Dodaj do ulubionych

Znowu o clo i owulacji część VI

09.06.08, 18:51
No to zakładam nowy wątek.
Polarna widzę że morze odłożyłaś stawiając na staranka.Mam nadzieję że nie
bedziesz miała powodów aby żałować.Trzymam kciuki za badania M.
Siwa obyś miała rację że skoro tamten i poprzedni wątek zakończył się
szczęśliwie dla Liska i Malwes to ten może będzie należał do Ciebie?
Malwes ale to bardzo dobrze że szybko dołączasz do forum o ciąży.Nie martw się
tym że zarazisz się od synka może to faktycznie niegroźne a zamartywianiem się
nie polepszysz sytuacji.
Diabełka wydaje mi się niemożliwe zapłodnienie przejżałej komórki bojeśli
pęcherzyk nie pęknie to się wchłania a nie później pęka.Wątpię w to żebyś
poroniła skoro późniejsze testy pokazały tylko 1kreskę.A nie brałaś
pregnylu?Bo on podobno może mieć wpływ właśnie na test ciążowy.
Obserwuj wątek
    • diabelka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.06.08, 20:12
      nie brałam pregnylu. słyszałam o tym, że przy przy PCO komórka
      jajowa częśto nie moze sie wydostać i pecherzyk pęka gdy jest juz
      przejrzały, tj. zbyt duży , wtedy komórka jojowa nie jest
      pełnowartościowa i nawet gdy dojdzie do zapłodnienia dochodzi do
      poronienia po krótkim czasie.
      • aneta-264 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.06.08, 21:45
        Czy są tego jakieś objawy? Ja przy owu mam kłucie. Ból promieniuje
        do nogi.Takie objawy mam tylko z prawej strony. Ten pęcherzyk mogę
        sama wyczuć ręką.Boli mnie przy siadaniu i wstawaniu.Zawsze
        słyszałam,że to normalne.Może i tak,może przesadzam martwiąc się
        tym. Czy macie takie objawy?
        • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.06.08, 22:24
          Aneta,
          Tak - owulacji często towarzyszy właśnie taki kłujący ból,
          promieniujący aż do pachwiny. Ja czasami nie mogłam się ruszyć.
          Kilka sekund, ale naprawdę dotkliwie.

          Mnie się wydaje, że niepełnowartościowa komórka jajowa nie zapołodni
          się - to znaczy nawet jak dojdzie do połączenia z plemnikiem to nie
          będzie się dzielić. Poronienie raczej wtedy, kiedy zarodek, już
          wszczepiony w macicy z jakichś powodów nie rozwija się.
          • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.06.08, 23:43
            No to zaczynamy nowy rozdział! Anulka, nie to żebym chciała Cię
            urazić, ale może Ty też byś się z nami pożegnała? Siwa, wiesz, że
            Tobie życzę jak najlepiej, ale ta nasza zakładająca kolejne części
            wątku, jakaś taka oklapnięta jest, nie? wink. A to już czas smile.
            Następną częś założę ja, a Wy będziecie już tylko wizytować smile.
            Malwes, nie jest powiedziane, że złapiesz infekcję, a niezręcznie to
            się możesz poczuć dopiero w trzecim trymestrze wink. Twoja ciąża daje
            nam wiarę w to, że może nam się też uda smile, więc Ty też nam jesteś
            potrzebna i zaglądaj do nas często!
            Jeśli chodzi o ból owulacyjny, to też tak mam a komórka jajowa może
            zostać zapłodniona tylko przez 24 godziny, więc chyba poronienie
            odpada, a jeśli nawet tak się stało to jest to poronienie
            fizjologiczne, które nie wpływa znacząco na organizm.
            I dalej do dzieła!
            W tym cyklu ja odpuszczam i dziewczyny oddaję Wam wszystkie dostępne
            mi fluidy ciążowe. Nie zmarnujcie ich i uśmiechnijcie się smile
            • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 10.06.08, 06:35
              Aneata często dziewczyny piszą właśnie o takich bólach przy owu ale nie u
              każdej one występują.
              Diabełka takie komórki się nie zapładniają bo są niepełnowartościowe jak
              napisałaś a zresztą gdyby taka późno uwolniona komórka się zapłodniła to
              musiałaby w ekspresowym tempie dotrzeć do macicy i się zagnieździć by @ w
              terminie przy takim czymś była poronieniem.
              Malwes trzymam kciuki za Ciebie i kruszynkę.Mam nadzieję że nas nie opuścisz i
              będziesz do nas zaglądać i pisać co i jak z ciążą?
              Polarna no pewnie żebym się pożegnała i to chciałam w tym cyklu ale jak wiesz
              nie wyszło.A zresztą choćbym była w ciązy to i tak bym Was nie zostawiła tak
              same sobie.Mi zakładanie nie przeszkadza tym bardziej że kończą się one
              szczęśliwie dla dziewczyn.Mam nadzieję ze w tym odpuszczonym cyklu wpadniesz jak
              śliwka w kompot bo podobno tak się często dzieje.
              U mnie dziś spadła tempka i brzuch pobolewa więc pewnie lada dzień @ zawita.
              • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 10.06.08, 09:36
                Polarna zgadzam się z Tobą w 100% co do Naszej Anulki...ale mam
                nadzięją że my też za niedługo będziemy sie przenosić na wątek
                ciążowy.A puki co u mnie 2 cylk bez leków dziś 10dc i coś się
                zaczyna dziać w lewyn jajniku.W cym cyklu mogę mieć wcześniej
                ewentualną owulkę bo @ trwała co prawda jak zawsze 5 dni ale 3
                miałam normalne krwawienie a ostatnie 2 tylko małe plamienie.Ok już
                nie wynajduje teori na siebi za tydzień Provita i zobaczymy
                wtedy,jednak szkoda trochę że to będzie 18 dc mało można zobaczyć
                może zresztą sama nie wiem.
                A tak z innej beczki to musze wam się pochwalić bo rozpiera mnie
                szczęście!!!jestem na pierwszym roku studiów (mam prawie 28lat)i w
                zaszły weekend miałam zaliczenia i egzaminy i tak:angol 5;socjologia
                5;zarządzanie 4;statystyka 5 i informatyka Excel 5,czy może byc
                piękniej jak dla mnie to chyba nie jednak zostało mi jeszcze 3
                egzaminy z których też mam nadzieje pójdzie ok.Jeszcze jedno w
                zeszłym semestrze też było ok poza jednym egzaminem z którego facet
                oblał 127 osób na 210,i właśnie przez to że mam poprawiony tamten
                egzamin to 2 też się liczy do średniej i przez to stypendium(ok
                400zł) przejdzie mi koło nosa bo trzeba mieć śr 4,30 a ja mam 4,29 i
                co wy na to haha.
                • bienias.m Re: Znowu o clo i owulacji część VI 10.06.08, 10:16
                  A ja mam dziś doła,zrobiłam test po 18 dniach od owulacji, ale
                  wyszła jedna kreche a okresu nie ma, tylko takie delikatne planienie
                  od wczoraj brunatne raz na jakiś czas sad Oczywiście miałam podany
                  pregnyl po clo więc wiedziałam kiedy była owulacja.
            • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.08.08, 08:27
              polarna77 napisała:

              > No to zaczynamy nowy rozdział! Anulka, nie to żebym chciała Cię
              > urazić, ale może Ty też byś się z nami pożegnała? Siwa, wiesz, że
              > Tobie życzę jak najlepiej, ale ta nasza zakładająca kolejne części
              > wątku, jakaś taka oklapnięta jest, nie? wink. A to już czas smile.
              > Następną częś założę ja, a Wy będziecie już tylko wizytować smile.
              > Malwes, nie jest powiedziane, że złapiesz infekcję, a niezręcznie to
              > się możesz poczuć dopiero w trzecim trymestrze wink. Twoja ciąża daje
              > nam wiarę w to, że może nam się też uda smile, więc Ty też nam jesteś
              > potrzebna i zaglądaj do nas często!
              > Jeśli chodzi o ból owulacyjny, to też tak mam a komórka jajowa może
              > zostać zapłodniona tylko przez 24 godziny, więc chyba poronienie
              > odpada, a jeśli nawet tak się stało to jest to poronienie
              > fizjologiczne, które nie wpływa znacząco na organizm.
              > I dalej do dzieła!
              > W tym cyklu ja odpuszczam i dziewczyny oddaję Wam wszystkie dostępne
              > mi fluidy ciążowe. Nie zmarnujcie ich i uśmiechnijcie się smile


              Przypomniał mi się wątek na początku jak napisałaśsmile
    • agnes1704 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 10.06.08, 15:50
      dziewczyny, jestem na clo I cykl. Dziś jest 5, a może 6 dzień po owulacji.
      Zauważyłam, że pojawił się śluz zmieszany z nitkami krwi, ale nie jest to jakaś
      duża ilość - wszystko zalega w pochwie i nie wydostaje się na zewnątrz. Jestem
      przestraszona całą sytuacją, mój gin nie odbiera telefonów, a mam dopiero się
      pojawić u niego po miesiączce - ew, pozytywnym teście. czy macie jakieś
      doświadczenia związane z takimi plamieniami?
      • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 10.06.08, 20:11
        Anulka, ale zaraz zaczynasz nowy cykl i nowa szansa przed Tobą. I
        mam nadzieję, że nie opuściłóabyś nas tak całkiem smile. Siwa, to
        wielkie gratulacje!!! A z tą średnią to faktycznie niezły numer, o
        0,01% no9 nie mogę! To ucz się dziewczyno i powodzenia (nie tylko na
        egzaminach). A jaki to kierunek?
        Bienias, zrób betę, bo sikane testy potrafią być zawodne, wtedy
        będziesz mieć wszystko czarne na białym.
        Agnes, nie chce Cię nakręcać, ale to może być plamienie
        implantacyjne...smile. Trzymam kciuki!
    • mona79.1 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 10.06.08, 21:14
      cześc dziewczyny, dopisuje się do nowego wątku mam nadzieje że dla
      wielu z nas będzie szczęsliwysmile w czerwcu podchodze do III IUI dla
      mnie ostatniej no i tym razem może zakończonej szczęśliwie, w sobotę
      jade na ocenę owu i w przyszłym tygodniu pewnie będę miała IUI,
      cieszę sie że malwes się udałosmile
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.06.08, 06:21
        Siwa gratuluję egzaminów szkoda że to stypendium przejdzie Ci koło nosa.A może w
        tym cyklu Ci się uda i provita nie będzie konieczna?
        bieniaś ja też tak kiedyś miałam i @ była bardzo skąpa.A moze beta coś jeszcze
        wyjaśni nie myślałaś by zrobić?
        agnes1704 to może być implantacyjne plamienie więc nie panikuj nie denerwuj
        się tylko czekaj.
        mona79.1 trzymam mocno kciuki by ostatnie IUI było szczęśliwe.
        Polarna no masz rację nowy cykl -dziś @ przyszła i w piątek do gina pewnie
        pójdę.A dlaczego pomyślałaś ze Was opuszczę?Nie miałam takich myśli w ogóle.Może
        trochę zdołowana ale Wy jakoś podnosicie mnie na duchu więc się jeszcze nie
        poddałam i walczyć w tym cyklu pewnie będę.
        • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.06.08, 10:13
          Anulka - późno u ciebie ta @. Najgorsze pierwsze 2 dni z @, później
          znowu pojawia sie nadzieja, nie?
          Mona-mam nadzieję, że tym razem IUI się uda.

          Ja juz skończyłam brać clo, dzisiaj 7 dzień cyklu, w piatek idę na
          usg i później we wtorek - o ile piątkowe usg coś dobrego pokaże. Z
          jednej strony sie cieszę że to już 4 i ostatni cykl z clo a z
          drugiej strony martwię się że brak efektów wymiernych.
          Do nowej kliniki zapisuje sie dopiero na lipiec (takie procedury),
          mam nadzieje że starczy dla mnie numerków.
          • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.06.08, 11:34
            Witam wszystkie!

            Ciągle tu u Was jestem,bo jakoś mi tak raźniej z Wami.Powiem Wam
            szczerze,że co prawda czytam forum ciążowe,ale jeszcze nie miałam
            odwagi się odezwać.Taki irracjonalny strach.
            Widzę,że starania w toku i u każdej z Was w innym
            momencie.Oczywiście za wszystkie trzymam kciuki i mocno wierzę,że
            tym razem się uda....

            A co u mnie?Wczoraj byłam na trzecim już ciążowym usg.Dzidzia ma
            dwie rączki,dwie nóżki i fika koziołki,aż gin stwierdził,że to
            bardzo energiczne dziecko.Jak mamusiasmilePoza tym wszystko inne w
            porządku,czyli nic się nie odkleja,szyjka odpowiedniej długości itd.
            Nie ma powodów do plamień,które zdarzyły się ze dwa tygodnie
            temu.Gin zmartwił się tylko tym,że bardzo szybko przybieram na
            wadze,co nie jest wskazane w moim przypadku.Ale sytuacja z moją wagą
            nigdy nie wyglądała dobrze.A na dodatek przed ciążą rzuciłam
            palenie,co spotęgowało przyrost wagi.Nie ukrywam,że bardzo mnie to
            martwi,bo trudniej donosić ciążę,bo cukrzyca ciążowa itd.
            Powiedzcie,jak nie przytyć za dużo????

            Przepraszam,że tak się wygadałam ...
            • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.06.08, 15:39
              Mona, oby tym razem się udało! Balbina 7 dzień to już fajny dzień,
              bo teraz wszystko nabiera tempa...aż do momentu oczekiwania smile.
              Lisku, fajnie, że do nas zaglądasz smile. To wspaniale, że dziecko
              dobrze się rozwija (zbieraj siły na uganianie się za nim skoro już
              takie energicznesmile). A jeśli chodzi o przyrost wagi w ciąży, to ja
              na początku przybrałam 5 kilo. Cały czas mnie mdliło i jedyną radą
              było zjedzenie czegoś. Ale tak patrząc z perspektywy czasu to mogłam
              rozcieńczać sok pomarańczowy (potrafiłam wypić 2-3 l dziennie) wodą,
              nie jeść późno (tylko jakieś owoce czy jogurty). Od słodyczy mnie w
              ciąży odrzuciło, więc przynajmniej tyle.A jeśli chodzi o rzucanie
              palenia to ja rzuciłam prawie pół roku temu i przytyłam 5 kilo, z
              którymi nie mogę sobie jakoś poradzić. Może spróbuj jeść zamiast
              kolacji michę fasolki szparagowej, kalafiora, truskawek czy
              czereśni. Teraz jest tego tyle, że coś dla siebie znajdziesz, a to
              tylko na zdrowie smile.
              U mnie dziś 7 dc, i postanowiłam go wykorzystać (ten cykl) na
              rozprawienie się właśnie z dodatkowymi kilogramami (dla zabicia
              czasu i nie myślenia o zmarnowanym kolejnym miesiącu) więc też się
              staram tak jeść.
              Pozdrawiam !
              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.06.08, 21:43
                lisku fajnier że wpadasz i piszewsz że z maleństwem w brzuszku Ok.To dodaje
                nadziei nam wszystkim.
                balbina mam nadzieję ze u Ciebie teraz już szybko poleci czas i za kilka dni już
                będą staranka potem tylko ta niepewność czy się udało.J aprzy lekach mam cykle
                32dniowe więc ta była raczej w terminie.
                Polarna oby odchudzanie zmieniło Twoje plany o 180stopni bo mam znajomą która
                zaczęła się odchudzać i zaszła w ciążę więc teraz się już nie odchudza bo nie
                chce mieć kolejnego brzdąca.
                Wiecie co dziewczyny zaczęłam się zbierać psychicznie i tak jak balbina pisała
                kolejna @ i nowe szanse a tu się dziś u gina okazało że szans nie ma i z
                leczenia nici bo mam na lewym jajniku torbiel 5cm.Ot i tyle z moich nadziei na
                drugiego smerfa-2miesiące przerwy a ja nie wiem czy to ma jeszcze sens
                próbować,Uciekam do łóżeczka bo najadłam się relanium i odpływam.
                • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 12.06.08, 12:39
                  Anka, no co Ty!!!! Ja teraz jestem w trakcie 2-giego cyklu przerwy i
                  powiem Ci, że te cykle jakoś szybciej przelatują niż te z lekami smile.
                  A tak wogóle, to przyda Ci się troszkę oddechu, złapiesz dystans,
                  zajmiesz się czymś innym, odwrócisz na chwilę myśli od tego tematu.
                  To dobrze robi, serio- popatrz na mnie smile. Tylko nie zamartwiaj się
                  tą przerwą i nie denerwuj! Poprostu tak ma być, "i to nawet lepiej
                  się stało, że tak wyszło bo mogę..." tu wstawić co komu pasuje. Ja
                  tak robię i działa. Będzie dobrze, zobaczysz smile. Przecież jesteśmy
                  wszystkie umówione na zjazd z dzieciakami w przyszłości, pamiętasz?
                  Trzymaj się i nie daj się smile
                  Pozdrowienia dla wszystkich
                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 12.06.08, 14:57
                    Zgadzam się z Polarną w 100%,to tylko tak długo się wydaje te 2
                    tyg.Ja jestem w drugim cyklu bez leków i naprawdę myślałam że tracę
                    czas tym czekaniem na wizytę w Provicie,ale teraz myślę że dobrze
                    się stała i bardzo dobrze mi i M ta przerwa zrobiła.M się załamał
                    trochę po wizytach u tamtego lekarza i powiem szczerze jak bym w
                    zeszłym cyklu miała śliczną owulkę to i tak nic by z tego nie
                    wyszło...bo niby jak na odległość.Teraz jest całkiem inaczej ja
                    odpoczęłam M też i jest super jakoś tak spokojniej,chociąż zaczynam
                    coraz częściej myśleć o wizycie bo to już 18.Anulka zobaczysz że
                    nawet się nie obejrzysz a będzie po wszystkim,i głowa do góry bo coś
                    mi się wydaje że nam ostatnio coraz częściej doła łapiesz a tak być
                    nie może.
                    Lisku długo milczałaś ale na twoje szczęście się odezwałaś.super że
                    wszystko jest ok aby tak dalej.
                    Baby ale Ciebie coś długo nie ma odezwij się do Nas chyba że
                    zmieniłaś forum.
                    • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 12.06.08, 18:02
                      Anulka,
                      Ja wiem, że to wkurzające ale może te 2 m-ce odpoczynku faktycznie
                      zrobią dobrze. Ja w tamtym roku jesienią robiłam podejścia do
                      maluszka i powiem Ci, że byłam nakręcona na maxa - odstawiłam
                      tabletki i praktycznie najchętniej zaczęłabym od clo. Chciałam zająś
                      w ciągu 2 m-cy bo niestety czesto choruję i nie chciałam pierwszego
                      trymestru wczesną zimą. Jednak nic się nie składało - dostałam
                      propozycję zmiany pracy (nie skorzystaław w końcu), mąż jakoś był na
                      nie...wkurzałam się ale odpuściłam. I z perspektywy czasu wiem, ze
                      dobrze się stało bo i młody niesamowicie chorował w przedszkolu
                      (pierwszy rok) i my z mężem uporaliśmy się z wieloma sprawami, i w
                      pracy super się ułożyło. Tamten moment nie był dobry.

                      Lisku - najlepsza metoda to jeść często ale małymi porcjami. Przy
                      długich przerwach będziesz bardziej głodna i w efekcie zjesz więcej.


                      A ja siedzę do końca tyg na zwolnieniu - brzuszek pobolewa ale jakoś
                      tak bardziej żołądkowo - wszystko co zjem mnie nadyma i,
                      przepraszam, nie mogę się jakoś "odbączyć" smile. I wkurzyłam się dziś
                      bo jeszcze się nie zdecydowałam czy chcę prowadzić ciążę u starego
                      lekarza czy u pani dr z Invimedu - chciałam dziś się dostać do
                      starego na wizytę, zjechałam pół miasta i okazało się, że dziś
                      wyjątkowo nie przyjmuje a jeszcze wczoraj o 21.00 twierdzili, że
                      jest na pewno...wrrr.
                      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 12.06.08, 23:05
                        Wiem dziewczyny ze to może mi pomóc w końcu odpocznę od clo tylko że ja się już
                        zaczęłam podnosić a tu taka niespodzianka w postaci torbieli a plan był taki że
                        jeszcze jeden cykl z clo a potem przerwa i inne plany a tu masz przerwę trzeba
                        zrobić już i nie ma starnek.Gin mówił o jakiś lekach laparo ale ja po
                        wczorajszym dniu nie jestem w stanie się zastanawiać co byłoby lepsze i na co
                        się zdecydować.Na już wiem ze do kolejnej wizyty zabraknie mi metformaxu więc
                        muszę iśc po receptę a potem do gina pójdę za 2miesiące bo przy następnej @ gina
                        akurat nie będzie ba ma 2tyg urlopu więc nawet gin będzie mógł ode mnie
                        odpocząć.Przepraszam dziewczyny za smuteczki.Obiecuję już nie smucić a tylko Wam
                        kibicować w starankach.
                        • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 13.06.08, 15:28
                          Anulka, od tego jesteśmy, żeby smuteczki razem przerabiać - w
                          radosnych chwilach to wszyscy chętnie uczestniczą wink ale też czasami
                          trzeba się wyżalić. Kto nas zrozumie lepiej niż my same?

                          Anulka - a Ty pamiętasz jak Ciebie bolał brzuch przy pierwszej
                          ciąży? Mnie pamiętam że łapały skurcze i one bolały wcale nie tak
                          dołem tylko tak trochę całym brzuchem - podobnie jak człowieka
                          biegunka złapie - czasem tak "jeździ" po brzuchy od góry do dołu.
                          Teraz się trochę denerwuję bo niby boli mniej i nie każdego dnia tak
                          samo - ale od czasu do czasu mocno zakłuje i bardziej z prawej
                          strony - nie pamiętam już kurczę, czy mnie wtedy tez bradziej bolała
                          prawa czy obie równo. Nie ma sensu przyspieszać wizyty u gina chyba
                          bo to 5 tydz więc pewnie nawet miałby problem ze znalezieniem
                          pęcherzyka....

                          No nic, kupiłam kilka książek z serii "Pan Samochodzik" i
                          usiłuję "odmłodnieć" smile
                          • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 13.06.08, 15:44
                            malwes to 9dmładzaj sie dziewczyno odmładzaj.Mnie bolał właśnie cały brzuch ale
                            takie pobolewania po bokach mocniejsze też występowały i pytałam gina o to a on
                            stwierdził że to wiązadła macicy się rozciągają.Zbieram się powoli w sobie i mam
                            nadzieję że jakoś się pogodzę z tym co teraz jest i cierpliwie będę czekać na
                            zielone światło dla starań.A co do dzielenia się smutkami no właśnie sobie
                            uświadomiłam że nie mam komu się wyżalić bo jedna dobra zajęta jutzrejszym
                            ślubem córki druga zabiegana bo tydzień temu jej mąz wyjechał i jest sama z
                            2dzieci....
                            • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 13.06.08, 16:37
                              Szkoda anulka że ta torbiel ci się zrobiła, ale tak to już jest -
                              jak nie urok to ... A odnośnie tego żalenia, pisz śmiało co ci do
                              głowy przyjdzie, my cię wysłuchamy, może to nie to samo co rozmowa
                              twarzą w twarz ale kto cie lepiej zrozumie jak nie my?
                              Ja robiłam rano usg, w innym miejscu niż do tej pory, lekarka
                              powiedziała, że wszystko jest książkowe ale wcale mnie to nie
                              cieszy. Jak na 9 dc endometrium tylko 6 mm, w jednym jajniku
                              pęcherzyk 14 mm w drugim 19 mm. No i tak sobie wykombinowałam,że
                              zastrzyk zrobie w niedzielę rano a następne usg we wtorek. Martwi
                              mnie ten pęcherzyk 19 milimetrowy bo tak ciut przy duży ale podobno
                              jest wewnątrz jajnika i torbiel wykluczyła. Aj tam z resztą, co ma
                              być to będzie, choćbym na głowie stawała to nic mi to nie pomoże.
                              Malwes pozdrowienia dla ciebie, a poza tymi bólami jak sie czujesz?
                              • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.06.08, 10:49
                                Dziewczyny, no co Was tak wymiotło? Mam nadzieję, że wszystko OK.
                                Przeżywacie Euro 2008?
                                Wzywam Was do raportu!
                                • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.06.08, 11:38
                                  Cisza jak makiem zasiał. Anulka nam się załamała, a reszta?
                                  Masz rację polarna, przeżywamy euro2008. Szkoda, bardzo wielka
                                  szkoda, mamy takiego przystojnego bramkarza... Pooglądałabym go
                                  jeszcze.
                                  A tak wracając do tematu to idę po południu na usg sprawdzić czy
                                  cokolwiek pękło. Zapisałam się na 1 lipca do nowej kliniki, to chyba
                                  ostatnia deska ratunku.
                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.06.08, 18:49
                                    Ja się melduje,nie zaglądałam bo miałam remont i trwającą cały czas
                                    sesje sad.Jutro idę na pierwszą wizytę do Provit i zaczynam się
                                    trochę bać aby nie okazałao że jest beznadziejnie.Jak wrócę to się
                                    odezwe.Pa.
                                    • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.06.08, 21:39
                                      Balbina no cóż orłów w piłce to my nie mamy niestety więc tego się można było
                                      spodziewać.Trzymam kciuki by wizyta w nowej klinice nie była potrzebna bo
                                      obiecująco duży był pęcherzyk.Mam nadzieję ze już jesteś po USG i że pękł
                                      pęcherzyk a teraz tylko czekanie na zrobienie testu.
                                      Siwa trzymam kciuki za wizytę w Provicie oby same dobre wiadomości były.
                                      Polarna a Ty co gdzie nowe wiadomości od Ciebie?
                                      A u mnie na cóż brzucho boli po lewej stronie(tam jest torbiel)Ta @ była bolesna
                                      jak diabli i to szczególnie po prawej stronie i gin podejrzewa że to
                                      endometrioza-jeszcze tego mi brakuje.Jakoś się pozbierałam bo przecież jakoś
                                      muszę funkcjonować łykam sobie ziołowe tabletki uspokajające jak mam gorsze
                                      momenty i jest dobrze
                                      • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.06.08, 22:00
                                        no proszę, jest nasza anulka. Głowa do góry kobieto! On podejrzewa,
                                        nie powinien cię straszyć dopóki nie jest pewien. Nie myśl narazie o
                                        tym bo się zadręczysz. Będzie dobrze.
                                        Siwa powodzenia na wizycie.

                                        Wiecie co mi się zrobiło??? Chyba mam przesyt hormonów bo na każdego
                                        faceta patrzę jak na obiekt seksualny, a męża nie ma i nie wiem czy
                                        dzisiaj wróci. I co tu zrobić?!
                                        Odnośnie usg - miałam owu w prawym jajniku, tu gdzie pęcherzyk był
                                        mniejszy a w lewym jeszcze jest pęcherzyk 15x20 mm. I zaczyna się
                                        odliczanie - najgorszy czas. Jeśli nie dostanę wcześniej okresu
                                        to ostatniego czerwca sprawdzam bo 1 lipca wizyta w pro-vivo.
                                        • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 18.06.08, 07:19
                                          Jestem jestem a dlaczego miałoby mnie nie być?Zbieram się psychicznie i zaglądam
                                          tu bo Wam nadal mocno kibicuję.Decyzja o rezygnacji z dalszego leczenia jeszcze
                                          nie zapadła więc zagladam tu. Balbina on mnie nie chciał straszyć-tylko po tym
                                          co mu powiedziałam o tym jak bolesne są @ szczególnie z prawej strony.Na już nie
                                          może tego sprawdzić bo mAłych ognisk nie widać na USG więc tym to ja się aż tak
                                          nie przejmuję.
                                          • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 18.06.08, 18:08
                                            Dziewczyny ja już nie mam siły wszystko się wali siedzę i wyje z tej
                                            bezsilnościi pytam już nie wiem kogo dlaczego to Ja mam takie
                                            problemy.Dopiero co mówili w TVN 24 że ta 14 letnia dziewczyna co
                                            zaszła w ciąże dziś poddała się ABORCJI... zostawie to jednak bez
                                            komentarza bo mnie coś trafi zaraz.
                                            Rano byłam w Provicie wizyta nawet ok ale to paradowanie z gołą dupą
                                            przez pół gabinetu wibiło mnie całkowicie.Kurcze tak sobie
                                            pomyślałam ilu jeszcze będzie mnie oglądać z każdej strony.Diagnoza
                                            taka-hipoandrogenizm czy coś takiego chodzi o to że mam za dużo
                                            męskich hormonów (testosteron) no i PCO ale nie do końca stwierdzić
                                            to można bo mam regularne @ a jeśli chodzi o M to ilość plemników ok
                                            ale są trochę mało ruchliwe ale jeśli chodzi o IUI to jest ok.Lekarz
                                            powiedział że dobrze byłoby zacząć od HSG aby nie tracić czasu na
                                            IUI które mogą nie przynieść efektu właśnie z tego powodu.Więć 1 dc
                                            mam zadzwonić i umówić się na HSG.Od 2 do 11 dc mam brać tabletki na
                                            obniżenie tych męskich hormonów a od 3 do 7 dc mam brać CLO i 10-12
                                            dc usg i jak będzie ok to IUI.Więc niby nie ma tragedi ale dziś mi
                                            tak wybiło że na prawdę mam dosyć wszystkiego.
                                            Miałyści robione HSG jak to wygląda boli to i czy trzeba się do tego
                                            jakoś przygotować,Ja wiem tylko tyle że takie badanie robi się
                                            między 8 a 12 dc.
                                            Sorki dziewczynki że tak nerwowo,ale...
                                            • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 18.06.08, 22:03
                                              Siwa tu się z Tobą zgodzę intymności to u tych ginów nie ma wcale-mało ze
                                              najczęściej facet to jeszcze musisz przechodzić bo fotel z jednej strony
                                              gabinetu a USG z drugiej no a facet sobie zerka.Ja z tym przy moim obecnym ginie
                                              nie mam już problemu ale na samą myśl o innym ginie mam w oczach przerażenie i
                                              mega stracha-zbadał mnie jeden kiedyś tak że bolało jak diabli i jescze plamiłam
                                              przez pół dnia a żeby tego było mało to jeszcze pielęgniarka skomentowała moje
                                              krocze-trauma na całe życie normalnie.To jest dla mnie teraz dużym problemem
                                              który powstrzymuje mnie przed wizytą w klinice tak jak Ty to zrobiłaś.Dobrze że
                                              gin zaraz Ci zaplanował leczenie przynajmniej nie będziesz traciła czasu.Co do
                                              tej dziewczynki wolę się też nie wypowiadać bo też mnie coś trafia.
                                              Co do HSG to ja miałam i wyglądało to u mnie trak:Tuż przed badaniem podali mi
                                              dolargan dożylnie a że się okazało że jestem na niego uczulona(nie wiedziałam o
                                              tym ) to "odpłynęłam"więc chwilkę to trawało aż mnie docucili.położyłam się na
                                              stole do RTG gin założył wziernik potem uchwycił takim szczypczykami szyjkę
                                              macicy no i taką specjalną strzykawką podawał kontrast(mi podawał normalną
                                              strzykawką bo ta z zestawu do HSG nie weszła do pochwy)i to tak podanie kontrast
                                              zdjęcie drugi raz kontrast i zdjęcie i 3raz kontrast i fotka>Trochę boli ale da
                                              się przeżyć.Ja plamiłam jakieś 2-3dni.Ja jeszcze przed HSG miałam posiewy
                                              robione i dopiero jak wyszedł jałowy to gin zdecydował się na HSG.Teraz też mnie
                                              to chyba czeka bo coś ostatnio gin wspominał...Ja to się dopiero rozpisałam.
                                              Do gina miałam iść dopiero po jego urlopie ale chyba pójdę wcześniej bo brzuch
                                              boli jak przy @ po bokach i boję się że ta torbiel jeszcze urosła.
                                              • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 19.06.08, 10:06
                                                Siwa,

                                                ja miałam hsg w znieczuleniu ogólnym.W gabinecie były trzy osoby -
                                                mój gin,anestezjolog i pielęgniarka.Anestezjolog wypytał mnie o
                                                choroby i leki, jakie przyjmuję.W tzw.międzyczasie rozebrałam się od
                                                pasa w dół i wdrapałam sie na wielki stół taki do
                                                rentgena.Anestezjolog założył mi wenflon,dał zastrzyk i koniecwink
                                                Resztkami świadomości zobaczyłam jak mój gin podchodzi do stołu z
                                                jakimś sprzętem (duża strzykawka?).Potem zobaczyłam jak sufit nade
                                                mną wiruje.A potem usłyszałam ciepły głos pielęgniarki - proszę
                                                wstać już po wszystkim.Wtedy w gabinecie był już mój m i pomagał mi
                                                się ubrać,bo byłam lekko wstawionawinkNa korytarzu czekaliśmy jakieś
                                                20 minut,po których dostaliśmy zdjęcie i opis.Przed badaniem co
                                                najmniej 6 godzin nie mogłam jeść.I na badanie poszłam już z
                                                podpaską w strategicznym miejscu.Całość wspominam dobrze,choć po
                                                powrtocie do domu czułam niewielki ból i lekko krwawiłam jeszcze
                                                następnego dnia.Ta przyjemność kosztowała mnie 350 zł.
                                                Nie masz sie czego bać.Ja naczytałam się w necie przed badaniem
                                                różnych głupot i byłam mocno zestresowana,a okazało się to zupełnie
                                                niepotrzebne. Głowa do góry!
                                                • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 19.06.08, 12:10
                                                  Hej Dziewczyny,

                                                  Co do tej 14 latki to ja mam mieszane uczucia - to znaczy to co
                                                  zrobiła jest straszne ale tak naprawdę to martwi mnie to, że za tym
                                                  wszystkim stoi pewnie ogrom niewiedzy, głupoty, braku wychowania.
                                                  Bardziej mnie smuci to, że z tej dziewczyny to jeszcze mogą
                                                  być "ludzie" (akurat to mnie nie martwi) ale być może wtedy dotrze
                                                  do niej kiedyś co zrobiła i będzie jej może z tym bardzo trudno żyć.
                                                  Z drugiej strony za tym wszystkim też stoi jakiś lekarz gin i jakiś
                                                  anestezjolog...ciekawe czy zrobili cokolwiek aby tak naprawdę
                                                  uświadomić tej dziewczynie wagę decyzji którą podjęła no i też
                                                  wykonali zabieg. Nie wiem czy ona w tym wszystkim nie jest jakoś
                                                  poszkodowana...może jestem dziwna ale wydaje mi się, że współżycie w
                                                  wieku lat 14tu to wcale nie współżycie? Rozumiecie o c mi chodzi,
                                                  tego w TYM wieku nie da się przeżyć tak jak powinno to być i co to
                                                  ddziecko z tego wszystkiego wyniosło....?

                                                  Anulka - nie jestem pewna na 100% ale wydaje mi się, że endometriozę
                                                  wykrywa się jakimś badaniem z krwi - tym samym, które służy do
                                                  wykrywania jakigoś tam nowotworu - ono "przy okazji" może
                                                  potwierdzić endo tylko nie wiem czy w każdym stadium. Może zapytaj
                                                  lekarza.

                                                  Siwa - rozumiem z tymi ginami, choć ja się już uodporniłam po ciąży
                                                  z Szymonem bo tak się tam w szpitalu mnie na ogladali że teraz mi to
                                                  rybka. Mam wrażenie, że takiego gina to naprawdę ani moja ani żadna
                                                  inna pupa nie rusza. Może do tekiego gina trzeba po prostu zawsze w
                                                  spódnicy.

                                                  A ja byłam kilka dni w pracy ale znów na zwolnieniu. Wystraszyłam
                                                  się wczoraj bo zaczęłam podplamiać taką brązową wydzieliną - okazało
                                                  się, że to rozpulchniona szyjka, z malutkiem polipem i to nie jest
                                                  groźne. Za to wiem, że maluszek będzie jeden i miał wczoraj 1 czy 2
                                                  dniowe serduszko.

                                                  Leżę w wyrku dziś i się lenię, zrobiłam zakupy przez net i mam
                                                  zamiar solidnie odpocząć, mam chwilę, bo młody w przedszkolu.

                                                  Mam nadzieję, że w nowej klinice będzie ok.
                                                  Ja z kolei nie mogę się zdecydować u kogo prowadzic ciążę - moja
                                                  kochana pani dr jest w UK a innym nie umiem zaufać. No i nie wiem
                                                  czy chciałabym wracać na bezduszną Karową. Staram się odsuwać
                                                  wszystkie lęki ale jest ciężko - ciąglę się boję, że coś zobaczę na
                                                  wkładce więc aż się boję biegać do toalety.
                                                  • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 19.06.08, 16:57
                                                    Malwes,wiem co czujesz z tym bieganiem do toalety.Miałam (i w części
                                                    mam nadal) to samo.Jednak u mnie gin powiedział,że plamienia nie są
                                                    spowodowane niczym.Ot tak po prostu - czasem bywa.Później
                                                    stwierdził,że to pewnie nadmiar emocji,nerwy,przeogromna radość z
                                                    ciąży i jeszcze większy strach o nią.Na te moje nerwy brałam
                                                    uspypiające różowe tabletki i leżałam plackiem ponad miesiąc.Niby
                                                    nadal mam leżeć,ale już od co najmniej trzech tyg.plamienia nie
                                                    wróciły i "troszkę" się ruszam.Poza tym od samego początku jestem na
                                                    zwolnieniu i wiem,że będę do końca.

                                                    pozdrawiam ciepło
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 19.06.08, 21:38
                                                    dziewczyny mam ważne pytanie.Na wątku "lipcowe IUI" jedna dziewczyna
                                                    napisała mi że nie powinno się robić w tym samym cyklu HSG i IUI.Czy
                                                    któraś z was miała może tak robione.To jest ponoć wybitny
                                                    specjalista ale wiecie to lekarz a mi już naprawdę trudno uwierzyć
                                                    lekarzom.HSG w Provicie kosztuje 400zł a IUI 500zł,wiem że IUI nie
                                                    zawsze wychodzi i to za pierwszym razem ale dla mnie wydać 500zł na
                                                    IUI która i tak się nie uda przez HSG w tym samym cyklu to nie
                                                    najlepsze rozwiązanie.Kurcze i znowu problem czy robić IUI czy nie
                                                    na HSG idę na pewno.Zresztą teraz i tak mam tyle wydatków,2 sierpnia
                                                    mam ślub brat że każdą złotówkę muszę przemyśleć nie mówięć już o
                                                    500zł.Nie zrozumcie że chce na tych sprawach oszczędzać nie nie
                                                    tylko jak policzę ile już wydaliśmy na badania które okazywały się
                                                    niepotrzebne to same wiecie,a jak bym miała pewność tak jak że HSG
                                                    nie ma wpływu negatywnego na IUI w tym samym cyklu ti idę bez
                                                    wachania.dziewczyne piszcie jak to było u was a z tego co pamiętam
                                                    to chyba Lisek miała HSG i IUI za pierwszym razem udaną zresztą smile
                                                  • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 20.06.08, 11:41


                                                    Siwa,

                                                    nie wiem jak dokładnie jest z tym hsg i iui w tym samym cyklu,ale
                                                    powiem Ci jak było u mnie.Otóż, hsg miałam pod koniec stycznia,a iui
                                                    w drugiej połowie kwietnia.W styczniu gin nawet nie przypuszczał,nie
                                                    sugerował,że może potrzeba być iui.

                                                    A jeśli chodzi o pieniądze to doskonale Cię rozumiem i
                                                    podejrzewam,że żadna z nas się Tobie nie dziwi.Ja też liczyła każdą
                                                    złotówkę zanim wydałam,co nie znaczy,że nie chciałam tych badań
                                                    itd.Finansowo było mi bardzo trudno (i ciągle jest),ale jakoś powoli
                                                    dajemy radę.Dla porównania: tak jak pisałam, u mnie hsg - 350 zł,
                                                    iui - tyleż samo (nie licząc oczywiście leków do stymulacji i
                                                    codziennych wizyt z usg).Ale to była moja pierwsza i ostatnia iui i
                                                    to się liczy najbardziej!Czego i Tobie,Siwa,życzę!
                                                  • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 19.06.08, 21:43
                                                    Lisku, ja w pierwsze ciąży też plamiłam ale potem mocniej, z tym, że
                                                    ja za każdym razem wiedziałam co jest przyczyną, nie zdażyło mi się,
                                                    żeby lekarz powiedział, że to "tak sobie" choć faktycznie czasami
                                                    ciężko ustalić przyczynę (u mnie w tamtej ciąży najpierw to było w
                                                    terminie spodziewanej @, potem odklejony trofoblast, potem nisko
                                                    schodząca kosmowka i na koniec łożysko przodujące. Wtedy też leżałam
                                                    plackiem cały czas w spitalu. Tym razem wiem, że to było z szyjki i
                                                    małego polipa na niej.
                                                    Wydaje mi się, że u Ciebie też to może być przekrwiona szyjka, to w
                                                    ciąży częste - nawet samo dotknięcie pochwy (zwłaszcza jak zakładasz
                                                    luteinę itp) może to powodować.
                                                    Mój lekarz twierdził, że jak plamienie nie jest z nisko schodzącej
                                                    kosmówki albo z odklejonego trofoblastu to nie ma powodu żeby leżeć
                                                    plackiem. Ani też nie ma co być na zwolnieniu, chyba. że
                                                    rzeczywiście masz stresującą pracę. Ciąża przebiega dużo lepiej jak
                                                    pracujesz (o ile lubisz pracę) bo człowiek nie siedzi w domu i nie
                                                    schizuje. Ja w tamtej ciąży sikałam na basen 9 m-cy i nawet nie
                                                    siadałam, w tej - o ile nie będzie przeciwskazań, mam zamiar chodzić
                                                    do pracy najdłużej jak się da. A jak będzie to zobaczymy. Ja dużo
                                                    lepiej znoszę stres jak jestem wśród ludzi i mogę się zająć czymś
                                                    innym niż myślenie nad ciązą - no ale to różnie bywa.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 20.06.08, 15:49
                                                    Lisku dobrze że już nie masz plamień.Dziwię się tylko dlaczego płaciłaś za HSG
                                                    skoro można je zrobić za darmo-ja tak miałam a do gina chodzę
                                                    prywatnie-skierował mnie do szpitala specjalnie na HSG i już.
                                                    Malwes dzięki za info co do badania-mi się też coś tak wydaje ale jeśli nie
                                                    zapomnę to zapytam gina na już powiedział mi ze w USG można tylko zobaczyć 3cm
                                                    endometrioze.Trzymam kciuki by ciąza przebiegała po Twojej myśli i zebyś mogła
                                                    chodzić do pracy.
                                                    Siwa ja bym się nie decydowała na IUI w tym samym cyklu.Każda z nas miałaby
                                                    takie wątpliwości gdyby chodziło o taką kasę.A nie dałabyś rady zrobić HSG
                                                    normalnie w szpitalu na NFZ ?Ja tak miałam i teraz gdybym miała drugi raz to na
                                                    tej samej zasadzie.Zawsze to 400zł zostaje.To są niestety uroki klinik
                                                    niepłodności-za wszystko płacisz sama i to nie mało.

                                                  • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 20.06.08, 16:16
                                                    Siwa, wcale się sobie nie dziw!!! Na badania idą duże pieniądze i
                                                    zupełnie naturalne, że człowiek nad tym myśli. A wesele to duży
                                                    wydatek, nawet dla gościa.
                                                    Może spróbuj zrobić tak, jak dziewczyny radzą - iść na HSG
                                                    państwowo - o ile możesz i chcesz poczekać bo pewnie od ręki
                                                    terminów nie będzie. Nie doradzę jak to jest z HSG i IUI w jednym
                                                    cyklu, nie robiłam tego badania.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 20.06.08, 18:42
                                                    Malwes ja nie czekałam-w poniedziałek miałam wymaz w czwartek okazało się ze
                                                    jest jałowy a w piątek już miałam HSG.Ja się nawet naturalnie nie starałam-to
                                                    jest jednak RTG a pęcherzyk z którego byłby owu był napromieniowany-może mało
                                                    ale jednak
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.06.08, 11:06
                                                    Dziewczynki dzwoniłam na oddział do szpitala w moim mieście z
                                                    pytaniem o HSG i lekarz mi powiedział że oni już nie robią HSG bo to
                                                    jest metoda która podrażnia jajowody i że oni mają jakąś lepszą
                                                    metodę za pomocą laparaskopi i soli fizjologicznej.Powiedział że jak
                                                    bym chciała to żebym sobie dziś do niego przyszła i on mi da
                                                    skierowanie do szpitala na ten zabieg w krótkim terminie.I co wy na
                                                    to?Teraz tak myślę że jak by nie daj bóżę nie umiała zaskoczyć
                                                    nawet przy IUI to pewnie czeka mnie laparaskopia bo mam PCO.Idę
                                                    zaraz do tego szpitala to może się cxzegoś dowiem ale trochę mnie to
                                                    dziwi że tak bez niczego chcę mi robić jak by nie patrzeć drodie
                                                    zabiegi.Co o tym myślicie?
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.06.08, 17:06
                                                    Byłam u tego lekarza w szpitalu,ale poszłam jak stałam bez wyników
                                                    badań nie miałam nic.Weszłam do gabinetu i mówie że dzwoniłam w spr
                                                    HSG,kazał mi usiąść i mówi że jeśli mam PCO to raczej wcześniej czy
                                                    póżniej trzeba by było zrobić laparoskopię dlatego zamiast robić 2
                                                    badania i tracić czas to on poleca mi teraz Laparo bo tą metodą
                                                    sprawdzi wszystko drożność jajniki ewentualnie ponakuwa je i że jego
                                                    zdaniem tak będzie lepiej.Spytał kiedy będzie @ i powiedział że jak
                                                    bym chciała to już 7 lipca może mi to zrobić i wypisał mi
                                                    skierowanie i kazał w pon przyjść do oddziałowej umówić się wstępnie
                                                    na termin.
                                                    I teraz moje wątpliwości-nigdy u niego nie byłam a on od ręki(czytaj
                                                    bez koperty haha)daje mi skierowanie.Czy to nie jest trochę
                                                    podejżane,bo cały czas się słyszy że takie są terminy zabiegów czy
                                                    operacji a tu proszę lekarz aż prawie prosi abym się zgodzła.
                                                    Moje mama mówi żebym się cieszyła a nie szukała dziury w całym,może
                                                    i ma rację ale jak na swojej drodze spotka się tylu naciągaczy to
                                                    potem trudno uwierzyć że lekarz może być uczciwy...
                                                    Chyba jednak się zdecyduje,co wy na to.
                                                  • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.06.08, 18:24
                                                    Anulko, no ja właśnie nie wiem nic o HSG bo nie miałam robionego
                                                    tego badania. Ale na "babski" rozum zgadzam się z Tobą, że to jest
                                                    renten więc lepiej byłoby odczekać - choć tu na forum pojawiają się
                                                    przypadki zdrowych ciąż w tym samym cyklu co HSG.

                                                    Siwa...a słuchaj co na to Twój lekarz prowadzący....kurczę, no nie
                                                    chcę mieszać ale jednak laparoskopia to nie jest tak zupełnie
                                                    bezinwazyjny zabieg - to są jednak 3 dziurki w brzuchu, gojenie się,
                                                    to też może nieść za sobą jakieś komplikacje - małe pewnie ale sporo
                                                    tu było na forum informacji o skutkach laparo. HSG to rentgen, też
                                                    nie bezinwazyjny ale jakoś mam wrażenie, że delikatnijszy.

                                                    Mnie kiedyś lekarz powiedział, że bez "dziurkowania" jajników nie
                                                    zajdę w ciążę (w życiu nie miałam żadnej własnej, nie po-lekowej
                                                    miesiączki) a tutaj już druga ciąża bez laparo i bez HSG. Widzisz,
                                                    nie ma reguły - ponoć laparo czasem trzeba powtarzać za jakiś czas
                                                    bo nadziurkowane jajniki po jakimś okresie znów "obrastają w cysty".
                                                    Nie wiem, nie mam pojęcia...ale nie decydowałabym się bez dłuższego
                                                    zastanawienia. Z drugiej strony starasz się od dawna i może w Twoim
                                                    przypadku właśnie rozsądne jest "dwa w jednym" czyli obejrzeć
                                                    wszystko i nakłuć te jajniki od razu. Myślę, że lekarz wie najlepiej
                                                    tylko ten to chyba nowy lekarz i nie wiem czy masz do niego na tyle
                                                    zaufanie...

                                                    A ja się dziś zdenerwowałam bo co lekarz to opinia. Poszłam, chyba
                                                    słusznie, na USG do Makowskiego, żeby dobrze tę macicę zobaczył - i
                                                    on mi powiedział, że to chyba nie polip plami ale złuszcza się
                                                    śluzówka "doczesna" tego drugiego rogu w mojej macicy i że macice
                                                    dwurożna prawie zawsza tak w ciąży robią. Kurczę, wydawało mi się,
                                                    że po pierwszej ciąży wiem wszystko o macicach dwurożnych a tu...coś
                                                    nowgo. W necie tylko jeden wpis znalazłam dziewczyny, która miała
                                                    podobnie, ale żeby się nie stresować, nie czytam już nic. U niej też
                                                    wszystko ustało w II trym. Poza tym ten lewy róg, gdzie jest dziecko
                                                    pięknie przylega, nic się nie odkleja i podobno to złusczania
                                                    absolutnie do części ciążowej nie dotrze i nic nie zrobi. Poleciałam
                                                    z wynikiem na górę do lekarza którego chciałam przetestować, on
                                                    potwierdził tę diagnozę, że to częste, że nie groźne - nie kazał
                                                    leżeć tylko żyć normalnie ale ostrożnie, dużo wypoczywać. Bardzo
                                                    pocieszał. Cholerka...to wprawdzie malutkie brązowe plameczki,
                                                    raczej podbarwianie ale mimo wszystko mnie stresuje.

                                                    Ale chyba zostanę przy tym lekarzu, niech mnie prowadzi. To Dyrektor
                                                    jednego ze szpitali - ja nie bardzo lubię lekarzy "medialnych" ale
                                                    ten jest bardzo uspokajający a mi chyba potrzeba kogoś nie
                                                    panikującego. Koleżanka zwiała do niego z Karowej gdzie ją straszyli
                                                    i z Medicoveru gdzie ją straszyli i bardzo go chwaliła. Spróbuję
                                                    zaufać.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.06.08, 08:39
                                                    malwes mam nadzieję że faktycznie te plamienia to nic groźnego dla ciąży bo
                                                    Tobie przede wszystkim jest spokój potrzebny.Co do laparoskopii mam podobne
                                                    zdanie do Twojego.
                                                    Siwa ja bym się podstępu nie doszukiwała ale laparoskopię bym dobrze przemyślała
                                                    to nie tylko te dziurki o których pisze malwes ale i podrażnienie wszyskiego
                                                    gazem który wpompują do brzucha coś tam "majstrują"więc też mogą potworzyć się
                                                    potem zrosty możesz się źle czuć.Ja jeszcze nie miałam laparo a jak wiesz mam
                                                    synka więc to wcale nie takie pewne że bez laparo się nie uda.HSg jest mniej
                                                    inwazyjne niż laparo ale przy laparo dokładnie tak samo sprawdzają drożność jak
                                                    przy HSG tylko że podają właśnie sól a nie kontrast i nie robią zdjęcia bo widzą
                                                    na ekranie czy sól przepływa.Ja tak od razu bym nie poszła.
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.06.08, 08:54
                                                    No i co ja mam teraz zrobić.Zaczęłam się cieszyć że wszystko
                                                    załatwie tą laparoskopią a tu proszę kubeł zimnej wody,ale cieszę
                                                    się z waszych opini.Ja wiem że to też ma swoje minusy,ale u mnie
                                                    chyba przemawia już desperacja i bezsilność.Ja bym zrobiła wszystko
                                                    żeby się udała i dlatego tak się napalam.Może faktycznie zrobie
                                                    tylko to HSG a z laparo poczekam,tylko boję się że że tak czy
                                                    inaczej będzie potrzebna loparo a nie robiąc jaj teraz przeciągam
                                                    wszystko w czasie.No a z drugiej strony może po HSg się wszystko
                                                    uda.Tylko teraz się zastanawiam czy iść na HSG na NFZ gdzie robią z
                                                    kontrazsem i rentgenem i nic nie płacić czy do Provity gdzie robią
                                                    bez kontrastu ale za pomocą soli i nie robią zdjęć tylko badają
                                                    urzez USG i płacić 400zł.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.06.08, 11:16
                                                    Siwa to jest rudny wybór ale pociąć zawsze dać się zdążysz a jeśli tan lekarz
                                                    już tak proponuje to za jakiś czas moze też tak będzie.Pisałaś o tym że masz
                                                    wesele brata-ja bym poszła na NFZ-przynajmniej tyle dokładają do niepłodności a
                                                    dawki RTG są niewielkie więc aż tak strasznej szkody dla organizmu nie ma.To
                                                    jest moje zdanie -ja nawet się nie zastanawiałam HSG z RTG robił mi mój gin w
                                                    szpitalu w którym pracuje a na to z USG musiałabym jechać do innego szpitala i
                                                    też płacić
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.06.08, 11:22
                                                    Zadzwonie jutro do Bytomia na Batorego tam leczą niepłodność może
                                                    tam też robią HSG
                                                  • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 23.06.08, 10:34
                                                    Siwa - trudno Ci cokolwiek doradzać, ale jeśli masz mozliwość zrobić
                                                    badanie hsg na NFZ to myślę, że warto skorzystać. Co do laparoskopii
                                                    to jest już poważniejszy zabieg, tylko z drugiej strony patrząc,
                                                    skoro coś jest nieuniknione to po co czekać? Trudny wybór. Ja sama
                                                    się obawiam, że w najblizszym czasie doktorek oznajmi mi koniecznosć
                                                    laparo. O zgrozo, dlaczego my musimy cierpieć?
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 23.06.08, 10:55
                                                    Balbina ja jakoś się nie boję laparo ale też wolałabym jej nie mieć.Mój gin już
                                                    o niej wspominał ale dla mnie to już ostateczność.
                                                  • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.06.08, 15:38
                                                    Anulka ja się boję szpitala jak nie wiem co. Prawdę mówiąc miałam
                                                    wycinanego polipa ale to przecież był zabieg bez usypiania i bez
                                                    dziur w brzuchu. Badanie drożności też miałam w szpitalu a jak sobie
                                                    pomyślę, że mogą mnie dziurawić to aż mnie wstrzącha. Za tydzień idę
                                                    do kliniki i tak sobie gdybam co dalej ze mną można zrobić...
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.06.08, 19:05
                                                    Balbina to miejmy nadzieję ze uda się nam uniknąć laparo.Ja się nie boję pobytu
                                                    w szpitalu czy też laparo z usypianiem tylko jest jedno ale-wspomnienie badania
                                                    o którym ostatnio pisałam-to wraca gdy mam być badana przez innego gina niż mój
                                                    i gdy jest jakieś badabie przy którym musi być ktoś trzeci(chodzi mi o komentarz
                                                    jaki usłyszałam od pielęgniarki na temat mojego krocza)
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.06.08, 21:21
                                                    Jednak HSG.Dzwoniłam do tego lekarza co dał mi skierowanie na laparo
                                                    i spytałam czy może mi zrobić samo Hsg powiedział że tak więc
                                                    poszłam do szpitala do położnej i kazała mi zrobić tylko wymaz z
                                                    szyjki macicy i po @ przyjść i się umówić na 2 dzieć na
                                                    badanie.Chyba faktycznie z tęą laparo się pośpieszyłam ale naprawę
                                                    zaczynam fiksować...Ściskam was mocno!!!
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 28.06.08, 15:47
                                                    Hej dziewczyny co to się dzieje nasz wątek prawie na 2 stronie by
                                                    się znalazł smile U mnie bez zmian czekam na @ no właśnie czemy my
                                                    zawsze piszemy czekamy na @ chyba o co innego nam chodzi hihi.ale ok
                                                    nie wiem czy już pisałam ale zdecydowałam się jednak na HSG pobrali
                                                    mi już wymaz i po @ mam przyjść z wynikami i na 2 dzień zrobią
                                                    HSG.Dzwoniłam też do Provity bo przy pierwszej wizycie dr popram
                                                    mateiał na badanie obecności na chlamydie i jest ok nie ma
                                                    bakteri.Dziewczyny a co tam u Was słychać piszcie coś!!!
                                                  • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 10:39
                                                    dobrze, że podjęłaś już decyzję. Ja też miałam hsg ale bez żadnych
                                                    wymazów. W zasadzie to do tej pory nie miałam robionych badań
                                                    bakteriologicznych. Muszę nowemu doktorkowi o tym wspomnieć (już we
                                                    wtorek).
                                                    Nastrój mam do kitu, zbliża się @, na wkładce znalazłam wczoraj taki
                                                    czop galaretkowaty więc lada chwila przyjdzie. Nie chce mi się gadać
                                                    z nikim, mogę siedzieć w kącie i myśleć nie wiadomo o czym, tzn.
                                                    wiadomo - że znowu się nie udało i zastanawiać się dlaczego. Jaki
                                                    ten świat jest niesprawiedliwy. Planowałam w poniedziałek robić betę
                                                    ale nie ma najmniejszego sensu. sad(((((
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 14:25
                                                    Siwa moim zdaniem dobrze zrobiłaś że się zdecydowałaś na HSG najpierw to zawsze
                                                    mniej inwazyjne a ból naprawdę trwa chwilę i da się przeżyć.Ja nie pisałam bo
                                                    jakoś nie mam ochoty na nic znów się jakoś podłamałam tymi 2miesiącami przerwy
                                                    w leczeniu a do tego przyplątała mi się grzybica więc najprawdopodobniej jutro
                                                    idę do gina-mam upławy takie serowe gęste ale brak swędzenia więc nie jestem
                                                    pewna czy to grzybica.
                                                    Ja przed HSG miałam wymaz i mój gin odwlekał HSG bo najpierw hodowali mi
                                                    jakiegoś paciorkowca potem jak go wyleczyłam to hodowali pałeczkę okrężnicy
                                                    potem znów tą pierwszą i znów pałeczkę w końcu jak się zapytałam czy ja płacę
                                                    tylko za 1bakterię t5o wyhodowali obydwie naraz-gin przerwał wymazy i po
                                                    3miesięcach wrócił do nich i pierwszy wymaz wyszedł jałowy-więc chcieli chyba na
                                                    mnie zarobić bo gin sam nie mógł uwierzyć że po leczeniu ciągle cos hodują.Za
                                                    każdym razem jak oddawałam wymaz to słyszałam ze to nigdy nie wychodzi jałowe a
                                                    tu proszę po tych 3miesiącacvh bez jakiegolowiek leczenia było OK.
                                                    Balbina szkoda ze też spodziewasz się @ a może mimo wszystko jednak się udało?
                                                  • siwa601 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 16:14
                                                    No nareszcie coś się ruszyło.Przykro balbina że znowu nic,a Ty
                                                    Anulka głowa do góry i zbieraj siłe do walki po przerwie która minie
                                                    zanim się obejrzysz.
                                                    Byłam z M w Media po nowe radyjko do auta smile i dostałam @.To 2 raz
                                                    pod rząd gdzie mam cykl 28 dniowe.Więc @ skończy się w piątek w
                                                    poniedziałek idę umówić się na HSG na wtorek(8.07).Mam nadzieję że
                                                    wszystko będzie ok.Mam w związku z tym pytanie jak to jest z sexem
                                                    po tym badaniu>Położna powiedziała żeby przed badaniem nie mieć
                                                    stosunku ale nic nie mówiła na ten temat po badaniu,a ja jakoś nie
                                                    spytałam.
                                                  • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 16:40
                                                    Witajcie! Ja HSG miałam robione w maju i lekarz zalecił współżycie po nim. Zwłaszcza, ze tydzień po HSG miałam owulację.
                                                    Ja również teraz miałam pierwszy cykl stymulowany clo. Jutro powinnam dostać @. Ogółem mam obajwy na @ jak zawsze - ból piersi, pobolewanie podbrzusza. Narazie temperaturka utrzymuje się powyżej 37. Od kilu dni czuję się zmęczona i popołudniami senna. A do tego pojawiają sie u mnie kłucia w jajnikach.
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 18:50
                                                    Witam wszystkie kobietki.Jestem na etapie clo już po raz drugi jutro ostatni dc
                                                    clo i mam takie same objawy co Ty agnieszka26a tzn jestem zmęczona i strasznie
                                                    senna ale nie myślałam że to może być po tych lekach.Nie miałam HSG nawet nie
                                                    wiem co to takiego.Podpowiecie coś więcej?
                                                  • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 19:01
                                                    HSG jest to w skrócie badanie drożności jajowodów.
                                                    Badanie polega na uzyskaniu obrazu jamy macicy i jajowodów przy użyciu promieni rentgenowskich. Obraz jamy macicy i jajowodów uzyskuje się poprzez wprowadzenie przez drogi rodne kobiety środka cieniującego (kontrastu), który silnie pochłania promieniowanie rentgenowskie. Badanie to umożliwia w sposób inwazyjny ocenę kształtu jamy macicy (stwierdzenie zmian rozwojowych, przegrody, niedorozwoju macicy, guzów macicy), ocenę zmian chorobowych jej błony śluzowej, czyli endometrium (istnienie przerostu, polipów, zrostów śródmacicznych), a także ocenę przebiegu, drożności, kształtu jajowodów oraz zmian w okolicy przydatków macicznych (rozpoznanie zrostów okołoprzydatkowych).
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 19:13
                                                    Dzięki Aga trochę to skomplikowane ale zastanawia mnie jedno kiedy wykonuje się
                                                    takie badania?Pisałaś że jesteś stymulowana clo a miałaś już HSG.Po ilu cyklach
                                                    jesteś?
                                                  • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 19:54
                                                    Ja to badanie miałam robione w 8 dc. Zanim przystąpi się do HSG trzeba mieć ważna cytologie i zrobione badanie czystości pochwy. Nie można współżyć przed HSG, aby wykluczyć ciąże. Ja jestem po raz pierwszy stymulowana clo. Dzisiaj mam ostatni dc, jutro powinna nadejść @. Mam nadzieje, że nie nadejdzie. Chociaż z drugiej strony czuję się jak na @ - bolą mnie piersi, pobolewa podbrzusze.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 29.06.08, 21:13
                                                    Siwa to widzę że udany dzień pod kątem zakupowym.Szkoda że ta @ przylazła.Wiem
                                                    że muszę się pozbierać ale już jakoś tak trudno mi to przychodzi.Siwa przed HSG
                                                    nie współżyje się ale po już można
                                                    agnieszka26a ja nie robiłam cytologi tuż przed badaniem tylko czystość a
                                                    cytologię chyba z miesiąc wcześniej miałam więc może dlatego.Oby Twoje objawy
                                                    nie były @ tylko ciążowe.
                                                    paula HSG opisywałyśmy wyżej więc poszukaj sobie
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 30.06.08, 04:10
                                                    Jasne poszukam sobie jak znajdę chwilę jest tego tu trochę.Ja cytologie
                                                    odebrałam w tamtym miesiącu,dziś wyniki męża (oby były dobre)za tydzień wizyta
                                                    więc po prostu spytam lekarza czemu tak jest że jedne kobietki mają drugie
                                                    nie.Dziś mój ostatni dc z clo z monitoringu widać że spełnia swoją funkcję
                                                    jednak pierwszy cykl się nie powiódł.Denerwuje mnie to czekanie bo wizyty mam co
                                                    4 tygodnie a mój lekarz przyjmuje tylko raz w tyg!A czas leci miesiące mijają i
                                                    żadnego rezultatu.Może lekarz nie jest zbyt kompetentny żeby poświęcać mu swój
                                                    czas?Może warto zmienić gina?Jak myślicie?Co mam robić?Pomóżcie.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 30.06.08, 07:31
                                                    Paula ja na pierwsze dziecko czekałam 2lata teraz już od kwietnia zeszłego
                                                    roku.Clo z przerwami bo trafiają się torbiele więc jak widzisz to nie takie
                                                    proste-nie ważne że do swojego gina moższ iść raz w miesiącu-ważne ze masz gdzie
                                                    zrobić monitoring.Ja bym tak od razu gina nie zmieniała.
    • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 30.06.08, 10:01
      Dziaj powinnam dostać @, a temperaturka nadal na poziomie 37.
      Wczoraj wieczorem zaczał boleć mnie brzuch, ale tak bardziej po
      bokach i był to ból taki kłująco-rozciągajacy. Piersi nadal bolą i
      sa powiększone. Od kilku dni zauważyłam u siebie śluz wodnisty w
      kolorze białym.
      • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 04:16
        Aguś trzymam kciuki żebyś nie dostała @!!!!!!
    • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 08:05
      Zrobiłam rano test ciążowy i wyszedł negatywny sad Wiem, że testy nie zawsze są wiarygodne. Dzisiaj temperatura spadła do 36,8. Jeśli do południa nie dostanę @ to ide o 15 na betę.
      • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 08:44
        Agnieszka trzymam kciuki, wczorajsze objawy do pozazdroszczenia.

        Ja też myślałam, że dostane wczoraj @ ale jeszcze cisza, w zasadzie
        to dopiero 27 dc, wyliczyłam sobie, że jak 2 tyg temu pękł pęcherzyk
        to @ będzie w poniedziałek, zapomniałam tylko, że był drugi i to on
        może wszystko opóźniać. Tak czy inaczej dzisiaj idę do kliniki na 13-
        tą, aż się boję co trzeci lekarz w mojej karierze staraczki wymyśli.
        Niech wymyśla, niech bada z każdej strony aby tylko coś wreszcie
        zaradził.
        • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 09:44
          balbina777 a miałaś robione HSG?
          • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 10:00
            miałam robione hsg w październiku 2006, więc już dawno. Rok później
            sie okazało, że mam polipa w macicy i w lutym tego roku miałam
            histeroskopię. Z zabiegów na dzień dzisiejszy to tyle.
          • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 10:08
            Agnieszka trzymam kciuki bo dopuki @ brak to są szanse może beta wyjdzie?Ja
            jakoś wierzę testom bo tylko raz byłam w ciąży i były 2kreseczki-robię zawsze
            ten z dzidziusiem.
            balbina może z tą @ to właśnie ten drugi pęcherzyk faktycznie później pęknął i
            może będzie coś z tego?
            U mnie 20dzień cyklu niestety jest stan zapalny w pochwie ale to nie
            grzybica-wczoraj byłam u gina.Lewy jajnik nadal powiększony ale co z tą torbielą
            to nie wiem bo byłam u gina w domowym gabinecie a tam nie ma USG(skoro jajnik
            powiększony to torbiel pewnie jest)Mam skierowanie na hormony i prawdopodobnie
            zupełna zmiana leczenia ale to zależy od wyników.Mój gin mnie wczoraj mile
            zaskoczył powiedział że mam się nie zamartwiać bo on cały czas nade mną myśli.
    • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 11:23
      anulka59 to dobrze, ze masz gina który martwi się o ciebie. Ja teraz też trafiłam na super gina. Dwóch poprzednich to tylko kaskę wyłudzali i nic konkretnego nie mówili. Przez nich straciłam 3 lata starań o dzidziulka.
      U mnie nadal brak @. Siedzę w pracy i co chwila latam to WC siku i zobaczyć czy @ nie nadeszła. To chyba z tych nerwów.
      • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 14:28
        anulka faktycnie w takiej sytuacji torbiel może jeszcze być.
        Współczuję ci z tym stanem zapalnym - straszna plaga.
        agnieszka nerwy na pewno wpływająna częstotliwość oddawania moczu,
        przed południem, tj. do wizyty latałam do wc jak opętana.
        A więc ja już po wizycie, lekarz wydał mi się bardzo sympatyczny,
        przeglądnął wszystkie badania robione do tej pory, stwierdził, że
        nie ma się do czego przyczepić. Nawet zrobił usg. Metformax kazał
        brać dalej, przypisał jeszcze clo (myślałam, że będę miała przerwę a
        jednak nie), mam brać 3-8 dzień. Tylko teraz się zastanawiam bo to
        wychodzi 6 tabletek a zawsze brałam 5 w cyklu. No i 8 dnia na
        obserwację usg, pobiorą jeszcze jakieś badania m.in. wymaz żeby
        sprawdzić plemniki czy się ruszają. I jesli nic nie wyjdzie to
        laparoskopia. Ale mimo wszystko jestem zadowolona z wizyty, tym
        bardziej, że może nie wszystko ale większość na NFZ. Teraz mogę ze
        stoickim spokojem czekać na @. A i jeszcze jedno zalecenie: trzeba
        wyluzować, kupić czerwone wino i oczywiście pić, podobno lepsze niż
        acard.
    • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 15:37
      Dziewczyny zrobiłam po raz pierwszy w życiu betę. Niestety wynik
      jutro o 15. Ja chyba zwariuje do tego czasu. Teraz to tylko
      pozostało uzbroić się w cierpliwość, nadzieja i modlitwa o cud.
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 18:43
        agnieszka trzymam kciuki za betę by była wysoka.Co do ginów poprzedni gin
        twierdził ze nie ma problemu i bez badań jakichkolwiek stwierdził ze nic tylko
        zachodzić w ciążę.
        balbina fajnie ze wizyta się udała a co do clo to ja bym zadzwoniła do gina i
        zapytała bo jeszcze sie nie spotkałam na forum żeby ktoś brał 6dni.
        • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.07.08, 19:41
          Dziewczynki, trzymam kciuki za Was i za Wasze Bety!.
          Ja cały czas "brudzę" bo nawet ciężko to nazważ plamieniem. Nie do
          końca wiadomo co jest przyczyną, czy ta ukrwiona szyjka z polipem
          czy ten drugi róg macicy. Ale nic się nie nasila. Lekarz kazał
          spokojnie czekać mówiąc, że jak to macica to ona tak cały pierwszy
          trymestr potrafi.

          Siedzę na L4, pracuję trochę z domu - za radą lekarza wypuściłam się
          na malutki spacerek i poszukuję opiekunki do mojego przedszkolaka.
    • agnieszka26a Re: Znowu o clo i owulacji część VI 02.07.08, 17:27
      Beta wyszła mi ujemna sad. Teraz czekam na nadejście @ i zaczynam drugi cykl z clo, ale w zwiększonej dawce.
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 03.07.08, 08:59
        agnieszka przykro mi ale moze następnym razem beta wyskoczy?
        malwes trzymam kciuki by plamienia ustały.
        • miss30 Anulka59 03.07.08, 21:17
          Witaj Anulka, dawno mnie nie było na forum, ja urodziłam 15 kwietnia synka,
          wszystko było ok. Co u Ciebie? Któregoś dnia weszłam i widziałam, że chyba lisek
          zaciążyła, czy jeszcze komuś się udało?
          • anulka59 Re: Anulka59 03.07.08, 21:34
            Miss witam Cię serdecznie.Tak lisek szczęśliwymi 2kreseczkami zakończyła
            poprzednią część wątku. Mam nadzieję ze mały rośnie zdrowo.
            • lisek78 Miss... 04.07.08, 13:33
              witaj! Właśnie niedawno myślałam o Tobie,kiedy urodziłaś i jak Ci
              się żyje.Cieszę się,że się odezwałaś.Jak dobrze zauważyłaś -
              szczęśliwe zaciązyłam i jestm w 14 tytgodniu.Zaglądam tu jednak
              nadal bardzo często i trzymam kciuki za resztę starających się.

              Pozdrawiam serdecznie i gratuluję synka!!!
              • miss30 Re: Miss... 04.07.08, 15:32
                Lisku Gratulacje, bardzo się cieszę, wiedziałam, że w końcu się uda. Brałaś
                jakieś leki,: Clo i inne, czy udało się bez? Jak się czujesz?

                Anulka59: z małym wszystko ok, jest bardzo spokojny, nie ma kolek. Ale napisz co
                u Ciebie, na jakim jesteś etapie bierzesz jeszcze Clo, czy próbowałaś antyki?
                • anulka59 Re: Miss... 04.07.08, 17:37
                  Liosek a jak tam u Ciebie co na kolejnej wizycie było?
                  Miss to super ze z małym Ok to najważniejsze żeby rósł zdrowo.Mój synek dostał
                  kolek ja skończył 3miesiące oby u Twojego synusia tak nie było.
                  Pyasz co u mnie w majowym cyklu z clo nic nie wyszło @ dostałam 11czerwca i w
                  tedy okazało się że mam znów 5cm torbiel więc odpoczynek od staranekj na
                  2miesiące.Ostatnio jak byłam po receptę u gina na metformax i z moimi
                  upławami-coś się mi przyplątało-to dał mi skierowanie na hormony i uzależnia
                  dalsze leczenie od nich a wyniki będę maiła dopiero w przyszłym tygodniu z kolei
                  gin idzie od 12na urlop więc i tak nic się nie zmieni przez najbliższe półtora
                  miesiąca.
                  • lisek78 Re: Miss... 04.07.08, 19:48
                    Miss,
                    w udanym cyklu brałam clo,zastrzyki z gonalu,potem pregnyl
                    (wyhodowałam dwa piękne pęcherzyki),a w 16dc miałam inseminację.Jak
                    się okazało pierwszą i jedyną!W pierwszych tygodniach miałam
                    plamnienia.Ciągle biorę duphaston,zastrzyki z kaprogestu i
                    magnez.Już jestem spokojniejsza jak skończyłam ten pierwszy
                    trymestr,choć to dopiero 14 tc.Poza tym do tej pory nie miałam
                    żadnych dolegliwości ciążowych,a w ostatnim tygodniu i ból głowy mi
                    dokucza i mdłości.Ale to przecież nic!
                    Anulka,pytasz jak maleństwo,otóż w poniedziałek byłam na usg
                    (tzw.genetyczym) i gin dokładnie zmierzył i obejrzał moją Rybkę.Póki
                    co wszystko ma w normie i na swoim miejscu,z czego cieszę się jak
                    diabli!Na dodatek stwierdził,że to jest bardzo ruchliwe i energincze
                    dziecko.Jedna sprawa go tylko martwi - moja waga i wizja skracającej
                    się szyjki macicy.Jak narazie wszystko ok,a gin trochę dmucha na
                    zimne,ale powiedział,że w moim przypadku (i przy mojej wadze)
                    inaczej nie można.
                    Mam nadzieję,że dalej wszystko będzie dobrze.Czego wszystkim
                    starającym sie,zaciążonym i dzieciatym życzę!
                    • balbina777 Re: Miss... 05.07.08, 10:47
                      lisek a o co chodzi z ta twoją wagą? za dużo czy za mało?
                      anulka może to i dobrze że masz przerwę, odpoczniesz sobie,
                      zrelaksujesz się trochę "(łatwo mówić!) Ja jak pamiętasz też miałam
                      mieć przerwę w clo ale jako że zmieniłam lekarza to właśnie dzisiaj
                      3 dc i zaczynam brać piątą z rzędu serię clo, bo lekarz nie chce
                      tracić czasu, chce się przyjrzeć jak reaguję. Jak ja mam dość tych
                      prochów! Jedyne co mnie pociesza to to że w sierpniu wyjazd,
                      właściwie to tak zaraz po @ więc żadnych obserwacji nie będzie a tym
                      bardziej laparoskopii. Potrzebuję już chwilę oddechu bo sfiksować
                      można. Pozdrowionka dla wszystkich.
                      • lisek78 Re: Miss... 05.07.08, 18:20
                        Balblina,waga oczywiście za duża i szybko rośnie,co się lekarzowi
                        niepodoba.Ale w przypadku kiedy biorę tony hormonów tak może
                        być,niestety.Tak w ogóle to nie martwie się,że jestem gruba jak
                        słoń.Obawiam sie jedynei jak to wpłynie na moją Rybkę.
                        • anulka59 Re: Miss... 05.07.08, 21:59
                          balbina może i tak będzie ze odpocznę a potem będzie lepiej jakoś dziwnie
                          spokojnie przyjęłam tę decyzję gina i prawdę powiedziawszy jakoś nie kwapię się
                          do wracania do clo.Tym bardziej że wszystko zależy od wyników hormonów i moze
                          się okazać ze najpierw będę musiała zbić androstendion i 17OH progesteron a
                          dopiero potem próbować ale nie wiem jaką podejmę decyzję po prostu jestem już
                          zmęczona tymi ciągłymi wizytami i lekami.Najchętniej odstawiłabym wszystko i
                          czekała na @ pewnie pół roku.
                          lisku tylko się nie odchudzaj-fakt że zbyt duże przytycie nie wpływa dobrze na
                          ciązę ale nie jest jakimś ogromnym powikłanie bo jak możesz poczytać to kobiety
                          różnie przybierają-ja np przytyłam 14kg a moja szczuplutka kuzynka 25.Co do
                          szyjki ja miałam ten problem i oszczędzanie się pomogło donosić ciążę
                          • malwes Lisku 06.07.08, 20:32
                            Lisku, trudno z tą wagą. Ale tak jak pisała Anulka, definitywnie się
                            nie odchudzaj. Może wybierz się do jakiejś dobrej dietetyczki która
                            na okres ciąży dobierze Ci jakieś konkretne prawidłowe porcje i
                            liczby kaloryczne albo zachowuj się jak osoby z cukrzycą ciążową
                            czyli poszperaj po stronach dla cukrzyków, naucz się liczyć WW
                            (wymienniki węglowodanowe) i wtedy jesz wszystko ale na pewno zdrowo
                            i nie kalorycznie.

                            A ja z kolei rzygam, ale to tak, że coś strasznego. Jak na złość
                            mdłości najbardziej dokuczają...wieczorem i w nocy. Ostatnimi dnami
                            nie wypiłam nic i nie zjadałam nic, co by się utrzymało dłużej niż
                            godzinę. Dziś lepiej.

                            Brudzenie ustaje, jest tego mniej - miałam też infekcję i jestem na
                            drugim opakowaniu Sterovagu więc on też rozpuszcza wszystko
                            shemolizowane i stare ze środka ale chyba namówię gina na posiew bo
                            się bardzo boję infekcji. LaciBios Femina i Floragyn to chyba będę
                            stosować całą ciążę. USG genetyczne mam 2 sierpnia a nastepną
                            wizytę 12 lipca. Na razie na L4 ale mam nadzieję, że to ostatni
                            tydzień - albo jeszcze z jeden ale tak kontrolnie, żeby na 2h do
                            pracy wyskoczyć, zobaczyć jak się będę czuła.
                            • lisek78 Malwes 09.07.08, 11:55
                              Malwes,oczywiście,że się nie odchudzam,ale staram sie jakoś panować
                              nad swoim apetytem i nad wagą.Nie wiem czy mi się to udaje,bo dla
                              spokojności nie wazyłam się ostatnio.Jestem u lekarza średnio co 3
                              tyg.i wtedy sie waże.
                              Malwes,jak dobrze pamiętam to Ty masz dwurożną macicę,tak jak
                              ja.Powiedz mi co wiesz na ten temat,jakie znaczenie dla prawidłowego
                              rozwoju ciąży ma taka budowa?Ja zapomniałam ostatnio o to zapytac
                              mojego gina.
                              • malwes Re:Malwes 10.07.08, 17:17
                                Lisku,
                                Tak - mam dwurożną, i to chyba na tyle "dwurożną", że zawsze to było
                                widać na usg, nawet przed ciążą.
                                Z tymi macicami jest bardzo różnie i nie ma reguły. One trochę
                                gorzej się rozciągają w trakcie ciąży, częściej występują łożyska
                                przodujące (to jakaś zasłyszana i nie sprawdzona info).
                                Ja w pierwszej ciąży raczej kłopotów związanych z dwurożnością nie
                                miałam. Ewentualnie to, że synek urodził się malutki (2340g) choć w
                                terminie - ale nie wiem czy to dlatego, że ona już się nie mogła
                                rozciągnąć i miał mało miejsca czy też to taka moja uroda rodzinna
                                bo i moja mama i moja siostra wszystkie dzieci urodziły poniżej 3kg.

                                Teraz maluszek wczepił się po lewej stronie a ten prawy róg macicy
                                mi się słuszczał. Dr Makowski od usg powiedział mi, że większość
                                dwurożnych tak robi (jeden róg żyje swoim życiem, drugi swoim) w
                                ciąży, że to minie i nie jest groźne dla dziecka. Teraz te brudzenia
                                ustąpiły. Choć dziwne, że w pierwszej ciąży tego nie miałam. Ale
                                miałam właśnie łożysko centralnie przodujące, które podniosło się na
                                2 m-ce przed porodem i urodziłam normalnie sn. Poród też miałam
                                szybki i łatwy - podobno czasem te rogi kurczą się nierównomiernie i
                                troszkę dłużej się rodzi ale u mnie to nie nastąpiło.

                                Dobrze, żeby ktoś Cię zobaczył w ciąży na usg 3D bo to czasem daje
                                się zobaczyć jak ona się zachowuje. Moja w tamtej ciąży w 20tyg była
                                siodłowata - rogi się "zaokrągliły".
    • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 06.07.08, 22:50
      Część dziewczyny! Długo się nie odzywałam, ale ja tak jak anulka dwa
      cykle przerwy mam. Ten cykl coś mam długi i dziś już 32 dc i jutro
      chyba zatestuję... Wątpię przy moim 2 mm endo, ale zobaczymy. Teraz
      z wielkim trudem kompletuję leki na cykl za miesiąc i niczego
      nigdzie nie ma- no szok!!!!
      Pamiętam o Was i trzymam kciuki!
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 07.07.08, 10:03
        malwes oby wymioty szybko ustały a przede wszystkim te plamienia.Trzymam kciuki
        za USG i za wizytę również
        polarna u nas w aptece np pregnyl jest na zamówienie jak pytałam o gonado to to
        samo co pregnyl-miałabym na 2dzień..Nie wiem jak to u mnie będzie bo teraz te
        2cykle przerwy a potem jeśli hormony będą podwyższone to będe je obniżać więc
        wtedy pewnie clo też nie będzie.
        • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 07.07.08, 18:06
          polarna - powodzenia jutro, koniecznie się odezwij.
          lisek - ty narzekasz, że za dużo przybierasz a ja marudzę, że ważę
          za mało. Sama nie wiem co lepsze.
          Ja przeważnie przy clo nie mam apetytu ale są cykle gdzie w drugiej
          fazie objadam się jak opętana, i ciężko nad tym zapanować (pewnie
          wina hormonów) i wtedy to ja mam brzuch... wszyscy zerkają a mi jest
          głupio bo myślę, że oni myślą, że ja w ciąży . I takie to błędne
          koło. Ale ogólnie brzuszek jak piłeczka to mi się podoba, tylko,
          żeby był wypełniony tym co trzeba a nie wszystkim innym co w ręce
          wpadnie i nadaje się do połknięcia.
          anulka a może wcale hormonów nie trzeba będzie obniżać? może będzie
          ok? (my chyba wszystkie tworzymy przed sobą czarne scenariusze, żeby
          w razie co nie być zaskoczoną)
          malwes - psotnik z tego twojego malucha, nic mu nie smakuje?
    • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.07.08, 14:08
      A u mnie @ przyszła...sad. Czyli wszystko w normie. Do d...
      Lisku, nie martw się tak bardzo wagą, ja na początku bardzo szybko przybierałam,
      potem jakoś wolniej. A i tak w 2 tyg po porodzie ważyłam 11 kilo mniej niż pod
      koniec ciąży, bo jak się okazało to to głównie była woda. Malwes trzymaj się, te
      mdłości nocne są uciążliwe, ale w końcu przechodzą. Dbajcie o siebie!
      A reszta niech się dalej stara, ja chyba muszę odpocząć, bo oklapłam zupełnie.
      Doszło do mnie wreszcie że może tak ma być i kropka.
      • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.07.08, 17:01
        Lisku tylko zdania nie zmieniaj co do odchudzania bo to zaszkodzi dziecku -ja
        panicznie sie bałam przytycia w ciąży bo kiedyś byłam otyła i wiem ile wysiłku
        włożyłam by pozbyć się tych ponad 30kg ale jak już pisałam w ciąży niewiele
        przytyłam.
        balbina oj nie wiem co z lekami bedzie bo telefonicznie się dowiedziałam i 17OH
        progesteron mam powyżej normy i troszeczkę progesteron androstendion podobno w
        normie.
        polarna no to przeklinam Twoją @ i zyczę by odpoczynek od staranek był bardzo
        owocny.Wiesz ja jakoś teraz spokojniej podchodzę do tej przerwy i nawet nie
        planujęiśc w tym tyg do gina(w sobotę gin wyjeżdża na urlop na 2tyg) z tym
        podwyższonym 17OH progesteronem aby zacząć już brać lek na jego
        obniżenie-najwyżej będę za miesiąc żałować ze nie poszłam i ten miesiąc będzie
        stracony ale ja częściej myślę o przerwaniu leczenia pod kątem ciąży niestety.
        • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.07.08, 20:50
          Anulak, myślę, że ten miesiąc przerwy nie będzie dla Ciebie
          stracony. Obniżysz hormony, odpoczniesz... ja cały czas sobie
          wymyślam pozytywy tej przerwy, ale szczerze przyznam coraz gorzej mi
          to wychodzi. Jutro zabieram Małego w góry i mam zamiar totalnie się
          relaksować smile. Górskie fluidy zostaną Wam oczywiście przesłane smile.
          Przytulam Was wszystkie i nieustająco dopinguję smile
          • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 09.07.08, 21:49
            polarna pisząc o miesiącu straconym miałam na myśli fakt że gdybym poszła
            jeszcze jutro lub w piątek do gina i on podjął by decyzję o obniżeniu tego
            hormonu to zaczęłabym to już a tak odwlokę to o miesiąc.Przed chwilą okazało się
            że już dostałam @ a zawsze miałam cykle 33dniowe a dziś 29dc.
            • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.07.08, 08:25
              Anulka może jednak wybierz się do gina, skoro będzie potrzeba
              obniżać hormony, zawsze to miesiąc do przodu. Wiem, że w momentach
              gdy dopadają nas doły to już nic nas nie obchodzi i jest nam
              wszystko jedno ale postaraj się zebrać siły. My staraczki musimy
              mieć twarde d... , życie nieźle nam dokopało. Trzymaj się ciepło i
              mam nadzieję, że jednak się skusisz na wizytę.

              Ja wczoraj byłam na usg, następne mam we wtorek w 13 dc. Z tego
              wszystkiego to wiem jedynie tyle, że mam pęcherzyk owulacyjny w
              lewym jajniku, trochę większy niż książkowo, ale ile mm to nie wiem.
              Badań nie miałam jeszcze żadnych, dopiero we wtorek. Boję się, że do
              wtorku z mojego pęcherzyka zrobi sie torbiel, bo lekarz nic nie
              mówił o zastrzyku z pregnylu. Pożyjemy, zobaczymy.
              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.07.08, 13:52
                balbina jednak nie idę do gina trudno stracę kolejny miesiąc ale ja już na
                prawdę mam dośc tego wszystkiego i te kopy w d coraz bardziej mi
                dokuczają.Szkoda ze nie wiesz ile miał pęcherzyk moje w 12dc miały w okolcach
                17mm i w 14dc miałam pregnyl.Raz miał 19 i wtedy miałam pregnyl w tym 12dc.
                • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 15.07.08, 20:38
                  Na dzień dzisiejszy to ja też mam wszystkiego dość!!! W 13 dc
                  pęcherzyk wielkości 28mm, dostałam pregnyl ale co z tego jak już
                  chyba za późno (ja tak uważam), zmarnowany miesiąc, badania
                  hormonalne mam robić w czwartek a może nie będzie sensu robić jak
                  torbiel urośnie. Lekarz myślał o inseminacji w tym cyklu tylko że mi
                  chłop dzisiaj wyjechał do piątku i nawet naturalnych starań już nie
                  będzie. Płakać mi się chce i chyba to zaraz zrobię, ja już nie mam
                  siły.
                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 15.07.08, 21:32
                    Cześć dziewczyny byłam u lekarza i stwierdził brak owulacji mam zacząć brac CLO
                    ale to dopiero jak dostanę miesiączkę, bo od 3 miesięcy nie mam, zapisał mi
                    luteine na wywołanie. Clo mam brac od 4 do 9 dc 1x1 , a póżniej w 9-10 mam
                    przyjśc na monitoring. Mam pytanie czy ja mam brać w 9 dc tez czyli 6 tabletek,
                    czy 8 dc ostatnią tabletkę?
                    • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 15.07.08, 22:03
                      balbinka przykro mi się zrobiło ze Tobie w tym cyklu też się pochrzaniło.Oby
                      kolejny był lepszy i szczęśliwy.
                      jamelka clo bierze się przez 5dni więc w 8dniu bierzesz ostatnią..Życzę by @
                      szybko przyszła.
                      • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 15.07.08, 22:27
                        Tez mam nadzieje, że @ przyjdzie szybko, bo brak miesiączki przez 3 miesiące, to
                        nic dobrego cały czas boli mnie brzuch. Lekarz mi dzisiaj zrobił Usg wewnętrzne
                        i jamy brzusznej i jest wszystko w porządku. Tylko nie wiem jak to jest, że
                        kiedyś miałam usg na początku starań i miałam trzon macicy w przodozgięciu , a
                        dzisiaj mi wyszło w tyłozgieciu, tego nie rozumiem, czy to może się zmienićsmile
                        • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.07.08, 15:50
                          anulka mozesz mnie przywitac chlebem i solą na swoim pokładzie. Też
                          mam torbielkę, dzisiaj 15 dc. nic nie pękło, żadnych badań
                          hormonalnych nie robiłam. Jako że na początku sierpnia wyjeżdżam to
                          najbliższa wizyta u lekarza pod koniec sierpnia lub początek
                          września. Dzisiaj imieninuję i tym bardziej mi jest przykro, że los
                          mnie nie szczędzi, chociaż raz mogłoby coś się udać!
                          • betka262 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.07.08, 16:04
                            Dziewczyny czy któraś z Was brała Clostilbegyt w dawce 4 x 1 przez 5
                            dni? to dość duża dawka więc sie boję.

                            U mnie po 1 tabl już rosł 1 pęchezryk , po 2 też 1, to po co od
                            razu 4?

                            pozdrawiam
                            • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.07.08, 20:59
                              jamelka24 w tym o macicy ci nie pomogę bo nie wiem czy takie zmiany są
                              możliwe ale przodo czy tyło zgięcie jest badalne w normalnym badaniu gin więc
                              może gin się pomylił?A jak @ przyszła już?
                              betka ja brałam 3tabletki i trafiały mi się torbiele a mój gin mówił że są tacy
                              co dają 4tabl ale on raczej woli być ostrożny tym bardziej jak reagujesz na małe
                              dawki ja bym się nie zdecydowała na 4tabl.
                              balbinka to Cię witam ale wolałabym tego nie robić.Mam nadzieję że Ci się szybko
                              wchłonie.
                              U mnie 8dzień cyklu a ja nadal plamię.Wizyta u gina początkiem sierpnia
                              • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.07.08, 21:27
                                anulka @ jeszcze nie nadeszła. Dzisiaj 2 dzień luteiny 3x1 jeszcze 3 dni przede
                                mna, a później czekam na @ i w 4 dniu cyklu zaczynam CLO. Kiedyś juz brałam
                                poprzedni ginekolog ot tak mi zapisał na wszelki wypadeksmile strasznie mnie
                                jajniki wtedy bolały aż nie mogłam chodzić, to chyba była porządna owulacjasmile
                                ale przestałam brac, dzisiaj jestem już trochę mądrzejsza w tych sprawach i
                                wiem, że takie cykle trzeba kontrolowac, a tamten kazałmi brac przez 2 cykle bez
                                żadnej kontroli. Mam nadzieje, że teraz będzie ok z bulami się przemęczę jeżeli
                                takowe wystąpią, ale będę wiedział, że mam nad kontrolę. Zawsze mi się wydawało,
                                że mam owulacje może nie co miesiąc, ale była, jakieś bóle w jajniku odczuwałam
                                no i miałam płodny śluz, ale może mi się wydawało,może były pęcherzyki tyle, że
                                nie pękały.

                                Najgorsze jest to czekanie na ten monitoring, myślę, że monitoring trochę
                                wyjaśni sprawę.
                            • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.07.08, 21:05

                              > U mnie po 1 tabl już rosł 1 pęchezryk , po 2 też 1, to po co od
                              > razu 4?
                              >
                              Hej trochę to dziwne że dał Ci aż 4 tabletki dziennie.Ja jestem na 3 cyklu z Clo
                              ale przy każdym brałam po jednej przez pięć dni i też hodowałam ładne
                              pęcherzyki.Może spytaj zanim zaczniesz brać po co taka duża dawka.
                              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 17.07.08, 22:18
                                jamelka to trzymam kciuki by @ jednak przyszła a co do monitoringu to wiesz
                                kiedyś mi gin powiedział że w pierwszym cyklu z clo rzadko jest owu ale
                                monitoring miałam.Masz rację ze to czekanie jest najgorsze.Choć mi jakoś teraz
                                go wcale nie brakuje jakoś się wyciszyłam i ze spokojem myślę o zrezygnowaniu z
                                leczenia
                                • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 18.07.08, 09:23
                                  Aniu może nie zrezygnowaniu, ale może potrzebna Ci jest jakas przerwa,
                                  odpoczynek. Ile się juz starasz? ja we wrześniu będą 2 lata, może to i nie
                                  długo, ale dla mnie to wieczność niestety, ale jeżeli będzie potrzeba, to będę
                                  siię starała kolejne 2 latasmile
                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 18.07.08, 09:50
                                    jamelka ja się staram od kwietnia ubiegłego roku więc trochę krócej niż Ty.Mam
                                    synka prawie 3letniego i leczenie wtedy trwało 2lata więc wiem że to musi
                                    potrwać.Wiesz jak już jest jedno to się inaczej podchodzi do
                                    wszystkiego.Niestety wyniki mam gorsz niż wtedy gorzej reaguję na leki więc tak
                                    jakoś ta rezygnacja chodzi mi po głowie.Mam wspaniałego gina który
                                    kombinuje(nawet na ostatniej wizycie powiedział mi że ciągle myśli o mnie)więc
                                    to jest jakaś motywacja dla mnie żeby się jeszcze nie poddawać.Może to głupie że
                                    zdanie wypowiedziane przez gina
                                    • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 18.07.08, 19:36
                                      Aniu wszystko co nas motywuje jest istotne, ale jest tak jeżeli trzeba
                                      odpoczynku, to się go robi, ja po prawie roku starań dałam sobie spokój, bo źle
                                      się czułam po hormonach i w dodatku przytyłam ponad 30 kg, które nie straciłam
                                      po mimo starań, teraz zaczynam od nowa pod okiem kolejnego lekarza.
                                      • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.07.08, 10:15
                                        w dodatku przytyłam ponad 30 kg, które nie straciłam
                                        > po mimo starań,

                                        Dużo przytyłaś ja mam ten sam problem strasznie tyję i boję się co będzie dalej
                                        jak temu zapobiec żeby nie było gorzej.Jakie leki dostałaś i czy mówiłaś o tym
                                        swojemu gin?Co Ci powiedział?
                                        • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.07.08, 17:14
                                          Paula ja brałam duphaston i luteine po 2 tabletki dziennie więc wychodziło 4
                                          tabletki, mówiłam lekarzowi, że przytyłam. A Ty jakie bierzesz? Ile przytyłaś?
                                          • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.07.08, 17:30
                                            Jamelko, ja myślę, że dobrze, że będziesz miała monitoring od razu.
                                            Ja jestem szczęśliwym przypadkiem zaciążenia na pierwszym cyklu z
                                            clo, pierwszym w życiu cyklu z clo.


                                            Plamienia ustapiły ale brzuszek boli, trochę się kręcę po domu, mały
                                            spacer, malutkie zakupy i poza tym polegiwanie. Udało się znaleźć
                                            fajną nianię dla synka. Zaczęłam właśnie 11tc. 2 sierpnia usg
                                            genetyczne...no i nie wiem co robić z wakacjami. Mieliśmy wykupiony
                                            wyjazd we wrześniu ale jeszcze zobaczę co gin powie.
                                            • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.07.08, 20:19
                                              Malwes no moje gratulacje dużo szczęścia miałaś, że zaszłaś w ciąże przy
                                              pierwszym cyklusmile a bez clo ile się starałaś o dzidzie? Wiesz co co do urlopu to
                                              może lepiej się wstrzymaj, a juz napewno nie zmieniaj klimatu w sensie jak
                                              jesteś z nad morza to nie jedż w góry i na odwrót, chodzi tu o różnicę w
                                              ciśnieniu. Miałam koleżankę która właśnie przez to poroniła dziecko i lekarz
                                              powiedział jej, że do 3 miesiąca takie wycieczki są nie wskazane

                                              Paula, to ja nie wiedziałam, że po tym Clo mozna tak przytyć, to juz całkiem się
                                              załamałam, bo ja po wszystkich hormonach tyje niestety, jak zaczełam starania o
                                              dziecko to ważyłam 64 kg przy wzroście 175, a teraz dobiłam 99 kg, a jak będę
                                              się tak dalej faszerowała to nie wiem co ze mna będzie. Dobrze chociaz, że mój
                                              narzeczony mnie akceptuje taką jaka jestem bo tak to bym się chyba załamała.
                                              • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.07.08, 22:38
                                                Jamelko - nie starałam się bez clo w ogóle. Od zawsze mam PCO i od
                                                zawsze wiem, że nie jajeczkuję bez leków i nie mam @. Całe życie
                                                byłam na pigułkach. Synka poczęliśmy w pierwszym cyklu starań po
                                                odstawieniu tabletek a teraz w pierwszym z clo bo od razu poszłam do
                                                Invimedu.

                                                Mieszkam w W-wie i wybieramy się do Grecji. Ja kiedyś pytałam
                                                lekarzy o tę różnicę ciśnień i Ci moi są zdanie, że nie jest możliwe
                                                utracenie dziecka z takiego powodu - człowiek jest przystosowany do
                                                znacznej zmiany ciśnień, inaczej nie byłoby możliwe donoszenie ciąży
                                                np. w przypadku nadciśnienia indukowanego ciążą. Jest niebezpieczne
                                                ale to już jest wtedy znaczna zmiana. Wg ich teorii czasem się tak
                                                zdarza, ale to jest wynik kilku innych spraw które się na siebie
                                                nałożą, innych schorzeń lub nieprawidłowości o których ciężarna
                                                czasem nie wie. Przy lotach samolotem też jest różnica w ciśnieniu
                                                ale są dokładne badania z których wiadomo, że to ma mierny wpływ na
                                                płód. Jest niewskazane tylko wtedy, kiedy ma się problemy z
                                                łożyskiem albo chorobę "zakrzepową".
                                                Zobaczymy co gin mi powie. Gdybym leciała to już będzie II trymestr
                                                więc teoretycznie najlepszy czas na podróże. Ale oszczędzać się
                                                będę - woda i leżak i soczek z parasolką smile.

                                                Co do wagi to bardzo mi przykro - może jest jakiś sposób na unikanie
                                                aż tak silnych efektów ubocznych? Może warto pogadać w lekarzem,
                                                choć pewnie już rozmawiałaś. No nic, najważniejsze to osiągnąć cel,
                                                potem będzie czas na odchudzanie.
                                          • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.07.08, 17:59
                                            Ja jestem po 3 cyklach z clo i już jestem większa o jakieś 20 kilo strasznie to
                                            znoszę już chciałam zrezygnować bo nie chcę myśleć że może być gorzej.
                                            • rozana_beauty Re: Znowu o clo i owulacji część VI 21.07.08, 21:26
                                              Witam dziewczyny.
                                              to ja rowniez dolaczam sie do Waszych staranek. to moj pierwszy cykl
                                              z clo i duphastonem.bralam go od 5-9 dc, teraz czekam do 16 dc i
                                              wezme duph. mam nadzieje ze cosik z tego wyniknie, jesli nie to do
                                              3X sztuka ;D
                                              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 07:38
                                                jamelka masz rację z tym że nawet błahostka znaczy wiele jeśli nas
                                                motywuje.Faktycznie dużo przytyłaś ale ważne ze Twój partner Cię akceptuje.Ja
                                                biorę 3razy duphaston i 2razy luteinę ale po nich nie tyje ostatnio przy cyklach
                                                z pregnylem przybyło mi jakieś 1-2 więc na mnie tak pregnylpewnie działa.Oj wiem
                                                jak to ciężko zrzucić te kilogramy-kiedyś sama schudłam 30kg.
                                                Rozana witaj na naszym wątku i tzrymam kciuki a na monitoring idziesz?
                                                malwes ja bym zrezygnowała z Grecji-ciąża mimo wszystko po leczeniu więc
                                                bałabym się że coś się stanie.Mnie gin nie puścił nawet na tydzień do
                                                teściów(100km) w ciąży więc decyzję i tak podejmiecie w rodzinnym zaciszu.
                                                paula ja po clo w ogóle nie przytyła,Aż sie boję pomyśleć co by było gdybym
                                                tyle tyła-ja już od kwietnia ubiegłego roku (z przerwami co prawda)na clo jestem.
                                                • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 15:26
                                                  To tylko pozazdrościć Ci mogę Anulka sama się zastanawiam czemu ten lek tak
                                                  wpłynął na mnie.Ogólnie to w brzuch właśnie wchodzi mi to wszystko czuję się jak
                                                  czołg i wiem że ciężko będzie mi to zrzucić.a jeszcze dwa lata temu udało mi się
                                                  zrzucić aż 50 kilo!!!I co z tego jak połowa już się znowu do mnie doczepiła sad
                                                • rozana_beauty Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 09:48
                                                  Witaj anulka, niestety nie mam monitoringu w tyn cyklu, choc wiem
                                                  ze to nie odpowiedzialne ale tak gin zalecil.crying martwie sie, ze co
                                                  sie dzieje z org po tych tablet. moze nastepny bede juz monit.buzka
                                              • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 10:39
                                                Witam Różanasmile ja tez zaczynam pierwszy cykl z Clo.

                                                Dziewczyny chyba dzisiaj już dostałam @ mówie chyba, bo juz w trakcie tych 3
                                                miesięcy co nie miałam @ zdarzały mi się plamienia, no ale w sumie teraz jestem
                                                po 15 tableteczkach luteiny. W niedzielę wziełam ostatnią dawkę, to dość szybko
                                                po odstawieniu pojawiła się @ no to teraz czekam czy bedzie, czy tylko plamienie
                                                i od 4 dc biorę Clo i zobaczymy co z tego będziesmile

                                                Może to i prawda z tym ciśnieniem, że nie ma związku, ale ja jak bym była w
                                                takiej sytuacji, będąc w ciąży nie ryzykowała bym wyjazdu na wakacje i to
                                                jeszcze do Grecji, no ale to Twoja decyzja.

                                                Jak u Was dziewczyny jak sytuacja? Już po Clo, czekacie na II kreseczki?
                                                • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 15:37

                                                  > Jak u Was dziewczyny jak sytuacja? Już po Clo, czekacie na II kreseczki?

                                                  Szczerze powiem Ci że ja byłam tak nastawiona pozytywnie że już po pierwszym
                                                  cyklu z clo zobaczę 2 kreseczki że robienie testu było dla mnie wręcz
                                                  formalnością,byłam tak pewna siebie że ten lek zdoła cud że innej opcji nawet
                                                  nie brałam pod uwagę.Nie pytaj jakie było moje rozczarowanie gdy się okazało że
                                                  tak nie jest!Morze łez wylałam i dopiero wtedy zaczęłam zadawać pytania jak to
                                                  działa jakie są tego etapy i ile jeszcze przede mną że dopiero gdy się dokładnie
                                                  dowiedziałam przekonałam się iż to wcale nie będzie taka łatwa droga.Pozdrawiam.
                                                  • lisu01 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 15:59
                                                    hej,
                                                    paula 2718, czytając Twój post tak jakbym widziała siebie. Ja takze
                                                    nastawiałam się na bardzo szybkie rezultatu, bo przecież dlaczego
                                                    miałoby się nie udać!!!!!!!!!!!!każde plamienie powoduje u mnie
                                                    morze łez, choć za każdym razem obiecuję sobie i mojemu Meżowi ze
                                                    już nie będę płakać, że uda mi się pozbierać.
                                                    ale jak-W otoczeniu same ciężarne przyjaciółki, siostra, szwagierki
                                                    i tylko pytanie kiedy u nas!!!
                                                    zazdroszczę im bardzo, one nawet nie wiedzą jak wyglada cały proces,
                                                    bo kto by się tam zagłębiał w to że rosną pęcherzyki, w ich
                                                    wielkość, podobnie jak endometruim ważny jest efekt końcowy- ciąża a
                                                    u wszystkich innych znajomych mi kobiet nie ma z tym problemu.
                                                    A u mnie 2 cylk z CLO (niedawno zdiagnozowane PCO)jest to nasz 15
                                                    miesięc starań. Owu juz jest, można działać ale Męża braksad!!!
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 16:11
                                                    Takie to życie popierdzielone!!!Aż się serce kraje jak się słyszy o tych
                                                    wszystkich bez ludzkich czynach jakie robią tym maluszkom.Człowiek pragnie z
                                                    całego serca z miesiąca na miesiąc marzy by pokazały się wreszcie te dwie
                                                    cholerne kreski a te bezduszne baby plęgną się jak króliki i jeszcze im krzywdę
                                                    robią!!!Aż szkoda słów.Też za każdym razem obiecuję sobie że już nie będę płakać
                                                    ale nie umiem to siedzi we mnie tak głęboko że nie potrafię tego powstrzymać sad
                                                  • lisu01 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 16:16
                                                    Głowa do góry, trzeba zacisnąć zęby i próbowac dalej.Prędzej czy
                                                    później na pewno nam się uda!!!
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 16:21
                                                    Ja to szczerze powiedziawszy po 22 miesiącach starań przestałam się nastawiac na
                                                    to, że się uda, ale skoro są jakies szanse, to je wykorzystuje żeby póxniej nie
                                                    żałować. A na pytania dociekliwych kiedy bedzie dziecko odpowiadam krótko, że
                                                    nigdy, bo jestem bezpłodna i mam spokój.

                                                    A co do ciężarnych to coraz częsciejpary maja problem z zajściem w ciąże tylko
                                                    wiele się do tego nie przyznaje i utrzymuje to w zaciszu domu, znajomym mówiąc,
                                                    że jeszcze czas na dziecko także nie ma co sie przejmowac. Mam koleżankę, ktora
                                                    juz jest załamana, bo 2 miesiąc z kolei się nie udało, dla mnie to śmieszne
                                                    biorąc pod uwagę ile ja juz się staram, ale dla niej to osobista tragedia więc
                                                    starałam się ją pocieszyć.
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 22.07.08, 16:53
                                                    Dla niektórych to błahostka myślą sobie jaki problem zrobić dziecko wystarczy
                                                    wziąć się do roboty!!!Jednak jak dowiadują się ile badań trzeba zrobić przez co
                                                    trzeba przejść żeby znaleźć przyczynę tylu niepowodzeń przyznają się że nie
                                                    spodziewali się że jest to takie trudne!I wtedy pada PRZEPRASZAM NIE WIEDZIAŁAM
                                                    PRZEZ CO PRZECHODZISZ!!!Ale są to nieliczne osoby z którymi można o tych
                                                    sprawach porozmawiać i które drążą bo temat ich interesuje.Dla większości wydaje
                                                    się to śmieszne i jest powodem do żartów np badanie nasienia kojarzy się z
                                                    przyjemnością ale nie wiedzą co facet czuje gdy musi się zbadać w taki sposób.Z
                                                    takimi nie ma sensu w ogóle wyskutować.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 23.07.08, 07:43
                                                    paula zgadzam się z Tobą ze to życie jest niesprawiedliwe.Tak jak wczoraj podali
                                                    że rodzice wyrzucili noworodka z 2piętra szok normalnie.My tu walczymy a oni
                                                    wyrzucają/Gdzie tu sprawiedliwość.Ja się staram po prostu nie podjadać bo przy
                                                    lekach mnie na to ciągnie niestety i może dlatego nie tyję zbytnio bo skłonności
                                                    do tycia to ja mam oj mam.
                                                    jamelka tak jest jak piszesz że nie wszycscy się przyznają zresztą my też o tym
                                                    raczej nie mówimy bo to jest nasza sprawa i to nie przyjemna a o takich rzeczach
                                                    trudno się rozmawia przynajmniej mnie.mam nadzieję ze to plamienie to faktycznie
                                                    @-ja dostaję różnie-raz zaraz po a raz nawet tydzień po ostatniej tabl dostałam.
                                                    lisu mam nadzieję że optymizm Cię nie opuści bo to czasem wcale nie takie
                                                    proste-wiesz ja z takim nastawieniem w kwietniu ubiegłego roku więc 15miesięcy
                                                    temu zaczynałam leczenie ale po tych wszystkich miesiącach leków teraz już nie
                                                    wierzę w 2kreseczki chyba się wypaliłam.Teraz mam przerwę bo mam torbiel ale po
                                                    kolejnych cyklach wiele sobie nie obiecuję.Oby tobie szybko się udało
                                                  • lisu01 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 23.07.08, 09:33
                                                    z tym optymizmen u mnie to jest róznie, raczej jest"udawany", a po
                                                    cichu płaczę w poduszkę.
                                                    Ale co mi pozostało- nie mozna się poddawać, nam też się uda!!!MUSI
                                                  • kajka76 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 23.07.08, 13:30
                                                    dziewczyny to moze troszke Was pocieszesmile
                                                    4 lat atemu po wielu staraniach o dzidzie wyladowalam w novum....w
                                                    4-tym cyklu z clo+ pregnyl+luteina udalo mi sie zajsc w ciaze,Boze
                                                    ja pop prostu nie wierzylam jak zobaczylam 2 kreski..... dzisiaj
                                                    mam sliczna coreczke i staram sie o drugie dziecko tez z
                                                    clo....poki co 2 cykle bez rezultatu i wiem jak wielkie jest
                                                    rozczarowanie,ale pamietajcie,ze jednak czesto po clo sie udajesmile
                                                    pozdrawiam
                                                  • malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VI 23.07.08, 13:44
                                                    Myślę, że z tymi odczuciami różnych ludzi to jest różnie. Fakt, że
                                                    wydaje się śmieszne, jak ktoś rozpacza po 2 miesiącach starań lub
                                                    twierdzi, że się poddaje po pół roku albo właśnie zbadanie nasienia
                                                    jest zbyt dużym wyzwaniem dla partnera i ów pan nie chce, nie będzie
                                                    i koniec....ale na tej zasadzie czym są problemy wszystkich Forumek
                                                    tutaj np. wobec walki rodziców ze śmiertelnymi chorobami dzieci, z
                                                    nowotworami, cierpieniem, beznadzieją, patrzeniem jak Twoje dziecko
                                                    umiera? Ale na tej zasadzie człowiek musiałby się nigdy w życiu z
                                                    niczego nie cieszyć i też niczym nie martwić (w sensie lekceważyć
                                                    wszystko) bo przecież zawsze może spotkać nas coś gorszego...

                                                    Dlatego wg mnie najlepiej nie wartościować czyichś odczuć vs swoje.
                                                    Każdy dźwiga swój własny los, ma różny charakter, różną odporność, i
                                                    dla każdego człowieka jego własne problemy będą zawsze największe,
                                                    bo są jego.

                                                    Ale pogoda senna...spałabym i spała.
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 05:33
                                                    Witajcie dziewczyny. Na szczęście plamienie przeszło w @, jak dobrze, bo już
                                                    myslałam, że znowu coś nie tak. Dzisiaj jedziemy na badanie nasienia do Novum,
                                                    wkońcu udało mi się namówić narzeczonego. Trochę martwie sie wynikami, bo miał
                                                    chemioterapie, a często to ma wpływ poza tym ma już swój wiek 41 latek, bo jest
                                                    starszy o 16 lat. Wle głowa do góry- sama sie pocieszam, a to dobre chyba po
                                                    tych wszystkich lekach dostaje małej korbkismile

                                                    Pozdrawiam Was kochane kobietki i życzę miłego dniasmile
                                                  • rozana_beauty Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 09:44
                                                    Tak sobie czytam Wasze posty, i wzdycham, macie racje jakie nie
                                                    sprawiedliwe jest życie, ale ja i tak wyznaje zasade: ze co ma byc
                                                    to bedzie.
                                                    AJamelko to mysle ze musimy polaczyc sily bo staramy sie w tym samym
                                                    czasie i na obie na wspomagaczach-clo. ja juz je wzielam a dzis
                                                    zaczynam duphaston przez 10 dni. czuje sie zle ciagle kreci mnie
                                                    wbrzuchu, jakby okres miakl przyjsc, do tego bóle glowy.no i jakies
                                                    dziwne biale uplawy ale to pewnie po clo, no coz, napisz kiedy ty
                                                    startujesz z clo i jak sie czujesz poń?
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 14:33
                                                    Różana ja Clo od jutra zaczynam brać.

                                                    My już po wynikach nasienia diagnoza asthenozoospermia
                                                  • rozana_beauty Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 15:02
                                                    Zerknij na portal mamo-tato i tam w analizach znalazlam ze ta
                                                    astheno(zoo)spermia to nieprawidłowa ruchliwość plemników. a co w
                                                    laboratorium mowiluy. no i czy bedziesz szla z wynikami do swego
                                                    gina lub urologa?
                                                    daj znac
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 15:15
                                                    W laboratorium nic nie powiedzieli nawet kiedy będa wyniki, tylko narzeczony
                                                    musiał się zapytać, to powiedzieli, że za 2 godziny. Pokarze swojemu ginowi w
                                                    sumie to on zlecił te badanie, powinien się trochę znac na tym, jak myśllisz?
                                                    Napisałam na forum przed chwilą co dziewczyny sądzą o wynikach, uważaja, że są
                                                    całkiem całkiem
                                                  • rozana_beauty Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 16:17
                                                    kochana moze i sa ok ale powiedzialam ci to co przeczytalam, ale
                                                    najwazniejsze to idz do gina. trzymam kciuki i odzywaj sie jak po
                                                    clo? buzka
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 21:30
                                                    a dziękuje Ci, każda informacja jest na wagę złotasmile Oczywiście, że będę się
                                                    odzywała. Nie liczę na to, że mi Clo pomorze, no ale od czegos trzeba zacząć.
                                                    Pozdrawiam życze spokonej nocy.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 24.07.08, 22:31
                                                    lisu ale nawet taki optymizm na pokaz pozwala się nie poddać i jakoś się trzymać.
                                                    kajka szybko poprzednim razem Ci się udało zajśc w ciążę-oby tym razem też tak
                                                    było.Wiem jakie to uczucie zobaczyć na teście 2kreseczki ja też wtedy nie
                                                    wiedziałam co robić czy się śmiać czy płakać.
                                                    malwes zgadzam się z tym co napisałaś znajomym siostry(miała być chrzestną)
                                                    zmarło dziecko w 3dobie bo miało wadę serca i nie pomogła nawet operacja więc
                                                    widziałam co przeżywają i nigdy w życiu nie powiem że moje problemy z zajściem w
                                                    ciążę są większe od tych którzy zmagają się z chorobą dziecka.
                                                    jamelko może nie będzie źle z tymi wynikami nasienia ciekawe co gin powie.Mam
                                                    nadzieję że jednak clo u Ciebie pomoże.
                                                    różna a może te dolegliwości brzuszne to po clo lub duphastonie bo ja to mam
                                                    potworne nudności i bóle głowy po tych lekach.
                                                  • balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 25.07.08, 07:00
                                                    anulka ja mam pytanie głównie do ciebie: jak pamiętasz też mam
                                                    torbiel ale co mnie dziwi, to fakt, że przy cyklach z clo gdzie
                                                    pęcherzyki pękały, piersi raczej nie reagowały, pobolewały ciut ciut
                                                    jedynie. A w tym cyklu zrobiły się dużo większe i bolące. Dzisiaj 23
                                                    dc, wczoraj już bolał mnie brzuch i myślałam że dostaję @ ale
                                                    jeszcze cisza. W zasadzie jak pamiętam to przed leczeniem też tak
                                                    miałam że w drugiej fazie cyklu moje piersi były dużo większe i
                                                    zastanawiam sie czy to jest na skutek nie pękających pęcherzyków bo
                                                    przy tym jest chyba wysoki progesteron. Luteiny ani duphastonu nie
                                                    biorę. Czy zaobserwowałaś u siebie taką zależność?
                                                    Oprócz tego to mam jakieś dolegliwości żołądkowo-jelitowe, piję len
                                                    ale on chyba mi nie służy sądząc po wizytach w toalecie. Może to już
                                                    przesyt leków ale przecież metformaxu nie mogę przestać brać. Jaką
                                                    ty bierzesz dawkę dziennie? Ja do tej pory 2 tabl na dobę ale na
                                                    recepcie ostatnio miałam 3 razy po 1 tabl, więc chyba powinnam
                                                    zwiększyć, domysły bo lekarz nic nie powiedział.
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 25.07.08, 07:53
                                                    balbinka tak piersi też mi dokuczają i to czasem dość mocno są napięte i obolałe
                                                    ale ja mam niski bardzo progesteron i biorę 3tabl duphastonu i 2luteiny.Bóle
                                                    brzucha też mam już gdzieś od 20dc a cykle mam 33dniowe(ostatni mi się skrócił o
                                                    4dni)Metformax niestety trzeba brać stale a moja dawka-już chyba większa być nie
                                                    może-3razy 1tabl i to 850mg.Ja zwiększałam powoli gdy mijały objawy uboczne- a
                                                    czułam się podle- to dokładałam tabletkę tak mi doradził gin.
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 25.07.08, 08:26
                                                    Boże co te leki robią z nami normalnie wykańczaja nas.

                                                    Ja od dzisiaj zaczynam Clo ciekawe jak się bedę czuła po nim.
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 25.07.08, 16:43
                                                    Jamelka życzę Ci byś czuła się lepiej niż ja!!!Strasznie źle znoszę Clo jestem
                                                    senna i mam cały czas mdłości a brzuch napęczniały jakbym w 9 miesiącu już była
                                                    i strasznie twardy do tego!No i niestety najgorsze tyje po nim ok 5 kg na jeden
                                                    cylk sad(((((
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 25.07.08, 18:54
                                                    jamelka oby żadne uboczne skutki clo Ci nie dokuczały.
                                                    paula to dużo tyjesz a czy zaobserwowałas u siebie wzrost apatytu po clo czy też
                                                    to jakoś tak wychodzi?Ja też mam nabrzmiały brzuch i taki twardy.No i potworne
                                                    bóle głowy.
                                                  • rozana_beauty Re: Znowu o clo i owulacji część VI 26.07.08, 03:30
                                                    Anulka to witam w klubie. mam identycznie jak Ty nabrzmialy brzuchol
                                                    do tego boli mnie dol jakby na okres i bole glowy dosc mocne, szok
                                                    ale raczej nie przytylam po nich.pozdrawiam
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 26.07.08, 07:51
                                                    Powiem Wam szczerze że w zasadzie nie mam zwiększonego apetytu wręcz przeciwnie
                                                    nie chce mi się jeść ale hektolitry wody piję normalnie pustynia i straszne poty
                                                    mnie oblewają.Do tego ta śpiączka ale na szczęście bez bóli głowy.Aż się boję
                                                    pomyśleć co będzie dalej.
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 26.07.08, 17:16
                                                    No niestety skutki uboczne mnie nie ominąsad wczoraj to wieczorem mało nie
                                                    zwracałam, a dzisiaj wstałam z okropnym bólem głowy dopiero po 4 ibupronach mi
                                                    przeszło. Do tego teraz rwiemy wisnie więc nie mam czasu na rozkładanie się, ale
                                                    to dobrze, bo nie myslę o tym wszystkim. co do apetytu, to nie mam prawie wogólę
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.08.08, 17:45
                                                    A co tu tak cicho?Już nie ma nikogo tutaj?
                                                    rózana to mnie "pocieszyłaś" tymi objawami.
                                                    paula mnie też te poty napadają to straszne bo robi mi się w niektórych
                                                    momentach bardzo gorąco.
                                                    jamelka chyba już kończysz clo a będziesz miała w najbliższych dniach USG?
                                                  • rozana_beauty Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.08.08, 20:58
                                                    Witajcie dziewczynki, jak tam samopoczucie, bo mi na szcescie ustal
                                                    ten okropny bol glowy po prawie 10 dniach, szok ale w brzuchu nadal
                                                    kreci nio i piersi sie odzywaja, a jutro koncze duphaston to 25 dc.
                                                    cos czuje ze zbliza sie okres, no coz. w nast mies ide na monit.pa
                                                  • paula-2718 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 01.08.08, 23:43
                                                    Hej dziewczynki.U mnie zmiany.Po za tym że wsadzili mi nogę w gips to mam mieć
                                                    jednak Hsg robione sad
                                                  • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 02.08.08, 08:31
                                                    Hej kobietki troche mnie nie by6ło, bo miałam zbiór wiśni i codzień po 10 godzin
                                                    na tym słońcu juestem wyczerpana clo dał mi się we znaki, ale nie miałam czasu
                                                    się przejmować objawami. Byłam w 10dc na usg nic nie urosło, a endomedrium
                                                    miałam 4,1 nie wiem czy to dobre czy nie? w dodatku wdał mi się stan zapalny i
                                                    teraz biore tabletki dowcipne i jak tu się kochać jak to taki dyskomfort mam
                                                    jedna rano jedna wieczorem, a później leki wyrównujace. I co dobrze, że się nie
                                                    nastawiałam na ten cykl z clo. A jeszcze zapomniałam lekarzowi zapłacić za
                                                    wizytę z pośpiechu wstałam powiedziałam dowidzenia on się uśmiechnołi powiedział
                                                    dowidzenia i wyszłam dobrze, że mnie nie gonił o te pieniądze zapłacę mu na
                                                    następnej i to jeszcze przed badaniem za oby dwie żeby nie zapomnąć
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 02.08.08, 10:15
                                                    paula współczuję gipsu w takie upały.HSG przeżyjesz tu prawie wszystkie je
                                                    zaliczyłyśmy wiec da się wytrzymać.
                                                    różana a może @ nie będzie?Tego Ci życzę.
                                                    jamelka to chyba jakaś plaga z tymi zapaleniami bo ja też ostatnio miałam ja też
                                                    kiedyś ginowi nie zapłaciłam
                                                    Ja w przyszłym tygodniu mam wyjazd więc mnie nie będzie przez tydzień.W
                                                    przyszłym tygodniu mam też dostać @ więc pewnie zaraz po powrocie do gina pójdę
                                                    i zobaczymy co tym razem wymyśli,
                                                  • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 02.08.08, 11:26
                                                    Cześć Anulka!
                                                    Ciągle Was podczytuję,ale nie jestem już tak bardzo na bieżąco jak
                                                    kiedyś.Skoro wybierasz sie do w niedługim czasie do gina to pewnie
                                                    Twoja przymusowa przerwa już się skończyła.Trzymam mocno kciuki za
                                                    powodzenie kolejnej (może ostatniej misji).
                                                    pozdrawiam ciepło i zarażam ciążowo!
                                                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 02.08.08, 12:55
                                                    Lisku miło Cię widzieć na forum.Tak masz rację kończę przerwę ale jakie leczenie
                                                    będzie to nie wiem bo mam podwyższony 17OH progesteron a to świadczy o problemie
                                                    z nadnerczami więc nic kompletnie nie wiem
                                                  • lisek78 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 02.08.08, 13:31
                                                    Najważniejsze,że wiesz już co jest nie tak.Teraz można zaczać
                                                    działać.Wiesz,od początku uważałam,że jesteś niezywkle dzielna i
                                                    spokojna,więc tym bardziej musi Ci się udać.Trzymam kciuki i myślę
                                                    pozytywnie o Twoim leczeniu.Głowa do góry!
                                                  • aniesiam2 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 04.08.08, 19:48
                                                    Witajcie.
                                                    Chciałam sie przywitać. Czytam was od jakiegos czasu, ale nie miałam
                                                    okazji nic wczesniej napisać. U mnie pierwszy cykl z clo, mam
                                                    zdiagnozowane PCO. Pierwsza ciąża bez problemu - w pierwszym
                                                    miesiącu starań, a tu teraz taki problem... Próbuje od stycznia ,
                                                    juz sie pogubiłam czy to 7 czy 8 cykl starań. Od tego cyklu
                                                    rozpoczęłam leczenie. Maialam za wys. testosteron i za niski
                                                    estradiol. Biorę encorton - rano 1/2 i 1 wieczorem, od 6 dnia clo -
                                                    2x1 do 10. dnia włacznie, w 13 dniu pregnyl, w 14 dniu pregnyl, w 16
                                                    dniu menopur. Na usg w 14 dniu 3 duże pęcherzyki, 1. - 21 mm, 2- 20
                                                    mm, 3 -16 mm. W 15 dniu juz tylko 2,jeden pękł, z czego 1. - 23 mm.
                                                    A dzisiaj jest 16-ty dzień cyklu - został jeden pęcherzyk - 18 mm i
                                                    po menopurze i ten ma dojrzeć. Oprócz tego od 14 dnia ok 3 godz
                                                    przed seksem - distreptaza. I tak jeszcze do środy mamy praktykować
                                                    włacznie. Od czwartku mam brac duphaston i luteinę. Jestem juz tak
                                                    odurzona tymi lekami,ze chodze jak we śnie.... w zeszłym tygodniu po
                                                    5 dniach brania clo po prostu nie wstałam z łózka, ból głowy okropny
                                                    i takie zawroty jakbym sie pijana obudziła. Do tego nie tyje, a
                                                    chudnę - od poczatku cyklu straciłam 3 kg, bo po tych lekach w kółko
                                                    mi niedobrze- mam sensacje jelitowe po distreptazie i wątroba boli
                                                    mnie po encortonie. A to dopiero poczatek. Do kontroli mam iść 14
                                                    sierpnia czyli w 26 dniu cyklu i boję sie strasznie co to będzie?? A
                                                    na dodatek co wizyta to 150 pln i jak tu nie mieć doła?
                                                    Ale się rozpisałam... Mam nadzieję, że kiedyś sie w koncu uda,bo
                                                    córka ma juz 4,5 roku i marzy o rodzeństwie tak jak i my o kolejnym
                                                    potomku.
                                                    Zastanawia mnie tylko jedno, czy przy PCO można miec regularne
                                                    cykle, moje sa jak w zegarku 28 dni i jajniki mnie bolą przy owulacji
                                                    (tak mi sie wydawalo,aż do zeszłego miesiaca, kiedy sie
                                                    dowiedziałam, że wcale nie mam owulacji). Czy Wy tez tak macie przy
                                                    PCO?
                                                    Pozdrawiam Was ciepło i trzymam kciuki za same podwójne krechy!!!

                                                    .................................
                                                    Aga i Nadia 09-12-2003
                                                  • biedronka.online Witajcie 04.08.08, 20:10
                                                    Witam wszystkie Pozwolicie ze do was dolacze smile O mnie w wielkim
                                                    skrocie mozna przeczytac tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                                    f=54221&w=82967642 Postaram sie przeczytac od poczatku wasze
                                                    historie w wolnej chwili Widze ze losy nasze sa podobne ...
                                                    Aniesiam2 z tego co mi mowil lekarz to chyba tak moze byc jak
                                                    piszesz tzn brak owu i systematyczny okres ale az trudno mi w to
                                                    uwierzyc Pozdrawiam was Wszystkie
                                                  • biedronka.online Poprawiam sie ;) 04.08.08, 20:12
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54221&w=82967642
    • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 04.08.08, 20:57
      Włąśnie wróciłam z wakacji i widzę, że mocno powiększyło nam się
      grono- witam serdecznie!
      Ja właśnie dobijam do końca mojej 3-miesięcznej przerwy, i od
      następnego cyklu ostro zaczynam!!!
      Dziś 28dc i boli mnie od kilku dni brzuch jak na @, kłuje mnie w
      dole brzucha, tętno mam ok. 110 i dodatkowo wysięk z sutków...
      Wiecie co pomyślałam... ale chwilkę temu zrobiłam sikańca i jedna
      krecha...
      • aniesiam2 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 04.08.08, 22:41
        Musze w takim razie poczytac o tych regularnych okresach z PCO.
        Dobrej nocki Wam życze.
        ------------
        Pozdrawiam,
        Aga i Nadia 09-12-2003
        • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 05.08.08, 21:13
          Witam nowe koleżanki.

          ja dzisiaj 15dc w nocy obódził mnie straszny ból brzucha wziełam 2 nospy i rano
          bolało mnie jeszscze trochę, ale myślę, że to nie owulacja, bo skoro na usg nie
          było nic w 10 dc to przez 5 dni nie urosłosmile w następnym cyklu znowu mam brac po
          jednej tabletce Clo. No to tyeraz czekam na @ i znowu tableteczki
          • aniesiam2 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 05.08.08, 23:51
            Jak dla mnie najgorsze jest to czekanie i mąz mi juz powoli wysiada
            od tego sexu- codziennego. Od piatku mamy robic sex codziennie do
            jutra, bo w poniedzialek na usg mialam jeszce jeden pecherzyk i ma
            peknąc do 48 godz.
            Jakos to bedzie byle do końca cyklu, a potem znów nowa nadzieja smile
            ------------
            Pozdrawiam,
            Aga i Nadia 09-12-2003
    • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.08.08, 06:56
      Właśnie jadę na betę i progesteron. Trzy testy pokazały dwie krechy!!!!! Nie
      mogę w to uwierzyć, ale też i strasznie się boję bo od soboty zaczęłam plamić.
      Dziś mam wizytę o 15.30 i się okaże co i jak.
      Trzymajcie kciuki!!!!
      • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.08.08, 07:58
        Polarna tak bardzo się cieszę , że Ci się udało. Nie martw się dadzą Ci
        duphastonek i będzie ok. Gratuluje i trzymam mocno kciuki.

        Z twojego wcześniejszego postu wynika, że miałas przerwę w leczeniu? Więc udało
        się bez leków?
        • polarna77 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.08.08, 18:13
          Jamelka, dzięki wielkie!!! Byłam u gina, ale jeszcze jest za wcześnie i nic nie
          widać, więc ja oczywiście w nerwach ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Następną
          wizytę mam za dwa tyg i się okaże. Jeśli chodzi o leczenie, to tak, udało mi się
          zajść w trzecim miesiącu przerwy od leczenia. SZOK!!!! A już na za tydzień miałm
          gotowy cały arsenał leków: zastrzyki, tabletki itd. A tu taka niespodzianka. TZN
          jeszcze nic do końca nie wiadomo, ale no... Doistałam duphaston co 8 godzin i ma
          być lepiej. A dziś 35 dc i beta 583!!!!
          Dziewczyny, a ja cały czas trzymam za Was mocno i liczę, że uda nam się to
          spotkanie z dzieciakami odbyć!
          Pozdrawiam serdecznie kiss
          • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 11.08.08, 19:38
            Polarna wszystko będzie dobrzesmile po duphastonku plamienia powinny zniknąć.

            Na początku tego wątku napisałaś, że założysz nowy wątek myślę, że czas żebyś go
            załozyła skoro ten już ma szczęśliwe zakończeniesmile

            Czekam więc na nowy watek Znowu o clo i owulacji część VII który mam nadzieję,
            że szybko się zakończy szczęsliwym zafasolkowaniemsmile
            • tina.16 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 12.08.08, 11:20
              Polarna serdeczne gratulacje!!!
              Śledze Twoją historie od kilku miesięcy, sama niestety nigdy tutaj
              nie pisałam,mam do Ciebie gorącą prośbe czy mogłabyś napisać który z
              lekarzy cię prowadził?, Twoje leczenie wydaje się bardzo rozsądne i
              przemyślane - nic na szybko. Także jakbyś mogła to prosiłabym o
              nazwisko lekarza - może być na meila gazetowego. jeszcze raz
              serdecznie gratuluje i pozdrawiam
              • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 13.08.08, 08:16
                lisku dzięki za słowa otuchy ale ja już przestaję spokojnie i z nadzieją do tego
                podchodzić bo za chwilę z maszego wątku zostanę tu jedyną weteranką.
                aniesiam strasznie dużo tych leków nie boisz się ciąży mnogiej?Tak czasem może
                tak być że jest PCO i regularne cykle ja tak miałam do ciąży po okresie
                karmienia piersią regularne @ zniknęły.Dziwi mnie to że już w 1cyklu masz takie
                leki jak menopur.
                biedronko ja tak miałam nim się dowiedziałam że mam PCO a ciąży nie było więc to
                możliwe i czasem się trafia.
                Polarna widzę że wakacje były owocne.Trzymam kciuki by wszystko było OK i mocno
                gratuluję.Mam nadzieję że będziesz tu zagladać.Ja postanowiłam już nie zakładać
                kolejnej części bo kiedyś pisałaś ze chcesz założyć.
                jamelka trzymam kciuki by kolejny cykl był dla Ciebie szczęśliwy.
                • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 13.08.08, 14:19
                  anulka59 napisała:

                  > jamelka trzymam kciuki by kolejny cykl był dla Ciebie szczęśliwy.

                  Anulka dziękuje Tobie i wzajemnie życzęsmile

                  U mnie 23 dzień cyklu nie wiem kiedy @ przyjdzie bo mam niereguralne co 3-4
                  miesiącesmile

                  Lekarz powiedział, że powinnam dostac @. Mam pytanie do dziewczyn co miały
                  niereguralne @ czy po clo się to unormowało, czy @ się tak bardzo nie spóźniała.

                  Ja nie wiem, czy dostałam jakiejś alergi po lekach, ale strasznie swędzi mnie
                  skóra, a szczególnie piersi, a w sutki mnie jakby coś łaskotało. mieliście coś
                  takiego po Clo? . Nie mogę przez to spać.

                  Anulka a tak poza tym to się już przestałam nastawiać, ale biorę te leki, bo co
                  mam do stracenia oprócz zgrabnej sylwetki którą i tak już straciłamsmile Poza tym
                  dostałam pracę i zaczynam od września i idę jeszcze na studium bhp i jeszcze
                  muszę obronić dyplom, bo w tym roku skończyłam studia. Także mam nadzieję, że
                  nie bedę miała czasu myśleć o ciąży.
                  • anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 13.08.08, 15:49
                    jamelka24 na to pewnie zapomnisz o ciąży i sama przyjdzie bo tak często bywa.Ja
                    przy clo mam raczej regularne @ tak co 30-33.Jak nie biorę clo to biorę
                    duphaston krócej i @ przyszła po 29dniach.A czy Tobie duphaston nie przyśpiesza
                    @ i nawet przy nim masz co 3miesiące?Nie miałam takiego dziwnego uczucia ale
                    piersi też reagowały na clo bo były takie nabrzmiałe.
                    • jamelka24 Re: Znowu o clo i owulacji część VI 13.08.08, 18:07
                      Anulka nie biorę duphastonu . Luteine brałam na wywołanie, a teraz lekarz nie
                      przepisał mi żadnych leków na wywołanie, stwierdził, że po Clo powinnam dostac
                      miesiączkę.
                    • siwa601 Witam po długiej przerwie :-) 13.08.08, 18:12
                      Cześć dziewczymy!!!Ale Was przybyło widzę że Anulka jest i Polarna
                      która chyba się przeniesię na inne forum-GRATULACJE!!!
                      Długo jakoś nie zaglądałam bo jekoś nie mogłam.Jestem po Hsg (8.08)
                      i wolą tego nie wspominać długo się naczekałam ale pierwszy wymaz
                      nie był ok i brałam antybiotyk.Potem czekanie na @ po drodze wesele
                      brata i zanim się obejżałam sierpień.Wynik Hsg wyszedł super więc
                      pojawiła się nadzieja.W tym cyklu staranka na własną rękę,a jeśli by
                      znowu nie wyszło to po @ Clo i we wrześniu IUI.
                      Anulka miałaś dobrą rękę do zakładania nowych części bo każdy
                      kończył się ciążą,ale może jak piszesz niech kolejną część założy
                      Polarna skoro kiedyś chciała na i pozytywnie zakończyła część VI.
                      Pozdrawiam !!!
                      • jamelka24 Re: Witam po długiej przerwie :-) 13.08.08, 21:47
                        Cześć Siwa. Trzymam kciuki za ciebiesmile
                        • anulka59 Re: Witam po długiej przerwie :-) 14.08.08, 07:12
                          Jamelka ja przy samym clo miałam w miarę regularne tzn co 31-33dni więc może u
                          Ciebie będzie podobnie.
                          Siwa cieszę się ze HSG wyszło OK to najważniejsze.Trzymam kciuki by Ci się w tym
                          cyklu udało.
                          • jamelka24 Re: Witam po długiej przerwie :-) 14.08.08, 21:45
                            Hej dziewczyny co u Was? W jakim dniu cyklu jesteście, kiedy znowu staranki? A
                            może teraz oczekiwania na dwie kreski?
                            • anulka59 Re: Witam po długiej przerwie :-) 14.08.08, 22:43
                              Hej ja po wizycie u gina.Jestem w 4dniu cyklu.Nie jestem w tym cyklu na clo ale
                              zmienił mi leki i tak:
                              od dziś biorę raz pół tabl.dexametazon,progynowa od 9do13dc zastrzyk z
                              kaprogestu w 23dc a luteina dopochwowa od 18-25dc.W 12 albo w 15dc mam przyjść
                              na USG.Jeśli w tym cyklu się nie uda to w następnym dojdzie jeszcze clo.
                              • jamelka24 Re: Witam po długiej przerwie :-) 15.08.08, 07:17
                                Anulka strasznie dużo tych leków. Niestety nie wiem na co są jak na razie w
                                swoim leczeniu poznałam Clo, luteinę i duphaston. A na co sa te Twoje?
                                • anulka59 Re: Witam po długiej przerwie :-) 15.08.08, 15:26
                                  Jamelka luteina to progesteron ale ją znasz,kaprogest to progesteron w
                                  zastrzykach9zamiast duphastonu),dexametazon na obniżenie męskich
                                  hormonów(wyciszenie nadnerczy)a głównie u mnie 17OH progesteronu,Progynowy nie
                                  było w aptece(zamówią mi) więc nie jestem w stanie Ci już napisać co ona ma
                                  powodować wiem tylko że ma coś związane z estradiolem.Boję sie tego jak diabli
                                  ale mam zaufanie do mojego gina więc mam nadzieję ze wie co robi.Gin twierzi że
                                  już w tym cyklu mogą być szanse a jeśli nie to w następnym dołączy clo.
                                  • jamelka24 Re: Witam po długiej przerwie :-) 15.08.08, 16:46
                                    aha. Mam nadzieję, że się uda, bedę trzymała kciukasysmile
                                    • aniesiam2 Re: Witam po długiej przerwie :-) 21.08.08, 13:55
                                      Hej, dziewczyny, odebrałam dzisiaj betę jest 11,5, lekarz mi
                                      gratuluje, a ja załamana jestem bo cały czas od soboty plamie, od
                                      wczoraj bardziej. Dostałam we wtorek kaprogest na podtrzymanie,
                                      exacyl na zatrzymanie krwawienia... i czuję się z tym fatalnie i
                                      boję się co przyniesie jutro. Dopóki nie zobaczę na usg to nie
                                      uwierze. To jakas bardzo wczesna ciąża i dlatego zaden test mi od
                                      soboty nie wychodzil. Czy któras z Was tez tak miala, takie
                                      plamienie, a wlasciwie brudzenie jakgdyby z takim śluzem i nie żywa
                                      krew a taka już brązowawa....
                                      Boję sie.

                                      ------------
                                      Pozdrawiam,
                                      Aga i Nadia 09-12-2003
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka