rozproszone i na różnych etapach procedur. Zapraszam wszystkie te z was ( ale i nie tylko

)które mają w planach ekscytującą końcówkę roku i walczyć będą o swoje małe cuda.
Kilka słów o mnie na dobry początek

Mam endometriozę 3 stopnia. Usunięte torbiele z jajników w 2010 r. Walkę o dzidzię zaczęliśmy z M pod koniec 2012 ... po półtora roku starań podeszlismy do ivf. Pierwsze procedura, pierwszy transfer i szczęśliwy finał...nasz ukochany synuś. Z 5 zaplodnionych komórek, oprócz mojego syneczka, przeżył do mrozenia 1 kropek i w grudniu chcemy go zabrać do domku