Dodaj do ulubionych

I znowu dołek

11.06.07, 07:58
Dziewczyny znowu mam dołek , kolejna ciąza w rodzinie , nie chcę zazdrościć,
ale to takie trudne. Czasem sama siebie nie cierpie, zastanawiam się co
takiego zrobiłam że nie zasłużyłam na dzieciątko. Smutno mi, ale mimo to
ciągle wierzę w cuda . A może trzeba sie jakoś pogodzić z ta sytuacją, tylko
jak , juz próbowałam ale nie potrafię przestać mysleć , w nocy, rano w
pracy , zawsze. Jestem załamana bo perspektyw brak. Ale chyba najbardziej
mnie boli to że mój mąż cierpi , nie okazuje tego w sumie od roku ten temat
między nami nie istnieje, ale wiem jak jest mu przykro, i nie potrafię mu
pomóc.
Obserwuj wątek
    • ewelina158 Re: I znowu dołek 11.06.07, 10:13
      wiem co czujesz wczoraj mojego kuzyna urodziła przepienkną cureczkę a moja
      szwagierka termin ma na luty.ciesze że z nimi ale trooszkę im zazdroszcze.ale
      wieże że my tesz doczekamy sie na ten pienkny cud.głowa do gury bedzie
      dobre.mój m tesz od pewnego czsu ma juz dość nawet niekce wiedzieć kiedy mam @
      chciałby abym przyszła do niego z pienknimi drubymi 2 krechami.
      • ewelina158 Re: I znowu dołek 11.06.07, 10:14
        mojego kuzyna żona
        • olik1980 Re: I znowu dołek 12.06.07, 09:08
          I "córeczkę" a nie "cureczkę".
    • kachaa17 Re: I znowu dołek 11.06.07, 11:12
      ja też jestem w dołku ale trochę z innego powodu. We czwartek i w piątek wyszły
      mi na tescie dwie kreski. Druga była bardzo blada ale weim, że często tak bywa.
      Choć nie chciałam sie łudzic to strasznie sie nastawiłam na to, że jestem w
      ciąży i jak odebrałam wynik z krwii to strasznie się rozczarowałam. Mam zal, że
      wyszła mi ta druga kreska i że niepotrzebnie miałam nadzieję. Prawdopodobnie
      to była tzw. ciaża biochemiczna - tak mi powiedziała moja lekarka. Tylko co mi
      po tym. Ja chce zwykła normalna zdrową ciązę.
    • rejka Re: I znowu dołek 11.06.07, 11:32
      Rozumiem cię doskonale. U mnie w rodzinie na razie nie ma brzuchatych, ale w tym
      roku mamy 4 wesela, więc pewnie niedługo się zacznie.
      Teraz ściska mnie na widok przyszłych mam spotykanych na spacerze.
      • dobdob0106 Re: I znowu dołek 11.06.07, 12:47
        Dziewczyny a leczycie się jakos, bo ja już odpuściłam wizyty u lekarzy, nie
        wiem , może nie zrobiłam wszystkiego, ale w związku z tym , że mój M nie chce
        słyszeć ani słowa na ten temat ,ja też jestem zmuszona sie jakoś z tym
        pogodzić.
        • kachaa17 Re: I znowu dołek 11.06.07, 13:22
          u mnie leczenie polega na tym, ze dostaję closterbegyt na owulację i pregnyl na
          pęknięcie. Mam za sobą 4 cykle z clo - bez rezultatu. Po jakims czasie będize
          inseminacaja ze 4 razy a jak sienie uda to pozostaje in vitro. Więc chyba w
          ciągu roku dwóch wsyztsko się u mnie rozstrzygnie, bo dalej drogi już nie ma.
          Chyba, ze uda się naturalnie.
          • dobdob0106 Re: I znowu dołek 11.06.07, 13:33
            Życzę Ci abys nie doszła nawet do invitro o "tam gdzie dalej drogi juz nie
            ma",w ogóle nie myśl. Ja tam właśnie jestem ale ciągle jeszcze mam nadzieję.
    • katarzyna.br Re: I znowu dołek 11.06.07, 13:43
      zasłużyłaś na dzieciątko i absulutnie nie wolno Ci myśleć że jest inaczej.
      Każdy zasługuje na szczęście. A dzieciątko pojawi się na pewno, tylko musiz
      może jeszcze trochę na nie poczekać, więc proszę się tu nie smucić.
    • lidia.ms Re: I znowu dołek 11.06.07, 14:52
      Dobdob0106, nie załamuj się. Wszystkie tutaj jesteśmy w trudnej sytuacji i
      musimy z tym żyć. Kilka dni temu miałam kolejny (drugi) transfer. Co bedzie -
      to będzie. Rozumiem cie absolutnie jak się czujesz, ja np. pracuję z młodymi
      kobietami, wszystkie mają małe dzieci i tylko o tym rozmawiają, co ich dzieci
      jedzą, na co chorują, że łątwo zaszły w ciąży, czasami szlak mnie trafia,
      trudno jest. A jednej z nich która chciała zajsć w ciąży po raz drugi, udało
      się za pierwszym razem. That's the way it is...
      pozdrówko i głowa do góry
      • dobdob0106 Re: I znowu dołek 12.06.07, 07:06
        Dziewczyny , jak dobrze że przynajmniej Wam można się trochę wyżalić, jesteście
        prawdziwym oparciem. Dzięki za dobro słowo .
    • olik1980 Re: I znowu dołek 12.06.07, 09:10
      Oj, wiem co czujesz. Ja co prawda jestem na początku drogi starania się o
      dziecko, ale już lecą mi kłody pod nogi. Tymczasem szwagierka i kuzynka rodzą w
      sierpniu, dwie koleżanki mają już małe dzieci, dwie kolejne właśnie zobaczyły
      dwie kreski... Gratuluję im i zazdroszczę...
      • remka1 Re: I znowu dołek 12.06.07, 18:14
        Mam ten sam kłopot, a czasem nawet niepotrzebnie to wszystko wyolbrzymiam.
        Przecież możnaby nad tym przejść do porządku dziennego tak jak inni to robią,
        ale niestety nie ja...Tak bardzo chcę mieć dzieci, tak bardzo o nie wlaczymy,
        tak się staramy, faszerujemy różnymi lekami, ingerujemy w organizm itd...a inni
        nie wiedzą nic ani nie starają się tak jak my i mają dzieciaczki. Najgorsze
        jest to, że każda wiadomość o kolejnej ciąży kogoś bliskiego wywołuje u mnie
        ten sam schemat przeżyć...żal, smutek, łzy, rozpacz nad własnym losem, użalanie
        się typu: "dlaczego to znowu nie ja, wszyscy tylko nie ja...." Takie to
        uciążliwe i trudne do pozbycia się. Oczywiście cieszę się też i życzę im
        wszystkiego co najlepsze, a jednocześnie płaczę z żalu nad sobą...Potem jak już
        to przeżyję wracam do równowagi, akceptuję nową sytuację już całkowicie. Czy wy
        też tak to przeżywacie?
        Moja przyjaciółka w ciąży (a razem się starałyśmy i zostałam sobie sama), moja
        bratowa w ciąży, przyjaciel mojego męża cieszy się już swoją 14-miesięczną
        córeczką...JA TEŻ KIEDYŚ BĘDĘ W CIĄŻY I URODZĘ ŻYWE I ZDROWE DZIECKO!!!Wierzę w
        to!
        • beci83 Re: I znowu dołek 12.06.07, 19:24
          Dziewczyny ja też mam cholernego dołka.Byłam dzisiaj u lekarza i zdecydował o
          powrocie do naturalnego cyklu.Obawiam się że ten cykl będzie tylko stracony, bo
          owulacji sama nie miewam. Staramy się już dwa lata i dopiero co zaczęłam
          leczenie a on chce je przerwć.W ostatnich trzech cyklach które były
          stymulowane pojawiał sie za każdym razem jeden piękny pęcherzyk i przeszłam
          dwie inseminacje z których oczywiście były nici, ale zawsze to coś.....
    • dronka3 nie będę Cię pocieszać... 13.06.07, 09:43
      bo sama jestem teraz w dołku, nie mam sił... przepraszam
      • justy113 mam dla Ciebie ciepłe słowa... 13.06.07, 10:50
        nie załamuj się, głowa do góry, doskonale Cię rozumiem, poczytaj sobie moje
        wcześniejsze posty sprzed roku - jedna wielka załamka!!! Nie nawidziłam świąt,
        imienin, urodzin - wszyscy zyczyli nam potomstwa (ludzie są wredni)... Aż
        nadszedł czas kiedy na chwilę zapomnieliśmy o całej sytuacji, mieliśmy chyba 4
        wesela w rodzinie (pod rząd) i postanowiliśmy wbrew wszystkiemu dobrze się
        bawic. W międzyczasie miałam stymulację CLO no i monitoring ale nie z takim
        przejęciem jak zwykle. No i konsekwencją tego jest nasz cudowny SKARB, który
        śpi słodko w łóżeczku. Wiem jak może byc ciężko, uwierz mi, ale wierzę że się
        uda, mi mówili że to niemożliwe - udało się. Więc weź się w garsc i cokolwiek
        robisz mów sobie , że to zniesiesz bo przecież to dla Waszej malutkiej
        Kruszynki, która przyjdzie na świat, choby nie wiem co, ale przyjdzie...

        Pozdrawiam i w razie jakichkilwiek pytan pisz do mnie na mial czy na forum.
        Trzymam kciuki!!! Powiem Ci jeszcze że lekarze nie dawali nam szans, no chyba
        że in vitro ale wtedy mówili że 20%.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka