Dodaj do ulubionych

gerardo taracena - apocalypto

27.11.07, 01:29
moze moglibyscie udzielic jakichkolwiek informacji na temat tego
aktora - gerardo taracena - gral w apocalypto glowny czarny
charakter. o ile sie orientuje jest meksykaninem.

niestety na internecie wogole nie ma o nim zadnych informacji oprocz
filmografii. wiec troche nie wiem gdzie moge sobie poszukac o nim
informacji.

dzieki
Obserwuj wątek
    • robak.rawback Re: gerardo taracena - apocalypto 28.11.07, 00:39
      dodam jeszcze filmografie - moze cos komus to mowi -

      strasznie mi sie podoba no i chcialam jak najwiecej sie dowiedziec,
      wec bede wdzieczna za cokolwiek.

      gral w takich filmach -

      imdb.com/name/nm0850162/filmotype

      Zona, La (2007) .... Mario
      6.36311 (2007)
      Apocalypto (2006) .... Middle Eye
      ... aka Mel Gibson's Apocalypto (USA: promotional title)
      Torcidos, Los (2005)
      Club eutanasia (2005) .... Enfermero - Chango Malo
      Violin, El (2005) .... Genaro
      ... aka The Violin (International: English title)
      Man on Fire (2004) .... Executive Adjutant
      Nikotina exxpress (2004)
      Misterio del Trinidad, El (2003) .... Sobrino
      Cabaret Voltaire (2003)
      The Mexican (2001) .... Reveler to Fire Gun
      ... aka Mexicana, La (Mexico)
      Camino de las ceibas, El (2001) .... Miguel
      Sin dejar huella (2000) .... Niko
      ... aka Leaving No Trace (International: English title)
      ... aka Sin dejar huella (Spain)
      ... aka Without a Trace (USA: festival title)
      De ida y vuelta (2000) .... Filiberto
      ... aka Back and Forth (USA: video title)
      ... aka To and Fro (International: English title)


      Hija del Puma, La (1994) .... Mateo
      ... aka Pumaens datter (Denmark)
      ... aka Pumans dotter (Sweden)
      ... aka The Daughter of the Puma

      Actor - TV:
      "Pantera, El" .... El Mandril (13 episodes, 2007)
      - Revelaciones (2007) TV Episode .... El Mandril
      - Desencuentro (2007) TV Episode .... El Mandril
      - Jaulas (2007) TV Episode .... El Mandril
      - Rabia (2007) TV Episode .... El Mandril
      - Confianza rota (2007) TV Episode .... El Mandril
      (8 more)
      Dónde estaré esta noche. Teatro de ciertos habitantes (2006) (TV)
      Reina roja, un misterio maya, La (2005) (TV)

      dzieki
      • mojito Gerardo Taracena. 28.11.07, 05:52
        robak.rawback napisała:

        "... bede wdzieczna za cokolwiek."

        Wiem o nim tylko cokolwiek i nieduzo. Urodzil sie w Mexico City.
        Ukonczyl studia w CUT (Centro Universitario de Teatro) na stolicznym
        UNAM-ie. Amerykanski debiut filmowy w "The Mexican" z Brad Pitt`em
        i Julia Roberts. Zapytanej o niego zaprzyjaznionej parze
        meksykanskiej ktora widziala "Apocalypto" Gerardo kojarzy sie
        mgliscie z tancami w jakiejs miedzynarodowej trupie.

        Jego komorka w Meksyku: (52)1(55) 1443 6547. Zartuje oczywiscie.
        Chcialem tylko aby Tobie na moment przyspieszylo tetno :).

        Salud!
        m.
            • mojito Gerardo Taracena cd. 29.11.07, 03:35
              Gerardo ma 37 lat. Nie jest specjalnie popularny w Meksyku.
              Byc moze dlatego, ze pierwsza polowe swojego zawodowego zycia
              poswiecil teatrowi. Filmowo zaczal sie udzielac od konca
              lat `90. Duza popularnosc ma wiec jeszcze przed soba. Wydaje sie
              byc pracoholikiem. Podczas osmiu miesiecy pracy nad "Apocalypto"
              mial tylko dwa dni wolne. Co daje rocznie trzy dni urlopu.
              Zastanow sie wiec :). Nie jest ani w polowie tak popularny
              jak meksykanska aktorka Ludwika Paleta.

              Jezeli chcesz znalezc kontakt do korespondencji to zapytaj
              o jego adres meksykanskia casting director - Carla Hool
              (carla@bazooka.com.mx lub carla@carlahool.com). Ma swoje
              biura w DF i LA. Przy okazji mozesz zapytac Carle H.
              o terminy "audition" na "chica bond". Wlasnie rozpoczely sie
              w Meksyku poszukiwania nowej dziewczyny Bonda 007.

              Widzialas uwspolczesnione "Apocalypto" - "Man on Fire"?

              Suerte!
              m.
              • robak.rawback Re: aha i ile on moze miec lat? 29.11.07, 16:46
                nie no ja sie naprawde na serio pytam

                i rzeczywiscie nastepne moje pytanie mialo brzmiec - jak nawiazac
                kontakt z jakims fanklubem czy cos w tym stylu bo ten czlowiek nie
                ma wogole swojej internetowej strony a ja bylabym sklonna sie wybrac
                do mexyku zeby na przyklad obejrzec go w teatrze itp.

                wiec drogi mojito czy z ta carla to sie totalnie ze mnie wyglupiasz
                czy to jest jakis na serio email? bo ja chetnie bym cos wyslala?

                nie widzialam jeszcze z nim nic oprocz apocalypto bo dopiero w tym
                tygodniu go pierwszy raz na oczy zobaczylam i sie poczulam bardzo
                zainteresowana ha ha

                jak jeszcze cos masz do dodania na ten pasjonujacy mnie temat to
                bardzo prosze

                eela - jak nie jest to aktor na jakas niesamowita skale popularny to
                zawsze sie mozna jakos wkrecic zeby autograf i zdjecie zdobyc po
                przedstawieniu a ostatnio mnie korci zeby sie gdzies w jakies fajne
                miejsce przejechac to i meksyk moze byc
                    • robak.rawback o lala 30.11.07, 00:21
                      jakie ladne, wlasnie takiego czegos szukalam

                      jutro sobie w pracy wydrukuje, jako ze potrzebuje sobie to walnac na
                      szafe, bo troche za duzo domownikow maltretuje ogladaniem klatka po
                      klatce apocalypto

                      hehe ale dziecinna jestem okropnie :-b
                      • mojito Gerardo Taracena - encanto :). 30.11.07, 03:47
                        Interesujacy mezczyzna :). Facet noszacy w klapie skrzypce
                        nie moze byc nieciekawy. Moje informacje na temat Carli Hool
                        sa powazne "as a heart attack". Zarty wyraznie zaznaczam :).

                        Carla Hool jest wspolwlascicielka agencji Bazooka Films Casting
                        specjalizujaca sie dostarczaniem latynoskich twarzy do filmow
                        produkowanych w Hollywood. Wiecej informacji i kontakt znajdziesz
                        na stronie www.carlahool.com Napisz do niej i zapytaj o adres
                        dla korespondencji i o mozliwosc obejrzenia Gerardo na deskach
                        scenicznych. Odpowie Tobie sama lub poda adres jego agenta. Jezeli
                        Gerardo takiego ma to dotychczas bardzo starannie go ukrywa :).

                        Zycie prywatne G.T. otoczone jest nimbem tajemniczosci. Potwierdza
                        to Kasiasmom. Znam jednak przyklady sukcesow do jakich doprowadzic
                        moze konsekwentnie aktywna uporczywosc kobiet interesujacych sie
                        wybranym mezczyzna :). Zrob z tego pewnego rodzaju wyzwanie.
                        Bede Tobie z sympatia kibicowal.

                        Przy okazji obejrzyj film "Man on Fire". Przyblizy on Tobie troche
                        Mexico City. Gra tam rowniez kilku przystojnych aktorow. Denzel
                        Washington jest juz oficjalnie zajety :). Gerardo Taracena ma
                        tam znacznie mniejsza role (cameo role).

                        W Meksyku nie slyszy sie o oblegajacych Gerardo tlumach kobiet
                        ani okrzykow bolu lamanych przez niego serc. Panuje w tych sprawch
                        niewyjasniona cisza :). Wszystko jest wiec mozliwe. W obmyslaniu
                        odpowiedniej strategii nie zaszkodzi wbogacanie swojego
                        hiszpanskiego o ewentualnie przydatne slowa i zwroty takie jak
                        np. "guapo hombre".

                        Salud y suerte!
                        m.
                        • robak.rawback Re: Gerardo Taracena - encanto :). 30.11.07, 04:21
                          jest mi nieskonczenie milo ze na takich milych ludzi tu trafilam i
                          sie takich przydatnych rzeczy dowiedzialam.

                          tak sie zastanawiam ze jak u aktora panuje cisza na temat zwiazkow z
                          kobietami to moze to oznaczac ze on raczej panow lubi i to mnie
                          demotywuje bo wtedy sobie na prozno flaki wypruje na bilet do
                          meksyku ha ha

                          ale tez gdzies przeczytalam ze ktos narzekal ze meksykanscy aktorzy
                          sa skryci? i sie nie afiszuja zyciem prywatnym. czy to prawda?

                          wysle emaila do tej carli - zobaczymy czy ktos odpisze cokolwiek -
                          raczej w to watpie bo co wlasciwie moze ich obchodzic ze ja go chce
                          w teatrze zobaczyc. no ale nic nie trace.
                          to by bylo jakies za proste chyba hmmm....

                          wlasnie sie tez wzielam za poszukiwania filmow z gerardo i zobacze
                          co mi z tego wyjdzie.

                          poczytam co ludzie o mexico tu na forum pisza bo ja wlasciwie nic na
                          ten temat nie wiem i dlatego ciekawi mnie czy jesli nie znam w ogole
                          hiszpanskiego to bede miala problemy poslugujac sie tylko
                          angielskim?
                          mozna w sklepie, szpitalu etc dogadac po angielsku?

                          i dlugo tam juz siedzisz w tym mexyku?
                          • mojito Re: Gerardo Taracena - encanto :). 30.11.07, 05:11
                            robak.rawback napisała:

                            "...tak sie zastanawiam ze jak u aktora panuje cisza na
                            temat zwiazkow z kobietami to moze to oznaczac ze on raczej
                            panow lubi... ale tez gdzies przeczytalam ze ktos narzekal
                            ze meksykanscy aktorzy sa skryci? i sie nie afiszuja zyciem
                            prywatnym... wysle emaila do tej carli - zobaczymy czy ktos
                            odpisze cokolwiek - raczej w to watpie..."

                            Zupelnie niekoniecznie :). Jedni mezczyzni maja glosne zwiazki
                            z kobietami inni natomiast maja ciche :). Sadze, ze byc moze jego
                            zainteresowanie tancem moze Ciebie lekko niepokoic :). Z drugiej
                            strony gra w krwawo brutalnych filmach. Nie zakladaj z gory niczego.
                            Najlepiej jest sprawdzic wszystko empirycznie :).

                            Na pewno dostaniesz odpowiedz na swoje uprzejme zapytanie.
                            Szanujace sie agencje odpowiadaja na korespondencje. To czesc
                            dobrego PR. Moze nie pisz, ze Gerardo podoba sie Tobie i chcesz
                            go poznac. Napisz, ze podoba sie Tobie jako aktor i chcialabys
                            zobaczyc go grajacego w teatrze. To tak na poczatek. A pozniej
                            zobaczysz :).

                            Meksykanscy aktorzy rzeczywiscie unikaja rozglosu i publikowania
                            prywatnych szczegolow ze swojego zycia. Mam na ten temat swoja
                            teorie ktora jest zwiazana ze specyficznym klimatem Mexico City.
                            Obejrzyj "Man on Fire".

                            W Mexico City swobodnie (prawie) porozumiesz sie w jezyku angielskim.
                            To bardzo kosmopolityczne miasto. Carla Hool jest co najmniej
                            dwujezyczna. Pisz do niej po angielsku.

                            Klikam ze Stanow z odleglosci czterech godzin lotu samolotem
                            od Mexico City.

                            Saludos!
                            m.
                        • robak.rawback Re: Gerardo Taracena - encanto :). 03.12.07, 15:57
                          jako ze przez tego amigo nie moge jesc i po nocach przeczesuje
                          wyszukiwarki to wolno kojarze i nie zalapalam od razu co do mnie
                          powiedziales. dopiero dzis rano mi sie skojarzylo.

                          co sklania Cie do tego ze on moze nie miec agenta?


                          mojito napisal -

                          --Odpowie Tobie sama lub poda adres jego agenta. Jezeli
                          --Gerardo takiego ma to dotychczas bardzo starannie go ukrywa :).

                          • mojito Ostry przypadek bezsennosci :). 05.12.07, 02:08
                            Prawie kazdy

                            Prawie kazdy aktor ma agenta od spraw finansowych lub kogos
                            od retuszu/koloru image lub obu. Im bardziej strzegacy swojej
                            prywatnosci aktor tym bardziej widoczny jest jego agent.
                            Generalnie przy szerszej lub wezszej biografii aktora pojawia
                            sie adres jego agenta. Byc moze w przypadku Gerardo pewna role
                            obu funkcji spelnia Carla Hool.

                            Lekko zaniepokojony Twoja meksykanska bezsennoscia probowalem
                            ustalic jego blizsze namiary w lokalnym konsulacie meksykanskim.
                            Sympatyczna dziewczyna w konsulacie nie znala Gerardo. Nie znala
                            Gerardo rowniez jej kolezanka w sasiednim okienku. Wyjasnilem
                            powod Twojej bezsennosci i poprosilem o pomoc. Zanotowaly
                            nazwisko obiecaly sie "rozejrzec" i ewentualnie dac znac. Wydaje
                            mi sie, ze przemowilem do ich kobiecej bezsennej solidarnosci.
                            Za adres agenta obiecalem im prawie wszystko :). Mam jednak
                            wrazenie, ze w tym (konsularnym) przypadku nie powinnismy
                            wstrzymywac oddechu.

                            Suerte!
                            m.






                            • robak.rawback Re: Ostry przypadek bezsennosci :). 05.12.07, 02:38
                              znowu mi cisnienie skoczylo po Twoim poscie;

                              w piatek po takim maratonie nocnym w poszukiwaniu pana G to tak
                              zaspalam, ze dwie godziny sie spoznilam do pracy, wiec poratuj
                              informacjami jak Ci sie uda.

                              jesli agenta nie ma/nie mial? to jakos sobie musial radzic
                              dotychczas bo ma w miare spory dorobek z tego co sie orientuje

                              ja temu chlopu zycze jak najlepszej kariery; pewnie go interesuje
                              usa docelowo, ale im mniej znany pozostanie przez najblizszy czas,
                              tym latwiejszy bedzie do niego dostep;


                              po prostu nie wiem jak mam dziekowac, serce rosnie

                              many thanks, muchos gracias


                              • mojito Re: Ostry przypadek bezsennosci :). 05.12.07, 03:34
                                Masz moja etniczna solidarnosc i daleko idace poparcie :).
                                Wierze, ze zdarzysz sie do niego zblizyc zanim wejdzie
                                i nie zejdzie z pierwszych stron kolorowych gazet.
                                Teraz jest najlepsza pora :). Musi miec jakiegos agenta.
                                I tego agenta bedziemy szukali :). Niestety, na pomoc
                                meksykanskiego konsulatu nie bardzo licze. Pomysle i tym
                                jutro (maniana :). Moze jakis publiczny list (nie)gonczy?

                                W miedzyczasie wypozycz DVD z Man on Fire/Czlowiek w ogniu.
                                Za tydzien Ciebie przepytam :).

                                Spij w miare spokojnie, buenas noches.
                                m.
        • robak.rawback man on fire 05.12.07, 21:56
          obejrzalam wlasnie, moje wrazenie takie ze troszke nierealne -
          wszedzie korupcja i kazdy wszystko o wszystkim wie, a jedna pani
          dziennikarka sobie dziala na calego przez nikogo niepokojona. ktos
          mi powiedzial ze to na faktach autentycznych bylo zrobione? prawda?
          nie prawda?

          i czy oni wszyscy takie oltarzyki maja?

          gerardo na cale poltoraj minuty sie pojawil w filmie, wiec jestem
          happy.

          arek! - powiedz co to za telefon? do jego agenta czy co?
          • arekch77 Re: man on fire 05.12.07, 22:25
            W filmie jest bardoz dużo rzeczy opartych na rzeczywistości, ale nie
            na konkretnej historii więc trudno powiedzieć o nim że jest zrobiony
            na faktach autentycznych. Wszędzie korupcja - to fakt. Dziennikarka
            nie niepokojona? O ile dobrze pamiętam została napadnięta na ulicy i
            poradzono jej nie publikować zdjęć? Poza tym miała wsparcie szefa
            AFI czyli czegoś jak nasze CBŚ. Ołtarzyki - prawda. Nie wszycy je
            mają ale w wielu domach czy nawet biurach je widziałem. Może nie
            takie wielkie jak na filmie, ale są :) Porwania - fakt. Meksyk to
            drugi kraj po Kolumbii pod względem porwań. Uczestnictwo policji w
            procederze - fakt, wilelokrotnie potwierdzony. Poza samą historią
            przedstawioną w filmie reszta jest prawdziwa.

            A telefon - no zadzwoń, to ma być niespodzianka :))
                • arekch77 Re: Arek! 05.12.07, 22:43
                  OK, ja zadzwoniłem, ale usłyszałem nastepujące nagranie poczty
                  głosowej:

                  "Gerardo Taracena, dejame un mensaje"
                  piiiiiip

                  Spróbuj, może będziesz miała więcej szczęścia :)
                  • robak.rawback Re: Arek! 05.12.07, 22:48
                    no costy to jest jego? skadzes to wytrzasnal??????????

                    ja nie umiem po hiszpansku to bym nie zrozumiala i tak reszty oprocz
                    gerardo t.
                    jezu ja sie musze zastanowic

                    p.s. co to znaczy - dejame un mensaje?



                    arekch77 napisał:

                    > OK, ja zadzwoniłem, ale usłyszałem nastepujące nagranie poczty
                    > głosowej:
                    >
                    > "Gerardo Taracena, dejame un mensaje"
                    > piiiiiip
                    >
                    > Spróbuj, może będziesz miała więcej szczęścia :)
                    >
                • robak.rawback mmarquez 06.12.07, 00:06
                  ojej mowie Ci, nie przepadam za takimi zauroczeniami jednostronnymi
                  :(

                  mmarquez napisała:

                  > tak sledze i sledze w emocjach cala :) Zaraz chyba sama zadzwonie
                  jak
                  > sie robak nie zbierzesz :D powodzenia!!!
          • mojito Meksykanskie zauroczenie :). 06.12.07, 01:34
            Hola Robak.R,

            oszczedzaj i szanuj ten numer komorki :). Jezeli zadzwonisz
            bez mocnego pretekstu to "spalisz" randkowe podejscie :).
            Z praktycznego punktu widzenia wiekszosc ludzi nie odbiera
            nieznanych wyswietlanych numerow. Jezeli jakos wytrzymasz
            do wizyty w Meksyku to bedziesz miala wieksza "fighting
            chance" na spotkanie. W swietle tego co sie od pewnego czasu
            dzieje z artystami w Meksyku mozesz telefonicznie przestraszyc
            faceta. Zamiast Ciebie sluchac bedzie chcial wiedziec skad
            masz jego telefon. Przeciez nie zadenucjujesz pomagajacego
            Tobie Arka :). Poza tym transoceaniczna rozmowa telefoniczna
            oprocz ewentualnego komplementu da Wam znikome pole manewru.
            Zostaw sobie numer Gerardo wizyte w Meksyku. Mozesz wowczas
            przedstawic sie jako jego fanka i zapytac o najblizsza jego
            grana sztuke teatralna lub cokolwiek :).

            Z punktu strategicznego lepiej byloby sie wstepnie przedstawic
            e-mailowo lub listownie.

            Oczywiscie, niezaleznie co zrobisz, kibicuje Tobie :).

            Suerte!
              • robak.rawback Arek 06.12.07, 02:16
                zaraz Ci odpowiem na tego emaila

                arekch77 napisał:

                > Robaczku, sprawdź maila. Masz tam telefon, faks, komórkę oraz e-
                mail
                > Twojego idola :)
                >
                > Czy jeszcze coś moge dla Ciebie zrobić?
                >
            • robak.rawback Re: Meksykanskie zauroczenie :). 06.12.07, 02:14
              a o co chodzi co tam sie z nimi dzieje? szal napadajacych fanow?

              mojito napisał:

              >
              >
              > W swietle tego co sie od pewnego czasu
              > dzieje z artystami w Meksyku mozesz telefonicznie przestraszyc
              > faceta. Zamiast Ciebie sluchac bedzie chcial wiedziec skad
              > masz jego telefon.
              • arekch77 Re: Meksykanskie zauroczenie :). 06.12.07, 02:19
                Szał napadających tak, ale zdecydowanie nie fanów. Przypomnij
                sobie "Man on Fire".

                Wielu sławnych ludzi już to dotknęło - siostra piosenkarki Thalii,
                trener jednego z większych klubów piłkarskich Cruz Azul, żona lidera
                popularnego zespołu Los Angeles Azules - to tak na szybko z
                pamięci...
                • robak.rawback Re: Meksykanskie zauroczenie :). 06.12.07, 02:28
                  ah shit rzeczywiscie, czytalam tez ze palety siostre czy siostry
                  porwali. no tak! o rany. ale przykro.

                  by the way - wlasnie ci odpisalam na emaila

                  arekch77 napisał:

                  > Szał napadających tak, ale zdecydowanie nie fanów. Przypomnij
                  > sobie "Man on Fire".
                  >
                  > Wielu sławnych ludzi już to dotknęło - siostra piosenkarki Thalii,
                  > trener jednego z większych klubów piłkarskich Cruz Azul, żona
                  lidera
                  > popularnego zespołu Los Angeles Azules - to tak na szybko z
                  > pamięci...
                  >
            • robak.rawback mojito 06.12.07, 02:46
              hola mojito,
              pisze do Ciebie emaila, nie za dlugi, zeby nie zanudzac hehe



              mojito napisał:

              > Hola Robak.R,
              >
              > oszczedzaj i szanuj ten numer komorki :). Jezeli zadzwonisz
              > bez mocnego pretekstu to "spalisz" randkowe podejscie :).
              > Z praktycznego punktu widzenia wiekszosc ludzi nie odbiera
              > nieznanych wyswietlanych numerow. Jezeli jakos wytrzymasz
              > do wizyty w Meksyku to bedziesz miala wieksza "fighting
              > chance" na spotkanie. W swietle tego co sie od pewnego czasu
              > dzieje z artystami w Meksyku mozesz telefonicznie przestraszyc
              > faceta. Zamiast Ciebie sluchac bedzie chcial wiedziec skad
              > masz jego telefon. Przeciez nie zadenucjujesz pomagajacego
              > Tobie Arka :). Poza tym transoceaniczna rozmowa telefoniczna
              > oprocz ewentualnego komplementu da Wam znikome pole manewru.
              > Zostaw sobie numer Gerardo wizyte w Meksyku. Mozesz wowczas
              > przedstawic sie jako jego fanka i zapytac o najblizsza jego
              > grana sztuke teatralna lub cokolwiek :).
              >
              > Z punktu strategicznego lepiej byloby sie wstepnie przedstawic
              > e-mailowo lub listownie.
              >
              > Oczywiscie, niezaleznie co zrobisz, kibicuje Tobie :).
              >
              > Suerte!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka