Dodaj do ulubionych

blokada psychiczna?

09.07.09, 09:55
Hej Kobietki,

wczoraj przeszukiwalam artykuly nt nieplodnosci i znalazlam kilkakrotnie
odwolanie do badan, ze psychika nie ma wplywu na powodzenie ivf. Badanie bylo
na kobietach, ktore byly nawet w lekkiej depresji i to tez nie mialo wplywu na
skutecznosc tej metody. Za to nie przeprowadzenie ivf powodowalo wzrost
frustracji i problemy emocjonalne.
To byl art dla lekarzy, w ktorym podkreslano, zeby informowac o tym pacjentki
bo to uspokaja i ulatwia z nimi wspolprace!

Pewnie ktos moze przytoczyc badania o przeciwnym wyniku, ale ja lubie wierzyc
w te powyzsze smile
Obserwuj wątek
    • tekla12 Re: blokada psychiczna? 09.07.09, 10:16
      farlinka napisała:

      > ale ja lubie wierzyc
      > w te powyzsze smile

      Też jestem skłonna wierzyć i chętnie przeczytam jeśli podasz linka
      • farlinka Re: blokada psychiczna? 09.07.09, 10:38
        to jest to badanie, do ktorego mialam dostep z biblioteki, nie wiem czy jest za
        free dostepny gdzies w sieci (pewnie tak)
        Anderheim L, Holter H, Bergh C, Möller A. Does psychological stress affect the
        outcome of in vitro fertilization? Hum. Reprod. 20, 2969-2975 (2005).

        Ale oczywiscie zeby nie popadac w stronniczosc - tu jest artykul o
        psychologicznym stresie i ivf, w ktorym zreszta powyzsze ("uspokajajace" badanie
        tez jest cytowane):

        cme.medscape.com/viewarticle/579840_3
        Mimo ze tutaj sa takze cytowane przeciwne badania - jest podkreslane ze nie do
        konca poznany jest wplyw stresu na skutecznosc terapii. Czyli wracamy do punktu
        wyjscia - zdrowy tryb zycia i sredni poziom stresu to na pewno "zloty srodek"....
        • tekla12 Re: blokada psychiczna? 09.07.09, 15:27
          farlinka napisała: Czyli wracamy do punktu
          > wyjscia - zdrowy tryb zycia i sredni poziom stresu to na pewno "zloty srodek"..
          > ..

          eee, jestem bardziej radykalna, uważam, że wysoki poziom stresu przeszkadza
          tylko w tych sytuacjach, w których uniemożliwia leczenie. Dzięki za linka,
          poczytała.
      • romashka Re: blokada psychiczna? 09.07.09, 10:42
        Właśnie wczoraj byłam u nowego endo-gina, ale uciekłam z wielkim
        krzykiem i płaczem. Nie dość, że koleś jest z typu naciągacza („te
        pani badania to do kitu, zrobi pani komplet nowych u nas”wink, to
        podejście do pacjentki – makabra, chciałam się ciąć po wyjściu z
        gabinetu, a nie rodzić smile Wracam do mojego starego gina, może nie aż
        taki Wielki Słynny Specjalista, ale za to gwarantuje mis pokój
        psychiczny smile
        • farlinka Re: blokada psychiczna? 09.07.09, 10:48
          heheh, spokoj psychiczny. Przypomnialo mi sie jedno z badan ginekologicznych,
          kiedy lekarz zaczal mnie wypytywac mnie czy jestem zadowolona z zycia
          seksualnego, na odpowiedz "tak" (to bylo jeszcze przed calymi problemami z
          nieplodnoscia) zadal kolejne pytanie
          w jaki sposob dostaje orgazm.
          Wiecej go nie odwiedzilam, hehehe.
          • romashka Re: blokada psychiczna? 09.07.09, 16:11
            Nooo... to pewnie już parę razy ten gin dostał w mordę od
            pacjentek smile To vhyba działka seksuologa, co? smile
    • thazin Re: blokada psychiczna? 17.09.09, 21:59
      Stres zdowy nie jest ale jesli powodowalby skutki, ktore uniemozliwialyby
      zajscie w ciaze - to powinno to byc stosunkowo latwo wykryc np. usg, poziomy
      hormonow.
      Istnienie blokady psychicznej powinno byc dosc latwo wykryte biochemicznie.

      Mnie osobiscie denerwuja psychlodzy i naduzywanie przez nich terminu "blokady
      psychicznej" bo uwazam ze jesli jakas pacjentka zaufa lekarzowi ze przyczyna jej
      niepowodzen jest "blokada psychiczna" - tylko straci pieniadze i czas. A moze
      miec powazny problem ktory i tak bedzie muslala kiedys wyleczyc - a utrata czasu
      moze spowodowac ze np. w koncu moze byc biologicznie za stara na ciaze jak trafi
      wreszcie do dobrego lekarza.
      Nawet jedna pacjetka otumaniona psychologicznymi hipotezami na temat blokady
      psychicznej - to moim zdaniem jedna za duzo.

      Sama stracilam dwa lata na leczeniu u niedoleczonych lekarzy. Na szczescie nikt
      mi nie wmawial blokady psychicznej ale zanim probowalam zajsc w ciaze - mialam
      juz problemy z hormonami. A ze jestem osoba nerwowa, paru lekarzy probowalo mi
      wmowic ze nerwy i stres - sa przyczynami moich problemow z prolaktyna. A
      prawdziwa przyczyna byly problemy z tarczyca. Nie mialam jeszcze niedoczynnosci
      ale moje hormony - estradiol, progesteron i prolaktyna skakaly jak szalone.

      Co innego pomoc psychologa po nieudanych ivf albo po poronieniach.
      Ale blokada psychiczna to bajka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka