Dodaj do ulubionych

dominikana na szyko

20.10.11, 09:49
Witajcie, mam pytanie.
Latala ktoras z malym 1.5 roku dzieckiem tak dlugo, 10h?
Stary sie podpalil, a ja mam watpliwosci.
Glowne, to dlugi lot, zmiana czasu flora bakteryjna, opieka medyczna itd.
Ma ktoras doswiadczenia w tym temacie?
Polecialybyscie, sylwester to bedzie. Jak pogoda? Jak bylam na jamajce w tym okresie, szalu nie bylo.
5 miejsc w samolocie zostalo, do wieczora trzeba placic.
Prosze argumenty za i przeciw.
No i przetlumaczcie starej babie, ze nie ma co sie bac latac, bo mimo, ze mam juz wylatane multum km, to z wiekiem coraz bardziej sie boje.
Dzieki.
Obserwuj wątek
    • fasol-inka Re: dominikana na szyko 20.10.11, 11:08
      hmm
      ja nie leciałam 10h - 6 najdłużej z dzieciem, miesiąc temu
      łatwo nie było (głównie w czasie czekania po odprawie), ale jak zasnął to już było ok - no i mieliśmy dla niego miejsce (połowa samolotu pusta, więc dało radę się przesiąść)
      ale mimo, że jestem zwolenniczką podróży, to chyba aż na Dominikanę z takim maluchem bym się nie porwała - zwłaszcza na krótki czas: zmiana czasu zbyt duża, zanim młode się zaaklimatyzuje to już trzeba wracać i znów zabawa od początku; więcej się umęczycie niż zrelaksujecie
      flora bakteryjna też nie bez znaczenia

      ale zaletą niewątpliwą jest ciepło w środku zimy :)

      latać się nie ma co bać, toż to sama przyjemność i naprawdę bezpieczny środek transportu
        • chipsi Re: dominikana na szyko 20.10.11, 11:50
          W samolocie nie siedzi ciągle przypięte pasami do fotelika. Może się pobawić, przytulic do mamy kiedy zechce. W samochodzie nie przejdzie, no chyba że ryzykujemy wkomponowaniem się dziecięcia w przednią szybę.
          No i w samolocie mniej wytelepie niż w aucie, szczególnie na naszych słynnych polskich drogach :) Przerabiałam, wiem co mówię.
          • kolpik124 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 11:56
            Nie wiem jakimi drogami jeździsz, czyżby polnymi? zapewniam cię, e w PL od kilku lat niezłych dróg nie brakuje. Przerabiam na bieżąco, więc wiem co piszę.

            Z tym przypięciem pasami też róznie bywa, lecieliśmy kiedyś na Kanary i na 6 godzin lotu, ponad 4 świecił się napis o konieczności zapięcia pasów z powodu turbulencji.

            Uwględnij jeszcze wcale częste przypadki opóźnień i koniecznosci stania na pasie startowym np. 3 godziny.

            Nie jestem przeciwko lotom, sama latam czesto i gęsto, ale z takim maluchem nie zdecydowalabym się na tak długi lot. Jeśli już to Egipt, ciepło dobry standard, piaszczyste i płytkie plaże. Na i lot trwa tylko 3,5 godziny.
            • chipsi Re: dominikana na szyko 20.10.11, 13:06

              > Nie wiem jakimi drogami jeździsz, czyżby polnymi? zapewniam cię, e w PL od kilk
              > u lat niezłych dróg nie brakuje. Przerabiam na bieżąco, więc wiem co piszę.

              Dobry dowcip, dobry :) Grunt że Ty przerabiasz na bieżąco, nie to co reszta ludności, która ostatnio na drogę wyjechała min. 5 lat temu :D Napisałabym, gdzie jest najwięcej tych "polnych" dróg ale by się co poniektóre koleżanki obraziły.
              Dla mnie w ogóle 10 godzin jazdy/lotu/pływania to masakra. Bywa że muszę i dlatego uważam że wygodniej samolotem a i bezpieczniej.
              • kolpik124 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 13:14
                Do Egiptu wygodniej samolotem, do Chorwacji samochodem.

                A poziom bezpieczeństwa ten sam.

                Nie moja wina, że w twojej cześci kraju nic się nie buduje i remontuje. Aż dziw że lotnisko macie, bo dłuższy dojazd na lotnisko też byłby dla ciebie traumą.
                • chipsi Re: dominikana na szyko 20.10.11, 13:26
                  Tak tak, nic się nie remontuje, nic nie buduje, a za to co mamy płacimy muszelkami. A traumę przeżywam pewnie idąc do kibla nawet, bo się nie lubuje w siedzeniu 10 h za kółkiem. W stolicy takich mądrości uczą? Patrząc na tamtejsze nawierzchnie nie sądzę. I jeszcze kilku innych miast na północ od mojej wioski.
                  Ale nie o tym miało być. O bezpieczeństwie lotu i podróży autem możemy podyskutować. O wygodzie również jak i o zaoszczędzonym czasie.
                • chipsi Re: dominikana na szyko 21.10.11, 09:05
                  Wiesz, kiedyś ludzie mieszkali w jaskiniach i ognia nie znali, co nie oznacza ze teraz nie może być lepiej. Zdarzało mi się lepsze drogi widzieć. Gorsze też i owszem. Samolotem jednak mniej telepało. Nigdzie też nie napisałam, ze jeździć się nie da, po prostu jazda np na mazury czy nad morze ze Śląska to masakra jakaś, szczególnie jeśli o roboty drogowe chodzi właśnie. Aaaa i racja, po mazurach polnymi jeździłam :) Ale to akurat sama przyjemność.
    • gaskama Re: dominikana na szyko 20.10.11, 11:21
      Sama musisz zdecydować. Ty znasz swoje dziecko, wiesz jak się zachowuje, czy jest wrażliwe czy nie. Dla mnie 10 godzin z 1,5 rocznym to za długo jak na wyjazd np. tygodniowy. Zmiana czasu, klimatu. Znajomi mieli kilka dni problemy trawienne. Jak jedziesz na 14 dni, to ok. jak na 6-7 to bez sensu.
      Ale ktoś inny może napisać, że był i było super.
      Ja się właśnie zastanawiam nad wyjazdem na Kanary, ale z 9 latkiem.
    • minkapinka Re: dominikana na szyko 20.10.11, 11:23
      to zalezy od dziecka, niektóre bardzo marudzą i jest to uciązliwe dla pasażerów. Kiedys w samolocie na Dominikane przyczepił sie do mnie mały chłopiec, ciągle mnie szturchał, najpierw sie usmiechałam, ale po kilku godzinach zaczęło byc to denerwujace, rodzice nie reagowali.
      Z ubezpieczenia nie korzystałam, choc były wskazania. Trzeba bardzo uważać na wode, woda z kranu nie mozna myć nawet zębów.
      Plaża dla malucha idealna.
      • kubek0802 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 11:31
        2 godziny odprawa przed, 10 godz lot, ze dwie po zanim się znajdziecie w hotelu. Musiałabym bardzo chcieć zobaczyć jakieś miejsce żeby się tak umęczyć. W grudniu mam plan na Kanary z 9 latkiem i też podróż trochę przydługa. Może włośnie o Kanarach pomyśl.
        • merlotka30 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 11:45
          Kanary to druga opcja, la isla bonita :-)
          Na forum karaiby same ochy, no ale to wielbiciele.
          Wyloty mamy opracowane (hotel na lotnisku)
          Transit przez frankfurt, wiec najdluzszy lot 8.5 ale to nic nie zmienia.
          Akurat w samolocie maly bedzie mial lepiej jak w samochodzie, bede go tylko odklejac od foteli innych pasazrow.
          12 nocy, waham sie
                • merlotka30 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 13:30
                  Moje dziecko w samochodzie wytrzmuje 3h, potem jest kryzys a to z powodu niemoznosci poruszania/niemoznosci poprzytulania mamy, a nawet zakladajac najczarniejszy scenariusz, patrz lampka "zapnij pas" wiekszosc lotu, to jedna potrzebe aby kryzysik odlozyc w czasie ma spelniona, a nawet dwie, bo piers jest w uzyciu(czego podczas jady nie praktykuje) i tak to.
                  Poza tym jakis efekt nowosci zadzialac powinien, oraz inni ludzie, z reguly usmiechajacy sie...
                  Jasniej juz nie potrafie.
                  • fasol-inka Re: dominikana na szyko 20.10.11, 13:36
                    a jak Twoje dziecię reaguje na skrępowanie i mało miejsca? bo w czasie startu i lądowania nie ma przeproś - młode siedzi u Ciebie bądź męża na kolanach, przypięte pasami, odległość do następnego siedzenia żadna i generalnie ciasno jest - mój dostał na chwilę szału, na szczęście zaczęło się dużo dziać - a to światła zgasły, a to zauważył, że samolot się porusza i to szybko, za oknem się coś dzieje i się uspokoił, zaraz potem w sumie zasnął z emocji
                    ale fakt skrępowania działa na niego jak płachta na byka
                    • merlotka30 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 13:48
                      Jak jezdzi z pieciopunktowymi pasami w samochodzie i wozku, to chyba to skromne kolko z pasa dopiete do mojego nie zawadzi. Lecial juz na krete, ale byl malutki i glownie spal podczas lotu.
                      Sama piszesz, ze dodatkowe atrakcje pomagaja, na to licze, bo malutek ciekawski i tych nie bojacych sie oraz mega towarzyski.
                      tylko ja zielona ze strachu bede siedziec....
                      • fasol-inka Re: dominikana na szyko 20.10.11, 14:11
                        no więc właśnie mój dostał szału jak mu próbowałam ten pas zapiąć - a on z tych nie robiących problemów z zapinaniem nigdy i się zdziwiliśy mocno
                        może potestuj w domu wcześniej z jakimś paskiem?
                        my też lecieliśmy z maluchem 5 miesięcznym i to było totalnie bez stresu, teraz było trudniej, ale też bez tragedii

                        dacie radę :) Ty też z sobą :)
      • sen_marcelego Re: dominikana na szyko 20.10.11, 15:39
        merlotko, byłam na Dominikanie rok temu, wyleciałam 25 listopada. Nie chcę się martwić, ale my lecieliśmy w sumie 14 godzin pomimo tego, że przewoźnik zapewnił nas o 11. Lecieliśmy na wschodnie wybrzeże, czyli najbliżej jak się tylko da. Zaliczyliśmy jedno tankowanie po drodze, które trwało pół godziny. w powrotną stronę dokładnie tak samo. Myślałam o tym, by zabrać swojego trzyletniego syna, ale ponieważ sama boję się latać, odpuściłam sobie. Myślę, że na Twoim miejscu zabrałabym dziecko, ale koniecznie zaopatrzyłabym się w sól fizjologiczną i inne akcesoria, które pomagają przetrwać :)
          • gaskama Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 15:59
            Myślę że od 700 zł do 10.000 zł. W zależności od tego, czy wybierzesz hostel, czy hotel *****, czy na tydzień, czyna dwa, czy na pół roku, czy z all inc., czy bez wyżywienia, może być też zależne od terminu, w którym rezerwujesz oraz od biura podróży.
              • firstoleandra Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 16:19
                O, znalazłam w fajnej cenie - około 5000 z tydzień
                www.dominikana.net.pl/wycieczka/dominikana/barcelo-bavaro-golf-casino-12159.html?od-2011-10-24
                i tak mnie nie stać choć tyle zarabiam co miesiąc, mój mąż drugie tyle a wydatków sto pięćdziesiąt;) ale wyjazd fajny, zazdraszczam:);) wyjazdu i dochodów.
                • merlotka30 Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 17:11
                  mnie tez nie bylo by stac, w zyciu tyle nie zarobilam na raz(miesiac)... to mojego partnera stac :-)

                  Najgorasze jest to ze ja zaczelam sie bac latac na poziomie panicznym :-(
                  Jak przypomne sobie ze byly lata jak przelatywalam ocean co najmniej dwa razy w roku, to mi
                  slabo.
                  • firstoleandra Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 17:25
                    No bez przesady, 5 tys na miesiąc to nie jest jakieś niewiadomoco;) tzn fajnie że mam taką pensję, mąż podobnie, ale twój partner pewnie zarabia 3-4 razy tyle i tego mu zazdraszczam (nas przy 10 tys dochodu na to nie stać) ale tak pozytywnie;) bawcie się dobrze:)
            • zuzik30 Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 16:14
              To takie smutne, ze poziom zamoznosci niak sie ma do wyobrazni i empatii ogolnie pojetej. Szczere wyrazy wspolczucia dla pasazerow, ktorzy beda skazani na towarzystwo 1,5 latka unieruchomionego przez 10 godzin. Ja bede leciec po raz pierwszy w zyciu tak dluga trasa z 13 latkiem i zastanawiam sie czy to rozsadny pomysl. Z 1,5 roczniakiem nie odbywalam podrozy dluzszych niz 3-4 godzinne (i to tylko w Polsce) i nie uwazam, ze cos przez to stracilam.
              • merlotka30 Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 16:28
                bu.
                poplaczmy jeszcze nad ludzmi w restauracjach w ktorych bywamy i gosci hotelowych z ktorymi dzielimy pietro.
                bu.
                ot: ide myc wlosy w zimnej wodzie, brrry makabra, ale przynajmneij luski sobie podomykam :-)
              • sen_marcelego Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 16:36
                Ja sobie również współczułam kiedy kilku panów w samolocie upiło się do tego stopnia, że postanowiło zorganizować wszystkim współpasażerom przegląd rosyjskiej piosenki. Jak widać, nie trzeba być dzieckiem z pieluchą na pupie, aby stać się uciążliwym dla innych. Samolot jest dla ludzi, w tym również dzieci. Poza tym nie wszystkie dzieci jawią się jako utrudniające funkcjonowanie innymi stworzenia :) Wystarczy dobra organizacja, dużo pomysłów i dobrych chęci. Mój M. jest zaprawiony i znosi to dzielnie, ale oczywiście kwestia jest indywidualna.


                zuzik30 napisała:

                > To takie smutne, ze poziom zamoznosci niak sie ma do wyobrazni i empatii ogolni
                > e pojetej. Szczere wyrazy wspolczucia dla pasazerow, ktorzy beda skazani na tow
                > arzystwo 1,5 latka unieruchomionego przez 10 godzin. Ja bede leciec po raz pier
                > wszy w zyciu tak dluga trasa z 13 latkiem i zastanawiam sie czy to rozsadny pom
                > ysl. Z 1,5 roczniakiem nie odbywalam podrozy dluzszych niz 3-4 godzinne (i to t
                > ylko w Polsce) i nie uwazam, ze cos przez to stracilam.
                • gazeta_mi_placi Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 16:41
                  Masz rację, ale nieraz było, że ze względu na pijanych pasażerów pilot odmawiał startu, a nawet zawracał aby wysadzić nietrzeźwe towarzystwo (czasem pisze o takich przypadkach prasa).
                  A matkę z dziećmi trzeba tolerować choć dyskomfort dla pasażerów taki sam lub gorszy.
                  Taka różnica, z pijanymi obsługa może coś zrobić, zareagować na skargi pasażerów, matce nikt nie będzie za to śmiał zwracać uwagi.
                  • sen_marcelego Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 16:51
                    Ok, rozumiem Twoje argumenty i częściowo się z nimi zgadzam. niestety dość często pasażerowie rozpoczynają picie już po starcie, a wtedy zazwyczaj jest już za późno, bo nawet decyzja i wyrzucenie takowych z pokładu zajmuje sporo czasu + ponowne lądowanie etc.
                    Bardzo bym chciała nie generalizować, że każda podróż z każdym dzieckiem jest fantastycznym przeżyciem dla całego świata i okolic :) Wszystko zależy od przygotowania, osobowości dziecka, umiejętności zorganizowania mu czasu, stosunku personelu na pokładzie i od (uwaga!) współpasażerów też. Bo czasem chwilowa życzliwość jest stanie wiele zdziałać.

                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Masz rację, ale nieraz było, że ze względu na pijanych pasażerów pilot odmawiał
                    > startu, a nawet zawracał aby wysadzić nietrzeźwe towarzystwo (czasem pisze o t
                    > akich przypadkach prasa).
                    > A matkę z dziećmi trzeba tolerować choć dyskomfort dla pasażerów taki sam lub g
                    > orszy.
                    > Taka różnica, z pijanymi obsługa może coś zrobić, zareagować na skargi pasażeró
                    > w, matce nikt nie będzie za to śmiał zwracać uwagi.
                  • odzim22 Re: z czystej ciekawości 20.10.11, 17:39
                    Moja znajoma poleciała ostatnio na wakacje ze swoimi 2 letnimi bliźniakami - w sumie blisko, tylko do Portugalii i po przejściach w samolocie stwierdziła, że wstrzymuje się od latania z dziećmi przynajmniej na 4 lata. Pocieszające że są jeszcze mamuśki, które mają odrobinę empatii dla świata pozarodzinnego.
              • mnb0 Re: z czystej ciekawości 21.10.11, 09:32
                Moze Ty nie latajac z dzieckiem przez 13 lat nic nie stracilas, ale ludzie mieszkaja w roznych czesciach globu - i co? maja przez 13 lat nie widziec sie z rodzina, zeby czasem nie urazic wspolpasazerow w samolocie? Moze pociagiem tez nie powinno sie jezdzic z malymi dziecmi?
                I kto tu nie ma wyobrazni?
    • olena.s Re: dominikana na szyko 20.10.11, 16:31
      Byłam na Dominikanie w początkach grudnia.
      Pogoda super, morze cudowne, co drugi dzień lało przez godzinę, a po kwadransie znowu lampa. Piasek bialy jak śnieg, palmy wprost na plaży. Sensacji żołądkowych żadnych (ale nie ruszyło mnie nigdzie w III świecie, więc może odporna jestem.)
      Niemniej z takim małym dzieckiem nie dałabym się wepchnąć do samolotu na tyle godzin - no, może jak na nocny lot, a dziecko bezproblemowe.
      Umęczysz się, bo dziecko prawdopodobnie będzie płakać ze zmęczenia, bólu uszu, znużenia fotelem, a sądze, że spacerek z mamusią do toalety i z powrotem nie wystarczy jako rozrywka. Udręczysz się, bo będziecie bardzo uciążliwi dla współpasażerów, i nie będzie ci miło z tą świadomością.
      Dalej: jak już sie tak wykosztujecie i taką drogę przelecicie, to chyba nie po to, żeby tkwić na plaży i klepać babki z piasku całymi dniami? A z wycieczkami będzie trudno, bo drogi średnie, wyspa spora, a z takim grzdylem 2-3 godziny w busiku w jedną stronę???? Albo motorówką, 2 godziny?
      Ja bym sobie darowała, wzięła 3x tańszy Egipt w jakiejś El Gouna (bardzo blisko lotnisko, przyzwoite ośrodki, laguna), albo poczekała do wiosny i ruszyła w kierunku Turcja/Grecja.
      • merlotka30 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 16:47
        Totez, jak moge zniechecam mojego :-) z powodow wymienionych w pierwszym poscie.
        Oprocz lepienia babek, ja sie swoje nazwiedzalam karaibskie wyspy, czy okoliczne wody, moge lepic babki no problem. Moj potrzevuje nicnierobienia.
        Boje sie lotu transferow opoznien, bakterii i wcale sie nie upieram, mimo ze dziecko mam dosc "twarde" sprawdzone, ale nigdy nic nie wiadomo to jasne.
        ech... jak to ciezko lekko zyc :-)
        • fantastyczna Re: dominikana na szyko 20.10.11, 18:02
          Witam,

          Byłam na Dominikanie na początku stycznia, pogoda oczywiście piękna, wszystko super. Również wydaje mi się, że Dominikana jest dobra na romantyczne wakacje we dwoje. Ze mną leciały w sumie większe dzieci, było trochę płaczu ale do zniesienia. Tak samo na plaży dzieci niewiele, głownie amerykańskie, no ale oni mają do pokonania krótszą trasę. Leciałam z Frankfurtu bite 10h a z powrotem prawie 12 ze względu na burze nad oceanem (lecieliśmy inną trasą). Świetnie Cię rozumiem, też im jestem starsza tym bardziej panikuję w samolocie. Aha, nie polecam katastrof w przestworzach- obejrzałam większość odcinków i teraz jeszcze bardziej się boję. Jakimi liniami zamierzacie lecieć?
          • merlotka30 Re: dominikana na szyko 20.10.11, 19:56
            Klamka zapadla.
            Boje sie, jakbym juz odprawila bagaz i stala na plycie lotniska.
            Najbardziej tego, ze byc moze narazam niepotrzebnie moje malenstwo na dyskomfort, zmeczenie, byc moze bedzie sie bal...
            Jednak jest i jasniejsza strona DELFINY!!!! moje zyciowe marzenie i tej mysli bede sie kurczowo trzymac, gdy sztywna ze strachu bede liczyc minuty do ladowania.

            Ps. Tamta pani co polecala te katastrofy chyba chciala byc zabawna :-)
            • claudel6 Re: dominikana na szyko 21.10.11, 09:45
              Co to w ogóle za pomysl – skazywać 1,5 roczniaka na kilkanaście godzin lotu, tylko dlatego, ze ma się kaprys tygodniowych wakacji na Dominikanie?? Na głowę upadliście? Ta Dominikana wam ucieknie? Mam dziecko w tym wieku, które wariowało podczas 3-godzinnego lotu, i niekoniecznie z nudów, ale np. z powodu zmian ciśnienia – bolały ją uszy i płakała. A to tylko 3 godziny!
              Mąż się uparł? To mógł pomyslec o tym, zanim zmajstrował dziecko – jak już to dziecko jest, to dopóki jest takie małe jego potrzeby są ważniejsze niż wasze kaprysy.
              • jaque Re: dominikana na szyko 21.10.11, 13:13
                To, że twój dzieciak nie powinien latać, nie znaczy, że żadnego nie można wziąć do samolotu.

                Do autorki postu - leć i ciesz się :-)
                Nasza młodsza leciała pierwszy raz, kiedy miała 8 miesięcy (na Kanary, z międzylądowaniem - pewnie to było z 8h). Nawet nie miauknęła ;-)
                Teraz dzieci (6 i 7 lat) mają za sobą kilkanaście lotniczych imprez i nigdy nie mieliśmy z nimi żadnych problemów na lotnisku czy w samolocie. A mamy za sobą i duże opóźnienia lotów, i loty z zapaleniem ucha u obojga. Generalnie my to dużo gorzej znosimy niż oni ;-)
                Ale ważne, żeby się do takiego lotu przygotować, bo zwykle w samolocie płaczą i marudzą dzieciaki nieodpowiedzialnych rodziców (bez zabawek, bez lizaków czy mleka na start i lądowanie, z podejściem - moje dziecko może kopać w fotel bo się nudzi, a ja zamiast się nim zająć wolę poplotkować z koleżanką itd.).
                Co do opieki medycznej - weź podstawowe leki (gorączka, żołądek itd.) i koniecznie wykup rozszerzone ubezpieczenie.
                • claudel6 Re: dominikana na szyko 21.10.11, 16:31
                  Etapy rozwoju są wspólne dla wszystkich dzieci, o czym świadczy post poniżej – najciężej się podróżuje właśnie z dzieckiem w tym wieku – 8-miesięczniak dużo śpi i nie jest tak mobilny i ruchliwy jak 1,5-roczniak, za to starsze dzieci można czymś zainteresować, np. książką czy filmem. Moim zdaniem takie wakacje są wyrazem tylko i wyłącznie egoizmu rodziców, a fajnie by było, gdyby w swoich planach zaczęli uwzględniac to, ze juz nie są parą bezdzietną, tylko mają małe dziecko. Ale jak widać jest moda teraz, żeby po urodzeniu dziecka udawać, że nic się nie stało i ze nasze życie w niczym nie uległo zmianie. Rozumiem narazić dziecko na taką podróż, gdy ma się w planach długie wakacje, 2-3 tygodniowe, i dziecku nie funduje się półdobowego tkwienia w metalowej puszce dwa razy w ciągu tego samego tygodnia. Ale tego, co zamierza zrobić autorka wątku – nie rozumiem, bo ta przyjemność dorosłych odbędzie się kosztem dziecka.
                  • jaque Re: dominikana na szyko 21.10.11, 18:38
                    > Etapy rozwoju są wspólne dla wszystkich dzieci, o czym świadczy post poniżej &#
                    > 8211; najciężej się podróżuje właśnie z dzieckiem w tym wieku – 8-miesięc
                    > zniak dużo śpi i nie jest tak mobilny i ruchliwy jak 1,5-roczniak, za to starsz
                    > e dzieci można czymś zainteresować, np. książką czy filmem.

                    Latamy z dziećmi średnio 3 razy w roku i każdy etap w samolocie przetrwaliśmy bez szkody (naszej i innych pasażerów ;-)).
                    Oczywiście, że nie ma sensu brać do samolotu dzieciaka, który nie usiedzi na tyłku 15 minut. Ale nasze mogły siedzieć dłużej nawet w wieku 1,5 roku - pod warunkiem, że się nimi zajmowaliśmy. I dlatego takie wyjazdy to zdecydowanie nie wyraz egoizmu rodziców - bo tak naprawdę są dużo bardziej męczące DLA RODZICÓW w porównaniu z wyjazdami bez dzieci. Czasem się zastanawiałam, po co się tak męczyć - cała logistyka, pakowanie miliona rzeczy, organizowanie czasu na miejscu w 100% pod dzieci itd. - ale radocha maluchów taplających się w morzu w styczniu, albo uczących się mówić po arabsku od uroczej tunezyjskiej staruszki na jakimś wiejskim dworcu - bezcenna.
                    Nie uważam też, że długi lot tylko na tydzień jest bezsensowny. Tzn. jest bezsensowny dla mnie, bo MNIE chyba by się nie chciało, poza tym coraz gorzej JA znoszę takie loty. Ale dla moich dzieci nie byłby to chyba żaden problem - i to w każdym wieku.
                    Podsumowując - nie generalizuj. Są różne dzieci (i różni rodzice ;-)).
    • dynema Re: dominikana na szyko 21.10.11, 11:54
      Wszystko zalezy od dziecka. Z corka podrozowalismy na trasach podobnej dlugosci juz parokrotnie. I najlatwiej sie podrozowalo kiedy miala kilka miesiecy i teraz (od 2 lata w gore).

      Kiedy miala poltora roku trasa Dubaj- RPA kosztowala nas troche wysilku, tzn mloda nie plakala, ale wymagala zabawiania i malo przespala w czasie calego lotu, co bylo dosc meczace. Miala pozniej problem ze zmiana czasu mimo niewielkiego przesuniecia miedzy dwoma krajami. Ostatnio podrozuje sie z nia znow fajnie: kreskowki i patrzenie jak starszy brat gra w gry + sen + jedzenie sprawiaja ze jest pelna szczescia...z kolei najmlodszy niestety sie zbliza szybko do tego nieszczesnego wieku 1.5 roku...Niekonczaca sie opowiesc ;) Ogolem uwazam ze jest to dosc niefortunny wiek, bo dziecko jest na tyle duze ze malo spi i rodzic juz nie wystarcza za caly swiat a na tyle male ze nie rozumie co sie dzieje.

      Jesli lataliscie juz na krotszych trasach, dziecko jest przyzwyczajone do podrozowania ogolnie i zachowuje sie spokojnie w miejscach publicznych to powinno byc ok.

      My akurat nigdy nie latamy tak daleko na tak krotko i tutaj tez moze byc troche problemow, w zwiazku z tak krotkotrwala i znaczaca zmiana czasu i klimatu mozna to okupic spadkiem odpornosci - oczywistoscia jest chyba aby zabrac troche lekow podstawowych.

      Polecam nocne loty + upgrade do klasy biznes - zupelnie inny komfort lotu na dluzszych trasach.
    • regzaa Re: dominikana na szyko 21.10.11, 17:09
      Lec, bedziecie zachwyceni. Sama bylam i byly rodziny z dziecmi roznych czesci swiata i nie bylo widac zeby byli jacys umeczeni. Bedziecie miec piekne wspomniania. Region Punta Cana jest niesamowity.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka