Do krafla (Chile, Argentyna)

IP: *.business.cablecom.ch 29.09.04, 09:45
Czesc, dzieki za informacje.
13. listopada lecimy do Buenos, a potem na poludnie do Ushuaja. W planie mamy
Patagonie, polwysep Welde to wszystko Argentyna. Chile stanie sie
obowiazkowe, bo jak Patagonia to oczywiscie Torres del Paine. Bylas tam? jak
wyglada sprawa noclegow, pamietasz ceny? Czy trzeba wczesniej rezerwowac
hotele? Kiedy bylas, czy noce rzeczywiscie takie zimne? Wiem o mozliwosci
wycieczki na Antarktyde z samego poludnia - slyszalas cos o tym??? Podobnao
jest to pollegalne, ale kaapitanowie niektorych statkow dorabiaja w ten
sposob.

UFF... wiem, strasznie duzo pytan, ale moze chociaz na niektore znasz
odpowiedz! Serdecznie dziekuje i pozdrawiam.
    • Gość: Marzena Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.localdomain / *.total-polska.pl 29.09.04, 10:14
      Hej :))))
      ja tez lece do Ushuai - tylko 22.10. Moge Ci przyslac aktualne ceny sms :))).
      Napisz cos wiecej o swojej trasie, moze cos dorzuce dla siebie?
      Pozdrowienia
      Marzena
    • Gość: Turysta Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.business.cablecom.ch 29.09.04, 10:48
      O rany oswiec! jak to ceny przes sms? masz na mysli telefon komorkowy czy ki
      licho...
      No wiec tak do Buenos s sobote 13.listopada, w poniedzialek 15. lecimy do
      Ushuaia. Tam mamy nadzieje ( chi, chi, nadzieje trzeba miec zawsze!!!) ze
      zlapiemy jakis statek na Antarktyde... Wracac chcemy przez Patagonie, potem
      polwysep Welde i na koniec Buenos, jak starczy czaso to 2-3 dni na plazy. Na
      Swieta bedziemy juz w domu.
      Pozdrowki
    • Gość: krafla Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 29.09.04, 10:49
      Bylam w Torres del Paine. Jedziesz tam z Puerto Natales. Jesli masz upatrzony
      jakis hotel w PN to lepiej zarezerwowac (polecam Casa Cecilia, wspaniali
      ludzie, super sniadanie i do tego jeszcze mozesz pozyczyc u nich sprzet jakiego
      potrzebujesz). Z drugiej strony jest pelno hoteli i pensjonatow w PN wiec
      niekoniecznie. Tylko jesli chcesz jakis konkretny. Natomiast w samym TDP
      koniecznie. Ja spalam w namiocie, wiec mnie to nie interesowalo, ale miejsc w
      refugiach jest malo i trzeba je rezerwowac z wyprzedzeniem. Widzialam takich
      co dociereali bez rezerwacji i potem placzliwie poszukiwali namiotu do
      wypozyczenia, ktory nie zawsze byl w danym miejscu.

      Ja bylam na poczatku marca. Noce byly zimne. Ale mialam porzadny puchowy
      spiwor i nie bylo zadnych klopotow ze spaniem w nim pod namiotem. Tym samym
      jesli bedziecie spali w refugio to mozecie miec zwykly spiwor.

      Wycieczki na Antarktyde sa jak najbardziej legalne i wyplywaja z Ushuai. Cena
      to jakies 5 tysiecy USD wiec jesli ktos proponuje za 2 tysiace to wtedy
      rzeczywiscie moze byc pol legalnie. Ale z Ushuai wyplywaja jak najbardziej
      licencjonowane wyprawy na Antarktyce. Kwestia ceny jest kluczowa bo ryzyko na
      takim tanim statku to np. brak ogrzewania i wtedy masz survival jakiego sie
      pewnie nie spodziewasz. Duzo opowiesci na temat statkow Ushuai-Antarktyda jest
      na thorn tree LP. Sa tam tez opisy, ktore statki maja rekomendacje, ktore nie
      (np. te z zimna woda i bez ogrzewania). Aha, i jeszcze kwestia terminow. To
      jest wyprawa okolo 14 dniowa. Ci co oferuja 3-5 dniowe wyprawy na Antarktyde
      wywioza Cie troche na poludnie, pokaza pare pingwinow i zawroca.
      • Gość: Turysta Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.business.cablecom.ch 29.09.04, 11:05
        Hei i dzieki!!! No to widze, ze moje marzenia o Antarktydzie maja szanse sie
        spelnic. Te informacje to tez mamm z Lonley, ale tam to troche metnie
        wygladalo. Informacje, o ktorych piszesz to w internecie, czy ktorys przewodnik?
        Bylas na Antarktydzie?
        Moge jeszecze pare pytan...
        Namiot - mialas zupelnie "normalny", czy potzebny jest wysokogorski, sa place
        kampingowe...? Tez sie zastanawiamy nad namiotem, ale nie badzo chce nam sie
        nosic.
        • Gość: krafla Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 29.09.04, 11:13
          nie bylam niestety na Antartydzie ale probowalam sie dowiedziec na ten temat
          wszystkiego co mozliwe bo pewnego dnia mam zamiar to marzenie rowniez
          zrealizowac. Mowiac o LP mam na mysli ich forum dyskusyjne pt thorn tree. Tam
          znajdziesz posty od ludzi, ktorzy byli, na roznych statkach i polecaja badz
          odradzaja poszczegolne firmy i agencje.

          Namiot mialam taki raczej wyprawowy tzn. z bardzo wysoka odpornoscia na slup
          wody. Mialam duzo szczescia bo w ciagu 3 dni mojego pobytu w TDP padalo pol
          dnia. Jesli wam sie nie poszczesci to moze padac non-stop i wtedy taki
          zupelnie normalny, letni namiot moze zaczac cieknac. Ale jesli bedziecie tam
          niezbyt dlugo i wierzycie w farta pogodowego to namiot jest dobrym
          rozwiazaniem. Pola namiotowe sa, prysznice, toalety tez. Poza tym, kolo
          kazdego refugio mozesz sie rozbic, nawet jesli oficjalnie nie ma pola. W
          refugio mozesz zjesc, napic sie czegos cieplego (wrzatek jest ogolnie dostepny
          wiec goracy kubek mozesz sobie zrobic). Nie wiem czy chcecie robic W trek czy
          raczej zostac w jednym miejscu i chodzic po parku. Ja mialam swoj namiot bo
          uzywalam go tez gdzie indziej, poza tym jest maly, lekki i zajmuje mi w plecaku
          nieduzo miejsca. Ale jesli nie chcecie nosic to w Puerto Natales mozna
          pozyczyc, kazdy namiot, do wybory do koloru plus karimaty etc. Nie ma sensu
          nosic jesli tylko tam chcecie sie rozbic.

          Pozdrawiam
          • Gość: Turysta Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.business.cablecom.ch 29.09.04, 11:30
            Hej - jestes jak widze kopalnia wiedzy.
            Oczywiscie planujem trekking kilkudniowy, czy w takim razie tez wchodzi w
            rachube wypozyczenie namiot na miejscu - chyba nie zawsze wraca sie w to samo
            miejsce?
            Na deszcz to jestesmy od stop do glow zapakowani w goretex, ale slonce byloby
            lepsze. Na forum LP trafilas przez internet www.lonley-plant.com tam o ilr
            pamietam jt taka pozycja postcard - czy jt inny namiar?
            Jestem b. wdzieczna za cierpliwosc w udzielaniu odpowiedzi!
            • Gość: krafla Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 29.09.04, 12:04
              no to mi zabilas cwieka - wydaje mi sie, ze musisz wroci w to samo miejsce
              tzn. do Puerto Natales. Autobusy do TDP stamtad jada i tam wracaja. Po drodze
              maja jeden stop, w miejscu ktore idelanie pasuje do nazwy middle of nowhere,
              skrzyzowanie drog, dwa domy, jeden dystrybutor paliwa i kafejka. Niedaleko
              jest granica argentynska wiec rzeczywiscie moze niektorzy tam wysiadaja i dalej
              probuja cos lapac. Sadze jednak, ze jak z Punta Arenas albo El Calafate (sadze
              ze z Punta Arenas bo bedziecie pewnie jechac z Ushuai do Punta Arenas)
              dojedziecie do Puerto Natales to potem z TDP wrocicie do Puerto Natales. A tam
              sa wszystkie wyporzyczalnie. Wiec z oodaniem namiotu nie powinno byc klopotu.
              Poza tym do El Calafate latwiej sie dostac z Puerto Natales niz z tego
              skrzyzowania drog. Wyglada na to, ze wszystkie drogi prowadza do Puerto Natales
              i tam tez nalezy wyporzyczyc namiot.

              Forum thorn tree to www.lonelyplanet.com i po lewej stronie masz linki do
              poszczegolnych stron tej witryny w tym do thorn tree co jest chyba wyraznie
              zaznaczone (pozycja postcard tez jest ale obiok bedzie thorn tree). Tam
              zobaczysz dziesiatki branchow i sprawdz czy jest jakis o antarktydzie a jesli
              nie to wejdz w South America i tam pod Argentyna i Chile czytalam to wszystko o
              Antarktydzie co Ci opisalam powyzej plus moje wlasne dowiadywanie sie na
              miejscu.
          • Gość: Marzena Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.localdomain / *.total-polska.pl 29.09.04, 11:37
            mialam na mysli wyslanie Ci cen miejscowych smsem przez telefon :)))) moge tez
            dowiedziec sie w Ushuai o antarktyde - tez o tym mysle, wiec nie bedzie zadnego
            rpoblemu. musisz tylko podac daty jakie Cie interesuja - moze da sie cos
            zarezerwowac, bede w koncu 3 tygodne wczesniej to juz mozna uznac za last
            minute :)))).
            • Gość: Turysta Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.business.cablecom.ch 29.09.04, 11:45
              Sadzisz, ze nasze komorki beda tam "urzedowaly"?Jesli tak to rzeczywiscie dobry
              pomysl, ale ja mam pewne watpliwosci, chyba ze sie dowiadywalas i wiesz, to od
              razu sie wycofuje.
              Na dlugo jedziesz?
              • Gość: Marzena Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.localdomain / *.total-polska.pl 29.09.04, 11:50
                Jade 22.10-15.11, lece do Buenos, od razu do Ushuai i tam biore campera, ktorym
                wracam wzdluz Andow i wybrzezem do Buenos. Komorki powinny dzialac - kiedys byl
                problem bo mieli system IDEN, ale teraz jest gsm, tylko musisz miec telefon 3
                zakresowy.
                Planuuje glownie parki narodowe - koncze na takim bardzo malo znanym Perito
                Moreno (nie myslic z lodowcem) i potem przenosze sie na wybrzeze az do Valdes.
                A potem chyba znowu w ANdy, chyba ze mi czasu nie starczy). O Antarktyde
                zamierzam sie tez dowiedziec na nastepny raz :)))).
                Masz juz bilet do Ushuai?
                M.
                • Gość: Turysta Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.business.cablecom.ch 29.09.04, 12:06
                  Powiedz jeszcze, za jedziesz sama i tym camperem tez - no to gratulacje! Ja nie
                  mam tyle odwagi :-(. A tak by the way, czy auto masz juz wypozyczone, czy cos
                  bedziesz organizowac na miejscu. Masz jakies ciekawe namiary?
                  Tak mamy bilet do Ushuai, no i mamy nadzieje, ze linia lotnicza w miedzyczasie
                  nie padnie :-).
                  Mamy troszke wiecej czasu niz Ty, ale i tak nie wiem czy zobaczymy wszystko.
                  No to 15.11 mamy szanse spotkac sie na lotnisku w Buenos, ale nie pamietam
                  kiedy mamy lot do Ushuaia.
                  :-)
                  • Gość: Marzena Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.localdomain / *.total-polska.pl 29.09.04, 12:50
                    Camperem jedziemy w dwojke :)))) Co do odwagi to nie odwaga tylko wygoda, nie
                    cierpie wloczyc ze soba bagazu podrozujac autobusami i wole jezdzic po roznych
                    polnych drogach wiec normalna komunikacja na ogol odpada. No i nie trzeba
                    namiotu, mozna spac wszedzie a do tego jest w nim ogrzewanie, co godzi mnie z
                    Patatgonia. Camper biore z andeanroads.com - juz zamowiony. Oni tez pomogli
                    kupic mi tanio bilet do Ushuai - za 115$. N alotnisku si enie spotkamy bo ja
                    bede juz w Warszawie 15 :))))
                    • Gość: Turysta Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.business.cablecom.ch 29.09.04, 13:03
                      No to w takim razie pozwole sobie miec jeszcze pare pytan, jesli to nie
                      tajemnica - ile placicie za ten domek na kolkach? Z tego co piszesz bedziecie
                      tam 3 tygodnie, mozecie samochod oddac w Buenos? Czy rezerwacje auta robilas
                      via internet?
                      Dzieki z gory!
                      • Gość: Marzena Re: Do krafla (Chile, Argentyna) IP: *.localdomain / *.total-polska.pl 29.09.04, 13:23
                        Wiesz co, napisz do mnie na priva: malawi@interia.pl bedzie nam szybciej :))))
Pełna wersja