W moim przypadku duphaston nie pomógł - przeciwnie - rozregulował mi tylko
tak cykl, ze nie mogę teraz dojść do tego kiedy powinnam miec okres a kiedy
owulację.Przed braniem tego leku, owulacja zawsze przypadała 14 dnia(jak w
zegarku)

To naprawde smutne, szczególnie dla kogoś, kto wciąż czeka na
upragnioną dzidzę

(
Duphaston bralam od dnia owulacji przez 10 następnych dni, po tym miesiączka
spoznila mi się 8 dni, co nigdy wczesniej mi się nie zdarzylo.Poza tym
strasznie bolały mnie piersi-wyłam z bólu

- to naprawde straszne uczucie.
Poszlam do mojego lekarza, spytalam czy mogę zrobic badania hormonalne bo tak
naprawde nie wiem czy mam za dużo czy tez za malo progesteronu.Lekarz
powiedzial ze napewno nie jest wysoki.
Cholera!!! Skąd on to wie? czy mam to wypisane na czole? Kurde... nie wiem
teraz co mam robic - kazał przyjść za trzy miesiące... ale czy ja wytrzymam
tak dlugo? jego nie obchodzi fakt, ze tak dlugo czekam na dziecko, nie wie ze
3 miesiące to tak cholernie długo...Jutro chyba wybiorę sie do laboratorium i
zrobie badanie na własną rękę- będę spokojniejsza...
To tyle- chcialam poprostu trochę sie wygadac...Sorki jak was znudzilam
dziewczyny, ale naprawde jestem w wielkim dołku

(