Dodaj do ulubionych

On nie może mieć dzieci!

08.08.07, 09:20
Jestem już kilka lat w związku z chłopakiem.Na samym początku
znajomości powiedział mi, ze nie może miec dzieci(brak
plemników).Jest to potwierdzone medycznie,więc raczej cud się nie
zdaży.Dzieci bardzo chce mieć, nie jest dla niego problemem
skorzystanie z banku nasienia,adopcję bierze jako drugie
rozwiązanie.Na początku był to dla mnie szok, potem sobie
przetłumaczyłam, ze On jest dla mnie ważniejszy, natomiast teraz
zaczynam miec watpliwości, gdy zbliża się czas podjęcia pewnych
decyzji, choćby o ślubie.Jestem osoba wierzącą, bank nasienia nie
jest dla mnie do końca do zaakceptowania...Jestem w poważnym
dylemacie..A dziecko bym chciała bardzo mieć, boję się, że jak nie
będzie dziecka w naszym związku, to będe nieszczęśliwa.Proszę o
kilka słów!Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jkl13 Re: On nie może mieć dzieci! 08.08.07, 09:45
      Chyba nikt na forum nie będzie ci w stanie doradzić, co powinnaś
      zrobić. Tylko ty wiesz, czy jesteś gotowa być w związku z mężczyzną,
      który nie może mieć biologicznych dzieci.
      My z mężem jeszcze przed ślubem zupełnie teoretycznie rozważaliśmy
      co zrobimy, gdy okaże się, że nie możemy mieć dzieci. W grę
      wchodziła także adopcja. Gdy po ślubie okazało się, że faktycznie
      nie możemy mieć dzieci, nie zdecydowaliśmy się na ISCI (jedyna
      szansa na ciążę), ale rozpoczęliśmy starania o adopcję. Od prawie 3
      lat jesteśmy rodzicami cudownego chłopca, teraz czekamy na drugiego
      adoptusia. Nigdy nie żałowaliśmy naszej decyzji. To była dla nas
      najlepsza droga do rodzicielstwa.

      Ty także musisz przemyśleć, jaki sposób urodzenia się waszego
      dziecka będzie dla was najlepszy. Czy skorzystasz z banku nasienia,
      czy też zdecydujecie się adoptować dziecko. Ja akurat nie
      zdecydowałabym się nigdy na bank nasienia i to nie ze względów
      religijnych, ale osobistych, a adopcji nie bałam się.
      Ze swojego doświadczenia wiem, że rodzicielstwo w każdym przypadku
      wygląda tak samo, inny jest jedynie sposób poczęcia lub urodzenia
      się naszego dziecka.

      powodzenia
      • majka771 Re: On nie może mieć dzieci! 08.08.07, 10:19
        Mam pytanie do jkl13-gdybyś mogła podzielic się informacjami, ile
        trwał wasz proces adopcyjny, ile mieliście lat i ile stażu
        małzeńskiego?Czy było to maleńkie dziecko?Wiem,iż ośrodki adopcyjne
        mają różne wymogi.Czy uczucie do dziecka przyszło od razu??A jak
        Twój mąż,czy w pełni podzielał Twoja decyzję?
        • maretina punkcja jader 08.08.07, 11:14
          tam moga byc plemniki. na 99% sa. do ICSI wystarczy kilka.
          wyciagniecie je.
        • jkl13 majka 08.08.07, 12:37
          Adopcję prowadził ośrodek w Koszalinie. Składając wniosek mieliśmy
          24 (ja) i 25 lat (mąż), byliśmy 2,5 roku po ślubie. We wniosku
          zaznaczyliśmy, że chcemy jak najmłodsze dziecko, najchętniej
          niemowlę. Od złożenia wniosku do telefonu z ośrodka, że czeka na nas
          syn, minęło 10 miesięcy. Sam proces kwalifikacyjny (od wniosku do
          zakwalifikowania) trwał zaledwie 3 miesiące. Kubowego zabraliśmy ze
          szpitala, gdy miał 4 tygodnie.

          Synka pokochaliśmy, gdy tylko go zobaczyliśmy. Choć ja chyba
          kochałam go już wcześniej, gdy wyobrażałam sobie, jak to będzie, gdy
          będziemy mieli dziecko. Po prostu zachowywałam się, jakbym trochę
          była w ciąży big_grinD Od początku traktowaliśmy go jak nasze dziecko,
          nawet niekiedy zapominaliśmy się, że jest adoptowany (gdy np.
          podczas wizyty u okulisty podałam historię chorób oczu w rodzinie i
          dopiero po chwili zorientowałam się, że Kubka to nie dotyczy)
          Decyzja o adopcji była wspólna i podjęta bez wahania. Byliśmy w
          trakcie badań genetycznych pod kątem in vitro. Pierwsze wyniki były
          niepewne, mieliśmy powtórzyć badania, ale nie zdecydowaliśmy się na
          to, podjęliśmy decyzję o adopcji. Po prostu bardzo chcieliśmy mieć
          dziecko, niezależnie od sposobu, w jaki nam się urodzi. Ja bałam się
          zawodności in vitro, tego, że np. po kilku latach nie uda mi się
          zajść w ciążę, albo co gorsze nie będe mogła donosić ciąży. Nie
          chcieliśmy tracić czasu.
          W naszym wypadku decyzja o adopcji była jak najbardziej słuszna, a
          Kubek był nam przeznaczony, jestem tego pewna. On nawet fizycznie
          jest do nas podobny. Dzięki tej decyzji przed 30-tką mamy szansę być
          rodzicami dwójki dzieci (druga adopcja w trakcie), gdybyśmy nie
          zdecydowali się na adopcje, to kto wie...

          Jeśli w ogóle rozważacie adopcję, skontaktuj się z najbliższym wam
          ośrodkiem adopcyjnym i umów się na rozmowę z dyrektorem placówki lub
          zatrudnionym u nich psychologiem. Taka rozmowa nie jest wiążąca, a
          być może rozwieje wasze wątpliwości.
          poczytaj też gazetowe forum o adopcji,może ono ci pomoże.
          • majka771 jkl13 08.08.07, 13:29
            Dziękuję za informacje,muszę najpierw powaznie porozmawiac i wybrać
            odpowiednie dla nas rozwiązanie.Nie mamy juz za wiele czasu, gdyż ja
            mam 30, a mój narzeczony-36 lat,wię musimy sie spieszyć, bo wiek tez
            gra rolę, a i staz małzeński również.pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka