Dodaj do ulubionych

Tunezja hotel Kheops w Naebulu

IP: *.azoty.tarnow.pl 10.08.04, 08:05
czy był tam ktoś ostanio? Jakie wrażenia? Ja lecę 31 sierpnia i już nie moge
się doczekać!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: isia Re: Tunezja hotel Kheops w Naebulu IP: *.wro-com.net 10.08.04, 12:13
      Właśnie wróciłam.
      Swoją opinię pragnę przedstawic osobom, które się tam wybierają, lub
      zastanawiają czy tam pojechać.

      Hotel wielki, ponad 200 pokoi. Niestety już wiekowy i wymagający sporo
      remontów. Lekko zaniedbany. Zepsute windy, rzadko działajace fontanny,
      restauracje wymienione w ofercie najnormalniej w świecie nie istnieją!!!!.
      Totalne oszustwo.Chcesz coś zjeść: dygaj do miasta. Widok z okna miałam na pole
      kukurydzy, jakieś dechy z remontu Les Pyramides oraz kawałek morza.

      Pokój lepszy niż przypuszczałam, klimatyzacja działała super, ale już wc
      pozostawiało sporo do życzenia. Ręczniki z brudnych zmieniane na jeszcze
      brudniejsze, telewizor stary i harczący. Sporo kradzieży w pokojach. Mnie np.
      zginął nowy szwajcarski zegarek, sąsiadom dolary i komórka.
      Podłoga nie umyta chyba ani razu. Pościel raz zmieniona.

      Jedzenie: ja nie narzekałam. Na śniadanie zawsze: jajecznica, jajka na twardo,
      czasem kiełbaski. Mortadela albo ser topiony. Micha białego sera. Trzy michy
      drzemów. Trzy rodzaje płatków. Mleko. Trzy rodzaje ciepłych, słodkich bułek.
      Bagietki, krojone w małe kółeczka. Koszmar. Żeby wielki chłop sie najadł musiał
      masłem posmarować ze 40 kawałków. To było żenujące. Do tego kawa, herbata i
      soki. Na kolacje ziemniaki, ryż czasem kuskus. zawsze ze dwa gulasze, kawałki
      kurczaka, zawsze ze dwie ciepłe zapiekanki. Zupa. Leczo, czasem ichniejsze
      gołabki, mięsne kotleciki, pulpety. bardzo dużo słodkich ciastek, zawsze
      pudding i bita śmietana. zawsze spagetti i arbuz na full. czasem melony.
      Napoje do kolacji dodatkowo płatne. Niektórzy o tym nie wiedzieli, pozamawiali
      piwska a potem kłócili sie, że muszą płacić.

      Największy plus hotelu i chyba jedyny to wielki basen, na którym nikt sie nie
      tłoczył i nie właził na głowę. mankament: co kilka dni tunezyjskie dzieciaki
      miały na nim lekcje pływania: baba która ich uczyła wydzierała się jak
      czarownica a arabscy tatusiowie podtapiali siłą swoje dzieci. To było
      przerażające. Znęcanie się nad dziećmi, które (6-8 lat) bały się skakać na 2.5
      metra.
      Codziennie o 11.30 gimnastyka wodna, czasem wodne polo.

      Animacje wieczorne smutne i prymitywne. Chodziałm tylko z córką wieczorem do
      les Pyramides na dziecięcą dyskotekę i piwo opołowę tańsze niż w Kheopsie.

      Miasto brudne, szare , ulice pełne chłopów. Siedzą, leżą na chodnikach, piją
      kawę i palą wodną faję. Kobitki to najczęściej turystki.
      Znalazłam w mieście kilka fajnych knajpek, w których zjadałam moje ulubione
      owoce morza. Podane i smakujace bardzo dobrze choć ich restauracje zdecydowanie
      odbiegają standardem od naszych.

      Plaża: brudna i zaśmiecona, stare parasole ileżaki. Nad morzem byłam tylko dwa
      razy, siedziałam przy basenie.

      na szczęście moja córka znalazła przyjaciółkę i nie nudziła się bo inaczej
      byśmy tam zwariowały.

      Owszem były wycieczki fakultatywne ale ja musiałam z nich zrezygnować. Powodem
      bynajmniej nie był brak kasy: prozaicznie: tydzień spędziłam w kiblu.
      tak mnie przyszpiliło, że przez pare dni nawet nie mogłam wychodzic do miasta
      bo tam kłopot z toaletami. Nifuroksazyd nie pomagał.
      Nawet po zjedzeniu gałki loda dostałam biegunki.

      Triada: pierwsza wpadka w samolocie. Biuro podróży nie wykupiło posiłku w
      samolocie o czym nas nie poinformowano. Dostaliśmy tylko ciasteczko. Z córką
      byłysmy bez śniadania i liczyłysmy chociaż na kanapkę. Na lotnisku w Tunisie:
      najpierw kazali nam czekać dwie godziny na przylot samolotu z Bydgoszczy. Potem
      okazało się, że samolot jest opóźniony i mamy czekać kolejne dwie godziny.
      Głodni i zmęczeni! Zbuntowaliśmy sie i rezydentka musiała sie ugiąć i ostawić
      nas do hotelu.
      Katalog Triady to jedna wielka bzdura: nie spełnia żadnych ludzkich kryteriów.
      teraz się zastanawiam, z jakim biurem jechać nastepnym razem by uniknąć
      podobnych rozczarowań???


      największy plus mojego wyjazdu: cztery litry wódki kupione w duty free na
      lotnisku, które pozwoliły mi przetrwać ten pobyt, choć nie uwolniły od schorzeń
      żołądka.
      teraz jestem już we Wrocławiu. Patrze na nasz piekny Rynek i cieszę się, że
      wróciłam. Do arabów więcej nie jadę. nastepnym razem Europa, teneryfa albo Gran
      canaria.

      I wyjazdy do Kheopsa i Les Pyramide odradza. Zresztą LP to jeszcze wiekszy
      koszmar ale o tym niech juz piszą inni.
      Pozdrawiam.
      iwona
      • Gość: kaja Re: Tunezja hotel Kheops w Naebulu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 13:21
        Ja byłam w Kheopsie dwa lata temu i trochę marudziłam na ten hotel ale po tym
        co zafundowano mi w Agadirze uważam że Kheops był całkiem niczego sobie Ha,Ha,Ha
        Na Teneryfie tez są złe hotele szczególnie te sprzedawane w polskich biurach i
        położone na południu wyspy. Zdjęcia w katalogach pochodzą z północy, a to
        zupełnie inna bajka. Ja znalazłam bodaj 2 dobre hotele (w Candelarii i na
        Masce) a to niestety nie południe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka