Dodaj do ulubionych

Głos z boku

30.07.03, 08:44
Czytam te wasze pełne dramatyzmu posty i tak się zastanawiam dziewczyny skąd
u was tyle desperacji. Wydaje się, iż posiadanie dziecka stało się dla was
wyzwaniem, które was zżera, powoduje stres, nerwy i jest tragedią życiową.
Nie wyobrażacie sobie życia bez potomka.

A prawda jest chyba taka, iż nie każdemu jest przecież dane dziecko posiadać
i trzeba się z tym pogodzić i jakoś ułożyć sobie życie bez tego.

Ciągłe zadręczanie się i próby wymuszania poczęcia wbrew naturze są przecież
i tak skazane na niepowodzenia. Zrozumcie, że natury nie da się oszukać,
trzeba żyć z nią w harmonii przyjmując fakty nie zawsze zgodne z waszymi
pragnieniami. Wtedy można odnaleźć jakiś wewnętrzny spokój i szczęście. Nic
na siłę, bo tego natura nie znosi.

To tyle moich refleksji, ciekaw jestem waszych opinii.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • so-nia Re: Głos z boku 30.07.03, 09:30
      Drogi Prat, nie życzę Ci, żebyś kiedykolwiek doświadczył na własnej skórze
      problemu niepłodności. Nie wiem, czy wtedy tak gładko przełknąłbyś, że "tak
      chciała natura".
      Niepłodność nie jest jednym z naturalnych stanów organizmu.
      To choroba, a je się leczy.

      > Ciągłe zadręczanie się i próby wymuszania poczęcia wbrew naturze są przecież
      > i tak skazane na niepowodzenia.

      Skoro niemożność posiadania dzieci jest Twoim zdaniem taka naturalna, powiedz
      mi, dlaczego Mateczka Natura nie odbiera niepłodnym parom instynktu
      rodzicielskiego? Dlaczego nie uspokoi hormonów, które u kobiety szaleją jak
      burza? I naprawdę nie dają zapomnieć, że czegoś - a raczej Kogoś w życiu brak...

      Poza tym pewność, z jaką wypowiadasz opinie na temat prób poczęcia i "tak
      skazanych na niepowodzenie" świadczy o tym, że w ogóle nie orientujesz się w
      temacie.

    • lidek0 Re: Głos z boku - tylko ciekawe czyj? 30.07.03, 09:43
      Nie wiem kim jesteś i na jakiej podstawie tak piszesz. Mnie nie podobaja się
      wypowiedzi takie anonimowe. Odnoszę jednak wrażenie po tonie tego postu, że nie
      chcesz mieć dzieci i o nich nie myślisz. Nie daje Ci to jednak prawa do
      krytykowania innych ludzi starających się. Dla mnie dziecko nadaje życiu sens i
      walka o to dziecko też go ma. Czy zadałeś/łaś sobie pytanie ile z tych starań i
      walki zakończyło się sukcesem, ilu rodziców doczekało się dzieci? Wbrew pozorom
      bardzo dużo. Ja nie mogłabym spokojnie spać wiedząc, że mogę jeszcze coś
      zrobić. Każdy ma jednak indywidualna granicę starań i nigdy nikogo nie
      krytykuję za to co robi, nigdy nie mówię, że to nie ma sensu, wiara i wsparcie
      bardzo pomagaja.
      Nie wiem czemu ma słuzyc Twój post.
    • Gość: m Re: Głos z boku IP: 195.94.201.* 30.07.03, 09:44
      Prat! Jak sobie wyobrazasz zycie "w zgodzie z natura" w centrum Warszawy??? To,
      co z niej zostalo, to nedzne resztki, a smrod, spaliny, niedobra woda i
      konserwanty w pozywieniu - to juz nie jest natura! To cywilizacja, i to ona
      wlasnie czyni takie spustoszenia w naszych cialach! Jak mozemy sie na to
      zgodzic?...
      Jestem teraz na diecie oczyszczajacej organizm (patrz watek AKUPUNKTURA) i
      wiele wysilku kosztuje mnie codzienne komponowanie zdrowego menu ze zdrowych
      skladnikow.
      Kupienie niepryskanej salaty czy owocow, fasolki szparagowej, ktora nie
      smierdzi przy gotowaniu - to jest teraz moj problem i ... niemozliwe do
      spelnienia marzenie! A ty wyjezdzasz z natura... Smiac sie chce! Naprawde w
      zgodzie z natura zyly moze jeszcze nasze ś.p. babcie, dla ktorych te, co nie
      mogly miec dzieci byly takim samym dziwolagiem jak teraz bliznieta syjamskie.
      Ale czasy sie zmienily, niestety!

      Pewnien madry lekarz powiedzial mi miesiac temu, ze NIEPLODNOSC NIE JEST
      CHOROBA, TO STAN, KTORY MOZNA ZMIENIC m.in. odpowiednia dieta, ktora pobudzi
      organizm do samoobrony i wyreguluje wszystkie jego funkcje. A jej przyczyna
      jest wlasnie "zdrowa zywnosc" z bazarkow i hipermarketow, nafaszerowana do
      granic mozliwosci chemia, te piekne warzywka i rumiane owoce (na marginesie:
      czeresnie zamim trafia na bazarek pryska sie 17 razy!), ulepszony chleb i
      wszystkie inne produkty, ktore zwykle jemy.

      Albo nie wiesz, co piszesz, albo mieszkasz w jakiejs mazurskiej gluszy. Jesli
      tak, to szczerze ci zazdroszcze...




    • piegoosek Re: Głos z boku 30.07.03, 10:04
      ksiadz? zakonnik? stary kawaler tlumiacy w sobie poczucie
      nijakosci? a moze stara panna ukrywajaca sie pod meskim
      pseldo? kim jestes prat?
      piegoosek
      • prat Re: Głos z boku 30.07.03, 10:30
        piegoosek napisała:

        > ksiadz? zakonnik? stary kawaler tlumiacy w sobie poczucie
        > nijakosci? a moze stara panna ukrywajaca sie pod meskim
        > pseldo? kim jestes prat?
        > piegoosek

        Piegoosku, pudło... nie jestem żadną z wymienionych przez Ciebie osób.
        Mam prośbe..proszę o opinie ale nie na mój temat, tylko na temat zasadniczy,
        który jak mi sie zdaje jasno przedstawiłem zakładając ten wątek.
        Pozdr
    • Gość: lu Re: Głos z boku IP: *.ae.krakow.pl 30.07.03, 10:24
      Wybacz, ale jako facet pozbawiony tzw. instynktu macierzyńskiego raczej nie
      masz prawa się wypowiadać na ten temat. No, chyba, że chcesz dołączyć do grona
      wojujących kretynów z LPR, którzy tłumnie uczestniczą w demonstracjach
      przeciwko aborcji, jakby w ogóle mieli o tym pojęcie i prawo wypowiadania się
      na ten temat. Wbrew naturze człowieka zwanego homo sapiens jest Twoja
      idiotyczna wypowiedż. A może Ty się urodziłeś wbrew naturze?????
      • prat po wypowiedzi lu.... 30.07.03, 10:34
        dziękuję paniom za wypowiedzi i do widzenia.
        .....chamstwo nie zna granic
    • Gość: maksia Re: Głos z boku IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 10:37
      Po pierwsze: nie mozna osiagnąć spokoju czytając takie
      posty.
      Po drugie: o szczęście w życiu należy powalczyć, bo po
      to żyjemy by mieć nadzieję, a posiadanie dziecka jest
      naszą największą nadzieją, marzeniem i chyba zgodne z
      naturą, prawda?
      Po trzecie: nie po to człowiek ma mózg by z niego nie
      korzystać, a skoro medycyna może pomóc to dlaczego mamy
      stać z boku i patrzeć na szczęście innych
      Po czwarte: osiągnęłam spokój po wieloletniej
      bezskutecznej walce, co nie oznacza, że nie mam nadziei
      i nie liczę na cud
      Po piąte: odchodząc z tego świata pewnie będę się czuła
      samotna i niespełniona
      Po szóste: brak mi słów dla cudzego niezrozumienia

      pozdrawiam wszystkich wierzących w medycynę
    • zdzisio1 Do Prata 30.07.03, 11:05
      No to Cię dziewczyny podsumowały. Ale racji to Ty nie maiłeś zupełnie. Martwi
      mnie tylko sposób w jaki to zrobiły, to nie wróży dobrze dzieciom które mam
      nadzieję kiedyś będą wychowywały.
      • so-nia Re: Do Prata 30.07.03, 12:31
        zdzisio1 napisał:

        > No to Cię dziewczyny podsumowały. Ale racji to Ty nie maiłeś zupełnie. Martwi
        > mnie tylko sposób w jaki to zrobiły, to nie wróży dobrze dzieciom które mam
        > nadzieję kiedyś będą wychowywały.

        Zdzisio, bo czasami bardzo trudno się pohamować... Zanim wysłałam swój post,
        zmieniałam go trzy razy, żeby go nieco złagodzić, bo w pierwszej chwili
        naprawdę się we mnie zagotowało.
        Niepłodność to naprawdę bolesny problem, szczególnie, że wiele osób, tak jak
        Prat właśnie, nie wiedząc o nim nic bliżej, wypowiada się o walczących
        dziewczynach jak o zaślepionych frustratkach, których jedynym celem w życiu
        jest urodzenie dziecka. Nawet w rodzinie, która, zdawałoby się, powinna
        wspierać, zdarzają się niewybredne komentarze i głupie pytania, czego dowodem
        jest jeden z aktualnych wątków.
    • bella76 Pytanie do Prata - bez zlosliwosci:) 30.07.03, 11:44
      prat napisał:

      > Czytam te wasze pełne dramatyzmu posty i tak się zastanawiam dziewczyny skąd
      > u was tyle desperacji. Wydaje się, iż posiadanie dziecka stało się dla was
      > wyzwaniem, które was zżera, powoduje stres, nerwy i jest tragedią życiową.
      > Nie wyobrażacie sobie życia bez potomka.

      Mam pytanie - dlaczego tak uwazasz? skad takie zalozenie? Czy to, ze walczymy o
      dziecko, o to, zeby je miec, automatycznie oznacza ze nie wyobrazamy sobie
      zycia bez niego? Nie.
      Nie wydaje mi sie rowniez, zeby akurat nas wszystkie to zzeralo, jak piszesz,
      powodowalo stres itp. Ale zrozum - po to jest to forum, aby o tym pisac, aby
      wymieniac sie informacjami itp.
      Czy na innych forach na ktorych ludzie wymieniaja sie informacjami tez nie
      mozna tego robic, bo sie okaze ze to jedyny sens zycia tych ludzi, czy tylko
      tutaj jestesmy o to posadzane? Bardzo jestem ciekawa.

      Wiec zeby wszystko bylo jasne - to, ze nie mam dziecka NIE JEST dla mnie
      tragedia zyciowa. Mam inne cele, jestem kobieta spelniona, mam dobra prace,
      kochajacego meza i mnostwo fajnych pasji w zyciu. Ale chce miec rowniez
      dziecko, bo mam instynkt macierzynski. A jesli mam problem z zajsciem w ciaze,
      to wchodze na to forum, zeby dowiedziec sie, gdzie najlepiej sie leczyc i
      uniknac wielu bledow. Dziewczyny tu piszace to skarbnica wiedzy, uwierz mi.
      Ale to wszystko nie musi od razu oznaczac ze jestem frustratka.

      >
      > A prawda jest chyba taka, iż nie każdemu jest przecież dane dziecko posiadać
      > i trzeba się z tym pogodzić i jakoś ułożyć sobie życie bez tego.

      Jasne, ale czy ty zawsze poddajesz sie bez walki? czy jakby ci ktos powiedzial,
      ze masz raka, to stwierdzilbys ze nie kazdemu jest dane byc zdrowym i bys sie
      nie leczyl?
      Zeby sie z czyms pogodzic, trzeba najpierw przejsc przez wiele drog, zeby
      sprawdzic czy nic nie da sie zrobic.

      > Ciągłe zadręczanie się i próby wymuszania poczęcia wbrew naturze są przecież
      > i tak skazane na niepowodzenia.

      Od razu widac ze zupelnie nie orientujesz sie w tym temacie. A skoro zakladasz
      tu taki watek, to moze powinienes najpierw przewertowac troche statystyk?
      Zeby zabrzmiec troche, chociaz odrobine bardziej wiarygodnie? Wtedy moze
      dziewczyny by tak od razu na Ciebie nie napadly?
      Pozdrawiam z zyczeniami tolerancji dla tych, ktorzy ukladaja sobie zycie troche
      inaczej niz ty bys to zrobil.
    • Gość: x Prat, IP: *.net.autocom.pl 30.07.03, 13:14
      a może zbadaj soebie w najbliższej klinice leczenia nieplodności nasienie.Być
      może to ty będziesz tym co 5 mężczyzną, który jest bezpłodny? I wtedy jak twoja
      kobieta usłyszy, ze jestes bardziej bezpieczny niż pigułka antykoncepcyjna, to
      zrozumiesz, o co tu chodzi.

      "Bez dobrego nasienia trudno o ciążę. Według lekarzy co drugi Europejczyk ma
      obniżone parametry nasienia. Spermę do badania pobiera się w wyniku
      masturbacji. Wcześniej od 4 do 6 dni zaleca się wstrzemięźliwość seksualną.
      Dobre nasienie powinno wyglądać mniej więcej tak:
      · 1. ilość - 2-5 ml
      · plemników: 20-300 mln/ml
      · plemniki o prawidłowej ruchliwości - 40%
      · plemniki poruszające się do przodu - 50%
      · PPH 7,2-7,8
      · ilość żywych plemników po 24 godzinach - 5 %

      W badaniu nasienia możliwe jest również wykrycie stanów zapalnych narządów
      rozrodczych mężczyzny, o czym świadczy obecność leukocytów (krwinek białych).
      normozoospermia - prawidłowe nasienie,
      oligozoospermia - obniżona liczba plemników w ejakulacie (< 20 mln/ml),
      asthenozoospermia - nieprawidłowa ruchliwość plemników (< 50% plemników
      wykazuje ruch postępowy lub ញ% ruch liniowy),
      teratozoospermia - nieprawidłowa budowa plemników (< 30% z nich ma
      nieprawidłowo zbudowaną główkę),
      oligoasthenoteratozoospermia - połączenie trzech powyższych zaburzeń,
      azoospermia - brak plemników w ejakulacie,
      aspermia - brak ejakulatu"
      • zdzisio1 prat na badania 30.07.03, 14:14
        dobre..dziewuchy wyslaly prata na badania plodnosci..czekam tylko kiedy posla
        go do innych specjalistow..a jak wyjdzie ze prat ma azoospermie to dopiero beda
        jaja..he, he
        • Gość: Usia_1 Re: prat na badania IP: *.zetosa.com.pl 30.07.03, 14:48
          Czy Ty Prat żyjesz w tej rzeczywistości?????Jeśli tak i do tego jesteś w pełnej harmonii, pogodzony z rzeczywistością, przyjmujesz tylko to los Ci ześle, nie masz żadnych pragnień, deteminacji, do niczego nie dążysz, to Ci gratuluję, choć Ci nie wierzę. Pewnie nie ma dla Ciebie nic niestosownego, gdy ludzie dążą do zdrowai,kariery,pieniędzy,jakiegoś lepszego komfortu życia, często tracąc swoją godność i zdrowie, ale gdy ktoś pragnie całym sobą dziecka, to jest jakiś taki....To chyba jedyne ludzkie pragnienie, które ludzi dziwi.
    • prat Re: Głos z boku 30.07.03, 15:17
      Sedno sprawy jest w tym, iż ja nie rozumiem, dlaczego z takim zdeterminowaniem
      dążycie do tego by mieć dziecko, podejrzewam ze w dużym stopniu ulegacie presji
      otoczenia, dla którego tradycyjna rodzina musi mieć potomka. Z drugiej strony
      tak, na codzien nie widzę tej pasji w wychowywaniu już narodzonych dzieci: jak
      już jest dziecko, to spada ono na drugi plan, zaczyna się liczyć kariera, nie
      ma dla niego czasu itd A wiec intencją mego postu było utwierdzenie się bądź
      wycofanie z mojego osądu po wysłuchaniu waszych opinii.
      Niestety dyskusja przeszła na ocenę mojej osoby i posypały się pod moim adresem
      nieciekawe komentarze. Jeżeli mamy kontynuować te dyskusje to myślę, że nie
      moja osoba jest tu istotna ,ale pewien punkt widzenia, który nie tylko chyba ja
      sam prezentuję
      • Gość: Usia_1 Re: Głos z boku IP: *.zetosa.com.pl 30.07.03, 16:19
        Ja nie wiem dlaczego tak bardzo chcę dziecko, nie potrafię na to pytanie tak poprostu odpowiedzieć. Mogę tylko powiedzieć ,że od wczesnej młodości , kiedy słyszałam,że kobieta rodzi dziecko czułam ścisk w sercu, tylko tego zazdrościłam kobietom , nie wiem dlaczego ale tak było, samo się tak działo.Nie wiem dlaczego boli mnie całe moje ciało z powodu pragnienia dziecka, nie wiem dlaczego zachorowałam , kiedy okazało się ,że nie będziemy mieć dziecka, które nam obiecano w ośrodku adopcyjnym. Tak mi się ukadało,że przez długi czas nie miałam tatusia dla swojego dziecka. Cały czas normalnie żyłam, studiowałam,pracowałam, zwiedzałam świat, ale gdzieś w głębi był smutek,że to jest życie jakie bym chciała wieść. Nie wiem dlaczego tak sie działo. Od prawie 4 lat jesteśmy małżeństwem i możemy wszystko,ale znów "to wszystko" nie jest to co byśmy chcieli, ciągle czegoś brakuje i dalej nie wiem dlaczego nie potafimy się cieszyć tym co mamy. Jakoś wyobrżamy sobie przyszłość bez dziecka( nie możemy niestety też adoptować), ale zdajemy sobie sprawę,że będzie jakaś pustka w życiu. Rzeczywiście rodzice są różni, nie zawsze rodzicielstwo okazuje sie błogosłaiweństwem dla człowieka.Ja też nie wiem jaką będę matką,może to będzie zupełny kanał, ale jak tego nie sprawdzę, to skąd będę wiedzieć.Zresztą czy człowiek zawsze wie napewno czy jego pragnienie będzie błogosłaiweństwem????Zresztą zapytaj ludzi dlaczego tak bardzo chcą być zdrowi, bogaci, szczęśliwi, sławni, dlaczego poświecają tyle swoim pasjom itd, czy potrafią Ci dać jakąś sesnowną odpowiedź- pewnie Ci odpowiedzą,że jest to poprostu jest bardzo ludzkie, tak jak pragnienie dziecka.
        • Gość: ela Re: Głos z boku IP: *.4pr.pl 30.07.03, 16:45
          Moja odpowiedz jest bardzo prosta, jeśli dwoje ludzi się bardzo kocha chcą mieć
          coś co ich połączy na zawsze. Najpierw jest to ślub, potem mieszkanie
          (urządzają je razem dając cząstkę siebie - ja z radością wspominam wspólne
          tapetowanie itp.; byłam taka szczęśliwa, że mymy coś NASZEGO) i w końcu chce
          się mieć wspólne dziecko (ileż to razy zastanawiamy się z mężem kogo będzie
          miało nos, oczy itd. To jest najnormalniejsze na świecie, że człowiek ma i chce
          mieć dzieci. Wszystko może zginąć (nie ma domu w którym urodzila się moja
          mama), a drzewo genealogiczne cały czs rośnie. Mam nadzieję, że nasze dziecko
          się też w nim znajdzie.
          Pozdrawiam.
    • Gość: maksia Re: Głos z boku IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 18:23
      Napisałeś Prat :nie rozumiem, dlaczego z takim
      zdeterminowaniem dążycie do tego by mieć dziecko"
      A wiesz dlaczego? Bo dziecko to nie jest coś ale KTOŚ. I
      ja jestem jedną z wielu, która pragnie kochać,
      wychowywać i wpajać to co najpiękniejsze w życiu. Po
      prostu mam instynkt, czuję się stworzona do tego by
      zostać matką. I wierz mi, ze nie łatwo mi było się z tym
      pogodzić, że nie będę nosić w sobie życia i nie będę
      przytulać swojego dziecka.
      A poza tym jesteś chyba jednym z wielu zwykłych facetów,
      którzy po prostu tego nie czują i nigdy nas nie
      zrozumiesz.Gdyby tak nie było, nie zaczynałbyś tego wątku
      • mam-darynka Re: Głos z boku 30.07.03, 18:53
        Prat - grzebiesz w czyjejs rozpapranej ranie, posypujesz ja sola i pytasz
        naiwnie "naprawde cie boli?" Zero subtelnosci i empatii!
        Oczywiscie, mozna sie zastanawiac nad sila instynktu macierzynskiego, mozna
        pytac dlaczego niektore pary decyduja sie np. na adopcje i potrzebe kochania,
        opieki, dawania siebie drugiemu czlowiekowi zaspokajaja dajac milosc, dom i
        rodzine "obcemu" dziecku gdy inne pary spedzaja lata na kuracjach, ktore
        wielokrotnie koncza sie fiaskiem. Mozna sobie rozmawiac o balansie w zyciu -
        dom, rodzina, dzieci po jednej stronie, po drugiej - zawod, kariera, hobby
        itd. To sa wszystko bardzo interesujace tematy do rozwazan dla kobiet
        pragnacych miec dzieci i dla reszty populacji, ale przeciez nie mozna zaczynac
        dyskusji od przywalenia komus piescia w splot sloneczny i dziwienia sie, ze ma
        klopoty z oddychanie - wysli sie troche, Prat, na wiecej delikatnosci i
        wyrozumialosci. Ludzie, ktorzy cierpia potrzebuja od innych cierpliwosci i
        zwyczajnego dobra - wtedy sie otworza i pogadaja. Inaczej, moga Ci tylko oddac
        tak samo jak Ty zaczales.
    • Gość: asiakasia Re: Głos z boku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 02:13
      prat napisał:
      > Ciągłe zadręczanie się i próby wymuszania poczęcia wbrew naturze są przecież
      > i tak skazane na niepowodzenia.

      po pierwsze: nie "przecież"
      po drugie: dlaczego sa skazane na niepowodzenie? przesledz statystyki: milion
      dzieci "z probówki" to wiecej niz zero
      po trzecie: czy wedlug Ciebie CALA medycyna jest "wbrew naturze"? sprobuj w
      swoim poscie zamienic wszystkie slowa, dotyczace starania o potomka na slowa,
      dotyczace starania o wyleczenie potomka (powiedzmy, ze jest smiertelnie chory)!
      czy wtedy tez bedziesz uwazac, ze to "wbrew naturze" i ze jest "skazane na
      niepowodzenie"? (kiedys natura sama eliminowala slabsze jednostki ludzkie)
    • prat Re: Głos z boku 31.07.03, 08:37
      Temat, który poruszyłem jest bardzo delikatny i jak widzę wiele z was czuje się
      głęboko dotkniętych moją gruboskórnością, za co przepraszam. Ale chyba na tym
      forum można podyskutować nie tylko na tematy „techniczne” ale również nad
      pytaniem: dlaczego ja tak mocno dążę do tego dziecka i czy to ma sens. Ostatnie
      posty odebrałem jako bardzo szczere i wnikliwe próby odpowiedzenia na to
      pytanie. Czekam na następne.
      • Gość: aly Re: Głos z boku IP: 62.121.128.* 31.07.03, 09:04
        prat napisał:

        > Temat, który poruszyłem jest bardzo delikatny i jak widzę wiele z was czuje
        się> głęboko dotkniętych moją gruboskórnością, za co przepraszam. Ale chyba na
        tym> forum można podyskutować nie tylko na tematy „techniczne” ale równi
        > eż nad > pytaniem: dlaczego ja tak mocno dążę do tego dziecka i czy to ma
        sens. Ostatnie> posty odebrałem jako bardzo szczere i wnikliwe próby
        odpowiedzenia na to > pytanie. Czekam na następne.

        wiesz co Prat?? czy ty sie dobrze czujesz? co masz na celu? zaspokojenie swojej
        ciekawosci laika?- i dlatego jak ktos juz wyzej napisal "grzebiesz w krwawiacej
        ranie" przychodzacych tu z problemami kobiet? ile ty masz lat? masz zone? masz
        dzieci? czy moze w twoim mieszkaniu slychac tylko czasem glos telewizora??

        dzieki choc za to "przepraszam" gruboskurny laskawco!

      • Gość: a Re: Głos z boku IP: *.microsoft.com 31.07.03, 09:22
        sledze posty od wczoraj i zaczynam podejrzewac ze twoje pytanie nie bylo
        podyktowane sama ciekawoscia. sposob w jaki zabrales sie do tematu sugeruje ze
        wiedze ktora tu zdobywasz traktujesz jak jakis material- czy ty przypadkiewm
        nie piszesz jakiesc pracy? Bo szczerze ci powiem sposob w jaki drazysz temat
        mimo tylu negatywnych opinii pod twoim adresem jest zaskakujacy.
      • beemka1 Re: Głos z boku 31.07.03, 09:24
        Prat,
        Chyba troszke za pozno na przeprosiny... Walisz z grubej rury i oburzasz sie
        na 'chamstwo' forumowiczek. Jakie pytanie, takie odpowiedzi.
        A teraz, jak juz ochlonelam, to odpowiem Ci na pytanie. Nieplodnosc jest
        choroba, ktora mozna leczyc. Jak masz dziurawe zeby, to idziesz do dentysty po
        to, zeby Ci je zaplombowal. Nie odpuszczasz sobie leczenia, bo zepsute zeby
        bola. Nie wyrwiesz, bo szkoda. Wiec leczysz. Moze to i glupie porownanie, ale
        z nieplodnoscia jest podobnie. Podobnie, ale jeszcze gorzej. Bo nieplodnosc
        boli bardziej niz zepsute zeby. Bo to nie bol fizyczny, ale taki, ktory siedzi
        gdzies gleboko w sercu i nawet nie mozesz go wyrwac. Wiec leczysz. Chec
        posiadania dzieci jest jednym z najsilniejszych instynktow, malo kto jest
        pozbawiany tego pragnienia. Jak ktos juz wczesniej zauwazyl, wraz z
        nieplodnoscia nie jest nam odbierany instynkt macierzynski, dlatego tak
        cierpimy. I takich osob jak my bedzie coraz wiecej. Na razie jest to 20%
        naszego spoleczenstwa, za sto lat wiekszosc z nas nie bedzie mogla miec dzieci
        droga naturalna. Myslisz, ze i wtedy bedziemy slyszec glosy politowania i
        swietego oburzenia, ze ktos leczy nieplodnosc? Widzisz, niektorym
        przeszkadzaja lyse glowy w telewizji, a jeszcze innym nieplodni z ich
        pragnieniem, z ich walka o dziecko. A szkoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka