że ma super pomysł (nawet na to konto mnie obudził w środku nocy), że
będziemy robić naturalną inseminację. Stwierdził, ze moze to pomoże, jeśli on
będzie oddawał nasionko do kubeczka jednorazowego, potem nabierze je w
strzykawkę i... pod ciśnieniem wystrzyknę sobie tę zawartość strzykawki tam
gdzie potrzeba. Noż, lenistwo chłopa nie zna granic

)). Swoją drogą
oczywiście naturalnie próbować będziemy, ale... "moze to trzeba strzykawką" -
jak stwierdził mój mąż. Ręce mi opadły i wszystko, co może opaść... Wpadł
którejś z was mąż na taki genialny pomysł?? (nadmienię tylko, że ten pomysł
nie wziął sie broń Boże z niechęci męża do mnie czy odwrotnie, tylko z faktu,
ze mamy juz dziecko, które śpi pół nocy z tatusiem, a drugie pół ze mną, no i
dostęp do siebie mamy utrudniony i nie tak częsty, jak byśmy chcieli, no ale
żeby coś takiego wymyśleć......). Chyba mi przyjdzie na starość ze strzykawką
kopulować

. A jak mu powiedziałam, ze lekarz tak robi, ale jeszcze
odwirowuje to nasienie, to stwierdził, że... potrząsnąć też może... Koszmar,
głupieje mój chłop, niestety...