Dodaj do ulubionych

bra-eua 3:0 !!!

25.11.06, 06:26
choc nie bez problemow w koncowce. ale jednak porazka z francja to chyba byl
jednak wypadek.
no no, coz to bylby za final: giba, ricardinho, andre - wlazly, swiderski,
winiarski...
coz, pozyjemy, zobaczymy...
Obserwuj wątek
    • flamengista Re: 25.11.06, 11:53
      Tak, Brazylijczycy muszą mieć dziką satysfakcję.

      Co prawda w siatkówce są potęgą (może nie w takim stopniu, jak w futbolu ale
      zawsze), a USA już nie są takie silne, ale...

      Kompleks amerykański jest w elitach brazylijskich widoczny i każde zwycięstwo,
      choćby sportowe smakuje szczególnie.

      Brazylijczycy to główni faworyci do tytułu. Polacy? Jak zwykle wtopimy w
      najważniejszych meczach, szczególnei z Rosją. I znowu na nadziejach się skończy.

      • baiano1 Re: 26.11.06, 12:54
        Brazylia jest Brazylia. Tutaj nie przemawia jedynie nadzieja, jak w przypadku
        biednej Polski (gdzie te czasy Oliumpiady 1976 r....?), ale fakty - wyniki i
        tytuly! Brasil!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • tamoio Re: Czyli co? 26.11.06, 21:30


          Finał w Japonii Polska X Brazylia?
          • arpa1 Re: Czyli co? 27.11.06, 04:07
            tak, dokladnie, final pol-bra..

            p.s. bardzo fajny watek! kazdy post jest o czyms zupelnie innym :)
            aczkolwiek "nawiazuje".
            takie forum lubie! hehe
      • arpa1 nie, nic dzikiego 27.11.06, 04:02
        flamengista napisał:

        > Tak, Brazylijczycy muszą mieć dziką satysfakcję.

        oj, przeinterpretowales. owszem, jako kibic brazylii (zawsze, dopoki nie
        koliduje z pl), dalem wyraz swojemu zadowoleniu, ze mimo wszystko jest "na
        prostej", bo po meczu z francja mogla sie ta pewnosc zachwiac. Etykietka EUA
        jako przeciwnik miala znaczenie tylko o tyle, ze byl to pierwszy team (od w/w
        FRA), nie-pomijalny team (tak, GER bylo do pominiecia, przynajmniej dla
        brazylii).

        > Kompleks amerykański jest w elitach brazylijskich widoczny i każde zwycięstwo,
        > choćby sportowe smakuje szczególnie.
        Zapewniam cie, ze to co jest widoczne, i o czym czesto publicysci pisza, to tez
        do pewnego stopnia wyobrazenie i na dodatek nieco przerysowane. *Zwlaszcza* gdy
        mowimy o tzw. elitach.

        > Brazylijczycy to główni faworyci do tytułu. Polacy? Jak zwykle wtopimy w
        > najważniejszych meczach, szczególnei z Rosją. I znowu na nadziejach się
        skończy
        coz, mnie ten defetyzm nie pozbawia mojej odrobiny optymizmu. widze nie tylko
        wyniki, ale tez to, ze chlopaki naprawde niezle sobie radza. mam nadzieje
        (podobnie jak i wszyscy, sadze) ze powyzsze slowo obroci sie w ......
        Jasne, final bra-pol to szczyt marzen, a niech i!

        • tamoio Re: Polska X Rosja 27.11.06, 19:15
          Nu pagadim
          • flamengista o, niespodzianka:) 28.11.06, 13:58
            j/w

            Ale będę chwalił, jak zdobędą medal. Nieważne jaki.

            Bo na razie zagwarantowali sobie 4 miejsce.
            • arpa1 niespodzianka seryjna 29.11.06, 16:40
              niby nic sie od wczoraj nie zmienilo, ale... mysle ze do takiego finalu, jaki
              wszyscy chcielibysmy widziec, moze nie dojsc chyba tylko jesli to brazylia
              zawali
              ;-)
              • tamoio Re: niespodzianka seryjna 29.11.06, 17:48
                Nie zawali, nie zawali!
                Obydwie ekipy zasłużyły na siebie
                • flamengista no i stało się:) 02.12.06, 14:04
                  ciekawy jestem, jak naszym pójdzie w finale z canarinhos...
                  • tamoio Re: no i stało się:) 02.12.06, 15:15
                    Pod katem rywalizacji jestem spokojny bo będę się cieszył każdym wynikiem.
                    Wkurza mnie tylko to że akurat jutro rano muszę lecieć do Sao Paulo.
                    • flamengista żenada 03.12.06, 22:21
                      Ja wiem, że wielki sukces, że po ponad 30 latach wreszcie medal etc.

                      Ale nasi byli tak pijani ze szczęścia, że w finale nie byli wogóle
                      skoncentrowali i dostali zwyczajnie w.dol (sorry za określenie, ale żadne
                      kulutralne nie pasuje).

                      Trochę to nieprofesjonalne. Brazylijczycy byli o klasę lepsi, ale przegrać seta
                      do 12, to jak dwócyfrówka w futbolu.
                      • arpa1 nudny jestes 04.12.06, 02:56
                        to TY jestes zenada.

                        flamengista napisał:

                        > Ja wiem, że wielki sukces, że po ponad 30 latach wreszcie medal etc.
                        dobrze, ze wiesz, bo to badz co badz najwiekszy sukces w sporcie zespolowym za
                        twojego zycia (i prawie ze mojego).

                        > Ale nasi byli tak pijani ze szczęścia, że w finale nie byli wogóle
                        > skoncentrowali i dostali zwyczajnie w.dol (sorry za określenie, ale żadne
                        > kulutralne nie pasuje).
                        tak, dostalismy manto. ale nie z powodu pijanstwa ze szczescia. Widoczne bylo,
                        ze postawili (lozano&todos) wszystko na jedna szale. no i okazalo sie, ze to
                        NIE byla sluszna koncepcja. Tyle, ze przed meczem, nie bylo to az tak do konca
                        jasne.
                        *W ogole*, to pare dnie temu pisales co innego, no, ale zawsze jest okazja zeby
                        ponarzekac. Cheers ;>

                        > Trochę to nieprofesjonalne. Brazylijczycy byli o klasę lepsi, ale przegrać
                        seta
                        > do 12, to jak dwócyfrówka w futbolu.
                        Tak, w futbolu to jest 5:0.
                        Brazole byli nie o klase, ole o dwie lepsi, imho. Brazole byli tacy, ze zadna
                        inna ekipa z tej planety (dowolnie wybrana), nic by im nie zrobila, imho. Plus,
                        nasi zagrali najgorszy swoj mecz calego turnieju. I co z tego??
                        Czapki z glow!
                        Lozano, argentynczyk, ktoremu udalo sie podbic nasz zawsze "niezly" team na
                        poziomy niedostepne nikomu innemu. Nasz team, faceci, ktorzy zawsze byli
                        niezli, a teraz stali sie niesamowici
                        • tamoio Re: Problemy taktyczne 04.12.06, 09:28
                          Trzeba zmienic trenera.Moze to byc portugalczyk, wloch albo francuz, natmiast
                          argentynczyk dziala na brazylijczykow jak plachta na byka. Trzeba cos zrobic
                          zeby tamci grali mnej zawziecie.
                        • larrinho Re: nudny jestes 04.12.06, 17:57
                          ciezko jest zrozumiec siatkowke, jak sie w nia nie gralo . jest to sport o wiele
                          bardziej skomplikowany niz taka pilka nozna chociazby. ogladaja trasmisje w tv,
                          kibic widzi jedynie wycinek, czubek gory lodowej
                          nasze szanse na zwyciestwo juz na poczatku byly dosyc niskie. potrzebny byl
                          dzien konia by pokonac brazylijczykow, tymczasem to oni zagrali najlpeszy mecz w
                          tym turnieju.
                          nalezy sie cieszyc z 2 miejsca, bo przgrac z brazylia to zaden wstyd. na dzis to
                          praktycznie nie molziwe, jestesmy slabsi, na razie.

                          ps1 z serbia tez wygrali seta do 12
                          ps2 Arpa o co chodzi z tym:Widoczne bylo,
                          > ze postawili (lozano&todos) wszystko na jedna szale. no i okazalo sie, ze to
                          > NIE byla sluszna koncepcja.
                          w siatkowce zawsze tzreba rzucic wszystko na jedna szale, inaczej po prostu nie
                          mozna

                          pozdro
                          • tamoio Re: my i oni albo odwrotnie 05.12.06, 00:36
                            Zaraz po wyniku polfinalow w tvn24 uslyszalem jak jeden z polskich zawodnikow
                            twierdzil ze jak teraz nie wygraja to dlugo trzeba bedzie czekac na nastepna
                            szanse. Nie wiem co on mial na mysli, czy olimpiady w Montrealu 1976? W kazdym
                            razie przed nastepnym turniejem powinien poczytac troche Sun Tzu / Sun Pin.
                          • arpa1 sluszna badz niesluszna koncepcja.. chyba niewazne 05.12.06, 18:22
                            larrinho napisał:

                            > nalezy sie cieszyc z 2 miejsca, bo przgrac z brazylia to zaden wstyd. na dzis
                            t
                            > o
                            > praktycznie nie molziwe, jestesmy slabsi, na razie.
                            Zgadzam sie.
                            Jednoczesnie bardzo zaluje, ze nie ma zlota, i ze w sumie ten final wypadl w
                            naszym wykonaniu tak slabo. Ale nie pomniejsza to mojej ogolnej satysfakcji z
                            calego turnieju. Ktos jest lepszy, a ktos jest gorszy, jak na razie nie ma
                            lepszych od Brazylijczykow. Nie ma tu nie niesprawiedliwosci badz jakies
                            totalnej winy zespolu czy trenera.

                            > ps1 z serbia tez wygrali seta do 12
                            Gwoli scislosci, udalo im sie rowniez przegrac do 15, hehe...

                            > ps2 Arpa o co chodzi z tym:Widoczne bylo,
                            > > ze postawili (lozano&todos) wszystko na jedna szale. no i okazalo sie, ze
                            > to
                            > > NIE byla sluszna koncepcja.
                            > w siatkowce zawsze tzreba rzucic wszystko na jedna szale, inaczej po prostu
                            nie
                            > mozna
                            Mialem na mysli to, ze chyba obrana taktyka sie nie sprawdzila, i ze nie byla
                            dosc elastycznie modyfikowana w miare jak sie mecz rozwijal, i to coraz
                            bardziej nie po naszej mysli (pozna zmiana Gacka, a wlasciwie juz samo jego
                            wystawienie, slabe dalsze zmiany itd).
                            Niemniej jednak - daleki jestem od przekonania, ze jestem ekspertem jesli
                            chodzi o siatkowke, dlatego nie przywiazywalbym az takiej wagi do tego...
                        • flamengista hmmm 05.12.06, 11:04
                          O czymś zapominasz.

                          Nasi siatkarze długo pracowali na to, bym przestał w nich wierzyć. Wielokrotnie
                          udowadniali, że nie ma meczu którego nie można by przegrać, nawet prowadząc 2-0
                          i 24-22. Po prostu mentalnie byli strasznie cieńcy, co było irytujące. Bo w
                          odróżnieniu od naszych piłkarzy, umiejętności mieli niesamowite.

                          Wygrane po 3-0 ze słabeuszami nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Wiedziałem
                          że schody zaczną się później.

                          Wygrana z Rosją była miłą niespodzianką, zacząłem wierzyć że może się udać. Mecz
                          z Serbami wygrany, ale oni o nic nie walczyli. Następnie pewne zwycięstwo z
                          Bułgarami - brawo. W tym momencie nasi wyrobili 100% normy.

                          Ale od prawdziwych profesjonalistów wymaga się walki o zwycięstwo w każdym
                          meczu. Nie można zakładać, że przeciwnik jest nei do ogrania. nawet jak jest to
                          Brazylia.

                          Tymczasem w meczu nie widziałem w naszych determinacji, by przynajmnije
                          powalczyć o seta. Po nim z kolei - żaden z zawodników nie martwił się przegraną.

                          To nie jest normalne. Nie jest też normalne cieszyć się z 2 miejsca i nie
                          wspomnieć że szkoda że nie było złota...
                          • arpa1 Re: hmmm 05.12.06, 18:41
                            Generalnie przepraszam za flame'a - moze sie troche zagalopowaelm. W dalszym
                            ciagu jednak sadze, ze Twoj ton, a zwlaszcza tytul postu, nie bardzo odpowiadal
                            faktycznym dokonaniom calej druzyny. W pewien sposob usilujesz uniewaznic wynik
                            calego turnieju, aby obronic teze, ktorej nie zamierzasz weryfikowac, teze
                            typu "chocby nie wiem co".


                            flamengista napisał:

                            > Nasi siatkarze długo pracowali na to, bym przestał w nich wierzyć.
                            Wielokrotnie
                            > udowadniali, że nie ma meczu którego nie można by przegrać, nawet prowadząc 2-
                            0
                            > i 24-22. Po prostu mentalnie byli strasznie cieńcy, co było irytujące. Bo w
                            > odróżnieniu od naszych piłkarzy, umiejętności mieli niesamowite.
                            Gdy mowie o "wyniku" calego turnieju, to mam na mysli nie tylko medal, ale
                            wlasnie rowniez fakt, ze faceci sie przelamali. Jestem przekonany, ze takich
                            meczy, o ktorych piszesz w najblizszej przyszlosci bedzie znacznie, znacznie
                            mniej. Co nie oznacza, ze spodziewam sie ze ich nie bedzie wcale, albo ze juz w
                            ogole same zwyciestwa beda.

                            > Tymczasem w meczu nie widziałem w naszych determinacji, by przynajmnije
                            > powalczyć o seta. Po nim z kolei - żaden z zawodników nie martwił się
                            przegraną
                            Jak pisalem wyzej, owszem zgadzam sie, ze bylismy ciency. Ale kompletny brak
                            determinacji to przesada (vide drugi set). A jesli chodzi o zawodnikow - nie
                            wiem czy widziales np. Winiarskiego albo Kadziewicza podczas dekoracji, jakos
                            nie tylko mi sie wydawalo, ze mocno zaciskali zeby z zalu i chyba troche ze
                            zlsoci. Poza tym, co niby mieli robic - cala druzyna spuscic glowy? Wtedy by to
                            lepiej wygladalo?

                            > To nie jest normalne. Nie jest też normalne cieszyć się z 2 miejsca i nie
                            > wspomnieć że szkoda że nie było złota...
                            Szkoda zlota. Fajnie ze jest srebro i druzyna "z widokami".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka