Dodaj do ulubionych

Australia- moja podróż

22.06.07, 22:25
We wrześniu lecę na podnad miesiąc do Australii.
Planuję Cairns, nurkowanie (ok. 10 dni), następnie Darwin, Kakadu, potem jeśli
starczy funduszy Alice Springs.
Może ktoś się podzieli ze mną doświadczeniami.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: magda Re: Australia- moja podróż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 08:20
      witam serdecznie. Jesli masz wybor pomiedzy kakadu a jechaniem do alice springs
      i potem trekkingime po pustyni (Ayers Rocks itp), to zdecydowanie wybralabym
      pustynie. Bylam i w Kakadu i w tzw Red Centre i przyznam, ze kakadu mnie
      rozczarowalo, a red centre powalil na kolana. Widok Ayers Rock (zwanego takze
      Uluru), a takze Kings kanyon czy Olgas jest unikatowy i tam na prawde poczujesz
      prawdziwa Australie. Samo Alice Springs (podobnie jak Darwin) to straszna
      dziura i szkoda na to miejsce czasu, ale czerwony srodek jest cudowny.
      Po kakadu spodziewalam sie o wiele wiecej niz zobaczylam. nie mowie ze bylo
      zle, ale wrocilam z uczuciem niedosytu i gdbym teraz miala jechac w ktores z
      tych miejsc jeszcze raz to bez wahania wybralabym Red Centre.
      Pozdrawiam
      Magda
      www.flickr.com/photos/magdabis
    • s.wawelski Re: Australia - moja podróż 23.06.07, 08:20
      julia30bb napisała:

      > We wrześniu lecę na podnad miesiąc do Australii.
      > Planuję Cairns, nurkowanie (ok. 10 dni), następnie Darwin, Kakadu, potem jeśli
      > starczy funduszy Alice Springs.
      > Może ktoś się podzieli ze mną doświadczeniami.
      >
      Ciekawy kraj, mili ludzie, duze odleglosci...

      Koniec zimy w Darwin moze jeszcze wciaz byc ladna pogoda, a co za tym idzie
      klopoty w znalezieniu noclegu. Staraj sie zrobic w Darwin wczesniej rezerwacje
      bo moze Ci juz nie wystarczyc funduszy na Uluru (bo chyba tam ostatecznie
      chcialas dotrzec). Jak juz bedziesz w okolicy to warto tez wstapic do King's
      Canyon - urocze miejscei i niedaleko bo tylko jakies 500 km - praktycznie
      przedmiescia Alice Springs. W Northern Territory nie ma ograniczenia predkosci
      ale nie radze Ci jechac z nadmierna predkoscia a zwlaszcza unikaj podrozy noca.
      Jezeli nie masz terenowego samochodu nie zjezdzaj z asfaltowych drog, badz
      ostrozna nawet w przypadku pobocza, ktore czesto jest piaszczyste i latwo sie
      zakopac.

      Wchodzenie do morza w polnocnej Australii moze byc niebezpieczne ze wzgledu na
      rozne nieprzyjazne zwierzaczki. Upewnij sie wczesniej, ze jest to bezpieczne.
      Nie wchodz do wody na dzikich plazach. W Kakadu nie zblizaj sie do wody na
      odleglosc mniejsza niz 4 m. Czesto sa tablice ostrzegawcze, ktore nalezy
      traktowac powaznie.

      Australijczycy sa niezwykle uczynni i mili. Dopoki bedziesz miec usmiech na
      twarzy to wszystko zalatwisz.

      Milej podrozy,

      S.W.
      • Gość: magda Re: Australia - moja podróż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 08:23
        od 1 stycznia 2007 juz jest w NT ograniczenie predkosci :)
        • julia30bb Re: Australia - moja podróż 23.06.07, 16:24
          Magdo, jak masz adresy noclegów w okolicach Urulu, poproszę.
          pozdrawiam
          • s.wawelski Re: Australia - moja podróż 23.06.07, 18:59
            Wszystkie noclegi w okolicach Uluru maja ten sam adres. To nie jest miasto lecz
            bardziej oboz z hotelami, ktore napewno nie ujda Twojej uwadze bo w promieniu
            500 km nic nie ma. Na Google wprowadz haslo: "Uluru accomodations" i wyskocza
            Ci wszystkie mozliwe miejsca, gdzie mozesz spedzic noc w okolicy Uluru i Kata
            Tjuta.

            S.W.
            • julia30bb Re: Australia - moja podróż 23.06.07, 20:36
              Dzięki wielkie.
              • Gość: magda Re: Australia - moja podróż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 20:45
                w alice springs jest cala kupa firm ktore organizuja tramping wokol uluru.
                jesli podrozujesz sama i na niskim budzecie to polecam wlasnie taki tramping.
                Ja lecialam do Alice Springs i tam spalam w hostelu Annie's Place
                (www.anniesplace.com.au), ktory prowadzi firme Mulgas Adventure
                (www.mulgas.com.au) O ile sie orientuje maja oni najatnszy tramping w calym
                miescie. 3-dniowa wyprawa kosztuje zaledwie $250. jednak warunki sa bardzo
                proste. spi sie przy ognisku pod gwiazdami, je sie z garkuchni. ale klimat jest
                cudowny. Mozna na prawde poczuc magie tych miejsc. W ramach wyprawy zobaczysz
                Uluru, Olgas i Kings kanyon.
                jesli wolisz troche lepsze warunki (np. spanie w hostelach) to spokojnie
                znajdziesz wiele innych firm (np. Awesome Adventure) ale oczywiscie ceny sa
                wyzsze. Koniecznie zarezerwuj tramping z pewnym wyprzedzeniem. one ciesza sie
                ogromna popularnoscia. Mozna poznac fajnych ludzi na takim wyjezdzie.
                przewodnicy sa niezle zakreceni i maja super wiedze na temat tamtych rejonow.
                Goraco polecam
                Magda
                www.flickr.com/photos/magdabis
                • julia30bb Re: Australia - moja podróż 23.06.07, 22:02
                  Magdo dzięki. Właśnie planuję moją podróż, mam już wstępną listę.
                  Zaraz po przylocie do Sydney, lecę do Cairns i właśnie jakby ktoś miał noclegi,
                  ewentualnie agencje promujące wycieczki po okolicy + nurkowanie, oboje z mężem
                  mamy certyfikaty. Liczę na to że będę tam około 10 dni, potem planuję Urulu,
                  wykreślam Darwin i Kakadu.
                  Z góry dziękuję za pomoc.
                  pozdrawiam
                  • fair_dinkum "..Wykreslam Darwin i Kakadu"? 24.06.07, 01:04
                    Tak o, na podstawie wpisu jednego forumowicza, ktory moze ma inne zamilowania /
                    zainteresowania(spytalas go czy kiedys nurkowal?) albo moze wypuszcza Cie w krzaki?

                    No i "Wykreslam!". Brzmi dziwnie. Piszesz ze jedziesz z mezem. Spytalas go o zdanie?

                    I 10 dni w Cairns? Tylko nurkowanie? Co dzien ta sama lajba na rafe i spowrotem
                    (min $100 na dzien, nie wliczajac innych kosztow) za doplyniecie na rafe. Ile w
                    koncu dni mozna ogladac to samo. Chyba ze planujesz golfing? Wtedy by to mialo sens.

                    Kakaduowiec SP
                    • julia30bb Re: "..Wykreslam Darwin i Kakadu"? 24.06.07, 06:04
                      To jest wstępna lista wyjazdu, na koniec będzie zatwierdzona przez męża. Na
                      razie mam się określić co tak naprawdę bym chciała zobaczyć. Odnośnie Cairns to
                      oprócz nurkowania mam parę miejsc do zobaczenia, dodam że oboje z mężem jesteśmy
                      płetwonurkami i nie wyobrażam sobie żebyśmy byli na rafie tylko jeden dzień.
                      Jeśli masz inne zdanie odnośnie Kakadu to napisz.
                      pozdrawiam
                      • s.wawelski Re: "..Wykreslam Darwin i Kakadu"? 24.06.07, 08:34
                        Przez ponad miesiac mozesz w Australii duzo zobaczyc. Wcale nie musisz
                        rezygnowac z Kakadu tylko dlatego, ze w Cairns chcesz byc 10 dni. Ty jako
                        doswiadczony pletwonurek pewnie lepiej ocenisz czy 10 dni na nurkowaniu to duzo
                        czy za duzo.

                        W Australii jest sporo do zobaczenia. Oprocz wspomnianych miejsc jest jeszcze
                        cale ciekawe i odmienne poludniowe wybrzeze, jest tez zachodnie. Ja akurat
                        Kakadu mile wspominam i uwazam, ze jest bardzo australijskie. Piekne widoki,
                        zwierzeta, malunki aborygenow na skalach, tysiace wielkich kopcow termitow i ta
                        niesamowita cisza w nocy gdy spisz w namiocie i nie slyszysz absolutnie nic
                        poza wlasnymi myslami. Z ciekawych miejsc polecam tez Purnululu w polnocnej WA.
                        Warto zachaczyc o Perth - jedno z najbardziej odseperowanych duzych miast na
                        swiecie. Inny rozdzial to poludniowa Victoria ze swoim niezwyklym wybrzezem.
                        Kolonie fok i misie koala na Kangaroo Island w SA, marsz pingwinow wracajacych
                        z polowu o zachodzie slonca na wyspie Filipa niedaleko Melbourne... Zreszta
                        samo Melbourne ma tez sporo uroku. Albo podroz pociagiem przez czerwona
                        pustynie do Alice Springs.

                        Na mojej stronie znajdziesz kilka zdjec z Tierra Australis, moze Cie cos
                        zainspiruje.

                        www.smokwawelski.net
                        S.W.
                        • starypierdola E, ten watek jest za kulturalny! 24.06.07, 14:30
                          Nikt nikomu od Komuchow nie wyzywa, nikt sie nie pieni.... Az sie zastanawiam
                          czy warto czytac :))

                          Jak bys posluchala Smoka i byla w WA to zatrzymaj sie na Ningaloo Reef (kolo
                          Exmouth). Rafa Nigaloo przez wielu uwazana jest za ciekawsza / bogatsza /
                          bardziej urozmaicona od Gt Barrier Reef. Raj dla pletwonurkow. Poszukaj info na
                          Internecie.

                          Dla otuchy dodam ze wiekszosc ludzi zezartych w Australii przez rekiny to
                          pletwonurkowie (scooba divers). Szczegolnie ci co poluja na abalone :))
                          A Ty jestes szcupla czy "przy kosci"? Podobno rekiny lubieja bardziej te
                          ostatnie. Szczegolnie rekiny z WA. O roznych jelly fish, stone fish i innym
                          scierwie juz nie wspomne.



                          • s.wawelski Re: E, ten watek jest za kulturalny! 24.06.07, 17:47
                            starypie.. napisał:

                            >
                            > Dla otuchy dodam ze wiekszosc ludzi zezartych w Australii przez rekiny to
                            > pletwonurkowie (scooba divers). Szczegolnie ci co poluja na abalone :))
                            > A Ty jestes szcupla czy "przy kosci"? Podobno rekiny lubieja bardziej te
                            > ostatnie. Szczegolnie rekiny z WA. O roznych jelly fish, stone fish i innym
                            > scierwie juz nie wspomne.

                            W Broome jest zreszta spory cmentarz polawiaczy perel. O salties w polnocnej
                            Australii, widze, ze nawet nie wspomniales. Chociaz freshies sa wrecz
                            sympatyczne...

                            Jedna z kolezanek sie bardzo martwi o finanse glownej zainteresowanej a
                            wystarczy tylko wspomniec o najwiekszej kopalni diamentow w okolicach Kununurra
                            WS i po klopotach...

                            SP, czy nurkowales po obu stronach Australii?

                            Na razie,

                            S.W.
                            • starypierdola Jak mawial moj znajomy: 25.06.07, 15:53
                              "Broome to jak Norseman, tyle ze nad morzem".

                              Wycieczki tam nie polecam. Wystarczy zatrzymac sie w Norseman (troche na
                              poludnie od Coolgardie) jesli ktos planuje przejazd autem przen Nullarbor.

                              No ale kto wie co kogo interesuje :)

                              Zachodni Australijczyk SP
                            • starypierdola Ups... 25.06.07, 16:02
                              "..SP, czy nurkowales po obu stronach Australii?.."

                              Nope, tylko w WA. I to glownie w "Southern Ocean", okolice Esperance.
                              Snieznobiale plaze, lazurowe moze, zadnych ludzi, gory abalone i "bugs" .....

                              A co do diamentow to nie wiem; wiekszosc to "industrial diamonds". AU wydobywa
                              tam ponad 40 mln karatow na rok o wartosci jakies US$500 milionow. Botswana
                              wydobywa jakies 15 mln karatow o wartosci ponad US$2 miliardy .... NAwet Kanada
                              z 5-6 mnl ct zarabia wiecej.
                              I dla tego Aussies lansuja zolte ("szampanskie") i rozowe ("pink") w mysl zasady
                              ze na bezrybiu i rak ryba. Ale tylko Indianie (Hindusi) sie na to nabieraja :)

                              Diamentowy SP
                              • s.wawelski Re: Ups... 25.06.07, 16:48
                                Ten odcinek poludniowego wybrzeza znam niestety tylko z samolotu...Ale
                                zapamietam, ze warto tam wrocic.

                                Wspomniana kopalnia diamentow to swoiste kuriozum - widzialem ja choc tez z
                                powietrza. Jeszcze wracajac do kamieni szlachetnych to czyz symbolem Australii
                                nie sa raczej opale?

                                Poniewaz chcialem troche zwiedzic zachodnie wybrzeze to Broome bylo dobrym
                                przystankiem, bowiem korzystalem z Quantas Pass, a miasto jako jedyne w
                                promieniu 2000 km takie polaczenie mialo.

                                Cos mi sie zdaje, ze jestesmy jedynymi, ktorzy jeszcze w tym watku sie
                                udzielaja, no ale jak juz wspomniales, pelna kultura, high life...

                                S.W.
                                • starypierdola Tak ... 26.06.07, 00:56
                                  " ...Jeszcze wracajac do kamieni szlachetnych to czyz symbolem Australii
                                  nie sa raczej opale?.."

                                  Tak, sa. Ale to chalupnictwo glownie w South Australia. No i to tylko kamienie
                                  'polszlachetne' choc tu tez sie robi duzo propagandy: niektore carne sprzedaja
                                  sie dosc drogo. W Coober Pedy czy Andamooka nawet te czarne mozna dostac dosc tanio.
                                  Ot taki odpowiednik bursztynu.

                                  Adnamukan
                                  SP
                      • Gość: magda Re: "..Wykreslam Darwin i Kakadu"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 09:31
                        co prawda napisalam ze wedlug mnie jesli masz wybor miedzy kakadu a uluru to
                        wybierz uluru. ale to tylko wtedy jesli mozesz (np. z powodow finansowych)
                        zobaczyc tylko jedno z tych miejsc. Ale jesli masz na tyle czasu (i kasy) zeby
                        zobaczyc oba miejsca to zrob to. skroc nurkowanie do powiedzmy 5 dni i zrob i
                        kakadu i uluru :) bedziesz w ten sposob mogla skosztowac wielu aspektow
                        australii (rafa, pustynia i las deszczowy)
                        Jesli masz jakies pytania o Sydney to daj znac, chetnie pomoge. mieszkam tam od
                        2,5 roku i co nieco moge poradzic (do srody jestem w polsce na wakacjach)
                        pozdrawiam
                        magda
                        www.flickr.com/photos/magdabis
                        • julia30bb Re: "..Wykreslam Darwin i Kakadu"? 24.06.07, 10:36
                          Magdo mieszkam w Szczecinie, jak jesteś blisko to zapraszam.
                          pozdrawiam
                          • julia30bb Re: "..Wykreslam Darwin i Kakadu"? 24.06.07, 10:48
                            Mój adres julia30bb@gazeta.pl podam Ci namiary.
                            • Gość: magda Re: "..Wykreslam Darwin i Kakadu"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 13:50
                              niestety ja jestem z przeciwnej strony Polski, ze Śląska. Ale jak masz jakieś
                              pytania to pisz tu na forum albo na madziabis@yahoo.co.uk
                              pozdrawiam
                              magda
                              www.flickr.com/photos/magdabis
                              • julia30bb do Magdy 26.06.07, 09:29
                                Ile płaciłaś za przylot do PL, rozumiem że bilet kupowałaś w Sydney.
                                Ja upatrzyłam w lataj.pl ale widzę że ceny skoczyły do góry.
                                pozdrawiam
                                • Gość: magda Re: do Magdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 09:34
                                  tak, kupowalam w Sydney. Bilet do Warszawy przez Hong Kong i Zurich (Qantas i
                                  Swiss Air) za dokladnie 2100 dolarow australijskich (czyli jakies 5000zl)
                                  jak widzisz jakas oferte na bilety to rezerwuj. zazwyczaj nie trzeba za bilet
                                  placic od razu przy rezerwacji. jesli w miedzyczasie znajdziesz lepsza oferte
                                  to z innych rezerwacji po prostu zrezygnujesz
                                  magda
                                  www.flickr.com/photos/magdabis
                                  • julia30bb Re: do Magdy 26.06.07, 10:24
                                    Napisałam na priv.
                                    pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka