Dodaj do ulubionych

żylaki jąder

02.09.05, 14:23
dowiedzieliśmy się o tym niedawno, że mój mąż to ma. Okazało się ze to ma
ogromny wplyw na plodnosc mezczyzny!!! byc moze czeka go operacja, po ktorej
tez nie ma 100% pewnosci ze plemniczki wroca do normy.wszystko okaze sie po
badaniu nasienia...
czy ktos moze cos napisac na ten temat? moze sam sie zetknal z tym?
moj maz juz sie przekreslil jako ojca...
Obserwuj wątek
    • niunia90 Re: żylaki jąder 02.09.05, 15:15
      Mój mąż miał operowane dwa lata temu. Ale niestety nie dało to żadnej poprawy.
      Nawet 1%, choćby malutkiego.
      Jedno jest pewne, że wcześniej lub później i tak by musiał zoperować.
      A tak na marginesie, to nie są żylaki jąder tylko powrózka nasiennego.
      Przynajmniej moj tak miał.
      Pozdrawiam.
    • joanna.gr Re: żylaki jąder 28.11.05, 13:43
      U nas była poprawa,z sytuacji beznadziejnej na realną szansę. Oczywiście
      wszystko zależy od wyjściowych parametrów. Ale jesli masz na oku dobry szpital
      z dobrym zespołem chirurgów-to nie jest takie straszne. 2,3 dni i do domu wink
      • jkorszen Re: żylaki jąder 28.11.05, 13:55
        tak, slyszalam, ale maz cholernie boi sie znieczulenia, szczegolnie tego w
        kregoslup. boi sie ze lekarz zle wyceluje i bedzie sparalizowany...no i ogolnie
        strasznie boi sie komplikacji. slyszalam ze po operacji miesiac na zwolnieniu
        sie siedzi... a Twoj maz jakie mial zniecz.? ogolne czy w kreoslup?
        • jkorszen aha zapomnialam dodac 28.11.05, 13:58
          wlasnie...jaki etap u Twojego meza byl zylakow? u mojego podobno sa potezne i
          operacja bedzie bardziej skomplikowana, gdyz beda nacinac przy nerce...
          jak maz to wspomina? czy tez sie tak bal? macie dzidziusia? ile po operacji sie
          wam udalo? czy po operacji badal nasienie czy tylko przed?
          • joanna.gr Re: aha zapomnialam dodac 30.11.05, 11:24
            Uff,ale pytań.Żadnego znieczulania w kegosłup,"głupi jaś" i godzina spania wink
            My jeszcze nie mamy dzidzia,ale mamy na niego szansę. Przed operacją tej szansy
            nie było.U mojego męża żylaki były dość duże.3 miesiące po operacji badanie.3
            dni po operacji był w pracy. Czuł się ok. Nic go nie bolało. O operacji
            przypominają tylko nieduże blizny. U nas wykonywali zabieg metodą
            laparoskopową. Moj mąż się nie bał,zresztą, nie miał czasu,bo cały czas przy
            nim siedziałam i trajkotałam wink
    • galmire1 Re: żylaki jąder 30.11.05, 10:41
      Kochane dziewczyny,
      Mój mąż miał przeprowadzoną operację przez dr Wolskiego (jeśli dobrze pamiętam
      nazwisko) w Warszawie ponad 3,5 roku temu. Do domu wyszedł tego samego dnia.
      Operacja poprawiła wyniki nasienia nieznacznie i chociaż byliśmy już pogodzeni
      z myślą o zbliżającym się in vitro to ...naturalnie, bez żadnej pomocy
      (wcześniej miałam 3 inseminacje) mam dwóch chłopaków. Drugi to już za pierwszym
      razem. Jestem pewna, że u większości z Was tak to się właśnie skończy.
      Powodzenia i trzymam kciuki. (i brać proszę kwas foliowy!!!)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka