Dodaj do ulubionych

Pierwsza stymulacja...i...

05.01.09, 15:04
Witam serdecznie.Jestem właśnie w trakcie pierwszego cyklu
stymulowanego.Clomid od 2-7dc,pregnyl w 15 dc,duphaston od 16dc,parlodel
codziennie 1/2 tabl na noc.
Dzisiaj 20dc...Na usg byly ładne,dojrzałe 2 pęcherzyki,jeden 28 mm a drugi 29
mm.Przy cyklach 31 dniowych powinny same pęknąć ok 16dc,dla pewności
zaaplikowałam sobie pregnyl 15dc(pierwszy raz w życiu robiłam sobie
zastrzyk-straszne uczucie)
Był płodny śluz i starankatongue_out
Od 16 dc zaczął mnie pobolewać brzuch,to raczej nie ból a dyskomfort.
Czy ten ból jest skutkiem ubocznym leków?
Czy mogę mieć nadzieję że dostaniemy Nowo roczną niespodziankęsmile??
Dodam że starania w Noc Sylwestrowątongue_out
Mąż ściąga mnie na ziemię twierdząc że nie ma sensu się nastawiać.A ja tak
bardzo pragnę żeby to było to...
Pomału wariuję a raczej moje hormony...
Trzymam za Was wszystkie kciuki aby w tym roku spełniły się Narze marzenia...
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • fabiankaa Re: Pierwsza stymulacja...i... 05.01.09, 15:34
      Życzę Ci, aby to był owoc nocy sylwestrowej, ale... prosze, postaraj
      sie nie nakrecac, nie doszukuj sie w kazdym pobolewaniu czy kłuciu
      oznaków ciazy. Tez to znam, tez przez to przechodzilam i wiem, jak
      bardzo boli rozczarowanie.
      Postaraj sie nie nakrecać - lepiej zostac pozytywnie zaskoczoną niż
      rozczarowac sie strasznie.
      Trzymam kciuki.
      • bobo-bobo Re: Pierwsza stymulacja...i... 05.01.09, 15:45
        Masz 100% racji ale jak to zrobić??O niczym innym nie myślę tylko o dzieckuuncertain
        Do tej pory nie miewałam żadnych bólów,nigdy nie odczuwałam owulacji czy nawet
        jak rosną mi pęcherzyki.W w tym cyklu wszystko jak na dłoni...kłucie
        jajników,śluz,owulka...Jestem szczęśliwa bo wiem że jakaś szansa
        jest.Podejrzewam że nie miewałam owulacji często...Jeden jajnik
        policystyczny,poprzedni cykl bezowulacyjny.
        Tylko jak się nie nakręcać??Skąd Wy bierzecie tyle siły i cierpliwośći??Ja
        jestem bardzo uczuciowa i szybko się rozczulam nad sobą...Wylałam już tyle
        łez,staramy się 1.5 roku a dla mnie to jak wiecznośćuncertain
        • fabiankaa Re: Pierwsza stymulacja...i... 05.01.09, 18:42
          Ja sie staralam 4 lata. I stymulacji nie zlicze. I czesto byla
          owulacja, pekanie pecherzyków, bole , przeczucia.. a nie wychodzilo.
          Po 4 latach sie doczekalam.
          Mam nadzieje, ze u Ciebie droga bedzie krotsza.
          Ale postaraj sie tak nie nakrecać. Bo psychika lubi płatac figle i
          robić wbrew naszym pragnieniom i oczekiwaniom. Postaraj sie
          powiedziec sobie, ze "bedzie co bedzie". Zrobilas w tym cyklu
          wszystko, by zajsc w ciaze. Teraz to juz lezy w rekach boskich.
          • dagmara-k Re: Pierwsza stymulacja...i... 05.01.09, 19:12
            nie warto sie nakrecac, bo potem bardziej boli, ale pewnie to taki etap i na
            sile nic nie przeskoczysz. mi leci czwarty rok, a nadal czasem jak sie nakrece
            na owulacje to az wstyd, ze taka "stara" staraniowo a taka naiwna.
            lepiej zeby sie okazalo potem ze super, niz zebys plakala ze tak bardzo na to
            liczylas, ale nadzieje tez tzreba miec.
            • bobo-bobo Re: Pierwsza stymulacja...i... 05.01.09, 20:35
              Dzięki za kubeł zimnej wody,tego potrzeba mi byłouncertain
              Ja pomału odpuszczam,dałam sobie rok ostrej walki...jeśli się nie uda zrobimy
              wszystko aby ułożyć sobie życie bez dziecka.Mamy już jedno,można powiedzieć
              "adoptowane"... Na własnym nam bardzo zależy jednak nie jestem w stanie
              poświęcić najfajniejszych lat naszego życia na
              stymulowanie,podglądanie,wstrzykiwanie czy kochanie się bo trzeba.Wiele ludzi
              żyje bez dzieci i są szczęśliwi.Uważam że i tak jesteśmy szczęściarzami...mamy
              siebie...odnaleźliśmy się w tak wielkim świecie...To już jest cud...
              Wierzę że jednak Bóg będzie dobry i nam pomoże...
              Jak do wakacji się nie uda,robimy invitro,w między czasie inseminacje.Będzie
              dobrze...
              • zmorapotwora Re: Pierwsza stymulacja...i... 05.01.09, 21:51
                ale tez nie nastawiaj sie od razu ze sie nie uda. Cuda sie zdarzaja , ja sie
                wlasnie dowiedzilam ze nam udalo sie za pierwszym razem.
                • zmorapotwora Re: Pierwsza stymulacja...i... 05.01.09, 21:52
                  za pierwsza inseminacja znaczy sie, a ponoc pierwsza bbbbbbbbbbb rzadko sie udaje.
                  • bobo-bobo Re: Pierwsza stymulacja...i... 06.01.09, 21:20
                    Dzisiaj miałam bardziej realistyczny dzień,nie nastawiam się.Będzie co ma
                    być.Mąż ma już kupione bilety i leci na badanie nasienia do kraju.Mam nadzieję
                    że uda nam się przeprowadzić inseminację w przyszłym cyklu.U mnie mimo problemu
                    z owulacją jest jeszcze słabe endo.W dniu owulki 7 mm...moja gin się nie
                    podejmie inseminacji przy takim endometrium.Liczę na cud może będzie
                    większe...Musi być przynajmniej 10 mm.Czy są jakieś sposoby na zwiększenie
                    endo??Witaminki,leki,ziółka??
                    Będę wdzięczna za odpowiedzi.
                    Pozdrawiam
                    • rudakudlata Re: Pierwsza stymulacja...i... 06.01.09, 21:28
                      Ja gdzieś czytałam, że trzeba jeść orzechy na endo ale nie wienm ile w tym prawdy.
                      • dagmara-k Re: Pierwsza stymulacja...i... 06.01.09, 22:39
                        mi nie pomagaja na endo te specyficzne diety, ale polecaja tu dziewczyny
                        orzechy, czerwone wino, morele

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka