Dodaj do ulubionych

Może pomogę innym :-)))))

IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 12.12.03, 12:54
Całkiem niedawno straciłam moją fasolkę, opowiem wam co się stało. Jak
pewnie każda z was, tak samo ja czekałam niecierpliwie na 2 paski na teście.
Udało się. Byłam wtedy chyba najszczęśliwszą osobą na świecie. Za dwa dni
powtórzyłam test, żeby się upewnić. Moja radosć była tym większa, gdyż 2
tygodnie wcześniej miałam wizytę u ginekologa który stwierdził że u mnie nie
występuje jajeczkowanie. Chodziłam załamana , że całe nasze starania z meżem
szły na marne, że nie byliśmy świadomi problemu. A tu masz, udało się.
Bylismy w ciaży !!!!! Wyznawałam zasadę, że ciaża to nie choroba i że nie
muszę od razu pędzić do prywatnego gabinetu. Uparłam się że będę chodziła do
przychodni, zwłaszcza że od roku chodziłam do jednego ginekologa, który
według mnie był OK. Na pierwszej wizycie zrobił mi usg dopochwowe i
stwierdził , że ciąża jest - 5 tydzień. Na wizytę przyniosłam już komplet
badań, włącznie z toksoplazmozą. Powiedział że wyniki są OK, tylko że wynik
tokso, jakiś taki wysoki. Nie powiedził do końca o co chodzi. Potem przy
pomocy forum rozszyfrowałam , że mam przeciwciała i że niby jest OK. Za
tydzień zaczęły się u mnie bóle brzucha, miałam silne parcia.Czekałam
cierpliwie bo inne kobiety tłumaczyły że macica się rozciaga i tak ma być.
Ale to trwało i trwało. Pojechałam na wizytę. Znowu miałam zrobione usg
wewnętrzne. Lekarz powiedział 8 tydzień. Wszystko OK, on nie widzi żeby coś
było nie tak. Że moze to stres, pracuję zawodowo. Dał zwolnienie lekarskie i
skierowanie na morfologię. Odpoczywałam, duzo spacerowałam, nie przemeczałam
się. Dobiegało końca moje L4 i musiałam iść na kolejną wizytę.Był piatek -
14 listopada. Doktorek nawet nie raczył mnie zbadać, powiedział że
morfologia OK i że jak chcę zwolnienie to mam mu płacić łapówki.
Powiedziałam że mnie cały czas boli brzuch i że nie wiem czy to OK.
Przepisał kolejne L4 ( tym razem jeszcze za darmo). W sobotę rano dziwnie
się czułam, w południe zauważyłam kilka zabarwionych plamek na bieliźnie,
nie była to krew, ale cos mi się wydało nie tak. Zdenerwowałam się ,
zadzwoniłam do doktorka, kazał mi jechać do szpitala, trzeba sprawdzić. No i
niestety Pani doktor, która mnie przyjęła stwierdziłąa, że coś się dzieje
złego, że nie może wyczuć serca płodu. Zostawiła mnie na oddziale, aby
upewnić sie czy z tego nic nie będzie. Zrobiono mi wyniki, B-HCG, podano
leki. Czekałam. Ta noc była dla mnie jak wieczność. Rano w niedzielę miał
dyzur ordynator, wział mnie na usg wew. i bez ogródek stwierdził, płód jest
martwy. płakałam, cały czas płakałam, nie mogłam się uspokoić. Zrobiono
jeszcze raz B-hcg, spadało. Najgorsze było to, że ordynator powiedział że
rozwój płody zatrzymał sie około 6.5 tygodnia, a ja byłam już na początku 11
tygodnia. Wyznaczono godzinę zabiegu. Był 16 listopada. Straciłam swoje
dziecko. Przed wypisem rozmawiałam z ordynatorem i okazało się że dobre 4
tygodnie chodziłam z martwym płodem i lekarz z przychodni robiąc Usg nie
rozpoznał tego, zbagatelizował moje bóle. Powiedziano mi że ratowano moje
zdrowie. Miałam czekać na wynik hist.-pat, aż 3 tygodnie. Postanowiłam że
już nigdy nie pójdę do lekarza do przychodni. Byłam zła na siebie, za to że
uparłam sie , że nie będę chodziła prywatnie. Cały czas mam w głowie myśl,
że może udaloby się cos zrobić.... Postanowiłam zrobić wywiad wśród
znajomych i znaleźć odpowiedniego lekarza, który bedzie mógl poprowadzić
moją kolejna ciążę, jeżeli sie oczywiście uda. Jestem z Gdyni i polecono mi
Dr Dariusza Wójcika - przyjmuje prywatnie 2x w tygodniu. Po otrzymaniu
wyników ze szpitala udałam się na pierwszą wizytę do niego. Okazał się
bardzo miły i profesjonalnie podszedł do sprawy. Zrobił ze mną cały wywiad,
zapytał sie chyba o wszystko... Obejrzał moje stare wyniki labolatoryjne,
które zbierałam. Jak trafił na tokso, to się złapał za głowę i powiedział że
natychmiast mam ja powtórzyć. Nie postawił żadnej diagnozy, powiedział tylko
że podejrzewa u mnie jakiś wirus, bakterie, które mogły zabić płód. Dostałam
skierowanie na badania na Toksoplazmozę i Cytomegalię. Z cyto nigdy się nie
spotkałam i nawet nie wiem do końca co to jest. Właśnie dziś odbieram
wynikismile)) kolejna wizyta w poniedziałek. Będę was na bierząco informować,
jakie badania lekarz każe mi wykonywać. Może to pomoże niejednej z was,
która będzie chciała zajść w ciążę i której lekarz nie kieruje na żadne
badania. Bo według mnie, powinnyśmy robić wszystkie badania przed pierwszą
planowana ciążą, wtedy by było mniej poronień. I jeszcze jedno. Mam zakaz
kontaktów seksualnych do pierwszej miesiaczki. Czekam po raz pierwszy
niecierpliwie, kiedy ona się pojawi smile)). I mam nadzieję że niedługo
usłyszę od lekarza , możecie zaczynać się starać. smile))
Trochę się rozpisałam, ale mi ulżyło , bo wyrzuciłam to wszystko z siebie.
Trzymam kciuki za wszystkie które się starają, mam nadzieję że nam się uda.
Pozdrowionka i fajnie że jesteście na forum, dobrze jest mieć z kim pogadać
w takich trudnych chwilach
Pa Pa
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga lublin Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 13:04
      wiolusmile)) fajnie, ze się odezwałaśsmile)) ja jestem na forum od niedawna,
      znalazłam stronkę w googlach , nawet nie wiedziałam, ze takie forum istnieje,
      ale od tamtej pory prawie z niej nie wychodzęsmile)) można dowiedzieć się naprawdę
      wielu ciekawych rzeczy,rozwiać wiele nurtujących nas problemów, bez żadnego
      skrępowania, tajemnic, koleżanka obok czasem nas nie zrozumie, a tutaj zawsze
      wiemy, ze mozemy na kogoś liczyćsmile)) pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na
      dalsze dobre wieści smile)Aga
    • manus2 Re: Może pomogę innym :-))))) 12.12.03, 13:25
      Wiolu, przykra ta twoja historia....ale chciałam Ci powiedzieć, że
      niepotrzebnie się winisz - niezależne jest czy leczysz się prywatnie, czy w
      przychodniach, poprostu powiedzmy sobie szczerze - lekarze konowały niestety
      się zdarzają i to nie tylko w przychodniach, ale i w prywatnych klinikach.
      Moja koleżanka leczyła się prywatnie i w 9 miesiącu ciąży, na tydzień przed
      planowaną datą porodu, gdy poszła przez przypadek do innego lekarza dowiedziała
      się, że od mniej więcej 7 miesiąca ciąży nie ma prawidłowego przepływu wód
      płodowych, ma zakażenie etc. - dzidziuś urodził się ważąc 1017g. Teraz niestety
      jest chory i gdyby można było cofnąć czas - to byłaby szansa....Koleżanka
      oczywiście się winiła, że mogła zareagować etc. ale jak tu reagować jak co
      miesiąc lekarz informował ją, że z dzidzią jest wszystko ok - czy miała szukać
      innego lekarza, gdy wszystko jest w porządku????
      Wiolu, dobrze, że znalazłaś dobrego lekarza i się go trzymaj, a niedługo
      poinformuj nas o swoim szczęściu!!!!
    • szprociak Re: Może pomogę innym :-))))) 12.12.03, 13:33
      Bardzo mi przykro.... wiem jak to boli, bo moja siostra dwa tygodnie temu
      przeżyła to samo. 5 tygodniowy płód przestał się rozwijać. Na szczęście lekarz,
      do którego trafiła przypadkowo na USG zasygnalizował, że coś chyba jest nie
      tak, bo dla lekarza prowadzącego wszystko było w porządku. Zrobiła badania
      hormonalne, których poziom ne wzrastał, tak jak powinien i wylądowała w
      szpitalu... Jest już po wszystkim, ale lekarze nadal nie powiedzieli, co mogło
      byc tego przyczyną. Muszę się przyjżeć jej wynikom tokso, bo tez jej wyszły
      przeciwciała, ale nikt się tym za bardzo nie przejął. Może to jest powodem? Dam
      znać, jak coś więcej będę wiedziała. Pozdrawiam i trzymaj się. Może to nie jest
      pocieszenie, ale... w swoim bólu nie jesteś sama...
    • roksana78 Re: Może pomogę innym :-))))) 12.12.03, 14:43
      Wiola z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twoją historię, bo i ja w
      listopadzie poroniłam, wiem co przeszłaś, bo i ja to przeszłam...
      jako tako doszłam do siebie.. miesiączkę dostałam 4 tygodnie po zabiegu...
      mój wynik hist-pat jest następujący: "stan zapalny i krwotoczny błony śluzowej
      macicy. kosmków brak" Z wynikiem tym idę dopiero za tydzień do lekarza i
      zobaczymy co potem, pewnie jakieś badania... bo powyższy wynik nie jest dla
      mnie wytłumaczeniem poronienia sad
      pozdrówka i trzymaj się, jestem z Tobą
    • Gość: wiola Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 12.12.03, 16:17
      Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa. Wiem że jeżeli to przeszłyscie to
      rozumiecie co ja czuję, ale mam nadzieję że niedługo bedziemy wszystkie pisały
      że nam się udałosmile))))
      Jeżeli chodzi o mój wynik hist.-pat. - doktor odczytał mi go, bo oczywiście
      był po łacinie, że usunięto zarodek o wymiarach 10-16. Nic więcej nie było.
      Pozdrowionka
    • Gość: MISIEKXX Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.localdomain / *.metron.torun.pl 12.12.03, 16:23
      Hej Wiola
      Kretyn z tego lekarza!Podaj na forum jego nazwisko żeby nie było w przyszłości
      więcej takich listów, to ochydne jak teraz lekarze odwalają swoją robotę - albo
      płacisz albo nici z Bobaska, bardzo Ci współczuję, ja się staram od jakiegoś
      czasu o Dzidzię (w styczniu kończę 30-stkę)ostatnie 2 cykle miałam monitoring i
      leki teraz niby wszytsko OK-czekam może mi się uda... mam nadzieję że też
      trafisz w 10-tkę od razu!Powodzenia
      • Gość: majka Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.bumc.bu.edu 12.12.03, 17:35
        Zanim skomentuje Twoja sytuacje, opowiem co mnie sie zdarzylo. Mieszkam w USA,
        do lekarza chodze do jednej z najlepszych klinik kobiecych na swiecie, sama
        jestem biologiem-naukowcem. Jak dowiedzialam sie w lutym, ze jestem w ciazy, to
        zaraz zadzwonilam do lekarza, i dowiedzialam sie, ze rutynowa proktyka jest
        taka, ze pierwsza wizyta jest w 8 tygodniu z pielegniarka na wywiad i badania,
        w pierwsza wizyta u lekarza w 9 tygodniu. W trakcie wizyty u lekarza USG
        wykazalo, ze ciaza przestala sie rozwijac w 6 tygodniu, wiec bylo poronienie
        zatrzymane, czyli zarodek obumarl 3 tygodnie wczesniej. Lekarz dal mi 2
        alteranatywy, czekac na naturalne poronienie, albo zrobic aspiracje jamy
        macicy. Balam sie zabiegu, ktory narusza sluzowke jamy macicy i moze spowodowac
        komplikacje, poza tym chcielismy od razu ruszyc do dziela, a po zabiegu trzeba
        odczekac, az sluzowka sie odbuduje. Zdalam sie na nature, poczytalam duzo i
        czekalam 3 tygodnie na poronienie, i poronilam naturalnie. Jak juz bylo po
        wszystkim poszlam do lekarza, ktory zrobil USG zeby potwierdzic, ze wszystko
        sie wyczyscilo, zbadano poziom HCG i juz. Odczekalam do pierwszej miesiaczki,
        po ktorej zaszlam ponownie w ciaze.
        Ani raz nie przyszlo mi do glowy, zeby winic lekarza za to co sie stalo.
        Poronienia, sa bardzo czeste 1 na 4 ciaze i jest to najczesciej spowodowane
        bledami rozwojowymi zarodka, ktorych nie da sie ani skorygowac, ani zapobiec
        braniem, Luteiny, Duphasonu, oszczednym trybem zycia, czy czestymi USG.
        Owszem nalezy wykonac badania przed zajsciem w ciaze. Jezeli w badaniu
        toxoplasmy mialas wysokie miano przeciwcial IgM to moze to wskazywac na
        aktywny stan choroby, ktory nalezy leczyc. Jezeli miano IgG przeciwcial jest
        wysokie tzn, ze mialas kiedys infekcje i jestes uodporniona. Nawet jesli masz
        aktywna toxoplasmoze to powoduje ona poronienia znacznie pozniej niz w
        pierwszych 6 tygodniach.
        Przyczyny poronienia zazwyczaj nie da sie ustalic po poronieniu, chyba ze
        wykona sie skomplikowane badania gentyczne zarodka, ktore sa bardzo drogie i
        nie wykonuje sie ich rutynowo, a juz na pewno nie w Polsce. Moj lekarz zapytal,
        czy chce zrobic badania genetyczne zarodka, ale ze wzgledu na koszty odmowilam.
        Nie badz wiec rozczarowana, jak odbierzesz wynik badania histopatologicznego,
        ktore nic Ci nie powie dlaczego poronilas. Pewnie bedzie napisane, ze
        stwierdzono resztki kosmowki wydzielniczej i doczesna.

        Tak wiec nie od razu trzeba wieszac koty na lekarzu, bo ja szczerze mowiac nie
        widze tutaj jakiegos karygodnego zaniedbania. Moze tylko, ze rzeczywiscie nie
        stwierdzil braku postepu w rozwoju, ale to tez w duzej mierze zalezy od sprzetu
        jakim operuje. Jeszcze w pokoleniu naszych mam, taka sprawa rozwiazalaby sie
        samoistnym poronieniem, bo USG bylo znacznie prymitywniejsze, , nie mowiac juz
        o pokoleniu naszych babc. Moja babcia mila 8 dzieci i po drodze 4 poronienia, o
        ktorych wiedziala, i pewnie drugie tyle, o ktorych nie miala pojecia. Teraz,
        kiedy diagnostyka posunela sie tak daleko, ze mozna stwierdzic ciaze juz niemal
        od chwili poczecia, jezeli dojdzie do poronienia to kobiety maja tendencje
        obwiniania lekarzy, chociaz oni tu nic nie zawinili, bo taka juz niestety jest
        natura rozrodcza czlowieka.

        Zycze duzo szczescia na przyszlosc.
        • roksana78 Re: Może pomogę innym :-))))) 12.12.03, 18:16
          Majka dzięki za opisanie Twojej historii, to naprawdę pomaga innym kobietom po
          niemiłych przejściach. Ja miałabym do Ciebie pytanie czy wiesz co oznacza w
          wyniku hist-pat " brak kosmków" ???
          z góry dzięki za odp. pozdrówka
          • Gość: majka Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.bumc.bu.edu 12.12.03, 18:20
            Kiedy jajeczko zagniezdza sie w endometrium macicy to tworzy kosmowke, ktora
            laczy sie z ukladem krwionosnym matki. Brak kosmowki wydzielniczej wskazuje na
            to, ze w materiale nie znaleziono tkanki ciazowej. Moze poronilas ja wczesniej,
            a moze ta probka, ktora wzieto do badan nie zawierala tkanki ciazowej. Myslisz,
            ze zanim doszlo do poronienia stracilas ciaze poprzez krwawienie? Zauwazylas np
            skrzep?
          • Gość: majka Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.bumc.bu.edu 12.12.03, 18:21
            Kiedy jajeczko zagniezdza sie w endometrium macicy to tworzy kosmowke, ktora
            laczy sie z ukladem krwionosnym matki. Brak kosmowki wydzielniczej wskazuje na
            to, ze w materiale nie znaleziono tkanki ciazowej, a doczesna to endometrium,
            to ktore co miesiac zluszcza sie podczas miesiaczki. Moze poronilas ja
            wczesniej, a moze ta probka, ktora wzieto do badan nie zawierala tkanki
            ciazowej. Myslisz, ze zanim doszlo do poronienia stracilas ciaze poprzez
            krwawienie? Zauwazylas np skrzep?
            • denay Re: Może pomogę innym :-))))) 12.12.03, 20:11
              U mnie doszlo do samoistnego poronienia w 6 tygodniu. Na hist.-pat. mialam
              taki sam wynik. Akurat na moja pania ginekolog nie narzekam (sama nie moze
              miec dzieci, adoptowala dziewczynke, a ostanio zagrozila mi, ze juz wiecej nie
              da mi recept na piguly) wytlumaczyla mi dokladnie co i jak. Ale mi poszly
              skrzepy i bardzo bolalo. Nie chcialo sie jajeczko przyczepic do mnie - w
              skrocie wink
            • roksana78 Re: Może pomogę innym :-))))) 12.12.03, 20:17
              Maju, tak skrzepy były i to bardzo wiele, całą noc krwawiłam... w sumie
              łyżeczkowanie robili mi,aby usunąć resztki .. boże jakie to wszystko jest
              smutne sad(
    • Gość: Wiola Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 15.12.03, 10:30
      Wiesz Majka po twoim liscie poczułam się dziwnie winna tego , że mam trochę
      żalu do lekarza. Ale tak naprawdę mam prawo go mieć i to że ty uważasz,że
      poronienie za normalne to OK. Mi nikt nawet nie zaproponował samoistnego
      poronienia , tylko od razu na łyżeczkowanie. A po to chodzimy do lekarzy,
      robimy usg, żeby upewnić się że wszystko dobrze się rozwija i moje zdanie jest
      takie że lekarz zaniedbał swoich obowiązków. Któraś z was prosiła o nazwisko
      Sławomir Rembelski - przyjmuje w Gdyni.
      słuchajcie - odebrałam wyniki. Z tego co potrafię wyczytać nie ma cytomegalii
      IgG ɜ,0; IgM Negative. Natomiast Toxoplazmoza IgG 178,2; IgM negative. T
      chyba też dobre wyniki z toxo. Dziś wieczorem idę do mojego ginka zobaczymy co
      mi powie.
      Pozdrawiam
    • Gość: wiola Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 16.12.03, 12:51
      Wczoraj wieczorkiem byłam na wizycie u mojego ginka. No i moje wyniki mu się
      nie spodobały. Dostałam skierowanie do poradni pasożytniczej, muszę zaczać
      leczyc toksoplazmozę. Może to ona była odpowiedzialna za martwą ciążę. Teraz
      czekam na miesiaczkę - pierwszą po łyżeczkowaniu - to wtedy będę robiła
      posiewy. No i zobaczymy co będzie dalej. Pozdrawiam wszystkich.
      Pa Pa
      • Gość: ewa Re: Może pomogę innym :-))))) IP: *.ssk.com.pl 16.12.03, 14:55
        Twój wynik wskazuje na przebytą toksoplazmozę. Napisz więcej dlaczego każe ci
        ją leczyć jeżeli nie ma IGg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka