maigold 11.11.11, 14:25 Wiem, że kraj ten ma trudny klimat. Niestety jestem ograniczona czasowo, nie mogę wziąć sobie urlopu kiedy chcę, a bardzo chciałabym pojechać do Peru, Boliwii. Czy był ktoś na początku lutego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
starypierdola Trydny klimat? W utym? W Peru? 11.11.11, 15:11 Kobieto toz to srodek lata (we wiekszosci kraju). I najlepszy okres na zwiedzanie tak Altiplano jak i gor, wybrzeza. A w selva dzungla sawsze taka sama .... Zdaje sie ze nawet Premier Tusk byl tam w lutym :)) Peruwianczyk SP Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Trydny klimat? W utym? W Peru? 11.11.11, 16:43 starypie... napisał: > Kobieto toz to srodek lata (we wiekszosci kraju). I najlepszy okres na zwiedzan > ie tak Altiplano jak i gor, wybrzeza Oj tam! Moja koleżanka nie lubi upałów... k. Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: Trydny klimat? W utym? W Peru? 11.11.11, 17:45 Upałów się nie spodziewam, choć wiem że teoretycznie w tym rejonie to lato. Peru ma jednak trudny klimat, bo z tego, co czytałam mimo, że nie jest ogromnym krajem to ma zróżnicowany. To czy jest trudny w lutym nie wiem, dlatego pytam na forum, bo po wpisach z zalinkowanego forum mam wątpliwości czy będzie to dobry czas. www.odyssei.com/forum/index.php?showtopic=93204 Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Jakich upalow?? 12.11.11, 04:10 Na wybrzezu cieplo (nie wiecej niz 30 C) i mgliscie. Na Altiplano zimnawo, w Cusco, Puno czy Arequipa nie wiecej niz 25 C ... A np. w takiej Cajamarca (tam gdzie zabili Atahualpe) srodek 'zimy'. Wejdz na jakies websites miast ktore zamierzacz odwiedzic i poczytaj co i jak. Peruwianczyk SP Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: Jakich upalow?? 12.11.11, 10:12 Czyli potwierdzasz to, że klimat jest trudny, o czym napisałam w pierwszym wpisie i nie ma upałów, o czym napisałam w drugim. Zamierzam objechać całe Peru i dlatego pytam o termin. Już z jednego się wycofałam. Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Nie, nie potwierdzam. 12.11.11, 16:16 Wrecz odwrotnie, pisze ze klimat jest wyjatkowo przyjemny. Co nie znaczy ze caly kraj jest przyjemny (bieda, brud, nachalni sprzedawcy uliczni, kradzieze, bandytyzm ...) Klimat: jak wszedzie trzeba ze dwa - trzy dni aby sie przyzwyczaic do kazdego z regionow bo sa duze roznice miedzy wybrzezem, dzungla i altiplano. Klimat idealny: Arequipa. Jesli klimat jest Twoim najwiekszym zmartwieniem to jedz tam, spedz ze trzy tygodnie i wracaj (lokalne wypady nad lago Ticicaca, kanyon Colca, moze nawet Cuzco. Tyle ze to 'swiatowa stolica trzesien ziemi' (podobno jest tam najwiecej trzesien w skali swiatowej), wiec sama widzisz ze nigdzie nie ma raju na ziemi. Klimatolog SP Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: Nie, nie potwierdzam. 12.11.11, 16:59 Czyli dla turysty klimat trudny bardzo. I nie jest tak wszędzie:) Z tego co piszesz luty jest przyjemny, ale że klimat w Peru w ogóle przyjemny to dość kontrowersyjna opinia. Klimat nie jest moim największym zmartwieniem, ale jeśli aż tyle czasu i pieniędzy poświecę na podróż na drugą półkulę to chciałabym wybrać optymalny termin. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: Nie, nie potwierdzam. 12.11.11, 17:30 Zobacz: kliknij Byłem w kwietniu i nad Titicaca akurat skończyło padać. Ludzie w miarę życzliwi, nie należy łazić, tam gdzie mieszka biedota. Po nocach również nie radziłbym, chociaż z tym różnie bywa. Licz na szczęście. Wszystko będzie dobrze... Powodzenia - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
tanger_soto Re: 14.11.11, 10:57 nie ma czego stakiego jak klimat w Peru w ogole.. skoro mamy tam trzy bardzo rozne regiony: costa, sierra, selva, trudno, zeby na calym obszarze warunki klimatyczne byly zblizone. badz na to po prostu przygotowana (ubrania itp) i jedz! Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: 08.12.11, 19:25 Prawie się zdecydowałam. Nie lubię w podróż zabierać wiele bagażu. Chyba bardziej obawiam się, że zabraknie w nim lżejszych rzeczy, bo siłą rzeczy sam wyjazd w lutym z Polski sprawi, że zimowe będę mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: 08.12.11, 20:10 Jeżeli zanocujesz w hostelu Espania (polecam - trzeba zarezerwować wcześniej miejsca, bo jest oblegany), to możesz tam zostawić niepotrzebne rzeczy w przechowalni. Darmo (przynajmniej tak było, kiedy byłem), a co będzie potrzebne, to kupisz na miejscu. Nic nie kupuj po drodze (chodzi o pamiątki) w Limie jest najtaniej. Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: 09.12.11, 19:01 Nadal moje wątpliwości dotyczą pogody. Spotkałam się z opinią, że ich latem z pogodą jest różnie. Nie tyle chodzi mi o temperatury co o opady i widoczność. Przecież właśnie końcem stycznia prawie dwa lata temu były ulewy w okolicach Macchu Picchu. Część ludzi radzi wyjazd w ich porę zimową czyli w nasze lato. Ja zrezygnowałam w lipcu, bo jednak przy tak krótkim lecie jak nasze ucieczka w zimniejsze rejony wydała mi się nie bardzo. Co innego trafić na deszcz w Bretanii, a co innego na ulewy na dalekim kontynencie. Piotr, gdybym zdecydowała się na wyjazd będę być może mieć parę pytań. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: 09.12.11, 21:15 Jeżeli możesz, to jedź wtedy, kiedy ja. Koło 20 kwietnia. Pora deszczowa nad jez Titicaca, akurat sie skończyła i właściwie, to przez cały czas mieliśmy piękną pogodę. Ja długo wybierałem najlepszy czas na wyjazd, ale nie żałuję. Jeżeli będę mógł w czymś pomóc, to pomogę, albo skieruję, do tych co wiedzą więcej. Jeżeli pojedziesz, to wytłumaczę Ci jak trafić do półhurtowni, która jest niedaleko hostelu Espania. Tam wszystko kupisz. Dużo taniej, niż gdzieś w kraju. Poza liściami koki -oczywiście. Woreczek liści w Cusco kosztował ok. 1 sola. jak dasz 3, to też będzie dobrze. Wystarczy na długi czas. Niestety mądrości nabyłem dopiero, kiedy zapłaciłem frycowe, ale Pani Ela pobiła wszystkich :)) (w Cusco) Warto tam jechać, wszędzie jest co pooglądać. Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aluch Re: IP: 150.254.212.* 15.12.11, 08:58 ja byłam teraz w listopadzie i pogoda też była przepiękna. Zmokłam raz - w La Paz ;)) Na wybrzeżu było gorąco, podobnie na selvie i pampie, w Boliwii chłodno było w nocy. Odnośnie bagażu: na każdym kroku są pralnie parowe. Ciuchy można odebrać niekiedy już po dwóch godzinach, ale minus jest taki, że to bardziej odświeżenie niż pranie, no i ciuchy są podniszczone. Także taszczenia kreacji nie radzę, nastaw się lepiej na sprane jeansy :)) Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re:luty Peru 17.12.11, 12:02 Nie mogę w kwietniu, ale z drugiej strony nie chcę wciąż odkładać tego Peru, wiec jadę w lutym. Nastawiam się głównie na zwiedzanie, mam dystans do kupowania pamiątek. Lubię gotować, a podobno z Peru warto przywiezc kakao. Co jeszcze? Największy kłopot będę mieć z rzeczami, które trzeba zabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re:luty Peru 17.12.11, 17:22 Pamiątki... (do pamiątek zaliczam również rzeczy użytkowe: sweterki, czapki, skarpetki, liście koki itp) Tyle, że należy kupić w LImie (poza liśćmi). bo gdzie indziej przepłacasz. Również różnego rodzaju sweterki, z pięknej wełny. Drogie, ale dobre. Są i tanie. Też dobre. W miarę. Nie wiem czy jest kakao. Zapewne jest. Ja tam jadłem głównie kukurydzę i ziemniaki. Również jako hod-dogi... Moje dziecko ma znajomego Peruwiańczyka, który (w akcie rozpaczy) stwierdził: - Ale majonez, to u nas najlepszy na Świecie!!! Tak poza tym, to czym lecisz? Ile za bilet? Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re:luty Peru 17.12.11, 18:02 Durnostojki wykluczam z pamiątek. Swetry i szaliki z lamy owszem, ale niekoniecznie w indiańskie wzory. Na razie jestem na etapie myślenia co zabrać, by pogoda nie zaskoczyła. Lecę KLM. Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Llamas 17.12.11, 19:00 "Jakosc" i cena welen od natanszej do najdrozszej: 1. Llama (duze bydle) - zwykla, nie wiele lepsza (o ile wogole) od owiec merino 2. Alpaca (srednie bydle) - duzo bardziej przyjazna: nie drapie (welna), miekka, .... 3. Baby alpaca - duzo, duzo bardziej przyjazna, mieciutka, nie gryzaca. To jest welna alpaca (alpaki) z 'pierwszego' strzyzenia. Welna z nastepnych strzyzen jest troche 'grubsza' (2 powyzej) 4. Vicuna ( mala koza) - nadrozsza i najlepsza na swiecie. Chyba nie bedzie Cie na nia stac; jak kupisz od ulicznego sprzedawcy to napewno bedzie podrobka. B. droga bo jedna vicuna przy strzyzeniu daje niewiele welny. I sa to przewaznie dzikie zwierzeta. Sweterki, szale, kocyki, itp. itd Sprawdz detale na internecie Specjalista od welen SP Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: co kupić w Peru? 18.12.11, 15:16 Zajrzałam na ceny wyrobów z baby alpaca z polskich sklepów internetowych. Swetry kosztują niecałe 300 zł czyli nie tak wiele, choć nie wiem czy to nie podróby. Jakie są ceny na miejscu? Z podróży rzadko przywożę rzeczy wymagające przymierzenia. Z babskich rzeczy to raczej torebki, ale nie etniczne. Piotr na swoim blogu niepochlebnie pisze o kuchni peruwiańskiej, ale gorzka czekolada z dobrego ziarna czy kawa chyba będzie niezłym zakupem? Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Re: co kupić w Peru? 20.12.11, 03:35 Swetr z baby alpaca w dobrym sklepie bedzie Cie kosztowac wiecej, na rynku mniej. Ale jest sprawa jakosci i pewnosci ze dostajesz to za co placisz. No i jesli nie widzisz / czujesz roznicy miedzy alpaca a baby a. to kupuj to tansze. W PL, prawdopodobnie, dostaniesz cos co jest niekoniecznie najwyzszej jakosci; kazdy chce zarobic! No i nie bedziesz mogla imponowac znajomym mowiac: to przywiozlam z Peru! Tego hotelu Espana nie znam, ale jak jest kolo Plaza de Armas to pewnie jakies barachlo. W Limie, na zakupy 'pamiatkowe' rekomenduje Mercado Indio (i okolice) na Miraflores (dzielnica Limy nas=d oceanem). Kupujac pamiatki masz dwa problemy: (1) na lotnisku odbiora Ci prawdziwe 'artifacts' (np. pre-colombian art) chyba ze masz pozwolenie na wywoz z ichniego Ministerstwa Sztuki (nie dotyczy barachla z Mercado Indio czy okolic hotelu Espana), (2) Po przylocie do PL nie pozwola Ci wwiezc pewnych artykulow ktorych import jest nielegalny (np. charranga z armadillo; que es esto?) >>Aha! Zabierz ze sobą troszkę herbaty na smyczy. Po tygodniu, docenisz jej smak ;) ": Nie wiem o czym kolega pisze, ale wybor herbat 'ziolowych' w Peru jest olbrzymi: Anyzkowe, rumiankowe, jablkowe, mate de coca ..... Te najtaniej jest kupowac w supermarketach. Czy akurat Ci beda smakowac to inna sprawa. Doradca SP Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: co kupić w Peru? 20.12.11, 07:55 Nie wiem o czym kolega pisze, ale wybor herbat 'ziolowych' w Peru jest olbrzym > i: Anyzkowe, rumiankowe, jablkowe, mate de coca ..... Te najtaniej jest kupowac > w supermarketach. Czy akurat Ci beda smakowac to inna sprawa. I właśnie o to chodzi. Hostel Espania, jest barachło, bo jest to hostel bauckpakerski. Znany wśród plecakowców na całym Świecie. Jakoś tak lubię obijać się po takich dziurach. Inny klimat i nic nie ginie. Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: co kupić w Peru? 20.12.11, 15:33 Ja naprawdę mam dystans do zakupu pamiątek. Ładny sweterek czemu nie, ale nie jestem jakoś szczególnie napalona na niego. Serdecznie dziękuję za rady i proszę o więcej. Boję się tego Peru. Również z tego powodu, żeby mnie nie rozczarowało. To jest takie moje dziwne marzenie z dzieciństwa, bo wcale nie interesuję się tamtejszą kulturą. W latach 80 to Peru było dla mnie jak kosmos:) W sumie mogłam to marzenie zrealizować już wiele lat temu, ale tak trzymałam je w zanadrzu, jezdziłam w inne miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re:luty Peru 17.12.11, 21:48 KLM... Drogo... Nie sprawdzałaś Iberii, albo Lan? Ja czekam na promocję Lufy, ale tracę nadzieję. W 12 roku chyba Azja... Zabierz to, co będziesz miała. Parę rzeczy zostawisz w hostelu, a resztę ze sobą. Będzie padało - kurtka, albo jeszcze lepiej peleryna, będzie chłodnawo - polar i coś tam, czasami będzie ciepło - kupisz na miejscu... Zresztą, jak czegoś będziesz potrzebowała, to kupisz na miejscu. Nie martw się tym. Zabierz ze sobą lekarstwa np. laremid. Bardzo przydatny! Czasami. Jeżeli będziesz nocowała w hostelu Espania (zacznij rezerwować miejsce), to wychodząc skręć w prawo, pierwsza w lewo (inaczej się nie da, chyba że chcesz nad rzekę), a kiedy dojdziesz do Pałacu Prezydenckiego, to w prawo. Mijasz Pałac, a za nim fontannę i idziesz jakieś 50 metrów uliczką. Po prawej stronie jest sieć sklepów półhurtowych. Całkiem nieźle ukryta. Trzeba próbować wejść do kilku sklepów, aż wreszcie trafi się na właściwy. To właściwie hala targowa, tyle, że wchodzi się przez amfiladę sklepików. Durnostojki, to i ja wykluczam. A te wszystkie fidrygałki, to mi ktoś złośliwie popodrzucał! Tak, przy okazji, mam prośbę. Czy mogłabyś mi coś stamtąd przywieść? Nie chodzi o kokę ;) Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re:luty Peru 18.12.11, 10:18 W sensie z Peru czy z tych hurtowni? Nie będę nocować w tym hostelu, w Limie będę krótko. Przywiezc mogę coś lekkiego i konkretnego, a nie rzecz opisaną ogólnie. No i najlepiej taką, która w razie czego mi się przyda:) bo już nie raz robiłam podobną przysługę, kupiłam niedokładnie to, co trzeba i zostawałam z tym. Teraz jeśli kupuję to podany konkretnie: produkt x firmy y. Bardziej od żołądka boję się tego braku powietrza na wysokościach, bo mam niskie ciśnienie. Generalnie jestem w ogóle nieprzygotowana jeszcze do wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re:luty Peru 18.12.11, 13:34 Limę warto zwiedzić, tylko nie należy łazić tam, gdzie nie proszą. Pałac Prezydencki, Muzeum Narodowe, Muzeum Złota... Poczytaj co oglądałem... Aby dobrze się czuć, jedź odwrotnie niż ja. Lima - Paracas - Nazca - Arequipq - Puno. Czy co tam chcesz... Chodzi o to, aby przed Cusco, czy Puno aklimatyzować się w Arequipie. Chciałbym kupić krzyż inkaski. Krzyżyk. Wielkości ok 3x3 cm. Inkrustowany. Ten Wiracocha zdrowo tam zamieszał... Można go wszędzie kupić. Tyle, że na bazarach trzeba zapłacić podwójną cenę. Ale też ureguluję, jeżeli nie będziesz w hurtowni. Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re:luty Peru 18.12.11, 14:31 Idealnie byłoby, gdybyś wkleił link z tym krzyżem i podał przybliżoną cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re:luty Peru 18.12.11, 17:01 Wklejam link, ale to już nieaktualne. www.magicznagaleria.pl/kraina.php?id=817 Kiedy zobaczyłem, że mogę sobie kupić bez problemów, to nie będę zawracał głowy. Będziesz miała inne problemy. Dobrej jakości sweterek, który Jaśnie Pani kupiła w Arequipie (trzyma fason do tej pory!), kosztował ją (nas) 100$ (ok.). Mój, z którego jestem zadowolony, na nasze 10 PLN (od miejscowej w Puno). Czapki po 8-10 soli (takie, jak nasz Pan Premier nosił w Machu Picchu). Pamiętaj, aby z taryfiarzem uzgodnić wysokość ceny za przewóz przed podróżą i w jakiej walucie. Kiedy on siedzi za kierownicą nie wkładaj plecaka do bagażnika, bo odjedzie. Myślę, że czekoladę i kakao znajdziesz w sklepach. Spróbuj kupić na lotnisku przed odlotem. Najlepiej, gdybyś przejechała Peru nic nie kupując, a dopiero przed odlotem w Limie zrobiła zakupy. Najtaniej. Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty Peru 19.12.11, 18:12 Co do zakupów na lotnisku to bywa różnie i z ceną i oryginalnością. Prawdziwe naczynie tadżin kupisz w głębi Maroka za "grosze", na lotnisku w Casablance tylko ozdobną durnostojkę. Mogę Ci kupic ten krzyż, ale napisz który Ci się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: luty Peru 19.12.11, 19:29 Nie ma sensu, abyś myślała o jakimś krzyzyku, kiedy ja mogę go sobie bez trudu kupić na miejscu. Zapomniałem o wujku "google"! Zgadza się - lotnisko, to ostateczność. Dlatego raczej kupuj w sklepach. Tyle, że tam trochę trudno coś takiego znaleźć. Dlatego radziłbym pozostać ze dwa dni w Limie, przed odjazdem i tam wszystko pokupować, a przy okazji obejrzeć tamtejsze zabytki. Również nie opłaca się kupować w centrach turystycznych, bo tam zdzierają skórę... Pozdrawiam - Piotr Aha! Zabierz ze sobą troszkę herbaty na smyczy. Po tygodniu, docenisz jej smak ;) W Peru masz możliwość jeść, jak w Europie (co jest bardzo kosztowne), albo jak miejscowy szary ludek w garkuchniach (za to później wszystko bardzo smakuje w domu). Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty Peru 19.12.11, 20:39 Zdecydowanie nastawiam się na tamtejsze jedzenie. Podróżując staram się poznawać inne kraje również od strony kulinariów. Herbaty prawie nie piję, jeśli już to zieloną. Ze względu na niskie ciśnienie podczas zwiedzania lubię ok. południa wypić mocne espresso. Nadal mam pustkę w głowie odnośnie rzeczy w podróż. Jeśli w czasie wyjazdu z Polski temperatura będzie ok -10 to pustka się powiększy:) i przypuszczam, że zabiorę za ciepłe rzeczy. Trochę obawiam się tego braku powietrza na wysokościach, choć planujemy faktycznie stopniować je. No i jak zwykle w podróży obawiam się rozładowanych baterii w aparacie i im dalsza podróż tym obawy większe. Lima będzie zwiedzana na bank, nie mogłabym podarować okazji zobaczenia baroku kolonialnego. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: luty Peru 20.12.11, 07:50 Ja również żywię się tym czym miejscowi. W garkuchniach. Tyle, że po tygodniu jedzenia różnych rodzajów kukurydzy i ziemniaków, ma się tego dosyć. Chce się zmienić smak. Weź ze sobą, w takim razie trochę zielonej herbaty, jeżeli ją lubisz. Zobaczysz, jak smakuje po tygodniu ich jedzenia. O ciśnienie się nie martw. Liście koki kupisz wszędzie. Albo herbatę "mate de coca". Tam cały czas to piją... Jest dozwolone, tyle, że wywozić nie wolno (liści - ja w nieświadomości, sobie przywiozłem, czym, jak się dowiedziałem od znajomego, popełniłem okropne przestępstwo). Dobrej kawy tam nie ma. Tylko raz nam się udało trafić na dobrą kawę, ale było to w Arequipie. Jeżeli chodzi o rzeczy, to porozum się ze swoim hotelem, czy hostelem i dowiedz się czy przechowają. Raczej nie powinno być trudności. Są bardzo życzliwi. Zresztą za ciepło, to tam nie będzie. Przygotuj się, że będziesz oddawać rzeczy do prania. W hotelikach, w których nocowałem, za parę groszy można było sobie odświeżyć ubranie (pranie - to zbyt wielkie słowo), co prawda dostałem czyjąś skarpetkę, a moja zginęła, ale bilans wyszedł na zero. Dobrych i delikatnych rzeczy nie oddawaj, bo zniszczą. Kontakty takie, jak u nas. Napięcie jest. Najczęściej. Kible takie, jak na Ukrainie. Papier po użyciu wrzuca się do kosza. Pilnuj tego, bo zapchasz. Coś na ten temat wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty Peru 20.12.11, 15:13 Piotrze nie będę wiozła ani herbaty ani jedzenia z Polski (no może coś suchego na 1 dzień, awaryjnie). Spakować muszę się też tak, by sprawdziło się w różnych temperaturach i na całą podróż, bo w zasadzie prawie każda noc w innym miejscu. Nie lubię jednak wozić rzeczy bezsensownie dlatego planuję zakup kurtki, bo te które mam są albo za ciepłe albo za cienkie (i te cienkie na tyle dopasowane, że nie założę pod spód za wiele w razie czego). Dziwi mnie ten brak dobrej kawy. Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: luty Peru 20.12.11, 16:24 Dobrą kawę i herbatę piłem tylko w Europie i Tunezji. Zapewne jest i gdzie indziej, ale myślę, że by mnie nie wpuścili na takie pokoje... Inna kultura, inne nawyki, inne jedzenie i picie. Chyba, że chcesz po europejsku, ale to kosztuje... Zresztą, kiedy się pobędzie na ichnim jedzeniu, to w domu bardziej smakuje. Ryby są smaczne, owoce morza również. Pojedziesz, zobaczysz. Inni pojechali i przeżyli, to dlaczego Ty nie miałabyś? Smak, to bardzo subiektywne odczucie. Może Ci podejdzie? Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty Peru 20.12.11, 16:45 W Polsce też w wielu miejscach w podróży trudno o dobrą kawę, bo podają rozpuszczalną, dla mnie niepijalną. Dla mnie kawa to mocny napar w małej filiżance, a nie jakieś mleczne lury w kubku wielkości nocnika. Smakoszem herbaty nie jestem. Co jest nie tak z tą kawą w Peru? Tak a propos czy używasz w domowej kuchni vegety itp. lub wzmacniaczy smaku (kostki itp)? Wielu ludziom obce kuchnie wydają się mdłe i bez wyrazu, bo są one pozbawione tego wzmacniacza, są oparte na naturalnych składnikach. Mnie smakuje ziemniak ugotowany, wyjęty z wody:) Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Kawa 21.12.11, 02:48 Zaleznie od miejsca mozesz dostac rozne kawy (sposob przyrzadzenia). Moze byc instant (rozpuszczlana?), ale typowa i najczesciej spotykana to bardzo silna kawa zaparzana, na tyle silna ze prawie nie mozna jej pic. Do tej kawy dolewa sie goracej wody (do smaku) czy goracego mleka (ci ktorzy to lubia). I przewaznie z duza iloscia cukru. Sama kawa (ziarna) sa peruwianskie. W roznych lokalach mozesz dostac co dusza zapragnie: capucino, espresso, americano, ..... Oczywiscie takie kawy sa droszsze od tej silnej/rozwadnianej. Wino lokalne jest beznadziejne. Ale dobre wina Argentynskie czy Chilijske sa dostepne po znosnych cenach. Napoj alkoholowy najbardziej popularny i duma narodowa to pisco. Jakby wodka z ale z winogron. Pije sie albo sama (rzadziej, czasem z lodem), albo w formie koktajlu ktory nazywa sie pisco sour (pisco + lime juce + goma de arabe + ...). Skosztuj tego jako lokalnej atrakcji (w tanszych miejscach bedzie kosztowac kolo 10 soli za duzy kieliszek). I jeszcze jedna porada: pij tylko wode butelkowa, przynajmniej przez pierwsze dni. No i z czasem skus sie na 'chicha'. Z napojow gazowanych najpopularniejsza jest Inca Cola (taka lokalna coca cola) Jedzenie nie jest takie zle; czasem wrecz wysmienite. Je sie duzo ryb i 'mariscos'. Lokalna specjalnosc to seviche (surowa ryba marynowana w soku z cytryny przez jakis czas i z przyprawami). Niektore z tych mariscos sa wysmienite. Ale dla nieprzyzwyczajonych moga powodowac klopoty z zoladkiem. Najbezpieczniej jest jesc kurczaka. 'Pollo a la braza' (grilowany kurczak) to inna specjalnosc Peruwianska. Serwuja z frytkami (dobre) i salatka. Do popicia chica. Smaczne ale ile dni mozesz jesc to samo; nie martw sie jednak bo przyzadzaja kurczaki w tysiac sposobow. Zamiast ziemiakow do posilku najczesciej podaja ryz. Ziemiakow jedza tez duzo, ale nie jak w PL jako 'wypychacz' tylko przyrzadzane na tysiac roznych wyszukanych sposobow (podawane jako 'przystawka'). I maja przeogromna roznorodnosc rodzajow ziemiakow. Je sie tez bardzo duzo owocow. Roznorodnosc zadziwiajaca. Moj przysmak (najczesciej jako wprowadzenie do sniadania) to papaya polana sokiem z cytryny. W sumie kuchnia peruwianska ma bardzo wysoka marke w Pld. Ameryce a nawet na swiecie. Zachecam Cie do poeksperymentowania. Oczywiscie to zakladajac ze nie bedziesz na diecie backpackerskiej :) No to smacznego i na zdrowie SP Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: Kawa 21.12.11, 14:50 Podróżowanie bez poznawania jedzenia tubylców uważam za niepełne. Oprócz świnki morskiej nie ma tam nic szokującego dla człowieka z Polski (ceviche też nie jest jakimś szokiem, bo surowe ryby w Polsce już dzięki sushi nieco oswojone). Kawę lubię właśnie taką mocną, na jeden łyk, gęstą jak smoła. Nawet jeśli mi nie posmakuje to i tak przypuszczam, że będzie mi potrzebna, bo mam niskie ciśnienie. O tej Inca Cola czytałam dawno temu, że jest popularniejsza od Pepsi i Coca Coli. Dziękuję za rady! Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: luty Peru 21.12.11, 07:12 Mają ekspresy do kawy, ale kawa jest podłej jakości. Jak wspomniałem, tylko w Arequipie nam się trafiła dobra kawa. Spróbujesz, to będziesz wiedziała. Vegety nie używam. Dobieram zioła według potrzeb i smaku. Aby było śmieszniej, smak sprawdzam wąchając, czym doprowadzam do rozpaczy wiele i wielu znajomych ;) Ziemniak może być i dobry, sam wolę ziemniaki niż ryż ( w Indiach schudłem kilka kilogramów na ryżowej diecie), tyle, że kiedy jesz w bułce (taki ichni hamburger - bez ham) plasterek smażonego ziemniaka ze wszystkimi dodatkami, to może się odechcieć tej potrawy. Wszystkiego trzeba spróbować, więc próbowałem. Po Wenezueli doszedłem do wniosku - Polki! Jesteście PIĘKNE I ZGRABNE!!! A po Peru - jak my dobrze potrafimy gotować! To wszystko nie przesłania piękna kraju. Nigdy nie żałowałem wyjazdu i zawsze mile wspominam czas spędzony w Peru. Zresztą, gdzie indziej również :)) Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty Peru 21.12.11, 15:04 Nie będzie to podróż kulinarna, ale z każdego odwiedzanego kraju wrażenia okołokuchenne były pozytywne. Np. kuchnia albańska niby mdła, ale oparta na ekologicznych produktach, które tam są jeszcze regułą, u nas rarytasem. Bułka z ziemniakiem to niby dziwne połączenie, ale w jednym z regionów Włoch je się makaron z ziemniakami. U nas traktuje się je jako dodatek do dania, a to przecież warzywo:) Dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
184l Re: do staregopierdoly 15.12.11, 16:07 A mnie zainteresowal ten pomysl z zatrzymaniem sie w Arequipa na 2- 3 tygodnie. Miasto podobno bardzo ladne i polozenie ma takie, ze mozna te wypady zorganizowac. Dodam, ze bardzo pociaga mnie Peru, ale boje sie bandytyzmu i nie lubie widoku skrajnej biedy. SP- moze jakies porady, namiar na hotel , jak dojechac z Limy , jak organizowac wycieczki , bardzo prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Wszystko zalezy od kasy .... 15.12.11, 17:01 .... jaka masz do dyspozycji. Z Limy do/z Arequipa mozesz doleciec wygodnie i szybko samolotem (dodatkowe oplaty za bagaz?), albo dojechac tanio i dlugo (i bez limitu na ilosc bagazu) autobusem. Jesli mowisz po hiszpansku/peruwiansku wszystko mozesz zorganizowac na miejscu za pol ceny (oczywiscie targujac sie; kto sie dostal miedzy wrony...). Jest masa lokalnych biur podrozy i prywatnych przewodnikow. Konkretnych porad (hotel, etc.) Ci nie udzielam bo mysle ze jesteas na innmym 'standarcie' ktorego nie znam. No i pewno bedziesz chcial robic kilkudniowe wypady w okolice. Ze zlodziejstwem i bieda napewno bedziesz mial do czynienia, byc moze tez z bandytyzmem, Kazdy przewodnik po Peru ma porady jak sie zachowywac aby obnizyc ryzyko. Powodzenia SP Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: do staregopierdoly 15.12.11, 17:06 Z Limy jeżdżą autobusy. Zawadź o Paracas, aby obejrzeć sobie Wyspy Fok. Aby obejrzeć skrajną biedę, to musiałabyś specjalnie pojechać do slamsów. Bandytyzm, jest taki, jak i wszędzie. Nie łaź, tam, gdzie nie trzeba i nie noś przy sobie na widoku kosztowności. O hotel jest łatwo. Poproś taksówkarza, aby zawiózł do taniego hotelu i zawiezie. Wycieczki sobie na miejscu załatwisz. Na placu Plaza de Armas są biura, gdzie mówią po angielsku. Pozdrawiam - Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 184l Re: do staregopierdoly IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 16.12.11, 15:53 Dzieki Piotr. Starypie... udzielil niewykle madrej i orginalnej rady: wszystko zalezy od kasy!! He, he omal nie peklam ze smiechu . Pozdrawiam podroznikow z poczuciem humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Ciesze sie ze Cie rozsmieszylem:) 17.12.11, 06:43 No i rozumie ze dla Ciebie samolot to nie opcja a kasa jest bez znaczenia? Rozsmieszacz SP Odpowiedz Link Zgłoś
184l Re: Ciesze sie ze Cie rozsmieszylem:) 17.12.11, 12:52 Samolot to dla mnie opcja, a co do kasy, to mnie bawia takie wyswiechtane truizmy. No coz, nomen omen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no co ty Re: do staregopierdoly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 12:30 Przy wybrzeżach peruwiańkich nie występują foki!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
piootr3 Re: do staregopierdoly 18.12.11, 13:26 A pingwiny? A morsy? Zapewne miałem omamy... To znaczy zdechłego morsa widziałem koło Paracas, a foki na wyspach Islas Ballestas. Polecam: www.plecakowcy.pl/ameryka/peru/paracas/paracas/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: luty-Peru? IP: *.toya.net.pl 20.12.11, 09:18 Planując zwiedzanie 'całego Peru' i tak przejedziesz przez prawie wszystkie strefy klimatyczne, zwłaszcza jeśli wybierasz się do dżungli i wysoko w góry. Na wybrzeżu w lutym jest lato (bywa ciepło, nawet koło 30 stopni), natomiast w górach jest pora deszczowa (np. Machu Picchu ok. 10 stopni i deszcz). W Cusco rano zawsze jest zimno (ponad 3000 m npm). W okresie letnim w Andach (okolice Huaraz czy Ayacucho) oprócz godzin 'południowych' i słonecznych (około 13:00 - 15:00) na trawie leżał szron, Andy to też wiatr, niezależny chyba od pory roku. Tanie hostele i prywatne kwatery nie mają ogrzewania, niektóre nie mają też ciepłej wody (nawet nie mają osobnych kurków w prysznicach na ciepłą wodę). Polecam zabranie dobrej latarki jeśli planuje się wieczorne powroty na obrzeżach miast andyjskich (brak oświetlenia ulicznego), poza tym w górach szybciej zapada zmrok. Nie wiem jaką planujesz trasę, ale jeśli jedziesz mniej więcej Lima - Arequipa - Puno - La Paz - Cusco to począwszy od noclegów za Arequipą (okolice Chivay/Puno/La Paz) też może być zimno. Chłodno bywa też nocą na pustyni, większość hosteli nie posiada ogrzewania. W Limie pogoda bywa różna, na obrzeżach miasta ostatnio była nawet powódź, niespotykana o tej porze roku i w takim wymiarze. Sama Lima to często mgła (zwłaszcza w dzielnicach 'nad oceanem', Callao, Barranco, Chorrillos, Miraflores), czasami nieprzyjemny wiatr (nawet w 'ichniejsze' lato), czasami upał (subiektywne uczucie gorąca ze względu na dużą wilgotność powietrza), ale dużo jest też dni zupełnie bez chmur. Mieszkałam w Limie ok 4 miesięcy z przerwami, w tym czasie tylko raz padało. Hostele w Limie bywają przyzwoite, na niektóre trzeba uważać, a już zwłaszcza wystrzegać się tych najtańszych w okolicach Panamericana Sur, Carretera Central (Ate, Vitarte) oraz dzielnic typu Rimac, La Victoria i San Agustin (tych dwóch ostatnich o każdej porze dnia). Niektóre przyzwoite i tanie hostele znajdziesz też na Avda Aviación (niezbyt przyjemne wrażenie bo ulica jest ciemna, 'pod wiaduktem'), im bliżej av. Javier Prado tym bezpieczniej. Przyjemne hostele są też w dzielnicy Miraflores, okolice Parque Kennedy (im bliżej ulic Pardo/Larco/Benavides i centrum handlowego Larcomar tym drożej). Podróżowanie po Peru autobusem to fajna sprawa (WIDOKI!). Firmy przewozowe dzielą się na sprawdzone i godne pożałowania. Te sprawdzone to Cruz del Sur, Civa i Ormeno, te drugie to np. Libertadores (jeżeli słyszymy o wypadkach w Andach to 90% to Libertadores). Autokary jeżdżą jak chcą, zabierają na trasie gdzieś na zadupiu przypadkowe osoby, kierowcy jeżdżą brawurowo a niekiedy bez uprawnień. Warto dodać, że każda firma ma osobny 'dworzec' w Limie, im bardziej kiepska firma tym gorsza lokalizacja dworca. Trzeba uważać na godziny powrotów do Limy, aby się nie okazało, że człowiek wyląduje w podejrzanej dzielnicy o 3 w nocy. Ps. Niektórzy taksówkarze odmawiają kursu między poszczególnymi 'dworcami'. Samoloty latają w miarę regularnie na trasach Lima - Cusco/Arequipa, 2x w tygodniu latają też na lotnisko w Ante (pod Huaraz), co do reszty tras - nie wiem. Off-topic: w ostatnim czasie wzrosła liczba zachorowań na żółtaczkę pokarmową typu A (dotyczy Peru i Ekwadoru) więc trzeba bardziej uważać na street food. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty-Peru? 20.12.11, 14:59 Bardzo dziękuję za wyczerpujące informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 184l Re: luty-Peru? IP: *.156.74.86.rev.sfr.net 20.12.11, 15:18 Chyba zmienie kierunek. Z Waszych wypowiedzi wynika, ze w Peru pogoda jest okropna (zimno, deszcz), hotele beznadziejne ( nie ogrzewane i brak cieplej wody), jedzenie byle jakie ( tylko ziemniaki, fasola i kukurydza). Pejzaz chyba tez nieciekawy - pustynno i snieg, brak roslinnosci, a ludzie to bandyci zdzierajacy skore z turystow. A mnie sie chcialo fajnego hotelu, tropikalnej roslinnosci i zroznicowanego pejzazu, sympatycznych, goscinnych ludzi, wspanialych zabytkow i pysznego jedzenia (ryby, owoce morza). Z tego wszystkiego pojade na Sycylie, bo tam to wszystko znajde i podroz zajmie mi raptem 2 godz. Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty-Peru? 20.12.11, 15:47 Będę spać w hotelach, wiec napiszę o moich wrażeniach po powrocie choć wyjazd nastawiony jest na intensywne zwiedzanie. Wiele krajów wygląda inaczej niż na folderach. Np. modna Dominikana czy Sri Lanka. To nie są raje tylko kraje nędzy niewidocznej dla turystów z wytwornych hoteli. Sycylia jest kulturowo warta polecenia, jest dużo do zwiedzania, wypocząć i zjeść dobrze też można. I Sardynia, Korsyka też choć diametralnie inne te wyspy, bardziej dzikie od Sycylii. Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Re: luty-Peru? 21.12.11, 02:55 "...Chyba zmienie kierunek. Z Waszych wypowiedzi wynika, ze w Peru pogoda jest okropna (zimno, deszcz), hotele beznadziejne ( nie ogrzewane i brak cieplej wody), jedzenie byle jakie ( tylko ziemniaki, fasola i kukurydza). Pejzaz chyba tez nieciekawy - pustynno i snieg, brak roslinnosci, a ludzie to bandyci zdzierajacy skore z turystow. ..." No i zapomnialas o tych zlodziejach i bandytach. Wiekszosc pierwszej fazy to wrazenia kogos kto zwiedzal Peru na budzecie $5 na dzien (wliczajac koszt transportu i zakwaterowania) . Jesli jest tak zle to jak to sie stalo ze premier Tusk tez pam pojechal? Moim skromnym zdaniem Peru ma do zaoferwania wiecej od PL (krajobrazy, gory, ocean, historia, architektura, kultury aborygenskie, wulkany, trzesienia ziemi, sztuka ......). Peruwianczyk SP Odpowiedz Link Zgłoś
maigold Re: luty-Peru? 21.12.11, 15:17 starypie... napisał: > Moim skromnym zdaniem Peru ma do zaoferwania wiecej od PL (krajobrazy, gory, oc > ean, historia, architektura, kultury aborygenskie, wulkany, trzesienia ziemi. Przypomina mi się tekst Jonasza Kofty z muzyką Jerzego Satanowskiego Uroczystości karnawałowe w Limie Zakłóciło gwałtowne trzęsienie ziemi W wielkiej sali balowej hotelu "Alwarez" Około północy pękła posadzka Tworząc szczelinę tektoniczną o głębokości Kilkudziesięciu metrów ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: luty-Peru? IP: *.toya.net.pl 21.12.11, 16:10 Hotele 4 i 5 gwiazdkowe są naprawdę ok, w samej Limie jest ich bardzo dużo tyle, że są drogie. W Miraflores jest nawet Mariott tuż przy centrum Larcomar z widokiem na ocean. Niektóre hotele o przystępnej cenie w pozostałych częściach Peru, np. w Nazca czy Arequipie posiadają nawet basen. Nieogrzewane i bez ciepłej wody są, a właściwie bywają - bo to nie jest zasada - 'tanie hostele'. Na nieogrzewany, bez ciepłej wody i światła hostel trafiłam też w Barcelonie i w 2 pseudohostelach na południu Francji, równie dobrze mogą się zdarzyć na Sycylii. Jeżeli chodzi o jedzenie to zależy gdzie się stołujesz. W typowym peruwiańskim domu dostaniesz zaskakujące kombinacje np. ziemniaki z ryżem (bez jakiegokolwiek sosu), albo 100 odmian gotowanej fasoli. Jest za to sporo potraw z owoców morza (zwłaszcza w okresie letnim i w dzielnicach nadmorskich Limy - b. dobre restauracje z owocami morza w okolicach La Punta, tudzież w sieci restauracji Punta Azul), jest też chifa, czyli jedzenie chińsko-peruwiańskie, potrawy z alpaki i świnek morskich (głównie w górach), pyszne pstrągi z Titicaca czy gotowana w ziemi pachamanca, nie uświadczysz za to zbyt wielu zup (przyzwoity wybór w niektórych większych restauracjach w górach). Sporo jest też ciekawych napoi: chicha morada (napój z gotowanej fioletowej kukurydzy), inka cola (rodzaj gazowanej 'gumy do żucia' w płynie) czy pisco sour (pisco z jajkiem i cynamonem). Wadą jedzenia jest to, że jest bardzo suche i w biedniejszych domach/miastach faktycznie monotonne (wrażenia subiektywne). W razie czego są jeszcze wszelkiego rodzaju KFC i McDonalds. W niektórych miejscach w Limie można posłuchać fajnej muzyki na żywo i przy okazji zjeść (miejsca te nazywają się 'peńas'). Tropikalna roślinność występuje w dżungli, okolice Iquitos lub Puerto Maldonado. Wadą pobytu w tamtych stronach jest okresowe zagrożenie malarią (brak skutecznej szczepionki, na receptę można kupić np. malarone ale jeśli wybierasz się na dłużej to żaden lekarz nie będzie chciał przepisać ze względu na skutki uboczne i fakt, że trzeba to brać jeszcze ok. miesiąc po powrocie). Jeżeli nie chcesz jechać do typowej dżungli, niektóre rośliny zobaczysz w strefie dżungli niskiej, czyli w okolicach od Ollantaytambo do Machu Picchu. Warto zajrzeć do Parque de las Leyendas w Limie (dzielnica Maritim/Callao), ogrodu zoologicznego podzielonego na 3 strefy: pustynia, dżungla i góry. W sekcji 'selva' (dżungla) zobaczysz roślinność charakterystyczną dla dżungli, mają nawet bambusy i liany. O zabytkach w Peru napisano setki książek. Są tam zarówno świątynie sprzed kilku tysięcy lat (kultura Pachacamac, Chavin, Moche, Nasca - aby wymienić te bardziej znane), twierdze inkaskie (rozsiane po całych Andach: Machu Picchu, Ollantaytambo, Pisac, Puca Pucara, Tambomachay, Vilzazhuaman, Intihuatana), jak i budowle kolonialne (kościoły w Limie, Arequipie i Cusco). Ludzie, jak wszędzie, są różni. Kradzieże zdarzają się na porządku dziennym (głównie giną telefony i pieniądze), często są to napady 'bezkrwawe' - rzadko zdarzają się akty bezmyślnego wandalizmu jak w Polsce, gdzie ktoś niszczy przystanek tylko dlatego, że mu się nie podoba kolor ławki. Mimo, że większość panów to typowi 'latino lovers' to bardzo szanuje się kobiety - jak się nie ustąpi w autobusie czy mikrobusie miejsca kobiecie w ciąży, z dzieckiem albo starszej pani to można narazić się na gniew pasażerów i kierowcy, zresztą wszyscy się raczej do tego stosują. Krajobrazy są piękne i zróżnicowane: klify, ocean, wyspy, parki narodowe, wodospady, góry, lodowce, a na tle tego wszystkiego ludzie w tradycyjnych strojach i zabytki. Z egzotyki polecam też podróż którąś z andyjskich dróg, bez asfaltu, bez światła, mijając na wąskiej drodze ciężarówki z ludźmi na dachu. Z drugiej strony w Peru są też 7-pasmowe ulice, wieżowce i puby z 'zachodnią' muzyką, duże galerie handlowe typu Jockey z międzynarodowymi sieciami sklepów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
holaperu Re: luty-Peru? 24.01.15, 13:17 polecam strone o wakacjach w peru na wlasna reke holaperu.pl Odpowiedz Link Zgłoś