kilimandżaro

IP: 145.245.230.* 27.09.02, 16:37
był ktoś, zdobył, słyszał, chce się podzielić i pomóc??:)czekam
    • Gość: kris Re: kilimandżaro IP: *.acn.pl / 10.129.129.* 01.10.02, 21:06
      Byłem 2 lata temu, ale przygotuj sie bo to droga impreza.ja startowalem z
      Tanzanii ale mozna tez z Kenii, jednak ta byla zbyt skomercjalizowana, a do
      najfajniejszych parków i tak jedzie sie do Tanzanii. Koszt może siegac(w
      zależnosci od trasy , ilości sprzetu i przewodników )nawet 100 $ za dzien.
      Bilet do Nairobi to tez koszt ok 700$ .Tak więc pare zlotych trzeba wydac ale
      pamietaj że przezycia są wspaniałe , wspinasz sie przez wszystkie strefy
      klimatyczne a jesli pojedziesz z wycieczka z polski to na pewno zapłacisz równo
      2 razy więcej.
      pozdr.
    • Gość: Bob11 Re: kilimandżaro IP: *.comarch.pl 02.10.02, 19:31
      Byłem w zeszłym roku we Wrześniu moge polecić niezłe biuro w Arushy jeżeli
      jesteś zainteresowany.

      Co do reszty fajna wycieczka tylko droga trzeba liczyć około 100$ na dzień, my
      wchodziliśmy Machame z jakąś kombinacją - była to mniej uczeszczana trasa a z
      nami startowało kilka grup, więc na Marangu musi być straszny tłok.
      Warto wziąść na ostatni dzień ciepłe ubranie (jak masz kurtkę puchową, ja nie
      jakieś inne ciepłe ubrania) jest naprawdę zimno.
      Przed chorobą wyskościową można się zabezpieczyć łykając leki nazwy nie
      pamietam ale jest do odtworzenia.

      W zeszłym roku we wrześniu można był znaleść przelot do Kenii nieco poniżej 600
      $(z przesiadkami z Niemiec z oczekiwaniem na samolot) ale trzeba doliczyć wize
      Kenijską 50$ koszty dojazdu itp. Z polski najtanszy lot do Nairobi był za około
      620$ z opłatami ale z przesiadka i długim czasem oczekiwania.
      Czartery napewno latają do Mombasy można próbować szukać jakiejś okazji.

      Wiza Tańzanska kosztuje 20$ trzeba mieć dwa zdjecia.

      Piwo w pierwszym i ostatnim obozie kosztuje 2500.

    • Gość: thira Re: kilimandżaro IP: *.nut.roche.com 07.10.02, 17:18
      wybieram sie w 2004/ ja ka jest prawda?czy naprawdę kili robi sie
      skomercjalizowanym szczytem dla wszystkich???
      pzdr marta
      • Gość: Bob11 Re: kilimandżaro IP: *.comarch.pl 07.10.02, 19:48
        Kili jest typowo wycieczkową górą (w jednym z przewodników padło porównianie że
        technicznie jest ona tak tródna jak babia góra), teretycznie w miare zdrowy
        człowiek może wejśc na szczyt - więc wiele osób próbuj, poztym jest jednym z
        wiekszych źródeł dochodu w tym rejonie w tym sensie jest komercyjną.

        Na tej trasie którą ja szedłem brak schronisk, śpi się w namiotach oprócz
        pierwszego i ostatniego obozu nie ma możliwości zrobienia żadnych zakupów (w
        tych obozach piwo, cola, woda mineralna) zapasy wnosi się na góre, więc w
        zależności od ilości tragarzy których wynajmiesz twój plecak wąży mniej lub
        więcej (zestaw obowiązkowy to przewodnik i tragarz) nie ma możliwości
        samodzielnego wyjścia na szczyt.
        Wycieczka jest stosunkowo droga dlatego wychodzi sie szybko i nie ma szans na
        dobrą aklimatyzację.
        Teoretycznie płaci się ubezpieczenie za pomoc medyczną ale w praktyce nie mam
        pojecia czy jest jakieś zaplecze medyczne (smigłowce itp), z wezwaniem pomocy
        byłby raczej kłopot bo przewodnicy nie mają środków komunikacji (zresztą co
        roku kilka osób tam ginie)

        Jeżeli chcesz przeżyć jakieś ekstremalne wrażenia to nie jest to raczej to
        czego szukasz.

        • Gość: thira Re: kilimandżaro IP: *.nut.roche.com 08.10.02, 12:24
          ...aż tak ekstremalnych wrażeń aby dołaczyc do TYCH kilku osób rocznie to nie
          szukam;)ale przydałby się dreszczyk emocji i satysfakcja z fajnie
          wykorzystanego urlopu/ myślę ze jest to dobry wstęp do dalszej wspinaczki,
          chyba że znasz ciekawsze miejsca a mniej zatłoczone:))pzdr
          • Gość: Bob11 Re: kilimandżaro IP: *.comarch.pl 08.10.02, 13:07
            Gość portalu: thira napisał(a):

            > ...aż tak ekstremalnych wrażeń aby dołaczyc do TYCH kilku osób rocznie to nie
            > szukam;)ale przydałby się dreszczyk emocji i satysfakcja z fajnie
            > wykorzystanego urlopu/ myślę ze jest to dobry wstęp do dalszej wspinaczki,
            > chyba że znasz ciekawsze miejsca a mniej zatłoczone:))pzdr

            Wejście na Kili technicznie nie stanowi praktycznie żadnego problemu, więc jak
            wstęp do poważnej wspinaczki raczej się nie nadaje. O dreszczyk emocji raczej
            trudno mówić będzie większe lub mniej zmęczony w zależności od kondycji i
            znoszenia, satysfakcja ze zdobycia najwyzszeg o szczytu afryki jest napewno
            duża.

            Co do ciekawszych rzeczy na Kili byłem z gosciem które wcześniejsze wakacja
            spędził w Nepalu, zrobili sobie trek do 3500 i bardzo to sobie chwalił.
    • Gość: max Re: kilimandżaro IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.10.02, 16:17
      zobacz www.wakacje.pl tam wyjazd na sylwestra na kilimandzaro za 10000 zł za 14
      dni 7 dni z buta plus 7 dni all chce jechac
      • Gość: thira Re: kilimandżaro IP: *.nut.roche.com 09.10.02, 11:22
        ..jesli fundujesz impreze na kili to jadę???
        jeśli nie to zostaję przy wersji oryginalnej i jadę w 2004:))
        • Gość: gonzo Re: kilimandżaro IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 01:00
          zapomnijcie o Kili
          sam nie byłem ale znam ludzi którzy weszli
          jedna wielka kaszana
          tłumy ludzi jak w kolejce, zero aklimatyzacji
          przyciąga tam tylko magia nazwy i nic więcej
          Polecam Nepal lub Ladakh
          Byłem i było rewelacyjnie
          Wspaniałe góry, wioski,zabytki,ludzie no i nie ma turystów ( w Ladakhu byłem w
          czasie ostatniego spięcia indyjsko-pakistańskiego więc nawet ci nieliczni
          turysci nie przylecieli)
          • zoyaa Re: kilimandżaro 10.10.02, 09:56
            mozesz cos wiecej napisac o tym miejscu, gdzie się wspinaliscie; jakie koszty
            pzdr/:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja