Dodaj do ulubionych

dot. refundacji in vitro

28.10.04, 15:23
Dziewczyny proszę Was abyście przczytały ten link. Naprawdę razem można
więcej! jeżeli same sobie nie pomożemy nikt tego nie zrobi za nas.
www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=14977&postdays=0&postorder=asc&start=0
Obserwuj wątek
    • seseczka Re: dot. refundacji in vitro 29.10.04, 08:18
      jeszcze raz wyciągam ten wątek. chciałabym tylko dodać, że naszym problemem
      zainteresowała się Panie Redaktor z gazety Wyborczej z Wrocławia. Pisze o nas
      artykuł. Proszę was - przeczytajcie to i dołączcie się.
    • agakra Re: dot. refundacji in vitro 29.10.04, 10:01
      ja bym nie byla taka optymistka. Moge sie zalozyc, ze zaraz bedzie dyskusja
      spoleczna o tym, ze jestesmy egoistkami, bo przeciez jest tyle dzieci w domu
      dziecka. Nie oszukujmy sie, ale wiekszosc spoleczenstwa tak uwaza. W mojej
      rodzinie to przynajmniej polowa, niestety.
      • seseczka Re: dot. refundacji in vitro 29.10.04, 11:42
        niechcesz to nie. nikt nikogo nie zmusza to była tylko propozycja. a rodziny
        współczuję.
        • agakra Re: dot. refundacji in vitro 29.10.04, 21:01
          sama sobie wspolczuje tej rodziny.
        • agakra Re: dot. refundacji in vitro 29.10.04, 21:35
          napisalam meila do Pani redaktor, mam nadzieje, ze w swoim artykule wspomni tez
          o inseminacji, wbrew pozorom to tez troche kosztuje.
          Pozdrawiam
        • jamile Re: dot. refundacji in vitro 29.10.04, 21:45
          Agakra w kwestii tego, co inni myślą o naszym leczeniu (zwłaszcza o IVF/ICSI)
          podpisuję się pod Twoimi słowami ... za długo już w tym siedzę, żeby mieć
          wątpliwości. Niestety.
          • agakra Re: dot. refundacji in vitro 30.10.04, 00:41
            wystarczy spojrzec na naszych politykow, zwlaszcza LPR, przeciez oni pierwsi
            nie zgodza sie na refundacje leczenia nieplodnosci. I to jest cholera przykre,
            bo placimy skladki i guzik z tego mamy. Najpierw trzeba wymienic tych na gorze,
            na bardziej swiatlych ludzi i zeby zadna LPR w dyskusji telewizyjnej nie
            wmawiala spoleczenstwu, ze nie podziemia aborcyjnego w Polsce. A po drugie,
            zaraz sie na mnie rzucicie, Kosciol, niestety. Zaraz bedzie dyskusja, kazania,
            ze to niemoralne, beda protesty, wszystkie stare baby beda sie podpisywaly pod
            jakimis debilnymi listami przeciwko refundacji in vitro. Tak samo jak bylo z
            ustawa aborcyjna. Beda grzmiec z abony, ze jestesmy cholernymi egoistkami, bo
            przeciez jest tyle dzieci w domach dziecka, a my tu kaprysy mamy. Syty glodnego
            nigdy nie zrozumie.
            Na ogol jestem cholerna optymistka, ale w tej kwestii jestem cholerna
            pesymistka.
    • sylabina Re: dot. refundacji in vitro 06.11.04, 13:53
      Najsmutniesze jest to,że inne niepłodne, które adoptowały dziecko, jasno
      zadeklarowały niechęć do projektu. Dla mnie niezrozumiałe, co innego samemu
      wybrac inna drogę, a co innego komus odmówic prawa do leczenia nieplodności.
      • agakra Re: dot. refundacji in vitro 06.11.04, 13:58
        Ja myślę, że to jest po prostu zazdrość, że ty masz jeszcze możliwość a im
        możliwosci sie wyczerpały. Ja osobiescie wybrałabym adopcje, ale ze wzgledu na
        meza bede probowac do wyczerpania możliwości. Ale to nie znaczy, ze bede
        przeciwko in vitro, Każdy ma prawo decydowac o swoim szczesciu, zwlaszcza (i
        niestety jest to przykre) płaci za swoje ciężko zarobione pieniądze. Nawet jak
        bedzie in vitro refundowane z NFZ to nikt nie ma prawo, mowic, ze to nie
        etyczne, ze wyrzucanie pieniedzy w bloto, bo przeciez my tez placimy te
        cholerne skladki. No ale niestety Polska jest daleko za murzynami...
        • sylabina Do Agakry 06.11.04, 14:12
          Ja również walczę dla męża, który niedość,że jest młodszy o 6 lat, to ma super
          wyniki. Na sugestie adopcji, powiedzial,że sie boi,że nie pokocha dziecka, a
          potem powiedział,że będziemy próbować kilka razy. w grudniu staruje i
          strasznie sie boję. Zaczynam wariowac.
          • agakra Re: Do Agakry 06.11.04, 14:55
            ja mam "komfortowa" sytuacje, bo obydwoje mamy problem, także nie mam wyrzutow,
            ze to moja wina. Ja na razie musze zawiescic starania bo mam torbiel na
            jajniku, mam nadzieje, ze sie cholerstwo wchlonie.
            Wiesz co, postaraj sie nie nakrecac, ja sie tak nakrecilam we wrzesniu 2003 i
            za wszelka cene chcielismy zajsc w ciaze, no i zaszlismy, tylko sie nie
            rozwinela. Teraz czuje, ze chce miec dziecko, ale nie za wszelka cene, co ma
            byc to bedzie, nawet nie wiem ktory to dc, jak ide do lekarza to licze i
            pozniej szybko zapominam. Jestem spokojna, odprezona i pelna optymizmu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka