annba
16.02.05, 14:32
od półtora tygodnia siedzę dzien w dzien i czytam wszystko, co
piszecie..dochodzę do wniosku,że jestem beznadziejna - od 8 miesięcy chodzę
do jednej lekarki, która tylko każe mi mierzyć temp, daje Clo i luteinę; wy
wyprobowałyście już tyle różnych możliwości, a ja..nie mam siły, żeby szukać
innego lekarza - nie mam siły, żeby podjąć taką walkę, o której czytam w
waszych postach; myśl, że nie mogę miec dzidziusia paraliżuje mnie; mam
wrażenie, jakbym 30 lat zyła bez sensu,na darmo. zaczynam mieć taką traumę,
że nie mogę już spotykać się ze znajomymi, którzy mają maleństwa; a
jednocześnie nic nie robię - boję się zmienić lekarza, boję się, że powie, że
nie mam szans; teraz zmieniam pracę - chyba dlatego, żeby przestać myśleć
wciąż i wciąż o jednym
proszę o jakieś dobre słowo - albo o kopniaka w....
jak wam sie udaje mobilizować dzień po dniu???
annba