Dodaj do ulubionych

Kochane kolezanki

31.12.06, 01:05
Własnie dzisiaj przeczytałam wiekszosc tematow jakie poruszacie .
Postanowiłam napisac , poniewaz przezyałam to samo .
A zaszłam w ciaze kiedy powiedziałam sobie dosyc , dosyc wizyt u ginekologa ,
dosyc inseminacji , dosyc badan , dosyc usg , dosyc mierzenia temperatury i
dosyc wyciagania odemnie pieniedzy .

Probowałam zajsc w ciaze niestety wszystkie proby konczyły sie na robieniu
testow i tylko na jednej kresce .Postanowiłam rozpoczac leczenie , udałam sie
do kliniki Gameta w Łodzi lekarz Radwan . Rozpoczeły sie badania , badanie
małzonka wykazało ze ma plemniki mało ruchliwe , oznajmiono mi ze w takiej
sytuacji sa małe szanse ze zajde w ciaze , pozniej badanie na droznosc
jajowodow to badanie wyszło pozytywnie .Poniewaz nie mogłam dogadac sie z
Radwanem rzuciłam to wszystko i dałam sobie spokoj .
Po trzech miesiacach zaszłam w ciaze , niestety zarodek sie wogole nie
rozwinał wszystko poleciało . Wrocilam do leczenia ale juz nie w Gamcie i
piekło sie zaczeło , inseminacje cholernie drogie zastrzyki co chwila usg ,
wspołzycie na siłe kiedy wychodowałam jajeczka ,pracowalismy z mezem jak
maszyny było to bardzo nieprzyjemne bez uczucia tylko z mysla czy sie uda ,
mierzenie temperatury , latanie po testy ciazowe , robienie testów , a przy
tym wszystkim wyciagnieto odemnie wielka kase , wprowadzano mnie w bład ze
nie wytwarzam jakiegos hormonu i nie zajde sama w ciaze a jak juz zajde to
bardzo ciezko bedzie mi ja utrzymac . Jedna inseminacjia i nic , druga i
nic , trzecia i nic , tylko nerwy , napiecie istny koszmar . Nadszedl dzien
kiedy przy namowie mojego sasiada ktory pracuje w Matce Polce co prawda jest
kardiologiem ale powiedział dziewczyno daj sobie spokoj , dajcie sobie troche
luzu . Poradził mi abym wyjasniła tylko dlaczego w tej pierwszej ciazy nie
rozwinal sie zarodek . W tym celu ze wszystkimi dokumentami udałam sie do
prof. Malinowskiego z Łódzi , zrobil mi badania czy nie wytwarzam jakis
przeciwciał , badanie wyszło OK . Popatrzył na mnie bardzo dokładnie zapoznal
sie z moimi badaniami z badaniem mojego małzonka i podpowiedział mi dajcie
sobie spokój, bez napiecia , bez mierzenia temperatury a napewno zajde w
ciaze . I faktycznie miał racje rzuciłam wszystko , postanowiłam ze jezeli
sie nie uda zdecydujemy sie na adopcje . I pamietam jak dzis przestałam
starac sie o dziecko i co dokładnie po 5 miesiacach takie luzu okazało sie ze
jestem w ciazy , zaszlam w ciaze nawet nie wiedziałam kiedy . 3 listopada
2000 roku test pokazał 2 kreski , radosc i niedowierzanie . Moja coreczka ma
juz 5 i pół roku , ciaze donosiłam , nie miałam zadnych problemow , corcia
urodziła sie zdrowa . Dlaczego ja o tym pisze , poniewaz moze warto
zafundowac sobie troche spokoju , luzu itp i moze sie uda . Chce rowniez
podkreslic ze corcia sie urodziła po 13 latach slubu , miałam 33 lata jak
rodziłam . Nie wierze lekarzom nie wierze tym klinikom ktore zbijaja ogromna
kase !!!!!!!!!!!!!!! Dzewczyny a moze warto " wrzucic na luz "
Obserwuj wątek
    • 56at Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 07:03
      Czyli mam sie wyluzowac i nastapi cudowne uzdrowienie z PCO i wielu innych
      przypadłosci?
      Zastanów sie co Ty piszesz.
      • mirka68 Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 13:28
        Nie wiem dlaczego mam sie zastanowic co pisze .
        Pisze o tym co sama przezywałam .
        Ale nikogo nie zmuszam aby przerwał leczenie
        Ja przerwałam to była moja decyzja i teraz moge cieszyc sie z 5 letniej
        coreczki .
        Natomiast choroby jakie u mnie wykrywano , były wielka bzdura , tylko po to aby
        wyciagnac pieniadze . Ja opisałam moj przypadek .
    • iii10 Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 08:53
      mirka68 bardzo sie cieszę że Wam się udało. Próbowalam wrzucić na luz przez
      trzy lata, ale jak to zrobić skoro nie wychodzi? niby starałam sie o tym nie
      myśleć, ale to siedziało we mnie, każda @ to rozczarowanie i ból. Terz
      przynajmniej wiem że coś robie, że nie jestem bierna i tak jest lepiej
      (psychicznie).
      • malina9610 Re: Kochane kolezanki 01.01.07, 18:18
        całkowicie się z tobą zgadzam.mialam to samo...mam nadal
    • kathrinn82 Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 09:42
      latwo mowic jezeli nic komus nie dolega...ciekawe czy moje PCO zauwazy ze
      wrzuce na luz i sobie odejdzie???!!!uncertain
    • jamile Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 10:27
      mirka68 napisała:
      > moze warto zafundowac sobie troche spokoju , luzu itp i moze sie uda<
      >Dzewczyny a moze warto " wrzucic na luz " >

      Tak. W ogóle niech wszyscy, którzy na coś chorują, wrzucą na luz.
      Chorzy na sm, nerwicę, anoreksję, zapalenie spojówek, migrenę i wrzody żołądka -
      niech dadzą sobie spokój z koszmarem biegania po lekarzach, zabiegach, aptekach
      i niech czekają na cudowne ozdrowienie.
      Luz, luz, luz najlepsze lekarstwo forumowe.

      • tekla12 Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 11:13
        Wątków o zbawiennych efektach "wyluzowania" przeczytałam bez liku. Nikt z
        pouczających nie był jednak uprzejmy napisać JAK to się skutecznie robi.
      • mirka68 Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 13:33
        Ja napisałam
        " Moze warto wrzucic na luz "
        Zadnej z Was nie proponuje rezygnacji z leczenia
        To jest Wasza sprawa i Wasza decyzja .

        A wiesz ze niekiedy luz jest bardzo dobrym lekarstwem
        Napiecie i zycie w ciagłym stresie nikomu jeszcze nie pomogło
        • morusia Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 14:49
          A moim zdaniem to są dwie różne sprawy... "wrzucenie na luz" może mieć sens tam
          gdzie nie ma zdiagnozowanych dolegliwości (czyli że niby wszystko OK tylko "nie
          wychodzi" i (tu opieram sie wyłącznie na moim osobistym doświadczeniu) gdy
          problemem są wyłacznie trochę gorszej jakości (ilości) chłopaki... U mnie
          sprawdziło się to dwukrotnie. Z tym że u mnie cykle, owu itp prawie książkowe,
          a kłopot leżał w słabej ruchliwości żołnierzyków. I tyle. A co do wrzucania na
          luz - to IMHO musi przyjść samo. Cały organizm z psychiką włącznie musi dojść
          niejako sam do tego wniosku, a nie można samemu się do tego zmusić, nastawić
          itp.To tyle - wyłącznie z moich skromnych obserwacji, dwóch ciąży naturalnych,
          3 nieudanych IUI i 4 latach miotania się....
          • aniaresz Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 16:19
            Mirka68. Fajnie że opisałaś swoją historię. Zawsze na mnie dobrze działa jak poczytam o innych ludziach co muszą przejść żeby się spełniło ich największe marzenie. Prawda jest taka że stres jest najgorszym sprzymierzeńcem ciąży. Dziewczyny które są już trochę na tym forum to chyba doskonale powinny wiedzieć że jest tu sporo wątków które kończą się poczęciem po tym jak para sobie odpuszcza i np. chce adoptować dziecko. Dlatego nie atakujcie dziewczyny która chciała nas wesprzeć i napisała tylko dla naszego dobra. Oby więcej takich postów które kończą się tak szczęśliwie. Dzięki Mirka68. Wszystkim życzę szczęścia i spełnienia marzeń w nowym roku. Napewno wszystkim nam się uda wkońcu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • hanna26 Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 17:06
              Mirka68, masz rację. Ja również jestem tego przykładem. Wiecie, co powiedziała
              kiedyś moja lekarka? Że nic na świecie tak bardzo nie podwyższa prolaktyny, jak
              stres. I to podwyższa w sposób najgorszy z możliwych: skokowo. Mnie akurat,
              oprócz wspaniałej lakarki pomogło własnie odstresowanie. I to przez zupełny
              przypadek. Po prostu straciłam pracę. Postanowiliśmy z mężem, że na czas
              niepracowania, tzn. na kilka miesięcy, przerywamy starania, dajemy sobie
              totalny luz. Zaraz potem zaszłam w ciążę. Moje pierwsze dziecko urodziłam w
              moje 34. urodziny. Teraz jestem mamą dwóch córeczek i wszystkim przyszłym mamom
              życzę tego co Mirka: troszeczkę odpuśćcie.
            • mirka68 Re: Kochane kolezanki 31.12.06, 23:19
              Ja piszac o swojej historii nikogo nie chciałam urazic itp

              Ja naprawde bardzo długo walczyłam o to by zostac mama , pisze moja corcia
              przyszła na swiat po 13 latach slubu .

              Przechodziłam przez rozne badania , lezałam w Matce Polce pod opieka Radwana .

              Przyszedł moment gdzie powiedziałam nie koniec !

              Byłam juz tym wszystkim bardzo zmeczona .
              Czułam sie okropnie jak taka maszynka do robienia dzieci , juz do tego
              wszystkiego miałam poprostu obrzydzenie

              Po tym jak zaszłam w ciaze naturalnie nie planujac wogole ciazy , stwierdziłam
              ze lekarze mnie poprostu okłamywali i wymyslali coraz to nowe propozycje i
              diagnozy aby wyciagnac odemnie pieniadze

              Cały czas tylko słyszałam ze naturalnie nie zajde w ciaze , było to 100%
              wykluczone przez mojego lekarza

              nie wytwarzam jakiegos hormonu
              plemnikiow za mało i za mało ruchliwe
              podczas owulacji pecherzyki nie takie jak trzeba , nie pekaja w odpowiednim
              czasie

              to były słowa lekarza
              ja w to wszystko wierzyłam i poddawałam sie kolejnym kosztownym zabiegom

              Wydałam mnostwo kasy i nic w ciaze zaszłam naturalnie .
              Jeszcze pamietam jak dzis na poczatku pazdziernika zaproponowałam mezowi ze na
              Swieta Bozego Narodzenia wezmiemy jakiegos samotnego maluszka z domu dziecka
              aby zapewnic mu wesole swieta .a juz 3 listopada miałam 2 kreski na tescie .

              Jestem z Wami , trzymam za Was kciuki , zycze spełnienia tych naj , naj
              najskrytszych marzen .

          • malina9610 Re: Kochane kolezanki 01.01.07, 18:20
            twoja wypowiedz to strzał w 10.brawo.
    • marijohanna stres 01.01.07, 14:42
      gdyby faktycznie tak bylo, ze stres ma takie dzialanie to w czasie wojny nie
      urodziloby sie ani jedno dziecko, ani w wyniku IVF/ICSI nie doszloby do udanych
      rozwiazan.

      wrzucic na luz mozna, a nawet trzeba (jesli ma sie macice, jajowody, plemniki sa
      ok i nastepuje normalna owulacja) tylko ciekawe jak to zrobicwink gdybym to
      wiedziala to napisalabym ksiazke, ktora zostalaby bestsellerem.

      tak jak ktos tu napisal, do luzu trzeba dojrzec (czyt. ZREZYGNOWAC) i ty tez
      jestes tego najlepszym przykladem, bo na brak doswiadczenia z karuzela
      nieplodnosciowa nie mozesz narzekac.

      u was bylo wszystko ok, wiec sie udalo, ale wiekszosc osob tu piszacych boryka
      sie z powaznymi problemami..

      niemniej jednak gratulujesmile))
      • mirka68 Re: stres 01.01.07, 15:09
        Przyznaje racje ze do takiej decyzji o rezygnacji trzeba dojrzec .
        Sa tu osoby ktore wymagaja leczenie
        Ale tez sa dziewczyny ktore zyja w ciagłym napieciu

        Tak jak ja , szuflady zawalone były testami ciazowymi i testami owulacyjnymi

        Ciezko było

        pozdrawiam
        • marijohanna Re: stres 01.01.07, 15:56
          mirka68 napisała:

          > Ale tez sa dziewczyny ktore zyja w ciagłym napieciu
          >


          nie wiem czy to napiecie, raczej zbiorowe nakrecaniewink)

          ps. zaraz dostane po lbiewink)

          pozdrawiambig_grinD
          • remka1 Re: mirka68 01.01.07, 16:01
            A ja tak trochę z innej beczki, chciałabym zapytać o epizod z twojej historii.
            Czy opowiesz mi coś więcej o Łodzi i prof. Radwanie? Nasz gin serdecznie go
            poleca i tylko jego. Zastanawiamy się. Do Łodzi mamy tak daleko...Dlaczego nie
            mogłaś się z nim dogadać? Pozdrawiam.
            • mirka68 Re: mirka68 01.01.07, 17:07
              Ja u Radwana leczyłam sie przed 2000 rokiem . Moze teraz on sie zmienił . A tak
              wogole klinike mam na przeciwko mojego bloku i co zauwazyłam ze kiedys w
              gamecie było o wiele wiecej pacjentek to z mojej obserwacji , na parkingu
              mnostwo samochodow a teraz pustki .
              Nie mogłam sie z nim dogadac , poniewaz pomimo ze byłam zapisana na konkretna
              godzine to zawsze miał bardzo mało czasu , niekiedy zdarzało sie ze z wynikami
              badan biegałam za nim po korytarzu , mowił polsłowkami , zadnych konkretów nie
              podobało mi sie jego podejscie do pacjenta . Poniewaz juz myslałam ze to ja
              jego nie rozumiem i poprosiłam meza aby wszedł ze mna do gabinetu i on rowniez
              stwierdził ze to człowiek chaotyczny . tylko badanie z badaniem kolejne
              wydawanie kasy i wszystkie badania wychodziły złe i poprostu pomyslałam sobie
              ze to chodzi o wyciaganie kasy i nic wiecej . i to chyba prawda skoro w ciaze
              zaszłam naturalnie , kiedy rzuciłam tych wszystkich lekarzy itp . pozdrawiam
              • mirka68 Re: mirka68 01.01.07, 17:14
                Poniewaz jestem z Łódzi to rozne niezbyt dobre opinie slyszy sie o Gamecie .

                Te opinie słyszałam zarowno od pacjentek jak i od lekarzy z Matki Polki
                troche tam mydla oczy !!!!!!!!!!!!!!!

            • mirka68 Re: mirka68 01.01.07, 17:17
              Remka a ile masz km do Łodzi ?
              • magdamajewski Re: mirka68 01.01.07, 23:59
                przez 5 lat wrzucalam na luz, nie zabezpieczajac sie zyjac z dnia a dzien i moje pecherzyki same nie zaczely rosnac a pcos jeszcze bardziej sie rozwinelo...
                niemniej gratuluje...
                • kea100 Re: mirka68 02.01.07, 10:47
                  Gratuluję przede wszystkimsmileNo ale cóż ja gdybym wrzucila na luz,to nie
                  doczekałabym sie na pewno dziecka,a tak po długiej walce,i 16 latach oczekiwań
                  mam wspaniałego synasmileNie zawsze mozna luzowac,niestety w wielu przypadkach
                  trzeba właśnie uparcie walczyć i...wierzyć.Pozdrawiam
                  • remka1 Re: mirka68 02.01.07, 20:44
                    Ciągle się wahamy, co zrobić...Nasz gin wysyła nas do tej Łodzi i sam nie chce
                    już nic robić. W zasadzie nic wielkiego nie zrobił, zlecił jakieś drobne
                    badania, zobaczył wyniki i mówi, że tylko specjaliści...Żadnej obserwacji
                    cyklu, monitoringu czy innych prób stymulacji tylko odrazu klinika. W zasadzie
                    mówił coś, że ten Radwan przyjmuje w Matce Polce,więc już nic nie rozumiem.
                    Może jest jeszcze jakiś inny? Gin mówi, że ten gość jest najlepszy...a tu takie
                    odmienne zdania.Wolałabym bliżej do Krakowa, bo łatwiej zwolnić się z pracy na
                    jeden dzień niż na kilka. Nie wiem czy mu zaufać?!Tym bardziej, że zależy nam w
                    sumie na porządnej diagnozie naszego problemu, ewentualnej inseminacji (invitro
                    odpada - prędzej adopcja).
                    • remka1 Re: mirka68 02.01.07, 21:09
                      Do Łodzi mamy ok 400 km. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka