Dodaj do ulubionych

i znowu tylko 1kreska mam dosc?

30.04.07, 10:26
dzis robilam test i mam juz dosc znow tylko 1 kreska nie mam sil juz
plakac,moj maz pewnie za nie dlugo do mnie zadzwoni z pracy,aby spytac no i
jak?a ja znow musze go zalamac,ze nie stety tylko jedna kreska .
dlaczego to zycie jest dlamnie takie okrutne?
Obserwuj wątek
    • agata399 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 10:50
      I dla nas wszystkich odwiedzających to forum.
      • ayelet Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 11:44
        Nie wiem jak długo się starasz ale na jeden cykl przypada ok. 18% szans na
        zapłodnienie. Ja też czekam ale testu nie będę robić po prostu zaczekam na @.
        Testy mnie strasznie dołują smile
        • aniaresz Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 12:06
          Na tym forum jest coraz więcej dziewczyn którym się wkońcu po długiej walce udało.Jest nas jeszcze trochę którym się nie chce powieść ale ty bądz silna i walcz z nami dalej. Ja teraz po nie udanej iui też się poryczałam strasznie, ale mój M mnie pocieszał, że jeszcze przyjdzie na nas czas i wiem że jak on jest silny to ja też muszę być. Ty się starasz naturalnie? Jak tak to są inne metody którymi można przyśpieszyć jak już nie macie sił. Ja teraz robię co miesiąc iui i walczę do skutku. Wiem że to jest nasz rok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • amoremio6 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 13:16
            staram sie 10 miesiecy.tak jak mowilam wczesniej moj maz zadzwonil jego glos
            byl smutny,ale powiedzial....i tak cie kocham i jeszcze nam sie uda.....oby
            mial racje.
            • batutka Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 13:21
              amoremio - a chodzisz do jakiegos lekarza? Moze warto byloby sie zbadac. Ja tez
              dlugo sie staralam i nie odwiedzalam zadnych lekarzy, a w koncu poszlam i
              dowiedzialam sie, ze ja mam problem z niepekajacymi pecherzykami a maz ma
              kiepskie nasienie. Warto zrobic sobie badania, bo wtedy szybciej mozna zaczac
              leczyc ewentualne choroby.
              • edytka45 Re: do batutki 30.04.07, 18:34
                a co CI poradzili na te niepakajace pecherzyki?Tez sie z tym borykam.
                • batutka do edytki 30.04.07, 21:24
                  edytka - mi na pekajace pecherzyki radzili kiedys branie parlodelu, bo mialam za
                  duzo prolaktyny. a potem przestalam brac i znow nie pekaly, ale juz w klinice
                  leczenia nieplodnosci mi nic na to nie dawali, bo pojawil sie tez problem z meza
                  nasionkami. Wiec skoro problem okazal sie zlozony, to juz nic na to nie mozna
                  bylo poradzic i pozostalo nam tylko invitro. Wiec sie zdecydowalismy i to byl
                  dobry wybor smile
                  gdyby nie invitro to bysmy pewnie dalej sie bezskutecznie leczyli
              • amoremio6 Re: dla batutka? 30.04.07, 22:02
                czesc batutka.chcialam spytac a co ci lekarz dal na niepekajace pechyrzyki?
                prosze cie o odpowiedz.pozdrawiam
                • batutka Re: dla batutka? 01.05.07, 00:08
                  amoremio - o niepekajacych pecherzykach napisalam troszke wyzej, na odpowiedz
                  edytki. Mnie za bardzo ostatnio to juz na to nie leczyli, bo doszly problemy z
                  nasieniem meza i problem stal sie juz na tyle powany, ze musialo byc invitro
          • amoremio6 Re: dla aniaresz? 30.04.07, 21:58
            czesc aniaresz,dzieki za pocieszenie.moj maz tez mnie pociesza,i powtarza ze
            zobaczysz i na nas kiedys przyjdzie czas,oby mial racje.tak aniaresz ja sie
            staram naturalnie jak na razie z pomoca metformax500 od 2 mies.a tak wogole to
            pare miesiecy.pozdrawiam
    • batutka Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 13:19
      wiem co czujesz, bo ja mialam tez same rozczarownia przez prawie 6 lat starania
      sie o dziecko. Juz myslalam, ze nigdy nie bede mama, no bo ile mozna sie starac,
      a jestem juz w 5 miesiacu ciazy. Wprawdzie u nas nie bylo innego wyjscia i
      trzeba bylo zrowic invitro, ale liczy sie skutek - w koncu uwierzylam, ze
      niemozliwe moze stac sie mozliwe i Ty tez w to uwierz, na pewno tez zostaniesz
      mama, czego Ci z calego serca zycze smile
      • amoremio6 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 13:40
        czesc batutka,a przede wszystkim gratulacje.ciesze sie bardzo z twojego
        szczescia.tak chodze do lekarza,biore tez metformax500,i kwas foliowy.ostatnio
        mialam lekko podniesiona glukoze ,ale z wynikow robionych tydz.temu jest juz
        ok,prolaktyna obnizyla sie na 16.3.problemow z tarczyca czy innymi podobnymi
        nie mam tsh-3generacja 2.56,takze i teraz lece do polski 10maja i odwiedze znow
        moja ginekolog i zobaczymy.wczesniej bralam przez 6 lat tabletki anty.dziekuje
        bardzo za odp,pozdrawiam
        • batutka Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 13:57
          a moze lepiej bedzie jak udasz sie do kliniki leczenia nieplodnosci. Ja leczylam
          sie kilka lat u "normalnego" lekarza i byl to czas stracony, bo zaden lekartz
          nie pomyslal, ze trzeba mezowi zbadac nasienie, tylko mnie meczyli: a wlasnie
          m.in problem tkwil w nasieniu. Zbadaj meza, o ile jeszcze tego nie zrobiliscie
          • ayelet Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 14:35
            A Twój mąż robił badanie nasienia?
          • amoremio6 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 14:41
            niestety moj maz jeszcze nie robil badania na nasienie ale jeszcze dzis z nim
            pogadam,a poza tym jesli chodzi o wyniki nasienia dla meza to co jeszcze moze
            zrobic oprocz tego, chodzi mi o badania krwi,jakie??
            • ayelet Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 15:37
              Nie, najważniejsze jest badanie nasienia ewentualnie z posiewem. Namów go, bo
              badanie faceta jest nieskomplikowane w porównaniu z przebadaniem babki. Zawsze
              się od tego zaczyna. Co z tego, że ty bedziesz sobie robić badania jak problem
              może być z "chłopakami"?
              • roza271 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 16:06
                Mąż koniecznie musi zrobić badanie nasienia a z krwi to mojemu badali
                testosteron i grunt to się nie załamywać bo psychika dużą role odgrywa w
                dążeniu do sukcesu
    • dronka3 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 17:54
      nie poddawaj się!!!
    • nika28wawa Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 18:28
      amoremio6 nie wiem co ci powiedzieć. Ja mam ten sam problem. niby podczas
      stymulacji wszystko ok, a @ i tak przyszła. I to któryś raz z kolei.
      Też już załamuje ręce, męcze sie myślą, ze to moja wina, i takie tam.
      Ale co to daje? Co 30 dni jestem załamana i dla mnie życie zaczyna sie od nowa
      co miesiąc. Tyle tylko ze z miesiaca na miesiąc wypalam się coraz bardziej.
      Ale wiem jedno, że nie można się poddawać. Tak mnie przekonały dziewczyny.
      Tu zawsze możesz na nas liczyć.
      Tu jesteśmy po to by się wspierać. Tylko my jesteśmy w stanie zrozumieć to co
      każda nas przeżywa.
      Trzymam kciuki za ciebie.
      Pozdrawiam
      Monika
      • remka1 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 21:24
        Ja nie dodam nic pocieszającego, bo sama jestem w takim nastroju do
        narzekania. Też się ciągle załamuję i znowu nabieram siły do
        działania...ostatnio mi jej nie wystarcza.Moja przyjaciółka jest w ciązy.Cieszę
        się z jej szczęścia, ale równocześnie rozpaczam nad sobą...A ona myślała,że
        będę skakać koło niej z zachwytu...nie potrafiłam i powiedziałam jej szczerze
        co się ze mną dzieje.Czy ktoś tak jeszcze ma ? Czy ciesząc się ciążami innych
        bliskich, cieszycie się faktycznie? Czy też czujecie ten straszliwy żal i
        niesprawiedliwość?
        • miss30 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 21:37
          Dziewczyny trudno cieszyć się z czyjegoś szczęścia wiedząc że same na to
          czekamy. Moi bracia (a mam trzech) mają po kilkoro dzieci (ja mam 1) i jak tylko
          się spotykamy cały czas są pytania a kiedy wy, dlaczego tylko 1? Mam już dosyć
          tych pytań, ostatnio powiedziałam wprost mam problem z zajściem w ciążę, od
          września 2006 próbujemy, ale jakoś nam to nie wychodzi. Pytania się skończyły,
          teraz tylko widzę współczucie w ich oczach, też mam dosyć, ale co trzeba
          walczyć. Powiedziałam dzisiaj mojemu M, że jak po stymulacji nie wyjdzie kończę
          z tym tematem, ale mój M powiedział, że chce mieć jeszcze jedno dziecko. Bardzo
          mu jestem wdzieczna za te słowa, bo walczyłam o jego pozytywną decyzję o drugim
          dziecku przez 2 lata a tu proszę takie wyzwanie?. Wiem jedno będę walczyć i
          będę szukać przyczyny, zaprzestanę, jak tylko dżin powie KONIEC Pani już dzieci
          mieć nie będzie.
          • amoremio6 Re: dla miss30? 30.04.07, 21:51
            wiesz ja tez mam 2 braci,1 ma 3 coreczki,a 2 corka i 2 chlopcow moj maz ma
            brata z 2 dzieci,a my wciaz nic.najbardziej zabolalo mnie jak moja 15letnia
            bratanica spytala to prawda ciociu ze nie mozesz miec dzieci?zrobilo mi sie
            przykro bo zrozumialam co jej rodzice mowia o mnie w domu?pozdrawiam i zycze ci
            powodzenia.
            • miss30 Re: dla miss30? 30.04.07, 22:05
              Nie jest nam lekko, to trzeba przyznać. Najlepsza i tak w tym wszystkim jest
              moja teściowa, która bagatelizuje moją niepłodność, bo twierdzi, że to mój
              wymysł: bo jak to możliwe, ze ja nie mogę mieć więcej dzieci, jej słowa to
              przecież masz 1 i zaszłaś bez problemu, Twoja mama miała 4 a bracia mają: 4,3,2,
              jej ostatnie słowa to: musisz dziewczyno przestać o tym myśleć. Zakończyłam z
              nią rozmowy na ten temat, jutro do niej jadę, ale mam nadzieje, ze nie zachaczy
              mnie o to a jak zachaczy to znowu będzie przerwa w odwiedzinach (byłam u niej
              ostatnio w święta wielkonocne)
        • amoremio6 dla remka1? 30.04.07, 21:44
          nie ma problemu rozumie cie,trudno jest kogos pocieszac jesli samemu jest
          smutno i zle,ale jestesmy w podobnej sytulacji moja przyjaciolka mi tez wlasnie
          powiedziala tydz.temu ze jest w ciazy,pogratulowalam jej powiedzialam ze ciesze
          sie z jej szczescia,ale w duchu strasznie jej zazdroszcze,i powiedzialam sobie
          czego ona a nie ja ona jedno juz ma?jest to napewne okropne co mowie ale
          szczere,teraz tez jej troche unikam bo ciagly temat to jej ciaza,przykro
          mi.pozdrawiam
      • amoremio6 Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 30.04.07, 21:36
        wiesz monika masz racje zawsze moglam na was liczyc,zawsze dziewczyny na forum
        mnie potrafily pocieszyc ,dobrze doradzic.i faktycznie jestesmy po to aby sie
        wspierac,bo nikt lepiej nas nie zrozunie,niz my sie rozumiemy,dziekuje. a tak
        apropo tematu ,rozmawialam juz dzis z moim mezem,powiedzial ze uda sie jak
        najszybciej na badania nasienia oraz badania krwi polecono mi
        progesteron,LH,FSH,testosteron
        • nika28wawa Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 01.05.07, 09:50
          Cześć koleżanko niedoli
          Musi być ok. Zrób badania, bo podstawa to wiedzieć od czego zacząć leczenie. Jak
          znasz diagnoze to wiesz co leczyć.
          Dobrze, że masz wsparcie w mężu. Wiem co mówie. Jak ostatnio sie z moim
          pokłóciłam nie mogłam sobie dać rady sama ze sobą. Dopiero po tym jak się
          popłakałam i powiedziałam, że ja juz dłużej nie daje rady sama, że be niego nie
          daje rady prztulił mnie i sam powiediał, e on nie wei jak mnie pocieszyć. Widiz
          jak się męczę, ale on nie wei co zrobić. Jest ze mną i to mi wystarczy.
          Ja już te wszystkie badania robiłam po kilka razy i wiem co mi dolega. Tz nie
          dokońca bo niby wszsytko ustawione lekami a tu nic. Chyba nie dane mi jeszcze.
          No nic nadal walcze. Moja 3,5 letnia Basia już mi wspomina, że chciałaby mieć
          siostrzyczke. Więc dla niej też to zrobie.
          Trzymaj sie cieplutko.
          Monika
          • amoremio6 Re: dla nika28wawa? 01.05.07, 14:20
            czesc monis?dziekuje ci bardzo za slowa w sparcia,tak masz racje wsparcie meza
            jest wazne,bardzo duzo mi dodaje sil by walczyc dalej,starac sie.ale on
            przezywa tez to wszystko na swoj sposob?ale chyba tak jak my starajace sie
            rozumiemy to chyba nikt nas nie rozumie?prawda?ciesze sie bardzo ze masz
            coreczke o imieniu basia,ja tez mam tak na imie.ja tobie tez monia zycze
            dotarcia do celu,czyli siostrzyczki dla basi.pozdrawiam
            • remka1 Re: amoremio6 01.05.07, 17:44
              To smutne, że pojawiają się takie uczucia wobec przyjaciółki? Prawda? Moja
              zasypywała mnie emailami, smsami i telefonami na które nie odpowiadałam, bo nie
              byłam w stanie. Ciągle beczałam i tyle. Musiałam to przetrawić i przyzwyczaić
              się na nowo do sytuacji. Widzę, że dowiedziałyśmy się w tym samym czasie.Ale
              moja przyjaciólka nie odpuściła...(choć napisałam jej wreszcie, że potrzebuję
              czasu) i odwiedziła mnie. Nie wytrzymalam już kiedy usłyszałam tekst, że
              chciałaby sie ze mną spotykać na małą czarną z wózeczkami...i jeszcze pytania
              z serii" czuję się ...czy ty też tak miałaś?" JAK MOGŁA, przecież wie że ja
              poroniłam...że z moimi odczuciami ciążowymi nie da się tak normalnie porównywać
              jak u przeciętnych kobiet...Wtedy roztrzęsiona powiedziałam jej, że nie chcę o
              tym rozmawiać. Stwierdziła,że nie będzie mi się narzucać i potem dostałam sms'a
              że jak wszystko sobie poukładam to, żebym zadzwoniła. Mam dość!!! Pewnych
              rzeczy nie poukłada się i zawsze będą boleć tak samo... Wolę się z nią nie
              spotykać, bo po każdym takim spotkaniu będę nie do życia. Co ty o tym myślisz?
              • amoremio6 Re: dla remka1? 01.05.07, 19:15
                czesc remka1?tak to jest smutne,ale prawdziwe i silniejsze od nas.moja
                kolezanka tez ostatnio powiedziala mi ze do niej nie chodze nie dzwonie,ale nie
                moge,ciagly temat to jest jej ciaza ,zapomniala juz o innych tematach.tak jakby
                robila to specjalnie,bo widzi ze ten temat sprawia mi bol i zbiera mi sie
                ciagle na placz,ale ona jest teraz szczesliwa i dla niej to jest
                najwazniejsze.a ze ja cierpie to jest moj problem?jest mi bardzo przykro ze
                poronilas dzieciatko.twoja przyjaciolka tez jest egoistka mysli o swoim
                szczesciu,ok,ale nie powinna zaponinac o twoim nieszczesciu powinna uszanowac
                cie i pewnych glupich tekstow nie pisac,bo mysle,ze to wlasnie ona powinna
                zastanowic sie jak podle i egoistycznie postapila z toba.bo mysle ze najwieksza
                strata,to jest strata dziecka.daj sobie spokoj z nia na pewien czas?i
                psychicznie odpocznij,sciskam cie mocno i zycze ci duzo szczescia.
                • remka1 Re: dla remka1? 01.05.07, 19:27
                  Dziękuje ci,że to napisałaś. Czuję się jakby rozgrzeszona, bo przyznam że
                  miałam wyrzuty sumienia, że może powinnam to jakoś znieść i nie oddalać się od
                  niej...ale ile można się pastwić nad sobą samą?????Zrobię tak jak mówisz (sama
                  się już też przekonałam,że to lepiej) czyli "dam sobie z nią spokój na jakiś
                  czas". Zresztą napisałam jej wczoraj sms'a i wyjaśniłam jeszcze raz,że się
                  cieszę z jej ciąży i życzę jej żeby przebiegała spokojnie. OK jak będzie miała
                  ochotę to się odezwie. DZIEKI SERDECZNIE POZDRAWIAM I ZYCZĘ WSZYSTKIEGO
                  DOBREGO!!!
                  • zuzanna833 Re: dla remka1? 01.05.07, 19:51
                    Remka widze,że jestesmy w podobnej sytuacji. Moja bliska koleżanka,
                    przyjaiólka, ale o kiedy sie wyprowadziłam z domu rodzinnego nasze stosunki sie
                    troszke pogorszyły. Poprostu sie mniej widujemy.Ona rwnież jest w ciąży. U nas
                    problem polegał na tym , że nie wiedziała jak ma mi to powiedziec. Wyzalałam
                    sie jaj na ramieniu a ona juz była w ciązy. Ona jest osobą przy kośći i
                    własciwie dopiero w 6 miesiącu mozna było się domysleć ze to ciąża.Mam do niej
                    żal ze składajac sobie życzenia noworoczne życzyłam jej potomka o ona robiła
                    głupia mine i sie tylko usmiechała, ze ja głupia sie nie domysliłam o co
                    chodzi.Teraz sobie wymysliła, że moze zostane matka chrzestną, bede miała chodz
                    jedno prawie swoje dzieciątko, skoro nie moge miec swojego. Bardzo mnie to
                    wszystko boli. wiem dokładnie co czujesz pozdrawiam
    • martyna_ajp Re: i znowu tylko 1kreska mam dosc? 01.05.07, 21:52
      Trzymaj się, głowa do góry, ja miałał juz doła sadpodniosłam się przed chwilą smile
      Trzymam kciuki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka