kaszamw
19.07.05, 09:31
Mam 29 lat. Dziś znowu dostałam okres. Łzy ciekną mi po policzkach.
Nienawidzę swojego ciała. Nie mogę znieść myśli, o tym że inni mają dzieci a
ja nie. Nie mam już siły udawać, że wszystko jest dobrze. Nie jest dobrze!!!
Cierpię kiedy widzę niemowlęta bliższych i dalszych znajomych, brzuchy na
ktore lada moment przyjdzie rozwiazanie. Zaczynam wariowac. Doszukuję sie
powodów dlaktórych nam się nie udaje. Może to dlatego, że nie ustąpiłam w
tramwaju miejsca staruszce, może dlatgo że nie jestem wystarczająco dobrym
człowiekiem, może innym bardziej się należy? Naprawdę czasami w to wierzę.
tak jak wierzyłam przez ostatnie dni kiedy spóźnał mi się okres, że tym razem
się udało. Chodzimy do Novum. Specjalnie piszę chodzimy, a nie leczymy się,
bo jakoś te ich praktyki rezultatu nie dają. U mnie jedynie czego się czepili
to Prolaktyna. Wciągam raz dziennie Norprolac 75mcg, mąż ma takie sobie
plemniki 11 mln z czego kilkanaście procent szybkoruszających się. Dali mu
witaminy. W ubiegłym roku jesienią dr Starosławska powiedziała nam, że mamy
się starać a na wiosnę będzie mleństwo. Czy to można nazwać leczeniem
niepłodności??? Na wiosnę bocian nie przyleciał. Zmienilismy lekarza na dr
Zygler. Miła, ale mam wrażenie, że przyjmując mnie o 20.20. niewiele już może
z siebie dać. Wizyty i badania w Novum są drogie. Jesteśmy ubezpieczeni w
Enelmedzie, ale nie słyszałam tam o dobrym fachowcu od niepłodności a na
kiepskich lekarzy nie mam siły. Proszę polećcie kogoś, kto dał Wam wiarę, że
się uda.
Pozdrawiam
Katarzyna