Dodaj do ulubionych

ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM

    • dc22 Ekoturystyka Puszcza Romincka 04.05.04, 16:52
      Zastanawialam sie czy napisac tego maila ale w sumie dzial podroze ma sluzyc
      rowniez temu zeby omijac miejsca nieprzyjazne...
      Wiec napisze a jak Adamin uzna ze "przekroczylam granice obrony koniecznej" to
      trudno

      Wyjechalismy na majowy weekend pelni zapalu i nadziei na mile spedzony czas.
      ogladajac strone www gospodarstwa w ktorym mielismy zamieszkac - bylismy
      zachwyceni. Kontak mailowy z wlascicielem rowniez nie pozostawial cienia
      watpliwosci ze bedzie super..

      trudno o wieksza pomylke...

      dojechalismy. teren dookola zupelnie inny niz na www ale coz. zamiast
      zagajnika - piaszczysta patelnia z rozkopanymi wadolami..
      na lancuchu szarpiacy sie owczarek, drugi w kojcu.. wlasciciel wyszedl -
      przywital sie, po czym powiedzial "ooo.... to z pieskiem bedzie problem".
      poszedl zamknac owczarka z lancucha do kojca i kazal nam wypuscic psiaka z
      auta. Nasz psiak jak to psiak - zobaczyla czlowieka -pobiegla sie przywitac.
      Tamte psy dostaly amoku a wlasciciel wydarl sie zebysmy zabierali psa...
      spojrzelismy po sobie, no coz. nastepnie przyjechali znajomi wlasciciela i
      czekalismy az skonczy konwersacje, stojac w pelnym sloncu, na zakurzonym
      parkingu przy samochodzie.
      skonczyl. poszlismy zobaczyc pokoj.. i wszystko byloby pieknie gdyby nie to ze
      do pokoju wiodly schody po ktorych ja balam sie wejsc. strome, okropnie krete i
      bez zabezpieczenia. Psica zaparla sie lapami, co wlasciciel skwitowal rzeniem |
      (niewatpliwie byl to smiech ) ze bedzie sie bala i bedziemy ja nosic...
      no nic.
      weszlismy do pokoju. choc smierdzialo jak piorun wilgocia (nic to, przeciez sie
      wywietrzy, nie jestesmy wymuskanymi laleczkami) pokoj byl calkiem fajny choc
      mial wspolny balkon z sasiadami a w oknie ani skrawka firanki czy zaslonki...
      wyjrzelismy przez okno (widok na zakurzony parking i miotajace sie po kojcu
      psy) i stwierdzilismy ze pojdziemy na spacer... wyszlismy, znow cwiczac Bogu
      ducha winna psice po diabelskich schodach.. Obok domu byl maly staw, zapytalam
      czy nie bedzie problemu jak pies tam wskoczy. bedzie. wlasnie (wlasnie!)
      wysypali pol beki wapna bo im sie woda zakwasila.. jezusie, przeciesz nie po to
      wyjechalam z wawy zeby psa caly czas na smyczy trzymac a jak wytlumaczyc
      retrieverowi ze woda jest "fuj"...

      a wszystko w atmosferze nieprzyjaznej, usilowalam zagadywac a zamiast tego
      slyszalam miakowate eeeeee tam.... matko jedyna - nie wytrzymalabym tam chwili
      dluzej. nasz piesmiotal sie na smyczy, wlasciciel smial sie, psy w kojcu
      dostawaly szalu... i ten wszedobylski kurz...podjelismy decyzje ze wyjezdzamy.
      Jak zareagowalibyscie slyszac ze goscie ktorzy dopiero co przyjechali -
      rezygnuja? ja choc zapytalabym "dlaczego".... tu jednak padlo "zaliczki nie
      zwracamy", odwrocenie sie na piecie i pojscie w tak zwana dluga....

      po 15 minutach juz nas tam nie bylo, jechalismy w sina dal i dzieki Bogu ze
      zdobylismy sie na asertywnosc. trafilismy w cudne miejsce nad brzegiem jeziora..

      a teraz szczegoly:
      - mialam info od wlasciciela ze piesek to nie problem, ze spokojnie moze
      przyjechac
      - zadnej informacji o schodach (choc mialam taka np, od pensjonatu na helu ze
      moze byc problem dla psa z wejsciem) wiec co za klopot poinformowac w czym
      rzecz
      - burkliwosc, nieprzyjaznosc nieslychana, zwazywszy ze mieli na nas zarobic

      a dodam ze naprawde wiele do szczescia nam nie potrzeba i ciesza nas nawer
      drobiazgi...

      a gospodarstwo nazywa sie "ekoturystyka w puszczy rominckiej"
      www.puszczaromincka.org.pl

      jedziecie na wlasna odpowiedzialnosc....
      • Gość: właściciele EPR Re: Ekoturystyka Puszcza Romincka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 15:34
        Jako właściciele gospodarstwa chcieliśmy zabrać głos w tej
        sprawie. Monitorujemy stale internet, więc tego posta również zauważyliśmy...

        Na wstępie chcę zaznaczyć, że jesteśmy wdzięczni za każdą
        uwagę i każda jest dla nas bardzo cenna. Uczymy się i
        nabieramy doświadczenia z każdym gościem.

        Wracając do wątku - Jak to zazwyczaj bywa, prawda leży
        pośrodku. Przyjazd każdego gościa jest poprzedzany
        korespondencją e-mailową, bądź rozmowami telefonicznymi.
        Podczas tego kontaktu przekazujemy wyczerpująco informacje na temat
        warunków w naszym domu. Dom, choć stary został zbudowany tak,
        by był najbardziej wygodny dla gości (łazienka w pokoju, każdy
        pokój z balkonem, nieograniczony dostęp do kuchni, posiłki
        również bez ograniczeń). Schody na piętro, choć są kręcone, to
        posiadają oczywiście barierki.

        W przypadku tej rezerwacji było podobnie - min. 6 maili w
        każdą stronę, przesłane dodatkowe informacje (również o schodach)... To jednak,
        jak widać, nie wystarczyło.

        Infrastruktura wokół? Cóż, gospodarstwo jest położone ok. 3
        km od asfaltu, w Puszczy - trudno w takim miejscu wylać asfalt.
        Pogoda też nie codziennie zsyła nam deszcz, by zrosił szutrową
        drogę... To są dalekie obrzeża wsi.
        "piaszczysta patelnia z rozkopanymi wadolami.." - to teren o
        powierzchni około 1 000 m na którym w zeszłym roku jesienią
        założyliśmy sad. Niestety okres wegetacyjny na pn-wsch Polski
        jest krótki, zaczyna się późną wiosną więc trawa, która
        została tam posiana dopiero zaczeła kiełkować. Zaoraliśmy też ok 2 ha
        pola, ale na Boga to jest gospodarstwo rolne. Jeśli chcemy
        serwować naszym Gościom smaczne, zdrowe jedzonko to musimy
        uprawiać ziemię, aby miec pewność pochodzenia produktów.

        Powód rezygnacji z pobytu? "Mamy różne gusta" - usłyszał
        jednak Wojtek od Pana-Gościa na odchodne. Bardzo możliwe. Cóż,
        przykro nam, że w tak negatywny sposób odebrano nasz dom.
        Własnoręcznie zbudowaliśmy wszystko, co się tu znajduje, dużo
        pracy w to włożyliśmy, dużo pracy jeszcze przed nami i
        doświadczeń, jak sądzę. (Gości przyjmujemy od roku, zaś w
        miejscu, gdzie dziś stoi dom, 5 lat temu był ugór).

        Wyciągamy wnioski, staramy się reagować. Bardzo długo i ciężko pracuje się na
        dobrą opinię, a już zdobytą bardzo łatwo zepsuć. Przykro nam, że nie wszystkim
        odpowiada nasze gospodarstwo.

        Sami korzystamy z takich kwater, w związku z tym chcieliśmy
        zaproponować naszym turystom przynajmniej to,
        z czego sami chcielibyśmy skorzystać w innych gospodarstwach.


        Do zobaczenia, mamy nadzieję, w Puszczy Rominckiej.

        Z poważaniem
        Marzena i Wojtek Potepa
        Ewa Bogdanowicz i Maciek Kordjak

        www.puszczaromincka.org.pl
        • dc22 Re: Ekoturystyka Puszcza Romincka 06.05.04, 16:39
          Zgadza sie. Zawsze mozna miec rozne odczucia - i ciesze sie ze moj post zostal
          zauwazony. Szczerze mowiac moze nawet na to troche liczylam.
          Niemniej pozwole sobie pozostac przy swoich odczuciach. I zawiedzeniu - bo
          strona www rozbudzila apetyty - moze warto usunac retusze zeby nie bylo
          nieporozumien? Zbytnie "upiekszanie" jak widac moze zaszkodzic..
          O schodach nic w mailach nie ma. Ale nie chodzi teraz o to zeby sie
          przerzucac "a Wy, a my..."

          Musze przyznac ze od kilku lat jezdze w ciemno i pierwszy raz zdarzyla mi sie
          wpadka - moze stad to rozzalenie. I nie chodzi o jakosc miejsca - z tym
          dalibysmy sobie rade bo "z niejednego pieca przyszlo nam chleb jesc" - ale o
          ludzi, zachowanie i potraktowanie. Tego nie zdzierzylabym przez 4 kolejne dni...

          Pewnie czas zatrze niemile wrazenia - zwlaszcza ze weekend udalo nam sie cudnie
          spedzic, ale pozostanie zdziwienie jak mozna nie zapytac nas, nie porozmawiac
          dlaczego chcemy wyjechac po pol godzinie pobytu (choc we wlascicielach EPR
          drzemie podobno glod wiedzy). Moze wystarczylaby chwila rozmowy...
          Ten brak pytania "dlaczego" - a z zamian "zaliczki nie zwracamy" jeszcze dlugo
          bedzie nas zadziwial...

          Dodam jeszcze ze naprawde niewiele nam do szczescia potrzeba.. W roznych
          miejscach bywalismy, roznie bywalo, ale zawsze zostalismy na caly pobyt.
          Jesli w EPR zareagowalismy az tak alergicznie, decydujac sie na utrate
          zaliczki - cos w tym musi byc i postronnym zostawiam ewentualna ocene dwoch
          relacji..

          Pozdrawiam
          • Gość: właściciele EPR Re: Ekoturystyka Puszcza Romincka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 17:20
            Dziękuję za reakcję.
            Rzeczywiście, nie będziemy się "przerzucać". Wysyłane przez ludzi komunikaty -
            werbalne lub nie - mogą być różnie odbierane. Niemniej jednak, może z powodu
            upału, który w ową sobotę panował, czy też z innych powodów zdarzyło się, że
            nie zrozumieliśmy się. Ubolewamy nad zaistniałą sytuacją.
            Osobiście mam nadzieję, że uda nam się kiedyś spotkać i zjeść smaczną kolację w
            miłej atmosferze na tarasie w Puszczy Rominckiej.
            Tymczasem pozdrawiam serdecznie obojga Państwa i Labladorkę, oczywiście.
            Ewa Bogdanowicz
            • irrcia A ja polecam! 09.05.04, 09:29
              Byłam w tym samym miejscu - gorąco poleconym przez przyjaciół, którzy tam byli
              z psem (doberman)i wrócili zachwyceni. Nam też się podobało i teraz sama
              wszystkim znajomym polecam, sama też się pewnie nie raz wybiorę. Wilgoci nie
              zauważyłam, po schodach umiem chodzić.
              • Gość: Faggie Re: A ja polecam! IP: *.aster.pl 09.05.04, 18:56
                Proponuje "Panstwu Wlascicielom", zeby pozakladali sobie jeszcze pare kont i w
                ten sposob probowali podreperowac parszywa opinie o swoim pensjonacie.

                Proponuje pare szablonow: "Rok temu ja i zona moja Teresa bylismy tam razem.
                Bylo pysznie. Nasz kotek Mruczek rozkosznie bawil sie z pieskiem, ktory oddal
                mu nawet swoje poslanie", lub "Bylim dwa lata temu z kolegami z zakladu. No
                lepiej byc ni moze, a pieski to prawdzie owieczki. Bogdan wraz z zaloga zmiany
                trzeciej, Fabryka Przyrzadow i Uchwytow w Malkinii".
                • dc22 Re: A ja polecam! 09.05.04, 21:50
                  :-))))))))

                  coz. ratujmy co sie da :-))

                  pozdrawiam konczac swoj udzial w dyskusji o Ekoturystyce - chce o tym szybko
                  zapomniec :-))
                • Gość: amadea Re: A ja polecam! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.04, 12:18
                  oj , bo sie poplaczę ze smiechu.

                  bardzo trafnie ujete przez Faggie .
        • stokrotka04 Re: Ekoturystyka Puszcza Romincka 17.08.04, 12:11
          Hmmm
          Nie chce mi się wierzyć że pod nickiem EPR kryją się właścicele tego
          gospodarstwa
          Tak się akurat składa, że rzadko przeglądam Internetem ale podobnie Państwo
          potraktowaliście mnie z mężem rok temu... Owszem nie mieliśmy psa. O schodach
          przynajmniej w mailu do nas Państwo NIE_WSPOMINALIŚCIE nigdy więc zaczynam się
          zastanawiać czy przedmówca nie ma racji...
          Też mi zaliczka przepadła ale tu nie narzekam - na przyszłość nie będziemy z
          rodziną ufać w takie emailowo/telefoniczne zapewnienia (Państwo wiedzą jeszcze
          o co chodzi i... nie ma to sensu już publicznie wyciągać)

          Zdecydowanie nie polecam również

          Mimo wszystko pozdrawiam,
          Stokrotka
    • Gość: Zawiedziony Białowieża IP: 62.233.164.* 05.05.04, 07:07
      Kwatera agroturystyczna przy ul. Tropinka 71.
      Nocleg kosztuje 30 zlotych. Poprosiłem o pokój dwuosobowy i dopiero na miejscu
      okazało sie że jest tam tylko jedno łóżko (wersalka) i do tego bardzo
      niewygodne. Włascicicielka zapewniała mnie przez telefon ze cały dom jest po
      remoncie, na miejscu okazało się że wyremontowane są zaledwie dwa pokoje i
      łazienka, a ja dostałem nieremontowany pokój.
      • Gość: Anna Slubice - Hotel Baranowski IP: *.a.pppool.de 06.05.04, 19:44
        Zdecydowanie nie polecam Hotelu Baranowski w Slubicach. WIecej na ten temat w
        osobnym poscie, do ktorego podaje link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=192&w=12323665
    • columbus2000 Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM 18.06.04, 19:33
      hej ludu, gdzie jestes?????? Czyzby wszyscy wyjechali nad morze do tych kwater
      nie polecanych przez innych albo i przez samych siebie.
      A moze juz niema kwater niepolecanych. Moze juz wszystkie kwatery sa cacy?
      Serdecznie pozdrawiam Krzysztof
      • ola07 Re: do columbusa2000 18.06.04, 23:07
        A co ty tak chcesz żeby krytykowali te kwatery? ,żebyś ty mógł zachwalać potem
        swoją ,oj nieładnie.
        • columbus2000 Re: od Columbusa do OLI - Ipsa sua melior fama 21.06.04, 22:54
          Przepraszam, ze wczesniej nie odpisalem ale,przez dwa dni nasz serwer byl
          nieczynny. Cos go zaatakowalo. Ten watek poswiecony jest nie tylko morzu ale i
          innym czescia Polski.Jadac w gory czy nad jeziora, czy na splyw kajakowy, to ja
          jestem turysta ( do tego roku tez bylem turysta nad morzem) i bardzo jestem
          zainteresowany opisem miejsc, ktore nalezy omijac z daleka. Nad morzem
          mieszkam, ale czasami jedziemy nad morze do innych miejscowosci np.Helu,Sopotu,
          Gdanska- Brzezna,Sobieszewa, Trzesacza, Kolobrzegu, Ustki.Staramy sie poznac
          nasze Wybrzeze.Rok temu w Lipcu bylismy w Rewalu w Pensjonatach u Tediego i
          bardzo sie tam nam podobalo. Syn do dzisjaj na slowo Rewal, kapusniaczki i pani
          Ania pakuje swoje rzeczy. Jesli przesledzisz moje posty, to zauwazysz, ze
          staram sie byc obiektywny i pomocny. Zachwalam miejsca, ktore wiem ze warto
          odwiedzic, chociaz leza poza Darlowem, w ktorym mieszkam. Czy w moim opisie
          Darlowa i Darlowka : "Gdzie w Darlowie/ w Darlowku" nie staram sie o
          obiektywizm.
          Tak, w tym roku otwieramy no nazwijmy to "Pensjonat" . Wspomnialem o tym w tym
          watku, bo forumowicze narzekali, ze nie ma dobrych kwater i ze kwatery, ponizej
          70 zl od osoby dziennie i to bez wyzywienia to :"syf" Podalem swoj przyklad
          jako zaprzeczenie. Przeprosilem, ze te ewentualna reklame i podalem, ze w
          przyszlym roku nic o swojej ofercie nie wspomne o ile nikt sie o to sam nie
          zapyta. Mozesz byc tego pewna.Juz w tej chwili nie musze tego robic. Znajomi
          znajomych zrobili juz nam wystarczajaca reklame.
          Co do krytyki, to czy pomyslalas, ze w tym albo w przyszlym roku to ja moge
          byc krytykowany. Nie wiem co prawda jeszcze za co moge byc krytykowany, bo w
          informacjach na naszych stronach nie ma nieprawdy a z zona przyjelismy maksyme,
          ze w naszym domu powiedzenie: "Klient nasz Pan" nie bedzie pustym sloganem.
          (przepraszam, jesli poczytasz mi to za autoreklame). Spedilismy z zona troche
          czasu w Singapurze. Urzekla nas ich uprzejmosc, bezinteresownosc i goscinnosc.
          Poztanowilismy, ze my bedziemy traktowac naszych gosci tak jak nas traktowano.
          (Jeli ktos wybiera sie do Singapuru to polecam Fraser Place). Nie obawiamy sie
          zadnej krytyki.
          Teraz wlasciwa odpowiedz. Zachecam do krytyki i pietnowania podlych kwater,
          zeby ludzie tacy jak "mamka" mieli gdzie sie wyzalic, zeby mogli podzielic sie
          swym przykrym doswiadczeniem a tym samym uchronic innych turystow. Wiesz, ze
          nie wszyscy, ktorych spotkalo to co przytrafilo sie "mamce", maja odwage
          przyznac sie do tego i publicznie o tym mowic. Trzeba ludzi zachecac do
          mowienia, do pietnowania zla.
          Tak, teraz cos dla Ciebie. Jest troche egoistycznych pobudek w moim
          dzialaniu. Jesli ktos trafi podla kwatere w Darlowku lub w Darlowie, to raczej
          nie przyjedzie juz wiecej do tej miejscowosci a moze z daleka bedzie omijal
          cale nasze Wybrzeze w tym i mnie. Czytalem na tym Forum wiele wypowiedzi
          ludzi, ktorzy raz zranieni juz nie chca wracac nad polskie morze i odradzaja je
          innym. Jesli bedzie komus opowiadal, o swojej niemilej przygodzie to bedzie
          pietnowal nie tylko te jedna kwatere ale cala miejscowosc.
          Mam nadzjeje Olu, ze uwierzysz mi, ze glownym motywem mojego dzialania jest
          dobro kazdego z nas: Ciebie, wszystkich turystow i wlascicieli kwater,
          oczywiscie tych uczciwych wlascicieli. Serdecznie pozdrawiam Ciebie oraz innych
          Forumowiczow.

          A Ty Olu to kto jestes: turystka, czy wlascicielka?
          \
          Poszukiwana jest lista czarnych kwater. Prosi o nia "mamka".

          "Mamka" i "radosna vel smutna 1" - jutro odpisze. Serdecznie pozdrawiam. Nadal
          z Afryki tak samo deszczowej jak Polska.
          • Gość: ola07 Re: od Columbusa do OLI - Ipsa sua melior fama IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.06.04, 00:05
            Turystka z Krakowa i wlaśnie wybieram się do Pobierowa.Pozdrawiam.
            • columbus2000 Re: od Columbusa do OLI - Ipsa sua melior fama 22.06.04, 13:30
              Witaj Olu!
              Dzieki za poprzedniego posta. Dlugo wczoraj rozmyslalem nad tym co mi napisalas.
              Doszedlem do wniosku, ze jeszcze musze troche popracowac nad swoja "fama".
              Zycze udanego pobytu w Pobierowie.
              Serdecznie pozdrawiam.
              Krzysztof z Columbusa 2000 tym razem ze slonecznej Afryki.
    • Gość: Micho Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:53
      DW Kościelisko w Kościelisku. Warunki gorsze niz w akademiku. I zimno.
    • Gość: ziom Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.04, 16:06
      Odradzam pobyt w Schronisku PTSM a Strużnicy!!!!! TRAGEDIA!!! Ciasne pokoje,
      zimna woda, brudna kuchnia i niemiła właścicielka.
      • Gość: marian Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 10:34
        schronisko "Szwajcarka" w Rudawach Janowickich, tani nocleg, ale syf
        niemożliwy,szkło na podłogach, drzwi rozwalające się do kibelka, nie ma
        natrysków, tylko zlewy i to bardzo syfiaste, nie ma WC - tylko wychodek, ale
        przede wszystkim ten syf dookoła.
        Niżej trochę (pół godz. drogi od "Szwajcarki"!) w Trzcińsku albo Karpnikach
        można znaleźć za podobną cenę lepsze warunki, jest tego sporo, z dostępem do
        kontaktu,a więc za wrzątek nie trzeba płacić, blisko do sklepu, a więc za
        pseudo żarcie (mrożonki) nie trzeba płacić mnóstwo kasy jak w "Szwajcarce".
        "Szwajcarka" nie!
      • johannes_vermeer Mnie się tam bardzo podobało 15.09.04, 19:14
        Czy masz na wyśli schronisko Sokolik w Strużnicy k. Karpnik? Bo mnie się tam bardzo podobało: przestronny pokój, b. mila kierowniczna, czysto, ciepła woda. Można do mnie napisać na priva w tej sprawie.
        • Gość: m Re: Mnie się tam bardzo podobało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 00:15
          nie, nie mam na myśli schroniska młodzieżowego Sokolik, lecz Szwajcarkę, jeśli
          ruszyłaś się w góry to powinnaś rozróżniać.
          • Gość: m Re: Mnie się tam bardzo podobało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 00:16
            "ruszyłeś" raczej:)
    • numenius UWAGA Carski Trakt + Ritowisko 12.07.04, 18:02
      LOKAL NR 1

      Carski Trakt - agroturystyka nad Biebrzą. Państwo Elżbieta i Jan Nadolni.

      Około 2 tygodnie przed długim weekendem telefonicznie zarezerwowałem 1 pokój
      dwuosobowy. Po paru dniach zadzwoniłem po raz drugi i Pani Elżbieta
      potwierdziła naszą rezerwację (rozmowa była bardzo miła).

      Niestety 28 kwietnia 2004 r., gdy będąc już w drodze chcieliśmy uprzedzić, że
      będziemy dosyć późnym wieczorem okazało się, że Pani Elżbieta mnie „nie
      zna”, „nigdzie nie ma zapisanego mojego nazwiska”, „nie wpłaciłem zaliczki”
      i „w ogóle nie przypomina sobie rozmowy ze mną”, ale jednocześnie „przeczuwała,
      że komuś coś obiecała, ale nie pamięta komu” i „wiedziała, że coś pomiesza w
      ten długi weekend i na kogoś padnie i chyba na mnie padło”. Dowiedziałem się
      również, że Niemców przyjechało więcej niż rezerwowali, a Holendrzy wcześniej
      niż rezerwowali (narodowości mogły mi się pomylić, ale to nie jest istotne, bo
      i tak nie było dla nas miejsc).
      Pani Elżbieta nie miała zamiaru mnie przeprosić, choć przyznała w rozmowie, że
      nasze miejsca zostały zajęte przez Niemców lub Holendrów!!!

      No po prostu EXTRA urlop. A taką ładną stronę mają w necie.


      LOKAL NR 2

      Słynne RITOWISKO w Surażkowie.

      Dojazd nadaje się na OS do rajdu Wertep (nie chcę skłamać ale chyba 8km!!!).
      Ale dojazd to rybka. Największą atrakcją są właściciele. Państwo Hrabiowie Rita
      i Czarek.

      Gdy przyjechaliśmy odbywał się obóz integracyjny jakichś dwóch firm o czym nikt
      nas nie poinformował. Tyle wódki nie widziałem od lat dzieciństwa i wiejskich
      wesel. Efekt tego był taki, że towarzystwu w liczbie ok. 100 osób, za mało było
      2 TOI TOIe i ekspediowali się do łazienki we Dworku, na co Pan Hrabia Czarek
      walnął w stół i warknął „przecież dom nie był opłacony” i poszedł zrobić
      porządek.
      Nic to nie dało - o 1 w nocy była niezła awantura i poturbowano jednego gościa,
      bo nie chciał się podporządkować zakazowi dostępu do ustępu.
      Muza waliła na maksa do 3-4 rano (nasze dziewczęta oka nie zmrużyły). Rano
      zero „przepraszam” i najważniejsze, że nikt nas nie uprzedził o tej imprezie.

      Warunki w pokojach „niezbyt” luksusowe – w łazienkach brak wieszaków na
      ręczniki i luster (Hrabina Rita oznajmiła, że nie będzie specjalnie jechać po
      takie rzeczy do Białegostoku! Pościel chyba z jakiegoś demobilu.

      Jedzenie mocno staropolskie – ociekające tłuszczem bez śladu zieleniny (w końcu
      znalazły się pomidory i zwiędłe sałatki z odzysku poimprezowego. Nikt z nas nie
      jest jaroszem. Za „coś słodkiego” trzeba dopłacać.

      Sposób w jaki traktowani są goście (a ślepi przecież nie są) najlepiej oddaje
      fakt, że na śniadanie dostaliśmy 6 nieobranych jajek (były to jajka na
      miękko/na zimno – to chyba jakaś nowa moda), a Hrabiowie piękne jajeczka
      faszerowane z majonezikiem i szczypiorkiem. Trochę to było dziwne.

      Myśleliśmy, że jakoś przetrzymamy, ale PALEC BOŻY sprawił, że całkowicie
      zabrakło wody (z perspektywą do południa dnia następnego). Pan Hrabia
      zwyczajnie nas olał i poszedł obchodzić swoje imieniny, wiec powiedzieliśmy
      DZIĘKUJEMY.

      Na odjezdne dowiedzieliśmy się, że wszystko przez to , że jesteśmy z Warszawy a
      takim to nikt nie dogodzi.
      Rzeczywiście, bo ludzie z Warszawy potrzebują:
      - przede wszystkim trochę SPOKOJU,
      a przydałoby się:
      - nie tylko mięso do jedzenia,
      - standardowe wyposażenie łazienki,
      - woda w kranie.

      Nie ma tego złego – znaleźliśmy chyba najlepszą kwaterę na Podlasiu, ale o tem
      na innym temacie forum!

      Na koniec przestroga: jeśli chcesz spędzić czas miło i spokojnie, unikaj
      przybytków typu: bryczki, kuligi, imprezy okolicznościowe i imprezy
      integracyjne dla firm.

      Pozdro i sorki za przynudzanie.
      Numenius
      • Gość: Bogdan Re: UWAGA Carski Trakt + Ritowisko IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.13, 18:38
        Hallo "Numenius"- tak się podpisał . I najlepszy tekst " bo ludzie z Warszawy ". Hmm i "osiem kilometrów przez las", to własnie piekne, przecież to Puszcza. Dojazd jest bardzo dobry jak na leśną drogę. Każdy osobowy samochód i każdy kierowca spokojnie dojedzie, tylko momentami 20km/h . Poznalismy Panią Ritę i Pana Czarka na bank mieli kłopot że przyjechało za dużo Gosci na spotkanie integracyjne, ponieważ mam restaurację wiem jak to jest " duża rezerwacja i na wejsciu tekst - jest nas pięć osób więcej. " Właściciele z wysoką kulturą osobistą, byliśmy tam raz i na pewno wrócimy.
      • fontanarosa Re: UWAGA Carski Trakt + Ritowisko 26.07.14, 12:15
        A ja powiem tak...również tam byłam kilka lat temu. To jest bardzo złe miejsce. Właścicielom można wiele zarzucić..np. ocenianie gości po poziomie portfela przykładowo, agresja w stosunku do gości..
        Ale jest coś o wiele gorszego. Państwo Rita i Czarek przez wiele lat świadomie przyjmowali na jazd konne pedofila ze wsi obok. Wówczas było to ich jedyne źródło utrzymania (Pan D. przyjeżdżał do nich 5 razy w tygodniu). Rzucenie na kogoś oskarżenia o pedofilię jest bardzo niestosowne, a może 14-letnia dziewczynka dla niektórych Panów jest już całkowicie dorosła (tyle wówczas miałam lat). Pan potrafił chwycić się przy mnie za krocze i powiedzieć że będzie o mnie myślał w nocy podczas stosunku z żoną (młodszą żoną). Wiem też, że zachowywał się tak nie tylko przy mnie. Podrywał tak wszystkie dziewczęta od 12 lat wzwyż. Jedno jest pewne. Wyrobił również we mnie takie poczucie winy, że przez wiele lat nie opowiedziałam nikomu o tej traumie. Z tego co wiem jedna z matek dowiedziała się jednak o sytuacji od swojej córki i Pan musiał się ewakuować z kraju.
        Kolejna sprawa to wypadek pewnej młodej dziewczyny. Państwo powierzyli opiekę nad skakaniem na linie (high-wire) 14-letniemu chłopcu, który nie zabezpieczył 15-latki. Na skutek tego dziewczyna spadła ze znacznej wysokości i o mało nie złamała sobie kręgosłupa.
        Sprawa niestety nie skończyła się w sądzie, a powinna.
        Jednym słowem. Państwo mają w dupie wszystko i wszystkich. Liczą się tylko pieniądze. Pan Cz. - były nałogowiec, jest chodzącym wcieleniem agresji miłym jedynie dla nowych i zamożnych klientów, bo uwierzcie mi Państwo. Wszyscy stali już stamtąd dawno wyjechali.
        ps. nie przeszkadzało mi położenie tego miejsca, odcięcie się od miasta w takim miejscu jest cudowne..powiem jednak to co mówią wszyscy którzy odeszli od tego miejsca - takie miejsce nie zasługuje na takich ludzi.
    • Gość: Teodor Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM - Ritowisko IP: *.parkiet.com.pl / *.crowley.pl 14.07.04, 17:43
      My też odwiedziliśmy Ritowisko zwabieni fajną stroną w sieci. Najpierw mieliśmy
      problemy z rezerwacją miejsca, bo jeszcze do wieczoru poprzedniego dnia
      właściciele nie wiedzieli, czy będą miejsca. Już w Surażkowie okazało się, że
      prawie cały dom był pusty. Co do posiłków, to także mam negatywne zdanie. Brak
      zieleniny, za to nachalne oferowanie własnych produktów, podobno ekologicznych.
      Dawno nie jadłem tak suchego chleba :). Pokoje strasznie brudne - widać, że
      bardzo dawno nikt tam nie sprzątał. Dla nas największą atrakcją miała być
      bania - tradycyjna sauna parowa. Na miejscu okazało się, że to sauna, z podłogą
      w kafelkach. Zamiast drzwi jakaś stara i brudna folia. W dodatku dym z pieca
      szedł do środka. Nie wiem, co to miało wspólnego z tradycyjną banią. W dodatku
      było zimno w pokoju (to był maj) a na pytanie, czy można sobie zrobić herbatę,
      okazało sie, że jest ona dodatkowo płatna. Na pewno nigdy więcej tam się nie
      zjawimy,
    • Gość: gajowy Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.stat.gov.pl 15.07.04, 16:13
      Kwatera „Pod dębami” (ew. dębem) w Smołdzińskim Lesie (okolice słowińskiego
      parku narodowego). Zamawiałem pokój z łazienką,….no i pokój z łazienką był,…
      ale nie wpadłbym, że między pokojem, a łazienką będzie ogólno dostępna kuchnia.
      Sedes pod schodami, dla osób wyższych niż 1,5 m. rozwiązanie dość ryzykowne.
      Czystość wszystkiego budzi podziw (rekord świata w grubości warstwy kurzu).
      Byłem z żoną i 2 dzieci nie udało nam się zdobyć żadnego kompletu pościeli bez
      choćby łatki, o tym żeby dwa elementy pochodziły z jednego kompletu można
      pomarzyć.
      No i coś co nas ujęło najbardziej. W związku z tym, że nasz pokój był
      przechodni, o czym w pierwszej chwili nie mieliśmy pojęcia, zastawiliśmy
      wersalką , przez przypadek, wyjście z pokoju obok. Gospodyni wpadła więc na
      świetny pomysł, podstawiła ludziom, którzy mieszkali w tym pokoju…... krzesło
      pod oknem, żeby łatwiej się im wchodziło, no i ludziska przez trzy dni
      wchodzili przez okno, bo lato było w ubiegłym roku upalne i w okolicy wolnych
      kwater nie było. Pojawiający się w internetowej reklamie domek z kominkiem
      istnieje, ale jest jeden i tylko dla zaufanych.
      • Gość: Marek NIE POLECAM - miedzyzdroje IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 15:42
        Willa LIDO w Miedzyzdrojach- niby OK, ale:
        - lekki balagan na parkingu co skutkuje pobudka o 6 rano bo wlasnie ktos kogos
        glosno poszukuje...zeby wyjechac,
        - aneks kuchenny - sprobujcie przygotowac posilek przy uzyciu lodowki, zlewu i
        czajnika elektrycznego !!! bo oni potrafia :-)
        - uwaga WEGETARIANIE - na pytanie o posilki bezmiesne pani powiedziala,
        ze "czasem cos sie trafi" :-(((
        - a TV zawiera tylko 3 programy i kosztuje 5 zł/osobe/dobe - NIE WARTO !!!
        a poza tym to fajnie polozony, blisko do centrum i plazy, tylko uwazajcie na
        pokoje od ulicy (halas)
        • Gość: Monika Re: NIE POLECAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 17:24
          Ja nie polecam Łeby - ul. 5 (czy któregośtam) Marca bodajże 18 (ostatni dom po
          lewej stronie, ulica bezpośrednio za kanałem - patrząc w stronę lądu :))

          Spędziliśmy tam weekend w gołębniku -
          tj w pokoiku dwuosobowym o wymiarach 2 x 3 m połozonym na strychu,
          krytym lepikiem - chyba dla uzyskania bardziej interesującej woni ;)

          Pokój nie dość, że mały - nie dało się jednocześnie stać w dwie osoby
          - jedna musiała siedzieć,
          to na dodatek tak śmierdzący - zwłaszcza łoóżka - że nie dało się spać na
          brzuchu.
          jako smaczek - drzwi ze szkła - zoby za intymnie się nie poczuć...

          Decyzję o szybszym wyjeździe pomógł podjąc widok deski klozetowej -
          przepraszam za wulgaryzm - kompletnie zasranej :(



          • andzia353 Re: NIE POLECAM 16.08.04, 13:21
            Suwalski Park Krajobrazowy, miejscowość Błaskowizna 4
            bardzo niemili gospodarze, nie można wracać później jak po 23.00 bo zastaje się
            drzwi zamknięte na klucz, a własciciele klucza do drzwi wejściowych nie dają...
            trzeba walić w drzwi stercząc pod drzwiami, a na jakiekolwiek sugestie
            dotyczące przychodzenia późno w nocy gospodarz odpowiada: jak się nie podoba to
            wypier....
            • Gość: beatka Re: NIE POLECAM IP: *.polskicement.com.pl / *.polskicement.com.pl 17.08.04, 13:29
              Nie polecam ośrodka OW"Las" w Łukęcinie (Zachodniopomorskie). Nie jest tani
              (120zł/doba + opłata klimatyczna, za 4 osoby, każda dodatkowa osoba 20zł).
              Dodatkowe łóżko to stęchły i mokry rozkładany fotel. Tapczniki wąskie. Zimno.
              Kategoryczny zakaz używania grzejników. Właścicielka (Grażyna Paś) rząda 100%
              opłaty z góry (nawet przed obejrzeniem kwatery). W przeciwnym razie wyrzuca
              swoich gości(zaliczkę oddała).Domek kempingowy stary, chyba nigdy nie
              remontowany. Potworny smród stęchlizny. Wokół umywalki biała pleśń. Pajęczyny.
              Wszędzie wiszą kartki typu:"Proszę dokręcać krany! Nie niszczyć mchu!" Okien
              nie można otwierać bo są zabite gwoździami (na ten temat też jest kartka!).
              Toaleta dość daleko, dojście w nocy przez nieoświetlony las jest specyficzną
              rozrywką. Każdy domek ma swój kibel ale bez lampy! Światło jest tylko na
              zewnątrz. Prysznic jest jeden na kilka domków, śmierdzi stęchlizną (nie ma
              okna), ciemno (jedna żarówka energooszczędna), kafelki pokryte rudym nalotem,
              pajęczyny. Za łazienką cuchnie szambo. Uciekliśmy.
            • wuefka Re: NIE POLECAM 25.03.05, 23:03
              Właśnie miałam wpisać to gospodarstwo.
              W czasie naszego pobytu jedno z tamtejszych kociąt zginęło na terenie
              gospodarstwa (prawdopodobnie pod maszyną rolniczą). Przez następny tydzień
              (pomimo zwracanej gospodarzowi uwagi) martwe kocię leżało prawie na środku
              szopy (przechodziło się przez nią nad jezioro - nie było innej drogi),
              stanowiąc (osoby wrażliwe proszę o wybaczenie) pokarm dla reszty zwierząt
              państwa A.
              • wuefka Re: NIE POLECAM 25.03.05, 23:06
                Dotyczy Błaskowizny 4.
    • warka_strong Czorsztyn: pensjonat "Jędruś". 30.08.04, 21:34
      Pensjonat "Jędruś" ul. Krótka 6 w Czorsztynie. Małe i nader ciasne pokoiki.
      Mało urozmaicone posiłki, przy nader skromnym ich porcjowaniu.
      Obrazu dopełnia mało komunikatywna właścicielka. Poza tym utrudnione jest
      uzyskanie jakichkolwiek informacji na temat lokalnych atrakcji (gospodyni sama
      przyznaje, że nie pochodzi z Czorsztyna).
      Ogólnie stosunek cena/jakość określiłbym na poziomie poniżej dostatecznego.
      • Gość: Tagata Dworek Maria Anna - Zakopane IP: *.chello.pl 30.08.04, 22:51
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=197&w=10428930&a=10428930
        jak się poczyta to aż włosy dęba stają... brrr...

    • Gość: bożebroń niepolecam:Piaski, p. Mrańska IP: *.acn.pl 01.09.04, 13:10
      Same Piaski piękne ( Mierzeja! ) Pani Mrańska - miła kobieta, ale.....
      we wszystkich pokojach smród grzyba i stęchlizny, pająki wielkości dłoni
      grasują na tarasach i w pomieszczeniach.Zdezelowane krany, baterie prysznicowe,
      pokoje słabo wyposażone. I za to wszystko plus jeszcze kilka
      wątpliwych "atrakcji" właścicielka żąda zapłaty równej tej, jaka jest żądana w
      innych - ale zdecydowanie lepszych kwaterach w tej miejscowości. A że jest jako
      nieliczna w internecie, to naiwnych gości ma full. Tyle, że rejterują jak
      tylko najszybciej mogą. Stanowczo odradzamy !
    • Gość: Aga Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 19:11
      Chata Bacow w Korbielowie. pokoje ladne i przytulne. lazienki i
      toalety-TRAGEDIA!!! no i troche drogo jak na takie warunki:/
    • Gość: nata KRAKÓW -AS IP: *.sk4.am.poznan.pl 04.09.04, 22:36
      Pokoje gościnne AS, koszmar!!!! Nie polecam nawet najgorszemu wrogowi. Nie bedę
      się rozpisywać, samo wspomnienie budzi we mnie odrazę.
    • Gość: mL Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: 195.136.14.* 15.09.04, 10:59
      Biebrza - adres Wroceń 44, nazwa gospodarstwa "nad biebrzą", czy "dolina
      biebrzy" lub jakoś tak. maja swoją stronę internetową. Do dyspozycji gości jest
      osobny domek, który wygląda ok. Oprócz niego w ofercie jest tzw. apartamencik z
      kominkiem położony w osobnej części gospodarstwa i przestrzegam właśnie przed
      tym "apartamentem" który ma być podobno dla osób bardziej wymagajacych. Byłem
      tam przed rokiem i apartament okazał się zatęchłym pokojem wydzielonym w
      murowanym gospodarskim baraku, brudnym, w srodku 1 przedwojenne łóżko i
      inne "antyki" Aby skorzystać z łazienki trzeba było wyłączać np. światło czy
      radio z epoki gomułki bo "korki może wywalić" (de facto wkońcu wywaliło). Na
      zwisające w "apartamencie" lepy oblepione muchami gospodyni stwierdziła że to
      poprzedni turyści tak zostawili. Ale najlepszy numer że reklamowany w ofercie
      pokoju kominek nie istniał i istnieś po prostu nie mógł. gospodyni upierała się
      że syn z którym rozmawialiśmy wczesniej przy telefonicznej rezerwacji musiał
      sie pomylić (!) bo kominek był kiedyś i juz go nie ma. Tylko że na ich stronie
      internetowej nadal jest reklamowany "apartamencik z komnkiem dla osób bardziej
      wymagających". Wynieśliśmy się po jednym dniu a czarę goryczy przelała awaria
      prądu w gospodarstwie bo akurat nasz łazienka była w użyciu.
      • Gość: Juliusz Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 19:05
        A ja byłem 2 dni w tym apartamencie. Faktycznie nazwany na wyrost.. po prostu to pokój. Korków nie wywaliło chyba dlatego iż korzystałem w dużej mierze z kominka :). Byłem jak był jeszcze ten kominek. Jak komuś zależy na bardzo wysokim standardzie to nie polecam, ale jak komuś zależy na tym aby gospodarze byli mili i rzeka była niedaleko to polecam. Mi sie podobało. A jak rozmawiałem z tym synem gospodarzy to on to wszystko startuje... dokupił kajaki .. itd.
        • sandra1301 Pensjonat Akurat k. Mrągowa 27.07.14, 19:19
          POKÓJ
          Plusy - mieszkaliśmy w 3-os pokoju z osobnym wejściem, coś w rodzaju balkonu z tarasem. Pokój przestronny, meble nowe, pokój przedzielony zasłonką (część wypoczynkowa od sypialnej), meble funkcjonalne, sporo miejsca na rzeczy. kominek
          Minusy - brak firanek lub rolet, pełno much, ściany białe z plackami ubitych owadów, ogólnie brak przytulności
          ŁAZIENKA
          Plusy - przestronna, nowa armatura, okno, sporo miejsca na szpargały
          Minusy - prysznic bez kabiny - w brodziku zasłonka, więc co wieczór potop na podłodze, z kanalizy dało się wyczuć fetorek
          WYŻYWIENIE
          Plusy - jedzenie bez limitów, szwedzki bufet, godziny posiłków do uzgodnienia, smaczne naleśniki na śniadanie i pyszne zupy
          Minusy - śniadania monotonne, co dnia to samo, najtańsze produkty, brak urozmaicenia typu: omlety, racuszki, miód, twaróg. Drugie dania to porażka - w okresie upałów codziennie ciężkostrawne i tłuste mięcha - typu schabowy w panierce, pieczeń, mielony, żeberka - zawiesiste sosy, tłuszcz.W porze świeżych warzyw i owoców podawano nam stare ziemniaki bez koperku, oraz surówki typu kiszona kapusta, ogórki kiszone z cebulą, surówki z kapusty. I teraz najlepsze - zamiast kompotu był syrop rozcieńczany wodą. Tylko raz mieliśmy prawdziwy domowy kompot. . Desery - to kupne gotowe jagodzianki lub ciastka na wagę. A tak chciało się pojeść np. domowego drożdżowca lub nawet zwykły kisiel. Jadłospis absolutnie nie nadający się dla małych dzieci. Płaciliśmy 30 zł za obiad, a i tak dojadaliśmy na mieście.
          OTOCZENIE
          Plusy - dużo miejsca, zwłaszcza do grillowania i ogniska, fajne oazy z parasolami rozkładanymi
          Minusy - brak placu zabaw - istniejące 2 huśtawki i 2 piaskownice to za mało aby dzieci miały się gdzie wyszaleć. wiaty grillowe trochę zaniedbane. W internecie czytamy, że są szałasy, drabinki, zjeżdżalnia. Nic z tych rzeczy.
          W budynku jest salka świetlicowa z 2 stołami do bilarda (jeden komplet kul), stół do ping-ponga, szafka z zabawkami, ale popsutymi, brzydkimi, bez ładu i składu.
          I totalna ściema z dostępem do internetu - brak WiFi, właściciel ew. udostępnia swój własny internet radiowy ... we własnym domu. Wątpliwa atrakcja.
          Jednym słowem - nie polecam osobom z małymi dziećmi.
    • johannes_vermeer W KWESTII FORMALNEJ: PISZCIE W TYTULE POSTA 15.09.04, 15:42
      NAZWĘ MIEJSCOWOŚCI, INACZEJ CIĘŻKO COKOLWIEK WYGRZEBAĆ.
      • Gość: 6 Re: W KWESTII FORMALNEJ: PISZCIE W TYTULE POSTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 00:27
        www.dolina-biebrzy.kreo.pl/domek.php?pageid=4
    • johannes_vermeer Beskid Niski: schronisko (bacówka) PTTK Bartne 15.09.04, 15:47
      Głowne zarzuty: właściciel nie inwestuje, za to nastawia się na maxymalną eksploatacje obiektu: wszystko jest brudne i zużyte (łóżka, koce, ściany), 1 malutka i zasyfiona łazienka na cały obiekt, często, zamiast normalnych turystów, upierdliwe wycieczki szkolne. Jeżeli musimy spać w Bartnem, polecam kwatery we wsi: w tej samej cenie, a znacznie przyjemniej. W Beskidzie bardzo udatne jest prywatne schronisko w Hucie Polańskiej (k. Polan - okolice Krempnej).
      • henrykkunert Re: Beskid Niski: schronisko (bacówka) PTTK Bartn 20.09.04, 21:33
        Dziękuję za ostrzeżenie - wahałem się, czy schronisko, czy na kwaterze. Kiedyś było tam inaczej - ale nowe czasy, nowe obyczaje...Faktycznie, gdy w ofercie pojawiają się kuligi, bryczki, integracja, zielone szkoły itp. zgroza - to lepiej trzymać się z daleka.
        • Gość: Magur W Beskidzie jest jeszcze schronisko PTTK IP: *.comernet.pl 23.09.04, 14:47
          na Magurze Małastowskiej. Ostatnio spałem tam ze 3 lata temu, to było całkiem miło. Jak jest teraz - nie wiem niestety.
    • nuuskamuikkunen Tylawa: agroturystyka. 15.09.04, 16:27
      Dom na przeciw poczty, mieszczący jednocześnie ośrodek zdrowia (jedyna agroturystyka w Tylawie). Pokoje OK, natomiast łazienka z toaletą: tragiczny syf, kuchnia też mocno nienadzwyczajnie. Alternatywne noclegi w Tylawie i okolicach (nietestowane): zajazd, gosp. agr. w Zyndranowej, kilka miejscw Dukli.
    • Gość: Malaga Re: Gory Stolowe IP: *.aster.pl 19.09.04, 20:10
      Nie polecam Domu wczasowego Sloneczna Zagroda w okolicach Kudowy Zdroj
      Strone maja bardzo zachecajaca, ale niestety na miejscu tragicznie: brudno
      ma sie wrazenie jakby sie tam czas zatrzymal za czasow Gierka
      Wydaje mi sie ze nastawieni sa raczej na letnie szkoly i kolonie dlatego nie
      przykladaja sie do estetyki miejsca
    • henrykkunert Swinoujście - Dolna Odra 20.09.04, 21:50
      Szkoda gadać...
    • Gość: dukan Puck! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 11:30
      Puck, Pensjonat Admirał! niemiła obsługa, stare budownictwo, beznadziejnie!
    • Gość: marci Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: 195.150.224.* 10.10.04, 19:23
      Schroniska młodziezowe w górach świętokrzyskich. NA Świętej Katarzynie i w
      Nowej Słupii. To pierwsze jest zamknięte lub otwarte w zależności od humoru
      szefostwa (trzeba szukać samemu gdzie mieszka kierownik), w tym drugim jest
      dwóch dziwnych psychopatycznych kolesiów (jeden starszy drugi młodszy)
      straszących turystki. Robią łaskę ze otwierają schronisko indywidualnym
      turystom. Lepiej szukać indywidualnie kwater, chyba ze ktoś teskni za klimatami
      PRLu.
      • ania.mor Hotel-ośrodek Perła w Międzywodziu 12.10.04, 15:54
        Hotel-ośrodek Perła w Międzywodziu - najgorszy nocleg w życiu- brudne pokoje,
        podarta pościel, brudna i potwornie zagrzybiona łazienka oraz smród. O niemiłej
        i "olewającej" obsłudze nie wspomnę. Jedną dobrą rzeczą, którą mogę powiedzieć
        o tej spelunie to jedynie to, że robali nie zauważyłam...
      • Gość: Kriss Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.visp.energis.pl 13.10.04, 22:27
        Ja szczególnie nie polecam schroniska na Strych Wierchach. Obsługa robi łaske
        że żyje, o czymś takim jak uprzejmość to zapomnij - rano gospodarz nawet zimnej
        wody man nie chciał dać (a ta ze studni na polu namiotowym była mówiąc
        delikatnie podejrzna). Pozatym jak masz namiot, a nie daj boże jeczsze jesteś
        na rowerze to masz przechlapane - natomiast jako prawdziwy zobywacz gór na
        jakims eduro masz u nich pełen szacunek.
        Pozaty to nienajlepiej jest na Hali Krupowej - straszna komera
        • Gość: myszka Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.04, 12:32
          Świeradów Zdrój "SZACH MAT "- tylko dla odważnych. Nie dośc, że ośrodek jest
          nieciekawy, w środku ponuro, ciemno,ciasno, wszędzie szachy i rzeczy z nimi
          związane, pokoje w starym stylu, to najgorsze co może czlowieka tam spotkać, to
          właściciel. chyba nienormalny, wpieprza się do pokoju, bez pukania, ma o
          wszytsko pretensje, ma sie wrażenie, że ten facet, nienawidzi ludzi, którzy
          daja mu zarabiać.doslownie szok !jest bardzo nieprzyjemny i ogólnie panuje tam
          jakas dziwna atmosfera, ta cała rodzinka jest koszmarna.
          • Gość: kama Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:01
            a to ciekawe, gdzie to było? bo tez mam straszne wspomnienia ze swieradowa w
            zupelnie podobnym stylu
    • Gość: maya Hotel Przedwiośnie- g. Swietokrzyskie IP: 217.153.180.* 19.10.04, 08:53
      Zdecydowanie nie! trzy gwiazdki to chyba przylepily sie przypadkiem. Jezeli
      chcesz wydac 200 zl za 2-osobowy nieogrzewany pokoj z zaledwie letnia woda i
      wystrojem z lat 80 to mozesz zaryzykowac tam. Szczerze nie polecam.
      • Gość: Zuza Re: Hotel Przedwiośnie- g. Swietokrzyskie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.04.05, 19:11
        my też się nabraliśmy.
    • Gość: Turystka Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: *.chello.pl 31.12.04, 12:00
      Nie polecam kwatery u pani Haliny Tylki w Gliczarowie górnym przy ulicy
      Skupniowej 33. Łazienki (te wspólne) jak w robotniczym domu wczasowym pod
      koniec ery komunizmu, pyszne "swojskie" jedzenie prosto z supermarketu, pokoje
      jakby przez cały rok użytkowała je kolonia niewyżytych nastolatków a ktoś
      zapomniał po nich posprzątać, w pokojach (narożnych) zimno jak w psiarni.
      Takie zakwaterowanie znośne może być jedynie dla zapalonych narciarzy, którzy
      po przyjściu ze stoku natychmiast zasypiają ze zmęczenia, nie odpiąwszy nawet
      nart :-)
      No cóż, cepry i tak zapłacą.
      Złe wrażenie potęguje fakt, że w kwaterze obok (którą trzeba rezerwować minimum
      rok wcześniej) za porównywalną cenę warunki jak z bajki. Ciepłe rustykalne
      klimaty, eleganckie pokoje z łazienkami, pyszne jedzenie, na dole karczma
      regionalna z przystępnymi cenami, przemiła gospodyni (rodem z Warszawy).
      Pozdrowienia
    • jestem_sama Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM 10.01.05, 19:50
      nie polecam wolnym ludziom agroturystyki w miejscowości podgórzyn/ koło
      szklarskiej poręby/. właścicielem jest pan jerzy bal. pojechałam tam z mężem i
      2 dzieci/ zaznaczę, że jesteśmy spokojną rodziną i byliśmy nastawieni tylko na
      jazdę na nartach. właściciel każdego dnia przychodził do pokoju, także
      wieczorem, kiedy byliśmy już w piżamach i pytał się, jak się jeździło. w
      pierwszym dniu, podczas naszej nieobecności dostrzegł w naszym pokoju czajnik i
      nie omieszkał nas poinformować, iż wodę gotuje się w kuchni. kuchnia dla nas,
      to pomieszczenie ze zlewozmywakiem i kibelkiem - nie podobało mi się tam
      gotowanie wody.
      na wstępie zaznaczył też, że śniadania są pomiędzy 8 a9 rano. nazajutrz okazało
      się, że wszyscy /10 osób/ mają przychodzić punktualnie na jedną godzinę,
      najlepiej na 8. jednego dnia śpieszyliśmy się na wyciąg, przyszliśmy pół
      godziny wcześniej, to pan się zdenerwował. odsiedzieliśmy pół godziny do
      właściwej pory, po czym dopiero przyniósł chleb i rzucił dzbankiem z herbatą o
      stół.przy czym pan nie miał w zwyczaju dawać herbaty na śniadanie. jego zwyczaj
      polegał na piciu kawy z mlekiem, ale naszym dzieciom się to nie podobało.pragn
      ę zaznaczyć, iż ów pan przez cały czas śniadania siedzi obok przy stoliku i
      ciągle zadaje pytania, czy smakuje. jest to okolica narciarska, ale nart i
      butów nie wolno trzymać w domu, bo to nieładnie wygląda przy wejściu.pan
      właściciel jest miły na pierwszy rzut oka, ale zaraz potem okazuje się być
      zmierzłym terrorystą.chcę też dodać, ze za wcześniejsze przyjście na śniadanie
      w drugim dniu zostaliśmy ukarani tym, iż musieliśmy zapłacić z góry za cały
      pobyt. potraktowano nas jak złodziei i oszustów.obiecaliśmy przynieśc pieniądze
      wieczorem i tak też mieliśmy zrobić, ale pan już o 17 pukał do nazych drzwi i
      rządał pieniędzy.na koniec dodam, że warunki są w miare dobre, chociaż ręczniki
      mikroskopijne w łazienkach. ofertę tę wybrałam tylko dlatego, że w okresie
      sylwestrowym nie było wolnych miejsc, wszyscy łączyli pobyt z zabawą, a nam
      zależało tylko na jeżdżeniu na nartach.
      JEŚLI NIE CHCECIE BYĆ NON STOP KONTROLOWANI, UPOMINANI I UCZENI ZWYCZAJÓW TEGO
      PANA, TO NIE POLECAM TEGO MIEJSCA. NIE MA TAM SWOBODY DO ŻYCIA I WYPOCZYNKU
      • piter156 Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM 22.01.05, 16:26
        jestem_sama napisała:

        > nie polecam wolnym ludziom agroturystyki w miejscowości podgórzyn/ koło
        > szklarskiej poręby/. właścicielem jest pan jerzy bal. pojechałam tam z mężem
        i
        > 2 dzieci/ zaznaczę, że jesteśmy spokojną rodziną i byliśmy nastawieni tylko
        na
        > jazdę na nartach. właściciel każdego dnia przychodził do pokoju, także
        > wieczorem, kiedy byliśmy już w piżamach i pytał się, jak się jeździło. w
        > pierwszym dniu, podczas naszej nieobecności dostrzegł w naszym pokoju czajnik
        i
        >
        > nie omieszkał nas poinformować, iż wodę gotuje się w kuchni. kuchnia dla nas,
        > to pomieszczenie ze zlewozmywakiem i kibelkiem - nie podobało mi się tam
        > gotowanie wody.
        > na wstępie zaznaczył też, że śniadania są pomiędzy 8 a9 rano. nazajutrz
        okazało
        >
        > się, że wszyscy /10 osób/ mają przychodzić punktualnie na jedną godzinę,
        > najlepiej na 8. jednego dnia śpieszyliśmy się na wyciąg, przyszliśmy pół
        > godziny wcześniej, to pan się zdenerwował. odsiedzieliśmy pół godziny do
        > właściwej pory, po czym dopiero przyniósł chleb i rzucił dzbankiem z herbatą
        o
        > stół.przy czym pan nie miał w zwyczaju dawać herbaty na śniadanie. jego
        zwyczaj
        >
        > polegał na piciu kawy z mlekiem, ale naszym dzieciom się to nie
        podobało.pragn
        > ę zaznaczyć, iż ów pan przez cały czas śniadania siedzi obok przy stoliku i
        > ciągle zadaje pytania, czy smakuje. jest to okolica narciarska, ale nart i
        > butów nie wolno trzymać w domu, bo to nieładnie wygląda przy wejściu.pan
        > właściciel jest miły na pierwszy rzut oka, ale zaraz potem okazuje się być
        > zmierzłym terrorystą.chcę też dodać, ze za wcześniejsze przyjście na
        śniadanie
        > w drugim dniu zostaliśmy ukarani tym, iż musieliśmy zapłacić z góry za cały
        > pobyt. potraktowano nas jak złodziei i oszustów.obiecaliśmy przynieśc
        pieniądze
        >
        > wieczorem i tak też mieliśmy zrobić, ale pan już o 17 pukał do nazych drzwi i
        > rządał pieniędzy.na koniec dodam, że warunki są w miare dobre, chociaż
        ręczniki
        >
        > mikroskopijne w łazienkach. ofertę tę wybrałam tylko dlatego, że w okresie
        > sylwestrowym nie było wolnych miejsc, wszyscy łączyli pobyt z zabawą, a nam
        > zależało tylko na jeżdżeniu na nartach.
        > JEŚLI NIE CHCECIE BYĆ NON STOP KONTROLOWANI, UPOMINANI I UCZENI ZWYCZAJÓW
        TEGO
        > PANA, TO NIE POLECAM TEGO MIEJSCA. NIE MA TAM SWOBODY DO ŻYCIA I WYPOCZYNKU



        Znam to miejsce macie rację, nie polecam absolutnie tego.
    • adrienna Świnoujście ul. Kaszubska Pani Stefańczyk 23.01.05, 00:53
      mieliśmy mieć pokój z łazienką a w żadnym pokoju nie ma łązienki!!! oszukała
      nas z premedytacją.mieliśmy mieć duży apartament na poddaszu, ale niby był w
      remoncie -za to dostaliśmy pokój 2 na 3 metry!!!!
      a jak nie to mamy szukać sobie innego lokum
    • Gość: turystka Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: 81.15.181.* 06.02.05, 16:13
      Kwatera pn OAZA w Smołdzinie.Smród i brud a do tego chamstwo 'gospodarzy"
      Mokarskich.
      Ogłaszają sie w internecie i pokazuja tam zdjecia pokoi. Niestety ale
      zamieszczone zdjecia pokoi do wynajęcia zrobione chyba zostały u sasiadów.To
      zastaje się na miejscu w niczym nie przypomina tego co na zdjęciu. Oczywiście
      oszusci zaliczki nie zwracają.
      Życzę wszystkim udanych wakacji 2005
      • Gość: MALA Re: ZAKWATEROWANIE -MURZAZICHLE K/ZAKOPCA IP: *.um.wroc.pl / 82.160.112.* 15.03.05, 15:09
        PENSJONAT U ANIOŁKA
        A RACZEJ POD DIABEŁKIEM SMRÓD BRUD A JAK ZGŁOSIŁYŚMY GOSPODYNI KAZALA SZUKAĆ
        SOBIE CZEGOŚ INNEGO
        • troppo_bella Re: ZAKWATEROWANIE -MURZAZICHLE K/ZAKOPCA 25.10.05, 18:29
          Co do Murzasichla - też mamy jak najgorsze doświadczenia, był to PENSJONAT
          ZBÓJNIK.

          Ceny iście zbójeckie za mikroskopijne pokoje - między łózkami można przejśc
          tylko bokiem, szerokośc przejścia na jedną łydkę - wyglądało to na pokój
          dwuosobowy naprędce przystosowany dla czterech osób. Na korytarzu wszechobecny
          smród obiadu, najczęściej jakiejś nieświeżej świniny, który wdzierał się do
          pokoju wszystkimi szparami. Jedzenie paskudne, oszczędne do bólu i niesmaczne.
          Jedyna zaleta: miejsca rezerwowałam w ostatnij chwili, były już tylko tam. I co
          się dziwić...

      • bojulia Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM 13.05.05, 23:11
        Podpisuję się wszystkimi kończynami! Też tam byłam. Uwaga, Mokarski zmienił
        nazwę na MOK. OMIJAJCIE SZEROKIM ŁUKIEM!!! Daliśmy się
        nabrać rok temu - brud, smród i chamski właściciel. Po spędzeniu tam jednej
        nocy uciekliśmy gdzie pieprz rośnie (oczywiście zaliczka przepadła), a
        właściciel nas zbluzgał od ostatnich. Z tego co wiem, to takich jeleni jak my
        było więcej, wiem to choćby z wypowiedzi na forum po zeszłych wakacjach. Życzę
        owocnych poszukiwań i uczciwych kwaterodawców.
      • Gość: jaro555 Re: ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM IP: 212.160.172.* 24.06.05, 16:54
        Doświadczenia z wakacji 2004 - przytaczam posta i TEŻ PRZESTRZEGAM.
        Kontaktował się z lokalnymi władzami, organizacjami turystycznymi, prasą i
        radiem - żadnej reakcji. Jedynie portal na którym znajduje się informacja
        i "oferta" OAZY odpowiedział że nie odpowiada za treść, ale przyjrzy się
        sprawie (ciekawe czy to zrobił :-((.

        Re: Smołdzino OAZA
        Autor: Gość: Jaro555 IP: 212.160.172.*
        Data: 30.08.2004 17:11 + dodaj do ulubionych wątków

        skasujcie post

        + odpowiedz

        --------------------------------------------------------------------------------
        Mam chyba jeszcze gorsze doświadczenia... Do "oazy" przyjechaliśmy 17.08.2004
        na tydzień. Umawialiśmy się telefonicznie na 15 PLN za osobę /dobę,
        zapłaciliśmy zaliczkę 100 PLN przekazem - na miejscu Pan Henryk Mokarski
        zażądał 20 PLN pokrętnie się tłumacząc. Bez szans na odzyskanie zaliczki
        zgodziliśmy się na 20. Pokoje brudne, ciepła woda tylko 4 godziny dziennie, w
        czasie ulewy dach przecieka.
        Ale na koniec naszego tygodniowego pobytu przeżyłem prawdziwy szok: poszedłem
        po rachunek za pobyt do Pana Henia Mokarskiego; spojrzałem na tablice z
        rezerwacjami (którą Pan Henio sam wcześniej pokazywał i się chwalił) i wtedy
        usłyszałem stek wyzwisk, cytuję: "gdzie się ch..u patrzysz, przyszedłeś ku..
        po rachunek to siadaj na krześle i tu patrz jak ci piszę rachunek. a jeszcze
        raz tam spojrzysz to ci w mordę przypie.., nie takim już wpie..łem". W
        ciężkim szoku zwróciłem uwagę, że w ten sposób nie zdobywa się Klientów, na co
        usłyszałem: "a co cię to ku.. obchodzi, i tak mamy dużo klientów i takich jak
        wy nie potrzebujemy". Pierwszy raz w życiu spotkałem się z takim chamstwem...
        Do dzisiaj nie wiem co tak rozwścieczyło Pana Henryka Mokarskiego (a wtórował
        mu Pan Ryszard Mokarski, właściciel "oazy" i 'V-ce prezes Stowarzyszenia na
        rzecz kwaterodawców Gminy Smołdzino').
        Niestety, tacy "kwaterodawcy" nie pomogą rozwijać turystyki w pięknym regionie
        który z turystów może bardzo dobrze żyć.

        Jeżeli ktoś ma podobne doświadczenia z "OAZĄ", proszę o kontakt - może wspólnie
        uda nam się przeciwdziałać takim przypadkom chamstwa i nieuczciwości.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka