Witajcie!!
Dawno nie pisałam, zaglądam bardzo często. Od czerwca 2007
zrobiliśmy sobie z M przerwę z bieganiem po kinikach. Dwa nieudane
ICSI i dwie IUI. Myśleliśmy, że może akurat naturalnie....wyjazd do
ciepłych zakątków tego świata nie pomógł, mimo zachęceń lekarza,
który mówił, że warto sie wygrzac, bo wtedy może przy PCO będzie
owulacja. Niestety nie, a było naprawde gorąco

Zapomniał niestety o
bardzo złych parametrach nasienia

Tu upały raczej nie pomogą

Zaczynamy na nowo. Mamy cztery mrozaczki. Może tym razem sie uda.
Nasze plany wyznaczone przez lekarza to luty-marzec.Narazie
przygotowania.
Pozdrawiam.