Dodaj do ulubionych

wieści od Marion

12.09.05, 16:28
Klapa!
Testu nie zrobiłam.
Czekałam.
Dziś 31 dc i rano pojawiła się @.
Los zadrwił ze mnie strasznie,to opóźnienie dało mi nadzieję.
Zupełnie nie wiem dlaczego tak późno przyszła @.
Przeanalizowałam cykle i w ciągu roku tylko raz tak miałam ale wtedy byłam 3
miesiące za granicą i wróciłam więc zmiana klimatu podróź(14 godzin)itp.
Jutro idę do Profesora ustalić co dalej(pewnie 3 i ostatnia IUI więc in vitro
już niedługo)straciłam nadzieję,że 3 IUI się powiedzie.
Wytłumaczcie mi dlaczego tak jest?
Skoro u mnie wszystko ok.M ma za mało aktywnych plemników,ale przy IUI są one
podkręcane i podawane prosto do macicy.
Więc na zdrowy rozum powinno się udać,o co chodzi???
Jestem tak załamana,że trudno mi pracować,a do 19tej muszę z uśmiechem mówić
do
ludzi słuchających radia.
Obserwuj wątek
    • marijohanna Re: wieści od Marion 12.09.05, 16:47
      a ja mialam taka nadzieje, ze beda pozytywnesad((

      wiem co czujesz, ale nie zalamuj sie i do boju. nie zapomnij, ze szanse przy IUI
      wynosza ok. 15 % (najwiecej) i jest to mniej wiecej tyle samo, ile ma para bez
      zadnych problemow..

      sciskam mocno!!
      • iwa303 Re: wieści od Marion 12.09.05, 17:38
        Może ta historia Cię pocieszy. Znam parę, która starała się prawie 3 lata.
        Problem był z plemniczkami, tzn. było ich mało i nie najlepszej jakości.
        Próbowali wielu rzeczy, nawet akupunktury. On 36 lat, ona 32. W końcu zaczęli
        przygotowania do in vitro. Pojechali jeszcze na urlop i wrócili we troje. Życzę
        Ci kochana, aby Wam się wszystko ułożyło. NIe załamuj się tylko walcz! Wszystko
        będzie dobrze!!!
        • marion35 Re: wieści od Marion 12.09.05, 17:46
          Wiem że powinnam być silna ale dziś nie chce mi się żyć.
          Tak właśnie czuję bo nie mam w nikim wsparcia.
          Mój M rano po wiadomości o @ był twardy,starał się nawet mnie rozbawić.
          Teraz jestem w pracy i rozmawiałam z nim przez tel-jest załamany.
          Znowu to ja mam być silniejsza-nie mam już siły!
    • ronka4 Re: Marion! 12.09.05, 17:35
      Wiesz co ja mam prawie identyczną sytuację. Mój gin robi mi piękną owulację,
      mężuś mam dobre plemniczki i już trzecia IUI się nie udała. Już niedługo czeka
      mnie ostatnia IUI i jak sie nie uda To niestety tylko INV. Ostatnia @ przyszła
      dopiero 47 d.c., więc też miałam nadzieję ale niestety. Też zadaję sobie
      pytanie dlaczego się nie udaje skoro wszystko niby jest ok i powinno się udać i
      mój gin powiedział że czasamitak jest że plemniki moga nie mieć zdolności
      zapłodnieniowej, że trzeba je "włożyć" do jajeczka.
      • agiq Re: Marion! 12.09.05, 17:57
        kurczę a ja juz byłam gotowa obstawiać zakłady że Ci się udało...
        nie trać nadziei, ja sama niewiem co będę robić jak 3 IUI nie wyszla (a 99% nie
        wyszła) i też niewiem o co chodzi, owu miałam sliczną, plemniczki podkręcone do
        20mln w ruchu A, czas inseminacji tym razem był idealny.
        czasem jak czyatm że się komus udała np. 6 IUI to mam chęć jeszcze próbować IUI
        a czasem myślę sobie może lepiej juz nie tracić czasu i z grubej rury IVF?
        • marion35 Re: Marion! 12.09.05, 18:03
          a ja dziś to sobie myślę,że nie umiem już mieć nadziei.......
          • marijohanna Re: Marion! 12.09.05, 18:05
            marion35 napisała:

            > a ja dziś to sobie myślę,że nie umiem już mieć nadziei.......

            kazda z nas tak mysli.. a po dwoch dniach nadzieja odzywa znow.
    • annba Re: wieści od Marion 12.09.05, 18:01
      cholera
      a byłam pewna, że będzie OK
      ale to nic Marion - jesteś silna jak Pudzian
      i nie myśl, że to już koniec i czeka Cię tylko droga do invitro
      dajcie sobie - Ty i M - przynajmniej jeszcze jedną szansę na kolejną IUI
      pamiętaj, że MY tutaj FOREMKI malutkie wierzymy, modlimy się i jesteśmy pewne,
      że Ci się uda
      aneta
      • marion35 Re: wieści od Marion 12.09.05, 18:51
        Dziękuję Wam
        dotrwałam do końca pracy.
        jak kiedyś usłyszycie w radiu w waszym mieście prowadzącą,która nie tryska
        energią to nie mówcie zaraz że jest do bani.Może ma jakiś problem jak ja i tego
        dnia nie może wykrzesać z siebie optymizmu.
        Ja pewnie dziś się upiję winkiem ,a jutro...może będzie lepiej?
        Pozdrawiam!
      • magdamajewski Marion 12.09.05, 18:54
        bardzo mi przykro ale zobaczysz za dzien lub 2 sie podniesiesz i bedziesz dalej
        walczyc o swoje malenstwo.
        zobacz na mnie, juz chyba wiecej klod pod nogi to mi los nie moze podrzucac.
        7 lat po slubie, 2 lata intensywnego leczenia, 2 pobyty w szpitalu z
        przestymulowaniem, 2 stracone ciaze, 3 czy 4 iui i 2 ivf. Po ostatnim ivf i
        powrocie ze szpitala, jak obolala i opuchnieta lezalam w lozku to tylko mi sie
        plakac chcialo i jakos bardzo czarno to widzialam. Opuchlizna przechodzi i chec
        do zycia wraca. Mimo tych bolieci mam tylko 6-7 mrozaczkow ale goraco wierze ze
        choc jeden z nami zamieszka. W nastepnym mieciacu transfer.
        Dodam tylko ze moja 25 letnia bratowa lada dzien bedzie rodzila drugie dziecko
        (dziewczynke i chlopczyka juz maja). Cale szczescie ze oni 10tys km od nas...
        Zycie bywa okutne ale myle ze dla kazdego z nas zaswieci jeszcze szczesliwa
        gwiazdka.
        Pozdrawiam
        magda
        • 17lipiec1976 Re: Marion 13.09.05, 06:20
          bardzo mi przykro marion. caly czas mysle o tobie...
          bedzie dobrze, musi byc dobrze.
          mocno cie sciskamsmile
    • niunia90 Re: wieści od Marion 13.09.05, 07:25
      Marion! Pewnie cię to nie pocieszy, ale pomyśl, że jest ktoś kto ma bardzo
      podobną sytuację do ciebie. Ja jestem "zdrowa", mąż ma bardzo leniwe
      plemniczki. Jestem po 2 nieudanych IUI i właśnie ruszyła machina do ICSI. Od
      soboty biorę antyki i byle do kolejnej @. A potem krótki protokół i jak
      wszystko będzie ok, to pod koniec października nasza ostatnia szansa!
      Wiemy, że zrobiliśmy już wszystko co można było zrobić: próbowaliśmy lekami i
      witaminami poprawić nasionka, mąż miał wycięte żylaki powrózka, byliśmy u
      lekarza chińskiego i u bioenergoterapeuty, zrobiliśmy 2 IUI. I nic! Wiem, że
      ICSI to ostatnia nadzieja. A najgorsze jest to, że jeśli nie wyhoduję komórek
      do zamrożenia, to następna próba będzie mogła być dopiero za rok, jak spłacimy
      bieżący kredyt (zaciągnięty na ten cel).
      Marion, głowa do góry! Będzie dobrze, bo MUSI być!!!!!
      Pozdrawiam gorąco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka