Dodaj do ulubionych

laparoskopia

07.02.07, 19:50
witam!!
ten wątek był juz poruszany kilka razy ale nigdzie nie doczytałam się szegółów
przedzabiegowych!!

teorii moge sobie poczytać na stronkach internetowych ale mi chodzi oto (może
to głupie ale..) czy czy mam być cała rozebrana oczywiście wiem że dostane
specjalna koszulkę przed zabiegiem ..
Proszę nich któraś z was mi napisze co się z nią działo przed zabiegiem ...
Obserwuj wątek
    • angelos7 Re: laparoskopia 07.02.07, 20:37
      Witaj,
      oczywiscie zakladam, ze o potrzebnych badaniach do laparo wiesz wszystko, wiec
      jesli chodzi o inne szczegoly, to ja zostalam przyjeta do szpitala, poszlam z
      mezem na sale pooperacyjna i dostalam koszulkesmileTrzeba bylo sciaganc wszystko,
      zostalam wiec w samej koszulce (pani anastezjolog pozowlila mi jeszcze ubrac
      szlafroczek do momentu operacji), dostaalm jakis antybiotyk, kroplowka i potem
      na sale. Dzien wczesniej nic nie jadlam, w dniu zabiegu juz nie pilam i
      oczywiscie wczesniej trzeba oczyscic jelita i ogolic sie. To chyba wsyztko z
      tych spraw przygotowawczych.
      Pozdrawiam i powodzeniasmile
    • oska81 Re: laparoskopia 07.02.07, 20:47
      Hej, u mnie było podobnie. Jak trafiłam na oddział, to dali mi śliczną szpitalną
      koszulkę, na początku miałam majtki, do momentu, kiedy zabierali mnie na salę
      operacyjną. Ale wtedy było mi obojętne co mam na sobie, bo byłam już po głupim
      jasiu. Zdjęłam je sama, a mąż schował do torby. Troszkę wcześniej nałożyli mi
      specjalne pończochy antyzakrzepowe. Więc podczas samej operacji byłam w tych
      pończochach i koszulce, która miała spory dekolt, gdzie miałam przyczepione te
      elektrody (czy jak to tam się nazywa) do ekg.
      Ostatni posiłek mogłam zjeść do godz. 17 dnia poprzedniego, potem tylko mogłam
      pić klarowne płyny. W dzień zabiegu już zupełnie na czczo. Na szczęscie lewatywa
      mnie ominęła (jej się bałam najbardziej, chociaż podobno to nic strasznegosmile)
      Naprawdę nie ma się czego bać, wszystko jest do przejścia. Życzę powodzenia
    • klusqa Re: laparoskopia 07.02.07, 21:39
      Poprzedniego dnia wolno mi było jeść do 18 (ale ostatni posiłek miał być raczej
      skąpy) i pić (wodę niegazowaną) do 24. Wieczorem wzięłam środki
      przeczyszczające, zapisane przez lekarza. Rano pojechałam na zabieg - dostałam
      szpitalną koszulę i szlafrok oraz kroplówkę. W sali zabiegowej podłączono mnie
      pod EKG, dostałam "głupiego jasia", a później już nic nie pamiętam. Obudziłam
      się już z powrotem w łóżku szpitalnym.
      O golenie zapytaj lekarza, czy konieczne. U mnie nie było.
      • nuna21 Re: laparoskopia 07.02.07, 22:34
        własnie o to mi chodziło !!!
        Wielkie Dzięki!!

        Ja jestem kompletnie przerażona tym wszystkim
        chyba bardziej boję się wyniku po .....

        Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • finka77 Re: laparoskopia 08.02.07, 11:58
          nuna21
          a kiedy masz laparo , ja tez sie szykuje miała byc juz w marcu ,ale muszę
          jeszcze zrobic rezonans głowy i laparo przesunie sie na kwiecien.
          ja miałam podobne wątpilwości do ciebie ,czy będe naga ,najgorzej martwię sie o
          stopy tak szybko mi marzna i potem mam zapalenie pęcherza ,ale mam nadzieje że
          będą przykryte.
          chyba bardziej sie boje tego żebym im tam nie zmarzła na stole niz całej laparo .
          No i jak ty boję sie wyniku bo mam podejrzenie endo i mogę miec niedrozne
          jajowody bo przechodziłam stany zap.przydatkow.
          Pozdrawiam
          • nuna21 Re: laparoskopia 08.02.07, 13:36
            finka77 Witaj!!

            Laparoskopie mam 21 lutego!
            jejku jeszcze nigdy niebyłam tak przerażona. mi lekarz niekazał żadnych badan
            robić bo i tak chodzę do niego do szpitala więc wszystko narazie ma a jesli
            będzie trzeba to mi tam zrobią.

            wiesz gdzieś na forum przeczytałam ze można mieć skarpetki na nogach więc tym
            się niemartw smile
            ja wsumie niemiałam nigdy żadnych problemów ginekologicznych ale już sama
            niewiem co mam mysleć o tym wszystkim. koleżanki mi mówią żebyśmy gdzieś
            wyjechali i przestali myśleć! jedna z koleżanek jak mieszkała w Polsce cały
            czas mieła jakieś problemy kobiece i z zajściem w ciąże a gdy wyjechali do
            Kanady to nagle zaszła w ciąże i problemy jej zniknęły !!
            Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • madzik456 Re: laparoskopia 13.02.07, 09:58
              Jestem po. Z tym, że ja dowiedziałam się - że mam się zgłosić do szpitala w
              pon. - w sobotę wieczorem, a operacje miałam właśnie w pon. Gdzieś na forum
              wyczytałam, że bedę golona, wiec tylko tyle zrobiłam sama. No i starałam się
              być na czczo - jadłam do 18-tej,piłam do 22, a w pon. nic nie jadłam ani piłam -
              nie miałam lewatywy czy innego czyszczenia.

              Badania - krew, usg. Rozmowa z lekarzem, wywiad z anestezjologiem, podpisanie
              różnych papierków. Na sali przed operacją kroplówka, cewnik. Dostałam
              ichniejszą koszulkę i nim się obejrzałam, byłam na sali. W skarpetkach.A tam
              tlen i ... obudziłam się po operacji. Było mi zimno, ale to normalne, tak
              działa narkoza. Poprosiłam tylko o dodatkowy koc.
              Czymś normalnym są też odruchy wymiotne czy powiększone węzły chłonne - też
              działanie narkozy, stąd trzeba być na czczo. Bez obaw.

              Ja się bardzo cieszyłam, że wszystko potoczyło się tak szybko, że nie miałam
              czasu myśleć o tym, co mnie czeka.
              CZASEM LEPIEJ JEST NIE WIEDZIEĆ WSZYSTKIEGO!!!

              Wszystkiego najlepszego, pozdrawiam M.
          • mika805 Re: laparoskopia 08.02.07, 14:47
            hej.ja miałam laparo w maju.mogę ci powiedzieć tyle że miałam skarpety i
            szpitalną koszulę.zabieg trwał godzine a pół godz leżałam podobno pod windą.i
            jak wróciłam na salę to delirki dostałam.mąż i mama nie wiedzieli co mi jest a
            pielęgniarka powiedziała że winda była zepsuta!!!!!!!!!!!ja nic nie pamiętam ale
            pododno 5 kocy na mnie położyli żeby mnie rozgrzać.ale nie martw się ja to
            panicznie się bałam że się nie obudzę to była moja obsesja!jak o tym pomyslę to
            mi jeszcze ciarki chodzą!
            • klusqa Re: laparoskopia 08.02.07, 16:24
              Właśnie sobie przypomniałam, że z narkozy obudziłam się bardzo zmarznięta, choć
              w szpitalu i w sali operacyjnej było ciepło. Dłuższą chwilę trzęsłam się jak
              galareta, ale mi przeszło.
              • mezatkaap Re: laparoskopia 08.02.07, 21:55
                Byłam całkiem naga smile najlepiej nie jeść 20h przed, wówczas na pewno nie będzie
                problemów żołądkowych. Da się przeżyć, obiecuję smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka