Dodaj do ulubionych

coś mnie chyba trafi(pi)!!

08.03.05, 11:15
Mam juz dość - nie wiem dlaczego akurat dzisiaj ale mam ochotę gryźć ściany.
Puszczają mi nerwy - wiem, użalanie nad soba nic tu nie da - ale właśnie
dowiedziałam się że moja szwagierka jest znów w ciąży ( 23 lata i ma juz
cudownego 2-letniego Olafka, którego uwielbiam tak że z czułości mogłabym go
zjeść).Bardzo sie cieszę ich szczęściem , naprawdę ale z drugiej strony tak
mi smutno , tak mi "pojedynczo" że chce mi sięwyć!!!Planowałam, że to moja
wymarzona Emilka bedzie nastepna w rodzinie. Męża mam kochanego, wspaniałą
rodzinę, dobrą pracę i podobno ładny dom - a ja jestem taka "wadliwa" -
wiecie, sama sobą jestem zmęczona -powoli z obserwowaniem swojego organiznmu
dochodzę już do paranoi-wszystko to dla mnie objawy ciąży i zarazem objawy
jej braku. Na dodatek tyje w tempie geometrycznym i dziś rano znow nie miałam
co włożyć - widzę jak na mnie patrzą znajomi zdziwieni( a moja szczupła
siostra schudła jeszcze bardziej tzn z 50 na 48 kg). A ja walcze żeby zjechać
poniżej 70 kg bo mi gin kazał. Tylko jak się stresuje to jem. Nie wiem czemu
to piszę może dlatego ze mi tak źle - przynajminiej to wyrzucę z siebie. na
razie
Obserwuj wątek
    • invicta1 Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 11:17
      i bardzo dobrze, że to napisałaś
      złe uczucia trzeba wyrzucać z siebie-forum jest też od tego
      nie patrz tylko na złe strony, przyjdzie czas na kazdą (każdego-bo jest na forum
      Pietrek) z nas-zobaczysz
    • pszczolka2 Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 11:22
      Wiem co czujesz. Bardzo często tak jest, kiedy dowiadujemy się o ciąży kogoś
      dla nas bliskiego i mówimy sobie, Boże dlaczego to nie Ja...?
      Ale tak niestety jest, nic i nikt tego nie zmieni.
      Musisz być silna i wierzyć w to, że nadejdzie Twój dzień kiedy będziesz mogła
      ogłosić całemu światu o II tłustych krechach na teście, czego życzę z całego
      serca. A jeżeli chodzi o zmeczenie to masz do tego pełne prawo. Powodzenia.

      Pozdrawiam,Ola
      33 cykl starań (w tym trzeci "odpoczynkowy"smile
    • marta126 Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 11:55
      Nie jesteś sama, przeżywam to samo - kuzynka w ciązy
      a z wagą też podobnie - tyję, byłam dziś u rodzinnego, spojrzał na brzuch i sie
      zapytał czy to ciąża, Dobre co?
      Pozdrwaiam, musimy mieć nadzieję..........................
    • kask77 Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 12:00
      Przeczytaj-moze to Ci troche pomoze-to moja historia, ktora nieststy jeszcze
      trwa - ale czulam tak jak ty kiedys. Teraz ulozylam sobie to w glowinie i
      troche mi lzej.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=15889080&a=15967447Pozdrawiam
      kask
      • kask77 zly link wkleilam...sorki 08.03.05, 12:02
        wkleilam wczesniej zly link-przepraszam...zaraz podam ten, o ktory mi chodzilo..
    • justy11 Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 12:00
      U mnie jest tak samo ciąż dookoła coraz wiecej a ja nic.... Jedynym
      pocieszeniem jest to ze moja najlepsza koleżanka po 10 latach małżeństwa
      zadoptowała wczoraj dziecko takze uważam ze jakieś wyjście z sytuacji zawsze
      jest. Pozdrawiam.
      • kask77 link 08.03.05, 12:05
        Sluchaj, przepraszam za zamieszanie-technika mnie przerosla.... sad
        Link jest prawidlowy, chodzi mi o moja wypowiedz na tamtej stronie, pod tytulem-
        :"jak patrzec na inne kobiety w ciazy". Przeczytaj, prosze, moze ci to cos
        niecos pomoze...
        Pozdrawiam
        kask
        • annabal Re: link 08.03.05, 14:15
          Wiecie, najgorsze jest to ze opanowywuje mnie rezygnacja - przestałam dbać o
          siebie, obżeram się -( a z drugiej strony biorę Metrformin! na
          insulinoodporność) i z seksem też juz coraz gorzej - trudno mi wykrzesać z
          siebie entuzjazm na zawołanie (chociaż mój mąż jest kochany i na niego w tych
          sprawch zawsze moge liczyć) tylko zadaję sobie pytanie czy mogę mieć
          nadzieję? Jestem z tych co żyją według zasady "wszystko albo nic" niestety
          teraz jest etap tego "nic" - snuję się po domu jak nieboskie stworzenie,
          ryczę z byle powodu a serce mi pęka na widok niemowlęcia. Jak to będzie -nie
          wiem - ja dopiero 6 cykl próbuję, na teście owu wychodzi więc szanse są. Jak
          czytam ile wy cykli próbujecie to aż mi głupio - tylko ja z jednej strony
          chcę mieć nadzieję, a z drugiej boję się ją mieć. Na dobrze - ide poczytać
          tego linka - na razie
          • annabal przeczytałam 08.03.05, 14:29
            I teraz dopiero jestem w szoku - skąd u was tyle siły? - drogi Kasku jesteś
            naprawde wspaniała- podziwam cię i twoją konsekwencję. Szczerze to się
            wzruszyłam gdy sobie poczytałam, co tam piszecie - w perspektywie tego
            wszystkiego przez co przechodza inne dziewczyny moje problemy stały się juz
            trochę bledsze - mam nadzieje ze znajde gdzieś w sobie taka siłę. dziękuję.
            • kask77 Re: przeczytałam 08.03.05, 15:21
              Droga annabal,
              jestes po 6 cyklach staran- i z wlasnego doswiadczenia moge Ci powiedziec, ze
              po raz pierwszy, smutek i rezygnacja pojawiaja sie wlasnie tak mniej wiecej po
              kilku pierwszych, nieudanych probach. Ale potem, jezeli zaczniesz jakies
              leczenie-pojawi sie nadzieja. Jezeli nastepne X prób nie bedzie uwienczone
              sukcesem-znowu ptzyjdzie dolek. To normalne-i chyba kazda z nas tak to
              przechodzi. Tak na zmiane-dolek i rezygnacja a za jakis czas nadzieja i radosc
              czekania...czesto potem znow dolek...etc. Ale po pewnym czasie uczysz sie coraz
              bardziej nabierac dystansu do sprawy (co nie znaczy ze mniej pragniesz
              dzidziusia). Po prostu mija ten pierwszy szok zwiazany z niepowodzeniami i
              poczuciem krzywdy i niesprawiedliwosci, nielogiczna zlosc na inne kobiety,
              ktore maja dzieci a czesto "samo im to przyszlo"..., wewnetrzny bol, kiedy
              patrzysz na male dzieci, itd. To taka pierwsza reakcja, ktora pozniej, z
              uplywem czasu "uleży" sie w glowie. Zaczynasz sie wtedy skupiac na oczekiwaniu
              na dzieciatko, z pokora przyjmujesz do wiadomosci-ze niestety-ty musisz na nie
              poczekac....
              Takie uczucie zlosci chyba nigdy nie mija calkowiecie-i czesto jeszcze pozniej
              sie odzywa-ale jest coraz slabsze.. Pamietaj, ze muszisz dac sobie czas
              na "ułożenie" mysli w glowie, to trwa czasemdosc dlugo-ale warto sie
              zmobilizowac. pamietaj, ze strasznie ciezko jest zyc w zlosci i takiej
              ogolnej "zgryzocie", poczuciu krzywdy i nienawisci. Mysl o tym w ten sposób
              (mnie pomoglo):ze to co przechodzisz jest koszamarem, strasznym bolem i
              smutkiem-ale nie masz na to wplywu, ze na ciebie padło. Przeceiz w glebi duszy
              nie zyczylabys zandej innej, dobrej kobiecie, zeby przechodzila przez to
              pieklo. Im mniej osob na swiecie ciepi tak jak ty, tuym lepiej! Dziekujmy Bogu,
              za to co mamy-sa ludzie, ktorym brakuje czegos innego- i zazdroszcza nam ze my
              to mamy. Na przyklad zdrowie...

              pozdrawiam
              Życze Ci, zebys nie musiala przechodzic przez te wszystkie etapy radzenia sobie
              ze smutkiem.
      • aalice Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 20:33
        ja też mam doła-od roku staramy się o dziecko-i nic, a moja szwagierka jest w 7
        tygodniu ciąży!!!!z jednej strony ciesze się, a z drugiej....
    • mysiurek1 Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 18:23
      Droga Annabal, żebyś Ty Kochana wiedziała jak ja pięknie i profesjonalnie
      wyję!!!A kobiet to potrafią. Posłuchaj mnie motylku! napisałaś ,że masz
      kochanego męża i próbujesz gubić kilogramy. Co do pierwszego gratuluję i wiem
      co to znaczy i proszę o pielęgnację tego uczucia!!!!Co do drugiegi: może
      spróbujesz diety Montignaca? Poczytaj na ten temat, podobno b. zdrowa i
      skuteczna, niestety chyba nie dla mnie bo ja staram się zgubic dwa kilo ( o
      rany wiem, że to idiotyczne ale przez to nie mieszczę się w swoje ulubione
      ubrania)A! i jeszcze jedno! u mnie teżwszystkie koleżanki do okoła zaciażają,
      ah!!! a mi tak cięzko i jeszcze te komentarze ze strony znajomych i rodziny...i
      wtedy wyję przestrasznie!AUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • magdamajewski Re: coś mnie chyba trafi(pi)!! 08.03.05, 18:48
        ja juz przez to wszystko przeszlam. Mialam chwile zalamania, przeplakane noce i
        dnie po kolejnych porazkach i innych ciazach. Choc malzenstwem jestesmy 7 lat
        to dopiero od 2 probojemy. Wzielismy slub bardzo mlodo i chcielismy sie troche
        soba nacieszyc. Pownie gdybysmy wiedzieli, ze tak to sie ulozy to inaczej bysmy
        to wszyskto "rozegrali". Coz takie jest zycie. W tej chwili patrze na to
        wszystko bardziej pozytywnie bo wiem, ze i dla nas musi sie udac. Uwiezcie mam
        dluga i nie za bardzo ciekawa historie za soba. Przestymulownie zakonczone
        pobytem w b. ciezkim stanie w szpitalu i tym samym poronienie w 7 tygodniu.
        Potem nowy lekarz nowe nadzieje 2 niudanie iui i teraz przygotowujem sie do
        ivf, ktore daje mi wielkie nadzieje. Jak moj doktorek powtarza mam b.duze
        szanse. Mloda jestem, w ciaze raz juz zaszlam i dobrze raguje na leki. To nie
        jest gwarancja ale zawsze dodaje odrobina nadziej. Mam najukochanszego meza na
        swiecie, ktory ja to ludzie mowia nie widzi swiata poza mna i wspiera mnie jak
        tylko moze. Wszystkie kolezanki maja juz dzieci, niektore dwojke albo sa w
        ciazy. Pierwszych kilka przyzylam strasznie, potem nauczylam sie nimi cieszyc.
        Teraz nawet bede matka chrzestna, z czego sie ogromnie ciesze. Zawsze jest
        jakies rozwiazanie, jak na prawde nie jest nam dane zostac biologicznymi
        rodzicami, bo bedziemy adopotac. Jak to moj mezulek nam nigdy nic nie
        przychodzi latwo o wszystko musimy walczy takze o nasza dzidzie. Wiem, ze
        czasami jest bardzo ciezko, nie mowie, tez mam zle chwile, ale uwazam, ze nie
        ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Pewnego dnia wszystkie zostaniemy
        mamusiami.
        Dziewczyny glowy do gory.
        P.S zaczynam stymulowanie do in-vitro juz z koncem Marca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka