Dodaj do ulubionych

prosba do dziewczyn zaciazonych

04.01.05, 19:52
dziewczyny zaciazone - blagam - przy tak radosnych informacjach piszcie
zawsze chocby w 2 zdaniach wasza historie dotarcia do tego szczesliwego i
zwrotnego momentu w zyciu. dla nas - tych, co ciagle czekaja, zawsze jest to
super lekcja i doszukiwanie sie analogii we wlasnych historiach, sprawdzanie,
czy leczenie jest podobne itd....
Obserwuj wątek
    • mj77 Re: prosba do dziewczyn zaciazonych 04.01.05, 19:55
      zgodnie z prośbą moja krótka historia, którą opisałam też na forum
      pcoKarolinko, opiszę Ci to szczegółowo, bo jeszcze nie mogę w to uwierzyć.
      Starania trwają (trwały) 3 m-ce. Pierwszy cykl z clo, nie udało się wtedy, w
      drugim sobie odpuściłam, owu i @ pojawiły się samoistnie (nowość u mnie!),
      trzeci cykl uznałam za przegrany, znów bez stymulacji, nic nie czułam, nic mnie
      nie bolało, robiłam testy owu i kiszka. Przed wizytą w 23dc u lekarza zrobiłam
      test ciążowy, ujemny. Oczywiście w między czasie takie lekkie bezstresowe
      niezobowiązujące prztulanka. Dostałam coś tam na wywołanie, żeby zabrać się za
      clostilbegyt itd. Przez czas przyjmowania pigułek nie przytulaliśmy się. Po 10
      dniach od ostatniej pigułki gesto mikron, tak z ciekawości czystej, bo @ nie
      było, chociaż piersi bolały, zrobiłam test ciążowy - pozytywny! dziś poleciałam
      do lekarza, na usg już widać fasoleczkę. 4 tydzień! ironia losu albo figle
      natury, w tamtym cyklu więc owu musiała być.
      jestem bardzo happy !!!!! smile i chyba zacznę wierzyć w cuda!
      tak teraz sobie myślę, że te lata łykania pigułek na coś się jednak zdały.

      • jo22 Re: prosba do dziewczyn zaciazonych 10.01.05, 18:32
        hej, jestem właśnie w 8 tc i niewątpliwie jest to cud, który zawdzięczamy
        obecnym osiągnięciom medycyny! staraliśmy się przez trzy lata przechodząc
        wszystkie kolejne etapy (badania hormonalne, stymulację clo, monitaring cyklu,
        przytulanko na zawołanie, stymulację menogonem, potem pregnyl, później
        kilkakrotnie iui,badanie drożności jajowodów, latem zeszłego roku pierwsz ifv).
        po tych wsztstkich próbach byliśmy dość zniechęceni, ale słyszeliśmy, że dobrze
        byłoby spróbować naturalnie, bo po tych wszystkich zabiegach to dobrze robi.tak
        przepękaliśmy jesień- oczywiście bezskutecznie. no i zdecydowaliśmy się na
        ostatnie podejście- ivf po raz drugi na początku grudnia. i udało się! w zeszły
        piatek na usg widać było nasze 8,6 mm Maleństwo! Wam też życzę takich sukcesów,
        ale niekoniecznie po takim czasie i tylu podejściach! pozdrawiam-jo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka