Dodaj do ulubionych

Rezydenci, rezydenci...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 16:53
Właśnie wróciłem z wywczasów ;) W hotelu gdzie byłem znalazłem ręcznie i
nieco niechlujnie napisaną kartkę rezydentki z firmy S*** o treści, cytuję
dokładnie:
"wylot - czwartek 2.10.2003
Tunis - Warszawa
proszę samemu zamówić budzenie na godzinę przed wyjazdem z hotelu
(tu pogrubienie) wyjazd z hotelu o 3:30 rano (koniec pogrubienia)
wylot z Tunisu 7:20 czas tunezyjski
przylot do Warszawy 11:25 czas polski
w restauracji ma być przygotowane śniadanko
(teraz wielki wykrzyknik na 3 wiersze z jednej i drugiej strony)
Proszę poczekać na mnie na lotnisku
lecicie Państwo rejsówką Te
same godz. co charter
Ewa W***
tel. 22848***"
Co kochani Forumowicze sądzicie o treści zawiadomienia, bo mnie szczerze
rozbawiło... szczególnie prośba o poczekanie na lotnisku...
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: piautre Re: Rezydenci, rezydenci... IP: *.com.pl 16.10.03, 10:01
      przypomina mi sie, jak to ongiś w tunezji nasza wspaniała rezydentka zebrała
      nas na przywitanie i zapoznanie w hallu hotelowym.
      na początek raczyła informacjami typu: mozna by wynająć samemu taksówkę i udac
      sie na wycieczkę np do el jem, ale nawet nie próbujcie, bo nie dacie sobie rady.
      potem wyjeła telefon i z wazną miną przez 15 minut rozmawiała z femme de menage
      (gosposia) co ma na obiad, kiedy dzieci wrócą do domu, co ma wysprzątac.. itp.
      te ćwoki (tj. my) i tak nie zrozumieją.
      na szczęście do końca pobytu już jej nie ujrzeliśmy.
      pi
      autre
    • Gość: bli Re: Rezydenci, rezydenci... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.10.03, 12:02
      Bardzo mi się podoba. Osobisty list od rezydenta :-). Nigdy nie spotkał mnie
      taki zaszczyt. Zawsze tylko sucha, drukowana informacja o dacie i godz. wylotu
      w zbiorczym segregatorze w recepcji. No i nigdy żaden rezydent nie żegnał mnie
      na lotnisku... Właściwie rezydent nie jest mi na wyjeździe do NICZEGO
      potrzebny, ale może ja coś tracę? Na takiego rezydenta, co pisze własnoręczne
      listy do klientów, warto poczekać na lotnisku. Zaryzykowałabym nawet
      spóźnienie na samolot...
    • Gość: ana Re: Rezydenci, rezydenci... IP: *.MAN.atcom.net.pl 16.10.03, 15:51
      żebyście mogli z ufnością patrzyć w przyszłość uprzejmie donoszę, że kilka dni
      temu wróciłam z wakacji; grupą opiekował się bardzo sympatyczny rezydent:
      przywitał garścią pożytecznych informacji, udzielał rad, był dostępny pod
      telefonem... niewiele więcej mogę powiedzieć, niż to co usłyszałam od
      wczasowiczów, gdyż chadzałam własnymi ścieżkami
      • Gość: d Widzę że jesteś nie doświadczoną wczasowiczką IP: *.rtk.net.pl 16.10.03, 20:28
        tak jest zawsze, niby po co ci ten rezydent na lotnisku co ma za ciebie
        paszport do kontroli podać haha, a później mówią że Polacy to ciemny naród, on
        jest przy wylocie kompletnie nie przydatny i nie potrzebny. Nie rób wstydu i
        nie pisz tu takich głupot na tym forum. Komunikat od rezydentki był w 100 % Ok
        • higher_eu Re: Widzę że jesteś nie doświadczoną wczasowiczką 16.10.03, 20:34
          Nie wiem jak jest w "światowych" biurach... ale w większości brytyjskich
          rezydent odstawia ludzi na lotnisko (tzn. zbiera ich z hoteli i jedzie z nimi
          autokarem)... głównie po to, by sie nie pogubili (nie wszyscy wiedzą co i jak),
          ale również dlatego, że i tak musi odebrać z lotniska ludzi, którzy akurat
          przylecieli...

          Wiem, że wielu ludziom brak rezydenta przy wylocie nie przeszkadza, ale nie
          wszyscy potrafią się odnaleźć na obcym lotnisku!




          Gość portalu: d napisał(a):

          > tak jest zawsze, niby po co ci ten rezydent na lotnisku co ma za ciebie
          > paszport do kontroli podać haha, a później mówią że Polacy to ciemny naród,
          on
          > jest przy wylocie kompletnie nie przydatny i nie potrzebny. Nie rób wstydu i
          > nie pisz tu takich głupot na tym forum. Komunikat od rezydentki był w 100 % Ok
        • Gość: MareK czytaj! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 23:43
          Nie uważasz, że "ma być przygotowane śnadanko" oraz "samemu zamówić budzenie"
          dyskredytuje zupełnie rezydenta? Przecież spora grupa ludzi nie zna języka
          obcego lub niekoniecznie ten którym włada recepcjonista. Po co w takim razie
          jest rezydent? do sprzedawania wycieczek fakultatywnych i nic więcej?? Gdzie
          masz to co zapewniają biura i za co płacisz, tzn. opiekę rezydenta?
          A tak na marginesie, jeśli panna Ewa by się spóźniła, to co? czekałbyś na
          lotnisku czy wsiadł do samolotu?
          Pozdrowienia
          • Gość: hubert a czego oczekujecie od rezydenta? IP: *.acn.pl 17.10.03, 00:06
            Ja rowniez nie popieram zachowania wspomnianej rezydentki, ale chcialbym was
            zapytac, jaki wg was powinien byc idealny rezydent?
            Czy chodzi tylko o dobra i rzetelna informacje na starcie, czy musi byc
            codziennie przez 3 godziny na dyzurze w hotelu, dostepny zawsze i kazdej porze?
            Mi sie wydaje, ze jesli wszystko wyjasni na poczatku, to potem w trakcie pobytu
            jest potrzebny jedynie w sytuacjach awaryjnych, np. gdy jest konieczna wizyta u
            lekarza.
            Co wy na to?
            • Gość: ninka Re: a czego oczekujecie od rezydenta? IP: *.net.pl 17.10.03, 01:49
              No właśnie czego oczekuje sie od rezydenta ? dobre pytanie 1
              A ja bym to ujęła trochę inaczej. Może ktoś z pracowników biur podróży
              zatrudniających takich pracowników uchyli rąbka tajemnicy, co przy podpisywaniu
              umowy obejmuje zakres ich obowiązków.
              • Gość: bli Re: a czego oczekujecie od rezydenta? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.10.03, 15:42
                ninka napisała:

                > A ja bym to ujęła trochę inaczej. Może ktoś z pracowników biur podróży
                > zatrudniających takich pracowników uchyli rąbka tajemnicy, co przy
                > podpisywaniu umowy obejmuje zakres ich obowiązków.

                Otóż to. Też chętnie poznałabym zakres obowiązków rezydenta. Chciałabym
                wiedzieć, za co płacę, choć nie korzystam. Jedyna informacja, która jest mi
                potrzebna, to nr autobusu, który ma mnie zawieźć z lotniska do hotelu. Od biedy
                taką informację mogłoby przekazywać telefonicznie bióro podróży w dniu wylotu.
                Tak więc, jak już pisałam, mnie rezydent nie jest potrzebny. Może by więc
                biura podróży wprowadziły 2 opłaty za wycieczki - z rezydentem lub bez? ;-),
                tym bardziej, że obserwuję coraz mniejszą aktywność rezydentów, co wynika
                pewnie z tego, że ludzie jeżdżący na wycieczki są coraz bardziej samodzielni.
                To po co mamy płacić za ich niepotrzebne i wątpliwe usługi?

                • Gość: spiacy Re: a czego oczekujecie od rezydenta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 00:47
                  Wiesz, zdaje sie, ze masz racje, ze pewni ludzie powinni miec mozliwosc
                  wyboru, czy chca wakacji z rzydentem, czy tez bez i przez to powinni miec
                  obnizenone koszty.
                  Z drugiej storny biura podrozy powinny miec tez mozliwosc zadeklarowania, ze
                  ich rezydenci pewnej grupy klientow nie beda obslugiwac. To byloby wowczas
                  sprawiedliwie.
                  A teraz pomysl sobie, ze jesli chcialbys kupic wczasy bez rezydenta uzyskalbys
                  rabat w wysokosci 1,5 za tydzien :) Moze jednak zastanow sie, jak to duzo
                  pieniedzy zaplacil autor tej dziewczynie, ze ma prawo oburzac sie na to, co
                  robi?
                  • Gość: bli Re: a czego oczekujecie od rezydenta? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.10.03, 12:23
                    spiacy napisał:

                    > A teraz pomysl sobie, ze jesli chcialbys kupic wczasy bez rezydenta
                    > uzyskalbys rabat w wysokosci 1,5 za tydzien :) Moze jednak zastanow sie, jak
                    > to duzo pieniedzy zaplacil autor tej dziewczynie, ze ma prawo oburzac sie na
                    > to, co robi?

                    Przykro mi, ale nie rozumiem tak do końca tego fragmentu Twojej wypowiedzi.
                    Czy możesz napisać jeszcze raz, co masz na myśli? Z góry dziękuję.

            • Gość: MareK Re: a czego oczekujecie od rezydenta? IP: 80.50.147.* 17.10.03, 18:29
              ...wyjaśni na początku, otóż to. Niestety większość nic nie wyjaśnia, a często
              wręcz przeciwnie wprowadza w błąd. A chciałbym wiedzieć jak się poruszać w
              miejscu do którego dotarłem i to nie tylko taksówką. Chciałbym, aby rezydent
              zadbał o to żeby nie było problemów z obsługą i recepcją, żeby skutecznie
              pomógł przy zmamianie pokoju lub jakiejś niedogodności. Żeby nie
              mówił: "śnadanko ma być gotowe", a zagwarantował że będzie - budzenie także
              mógłby zamówić - czyżby szkoda mu było czasu?
              Większość BP ma tablice w hotelu lub skoroszyty.. tam też można zawrzeć
              troszkę informacji, chociażby mapkę okolicy, miejsc gdzie się spokojnie napić
              kawy lub coś przekąsić. Ileż to razy o położeniu sklepików czy kafejek trzeba
              się dowiadywać od dłużej przebywających rodaków. Kilka "tubylczych" ;) zwrotów
              też by się przydało.
              Mnie też niepotrzebne są tzw. dyżury. Wolałbym posiadać telefon do danego
              rezydenta i to taki, który jest odbierany w każdej chwili gdy zachodzi
              potrzeba.
              Zawsze mnie dziwi, że przy przylocie rezydent oczekuje na lotnisku i holuje do
              hotelu, a przy wylocie już tylko czeka w porcie lotniczym.
              Hm... jeszcze problem z osobami starszymi, czy nie dorośliśmy do tego, aby
              rezydent troszkę im pomógł???
              Pozdrawiam
        • Gość: ana Re: Widzę że jesteś nie doświadczoną wczasowiczką IP: *.MAN.atcom.net.pl 18.10.03, 17:51
          masz rację, nie jestem doświadczoną wczasowiczką - wyjeżdżałam w pierwszej
          połowie lat 90-tych; w każdym razie dwa lata temu przeżyłam szok kiedy
          rezydent po nas przyjechał, a potem odwiózł, było jedno zebranie nt.
          korzystania z jego pośrednictwa i możliwości wykupienia wycieczek, z których
          część w trakcie odwołał /wytłumaczenia mijały się z prawdą/ - zresztą wtedy
          też sama organizowałam sobie urlop; dopiero w tym roku zostałam mile
          zaskoczona tak jak pisałam garścią informacji, mapkami okolicy, możliwością
          skorzystania z porady; w mojej grupie było kilka osób słabo znających język,
          którzy korzystali z pośrednictwa rezydenta; oczywiście proponował drożej, ale
          w granicach przyzwoitości; w każdym razie miałam pewność, że w razie czego
          mogę skorzystać z jego pomocy
          • Gość: gruba Re: Widzę że jesteś nie doświadczoną wczasowiczką IP: 213.212.199.* 23.10.03, 20:46
            ja tez duzo podrozowalam i zawsze trafaialm na swietna obsluge-wszystko zalezy
            z jakim biurem sie jezdzi........my Polacy zawsze duzo mowi, jak to duzo
            jezdzimy i ile widzielismy, al ejak pojawi sie jakis problem to od razu szuka
            sie rezydenta-nie raz widzialm i slyszalma jak to Ci, ktorzy najwiecej sie
            wymadrzaja i widzieli tyle miejsc na swiecie nie potrafia wypisac nawet karty
            meldunkowej-z jednego jestemy znani w swiecie.......z kompleksow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka