Dodaj do ulubionych

Moja historia...

08.12.07, 16:09
Nie wiem czy ktoś mnie pamięta.Na forum jestem od 4lat.
Pół roku po ślubie zdecydowaliśmy się na dziecko...Pierwszy miesiąc
starań...nic,potem drugi....dziesiąty...Po roku poszłam do lekarza,zrobił mi
wszystkie podstawowe badania i powiedział,że nic tylko zachodzić w ciążę...Po
2latach zrobiłam laparoskopię,potem podeszłam do inseminacji...znowu nic...Po
3latach drugie podejście do inseminacji i też nic...Lekarze nie wiedzieli co
się dzieje bo wyniki podobno ok,męża też...Potem kuracja hormonalna,po której
wylądowałam w szpitalu ponieważ zostałam przestymulowana...
W końcu trafiłam do 6 lekarza.On powiedział,że mam PCO.Bardzo się zdziwiłam
ponieważ nigdy nie miałam żadnych objawów typu nadmierne
owłosienie,otyłość,problemy z cerą...Na początku mu nie uwierzyłam.
Aż w końcu podeszłam do tego co mi zaproponował.Przez miesiąc robiłam
zastrzyki w brzuch,potem była punkcja...wielki strach i transfer...i czekanie...
Teraz jestem w 14tyg ciąży.Wczoraj na usg lekarz pokazał nam płeć dzieckasmile
Kochane miałam załamania,traciłam nadzieję,nie chciałam już walczyć...ale
prawda jest taka ,że nigdy tak naprawdę się nie poddałam.
Życzę Wam wszystkim,żebyście nigdy nie traciły nadzieji...W końcu przecież się
uda!Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • joanna1980r Re: Moja historia... 08.12.07, 17:59
      czesc?? PCO o sa policystyczne jajniki?? jak twoj lekarz to
      zdiagnozowal-zastanawiam sie bo my probujemy od 4 lat, dziaisja
      mialam pierwsza inseminacje ale ja mam problemy ze skora i nadmierne
      owlosienie
    • ussa77 Re: Moja historia... 08.12.07, 19:40
      kinga 38 oczywiście ze cie pamiętam jestem tu od 2 lat , co prawda
      najpierw na staraniach bo myslałam ze nieplodnośc mnie nie
      dotyczy........ GRATULUJE!!!!
    • toyaa Re: Moja historia... 20.12.07, 21:56
      Kingo,
      poniekąd dzielę Twój, lecz obecnie jeszcze czekam na takie własnie szczęśliwe
      zakończenie.
      4,5 roku po ślubie, od 4 lat starania ...niestety bezskuteczne, teraz
      przygotowuje sie do 2 ICSI (pierwsze niestety nieudane, poroniłam w 6tyg).
      w styczniu 2 podejście, liczę na szczęśliwy koniecsmile
      pozdrawiam Cię serdecznie i cieszę się Waszym szczęściem!
      toyaa
      • toyaa Re: Moja historia... 20.12.07, 22:02
        Kinga,
        mam jeszcze pytanie,
        jak Twój organizm reagował na stymulację? (jakie brałaś leki?)
        czy przy PCO nie miałaś zbyt dużo drobnych pęcherzyków?
        ja właśnie wczoraj w 12 dc miała robione USG i lekarz powiedział, że wybiegam
        poza standardową stymulację. Jeden z jajników wyprodukował sporo drobnych
        pęcherzyków.
        W poprzednim podejściu było podobnie, dlatego miałam zmniejszone dawki leku aby
        uniknąć przesytymulowania. Teraz też kazał mi zmniejszyć dawki, ale wcześniej
        brałam Dipherelinę a teraz Decapeptyl. Może same te lekarstwa czymś się różnią.
        Jestem bardzo ciekawa Twoich doświadczeń.
        pozdrawiam, toyaa
    • ciapek7 Re: Moja historia... 22.12.07, 15:07
      super !
      niech rośnie zdrowo !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka