Dodaj do ulubionych

skad wiecie ze nie pekl pecherzyk?

30.08.05, 02:05
jak np kilka dni po owu dalej dziad jeden, czyli jajnik ,kluje to znaczy, ze
nie peklo?
E, w nosie to mam wszystko, kluje mnie,bo pewnie nie peklo dziadostwo! brzuch
u dolu boli,pewnie cos sie tam znow chrzani, niedobrze mi po tym zasr...
branym na noc bromku , spac nie moge i mam dosc!
Kurcze, ciagle sie glowie - peklo-nie peklo, zaszlam - nie zaszlam, e, w
du...juz to mam!
kupie se drugiego psa i je rozmnoze, oto moj nowy cel.
Obserwuj wątek
    • dawida_24 Re: skad wiecie ze nie pekl pecherzyk? 30.08.05, 06:46
      wiesz co w poprzednim cyklu mi nie pękł. A byłam pewna jak diabli że pękł.
      Bolał mnie strasznie jajnik po tej stronie co miałąm mieć owu. Zadowolona byłam
      jak cholera. A najśmieszniejsze jest to, że w noc przed wizytą u ginki śniło mi
      się, że nie pękł. I poszłam do niej już tak nastawiona. Powiedziałam jej, wie
      pani co śniło mi się, że nie pękł. Zaczęła się śmiać, ale gdy tylko zaczęła mi
      robić usg powiedziała, no faktycznie nie pękł.
      Tylko dlaczego tak bolało jak na pęknięcie???/
    • invicta1 nie wiemy czy pekł bez usg 30.08.05, 09:46
      możemy się tylko domyslać
      • asiek100 Re: nie wiemy czy pekł bez usg 30.08.05, 09:49
        bo głupie są te pęcherzyki jak cholera...
        • monik39 Re: nie wiemy czy pekł bez usg 30.08.05, 21:15
          A ja się wczoraj w nocy skręcałam z bólu-tak mnie brzuch bolał, do tego o mało
          co nie zemdlałam gdy poszłam do apteczki po jakiś proszek na uśmierzenie bólu.
          Nie wiem o co chodzi, dlatego dzis poszłam do lekarza internisty. Ten
          stwierdził że to jajniki i dał mi najpierw skierowanie na badanie krwi i moczu.
          Do @ jeszcze 4-5 dni, a ja już się czuję jakby miała przyjść. Co o tym
          wszystkim myślicie?
          • ksara4 monik 30.08.05, 22:57
            a ktory masz dzien cyklu?
            to moze byc owulacja
            zapalenie jajnika
            zapalenie wyrostka
            torbiel
            Obcy
          • ksara4 Re: nie wiemy czy pekł bez usg 30.08.05, 22:57
            o, przegapilam ,ze do @ 4 dni.... to nie owu raczej...
            • monik39 Re: nie wiemy czy pekł bez usg 31.08.05, 08:37
              a może to druga owulacja wink Pierwszą miałam w połowie cyklu- potwierdzona
              monitoringiem. Niedługo wybieram sie do gina po skierowanie na HSG to wtedy go
              zapytam. Wyrostek odpada, bo już go straciłam 10 lat temu. Torbiel jedna
              mam,ale nigdy tak mnie nie bolała. To był ból porównywalny do bólu wyrostka
              przed operacją. Kurcze co to mogło byc?
    • jooska2 Re: skad wiecie ze nie pekl pecherzyk? 30.08.05, 09:58
      wiemy jakpojdziemy na usg. jak nie to tez G... wiemy.
      mi tez dziady nie pekaja !! nic mnie nie boli wiec kompletnie nie wiem jak z
      nimi jest.
      • 17lipiec1976 Re: skad wiecie ze nie pekl pecherzyk? 30.08.05, 10:02
        mnie zawsze tak specyficznie boli i usg tylko to potwierdza. boli inaczej niz na
        owu.
        • wiktoria33 Ksara 30.08.05, 10:51
          Boże, Ksara a ty to o 2giej w nocy pisalas??? Zwariowala kobita
          dzisiaj to cie przypilnuje i do łozka wygonie!!
          ale ja tez mam tak z tym mysleniem (byla owu czy nie, pekł dziad czy nie)
          juz tylko zwariowac przyjdze
          jestem na gg
          wyluzujmy
          trzeba wyluzowac tylko jak to zrobic
          nawet moj M twierdzi ze NIC NA SILE!!!
          ale chyba przeszczepów mózgu jescze nie robią?? smile)
    • annba Re: skad wiecie ze nie pekl pecherzyk? 30.08.05, 12:23
      cholera - skąd wiecie, że pękł? ja nie wiem, kiedy mam owulację, kiedy
      pękają/nie pękają.. nie mam żadnych bóli, skurczy czy co tam jescze opisujecie
      muszę za każdym razem lecieć na USG, żeby było wiadomo...
      • wiktoria33 Re: skad wiecie ze nie pekl pecherzyk? 30.08.05, 12:24
        ja tez nigdy nie wiem
        moge sobie tylko przeczuwac cos tam sad(
        • kasiksa Re: skad wiecie ze nie pekl pecherzyk? 30.08.05, 15:45
          Ja tez nie wiem, wsluchuje sie, tu mnie strzyka, tu mnie cisnie...
          prawde powiedziawszy to wole nie wiedziec kiedy mam owu, bo jak wiem dokladnie,
          to lapie stresa i "sie napinam":-&
    • emde74 Re: skad wiecie ze nie pekl pecherzyk? 30.08.05, 15:58
      mój Boże! I ta dziewczyna wspierała mnie w sprawie mojego prawie byłego męża!
      Co Ci tu napisać, by Cie pocieszyć? Może to że ja w międzyczasie, ze stresu i
      bólu nabawiłam się cholernej prolaktyny ponad normę, a robiąc coroczne badania
      wykryto u mnie małopłytkowość. Zaczynam się leczyć w Instytucie Hematologii i
      muszę przejść setkę badań, prześwietlenia itd. W tym samym czasie wyrzucono
      mnie z mieszkania i musiałam szukać na gwałt drugiego. Jestem bez samochodu, z
      pieniędzmi różnie (a miałam dom, samochód i kupę kasy, wycieczki zagraniczne i
      zero problemów z płaceniem tysięcy pln za badania w Invimedzie). Dziś mąż nie
      chce mnie znać (miałaś rację: chyba ma inną, a tak mnie kochałsmile i tak Go ponoć
      zraniłamsad). I muszę walczyć o byt. Ty masz kochanego Męża, psa, zapewne niezły
      status materialny i poczucie stabilizacji. Kochaną osobę przy boku. I seks.
      Doceń to Kochana Iwonko, proszę. Ja już wiem co znaczy "być na lodzie". Musisz
      wytrzymać. Iwonko wiem że tak chcesz tego dziecka, tu, teraz, już. Ja też
      chciałam. Wszystko tu, już i teraz. Nie wyszło. Dziś oprócz bólu pozostaje
      dystans do tego wszystkiego. Proszę wyluzuj troszkę. Wiem, że to marna rada,
      ale musisz, po prostu musisz, bo własna prl Cię zamęczysmile Tak jak Ty, tyle że
      na razie w innym aspekcie czekam słonecznego dnia. Proszę, nie poddawaj się.
      Musisz postawić uszy do góry - inaczej zgryzota zniszczy Ciebie. Wiesz jak Ci
      zazdroszczę tego co masz? Ja nie mam nawet iść z kim do lekarza by mnie wsparł
      podczas wizyty i wieczorem sad. Duża buźka! Marta
      • ksara4 emde 30.08.05, 20:03
        Marta, ales mnie zaskoczyla ta wypowiedzia i dluga w dodatku, az nie wiem co
        powiedziec. Do lekarza moge z toba isc jak potrzebujesz wsparcia smile

        A tym leczeniem jestem juz zmeczona i tyle, w dodatku co to za leczenie...3
        hormony non stop mi badaja i ciagle dupa za przeproszeniem.
        • emde74 Re: emde 31.08.05, 08:40
          hej! na dodatek internet mam teraz tylko w pracysmile no, dość biadolenia. możesz
          mi wierzyć, że wiem jak się czujesz. jak bardzo chcesz mieć pełną rodzinę. w
          aspekt wiary nie będę się zagłębiać, bo to tu drażliwy temat, niemniej mnie
          naprawdę pomaga opanować to wszystko w miarę sensowny sposób. naprawdę wycisza.
          a byłam kompletnie "antykościołowa". jeszcze rok temu. uwierz mi. ale to samo
          przyszło do mnie. tylko ja wierzę, że niezupełnie samo.. kiedyś pomógł mi też
          psycholog, ale obiecałam sobie w przypadku drugiego załamania (czyli teraz)
          radzić sobie sama. na szczęście mam bliską koleżankę psychologa i chyba
          podświadomie ona mi w jakiś sposób pomaga. innym wyjściem jest dla mnie
          spędzanie czasu z nowymi ludźmi. nie cierpiałam tego. nowych znajomości. teraz
          robię wszystko by poznawać ludzi. poprzedni weekend, ten nadchodzący i jeszcze
          kolejny spędzę w grupie ludzi (Mazury, survival, żaglówki). NIGDY tego nie
          robiłam, bo tego nie cierpiałam. a teraz widzę, że jest to wyjście z sytuacji.
          nawet NA SIŁĘ! potem będę się bawić w W-wie, po prostu łażąc po dyskotekach i
          odreagowując z koleżanką, która też została sama (niestety z powodu mojego
          układu pokarmowego nie bardzo mogę się alkoholizować i to jest też ból, bo
          lubięsmile). to są być może rozrywki dla mnie. ty jesteś mężatką, więc pewnie
          potrzebujesz innych, ale tym może Cię zachęcę do przemyśleń i coś wspólnie z M
          wymyślicie. z leczeniem jest tak, że nigdy nie zna się chyba do końca
          przyczyny. a Twoja, tak jak moja, może i prawdopobodobnie siedzi ... w głowie.
          ja już dawno pojęłam powiązania psycho-somatyczne. i wiem jak ciężko z tego
          wyjść. dlatego dziś staram się zacząć od głowy i naprawdę zrobiłam duży postęp.
          sama to widzę, ale inni też mówią. z typowego malkontenta próbuję wykrzesać
          radość życia. i w to wierzę. i mimo czasem moich żałosnych postów, to otrzepuję
          się, podnoszę i idę dalej. może jednak powinnaś zmienić lekarza. chyba że
          wszystko inne masz ok (jajniki, śluzówkę, cykle owulacyjne itp.). jeśli tak, to
          Iwonko, musisz zacząć od głowy. część sposobów Ci podpowiedziałam. z czasem
          można się tego nauczyć. ja np. bardzo się stresowałam relacjami w mojej pracy.
          a mój M mówił: co się smucisz, z tymi ludźmi możesz za pół roku nie pracować,
          po co dziś to rozstrząsać? darłam się na niego bo nie wyobrażałam sobie jak
          można się nie przejmować pracą czyli miejscem, gdzie spędzasz 3/4 dnia. i wiesz
          co? po ok. roku przestałam. po prostu to wypracowałam. dziś nie usłyszysz ode
          mnie marudzeń nt pracy. co więcej: osoby na które narzekałam... odeszły. i
          rzeczywiście z nimi nie pracuję. po co było się denerwować? M miał rację smile.
          tylko do tego trzeba dojść, dojrzeć samemu. i korzystać ze wsparcia bliskiej
          osoby, a taką masz. wykorzystaj to proszę. ucz się kontrolować czarne myśli. i
          staraj się pogodzić z pewnymi faktami. świata nie zmienisz, a frustracja uderzy
          w Ciebie. dużo rozmawiaj, dziel się obawami, płacz, jak trzeba walnij szklanką
          w ścianę (z postów wynika, że niezła z Ciebie "sprężyna" czyli dziewczyna z
          ikrąsmile). ale kiedy trzeba wycisz się, poczytaj książkę, weź kąpiel i po prostu
          leń się. jak na każdego, na Ciebie przyjdzie czas też. wiesz co mi wczoraj
          powiedział mój szef (mam super relacje w pracy, gdyby nie praca,
          zwariowałabymsmile - zobacz, mówię to ja, która miała problem z dopasowaniem się
          tu)? on zna mój problem (też ten niepłdności M) i mówi tak: Marta, mam
          znajomych. pierwsza ciąża: w 9 miesiącu dowiedzieli się że dziecko ma HIPER!!!
          Downa. i zmarło po urodzeniu. on pił 2 tygodnie. zabrał żonę do stanów. po 2
          latach wrócili. zaszła w 2 ciąże. 4 miesiąc - poronienie. po jakimś czasie: 3
          ciąża. efekt: poronienie. Tomek (mój szef) skwitował: zwariowałbym, a do żony
          więcej nie zbliżył. a oni żyli dalej i nigdy, nigdy, nigdy się nie skarżyli.
          mówili o tym, ale nigdy nie padło słowo: dlaczego, dlaczego my, poddajemy się,
          nie mamy już sił. NIGDY. po paru latach znów ciąża. i jaki efekt? .... zdrowy
          syn, z którego tak się cieszą. Przemyśl to Iwonko. ten scenariusz napisało samo
          życie. tak po prostu czasami jest. ja wiem, że chcę, ale się tego nie dostaje.
          ja też jestem "sprężyną". chcę tu i teraz. wszystko. a w zasadzie nie: już nie.
          bo wiem że im bardziej się staram, tym nic z tego nie wychodzi. to zmienia
          człowieka.
          dziękuję za propozycję pójścia do lekarza. nie wiem czy nie skorzystamsmile bardzo
          brakuje mi nowych znajomości. na szczęście mam po raz pierwszy w życiu
          przyjaciółkę (z pracysmile). ale ona ma też swoje problemy więc nie zawsze mogę ją
          obciążać swoimi - stąd chodzenie do lekarza samemu, choć ona poszłaby ze mną.
          zresztą niedawno jej ciotka odwiedzała ten piekielny Instytut z ostrą
          białaczką, więc na razie nie chcę jej obarczać chodzeniem tam jeszcze raz.
          także wiem, że kiedyś Twoja "dupa" minie.
          a ja chętnie bym z Tobą porozmawiała w 4 oczy. koniecznie musimy spotkać się
          raz jeszcze w grupie pod kolumną Zygmunta. miłego dnia! Marta
          • ksara4 biadolenie 31.08.05, 14:31
            Juz nie biadole, czekam dziarsko na @, a co mi tam smile))
            Ale nie moge sie porownywac - kto ma lepiej, a kto ma gorzej smile jestem
            naprawde szczesliwa, nawet pomimo braku dziecka. Ciesze sie z tego, co mam.
            • asiek100 Re: I tak trzymaj! 31.08.05, 14:34
              Będzie DOBRZE. Czy ja dobrze pamiętam, żeś Baran? Widziałaś gdzieś
              mazgajowatego Barana, hę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka