Witajcie!
Miałam cykle bezowulacyjne więc brałam clo i pregryl i doczekałam
się owu. Tydzień później zaczęłam plamić jasno różową krwią ok 2
dni. Pobolewał mnie brzuch. W dzień spodziewanej @ zrobiłam test -
oczywiście negatywny, i wieczorem znów zaczęłam plamić ale już krew
była ciemno brązowa jakby "brudna" więc popłakałam sobie. Na
następny dzień plamienie ustało, ale w kolejnym dniu wróciło i do
tego bolał brzuch, wzięłam nospe i wszystko ustało. I tak przez 2
dni. Myślałam że to @ się rozkręca ale jak przestałam plamić to
zgłupiałam i nie wiedziałam co robić (miałam brać clo od 2 dc) więc
pojechałam do gina, zrobił USG i okazało się ze jeszcze nie miałam
@!!! Powiedzał też że to zbyt wcześnie żeby rozpoznać ciąże ale że
jest to możliwe!!! Wprawdzie endometrium ma chyba 6mm (albo 4mm -
zapomniałam z wrażenia) i podobno to troche mało ale jest szansa.
Kazała mi zrobić test. Zrobiłam dziś rano i negatywny!!! A taką
miałam nadzieję

dziś jest 36 dc przy cyklach 30 dniowych. Czuję
się dobrze, troszkę plamię, bolą piersi, czy jest jeszcze szansa na
ciążę??? Może pod wpływem clo mój organizm szaleje??? Kurcze chyba
zwariuję!!!