Dodaj do ulubionych

stres a starania o dziecko

IP: 81.15.254.* 06.10.04, 19:47
Od 5 lat trwa nasza walka o dziecko. Wypróbowane wszystkie leki, porobione
badania, lekarz już chyba 6. Wniosków żadnych. Jedyne co wg. mnie jest
przyczyną to nieustający stres, w którym żyję od ok. 10 lat. Ten stres
związany jest z pracą (kontakt z klientem i z jego wymaganiami, wydmuchane
plany sprzedażowe, których nie sposób zrealizować, strach przed zwolnieniem z
pracy (w mojej firmie są zwolnienia grupowe), strach przed
kolejną "motywacyjną" rozmową z dyrekcją, 10-cio godzinny dzień pracy). Do
tego wszystkiego 5 miesięcy temu poroniłam. I choć znajomi się dziwią, że w
dzisiejszych czasach kiedy o pracę trudno ja złożyłam wypowiedzenie żeby
odpocząć; miomo to myślę że jest to słuszna decyzja bo nigdy bym sobie nie
darowała, że praca była dla mnie ważniejsza od rodziny. Czy ktoś był w
podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • azigi Re: stres a starania o dziecko 06.10.04, 19:53
      ja nie bylam w takiej sytuacji,ale postapilabym tak jak Ty i zrezygnowalabym z
      pracy,ktora mnie stresuje i jest moze przyczyna problemow z ciaza,my staramy
      sie od 2,5 roku,jeszcze nic z tego...
      prace znajdziesz sobie napewno lepsza i dzidzius napewno sie szybciutko u Was
      pojawi,trzymam kciuki
    • oliwe Re: stres a starania o dziecko 06.10.04, 20:06
      Ja jestem niezwykle podatna na stres. Przejmuję się wszystkim ale trudno się
      nie przejmować kiedy wszystko od kilku lat pod górkę. Ostatnio trochę się
      wszystko ustabilizowało, choć nie brak problemów to przynajmiej nie zwala się
      ich wiele naraz. Bezpośrednio wpłynęło to na sensowniejsze odżywianie,
      nareszcie przytyłam. Mogłam przestać palić co wcześniej wydawałoby się
      niemożliwe a moje wyniki od razu się poprawiły. Stres zźera nas od środka,
      podziwiam ludzi potrafiących na chlodno radzić sobie z kłopotami i nie
      popadających w skrajne nastroje. Są zdrowsi.
    • gosia.testy Re: stres a starania o dziecko 06.10.04, 21:28
      W przypadku moej koleżanki rezygnacja z pracy poskutkowała. Tez miała bardzo
      stresującą pracę. Walczyła długi czas zeby zbić prolaktynę. W miezyczasie miała
      dwa poronienia. Zrezygnowała z bardzo dobrze płatnej pracy. Tez wszyscy sie
      dziwili. A dziś jest mamusią i niczego nie żałuje.
      Powodzenia smile
      • Gość: agulas Re: stres a starania o dziecko IP: *.attu.pl / *.attu.pl 06.10.04, 22:45
        Doskonale cię rozumiem, ja tez mam bardzo stresującą pracę, moja lekarka nie ma
        żadnych watpliwości, że jest to główna przyczyna problemu z zajśćiem w ciążę w
        moim wypadku. Walczę z prolaktyną. Nie moge pozwolić sobie na dłuzszy urlop albo
        zwolnienie celem odstresowania się. Codziennie idąc do pracy powtarzam sobie, ze
        juz nie będę się denerwować, bo chcę mieć dziecko, a potem w pracy zdarzy się
        coś takiego, że i tak bardzo sie denerwuję i nie moge nic na to poradzić.
        Pozdrawiam i życzę SPOKOJU smile))
        • Gość: Neja Re: stres a starania o dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 11:37
          Generalnie się z Wami zgadzam, ja na przykład jako efekt stresu mam arytmię
          serca.. wszystkie badania w normie a arytmia jest... Z drugiej jednak strony
          znam parę kobiet które zachodzą w ciążę pracując w firmach gdzie wyścig
          szczurów to normalka, a problemów nie mają z zajściem ani z donoszeniem, kiedyś
          też usłyszałam mądre zdanie podczas II Wojny światowej też kobiety zachodziły w
          ciążę a wtedy ani warunków, ani spokoju, ani dobrego odzywiania, witaminek
          wspomagaczy niec, a stres przecież niewyobrażalny...
          Jest też tak że kiedy nałoży się kilka problemów na raz jest tak jak u nas
          czyli kłopot z zajściem/utrzymaniem. Ja bardziej wierzę w to że prowadzimy inny
          tryb życia który niekoniecznie słuzy dzieciom, wystarczy popatrzeć na kraje
          trzeciego świata - za duży przyrost i kraje tzw rozwinięte - duży problem z
          niepłodnością. Coś w tym jest...
    • warszawianka1974 Re: stres a starania o dziecko 07.10.04, 13:32
      miałam podobną pracę i zrobiłam to samo 2 miesiące temu. po prostu złożyłam
      wypowiedzenie. wszyscy stukają się w głowę ale uwierz mi wiem ile zdrowia
      kosztował mnie ten zapierdziel.
    • moni27 Re: stres a starania o dziecko 07.10.04, 20:40
      Oj. jak ja Cię doskonale rozumiem. Też mam bardzo strsujęcą pracę, też z
      klientem, też plany sprzedażowe. I też mam problem z zajściem w ciążę i też
      jestem pewna , że to przez pracę. Wiesz mam wrażenie, że pracujemy w jednej
      firmie. U mnie w pracy oprócz mnie jeszcze 2 dziewczyny mają problem z
      zaciążeniem. Ale ja sobie nie mogę pozwolić na odejście z pracy. Mój mąż nie ma
      stałej pracy. Kiedyś ktoś powiedzieł, że stres to najlepsza metoda
      antykoncepcyjna. Coś w tym jest.
    • Gość: melena2 Re: stres a starania o dziecko IP: *.mos.gov.pl 08.10.04, 13:27
      Chyba dużo dziewczyn może powiedzieć "mam to samo". Stres to mój chleb
      powszedni. Byłam n iemal rok na bezrobociu. Ciężko było dostać pracę, bo każdy
      z pracoawców patrzył na wiek i pytał: "a ma pani dzieci?". A mnie rosła gula w
      gardle, że no nie,nie mam... i że guzik mi uwierzą, gdybym powiedziala : Jest
      problem, i ja i mąż walczymy z niepłodnością".
      Dostałam się wreszcie do budżetówy, akurat tutaj nie pytali o plany rodzinne,
      jak to się ładnie mówi - w dodatku nikt tu nie robi problemu, kiedy kobieta
      zachodzi w ciążę, idzie na macierzyński i wychowawczy.
      Zarabiam 1/4 tego co kiedyś, w pracy mam mniej stresu niż kiedyś - ale dom...
      dom to osobny temat.
      Mieszkamy z teściową. Przed wejściem do domu już mam żoładek zwinięty w kulę.
      Jestem traktowana jak piąte koło u wozu, krytykowana i piętnowana za byle co.
      Mąż wraca straszliwie późno, nie ma sił na słowne przepychanki z drogą mamusią,
      myślę, że troche mu się i nie chce i zamiast odpowiedzieć jej, żeby znalazła
      sobie lepsze zajęcie niż szukanie we mnie kolejnej wady, wzrusza tylko
      ramionami.
      Marzę o wypowadzce z tego mieszkania, im prędzej tym lepiej. Mam cichą
      nadzieję, że kiedy będziemy wrreszcie bez niej wszystko obróci się na lepsze.
      • Gość: agakra Re: stres a starania o dziecko IP: *.chello.pl 08.10.04, 14:03
        ja rzucilam prace w zeszlym roku w sierpniu i dopiero teraz to wszystko ze mnie
        zeszlo. W nocy ryczalam przez sen, gadalam, przez wiele miesiecy snila mi sie
        moja szefowa, przez 2,5 roku postarzalam sie przynajmniej z 10 lat, 4 dniowe
        urlopy zamiast ustawowego 10 dni,nawet przed slubem mialam tylko 2 dni, bo
        ustawowo mi sie nalezaly. szarpanie się z wyjściem o 17, praca w soboty.
        Dopiero teraz zapomnialam o pracy. Na szczescie moge sobie pozwolic na nie
        pracowanie i bardzo sie z tego ciesze. Teraz jestem wypoczeta, bezstresowa i
        moge zaczac dzialac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka