Dodaj do ulubionych

Filmy, ale nie telenowele

28.10.04, 13:48
Ja ciągle jestem pod wrażeniem "Carandiru" i "Moro no Brasil", pamiętam
jeszcze kiedyś w telewizji oglądałam "Gabrielę". Wiem też coś o "Tiecie de
agreste", ale leciała za późno, żeby normalny człowiek mógł obejrzeć.

Aha, no i w kinie było "Miasto Boga" - niech żałuje, kto nie widział.
A parę lat temu "Central do Brasil" (Dworzec Nadziei). Więcej filmów nie
pamiętam - może wam się coś przypomni.

Ale nr 1 jest teraz "Carandiru" dla mnie.
Obserwuj wątek
    • endereco Re: Filmy, ale nie telenowele 28.10.04, 13:57
      Był jeszcze w Lunie bodajże film o tytule tłumaczonym na polski jako "Intruz".
      Niestety, nie pamiętam portugalskiego oryginalnego tytułu. To było o dwóch
      kolesiach, którzy postanowili zgładzić wspólnika w interesach. Plus dużo hip-
      hopu
      • rudziel Re: Filmy, ale nie telenowele 23.02.05, 18:28
        Ten film nazywa sie "O Invasor". Super czad. Widzialem go trzy razy a potem
        nagralem na video.
    • kraksa2 Re: Filmy, ale nie telenowele 28.10.04, 18:01
      No i niesmiertelny "ja, ty, oni" (Eu, tu, eles) z Waszkonseluszem vel doktorem
      z Carandiru w jednej z glownych rol. Nie ma co porownywac z wymienionymi przez
      Was filmami, bo ten byl zupelnie inny, nastrojowo przypominal mooooze
      nieco "Central do Brasil". Ale to nie jest film drogi, no, chyba ze w
      poszukiwaniu siebie i lepszego zycia.
      Aktorstwo jak najbardziej profesjonalne, nad zdjeciami ze wzruszenia o malo co
      sie nie rozkleilam, takie robily wrazenie, swietny scenariusz, prawdziwi
      ludzie, niedoskonali, nieucharakteryzowani. Zawsze takie nieprzeklamane filmy
      robily na mnie wrazenie. No i jest "zyciowy problem", autentyczne poszukiwanie
      wlasnego ja i swojej drogi. Strasznie goraco ;D polecam.

      Och i ach :D

      Krax
    • kraksa2 Re: Filmy, ale nie telenowele 28.10.04, 20:48
      Brasilka, wydaje mi sie, ze niepotrzebnie wymienilas wszystkie te filmy, bo w
      ten sposob zamknelas watek jeszcze zanim zostal on otwarty. Inne filmy w Polsce
      nie sa po prostu znane. Ogladalam kilka jeszcze na zajeciach z kina
      brazylijskiego, ale ze one nigdy do nas nie dotra, bo sa z lat glownie 70-80,
      to nie bede o nich pisac.
      Proponuje, zebysmy moze pogadali o tych juz wyzej wymienionych. Ogladaliscie?
      Ktory zrobil na Was najwieksze wrazenie i dlaczego?

      pozdro
      krax
      • endereco Re: Filmy, ale nie telenowele 29.10.04, 09:42
        Ogłądałam jeszcze film (bodajże na portugalistyce w Warszawie), chyba
        koprodukcję pod tytułem "Four days in September" o porwaniu przez grupę
        partyzantki miejskiej w Brazylii amerykańskiego ambasadora Elbricka. Przez
        krótką chwilę wystepowała na ekranie czołowa gwiazda brazylijskich telenowel -
        Eduardo Moscovis.
        • kraksa2 Re: Filmy, ale nie telenowele 29.10.04, 12:17
          No to pewnie siedzialysmy obok siebie, bo tez to ogladalam i tez na wydziale
          iberystyki. To jeszcze stare, dobre czasy Fatimy ;)
          Samego filmu nie pamietam, tylko tyle, ze porwali jakiegos prominenta :D Nawet
          tytul mi z glowy wylecial.
          • endereco Re: Filmy, ale nie telenowele 29.10.04, 12:47
            W sumie chyba też bym nie pamiętała, ale akurat piszę na CESLI pracę mgr o
            dyktaturze wojskowej w Brazylii 1964-85, kiedy to miało miejsce to porwanie.
            A pamiętam, że obok mnie siedziały jakieś roześmiane osóbki;)
            • brasilka2 Re: Filmy, ale nie telenowele 29.10.04, 14:04
              Taaaa, to z tego filmu pochodzi zwrot, który często stosuję:
              "Cala a boca, Oswaldo!".
              Oczywiście nie tylko w odniesieniu to Oszwaldów :-))
              • kraksa2 Re: Filmy, ale nie telenowele 29.10.04, 18:17
                Okej, okej, jestesmy w domu. Juz nieco wiecej pamietam niz tylko porwanie :)
    • endereco Re: Filmy, ale nie telenowele 30.10.04, 21:47
      Pamiętam też z CESLI "Testament psa", film nawiązujący nieco do Cinema Novo z
      Fernandą Montenegro w roli ... Matki Boskiej
    • xavier111 Re: Filmy, ale nie telenowele 03.11.04, 11:28
      No to szykujcie sie wszyscy na film "Olga", o zonie Luisa Prestesa,
      komunistycznego polityka brazylijskiego ery miedzywojennej. Olga byla niemiecka
      zydowka ktora pojechala do Brazylii z zadaniem wywolania tam rewolucji
      proletariackiej. Vargas wydal ja Hitlerowi, a ten wyslal ja do obozu smierci.

      Brazylijczycy mowia ze to bardzo dobry film, podobno nawet sceny zimowe z obozu
      w Niemczech wygladaja bardzo autentycznie, mimo tego ze byly krecone w Brazylii.
      • anna.wilins Re: Filmy, ale nie telenowele 16.02.05, 17:32
        Co sądzicie o Deus É Brasileiro, warto?
        • naufragio Re: Filmy, ale nie telenowele 16.03.05, 22:05
          Ja Widzielem Niestety tylko zwiastun sciagniety gdzies z netu. Ale po tych 2
          Minutach sadze, ze warto. Moze sie pojawi na jakiejs Filmostradzie??

        • chris-joe Re: Filmy, ale nie telenowele 19.03.05, 03:43
          Bron cie panie boze- film do de!!! Wypozyczylismy to ledwo kilka dni temu: ja
          padlem po pol godzinie, Roginei wytrwal do konca i pozniej mi opowiadal, ze to
          byla katorga.
          Strata czasu i kasy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka